Teraz jest 29 lip 2026, o 04:25


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 222 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 sty 2009, o 17:53 

Dołączył(a): 29 gru 2008, o 18:14
Posty: 153
no to mamy tu STREFĘ GAZY,WZGÓRZA GOLAN -tylko kto jest Jasirem Arafatem,a kto Arielem Sharonem?...taki zarcik,of course


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 sty 2009, o 18:04 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
We Wstępie do Bhagavad Gity As It Is Srila Prabhupada, ISKCON FOUNDER ACARYA pisze:
"Oczywiście każdy ma odpowiedni związek z Panem, i związek ten jest budzony poprzez doskonałośc służby oddania. Ale w obecnym stanie naszego życia, my nie tylko zapomnieliśmy Najwyższego Pana, ale zapomnieliśmy o naszym wiecznym związku z Panem. Każda żywa istota spośród wielu, wielu bilionów i trylionów żywych istot, ma swoją szczególną relację z Panem, wiecznie.
To jest nazywane svarupa. Poprzez ten proces służby oddania możemy wskrzesić tę svarupa, a stan taki nazywa sie svarupa siddhi- doskonałość naszej konstytucjonalnej pozycji."

Z kolei Srila Bhaktivedanta Narayana Gosvami Maharaja mówi(zaczerpniete ze strony http://www.cintamani.org/sri-guru/srila-bv-narayana-maharaja/eternal-message-of-the-guru-parampara/# )
Gdyby jiva upadła z tamtąd, z Goloka Vrindavan, w Bhagavadgicie byłaby nieprawda. Jak? Bhagavad Gita mówi, yad gatva na nivartante, tad dhana parama mama(15.6) Co to znaczy? Przez praktykowanie bhakti-yogi przez tysiące tysięcy narodzin, ktoś jest wyzwolony i ma szansę iść do duchowego królestwa, i on nigdy nie powróci z tamtąd.

Istota sporu tu toczącego się może być różnie postrzegana odpowiednio do naszych pragnień i reakcji Paramatmy na nie, ale w istocie nie powinniśmy sprowadzać tego sporu do personalnych animozji. To jest w istocie obrazą, kiedy motywem naszego działania staje się "urażone Ego"
Powyższymi bardzo skróconymi fragmentami wypowiedzi Autorytetów, odpowiednio dla obojga zwaśnionych stron, pragnę pokazać, że nikt odpowiedzialny nie uzna nauk tychże, odpowiednio Autorytetów za tożsame, o ile nie jest zwiedziony przez mayę.
Nieco ubarwiając , sztandarowa Sankirtan Astra J.B.M A.C Bhaktivedanta Swami, magazyn Back to Godhead ( Z powrotem do Boga) nie mógłby być ulubionym magazynem Narayana Maharaja, bo wg. Niego my wszyscy idziemy tam po raz pierwszy, a to nijak nie oznacza powrotu.
Taka różnica sprawia, że to zupełnie inna nauka! Nauki założyciela ISKCONU i jego ACARYI oraz Narayana Maharaja nie mają w związku z tym ze sobą nic wspólnego! Nie można mówić o TAKIM SAMYM procesie leczenia duszy, kiedy diagnoza, koncepcja istoty i natury chorego, oraz cel ozdrowienia są tak diametralnie różne! I to jest problem, ten prawdziwy.
Dla usprawiedliwienia trzeba powiedzieć, że w tym wykładzie NM wyrażnie mówi, że Prabhupada(Swami Bhaktivedanta)" mówi to samo" co On, ale, że ci którzy nie rozumieją tego tak jak NM, rownież tym samym nie rozumieją Srila Prabhupada. Itd. itd., tylko, że to nijak sie nie da pogodzić ze sobą, a wielu próbowało.
ws bhaktajarek
ps.Myślę, że zejście na tory filozoficzne uchroni nas najlepiej przed sentymentalizmem, który zaczyna tu dominować w tej dyskusji, że aż strach. Taki sentymentalizm nie ma nic wspólnego z tym procesem, o którym mówi powyżej Srila Prabhupad.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 sty 2009, o 18:20 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
" . . . we have also come down from Vaikuntha some millions and millions of years ago." - Lecture on Bhagavad-gita on August 6, 1973
"... my również upadliśmy z Vaikunthy jakieś miliony milionów lat temu" z wykładu Bg. 6 sierpnia 1973 To zapiera dech w piersiach, monumentalne i zasadnicze stwierdzenie. Aż chce się wracać. Jay Prabhupada!
Niech to zdanie Srila Prabhupada posłuży nam za motto do dyskusj (a jest takich wspaniałości całe mnóstwo!) rzeczowej tym razem i może nieco mniej chaotycznej.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 sty 2009, o 23:18 

Dołączył(a): 24 sty 2009, o 19:50
Posty: 21
Ponieważ druga część mojego postu była żenująca, została usunięta. Premananda Prabhu


