Teraz jest 29 lip 2026, o 04:50


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 18:06 
Ty nie zadajesz pytań. Ty robisz wykłady, propagując treści, które my uznajemy za zagrożenia w życiu duchowym. Pomówienia, ubliżenia itp to przy tym pikuś.


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 19:24 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Madhav Caran napisał(a):
Ty nie zadajesz pytań. Ty robisz wykłady, propagując treści, które my uznajemy za zagrożenia w życiu duchowym. Pomówienia, ubliżenia itp to przy tym pikuś.


Oddalam się więc w pokłonie.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Do Bookera
PostNapisane: 18 lis 2006, o 02:56 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
witaj! Booker i inni.
Ja tylko na moment.
To wcale nie chodzi o to ze komus ublizasz,ale ty chcesz tylko mowic,z mojej subiektywnej oceny(byc moze mylnej) nie potrafisz,albo niechcesz sluchac.
dlatego tez ja odsuwam sie z tego tematu ,bo niewiem czy kiedykolwiek gadales z swiadkami jehovy????(chociaz niemam do nich nic,bo tez robią wysilek jakis,aby propagowac swoj punkt postrzegania nauk biblji) To niestety niepotrafią lub niechcą sluchac,a wiec rozmowa taka niejest owocna,bo wygląda to jak wieczne bombardowanie swoimi argumentami.Wiek kali to wiek w ktorym zyjemy,a to znaczy ze jest to wiek klotnni i hipokryzji,My Tzn wyznawcy Visznu na tym forum staramy sie raczej szukac wspolnych tematow i niezalezy nam na przekomazaniu sie z kim kolwiek. Wydaje sie ze Dlatego Madhava Caran tak wlasnie napisal.Niejestes nam niewygodny,ale pokaz ze choc troche akceptujesz ,autorytety jakimi my sie kierujemy,czyli autorytety pism visznuickich.Jedyna percepcja umyslowa jest tak dalece ulomna ze ,proba
dociekan o absolucie polegając jedynie na nim przypomina psa ktory goni za ogonem wlasnym ogonem,ale po dluzszym kręceniu sie w ten sposob mysli ze to Ogon goni jego??? :lol:
Pozdrawiam was wszyskich wszelka chwala intonowaniu swietych imion ktoresą zbawieniem dla serc pogrązonych w gestych chmurach ignorancji :D
wasz sluga!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 18 lis 2006, o 03:01 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Booker
Mamnadzieje ze nieurazil cie moj post,ale tez ze Madhava nie zniechecil cie do zaglądania do nas.Wiedz ze szanuje Twoje zaangazowanie i dziekuje za czas jaki nam poswieciles ,pisząc tak dluuuugie posty :lol:
Bardzo serdecznie Pozdrawiam i zycze duuuzo powodzenia w dązeniu do prawdy :lol:
Twoj sluga!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 12:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Oprócz skomplikowanego wyobrażenia osoby, złożonej z myśli, emocji, poglądów, chwytania i odpychania, namiętności, lęków i obaw, ciągle płynącej zmiananami jak strumień, nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi", gdzie można by wskazać na coś jednoznacznie nie ulegającego zmianie. Każda głębsza kontemplacja pojedynczych elementów własnej osoby doprowadza mnie do zrozumenia iż nie ma, żadnego stałego elementu osobowości.

Hare Kryszna booker! (To mój pierwszy post na tym forum, a więc wybacz moją czelność. :) )

Z Twojego postu wynika, że wyznajesz buddyjską doktrynę ciągle zmieniającego się stanu równowagi. W wielkim skrócie teoria ta mówi, że psychofizyczne zjawiska, są zaledwie strumieniem następujących po sobie zdarzeń, które tylko na moment migają niczym klatki filmu, po czym bezpowrotnie przemijają, a skutek ma miejsce jedynie wtedy, kiedy przestała już istnieć jego przyczyna.

