Teraz jest 29 lip 2026, o 11:37


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 15:32 

Dołączył(a): 7 sie 2007, o 20:07
Posty: 199
Bhaktowie, czuję się zainspirowany czytając wasze wspomnienia o Janapriyi Prabhu - to musiał być naprawdę niezwykły wielbiciel Pana.
Janapriya Prabhu, kłaniam się do twoich stóp i proszę o wstawiennictwo u Śri Gaurangi Mahaprabhu, Wyzwoliciela Upadłych.

_________________
"IN PRABHUPADA I TRUST"
http://24hourkirtan.fm/


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 18:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
Pożegnamy go jutro w czwartek o godzinie 9 w kaplicy krematorium we Wrocławiu.
Pogrzeb odbędzie się również w czwartek o godz. 16.30 w Wałbrzychu na cmentarzu przy ul. Moniuszki
Sobotni program o godzinie 16 w naszym ośrodku poświęcamy jego pamięci i wtedy odbędzie się też uczta pożegnalna.

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 18:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
Gdy w zimie 86 roku pierwszy raz odwiedziłem Janpriyę Prabhu urzekła mnie jego gościnność, dociekliwość, błyskotliwa inteligencja i poczucie humoru. Jego entuzjazm w poszukiwaniu prawdy był niezrównany. Przyczyną naszego spotkania był list jaki wysłał do BBT w sprawie kwestii interesyjących go w Bhagavad-gicie... Jego pytania były bardzo dojrzałe i poprzedzone studiami innych pism świętych. Miał kontakt z wieloma duchownymi z różnych ścieżek rozwoju duchowego i religii. Po dwóch latach naszej znajomości i wspólnym poszukiwaniu Kryszny zaczęliśmy regularne spotkania w Wałbrzychu...
Jest tak wiele o czym mógłbym pisać, lecz wzruszenie utrudnia mi to zadanie... wybaczcie więc, że podzielę to wspomnienie nakilka części...
W mieszkaniu Janapriyi Prabhu padł kiedyś rekord uczestniczących na programie wielbicieli, w jego kawalerce zmieściło się ponad 40 osób. Janapriya fundował dla wszystkich wyśmienity posiłek, uczył nas czystości w kuchni, jak myć z "obu stron" garnki, jak obierać "owoc ziemniaka i kwiat kapusty". Wszystko było gotowane dla przyjemności "Krysznusia kochanego". Najbardziej wystrzałowymi potrawami były gulabdżameny, naleśniki nadziewane serem lub ziemniakami, halawa z makeim oraz BABA ZIEMNIACZANA. Na spotkania do niego zjeżdżali się równiż wielbiciele z farmy by skosztować tych smakołyków.
Mimo że miał kłopoty z poruszaniem się był aktywnym pracownikiem huty szkła (i jej ostatnim dyrektorem), a po pracy brał stoliczek z książkami i ustawiał się z nim pod wałbrzyskim EMPiKiem by dać ludziom możliwość spotakania Śrila Prabhupada prezentując im jego książki. Często przy ojkazji dystkutował z ludźmi o życiu duchowym i zapraszał na spotkania do siebie...