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 00:11 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2007, o 23:04
Posty: 97
Lokalizacja: Wałbrzych
Gauranga!
Przeczytałem dzisiaj parę postów z tego tego tematu i doszedłem do kilku ciekawych moim zdaniem wniosków którymi chciałbym sie z Wami podzielić.
1. Wydaje mi się że temat tego wątku został nadany odrobine niefortunnie( przynajmniej w niefortunny sposób niektórzy mogą go odczytać). Znam od lat Khederanatha Prabhu i nie sądze aby ten tytuł mial na celu zaniepokojenie kogokolwiek czy wzbudzić jakąś niezdową sensację.
2. czytanie i komentowanie róznego rodzaju postów przez wielbicieli z innych lini Gaudiya nie powinno miec miejsca na tym forum z tego to powodu że opinie nasze moga sie z ich opiniami nie zgadzac i powoduje to powstanie bardzo niezdrowych napięć w cyber przestrzeni a co za tym idzie popełnianie umyślnych czy to nieumyślnych obraz. A PO CO TO NAM WSZYSTKIM???!!!!! Wychodząc z założenia żejeśli kogoś nie interesuje to co mówie to po co wołgule mam to czytać. Ja na ten przykład nie jestem zainteresowany Srila Narayanem Maharajem i nie wchodze na strony jego uczniów czy sympatyków- czy nie sądzicie że to jest zdrowe????
3. Myślę że prowadzenie na forum prywatnych rozgrywek nie jest zdrowe i wydaje mi sie że idealnym miejscem do wyjaśniania sobie pewnych spornych kwesti jest w najgorszym wypadku korespondencja prywatna. Chociaz osobiście twierdzę że najlepszym miejscem do tego ji najdogogniejsza sytuacja jest szczera rozmowa- wiem nie zawsze jest to możliwe!!
Mam nadzieje ze nikt nie poczuje sie urazony tymi wnioskami. sambi

_________________
Zawsze pamiętaj o Krysznie, nigdy o nim nie zapomnij


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 09:39 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
sambi108 napisał(a):
2. czytanie i komentowanie róznego rodzaju postów przez wielbicieli z innych lini Gaudiya nie powinno miec miejsca na tym forum z tego to powodu że opinie nasze moga sie z ich opiniami nie zgadzac i powoduje to powstanie bardzo niezdrowych napięć w cyber przestrzeni a co za tym idzie popełnianie umyślnych czy to nieumyślnych obraz. A PO CO TO NAM WSZYSTKIM???!!!!! Wychodząc z założenia żejeśli kogoś nie interesuje to co mówie to po co wołgule mam to czytać. Ja na ten przykład nie jestem zainteresowany Srila Narayanem Maharajem i nie wchodze na strony jego uczniów czy sympatyków- czy nie sądzicie że to jest zdrowe????

Zgadzam się z tym, chociaż nie do końca. Z moich obserwacji wynika, że takie niezdrowe napięcia powstają głównie na linii ISKCON - grupa NM. Ja byłam szczęśliwa, że jest forum, na którym temat ten praktycznie nie był poruszany, i wielbicieli od NM chyba tutaj wcześniej nie było. Mają (właśnie się dowiaduję) własne fora, są też przynajmniej dwa fora między-sangowe (Vrinda i Gaura-bhakta). Jeżeli byłaby ankieta z opcjami, to podpisałabym się pod tym, żeby Harinam zostawili w spokoju. No ale to tylko moje odczucie, chociaż widzę, że nie jestem w nim osamotniona.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 10:11 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Szanowna mataji.
Podzielam Twoja opinie.
Starajac sie argumentowac logicznie na ten temat i grzecznie proszac o to .
Ale pozniej wychodzi swoisty bigos ,czyli wiejski Andrzej leper zamiast przysłowiowego diabla z pod skory :D
Jako wspoł pomysło dawca załozenia tej strony,wiem i jestem przekonany ze ta strona miała pełnic z gruntu zzadanie informacyjno,inspirujące i zachecające do przebudzenia sie w polskiej Yatrze ducha nauczania.Zamiast tego niepotrzebne są napiecia.
Ciesze sie ze wraz z Kryszna Sambandą głosno o tym powiedziałas. Bo kiedy ja o to prosiłem Madhavendra zarzucił mi dyskryminacje. :D
Tak czy szak ! pozdrawiam wszystkich

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 10:34 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Maha Bala napisał(a):
Heya Gauranga!

Posluchaj stary przyjacielu, nie mozesz brac jakiegos filmiku za odnosnik do powaznej dyskusji o powaznych vaisznawach. Gdybym ja sie opieral o propagande wymierzona w ISKCON na podstawie filmow zamieszczonych np. na YouTub, to juz bym dawno zostal uczniem NM. :lol: :lol: :lol:
Tu chodzi o zupelnie cos innego. Musze niestety uzyc tego nielubianego zwrotu, ale to jest sprawa polityczna. :oops: Miedzy ISKCONem, a NM trwa powazny konflikt, ktorego my napewno nie rozwiazemy. To jest zadanie dla "gory". My mozemy jedynie pomoc lub sprzeczac sie w nieskonczonosc. :( Osobiscie znam bardzo dobrze Romapade Swamiego od 10 lat, ktory jest GBC i wiem jakie jest Jego stanowisko w tej sprawie. Rozmawialem rowniez z naszym Guru na ten temat i dal mi taryfe ulgowa w kontaktach z uczniami NM, poniewaz dobrze wie , ze Raga jest moim starym przyjacielem, inaczej moglbym o tym zapomniec. :lol: Jednak wlasnie dzieki tej taryfie ulgowej moglem sie blizej przyjrzec zarowno NM jak i Jego uczniom. Tu rowniez mozesz znalezc niesamowita roznorodnosc, podobnie jak i w ISKCONie. :lol: Wielu uczniow NM dziala na szkode Swojemu guru, poniewaz przyjeli od Niego inicjacje aby sie normalnie zemscic na ISKCONie. :( Jak widzisz bardzo niska motywacja. Ale sa w Jego towarzystwie tacy vaisznawowie jak chociazby Padmanabha Swami. Nota bene stary przyjaciel naszego Guru. Ja mialem rowniez niewlasciwe zrozumienie NM i Jego sangi, dopoki nie poznalem Padmanabhy Swamiego. W ciagu 2 tygodni Jego pobytu w Chicago wszystko mi starannie wytlumaczyl i nie padlo z Jego ust ani jedno obrazliwe slowo w kierunku ISKCONu. Kiedy Mu pokazywalem zdjecia Indradyumny Swamiego, touru, nauczania w Polsce itd. to Padmanabha Swami plakal. Kiedy IDS przyjechal pierwszy raz do swiatyni w Detroit w 1971r. to wlasnie PS otworzyl IDS drzwi do swiatyni. Byli(Sa) przyjaciolmi tyle lat, a dzisiaj nie moga sie oficjalnie spotkac. Dlaczego? Poniewaz Padmanabha przyjal doslownie instrukcje Srila Prabhupady. Po odejsciu SP Padmanabha S., ktory byl jeszcze wowczas grhastha, przyjal siksa od Sridhara M., nastepnie po Jego odejsciu od Puri M., a nastepnie NM od ktorego przyjal sanyase. Ty wiesz jakiego to jest kalibru vaisznawa. :D Tyle lat przy takich Osobistosciach. Kazdemu z nas zycze, aby mial tyle laski od Kryszny ile posiada Padmanabha Swami.

Pozdrawiam Cie Gouranga i prosze jak brat duchowy zastanow sie nad tym wszystkim.
Maha Bala
P.S. Probowalem sie z Toba skontaktowac telefonicznie, ale z kiepskim skutkiem. Napisze do Ciebie na priv.


Na koniec juz tematu tej dyskusji z ostatni raz powtorze. To nie był jedyna fakt(mowa o filmie)
Takiego działania uczniow NM.
Wydaje mi sie ze mimo iz ten ruch NM ma juz troszke lat popełnia sie tam takie same błedy jak w iskconie.
POniewaz iskcon w ameryce miał z 20lat wiecej zanim trafił nas nasz grunt,saniasini mogli smialo ostrzegac nas o tym jak i czego mozemy uniknąc. Niewiedziec czemu nie robiono tego,albo robiono,a nasze tkzw autorytety nie słuchały????
W 100% sie zgodze z tobą ze ani w iskconie ,ani gdzie kolwiek indziej oszołomow nie brakuje i nie ma co generalizowac.
jak mowie temat jest delikatny i owiele przyjemniej mi sie o nim slucha od Ciebie Bądz co bądz mojego przyjaciela :D i brata duchiowego ,niz od jakiegos napastliwego neofity o" podjaranym " nastroju nawiedzonego swiadka Yehovy.
Czy chcemy tego czy nie ekspansja Ruchu NM jest nie unikniona rowniez w polsce i my wszyscy zdajemy sobie z tego sprawe.
ale tutaj chodzi o jakis zyciowy i normalny sposob podejscia do tego tematu ,szczegolnie przez zwolennikow NM,jesli oni chcą by z nimi prowadzono jakies rozsądne dialogi i powaznie ich traktowano. Bo wyobraz sobie teraz mine osoby ktora własnie wrociła z naszego programu Otwartego i przeczytała tyle roznic na ten temat jak by nie patrzec krysznaitow.
Ludzie do okola sie kluca i mają nadente nastroje mysklac jestem pępkiem swiata. Jeszcze ktos mi zarzuca ze nie cytuje siastr
w tej polemice. NIE bo siastry nie są po to by walczyc-takie mam zrozumienie. Tak jak mowisz rozni Ludzie w roznym nastroju i z rozną motywacja przechodzą do innego obozu, nie ktorzy chcą zrobic na złosc ,inni poprostu dla tego ze pozbawiono ich w iskconiepozycji,a temu komus pieczątki szefa sangi w rejanie są niezmiernie potrzebne by stale intonowac,a jeszcze inni jak Nasz uwielbiany Raguś poprostu z powodu szczerego przyjecia schronienia waisznawy.
Pamietam ze ostatnio jak byliscie ze srivani w polsce opowiadales mi o padmanabha swami. Nie powiem milo sie słchalo jak bardzo jego postac Cie inspirowała.
Ja rowniez troszke mysle ze to jakas od Gorna akcja z tym nastrojem walki miedzy G B C ,a NM.
Nie mniej jednak Jaki by ten Iskcon zły nie był i jak kolwiek te decyzje krzywdzące.
Jak powiedział Srila Trivikrama Swami.....czasem poprostu trzeba poczekac,az te osoby odejda,robic poządek w okoł siebie i jak Kryszna bedzie chciał,da ci mozliwosc posprzatac po innych. POza Tym Srila Prabhupada bardzi nalegal by nie opuszczac iskconu. Bez wzgledu na okolicznosci. a odosnie tego filiku . To nie wydaje mi sie by to był propagandowy filmik,bo waisznawa z londynu ktory go zamiescił,to raczej bardzo szczera postac.