Istnieje kilka zasadniczych problemów z tą doktryną, z których to zaledwie parę pozwolę sobie wymienić. Jeżeli jak mówisz, ciągle zmieniający się strumień różnych procesów psychicznych, uniemożliwia Ci odnalezienie siebie samego, jako czynnika nie ulegającego zmianie, to jak wytłumaczysz istnienie swojej pamięci? Jeżeli nie ma nic stałego i niezmiennego w tym kto "widzi", to skąd w ciągle zmieniającym się stanie równowagi, powstaje niezmienny czynnik pamięci, który nie ulega destrukcji wraz z zaniknięciem przyczyny, która spowodowała to, że coś pamiętamy?

Tak więc istnienie pamięci, która jest jedną z funkcji inteligencji, jest dowodem na świadomość, jako trwałego czynnika pomiędzy zmieniającymi się ciągle transformacjami materii. Powyższy argument pokazuje wewnętrzną sprzeczność punktu widzenia, który wydajesz się reprezentować.

Jedna z 18-stu szkół Hinayany, zwana sautrantika starała się odeprzeć argument trwałości pamięci poprzez doktrynę reprezentatywności (?) (ang. representationalism). Teoria ta mówi, że obiekty zmysłów nie są postrzegane takimi jakimi są, ale wpływając na świadomość, jedynie reprezentują ten przedmiot poprzez wewnętrzne formy (idee), które są wytwarzane z wewnątrz samej świadomości. Mówi ona, że chociaż zewnętrzne przedmioty znikają z chwili na chwilę w strumieniu ciągle zmieniającego się stanu równowagi, to kontynnują one swoją egzystencję jako idee lub pamięć.

Vedanta-sutra 2.2.26 odpowiada na to, że postulowanie trwałości imion, form, etc. efemerycznego zewnętrznego przedmiotu w wewnętrznej reprezentacji jest nielogiczne, ponieważ sama substancja świadomości, zgodnie z omawianą buddyjską doktryną jest także efemeryczna. Vedanta-sutra dodaje następnie: "W rzeczywistości, istnieje wewnętrzna rzeczywistość wszystkich efemerycznych rzeczy (Kryszna - mój przyp.), aczkolwiek sautrantika o tym nie mówi".

Następny wers Vedanta-sutry konkluduje:

"Jeżeli cała egzystencja jest po prostu ciągle zmieniającym się stanem równowagi, to wtedy nie mogłaby mieć miejsca stała motywacja do osiągnięcia czegokolwiek. Zarówno osoba, jej pragnienie jak i cel, byłyby zaledwie unikatowym zdarzeniem, które trwa tylko przez moment, po to aby zostać zastąpione inną osobą, pragnieniem i celem w następnej chwili. Jako że nie ma trwałego podłoża na którym mogłby się oprzeć porządek zdarzeń, rezultaty pojawiałyby się bez prawdziwej przyczyny. W ten sposób, kierowanie własnego wysiłku w celu osiągnięcia zamierzonego efektu, byłoby czymś zupełnie jałowym i bezużytecznym. Po prostu poprzez samą egzystencję, w zupełnie przypadkowym momencie, osoba nic nie czyniąca, osiągnęłaby zamierzony przez nią cel. Jednakże Buddyści kierują swoje działania dla osiągnięcia w przyszłości, celu wyzwolenia.

Dlatego też, wyjaśnienie przyczyn i skutków przez buddyjskie doktryny vaibhasika i sautrantika (obie należące do hinajany - mój przyp.) jest wewnętrznie sprzeczne".

Mam nadzieję, że powyższa argumentacja z Vedanta-sutry, obalająca doktrynę wyraźnie przeszkadzającą Ci w dostrzeżeniu samego siebie, przyczyni się do rychłego odnalezienia zagubionego "muminka", pośród swoich własnych myśli. :) ;) Ciekawostką jest, że powyższa argumentacja przeciwko teoriom buddyjskim (i nie tylko ta, bo jest ich pod tym linkiej więcej), została zapisana przez Śri Krysznę Dvaipayana Vyasę - kompilatora literatury wedyjskiej, na 2500 lat przed pojawieniem się Buddy.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 20 lis 2006, o 13:49 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 12:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Aby słowa miały jakiś sens, abyśmy mogli się dogadać, a nie skończyć na bezsensownej paplaninie. Tworzymy pewne punkty odniesienia, jak góra i dół, tu i tam, Ty i ja i oni, po to, aby się móc porozumieć w obszarze wymiaru, do którego te pojęcia się odnoszą.

Jeżeli wszystko jest zaledwie strumieniem ciągle zmieniających się wydarzeń, to przypisywanie wartości słowom, nie miałoby najmniejszego sensu, bo i tak za moment utraciłyby one swoje znaczenie. Podobnie jest z punktem odniesienia. Czym jest ten punkt odniesienia jeżeli nie ma nic trwałego do czego możnaby się obiektywnie odnieść? Niektóre doktryny buddyjskie, naprawdę są czasami bardzo kłopotliwe i nieporęczne, dla inteligentych ludzi pragnących poważnie dyskutować filozofię, a szczególnie naturę wiecznego bytu, metodologię duchowej wiedzy o samo-realizacji, oraz ostatecznie, osiągnięcie trwałego szczęścia jako wiecznie świadoma jednostka pragnąca służyć Bogu. :)

PS. Przypominasz mi mojego przyjaciela Buddystę, CivilMonka z portalu Vrindy. Czy abyś nie był przypadkiem nim samym? Pamiętaj, że Buddysta jak harcerz - nigdy nie kłamie! ;) :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 13:46 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Witaj Purnaprajana

Purnaprajna napisał(a):
booker napisał(a):
Oprócz skomplikowanego wyobrażenia osoby, złożonej z myśli, emocji, poglądów, chwytania i odpychania, namiętności, lęków i obaw, ciągle płynącej zmiananami jak strumień, nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi", gdzie można by wskazać na coś jednoznacznie nie ulegającego zmianie. Każda głębsza kontemplacja pojedynczych elementów własnej osoby doprowadza mnie do zrozumenia iż nie ma, żadnego stałego elementu osobowości.

Hare Kryszna booker! (To mój pierwszy post na tym forum, a więc wybacz moją czelność. :) )

Z Twojego postu wynika, że wyznajesz buddyjską doktrynę ciągle zmieniającego się stanu równowagi. W wielkim skrócie teoria ta mówi, że psychofizyczne zjawiska, są zaledwie strumieniem następujących po sobie zdarzeń, które tylko na moment migają niczym klatki filmu, po czym bezpowrotnie przemijają, a skutek ma miejsce jedynie wtedy, kiedy przestała już istnieć jego przyczyna.

Istnieje kilka zasadniczych problemów z tą doktryną, których to zaledwie kilka pozwolę sobie wymienić. Jeżeli jak mówisz, ciągle zmieniający się strumień różnych procesów psychicznych, uniemożliwia Ci odnalezienie siebie samego, jako czynnika nie ulegającego zmianie, to jak wytłumaczysz istnienie swojej pamięci? Jeżeli nie ma nic stałego i niezmiennego w tym kto "widzi", to skąd w ciągle zmieniającym się stanie równowagi, powstaje niezmienny czynnik pamięci, który nie ulega destrukcji wraz z zaniknięciem przyczyny, która spowodowała to, że coś pamiętamy?

Tak więc istnienie pamięci, która jest jedną z funkcji inteligencji, jest dowodem na świadomość, jako trwałego czynnika pomiędzy zmieniającymi się ciągle transformacjami materii. Powyższy argument pokazuje wewnętrzną sprzeczność punktu widzenia, który wydajesz się reprezentować.

Jedna z 18-stu szkół Hinayany, zwana sautrantika) starała się odeprzeć argument trwałości pamięci poprzez doktrynę reprezentatywności (?) (ang. representationalism). Teoria ta mówi, że obiekty zmysłów nie są postrzegane takimi jakimi są, ale wpływając na świadomość, jedynie reprezentują ten przedmiot poprzez wewnętrzne formy (idee), które są wytwarzane z wewnątrz samej świadomości. Mówi ona, że chociaż zewnętrzne przedmioty znikają z chwili na chwilę w strumieniu ciągle zmieniającego się stanu równowagi, to kontynnują one swoją egzystencję jako idee lub pamięć.

