madhava napisał(a):
Każdy na swoja droge jednak nie kazdy wie do kad ta droga prowadzi i tu pojawia sie problem, bo brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Nie mozna myśleć ze jak bedzie sie szło jakkolwiek i dojdzie sie do wymyślonego przez siebie celu kierując sie wyłacznie przeczuciem teraz ide tu potem tam zrobie to potem to i ostatecznie dojde do Warszawy nie pytajac nikogo tylko idac tak jak sie czuje...Warto zapytac tych co w tej warszawie byli jak sie tam najlepiej dostać i wtedy jesli nie trafi sie na drania tylko na osobe wspólczujacą (co mozna poznac obserwując zycie danej osoby), wtedy podróz bedzie efektyuwniejsza.
Bardzo trafne wyjaśnienie Madhavaji. Kierowanie się sentymentem jedynie, nie da nam potrzebnej wiedzy, aby osiągnąć
prayojanę. Dlatego wajszawizm w oparciu o wiedzę wedyjską daje pełnię informacji o Bogu, duszy i materii oraz wzajemnych związkach między nimi (
sambandha-jnana),wyznacza ostateczny cel, którym jest rozwinięcie miłości do Boga (
prayojana) oraz jakiego rodzaju działania i wysiłki należy podjąć, aby dotrzeć do punktu przeznaczenia (
abhidheya).
Każdy z nas jest na jakiejś tam drodze, ale nie mając zielonego pojęcia kim jesteśmy, bo nic nie wiemy na temat istnienia i natury duszy i Boga (brak
sambandha-jnany) i w którym kierunku powinniśmy iść (brak
prajoyany), robienie różnych umysłowych fikołków-matołków i nazywanie to "procesem duchowym" (
abhidheya) nie może zostać poważnie potraktowane przez osoby oświecone w temacie.
- A dokąd to tak idziesz syneczku przez pole?
- A przed siebie, do domu, proszę pani.
- A jak się nazywasz?
- To nieważne. Idę przecież do domu.
- A gdzie jest Twój dom?
- To nieważne. Gdzieś na drodze.
- Czy jesteś pewien, że nie zostawiłeś swojego domu za sobą.
- To nieważne. Idę przed siebie. Do domu.
- Staszeeeek! Dzwoń po policję! Jakiś bezdomny dresiarz kradnie nam z pola kukurydzę!!!

PS. Zasłyszane:
"Prawdziwy dresiarz nie wie co to strach, nie wie co to słabość. Prawdziwy dresiarz nic nie wie. Wiedza to siara. Na co mu wiedza, ma przecież dres."