Pozdrawiam Cie maha Balo i Srivani tez ,kiedy sie znowu zobaczymy
p.s.
wlasnie tak myslałem ze to ty do mnie dzwoniłes bojakbym w pierszej sekundzie słyszał twoj Glos :D Dzien wczesniej niestety zostawiłem tel w domu :x

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 10:53 

Dołączył(a): 24 sty 2009, o 19:50
Posty: 21
Przypominam,iż wątek ten atakujący Srila Narayana Maharaja rozpoczęliście Wy i w tym kierunku poszła cała dyskusja. Nie rozumiem więc, dlaczego mam nie wypowiedzieć się o Gurudevie, broniąc go? Poza tym każdy z nas (uczniów Srila Narayana Maharaja) ma do czynienie ze Świadomością Kryszny co najmniej 10 lat, więc nasze wypowiedszi oparte są na jakimś długoletnim doświadczeniu i obserwacji. A poza tym nas tak łatwo nie da się przerzucić (i chyba większość bhaktów-w przeciwieństwie do tego, co sugeruje Gauranga Avatar), dlatego spokojnie możemy się spotykać z bhaktami czy Maharajami ISKCONowymi. Wiara w swojego Guru oraz zadowolenie w życiu duchowym to podstawa.
Czas zresztą pokaże, jaka jest prawda.
Dziękuję za dyskusję i życzę dużo radości na drodze bhakti jogi.
ps Tytuł wątku spowodował, iż na tym ISKCONowym forum pojawili się uczniowie Srila Narayana Maharaja. Ot, dlaczego. I obiecuję, że tam, gdzie mnie nie chcą, nie będę się pojawiać. Ze swojej strony proszę tylko o zaprzestanie dyskusji na ten temat, gdyż na np. purebhakti.pl nikt nie założył wątku omawiającego zachowanie kogoś z ISKCONu.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 11:00 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Anuradha napisał(a):
Przypominam,iż wątek ten atakujący Srila Narayana Maharaja rozpoczęliście Wy i w tym kierunku poszła cała dyskusja. Nie rozumiem więc, dlaczego mam nie wypowiedzieć się o Gurudevie, broniąc go? Poza tym każdy z nas (uczniów Srila Narayana Maharaja) ma do czynienie ze Świadomością Kryszny co najmniej 10 lat, więc nasze wypowiedszi oparte są na jakimś długoletnim doświadczeniu i obserwacji. A poza tym nas tak łatwo nie da się przerzucić (i chyba większość bhaktów-w przeciwieństwie do tego, co sugeruje Gauranga Avatar), dlatego spokojnie możemy się spotykać z bhaktami czy Maharajami ISKCONowymi. Wiara w swojego Guru oraz zadowolenie w życiu duchowym to podstawa.
Czas zresztą pokaże, jaka jest prawda.
Dziękuję za dyskusję i życzę dużo radości na drodze bhakti jogi.
ps Tytuł wątku spowodował, iż na tym ISKCONowym forum pojawili się uczniowie Srila Narayana Maharaja. Ot, dlaczego. I obiecuję, że tam, gdzie mnie nie chcą, nie będę się pojawiać. Ze swojej strony proszę tylko o zaprzestanie dyskusji na ten temat, gdyż na np. purebhakti.pl nikt nie założył wątku omawiającego zachowanie kogoś z ISKCONu.


Tak! nie mozemy mowic o jakiej kolwiek etykiecie. jako sponsor i wspołtworca tej strony, Bardzo prosze o nie odwiedznie tej strony w celu walki. takie przyklady jak Ty matajji,są nie jako anexem do zamieszczonego tutaj filmiku i nie poprawiasz wizerunku ani swego guru ani jego nauczaniu.
Dziekuje za to ze zechciałas i zrozumiałas to ze my nie mamy ani pragnienia,ani potrzeby wchodzenia na waszą strone. Jak rowniez oczekuje sie tego samego.
dzieki

Proponuje nastepny temat NIc na temat NMaharaja,moze wtedy bedzie spokuj.
sorki(madhavendro! to jest mała uszczypliwosc,przyznaje)

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 11:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Anuradha napisał(a):
Przypominam,iż wątek ten atakujący Srila Narayana Maharaja rozpoczęliście Wy i w tym kierunku poszła cała dyskusja.


Pokornie prosiłbym, aby wykluczyć mnie z grupy osób, które masz na myśli szafując zaimkiem osobowym "wy". Niczego nie zaczynałem, a i tak dostałem za swoje w formie niesmaku i przygnębienia, w procesie nawet częściowego czytania tego wątku. Podejrzewam także, że ISKCON jako organizacja też niczego nie zaczął w tym wątku. Z takich generalizacji rodzą się waśnie i urażone uczucia. Mam nadzieję, że moderatorzy tego forum wyciągną z tej sytuacji odpowiednie wnioski na przyszłość, podobnie jak zaangażowane w tą "dyskusję" strony, a już w szczególności bhaktajarek.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 31 sty 2009, o 11:51 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 11:50 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212

Commentary

by Srila Bhaktirakshaka Sridhar Dev Goswami Maharaja

How does the soul first appear in this world? From what stage of spiritual existence does he fall into the material world?" This is a broad question, which requires some background information.

There are two classes of souls, jivas, who come into this world. One class comes from the spiritual Vaikuntha planets by the necessity of nitya-lila, the eternal pastimes of Krsna. Another comes by constitutional necessity.

The brahmajyoti, the nondifferentiated marginal plane, is the source of infinite jiva souls, atomic spiritual particles of nondifferentiated character. The rays of the Lord's transcendental body are known as the brahmajyoti, and a pencil of a ray of the brahmajyoti is the jiva. The jiva soul is an atom in that effulgence, and the brahmajyoti is a product of an infinite number of jiva atoms.

Generally, souls emanate from the brahmajyoti which is living and growing. Within the brahmajyoti, their equilibrium is somehow disturbed and movement begins. From nondifferentiation, differentiation begins. From a plain sheet of uniform consciousness, individual conscious units grow. And because the jiva is conscious it is endowed with free will. So, from the marginal position they choose either the side of exploitation or the side of dedication.


Oto komentarz na temat pochodzenia jivy autorstwa Srila Bhaktirakshaka Sridhar Dev Goswami Maharaja


Jak dusza pojawia sie w tym świecie? Z jakiego stanu duchowej egzystencji upada w ten materialny świat? To szerokie zagadnienie, które wymaga pewnych podstawowych informacji.
Są dwie klasy dusz, jiv, ktore schodzą do tego świata. Jedna z nich pochodzi z planet Vaikuntha, dal potrzeb nitya - lila, wiecznych rozrywek Kryszny. Inna przychodzi powodowana podstawową )(konstytucjonalną) potrzebą. Brahmajyoti, ten niezróżnicowany marginalny plan(sfera) jest źródłem tych nieskończonych jiva dusz, atomowych duchowych cząsteczek o niezróżnicowanym charakterze, Promienie transcendentalnego ciała Pana znane są jako brahmajyoti, a wiązka(ew. promień, albo zogniskowana wiązka?-przyp.tł) takich promieni brahmajyoti to jest jiva.Taka dusza - jiva jest atomem w tej światłości, a brahmajyoti jest produktem nieskończonej liczby maleńkich jiv (atomowo małych). Zasadniczo dusze emanują z tego brahmajyoti, które żyje i wzrasta. Wewnątrz brahmajyoti, ich stan równowagi zostaje naruszony i nastaje poruszenie. Z niezóżnicowania poczyna się różnicowanie(zróżnicowanie) Ze zwykłej warstwy ujednoliconej świadomości powstaje zindywidualizowane świadome jednostki.
A ponieważ taka jiva jest świadoma, to jest ona obdarzona wolna wolą. Tak wiec z tej marginalnej pozycji One wybierają, albo drogę eksploatowania, albo poświęcenia.
Czy ci członkowie innych sang, którzy idą śladami takich nauk jak ta, które w swoich fundamentach tak diametralnie różnią się od Nauki naszego Acaryi mogą być realnie i trzeżwo patrząc Jego siksha uczniami, naszymi prawdziwymi-duchowymi przyjaciółmi?!
Popatrzmy na krótką i totalnie obalającą te teorie naszych rzekomych przyjaciół i dobroczyńców wypowiedź Srila Prabhupada.
A Srila Prabhupada, Iskcon Founder Acarya ?

"Formerly, we were with Krishna in His lila or sport, but this covering of Maya may be of very, very, very, very long duration . . . After millions and millions of years of keeping oneself away from the lila of the Lord, when one comes to Krishna consciousness, this period becomes insignificant, just like dreaming. Because he falls down from brahma sayujya, he thinks that may be his origin, but he does not remember that, before that even, he was with Krishna." - "The Origin of the Jiva" Australian conversation with Prabhupada




Jego Boska Miłość A.C Bhaktivedanta Swami Prabhupada w przeprowadzonej w Australii konwersacji na temat pochodzenia duszy mówi:


"Uprzednio my byliśmy z Kryszną w Jego rozrywkach albo zabawach, ale to zakrycie przez Maye może być bardzo, bardzo, bardzo, bardzo długie...Po wielu milionach milionow lat trzymania sie z dala od Pana, kiedy ktoś dochodzi do świadomości Kryszny, ten okres staje się nieznaczny, jak we śnie. Ponieważ upada on z brahma sayujya, myśli on, że to ono jest jego źródłem, ale nie pamięta, że przedtem był z Kryszną".

Problemem jest może nie to, że piszą wszyscy (no chyba każdy ma prawo pisać), a to, że piszą nieprawdę, albo z inspiracji, które nie są delikatnie mówiąc inspirowane naukami Tego, Któremu ta strona winna być w całości poświęcona. To z tego wynikają problemy, i winę za to ponoszą ci wszyscy którym filozofia jest dodatkiem tylko, a nie esencją życia, ci z nas którzy używają tej strony do samogloryfikacji, kryptoreklamy w aureolii tzw. przyjaźni, porozumienia, miłości albo intelektualnej lub towarzyskiej rozrywki, ze mną włącznie! Ja nie rozumiem jak można lata całe spokojnie tolerować kryptoreklamę całej masy mayavada w formie różnych tzw. intersangowych wymian, czy cokolwiek to jest. Prabhupada mawiał, że nie jesteśmy synami biednego ojca. Instrukcje Prabhupada odnośnie Gaudiya Math są wbrew Twoim interpretacjom Gndd. absolutne, dowodem ich nierelewantnej i stale nas obowiązującej natury jest fakt zamieszczenia ich w książkach Jego Boskiej Miłości. Nie kto inny jak Ty mataji jeszcze niedawno przy dyskusji o zmianach w książkach Srila Prabhupady dowodziłaś zapiekle ich tymczasowej i względnej natury, snując spekulacje, że może ta czy inna uwaga Prabhupada do tego czy innego brata duchowego Jego Boskiej Miłości jest lub uległa przedawnieniu, dezaktualizacji, innymi słowy poddając w w atpliwość instrukcje Acaryi. Gdyby tak było jak ty i inni myślą, to Prabhupada nigdy nie zawierałby tych instrukcji w Księgach Prawa Na 10000 lat Ery Pana Caitanyi! Prabhupada deklarował,że ten proces jest rzuceniem wyzwania MAYI. Więc to wojna po prostu i naiwny ten kto myśli, że go można praktykować w innym jak walka nastroju. Casus Arjuny z momentu przed bitwą na Kurukshetra tego jasno dowodzi. Jemu Kryszna nie zaproponował dyskutowanie nad Swoimi(Arjuna przyjmuje Krysznę, swego kuzyna za GURU) instrukcjami co do obowiązku walki, "zabijania" swych kuzynów i nauczycieli, itp. My mamy więc wykładnię Senapati-Dowódcy-Wojownika Armii Pana Caitanyii i z nikim nie musimy zawierać tzw. kompromisów, nie musimy też zabijać swoich ciał, wystarczy, że pokonamy demona wątpliwości i zazdrości o Krysznę i Jego Reprezentanta! Prabhupada był nieugięty w tych kwestiach, tak jak i Jego MIstrz- Bhaktisidhanta, Simha Guru. Jeśli teraz odczuwamy strach, albo tzw. estetyczny niesmak to znaczy, że jesteśmy w mayi jak nic. Dobre śravanam daje dobre kirtanam, a wtedy nadchodzi strach na "fałszywych proroków". Uff...
ps. Gauranga twoja uwaga, że chcę być Acaryą może nosić znamiona prawdopodobieństwa, więc śmiało wal w moje ego Prabhu! Dziękuję z góry, bo z tym nie ma żartów, ja niestety tylko mówię, a jeszcze muszę robić to co mówię. Przepraszam za tą maskaradę Was wszystkich!
Nie jestem też za nic Twoim wrogiem Gndd. mataji, a tylko poważnie(tak jak i Ty zapewne) podchodzę do tematu i przepraszam za pewnego rodzaju prowokacje z mojej strony, które podyktowane są innymi jak osobiste, mam szczerą nadzieję motywami.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 12:48 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
bhaktajarek napisał(a):
Instrukcje Prabhupada odnośnie Gaudiya Math[/b] są wbrew Twoim interpretacjom Gndd. absolutne, dowodem ich nierelewantnej i stale nas obowiązującej natury jest fakt zamieszczenia ich w książkach Jego Boskiej Miłości. Nie kto inny jak Ty mataji jeszcze niedawno przy dyskusji o zmianach w książkach Srila Prabhupady dowodziłaś zapiekle ich tymczasowej i względnej natury, snując spekulacje, że może ta czy inna uwaga Prabhupada do tego czy innego brata duchowego Jego Boskiej Miłości jest lub uległa przedawnieniu, dezaktualizacji, innymi słowy poddając w w atpliwość instrukcje Acaryi. Gdyby tak było jak ty i inni myślą, to Prabhupada nigdy nie zawierałby tych instrukcji w Księgach Prawa Na 10000 lat Ery Pana Caitanyi!

Uh... a napisałbyś tak w skrócie o co Ci konkretnie chodzi? Bo drapię się po głowie i jeszcze sobie tym zaszkodzę... ;) To coś odnośnie NM?

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 13:16 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
To było jednak w tym wątku ! Przepraszam bardzo, i proszę bez urazy mataji.
Oto cytat (zmanipulowałem na TŁUSTY druk to co Tobie zarzuciłem mówiąc o relewantnym traktowaniu instrukcji, itd.)

Re: Cos na temat Narayana Maharaja

Postprzez gndd » 28 gru 2008, o 21:37
Jeśli mogę, to wydaje mi się, że kwestia braci duchowych Srila Prabhupady i ich uczniów (jak Narayana Maharadża) jest złożona. Jest to delikatny balans między rzeczywistością, etykietą i naiwnością. Stąd rada Srila Prabhupady, żeby trzymać się z daleka i na dystans.

Jest wiele aspektów tych relacji, jak np.

1. kwestia zaawansowania
2. kwestia różnic w nastroju i nacisku
3. kwestia różnic filozoficznych
4. kwestia różnic organizacyjnych

Radząc, czy nakazując, dystans Prabhupada chyba najczęściej kierował się punktami 2 i 4, raz słyszałam o tym, że wymienił punkt drugi, chyba rzadko punkt 1. Mógł o punkcie pierwszym wspominać, ale chyba raczej w kontekście kierowania tego do swych braci duchowych, a nie w kontekście zakazywania swym uczniom kontaktu. Przyznam, że nie próbowałam tego systematycznie przestudiować, ale z tego, z czym się zetknęłam, takie mam wrażenie. Chyba nigdy nie powiedział "Macie się trzymać od nich z daleka, bo nie są zaawansowani", chociaż mógł wspominać, że jego bracia duchowi są neofitami czy zachowują się jak neofici.

Jest zresztą przykład osoby, którą uważał za zaawansowaną, a od której radził się trzymać z daleka: Lalita Prasada (brat Srila Bhaktisiddhanty). Powiedział, że jest on bardzo zaawansowanym bhaktą, ale jest krytycznie nastawiony do Bhaktisiddhanty Saraswatiego, i dlatego bhaktowie powinni unikać kontaktu z nim.

Dzisiaj ze strony tych, którzy chcą kontaktu, albo kontakt ten mają, albo po prostu przeszli do jednej z poza-iskonowych grup gaudiya, najczęstszym argumentem jest "bo/ale to jest taki zaawansowany waisznawa". Są to zapewne osoby, które z ISKCONem z tych czy innych względów nie czują się związane, natomiast czują się związane z daną organizacją, czy pewnie częściej konkretną osobą, konkretnym guru. Jak wspomniałam, zakazując swym uczniom kontaktu Prabhupada nie kierował się zaawansowaniem danych osób.

Ci, którzy kładą nacisk na to, by kontaktu z GM unikać, mogą się kierować różnymi względami.

1. bo Srila Prabhupada tak powiedział
2. bo nie mają zaufania (biorąc pod uwagę to, ilu bhaktów "przeszło na drugą stronę")
3. względy organizacyjne - blisko spokrewnione z punktem drugim
4. bo tamci mają inny nastrój, inny od tego, czego Srila Prabhupada chciał od ISKCONu

Na pewno nie wyczerpuję możliwości, ale chodzi mi o to, by pokazać, że ta problematyka może być dosyć złożona.

Jedną rzeczą, którą chyba warto wziąć pod uwagę jest właśnie to DLACZEGO Srila Prabhupada odradzał kontaktu. Czym się kierował. Może się okazać, że przynajmniej w niektórych przypadkach powody, dla których należy unikać kontaktu, nie są już aktualne. Minęło już ponad 30 lat odkąd Srila Prabhupada wypowiadał pewne słowa, a ludzie się zmieniają, organizacje się zmieniają. Prabhupada zwykł mówić o błędnym rozumowaniu, że "ponieważ moja mama była kiedyś małą, nagą dziewczynką, to nadal jest małą, nagą dziewczynką". Z drugiej strony nawet teksty Gauranga Avatary wskazują na to, że pewne problemy, które istniały za czasów Srila Prabhupady wcale nie wyparowały. Dzisiejsi "obrońcy" braci duchowych Srila Prabhupady i ich organizacji chyba często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo Srila Prabhupada walczył o to, byśmy my - bhaktowie z ISKCONu - zostali uznani za prawdziwych waisznawów przez "hinduskich" bhaktów. Zachodni naiwniacy nawet często nie zdawali sobie sprawy z tego, że traktuje się ich jak "niedotykalnych", bo nie umieli rozpoznać symptomów. O niektórych z nich wspomina Gaurangaji. Jeżeli dobrze pamiętam, to Prabhupada chyba wymienił dwa punkty, które wskazują na stosunek Hindusów do Ciebie - czy przyjmą od ciebie jedzenie i czy pozwolą ci stać się członkiem rodziny przez małżeństwo.

Jednak jest też inna kwestia - wszystko nie jest jednym, i bracia duchowi Srila Prabhupady też nie byli jednym, tylko byli indywidualnymi osobami. Różni z nich mieli różne podejście do Srila Prabhupady i ISKCONu, i nie można ich pakować do tego samego worka. Niektórzy z nich nawet pełnili służbę w ISKCONie. Ale jeżeli się nie wie kto jest kim i co jest czym, to może pełen szacunku dystans jest najbezpieczniejszy. To broni nas i przed naszą naiwnością, i przed obrażaniem waiszanawów.

Z jeszcze innej strony, Prabhupada nigdy nie położył "szlabanu" na kontakcie z GM, i zawsze w ten czy inny sposób próbował ten kontakt utrzymać i rozwijać, tak osobiście jak i przez swoich uczniów, ale zachowując kontrolę nad charakterem tego kontaktu. Dał niektórym swoim uczniom za zadanie współpracę z organizacjami Gaudiya Math i sam ich szkolił w tym względzie. Jeżeli ktoś ma taką służbę, wie co robi i jest na tyle dojrzały, to powinien to robić. Jeżeli działa pod kierunkiem kogoś, kto wie co robi, to też dobrze. Natomiast jeżeli jest po prostu zielony i naiwny, to może lepiej trzymać dystans z powodów, o których wspomniałam wyżej.

Oczywiście, są też "wolni strzelcy", którzy po prostu chcą zachować wolność i swobodę i nie chcą się z nikim wiązać. To pewnie może działać, ale chyba tylko do czasu. W pewnym momencie trzeba będzie podjąć decyzję - jeżeli będzie się chciało iść naprzód w życiu duchowym.

Takie mi się nasunęły przemyślenia, tak na szybko.
Govindanandini


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 31 sty 2009, o 14:19 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Ok, to już chyba wiem do czego się odnosisz.

bhaktajarek napisał(a):
Czy ci członkowie innych sang, którzy idą śladami takich nauk jak ta, które w swoich fundamentach tak diametralnie różnią się od Nauki naszego Acaryi mogą być realnie i trzeżwo patrząc Jego siksha uczniami, naszymi prawdziwymi-duchowymi przyjaciółmi?!
Popatrzmy na krótką i totalnie obalającą te teorie naszych rzekomych przyjaciół i dobroczyńców wypowiedź Srila Prabhupada.

Wydaje mi się, że tutaj łączysz pewne rzeczy, które może niekoniecznie należy łączyć.

W latach 60-tych, gdy Prabhupada był chory, któryś z uczniów zaproponował, żeby jeden z braci duchowych przyjechał i zastąpił SP, a w razie jego śmierci przejął kierownictwo nad ruchem. Prabhupada powiedział "nie" i były dwa względy

1. uznał, że jego uczniowie mogą być oszołomieni, jeżeli ten jego brat duchowy powie coś, co będzie się różniło od tego, co mówił Prabhupada. Wskazuje to na dwa punkty: po pierwsze Prabhupada zdawał sobie sprawę z tego, że są pewne różnice między nim a jego braćmi duchowymi jeżeli chodzi o zrozumienie filozofii. Po drugie sądził, że jego uczniowie nie będą sobie umieli z tym poradzić.

Można to nazwać względami intelektualnymi.

2. po drugie w emocjonalny sposób powiedział, że jego mistrz duchowy nie był zwykłym mistrzem duchowym, że on go uratował. Tak widział rolę Bhaktisiddhanty Saraswatiego w swoim życiu i najwyraźniej podobnego nastawienia oczekiwał od swych uczniów. Prabhupada stwierdził też, że sama propozycja była obrazą.

Można to nazwać względami emocjonalnymi. Nie znaczy to, że są one mniej istotne od intelektualnych. Emocje, o które tu chodzi, z pewnością nie są emocjami materialnymi.

Tak czy inaczej, to o piszesz w swoim tekście odnosi się do punktu pierwszego: różnic jeżeli chodzi o zrozumienie filozofii. Można to rozważyć dalej, idąc za Twymi pytaniami.

Czy osoba, której zrozumienie różni się się od zrozumienia SP może być jego siksa uczniem? Cytujesz wypowiedź Sridhary Maharadży, który - o ile mi wiadomo - nigdy nie twierdził, że Srila Prabhupada jest jego siksa-guru. Było raczej odwrotnie - Srila Prabhupada powiedział, że uważa Sridharę Maharadżę za swego siksa-guru.

list do Hrsikesy z 31 stycznia 1969 roku napisał(a):
So if you are actually serious to take instructions from a siksa guru, I can refer you to one who is most highly competent of all my god-brothers. This is B.R. Sridhara Maharaja, whom I consider to be even my siksa guru, so what to speak of the benefit that zou can have from his association.

Prabhupada zakazuje wcześniej Hrisikesy przyjęcia Bon Maharadży jako siksa-guru.

Z tego wynikałoby, że mogą być pewne różnice zrozumienia między uczniem a jego siksa-guru. Wydaje mi się jednak, że trzeba tutaj być trochę ostrożnym. Prabhupada wypowiada te słowa o swoim bracie duchowym. Normalnie są wskazówki, że swego siksa-guru należy czcić na równi ze swym diksa-guru, a nie wydaje mi się, żeby było to prawdą w wypadku związku Srila Prabhupady ze Sridharą Maharadżą. Jasne jest, że inaczej podchodził do Srila Bhaktisiddhanty, a inaczej do Sridhary Maharadży - w tym drugim związku były różnice zdań na różne tematy, i jedną taką różnicę wskazałeś w kwestii filozoficznej. Tak przy okazji, to chociaż obaj mówili na temat upadku jivy, to obaj przy różnych okazjach kładli nacisk na to, że istotne jest to, jak się mamy stąd wydostać, a nie jak upadliśmy.

Czy taka osoba może być dla nas prawdziwym duchowym przyjacielem? Sądzę, że tak. Prabhupada i Sridhara Maharadża z pewnością byli przyjaciółmi, mimo różnicy zdań. Skoro Prabhupada polecił Maharadżę jednemu ze swych uczniów jako siksa-guru, to jasne jest, że istnieje taka możliwość: Prabhupada świadom pewnych był różnic jeśli chdzi o zrozumienie filozofii, a jednak uznał, że Sridhara Maharadża może być duchowym przyjacielem jego ucznia. Jak inaczej mógłby go polecić? Ciekawe jest, że jednocześnie nie chciał się zgodzić na to, by któryś z jego braci duchowym mógł przejąć kierownictwo nad ISKCONem. No i oczywiście są różnice i różnice. Pewne inne różnice zapewne Prabhupada traktowałby dużo poważniej.

bhaktajarek napisał(a):
Ja nie rozumiem jak można lata całe spokojnie tolerować kryptoreklamę całej masy mayavada w formie różnych tzw. intersangowych wymian, czy cokolwiek to jest. Prabhupada mawiał, że nie jesteśmy synami biednego ojca. Instrukcje Prabhupada odnośnie Gaudiya Math są wbrew Twoim interpretacjom Gndd. absolutne, dowodem ich nierelewantnej i stale nas obowiązującej natury jest fakt zamieszczenia ich w książkach Jego Boskiej Miłości.

Po pierwsze to nie rozumiem dlaczego wymiany między sangami mają być uważane za "mayavada".

Po drugie to proszę przytocz mi te "absolutne" instrukcje odnośnie Gaudiya Math z książek Srila Prabhupady.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 222 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL