|
Commentary
by Srila Bhaktirakshaka Sridhar Dev Goswami Maharaja
How does the soul first appear in this world? From what stage of spiritual existence does he fall into the material world?" This is a broad question, which requires some background information.
There are two classes of souls, jivas, who come into this world. One class comes from the spiritual Vaikuntha planets by the necessity of nitya-lila, the eternal pastimes of Krsna. Another comes by constitutional necessity.
The brahmajyoti, the nondifferentiated marginal plane, is the source of infinite jiva souls, atomic spiritual particles of nondifferentiated character. The rays of the Lord's transcendental body are known as the brahmajyoti, and a pencil of a ray of the brahmajyoti is the jiva. The jiva soul is an atom in that effulgence, and the brahmajyoti is a product of an infinite number of jiva atoms.
Generally, souls emanate from the brahmajyoti which is living and growing. Within the brahmajyoti, their equilibrium is somehow disturbed and movement begins. From nondifferentiation, differentiation begins. From a plain sheet of uniform consciousness, individual conscious units grow. And because the jiva is conscious it is endowed with free will. So, from the marginal position they choose either the side of exploitation or the side of dedication.
Oto komentarz na temat pochodzenia jivy autorstwa Srila Bhaktirakshaka Sridhar Dev Goswami Maharaja
Jak dusza pojawia sie w tym świecie? Z jakiego stanu duchowej egzystencji upada w ten materialny świat? To szerokie zagadnienie, które wymaga pewnych podstawowych informacji. Są dwie klasy dusz, jiv, ktore schodzą do tego świata. Jedna z nich pochodzi z planet Vaikuntha, dal potrzeb nitya - lila, wiecznych rozrywek Kryszny. Inna przychodzi powodowana podstawową )(konstytucjonalną) potrzebą. Brahmajyoti, ten niezróżnicowany marginalny plan(sfera) jest źródłem tych nieskończonych jiva dusz, atomowych duchowych cząsteczek o niezróżnicowanym charakterze, Promienie transcendentalnego ciała Pana znane są jako brahmajyoti, a wiązka(ew. promień, albo zogniskowana wiązka?-przyp.tł) takich promieni brahmajyoti to jest jiva.Taka dusza - jiva jest atomem w tej światłości, a brahmajyoti jest produktem nieskończonej liczby maleńkich jiv (atomowo małych). Zasadniczo dusze emanują z tego brahmajyoti, które żyje i wzrasta. Wewnątrz brahmajyoti, ich stan równowagi zostaje naruszony i nastaje poruszenie. Z niezóżnicowania poczyna się różnicowanie(zróżnicowanie) Ze zwykłej warstwy ujednoliconej świadomości powstaje zindywidualizowane świadome jednostki. A ponieważ taka jiva jest świadoma, to jest ona obdarzona wolna wolą. Tak wiec z tej marginalnej pozycji One wybierają, albo drogę eksploatowania, albo poświęcenia. Czy ci członkowie innych sang, którzy idą śladami takich nauk jak ta, które w swoich fundamentach tak diametralnie różnią się od Nauki naszego Acaryi mogą być realnie i trzeżwo patrząc Jego siksha uczniami, naszymi prawdziwymi-duchowymi przyjaciółmi?! Popatrzmy na krótką i totalnie obalającą te teorie naszych rzekomych przyjaciół i dobroczyńców wypowiedź Srila Prabhupada. A Srila Prabhupada, Iskcon Founder Acarya ?
"Formerly, we were with Krishna in His lila or sport, but this covering of Maya may be of very, very, very, very long duration . . . After millions and millions of years of keeping oneself away from the lila of the Lord, when one comes to Krishna consciousness, this period becomes insignificant, just like dreaming. Because he falls down from brahma sayujya, he thinks that may be his origin, but he does not remember that, before that even, he was with Krishna." - "The Origin of the Jiva" Australian conversation with Prabhupada
Jego Boska Miłość A.C Bhaktivedanta Swami Prabhupada w przeprowadzonej w Australii konwersacji na temat pochodzenia duszy mówi:
"Uprzednio my byliśmy z Kryszną w Jego rozrywkach albo zabawach, ale to zakrycie przez Maye może być bardzo, bardzo, bardzo, bardzo długie...Po wielu milionach milionow lat trzymania sie z dala od Pana, kiedy ktoś dochodzi do świadomości Kryszny, ten okres staje się nieznaczny, jak we śnie. Ponieważ upada on z brahma sayujya, myśli on, że to ono jest jego źródłem, ale nie pamięta, że przedtem był z Kryszną".
Problemem jest może nie to, że piszą wszyscy (no chyba każdy ma prawo pisać), a to, że piszą nieprawdę, albo z inspiracji, które nie są delikatnie mówiąc inspirowane naukami Tego, Któremu ta strona winna być w całości poświęcona. To z tego wynikają problemy, i winę za to ponoszą ci wszyscy którym filozofia jest dodatkiem tylko, a nie esencją życia, ci z nas którzy używają tej strony do samogloryfikacji, kryptoreklamy w aureolii tzw. przyjaźni, porozumienia, miłości albo intelektualnej lub towarzyskiej rozrywki, ze mną włącznie! Ja nie rozumiem jak można lata całe spokojnie tolerować kryptoreklamę całej masy mayavada w formie różnych tzw. intersangowych wymian, czy cokolwiek to jest. Prabhupada mawiał, że nie jesteśmy synami biednego ojca. Instrukcje Prabhupada odnośnie Gaudiya Math są wbrew Twoim interpretacjom Gndd. absolutne, dowodem ich nierelewantnej i stale nas obowiązującej natury jest fakt zamieszczenia ich w książkach Jego Boskiej Miłości. Nie kto inny jak Ty mataji jeszcze niedawno przy dyskusji o zmianach w książkach Srila Prabhupady dowodziłaś zapiekle ich tymczasowej i względnej natury, snując spekulacje, że może ta czy inna uwaga Prabhupada do tego czy innego brata duchowego Jego Boskiej Miłości jest lub uległa przedawnieniu, dezaktualizacji, innymi słowy poddając w w atpliwość instrukcje Acaryi. Gdyby tak było jak ty i inni myślą, to Prabhupada nigdy nie zawierałby tych instrukcji w Księgach Prawa Na 10000 lat Ery Pana Caitanyi! Prabhupada deklarował,że ten proces jest rzuceniem wyzwania MAYI. Więc to wojna po prostu i naiwny ten kto myśli, że go można praktykować w innym jak walka nastroju. Casus Arjuny z momentu przed bitwą na Kurukshetra tego jasno dowodzi. Jemu Kryszna nie zaproponował dyskutowanie nad Swoimi(Arjuna przyjmuje Krysznę, swego kuzyna za GURU) instrukcjami co do obowiązku walki, "zabijania" swych kuzynów i nauczycieli, itp. My mamy więc wykładnię Senapati-Dowódcy-Wojownika Armii Pana Caitanyii i z nikim nie musimy zawierać tzw. kompromisów, nie musimy też zabijać swoich ciał, wystarczy, że pokonamy demona wątpliwości i zazdrości o Krysznę i Jego Reprezentanta! Prabhupada był nieugięty w tych kwestiach, tak jak i Jego MIstrz- Bhaktisidhanta, Simha Guru. Jeśli teraz odczuwamy strach, albo tzw. estetyczny niesmak to znaczy, że jesteśmy w mayi jak nic. Dobre śravanam daje dobre kirtanam, a wtedy nadchodzi strach na "fałszywych proroków". Uff... ps. Gauranga twoja uwaga, że chcę być Acaryą może nosić znamiona prawdopodobieństwa, więc śmiało wal w moje ego Prabhu! Dziękuję z góry, bo z tym nie ma żartów, ja niestety tylko mówię, a jeszcze muszę robić to co mówię. Przepraszam za tą maskaradę Was wszystkich! Nie jestem też za nic Twoim wrogiem Gndd. mataji, a tylko poważnie(tak jak i Ty zapewne) podchodzę do tematu i przepraszam za pewnego rodzaju prowokacje z mojej strony, które podyktowane są innymi jak osobiste, mam szczerą nadzieję motywami.
|