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 19:06 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Bardzo fajne i takie Janapriyowe są zwroty takie jak kwiat kapusty i owoc ziemniaka. :D
Pewnego razu odwiedzil go w jego domu HH Prahladananda Swami,Damodar Pandit Pr zwykl go odwiedzc wraz z maharajem.
pamietam ze kiedys maharaj powiedzial dosc dobitnie ze ziemniaki to karma dla swinek.A Janapriya rozesmial sie i powiedzial do mnie....moze, ale my go(ziemniaka) przyządzimy po krolewsku.
Dzisiaj na prosbe jego zony Towarzyszyłem jej oraz jego bratu i (janapriji) mamie w prosektorium.zeby poraz ostatni sie pozegnac. Atmosfera przed wejsciem Tam byla bardzo smutna.Kiedy zobaczułem jego cialo w trumnie tak pieknie ubrane w Harinamke ,dhoti z namalowanym tilakiem i z jego koralami Dżapa w dłoni,cały moj smutek odszedł.
Jego mama bardzo rozpaczała mowiła do niego.sluchalem tego glosnego zalu i serce mi pekało,pekalo mi bo pomyslalem sobie ze Ona jego mama,tak naprawde nie znała go jako wielbiciela.Wczoraj rozmawialem z Amarą Pr przez skypa,z tego co zrozumialem To,na prosbe Janapriyi ,Amar Prabhu zaaranzował potezne Yajne w SriRangam-w południowych indiach dla w intencji leprzej przyszłosci dla Janapriyi,kiedy odbyla sie jedna z ofiar Janapriya wystrzelił,na waikunty :D nastepne ,az do soboty bedą kontynuowane od jutra. Amara powiedział mi ze to bardzo mistyczne. Janapriya Pr byl niesłychanie swiadomy swojej sytuacji,przygotował swego piecioletniego synka Prahlada do tego momentu bardzo gruntownie.To w jaki sposob ten mały chłopiec akceptuje te sytuacje jest niesłychane,wczoraj kiedy po całym dniu nieobecnosci wracal z mamą do domu,gdzie niebylo juz jego Taty,przed drzwiami tak oto zwrocil sie do Rasiki-swojej mamusi.....Mamusiu,tatus powiedzial ze kiedy juz bedzie u kryszny mam dbac o Ciebie i opiekowac sie tobą ,najlepiej jak potrafie,dlatego prosze daj mi klucze do domu zebym to ja mogł otworzyc Ci drzwi.
POzniej zaczoł opisywac mamie jak wygladają samoloty z kwiatow w formie łabedzi ktore leca do kryszny razem z jego bhaktami.
jak sie domyslacie łzy zdumienia i rozłąki towarzyszyły jego mamie-Rasarasice gdy tego słuchała.
To niesłychane ,ze maly Sri Prahlad z rozrywek Pana tez mial (chyba) 5 lat gdy Pan Nrsimha odesłał jego ojca do domu. Janaprija w odroznieniu od Hiranyakashipu lubial sluzyc Krysznie i jego wielbicielom,zaco go bardzo cenie ....
Pełen podziw Dzanaprijo za twoje trzezwe myslenie i swiadome w krysznie zycie.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 19:23 

Dołączył(a): 19 lut 2008, o 21:35
Posty: 1
Hare Krsna
osobiście czuję, że Pan Krsna i Srimati Radharani znależli najlepsze miejsce dla swojego bhakty...jest nam smutno ale dla Janapriyi Prabhu to łaska...jak wszystko co Krsna ma w planie.
Chcielibyśmy zapamiętać wszystko co najlepsze otrzymaliśmy od tej osoby i podać dalej innym.
Dobre prasadam i humor.
Nie miałam zbyt wiele kontaktu z Janapriyą p ale kiedyś odwiedziłam jego dom w czasie kiedy zajmował się małym Prahladem...to było ujmujące i mogło być przykładem dla wielu "tatów" w naszym towarzystwie.Przykładem miłości, troski i cierpliwości jakie się daje dziecku, mimo swoich kłopotów z ciałem.
Dziękuje bardzo za tę lekcję.
twój sługa
Rati Manjari dasi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 19:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
Przetłumaczył też wiele artykułów, wykładów i książek, które ukazywały się drukoane wtedy na powielaczu lub w czasopismach takich jak np. Weda. Bardzo wielką uwagę przykładał do poprawnego używania języka ojczystego i często nas strofował gdy popełnialiśmy błędy. Robił to z humorem, ale bardzo stanowczo. Zawsze dbał o jakość. Nigdy nie zadowalała go minimalizacja wysiłków czy projektów. Często cytował Śrila Prabhupada:" lepiej strzelać do nosorożca". Swoim wizjonerstwem zarażał nas zarówno gdy przygotowywaliśmy festiwal Gauranga Bhajan Band, jak i przy szukaniu pomieszczenia na ośrodek. Od razu wpadł na pomysł by kupić kamienicę za złotówkę. Był zawsze optymistą i nigdy nie pozwalał nam działać na pół gwizdka. Cały czas snuł wizję wielkiego ośrodka z wielką kuchnią i ogromną ilością szczęśliwych wielbicieli. Na ostanim istaghosti mimo swojej choroby nadal zarażał nas swoim optymizmem.
Bardzo mi go brak...

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Ostatnio edytowano 17 cze 2009, o 20:21 przez Trisama, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 20:08 

Dołączył(a): 14 lis 2006, o 18:54
Posty: 508
Gauranga Avatar das napisał(a):
Analizując pomyślne okoliczności Twojego odejscia widzę jak bardzo jesteś Mu drogi. Kryszna przysyła swego reprezentanta,szczeremu wielbicielowi jako swoją osobistą reprezentacje i laskę.Także teraz kiedy musiałeś nas opuścić,Twoj Ukochany mistrz duchowy przybył do Wałbrzycha raz w roku i właśnie w dniu twego odejścia,


Hare Kryszna
ps
dawno,dawno temu bylem w Wałbrzychu i wtedy miałem okazje Go spotkać


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 20:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2007, o 13:20
Posty: 60
Hare Krsna,
Pamiętam jak Janapriya Prabhu w czasie trwania przemarszu Padayatry przez Polske w 95r. zajmował się stroną informacyjną ( gdzie aktualnie znajdowała się Padayatra, plan postojów, jak tam dojechać itp.) Jego numer telefonu był jak "skrzynka kontaktowa" dla wszystkich bhaktow zainteresowanych. Nie znałam go osobiście lecz tylko z rozmów telefonicznych. Pamiętam że można było do niego dzwonić prawie o każdej porze dnia i zawsze był rzetelny, miły i chętny aby przyjąć ode mnie nowe informacje...
Dziękuję bhaktom z Wałbrzycha za podzielenie się tak pięknymi i osobistymi wspomnieniami o Janapriyi Prabhu.
Składam swoje modlitwy u stóp Sri Sri Gaura Nitay w intencji Janapriyi Pabhu!

_________________
GAURANGA !!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 21:24 

Dołączył(a): 17 cze 2009, o 05:27
Posty: 9
Lokalizacja: Musuły / okolice Warszawy
Osobiście nie znałem Janapriji Prabhu. Ale także dołączam się do kondolencji z życzeniami osiągnięcia schronienia lotosowych stóp Sri Śri Radhy i Kryszny. To zawsze jest smutne kiedy odchodzi osoba, którą tak wiele osób ceni. Tym bardziej jeśli dotyczy to wielbiciela Kryszny.

_________________
Jaya Śri Radhe! Syam!
Aspiruję do towarzystwa czystych wielbicieli.
Mój blog: http://premdas108.blogspot.com/


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 22:47 

Dołączył(a): 24 gru 2006, o 09:55
Posty: 21
Nie miałem niestety tej łaski znać bliżej Janapriyi Prabhu, chociaż chyba raz lub dwa Jego twarz mignęła mi na jakimś programie. Nie wiedziałem nawet, że to mój brat duchowy... :( Jestem niezwykle wzruszony mogąc czytać Wasze wypowiedzi na Jego temat. Odszedł szczery, kochany wielbiciel, drogi Krysznie - "Jana-priya" to przecież "ten, który jest drogi wszystkim ludziom".

Niech wszechmiłosierny Pan Gauranga obdarzy Go swoją łaską i pomoże mu osiągnąć czystą służbę oddania dla Boskiej Pary. Najszczersze wyrazy współczucia dla Jego bliskich - jeśli tylko mogę być Wam w czymś pomocny, proszę dajcie znać... Drogi Prabhu, Kryszna jest Bhakta-vatsala i jestem pewien, że umieści Cię w sytuacji, która będzie dla Ciebie najlepsza i osobiście się Toba zaopiekuje. Wszelkiej pomyślności w służbie oddania!

_________________
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie -
WS Urugaya das


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 23:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 paź 2006, o 08:33
Posty: 215
Wzruszyłem się bardzo czytając to wszystko... Bardzo żałuję, że nie miałem okazji poznać Janapriji Prabhu, Wspaniałego Wielbiciela Pana Kryszny. Padam do Jego Lotosowych Stóp i proszę o łaskę... Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nadrobimy to, że nie spotkaliśmy się w tym życiu. Pozdrów Prabhu Krysznę i Radharani!!! Widać, że nawet odejście z tego świata Wielbiciela sprawia, że jesteśmy bliżej Kryszny. Dziękuję Janaprijo Prabhu.

_________________
.:rakhe Krsna mare ke mare Krsna rakhe ke:.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 23:38 

Dołączył(a): 17 cze 2009, o 23:05
Posty: 5
Należy zatem bezustannie i z niewzruszoną uwagą słuchać, wysławiać, pamiętać i czcić Osobę Boga, który jest obrońcą Swoich bhaktów.(Bhag.1.2.14)
Słuchając porannego wykładu Trivikrama Maharaja w wałbrzyskiej Govindzie z tego wersetu Śrimad Bhagavatam dowiedziałem się, że mój brat duchowy Janapriya Prabhu opuścił ciało. Na początku to do mnie nie dotarło, z resztą nie dociera do tej pory! Nie mogę się pogodzić z myślą, że już go nie zobaczę i nie usłyszę. W myśl powiedzenia, że życie jest nauką a śmierć końcowym egzaminem mam głęboką wiarę, że Janapriya Prabhu zdał ten egzamin pomyślnie. Mimo tego, że dzieliła nas dość duża różnica wieku zawsze mogłem liczyć na jego towarzystwo i pomoc. Zdawałem sobie sprawę z tego, że moje pytania były często banalne, zwłaszcza gdy dotyczyły informatyki lecz Janapriya P. nigdy nie dał mi odczuć, że zawracam mu głowę. Zawsze był wyrozumiały i cierpliwy niczym ojciec. Mógłbym tu naprawdę dużo pisać bo aż roi się w głowie od historii z nim związanych. Jedna z nich miała miejsce kilkanaście lat temu w Govindzie.
Będąc w owym czasie jedynym mieszkańcem naszego ośrodka, wpadłem na pomysł żeby zadowolić Janapriyę Prabhu, wtedy jeszcze bhaktę Zbyszka. Wiedząc, że Janapriya lubił żeby było zawsze bardzo ciepło i czysto, postanowiłem podkręcić termostat na 25°C – tak tylko takie temperatury zadowalały Janapriyę! Następnie wypastowałem podłogę, która chyba nigdy nie była poddana takiemu zabiegowi. Gdy wykonałem te wszystkie czynności spocząłem na wygodnej sofie która znajdowała się tuż przy oknie, tak na marginesie to miała ona wielu zwolenników. Przesiadywanie na niej było ścisłym elementem wałbrzyskiej sadhany początku lat 90-tych. Odsłoniwszy delikatnie firankę nasłuchiwałem charakterystycznego warkotu silnika Janapriyi rydwanu, jak zwykł mówić o swoim fiaciku, z resztą później przechrzczonego na batyskaf - ale to już inna historia! Nagle usłyszałem brrrrrrrrrrrrr – paczę jest! Myślę ale będzie szczęśliwy!!! Delikatnie otwierają się drzwi a za nimi następne takie wahadłowe jak w westernach, wchodzi nasz kochany śpiewak karatalista i nagle wielkie buuum!!! ja widząc to wszystko nie wiem co robić - totalny szok!. Janapriya Prabhu ze znanym sobie spokojem podnosi się i wykonuje następne kroki a tu znowu buuum!!! i mówi - co to za dureń wypastował tą podłogę!
Tak podsumowując Janapriya Prabhu zawsze ujmował mnie wieloma rzeczami a w szczególności zamiłowaniem do zdobywania wiedzy i tym, że można było z nim porozmawiać na każdy temat, nigdy nie biadolił i nie użalał się nad swoim losem i do końca zachował lojalność wobec Śrila Prabhupada.


Ostatnio edytowano 18 wrz 2009, o 22:49 przez amogha dasa, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 17 cze 2009, o 23:58 

Dołączył(a): 28 mar 2007, o 22:53
Posty: 7
Lokalizacja: Chicago
Kiedys mialam przyjemnosc robienia zakupow (bhoga) z Janapriya Prabhu, w sklepie warzywnym, ktory znajdowal sie tuz prawie pod mieszkaniem Trisamy Prabhu. Podchodzac do lady sprzedawczyni zapytala: Co ma byc dla pana?
Na co Janapriya Prabhu odpowiedzial: Kalafior prosze pani.
Sprzedawczyni: duzy ma byc, maly?
Janapriya Prabhu: elegancki prosze pani!

Zawsze imponowala mi ta Jego niesamowita blyskotliwosc!

_________________
http://www.srivanidancer.com


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 18 cze 2009, o 08:34 

Dołączył(a): 21 paź 2006, o 09:30
Posty: 47
Lokalizacja: Ufa, Rosja
Hare Kryszna,

Wczoraj wracając biegiem z pracy do domu spotkałam Sylwie, mówi mi: "wiesz jakiś bhakta z wałbrzycha umarł rano, Antarananda mówił, że mąż jakiej pani doktor i ojciec małego synka co chodzi do przedszkola".

A mnie poraziło....Janapriya odszedł?!?!?! to była jedyna informacja jaką miałam, i taki ból pojawił się w sercu, taki ból.....
Dziś czytam te posty i wspominam.... Janapriya prabhu, często nazywałam go tatą gdyż znałam go od zawsze, wcześniej często bywałam w jego domu, jeszce przed ślubem z Rasa Rasiką. Ostatnio mniej.
Najbardziej mile wspominam spotkania reikowe, które dawniej w każdym tygodniu odbywały się w jego małym mieszkanku. Tam też miałam 1 inicjację reiki a Janapriya był pierwsza osobą, na której próbowałam swych mocy :D :-):-)do dziś pomiętam jak położyłam swoje małe rączki na jego dużej łysej głowie :D :D Zawsze było coś dobrego albo placki albo halawa...
Pamiętam jak prowadził malutki sklepik na przeciwko poczty, i często jako dzieci przychodzilismy pooglądać co tam sprzedaje.
Wspaniałe były imprezy urodzinowe, jego zdumienie na twarzy gdy z nienacka kupa ludzi wbija się z tortem do mieszkania i śpiewa mu: sto lat!!sto lat!!....
Był poprostu dobrym człowiekiem, akceptował zycie takim jakim jest, nie nażekał na nie.
Jego żona jest wspaniałą osobą, synek jest taki inteligentny.
Ciesze się, że spotkałam takiego człowieka, dziękuję Krysznie że miałam jego towarzystwo.

Wraz z mężem modlimy się za niego, za Rasikę i Prahlada.
Kryszno daj im siłę poradzić sobie z tą sytuacją, ześlij im bhaktów którzy pomogą im i wesprą.

Haribol

_________________
Jay Radha Damodar!!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Odszedł Janapriya Prabhu
PostNapisane: 18 cze 2009, o 12:39 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Dzięki za wszystkie teksty i wspomnienia o tym bhakcie. Nie znałam go i nic w ogóle o nim nie widdziałam, ale Wasze wspomnienia przybliżają jego osobę w bardzo poruszający i inspirujący sposób. Niechaj Kryszna ma w opiece bliskich, których pozostawił.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Moderator: Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL