Teraz jest 29 lip 2026, o 04:07


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 16 mar 2008, o 23:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
drogi caturmukho prabhu oczywiscie wine biore na siebie :)
czy czasem wzniesienie do etapu przywiazania sie do kryszny z etapu przestrzegania zasad dla ich przestrzegania (czyli samej wajdhi bez bhakti) nie uczyni nas szczesliwymi w zyciu rodzinnym?

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 00:27 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Divya napisał(a):
drogi caturmukho prabhu oczywiscie wine biore na siebie :)
czy czasem wzniesienie do etapu przywiazania sie do kryszny z etapu przestrzegania zasad dla ich przestrzegania (czyli samej wajdhi bez bhakti) nie uczyni nas szczesliwymi w zyciu rodzinnym?


Dla osób rozpoczynających proces sadhana-bhakti i wciąż uwarunkowanych, czyli dla większości, i chcących jednocześnie rozpocząć życie małżeńskie, polecałbym konsultacje z dobrym astrologiem. Samo noszenie tilaków, dhoti i sari, jak również wykonywanie wcześniej przez parę podobnej służby, nie stanowi o właściwym doborze.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 06:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
a co jak milosc przyjdzie nie racjonalna..spotykamy mezczyne/kobiete naszych mazen...motyle w brzuchu, szczescie, listy milosne, wariactwo na calego, obydwie strony czuja ze sa dwoma polowkami tego samego jablka...czy w takich wypadkach tez polecacie horoskop

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 08:30 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Divya napisał(a):
a co jak milosc przyjdzie nie racjonalna..spotykamy mezczyne/kobiete naszych mazen...motyle w brzuchu, szczescie, listy milosne, wariactwo na calego, obydwie strony czuja ze sa dwoma polowkami tego samego jablka...czy w takich wypadkach tez polecacie horoskop


Osobiście polecam, bo jak chemia się skończy, to zobaczysz faktyczny stan rzeczy.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 10:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Caturmukha dasa napisał(a):
Divya napisał(a):
a co jak milosc przyjdzie nie racjonalna..spotykamy mezczyne/kobiete naszych mazen...motyle w brzuchu, szczescie, listy milosne, wariactwo na calego, obydwie strony czuja ze sa dwoma polowkami tego samego jablka...czy w takich wypadkach tez polecacie horoskop


Osobiście polecam, bo jak chemia się skończy, to zobaczysz faktyczny stan rzeczy.


'Chemia' konczy sie po okolo dwoch latach, bo wtedy tez poziom fenyloetyloaminy wywolany przez te druga osobe opada w organizmie. Mozna wiec po prostu poczekac i te pare lat ze slubem, zamiast brac slub po kilku miesiacach czy roku, co czesto robia wielbiciele. Nic tez nie pomaga tak bardzo jak mieszkanie blisko siebie, kiedy faktycznie mozemy spedzic ze soba duzo czasu i odkryc takze te denerwujace czy zle dla nas strony naszego wybranka.wybranki.

Lepsze to, niz opierania swojej przyszlosci na horoskopie, ktory jest duze prawdopodobienstwo ze jest bledny. Wielu astrologow dawalo mi rady, jednak nic z tego co powiedzili nie spelnilo sie. Gdyby sie spelnilo, bylabym dzis np niezamezna nauczycielka pracujaca w szkole poczatkowej, do czego naprawde nie mam talentu. Jesli rodzice i najblizsi znaja kandydata, to pomoga w wyborze, bo oni nie sa zaslepieni 'chemia' milosci. Warto wiec o to sie postarac, a horoskopy odlozyc na bok!

Ostatecznie wybor nalezy do nas, i my potem otrzymujemy konsekwencje!

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 11:11 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Rasasthali napisał(a):
Caturmukha dasa napisał(a):
Divya napisał(a):
a co jak milosc przyjdzie nie racjonalna..spotykamy mezczyne/kobiete naszych mazen...motyle w brzuchu, szczescie, listy milosne, wariactwo na calego, obydwie strony czuja ze sa dwoma polowkami tego samego jablka...czy w takich wypadkach tez polecacie horoskop


Osobiście polecam, bo jak chemia się skończy, to zobaczysz faktyczny stan rzeczy.


'Chemia' konczy sie po okolo dwoch latach, bo wtedy tez poziom fenyloetyloaminy wywolany przez te druga osobe opada w organizmie. Mozna wiec po prostu poczekac i te pare lat ze slubem, zamiast brac slub po kilku miesiacach czy roku, co czesto robia wielbiciele. Nic tez nie pomaga tak bardzo jak mieszkanie blisko siebie, kiedy faktycznie mozemy spedzic ze soba duzo czasu i odkryc takze te denerwujace czy zle dla nas strony naszego wybranka.wybranki.

Lepsze to, niz opierania swojej przyszlosci na horoskopie, ktory jest duze prawdopodobienstwo ze jest bledny. Wielu astrologow dawalo mi rady, jednak nic z tego co powiedzili nie spelnilo sie. Gdyby sie spelnilo, bylabym dzis np niezamezna nauczycielka pracujaca w szkole poczatkowej, do czego naprawde nie mam talentu. Jesli rodzice i najblizsi znaja kandydata, to pomoga w wyborze, bo oni nie sa zaslepieni 'chemia' milosci. Warto wiec o to sie postarac, a horoskopy odlozyc na bok!

Ostatecznie wybor nalezy do nas, i my potem otrzymujemy konsekwencje!


Ja bym polecał działanie równoległe :)
Czyli i poznawanie i zakochanie i horoskop.... i zdrowy balans pomiędzy tym.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 11:21 

Dołączył(a): 19 sie 2007, o 07:19
Posty: 20
Caturmukha Das napisał:

Osobiście polecam, bo jak chemia się skończy, to zobaczysz faktyczny stan rzeczy.


Rasasthali Dasi napisała:

Lepsze to, niz opierania swojej przyszlosci na horoskopie, ktory jest duze prawdopodobienstwo ze jest bledny. Wielu astrologow dawalo mi rady, jednak nic z tego co powiedzili nie spelnilo sie. Gdyby sie spelnilo, bylabym dzis np niezamezna nauczycielka pracujaca w szkole poczatkowej, do czego naprawde nie mam talentu. Jesli rodzice i najblizsi znaja kandydata, to pomoga w wyborze, bo oni nie sa zaslepieni 'chemia' milosci. Warto wiec o to sie postarac, a horoskopy odlozyc na bok!

Ostatecznie wybor nalezy do nas, i my potem otrzymujemy konsekwencje!


Mój komentarz:


Bez wątpienia mieszkanie ze sobą, tudzież pomoc członków rodziny bardzo pomaga. Jednakże nie lekceważyłbym roli Jyotish. To, że wielu guru upada nie znaczy wcale, że nie ma kogoś takiego jak bona fide guru. Nie oznacza to również, że guru nie jest potrzebny. Taka analogia.

Zapytaj te osoby, które robiły Ci horoskop pod kim studiują, ile godzin dziennie poświęcają na studia Jyotish i jaką mają jyotish sadhanę. Potem oceń kto robił Ci horoskop – astrolog czy 'tzw. astrolog'?

Oczywiście nie neguję wagi Twoich empirycznych doświadczeń, gdyż sam jestem racjonalistą. Prawdą jest, że sami ponosimy odpowiedzialność za nasze decyzje i doświadczamy ich rezultatów. Tyczy się to także rezygnacji z korzyści płynących ze znajomości omawianej Vedangi.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 12:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Cytuj:
Bez wątpienia mieszkanie ze sobą, tudzież pomoc członków rodziny bardzo pomaga. Jednakże nie lekceważyłbym roli Jyotish.


Nie doradzam mieszkania ze soba, ale mieszkanie blisko siebie, zeby bylo jasne :) Jestem za tym aby kobiety utrzymywaly czystosc do slubu, a mieszkanie razem przed slubem jest zbyt duza pokusa.

Cytuj:
Zapytaj te osoby, które robiły Ci horoskop pod kim studiują, ile godzin dziennie poświęcają na studia Jyotish i jaką mają jyotish sadhanę. Potem oceń kto robił Ci horoskop – astrolog czy 'tzw. astrolog'?


np Bhanu Swami jest raczej szanowany jako astrolog , a jego dorada kompletnie minela sie z prawda. Gdybym sie tym zasugerowala, bardzo zle by sie to skonczylo.

Cytuj:
Oczywiście nie neguję wagi Twoich empirycznych doświadczeń, gdyż sam jestem racjonalistą. Prawdą jest, że sami ponosimy odpowiedzialność za nasze decyzje i doświadczamy ich rezultatów. Tyczy się to także rezygnacji z korzyści płynących ze znajomości omawianej Vedangi


Pytanie ile znasz osob ktore faktycznie znaja te Vedange? I jak naprawde jestesmy w stanie korzystac z tej vedangi?

Jestem osoba nowoczesna i preferuje nowoczesne techniki dorady, z calym szacunkiem do Jyotish. Patrzac jak wiele osob popelnia powazne bledy zyciowe, sugerujac sie wylacznie badz glownie dorada Jyotish, jestem praktycznie przeciwna stosowaniu tej techniki w ogole, chyba ze osoby te stosuja Jyotish JEDYNIE jako technike pomocnicza, nie zas naczelna. Jest to niezwykle wazne i stanowi chyba sedno mojej wypowiedzi. Uczciwy astrolog powinien uswiadomic klienta w tej kwestii, poniewaz zawsze istnieje czynnik niedoskonalosci zmyslow, sklonnosci osoby do popelniania bledu itd, szczegolnie w przypadku wiekszosci osob z zachodu. Znalezienie wlasciwego astrologa pominelam, bo jest to dla mnie oczywiste. Latwiej jednak znalezc uczciwego mentora, przyjaciela czy rodzica, ktory zna nas i partnera, niz uczciwego i bardzo dobrego astrologa. Ostatecznie tez bez milosci i wzajemnej atrakcji i tak nie bedzie dobrego malzenstwa, wiec ten czynnik tez jest bardzo wazny! Wlasnie rozwodzi sie moja kolezanka, ktora miala dobry horoskop malzenski i sadzila, ze nauczy sie kochac osobe, ktora poslubi. Nie wyszlo.

Moj apel do osob, ktore chca sobie ulozyc zycie na podstawie dorady osoby, ktora moze nas nawet dobrze nie znac, a jest spore prawdopodobienstwo ze popelni blad, wynikajacy z duzej ilosci czynnikow: jesli korzystacie z uslugi astrologa, to nie dokonujcie ostatecznej decycji, jesli nie jest ona zgodna z metodami alternatywnymi.


Moje empiryczne doswiadczenia nie ograniczaja sie jedynie do mojej osoby. Mozna nawet zrobic badania na temat korelacji przypadkow osob, ktore korzystaly z uslug joytish, a ktorych malzenstwa sie rozpadly (badz tez nie). Ciekawe jak by to wypadlo. Tylko porzadnie przeprowadzone badania z rozkladem statystycznym ostatecznie powiedza nam jaki jest stan rzeczy, bo oczywiscie pojedyncze historie losowe moga byc nieobiektywne. Znam natomiast mnostwo szczesliwych malzenstw, ktore o Jyotish nigdy nie slyszaly. Stad wynika ze metody alternatywne moga byc rownie skuteczne w doborze partnera, jesli nie skuteczniejsze, bo pomija sie faktor nieutalentowanego astrologa.

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 14:21 

Dołączył(a): 19 sie 2007, o 07:19
Posty: 20
Rasasthali napisała:

Cytuj:
Bhanu Swami jest raczej szanowany jako astrolog , a jego dorada kompletnie minela sie z prawda. Gdybym sie tym zasugerowala, bardzo zle by sie to skonczylo.


Astrolog nie jest szanowany za to, że jest 'swami', ale za to, że jego dorada nie mija się z prawdą.
Podobnie guru nie jest szanowany za to, że siedzi na vyasasanie i kiwa ręką, ale za to, że to co mówi faktycznie Cię oświeca.

Nie myśl jednak, że krytykuję tym samym Twoje podejście. Na szczęśliwe małżeństwo składa się wiele rzeczy i te, które wymieniasz są pomocne.
Dla mnie zaś kluczowe są miłość, wychowanie przez i przykład rodziców oraz dopasowanie charakterów (jyotish).


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 15:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Cytuj:
Cytuj:
Bhanu Swami jest raczej szanowany jako astrolog , a jego dorada kompletnie minela sie z prawda. Gdybym sie tym zasugerowala, bardzo zle by sie to skonczylo.


Astrolog nie jest szanowany za to, że jest 'swami', ale za to, że jego dorada nie mija się z prawdą.


Dlatego napisalam ze jest szanowany jako astrolog, nie jako Swami, przynajmniej przez osoby ktore znam. Ogolnie mowi sie o nim jako o autorytecie w kregu astrologow 'wedyjskich', szczegolnie w Iskconie. Tak - masz racje, szczerze mowiac wogole nie interesuje mnie czy ktos jest swamim czy nie jesli prosze o porade, a raczej preferuje dorade grihasthy jesli chodzi o zwiazki, kariere itd. Odnosnie astrologow: Jesli astrolog popelni blad, a ktos skorzysta z dorady, to po rozwodzie nie pomoze pociecha, ze astrolog nie byl najlepszy. Ku przestrodze.

Cytuj:
Nie myśl jednak, że krytykuję tym samym Twoje podejście.


Mam nadzieje, ze nie, bo nie sadze ze jest tam cokolwiek tak kontrowersyjnego, co powinno zostac poddane ostrej krytyce. ;)

Ostatecznie wybor jest indywidualny a wlasciwosc metody mierzy sie sukcesem zwiazku. Podobnie, jak ktos chce moze stosowac ayurwedyjskie metody w celu leczenia. Ja wybieram te nowoczesne, bo te dla mnie dzialaja i dzieki nim pozbylam sie wielu chorob. Nie ufam Iskconowym astrologom i dopoki nie zobacze ze ich dorady dzialaja w przeciagu przynajmniej pokolenia, nie zaufam. Najlepiej by byly dostepne badania statystyczne na temat uslug indywidualnych astrologow, procent wlasciwych dorad, procent dorad , ktore spowodowaly problemy. Poki co procent rozwodow w Iskconie jest bardzo duzy, mimo pomocy wielu astrologow, ktorzy - masz racje, moze nie sa wlasciwymi astrologami? Jak rozpoznac wlasciwego?

Dodatkowy komentarz, o ktorym pomyslalam: Vedangi to pisma pomocnicze, nie zas konieczne. Pomimo, ze nie zgadzam sie z wszystkimi punktami odnosnie ‘kultury wedyjskiej’ prezentowanymi przez Hridayanande Maharaja, to zgadzam sie na pewno z tym, ze bhaktowie Iskconu powinni skoncentrowac sie na bhakti, natomiast wszelkie kulturowe zasady, typu ‘wedyjskie‘ ubranie, ‘wedyjskie’ jedzenie, ‘wedyjska muzyka’, ale takze dodac mozna ‘wedyjskie’ sposoby zawierania malzenstw powinny jednak zejsc na dalszy plan. Jak ktos chce uzywac ‘wedyjskich’ metod na wlasna odpowiedzialnosc – prosze bardzo, ale nie powinien byc to wymog, a juz na pewno nie wyznacznik dobrego bhakty.

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 17:15 

Dołączył(a): 12 mar 2008, o 13:47
Posty: 10
Nie jestem pewien co do zrozumienia rozmówców roli astrologa.
Niewiele wiem o astrologii wedyjskiej. Interesowałem sie do tej pory przede wszystkim tak zwaną astrologia zachodnią.
Nie ma oficjalnego stanowiska środowiska astrologów co do tego jaki powinien być poziom świadczonych usług, czy jaka dokładnie jest rola astrologa, bo też i nie ma na przykład oficjalnego stowarzyszenia, które takie stanowisko mogłoby przedstawić. Przeważa jednak następująca wykładnia, do której zresztą i ja się skłaniam.
Astrolog nie ma doradzać aby ktoś połączył się z tą czy inną osobą. Mówi jedynie w jakim stopniu i odnośnie których sfer osobowości ewentualni partnerzy są dopasowani. Ale i to jeszcze mało. Astrolog nie zamierza wmawiać właścicielowi horoskopu, że jego potencjalny partner (partnerka) jest taki a nie inny. Podpowiada raczej kierunek, dzięki któremu właściciel horoskopu może łatwiej rozpoznać cechy drugiej osoby. Owszem, niektóre rzeczy właściciel horoskopu jest zmuszony przyjąć na wiarę, bo na przykład nie jest on w stanie przewidzieć przyszłości. Ale nawet i ta kwestia nie wygląda całkiem tak. Astrolog bowiem nie mówi co się wydarzy, ale jaki będzie charakter danego czasu. Tym samym właściciel horoskopu nie musi nastawiać się na nieodwołalne wydarzenia, ale raczej dzięki horoskopowi może starać się zrozumieć dany czas i w miarę swoich możliwości na niego wpływać.
Ze słów Rasasthali można wnioskować, że astrolog coś narzuca. Tak nie jest, a przynajmniej być nie powinno. Każorazowo decyzję powinien podejmować sam zainteresowany.
Oczywiście, im ma on więcej informacji tym lepiej. Z pewnością powinien korzystać z doświadczenia innych osób, szczególnie tych które znają potencjalnego wybranka/wybrankę serca. Można też przyjrzeć się stosunkom rodzinnym, bo do pewnego stopnia wszyscy przenosimy wzorce wyniesione z domu. Można brać pod uwagę wiele rzeczy. Astrologia jest tylko jedną z nich i nawet gdyby astrolog miał duże doświadczenie i wiedzę, to jego słów nie można traktować jako ostatecznej i nieomylnej wyroczni.

Wydaje się też, że bhaktowie przesadną chyba estymą darzą astrologię wedyjską. Jeśli jest tak, bo może mają pozytywne doświadczenia z nią związane albo zrazili się do astrologii zachodniej, to jeszcze można takie podejście zrozumieć. Ale jeśli jyotish jest cacy bo jest "wedyjska", to równie sceptycznie jak do astrologii zachodniej, należałoby podejść do na przykład korzystania z pralki automatycznej czy respektowania przepisów ruchu drogowego. O tym bowiem w pismach wedyjskich ani słowa. Tymczasem "wedyjska" oznacza, że astrologia powinna być oparta na wiedzy. Jeśli zaufanie do astrologii wedyjskiej opiera się na wierze w siłę tradycji i spuściznę pism, to z wiedzą może mieć to mniej niż więcej wspólnego.
Nie dyskredytuję oczywiście wartości astrologi wedyjskiej jako takiej, choćby z tego powodu, że niewiele o niej wiem. Ale w moim rozumieniu nie można uważać jej za pełny i zamknięty już system dlatego na przykład, że nie uwzględnia ona planet położonych za Saturnem.

Jeszcze co do słów Rasasthali:
"Poki co procent rozwodow w Iskconie jest bardzo duzy, mimo pomocy wielu astrologow"
Naprawdę sądzisz, że to wina astrologów?


Ostatnio edytowano 19 mar 2008, o 09:23 przez Kumbha, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 17:30 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Kumbha napisał(a):
Jeszcze co do słów Rasasthali:
"Poki co procent rozwodow w Iskconie jest bardzo duzy, mimo pomocy wielu astrologow"
Naprawdę sądzisz, że to wina astrologów?

Ja chyba za długo poza Polską mieszkam... Czy obecnie "mimo pomocy X" to to samo co "z winy X"? ;) Ja to bym odebrała raczej jako "X nie sprawia żadnej różnicy" czy "X w niczym nie pomaga".

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 17:46 

Dołączył(a): 12 mar 2008, o 13:47
Posty: 10
Faktycznie, to była z mojej strony nadinterpretacja.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 18 mar 2008, o 17:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Cytuj:
Ze słów Rasasthali można wnioskować, że astrolog coś narzuca. Tak nie jest, a przynajmniej być nie powinno. Każorazowo decyzję powinien podejmować sam zainteresowany.
Oczywiście, im ma on więcej informacji tym lepiej. Z pewnością powinien korzystać z doświadczenia innych osób, szczególnie tych które znają potencjalnego wybranka/wybrankę serca. Można też przyjrzeć się stosunkom rodzinnym, bo do pewnego stopnia wszyscy przenosimy wzorce wyniesione z domu. Można brać pod uwagę wiele rzeczy. Astrologia jest tylko jedną z nich i nawet gdyby astrolog miał duże doświadczenie i wiedzę, to jego słów nie można traktować jako ostatecznej i nieomylnej wyroczni.


Niestety wiele osob w Iskconie tak wlasnie uzywa astrologie w Iskconie, jesli sie nie myle to i na tym forum (a na pewno juz na innych polskich forach) sa osoby, ktore tak podejmowaly czy podejmuja decyzje. Jak chca, to sie ujawnia, nie moje to zadanie. Jednak to jest glowny powod dlaczego napisalam tego posta.

Cytuj:
Tymczasem "wedyjska" oznacza, że astrologia powinna być oparta na wiedzy. Jeśli zaufanie do astrologii wedyjskiej opiera się na wierze w siłę tradycji i spuściznę pism, to z wiedzą może mieć to mniej niż więcej wspólnego.


Podoba mi sie ta wypowiedz. Niektorzy w Iskconie sadza, ze sastra, czy tez metoda poznawcza sabda, to tylko to co pochodzi z Bhagavad Gity czy Bhagavatam, ewentualnie Upaniszadow czy Wed, ktorych i tak prawie nikt w Iskconie nie czyta. A tu zaskoczenie – w tych pismach np nie mowi sie o Srimati Radharani, co przyszlo o wiele pozniej poprzez ekstaze (doswiadczenie, objawienie) Goswamich, glownie Jayadevy. Stad widzimy, ze sastra to cos, co caly czas rosnie i przybywa, bo wiedza jest nieograniczona. Powiem cos jeszcze bardziej zasakujacego – wiedza ta niekoniecznie musi pochodzic z Indii i byc zapisana w Sanskrycie :-) Wlasciwie wiedza ta niekoniecznie musi byc zapisana wogole...

Cytuj:
Jeszcze co do słów Rasasthali:
"Poki co procent rozwodow w Iskconie jest bardzo duzy, mimo pomocy wielu astrologow"
Naprawdę sądzisz, że to wina astrologów?
[/quote]

Jak Govindanandini to dobrze ujela, nie to mialam na mysli.

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 19 mar 2008, o 16:43 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Obserwujac malzenstwa bhaktow i ich dalsze losy od prawie 30 lat nie widze jakiejs jednej glownej "przyczyny problemow", tylko cala game waznych czynnikow. Nie widze tez jednego magicznego lekarstwa na poprawe sytuacji. Mozna powiedziec w telegraficznym skrocie, ze pasja tworzy takie zwiazki, dobroc je utrzymuje, a ignorancja niszczy... :)

Co do astrologii, to osobiscie wole nie wiedziec co mnie jeszcze czeka. Nie czytam ksiazek od tylu ;) A jesli jeszcze mialoby sie okazac, ze przepowiednie sie nie sprawdzily bo astrolog byl kiepski, to bym sobie podwojnie plul w brode :lol: Astrologia ma swoje zalety, ale naprawde kwalifikowani adepci tej sztuki to wielka rzadkosc. Czasami dobrze jest wiedziec jaka nature maja ludzie myslacy o zwiazku malzenskim, bo bywaja naprawde kiepskie mieszanki, ale trzeba poradzic sie w tej kwestii naprawde dobrego fachowca, oraz zweryfikowac jego opinie w oparciu o inne zrodla informacji, jak np. rodzina, znajomi, i bezposrednia szczera rozmowa z ta druga strona.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL