No i git sprawa z mantrowiczami się wyjaśniła, chłopina przeprosił kto się źle poczuł se poczytać może i spoko.
A z ta piłka nożna to ja bym tak nie dramatyzował, kto chce niech zagra kto nie chce niech krowy doi... każdemu wedle potrzeb. Co złego jest w tym ze bhaktowie przebywają ze sobą cieszą się swoim towarzystwem graja w piłkę,skąd ta panika!!!Bo co bo Maya sie czai, zawsze się czaiła i zawsze się czaić będzie.
Świadomość Kryszny nie możne być ja stara armata jak to powiedział Hridayanada Swami, kręgosłup pozostaje ten sam ale trzeba rozumieć potrzeby i angażować wedle potrzeb, to za owocuje w przyszłości w postaci prawdziwych szczerych... i co ciekawe ścisłych ( dlatego ze chcą bo są zainspirowani, a nie dlatego ze ktoś ich przymusza do ścisłości, i narzuca im granie w szachy czy dojenie krów, albo robienie czapatów na czas.)bhaktów.
Dobrą stała świadomość osiąga się przez zrozumienie, docenienie, zaakceptowanie i inspiracje, tylko wtedy będzie to trwałe. Srila Prabhupada pokazał to swoim przykładem, tak wiele troski wykazał żeby każdy czuł się zainspirowany. O ile bardziej wartościowa będzie osoba działająca dlatego bo chce coś zrobić bo powstało w niej takie pragnienie, lub został zainspirowana do takiego pragnienia w odpowiedzni sposób, od osoby indoktrynowanej i ślepo podążającej za tzw. "bona fide" zaangażowaniem. Ja jestem za inspirowaniem nie za indoktrynowaniem i narzucaniem bez szacunku dla innych własnych ambicji.
Jestem fanem przysłowia
"...jeśli chcesz zbudować statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tęsknotę za Oceanem.."To nie jest festiwal tylko i wyłącznie dla mnichów ze świątyni to się nazywa FESTIWAL NAMA HATTA dla wszystkich dla sympatyków dla zaawansowanych wielbicieli. Dobrze jak festiwal odbywa się na rożnych poziomach, ale ty Jareczku widać nie kumasz tej idei ni w ząb...,wiec daj spokój. Podejrzewam że nie byleś na żadnym z tych festiwali i nie rozumiesz jego atmosfery totalnie..wiec proszę odpuść sobie moralizowanie i polemiki bo po tym festiwalu każdego roku 90% bhaktów było totalnie zainspirowanych do życia duchowego.
Jak to powiedział ktoś mądry "po owocach poznacie" tak wiec owoce są całkiem niczego sobie. Tu są dowody
viewtopic.php?t=481 komentarze po pierwszym tego typu festiwalu. Poczytaj sobie co napisali Trisama Prabhu, Divya Simha ,Kryszna Karsani...zobaczysz chłopak jak ważne to było dla tych ludzi ( chyba ze to dla Ciebie mantrowicze) i podejrzewam ze jakbyś porozmawiał z większością uczestników z tamtego roku zobaczyłbyś jak bardzo Twoje nastawienie jest nie trafione....Moja dobra i szczera rada... odpuść sobie wcinanie się w temat jeśli nic nie kumasz bo się najzwyczjniej w swiecie w tym temacie ... OŚMIESZASZ...