Vedanta-sutra 2.2.26 odpowiada na to, że postulowanie trwałości imion, form, etc. efemerycznego zewnętrznego przedmiotu w wewnętrznej reprezentacji jest nielogiczne, ponieważ sama substancja świadomości, zgodnie z omawianą buddyjską doktryną jest także efemeryczna. Vedanta-sutra dodaje następnie: "W rzeczywistości, istnieje wewnętrzna rzeczywistość wszystkich efemerycznych rzeczy (Kryszna - mój przyp.), aczkolwiek sautrantika o tym nie mówi".

Następny wers Vedanta-sutry konkluduje:

"Jeżeli cała egzystencja jest po prostu ciągle zmieniającym się stanem równowagi, to wtedy nie mogłaby mieć miejsca stała motywacja do osiągnięcia czegokolwiek. Zarówno osoba, jej pragnienie jak i cel, byłyby zaledwie unikatowym zdarzeniem, które trwa tylko przez moment, po to aby zostać zastąpione inną osobą, pragnieniem i celem w następnej chwili. Jako że nie ma trwałego podłoża na którym mogłby się oprzeć porządek zdarzeń, rezultaty pojawiałyby się bez prawdziwej przyczyny. W ten sposób, kierowanie własnego wysiłku w celu osiągnięcia zamierzonego efektu, byłoby czymś zupełnie jałowym i bezużytecznym. Po prostu poprzez samą egzystencję, w zupełnie przypadkowym momencie, osoba nic nie czyniąca, osiągnęłaby zamierzony przez nią cel. Jednakże Buddyści kierują swoje działania dla osiągnięcia w przyszłości, celu wyzwolenia.

Dlatego też, wyjaśnienie przyczyn i skutków przez buddyjskie doktryny vaibhasika i sautrantika (obie należące do hinajany - mój przyp.) jest wewnętrznie sprzeczne".

Mam nadzieję, że powyższa argumentacja z Vedanta-sutry, obalająca doktrynę wyraźnie przeszkadzającą Ci w dostrzeżeniu samego siebie, przyczyni się do rychłego odnalezienia zagubionego "muminka", pośród swoich własnych myśli. :) ;) Ciekawostką jest, że powyższa argumentacja przeciwko teorią buddyjskim (i nie tylko ta, bo jest ich pod tym linkiej więcej), została zapisana przez Śri Krysznę Dvaipayana Vyasę - kompilatora literatury wedyjskiej, na 2500 lat przed pojawieniem się Buddy.


Dziękuje za Twój post.

Doktryna o której wspominasz należy do hinajany. Nie jestem jej zwolennikiem ani zagorzałym ewangelizatorem, generalnie staram się rozumieć iż ewangelizacja nie jest moja drogą ;). Nikt już doktryn o których wspominasz nie naucza od 2100 lat ;) Jeżeli chodzi o hinajanę to to, co się z niej dziś ostało, jako esencja jej nauk jest pogląd iż jednostka poprzez działania ciałem, mową i umysłem wytwarza nasiona karmiczne, które przechowywane są właśnie w pamięci, (świadomości magazynującej) następnie nasiona te się manifestują się, są wywoływane, "wyzwalane" w zależności od drugorzędnych warunków i są doświadczane. To podstawowe zrozumienie, mówi iż to co wprowadzamy do wymiaru, w którym żyjemy poprzez mowę i ciało, oraz do umysłu, poprzez myślenie, powraca do nas i następnie jest przez nas doświadczane. Kierunek tej nauki, ma prowadzić to zrozumienia, iż to co doświadczamy teraz, zostało przez nas zasiane w przeszłości, natomiast to w jakim stanie umysłu działamy obecnie, stworzy nasz świat na przyszłość. Ma to uświadomić jednostkę iż ponosi konsekwencje swoich działań, tak więc nie powinna wykonywać złych uczynków, ranić innych itd. ponieważ w rezultacie generuje to negatywną karmę. Ma to również służyć zrozumieniu, iż to co się dzieje w naszym życiu, nie jest kreowane przez zewnętrzne siły,spoza tych trzech stref działania (ciało-mowa-umysł) ale przez to co robimy,mówimy i myślimy. To uzmysłowiło ludziom, iż powinni rozwijać w sobie współczucie oraz otwierać swój umysł szerzej, niż tylko widzenie swojego własnego nosa. Mniej więcej ten sposób rozumienia dał początek narodzinom Mahajany, część z tego, oraz pogląd kultywowania miłującej dobroci wobec wszystkich isot, przedstawiłem wcześniej, w poście cytującym poglądy "Metta" praktykowany w szkole Therawada oraz z mahajany pogląd "Bodczitta" praktykowany w szkołach Zen, oraz w jogicznym systemie Wadżrajany (Diamentowej Drogi) której metody obecnie stosuje.

Warto też wspomnieć iż Diamentowa Droga mówi o typowym stanie umysłu, który obecnie działa "w uśpieniu". To znaczy, że brakuje mu przytomności tego co doświadcza a jego działania pchane w zależności od karmana, w stanie jawy, w ten sam sposób jak pchane są, bez przytomności gdy śpimy (gdy ciało śpi a my przeżywamy sen, wówczas najczęściej wierzymy, że sen wydarza się naprawdę, dopóki nie obudzimy się rano w łóżku)

To, że ciało i mowa rano budzą się w tym wymiarze, w którym obecnie się komunikujemy, nie oznacza, że umysł również jest przebudzony. Precyzyjniej, on dalej kontynuuje swój sen, natomiast sen ten jest "przykryty" doświadczeniami, które odbierane są poprzez pięć aktywnych w stanie jawy zmysłów.Tak więc to, co określa się jako "ja" jest jego snem, jego projekcją. Gdy ciało znów położy się spać, my we śnie doświadczamy umysłu bezpośrednio, wraz z jego możliwościami tworzenia czegokolwiek.Niestety nie mamy świadomości, że śpimy i wierzymy, że sen jest rzeczywistością. Różnica jest taka, ze w stanie jawy, dochodzi jeszcze dodatkowo świadomość tworzona poprzez skupienie doznań z 5 pozostałych zmysłów, to nie oznacza jednak, że sen umysłowy się skończył. Ten akapit to akurat moje doświadczenie.

Prunaprajama napisał(a):
Przypominasz mi mojego przyjaciela Buddystę, CivilMonka z portalu Vrindy. Czy abyś nie był przypadkiem nim samym? Pamiętaj, że Buddysta jak harcerz i nigdy nie kłamie! Wink Smile

Znam CivilMonka, pojawiał się u nas na forum. Miał jakieś wizje z "kolorową cienką folią" :), potem przestał się pojawiać.

Pozdrawiam
/M


Ostatnio edytowano 20 lis 2006, o 14:01 przez booker, łącznie edytowano 4 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 13:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Znam CivilMonka, pojawiał się u nas na forum. Miał jakieś wizje z "kolorową cienką folią" :), potem przestał się pojawiać.

Cienką folią powiadasz... Tak, to z pewnością ta sama osoba. ;) :)

PS. Dzięki za wyjaśnienia. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 14:09 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
no a skoro juz mowimy o milosci :wink:

milosc to wielkie slowo, rozumiane bardzo roznie przez roznych ludzi. czasem trzeba najpierw poznac i przedyskutowac te bardziej wstepne stany emocjonalne typu: sympatia, szacunek, tolerancja, zainteresowanie, itp.

podobnie jest i w dyskusji na tematy bardzo zaawansowane - zwykle trzeba zaczac od tematow wstepnych, prostszych, i bardziej nam bliskich - dopiero po zbudowaniu wspolnych podstaw zrozumienia mozemy silic sie na tematy trudniejsze.

starajmy sie najpierw znalezc to miejsce, gdzie nasze zrozumienia sa ze soba zgodne, a nastepnie miejsce gdzie nasze zrozumienia sie rozchodza, zaczynajac dyskusje i analize od tych wlasnie obszarow.

zakladajac ze faktycznie zalezy nam na poglebianiu naszego zrozumienia, a nie tylko wahlowaniu naszego ego :wink:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 16:07 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Hare Kryszna Purnapragia Pr :lol:
Milo widziec(czytac) slawe polskiej Bhakti Yogi na Tym Forum.
Pozdrawiam od zalogi z walbrzycha


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 16:50 

Dołączył(a): 31 paź 2006, o 22:22
Posty: 14
Lokalizacja: san diego
HAri
Mi sie nasowa jeszcze jedna mysli , ktora moze pomoc zespolic roznorodnosc ( brzmi to dziwnie ;)
Chodzi mi o sama swiadomosc -
fakt ze swiadomosc ma ceche bycia "elastyczna"-( moze sie sie rozwijac, ale rownierz moze sie pomiejszac )
np. dziecko , mlodziniec, dosrosly itp.itd. postrzegaja swiat na rozne sposoby w zaleznosci od rozwoju TEJ wlasnie swiadomosci.
I nie znaczy to, ze swiadomosci zmienia sie w sensie kompletnym jako
" substancja czy energia " raczej, pozostaje ciagle jako staly byt, ktory jak wczesniej wspomialem ma ta ceche dynamiki. I dowodem na to jest, jak wspomial wczesniej Purnapragja :
mimo ze nasza swiadomosc sie rozwija ( zmienia ) w zaleznosci od sytuacji - to ciagle jest ta PAMIEC, dzieki ktorej te rozne stany swiadomosci mozemy analizowac, wyciagac wnioski itp itd.

Przy okazji chcialbym sie przywitac z forumowiczami i rzyczyc wszystkim nam aby ta strona miala jednak ten staly charakter- bycia czescia naszego zycia, pomimo roznosci roznorodnych, poruszanych tu tematow , czy tez tematowiczow :wink:

_________________
jayamaya


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 19:29 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Witaj Jaymaya.
jayamaya napisał(a):
Chodzi mi o sama swiadomosc -
fakt ze swiadomosc ma ceche bycia "elastyczna"-( moze sie sie rozwijac, ale rownierz moze sie pomiejszac )
np. dziecko , mlodziniec, dosrosly itp.itd. postrzegaja swiat na rozne sposoby w zaleznosci od rozwoju TEJ wlasnie swiadomosci.
I nie znaczy to, ze swiadomosci zmienia sie w sensie kompletnym jako
" substancja czy energia " raczej, pozostaje ciagle jako staly byt, ktory jak wczesniej wspomialem ma ta ceche dynamiki. I dowodem na to jest, jak wspomial wczesniej Purnapragja :
mimo ze nasza swiadomosc sie rozwija ( zmienia ) w zaleznosci od sytuacji - to ciagle jest ta PAMIEC, dzieki ktorej te rozne stany swiadomosci mozemy analizowac, wyciagac wnioski itp itd.

Hm, no zapewnie wiele w tym racji.

Jednakże pamięć aby powstawać potrzebuje tego co będzie gromadzić.
Tak więc to czym ona się staje uwarunkowane jest poprzez to co do niej dopływa.

Mamy możliwośc korzystać z niej równolegle, z świadomością np. czytania tego postu, który niechybnie stanie się jej kontynuatorem, dorzuci "coś" do niej, inaczej, dobuduje ją o to co teraz jest postrzegane + dziesiątki wrażeń równocześnie dopływających teraz przez pozostałe zmysły.
Ale do tego, żeby ta świadomość przeczytania tego postu mogła powstać i wykonać transport do pamięci potrzebne są organa wzrokowe, minimum i sprawne zwoje pod czaszką. ;) oraz wykształcona umiejętność czytania.

Kiedy się rodzimy, i aż do teraz, niewykształcony umysł nie jest w stanie przywołać ani sekundki z tego, co mogło się dziać przed narodzinami.
Nie wiem czy pamiętacie poprzednie odrodzenia ale ja nie pamiętam żadnego. Nie pamiętam też tego co robiłem od narodzin do wczesnego dzieciństwa.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 20:14 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
booker napisał(a):
Kiedy się rodzimy, i aż do teraz, niewykształcony umysł nie jest w stanie przywołać ani sekundki z tego, co mogło się dziać przed narodzinami.
Nie wiem czy pamiętacie poprzednie odrodzenia ale ja nie pamiętam żadnego. Nie pamiętam też tego co robiłem od narodzin do wczesnego dzieciństwa.


zwykle nie pamietamy wielu rzeczy ktore zdarzyly sie nawet rok temu, kiedy umysl nasz byl w pelni wyksztalcony :roll:

w sensie materialnej nauki mechanizm swiadomej pamieci wcale nie jest dokladnie zbadany i wyjasniony. jest rowniez calkiem sporo przypadkow pamietania poprzednich wcielen gdzie wspomnienia te zostaly zweryfikowane z faktami materialnymi przez akademickie badania.

czasami zapominamy jakies wydarzenie z naszego zycia, ale pozostaje po nim emocjonalny slad w naszej swiadomosci, jak np. niewytlumaczona niechec do jakiegos miejsca, sytuacji, smaku, itp. to sa dosyc dobrze opisane sytuacje, szczegolnie na polu klinicznej psychologii i psychiatrii. rozciagajac to zjawisko na brak swiadomej pamieci przeszlego zycia, mozna tez nim latwo wyjasnic nasze sklonnosci i fobie wykazywane od urodzenia, jak np. lek przed woda czy wielki talent muzyczny.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 21:07 

Dołączył(a): 26 paź 2006, o 11:38
Posty: 9
Lokalizacja: Jawor/Edynburg
Cytuj:
Istnieje kilka zasadniczych problemów z tą doktryną, z których to zaledwie parę pozwolę sobie wymienić. Jeżeli jak mówisz, ciągle zmieniający się strumień różnych procesów psychicznych, uniemożliwia Ci odnalezienie siebie samego, jako czynnika nie ulegającego zmianie, to jak wytłumaczysz istnienie swojej pamięci? Jeżeli nie ma nic stałego i niezmiennego w tym kto "widzi", to skąd w ciągle zmieniającym się stanie równowagi, powstaje niezmienny czynnik pamięci, który nie ulega destrukcji wraz z zaniknięciem przyczyny, która spowodowała to, że coś pamiętamy?


Witam Purnaprajna ja do tej pamięcia chciałbym się odnieść.
Czy napewno istnieje niezmienny czynnik pamięci ? Przecież zapominamy, pamiętamy niedokładnie, mamy sfałszowany obraz tego co bylo. Latwo znaleść przykłady osób pamiętających odmiennie te same zdarzenia. Na starość pamieć całkiem fiksuje - niektórym. Pamięć się zmienia. To mózg, materialny niestały ogran jest odpowiedzialny za pamieć.

_________________
...wymień wszystkie moje prawdziwe imiona,
abym mógł naraz usłyszeć cały mój płacz i śmiech,
zobaczyć, że mój smutek i radość są jednym...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lis 2006, o 21:53 

Dołączył(a): 31 paź 2006, o 22:22
Posty: 14
Lokalizacja: san diego
Hari Brooker
Widze ze generalnie myslisz podobnie, powiem wiecej Kryszna sam mowi w BG. ze Ja pamietam wwzystkie wcielenia, podczas gdy TY Arjuno nie.
:shock:
Pamiec jest (zmyslem czy tez funkcja) zywej istoty, i jak pozostale zmysly ,wolgarniejsze czy subtelniejsze SA NIEDPSKONALE, do tego stopnia ze zwierzeta niekture znich maja je lepiej rozwiniete od nas.
Wzrok, sluch itp itd. W subtelniejszych zmyslach jednak my dominujemy.
Tak czy inaczej to nas od Kryszny rozni. Dlatego tez my bhaktowie nie probujemy tymi ograniczonymi isnstrumentami jakimi sa zmysly zrozumiec istoty rzeczywistosci.
Nasowa sie przyklad zaby w studni ktora, odwiedzila swiatowa zaba widzaca ocean :wink: ( to Prabhupad powiedzial ) - historia idzie tak :
zaba ze studni pyta co to jest ten ocean, druga na to ze jest on jak studnia tylko bez porownania wiekszy. Ale zaba ze studni byla dociekliwa wiec, natezyla mozg do granic wyobrazni i pyta 10 razy wieksza a moze 20 :wink:
Kulapawana slusznie zauwazyl z tymi fobiami :wink:
nie ma czego sie bac lepiej wyjsc z tej studni, czy to wlasnymi lapkami czy z pomoca i nnych.
hari

_________________
jayamaya


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL