Teraz jest 29 lip 2026, o 11:37


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 09:52 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Divya napisał(a):
by gloryfikowac prama bhakte kryszna das kawiraj przytacza historie w ktorej dowiadujemy sie jak zostal potraktowany madhawendra puri, przez jedengo ze swych uczniow :) ktory mowil mu by nie rozpaczal, gdyz swiadomosc kryszny jest radosna :)


Znalazłem tą historię:

Antya 08.20 Ramacandra Puri był wówczas takim głupcem, że bez żadnej obawy śmiał pouczać swego mistrza duchowego.

Antya 08.21 Powiedział: "Jeśli jesteś w pełni transcendentalnego szczęścia, to powinieneś teraz pamiętać jedynie Brahmana. Dlaczego płaczesz?"

Antya 08.21 Znaczenie: Jak oznajmia Bhagavad-gita, brahma-bhutah prasannatma: osoba zrealizowana w Brahmanie jest zawsze szczęśliwa. Na śocati na kanksati: nie rozpacza ani też niczego nie pragnie. Nie wiedząc, dlaczego Madhavendra Puri płacze, Ramacandra Puri próbował stać się jego doradcą. W ten sposób popełnił wielką obrazę, gdyż uczeń nigdy nie powinien próbować pouczać swego mistrza duchowego.

Antya 08.22 Słysząc tę instrukcję, bardzo rozgniewany Madhavendra Puri zganił go mówiąc: "Wynoś się, ty grzeszny draniu!

Antya 08.22 Znaczenie: Ramacandra Puri nie był w stanie zrozumieć, że jego mistrz duchowy, Madhavendra Puri, przeżywał transcendentalną rozłąkę. Ta rozpacz nie była materialna. Jej przyczyną był raczej najwyższy stan ekstatycznej miłości do Krsny. Kiedy płakał w separacji: "Nie mogłem osiągnąć Krsny! Nie mogłem dotrzeć do Mathury!", nie był to zwykły materialny lament. Ramacandra Puri nie był na tyle doświadczony, by zrozumieć uczucia Madhavendry Puri, niemniej jednak uważał się za bardzo zaawansowanego. Uważając więc ekspresję Madhavendry Puri za zwykłą materialną rozpacz, poradził mu - będąc ukrytym impersonalistą - by pamiętał Brahmana. Madhavendra Puri wiedział, że Ramacandra Puri jest wielkim głupcem i dlatego natychmiast go zganił. Takie napomnienie ze strony mistrza duchowego z pewnością ma na celu skorygowanie ucznia.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 10:45 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Divya napisał(a):
jestesmy grupa osob, ktora stara sie byc prema bhaktami...zachowajmy pokore i szacunek, nie ranmy sie i innych...jesli nie rozumiemy spontanicznego oddania rupa goswami kieruje nas do pelnej szacunku i uregulowanej sluzby oddania...jesli nie ma w nas spontanicznej atrakcji nie zrozumiemy osob, ktore ja maja i moga ja sprytnie ukrywac..co kryszna robi jak widzi drani krytykujacych go...umacnia jeszcze ich, ze niby jest zwykla osoba (placze na polu bitwy, leci mu krew itd itd)...
dziekuje ci gaurango drogi iz sprowadziles ta dyskusje na wlasciwy tor

Jeżeli chodzi o właściwy tor, to patrząc na wątek tego tytułu, dyskusja już dawno z niego zeszła. Może by ją podzielić?

Jeśli chodzi o nas jako grupę osób, to wydaje mi się, że jesteśmy baaardzo różnorodną grupą osób, która zainteresowana jest bhakti i Kryszną, w bardzo różnym stopniu i na bardzo różnych etapach. Na pewno dobrze jest pamiętać o celu prema-bhakti, ale chyba dla niektórych (może dla większości?), a już na pewno dla mnie, cel leży póki co tak bliżej 4 zasad i 16 rund niż czegokolwiek innego. Jeśli ktoś tu się zbliża do prema-bhakti, to głębokie pokłony i przepraszam za zabieranie głosu.

Jeśli chodzi o temat zapoczątkowany niedawno przez Divyę Prabhu, to wydaje mi się, że źle się stało, iż zszedł on na osobę Suhotry Maharaja/Prabhu. Nie było takiej potrzeby, ale wydaje mi się, że może ekstatyczne komentarze Divyi Prabhu trochę się do tego też przyczyniły? Trudno jest czasami kroczyć wąską ścieżką między zrozumieniem, decenieniem i szacunkiem z jednej, a naiwnością z drugiej strony. Nikt z nas nie ma prawa oceniać Suhotry Prabhu, ale z drugiej strony nie można zepchnąć na bok tego, że miał on problem z przestrzeganiem zasad swego aśramu. Walka o służbę oddania, walka z własną słabością jest rzeczą bardzo chwalebną i każdemu, kto to robi, należy się szacunek. Z drugiej strony, jako społeczność (o organizacji nie wspomnę) nie możemy stwierdzić, że każdy może robić na co ma ochotę, co mu zmysły, umysł i jego natura dyktują, i że jest to objaw bycia avadhutą, spontaniczenj atrakcji (do czego, można by zapytać?) i biada tym, którzy takiego zachowania nie rozumieją. Sądzę, że czasami takie bezkrytyczne podejście jednej strony może wywoływać niepożądane krytyczne reakcje drugiej strony, reakcje, które w innym przypadku by się nie pojawiły. To nie jest tak, że materialna słabość jest objawem avadhutyzmu i spontanicznej atrakcji do Kryszny. Walka z materialną słabością może być natomiast objawem przywiązania do Kryszyn i służby oddania. Ale tych dwóch rzeczy nie należy mylić.

Piszę tak ogólnie, ale wydaje mi się, że jest szansa, że ma to jakiś tam związek z zaistniałą sytuacją.

Wydaje mi się, że potrzeba nam odrobinę zdrowego rozsądku. O dojrzałości Divya już wspomniał, ale obawiam się, że uczestnicy mogą mieć trochę odmienne podejście do tego, co tą dojrzałość stanowi.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 11:28 

Dołączył(a): 16 mar 2007, o 10:15
Posty: 40
Lokalizacja: AUDARYA
gndd napisał(a):
Divya napisał(a):
dziekuje ci gaurango drogi iz sprowadziles ta dyskusje na wlasciwy tor

Jeżeli chodzi o właściwy tor, to patrząc na wątek tego tytułu, dyskusja już dawno z niego zeszła. Może by ją podzielić?


Dzięki Govindanandini za głos rozsądku. Ale osobiście uważam, że dyskusja właśnie pokazuje gdzie leżą problemy wielu bhaktów w związkach małżeńskich.
Jesli dla kogos normalne jest patrzenie na żonę jak na worek mięsa, a chuligańskie wyczyny swoich dzieci będzie traktował jako przejaw "avadhutyzmu" to ciemno widzę przyszłość jego małżeństwa. Ludzie boja się odpowiedzialności, boja się dorosnąć i zmierzyć z samym sobą. Takim osobom radziłabym raczej poczekać ze zwiazkami, bo im zwyczajnie nie wyjdzie...

Dlaczego ludzie na siłe próbują byc kimś kim nie są? Skąd ten kompleks niższości? Zazdrość wobec uttama-adhikari? Zazdrość nic nie pomoże, jestesmy kim jestesmy. Nawet jesli uda nam się oszukać cały świat i tak nie oszukamy Kryszny. Dla mnie osobiscie o wiele bardziej inspirujace jest zobaczenie jak S. Maharaj zmagał się z własnym uwarunkowaniem i mimo niewątpliwego i niejednokrotnego upadku (nie ma sensu negować faktów, Gaurango Prabhu i nazywać ich "ekstazą") nadal chciał być wielbicielem i na wszelkie sposoby ratował swoje zycie duchowe. To jest godne chwały i głoszenia. Pomimo ciężkiej choroby i ciała i umysłu, pomimo degradacji społecznej i związanego z tym wstydu- nie wypuscił japasu z dłoni i umarł w świetym dham. To piękny przykład, który daje nadzieję, nawet tym najbardziej uwarunkowanym bhaktom. To był dzielny człowiek, który odważył się spojrzeć prawdzie prosto w oczy. I dobrze na tym wyszedł.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 11:55 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
gndd napisał(a):
Jeśli chodzi o nas jako grupę osób, to wydaje mi się, że jesteśmy baaardzo różnorodną grupą osób, która zainteresowana jest bhakti i Kryszną, w bardzo różnym stopniu i na bardzo różnych etapach. Na pewno dobrze jest pamiętać o celu prema-bhakti, ale chyba dla niektórych (może dla większości?), a już na pewno dla mnie, cel leży póki co tak bliżej 4 zasad i 16 rund niż czegokolwiek innego. Jeśli ktoś tu się zbliża do prema-bhakti, to głębokie pokłony i przepraszam za zabieranie głosu.


Mądrze to ujęłaś Mataji. Myślę, że większość bhaktów w procesie jest na etapie uzyskiwania stałości w obszarze 4 zasad i 16 rund. Należy pamiętać, że raghanuga bhakti jest ponad zasadami (ale to przyszłość - zgodnie z powiedzeniem Śrila Prabhupada: najpierw praca, później samadhi"). Jednak dla wielu z nas ważne powinno stać skupienie wysiłków na sferze własnego pływu i obowiązków wynikających z etapu na jakim się znajdujemy: poznanie obowiązków własnego aśramu (dla nas młodych szczególnie grihasta aśramu), warny, działanie zgodne z etykietą.

Słusznie Bhava Mataji zauważyła, że to wymaga pracy i wysiłku, przed którym nie należy uciekać. Taki jest proces.
W Caitanii Caritamricie znalazłem kilka wątków na temat poważnego traktowania obowiązków przez samego Pana Caitanię.

Madhya 15.132 Następnie Śri Caitanya Mahaprabhu polecił Narahari: "Chcę, byś pozostał tutaj z Moimi bhaktami. W ten sposób wy trzej powinniście zawsze spełniać te trzy obowiązki w służbie dla Pana."

ZNACZENIE: Śri Caitanya Mahaprabhu przedstawił trzy obowiązki trzem różnym osobom. Mukunda miał zarabiać pieniądze i przestrzegać zasad religijnych, podczas gdy Narahari miał pozostać z bhaktami Pana, a Raghunandana miał służyć Panu w świątyni. Tak więc jedna osoba angażuje się w kult świątynny, inna uczciwie zarabia pieniądze wykonując swój zawodowy obowiązek, a jeszcze inna głosi świadomość Kryszny z bhaktami. Pozornie te trzy rodzaje służby wydają się być odrębne, ale tak w rzeczywistości nie jest. Gdy Kryszna czy Śri Caitanya Mahaprabhu są w centrum, każdy może wykonywać różne czynności w służbie dla Pana. Takie jest orzeczenie Śri Caitanyi Mahaprabhu.

Sanatanę Gosvamiego Pan chwalił za właściewe acara i pracara:
Antya 4.103 "Własnym zachowaniem i nauczaniem spełniasz jednocześnie oba obowiązki w odniesieniu do świętego imienia. Dlatego jesteś mistrzem duchowym całego świata, jako że jesteś w tym świecie najbardziej zaawansowanym bhaktą."


I bardzo często po ekstatycznych doznaniach Pan Caitania powracał do obowązków związanych z aśramem sanyasy. Niejednokrotnie kończył rozmowę z bliskimi towarzyszami (np z osłabionym Haridasem Thakurą) by powrócić do obowązków. Poniżej jeden z wielu takich przykładów:

Antya 6.209 „Powiedziawszy to, Śri Caitanya Mahaprabhu wstał i poszedł spełniać Swe południowe obowiązki, a Raghunatha zapoznał się ze wszystkimi obecnymi bhaktami”.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 13:26 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Gauranga Avatar das napisał(a):
Po pierwsze skąd wiesz ze nie byl wolny od atrakcji do kobiet.


Z oficjalnych ustalen GBC w jego sprawie, oraz od jego bliskich uczniow, ktorzy przez wiele lat obserwowali jego problemy. Jesli chcesz, moge ci podac szczegoly w prywatnej wiadomosci. Nie jest to zadna wielka tajemnica. Znalem i szanowalem Suhotre Prabhu jeszcze zanim dostal sannyase. Mimo jego problemow mialem zawsze dla niego duzo sympatii, ale uwazam ze swietym to on raczej nie byl. Kazdy z nas ma prawo oceniac rzeczywistosc po swojemu. Przepraszam jesli moje uwagi ciebie urazily. Vanca kalpataru...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 16:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
ciekawe jest co piszesz kulapawana prabhu...gdyz ja tez znam opinie uczniow maharaja wrecz odwrotne do tych co tu prezentujesz...ale jak sam mowisz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :))) rowniez prywatnie moge ci wyslac te opinie...szczegolnie polecam ci drogi prabhu ostatni wyklad maharaja w ktorym maharaj mowi iz jest to jego ostatni wyklad...maharaj odszedl na wlasne zyczenie...widza to ci ktorzy chca to widziec :) ci co chca widziec inaczej widza inaczej :)

moze wrocimy do tematu szczescia w gryhasta asramie :) czy jest ono do zdobycia :) ? jesli tak ? to piszmy jak to szczescie mamy osiagnac...lub poglebic, jesli ktos w gryhasta asramie czuje sie juz szczesliwy

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 6 mar 2008, o 22:29 

Dołączył(a): 16 mar 2007, o 10:15
Posty: 40
Lokalizacja: AUDARYA
Divya napisał(a):

moze wrocimy do tematu szczescia w gryhasta asramie :) czy jest ono do zdobycia :) ? jesli tak ? to piszmy jak to szczescie mamy osiagnac...lub poglebic, jesli ktos w gryhasta asramie czuje sie juz szczesliwy


To może popatrz sobie do mojej odpowiedzi z godziny 11:28. Tam jest pare zdań temu poświeconych. 8)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 7 mar 2008, o 21:17 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Kula-pavana napisał(a):
Gauranga Avatar das napisał(a):
Po pierwsze skąd wiesz ze nie byl wolny od atrakcji do kobiet.


Z oficjalnych ustalen GBC w jego sprawie, oraz od jego bliskich uczniow, ktorzy przez wiele lat obserwowali jego problemy. Jesli chcesz, moge ci podac szczegoly w prywatnej wiadomosci. Nie jest to zadna wielka tajemnica. Znalem i szanowalem Suhotre Prabhu jeszcze zanim dostal sannyase. Mimo jego problemow mialem zawsze dla niego duzo sympatii, ale uwazam ze swietym to on raczej nie byl. Kazdy z nas ma prawo oceniac rzeczywistosc po swojemu. Przepraszam jesli moje uwagi ciebie urazily. Vanca kalpataru...

Drogi Vaisznawo Ja rowniez nigdy w zyciu nie chcial bym Cie obrazic i wybacz jesli przypadkiem to uczynilem. a wracając do twoje odp.
Ja rowniez akceptuje GBc jako autorytet dany nam przez Srila Prabhupada,ale dopuszczam mysl ze Oni rowniez mogą sie czasem mylic. Srila Trivikrama Swami dawno temu w krakowie powiedzial cos co wypalilo mi wtedy mozg :wink:(Uwazam ze wowczas yla to odwazna mysl puszczona na wykladzie :wink: ) jako ze zrobil wyklad kiedy i w jakim okresie GBC bylo w mayi. tym samym otworzy mi oczy i sprawil bym głebiej zaczoł zastanawiac sie nad pewnymi rezolucjami,czy poltyką zarządzania w tym ruchu itp.
Jesli chodzi o obserwatorow i tkzw bliskich uczniow Suhotry Maharaja,no coz Ja to widze jako test od Guru.jak sam słusznie powiedziales kazdy ma prawo oceniac "rzeczywistosc"
wedlug swego upodobania,ja nie prubuje byc nawiedzencem i raczej staram sie byc racjonalista w zyciu, jak rowniez sam bylem naprawde sceptyczną osobą co do Maharaja,do momentu wlasnie kiedy zaczoł miec tkzw,problemy ze sobą,wlasnie wtedy sie do niego zblizylem dzieki łasce mojej zony i mojego szfagra ktorz są do dzis jego uczniami.Rowniez sam bylem niedlugo przed smiercią Maharaja w Mayapur,przyjechal wowczas jeden z jego zaufanych,niegdys uczniow,jednak maharaj wiedzial ze on zwątpil w niego (I pewnie jak niektorzy by powiedzieli i co sie dziwic :wink: ),sam osobiscie bylem w szoku kiedy uslyszalem ze ta osoba tak wysoce inteligentna i wyksztalcona mowila tak głupie opinie o Maharaju. z drugiej strony kiedy moj szfagier ,zwykl odwiedzac Maharaja w jego "pod iemnym" pokoju On mowil,kto u niego byl,i jak ta osoba reagowala ,gdy on (maharaj)udawal ze go nie widzi,na niektorych krzyczal,a jeszcze przy innych histerycznie sie smial,wszystko poto by utwierdzic kazdego komu nie ufal ze jest wariatem,albo zeby sie go bali.Ale juz wtedy nam mowil......To jest moj sposob na to by nie tracic czasu,oni chcą mi sluzyc,ale ja powinienem im sluzyc,wogole saniasini w tym ruchu nie powinni miec slug bo w znakomitej wiekszosci ich to poprostu psuje.Ja sam niemam zbyd duzo czasu ,wiec pozwol ze teraz bede pisal,ja musze ukonczyc te ksiązke. :wink: Kiedy byl pytany,///Maharaj kiedy ostatnio jadles,On sie usmiechal i mowil spogladając na zegarek......chyba jakies 30 godzin temu :wink: ,a kidy go pytano czy przyniesc ci cos???? Ok Jesli chcesz przynies cos do picia i jedzenia,ale niemysl ze ja tego potrzebuje ,biore to tylko dla tego ze to ty mi to ofiarowujesz.
czy nie tak dziala swieta osoba :wink:
Nie ktorzy zyją tym co bylo nieliczni mielii łaske byc w jego ostatniej fazie duchowej metamorfozy i wlasnie to bylo jego prawdziwe oblicze.Jak Mowi stare bengalskie przysłowie ,kazdy grzesznik ma swoją przyszłosc ,a karzdy swiety przeszlosc.
Przepraszam za taki wywod z mej strony,ale naprawde nie wypada zle mowic o nie obecnych ,czy byly to fakty czy nie,a juz nawet w tkzw karmitowie(wybaczcie mi prosze to slowo) nie mowi sie zle o zmarlych.
Lepiej koncentrowac sie na tym co dobre i przydatne do dalszej samorealizacji,a jak mawia moj Mistrz Duchowy .....Guru jest jak ogien,kiedy jestes blisko musisz uwazac zeby sie nie sparzyc(i tu podal ,przyklad,mozesz np,zobaczyc ze on tez czasem dłubie w nosie i co wtedy :lol: :lol: :lol: ).a zdrugiej strony nie powinienes byc na tyle daleko by nie widziec jego swiatła i nie czuc jego ciepla.
Czego wszystkim zycze. Hare Kryszna :!:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 7 mar 2008, o 21:26 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Divya napisał(a):
ciekawe jest co piszesz kulapawana prabhu...gdyz ja tez znam opinie uczniow maharaja wrecz odwrotne do tych co tu prezentujesz...ale jak sam mowisz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :))) rowniez prywatnie moge ci wyslac te opinie...szczegolnie polecam ci drogi prabhu ostatni wyklad maharaja w ktorym maharaj mowi iz jest to jego ostatni wyklad...maharaj odszedl na wlasne zyczenie...widza to ci ktorzy chca to widziec :) ci co chca widziec inaczej widza inaczej :)

moze wrocimy do tematu szczescia w gryhasta asramie :) czy jest ono do zdobycia :) ? jesli tak ? to piszmy jak to szczescie mamy osiagnac...lub poglebic, jesli ktos w gryhasta asramie czuje sie juz szczesliwy

Swięta Prawda! :roll:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 mar 2008, o 17:15 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Rameśvar das napisał(a):
Należy pamiętać, że raghanuga bhakti jest ponad zasadami (ale to przyszłość - zgodnie z powiedzeniem Śrila Prabhupada: najpierw praca, później samadhi").

W kwestii formalnej: raganuga nie jest ponad zasadami. Jest to druga część sadhana bhakti, na którą składają się vaidhi-bhakti i raganuga bhakti. Raganuga, czyli podążanie śladami mieszkańców Vrindavany, również ma swoje zasady, zwane raganuga-bhakti sadhaną. Myślałam, że napiszę coś więcej, ale jakoś nie mam czasu zagłębić się teraz w opisy Bhakti-rasamrta-sindhu. No a własnego doświadczenia w tym względzie nie mam. ;)

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 mar 2008, o 19:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
usmiecham sie zawsze jak starsi wajsznawowie mowia ze nia maja doswiadczenia w raga bhakti :)
wyjasnie jak sam rozmumiem ten temat w oparciu o bhakti rasamrita sindhu
na sadana bhakti skladja sie vajdhi sadhan bhakti i raga sadhan bhakti - celem sadhany jest swiadomosc kryszny (czyli ciagle pamietanie o krysznie i nigdy nie zapominanie o nim)...pomimo dwustopniowego rozdzielenia...te dwa rodzaje bhakti przenikaja sie...ktos moze wykonywac wajdhi sadhan bhakti, ale w jakims momencie jego praktyki moze sie zdazyc, ze poczuje spontaniczna atrakcje np. do gotowania uczt dla wielbicieli, czy organizowania festiwali, czy grania na mrydandze w sluzbie dla kryszny i wielbiclieli...czym są te przebłyski spontanicznej atrakcji? otoz sa one raga bhakti ktora przenika wajdhi bhakti...jesli kontynulujemy praktyke vajdhi bhakti dzien p dniu, dzien po dniu, miesiac po miesiacu, rok po roku dziesieciolecie po dziesiecioleciu...codziennie rano wstajac intonujac mahamantre hare kryszna i wykonujac praktyczna sluzbe oddania...co sie dzieje w naszym zyciu? jak myslicie? :) czy czasem takich chwil kiedy chcemy wykonac cos sontanicznego dla kryszny nie jest wiecej i wiecej? :)
wczoraj podczas spotkania namahatta bylem swiadkiem dyskusji starszych wielbicieli na temat milosci ... bylem niezwykle poruszony jak gleboka analiza poslugiwali sie oni w dyskusji...dotykali bardzo subtelnych elementow naszego wnetrza...to wielka laska dla nas ze mamy w naszym towarzystwie takie osoby jak wamana prabhu, kulapawana prabhu, gowinda nandini matadzi, purandara prabhu, abhedja matadzi, trisama prabhu, tiksznarupa prabhu...jetem zawsze zainspirowany w ich towarzystwie...
konkluzja wczorajszej dyskusji (zreszta ja wielu innych) bylo to iz wielbicie sa spragnieni dyskusji na temat milosci...podczas wszystkich spotkan nama hatta ktore odbywaja sie kazdego piatku w wedze na jana pawla poruszalismy wiele tematow...wolnosc, zaufanie, szczerosc - i wszystkie te tematy samoczynnie schodza na jeden temat wiodacy - milosc...dlaaczego tak jest? wszak jestesmy bhakti joginami :D

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 mar 2008, o 19:39 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
gndd napisał(a):
Rameśvar das napisał(a):
Należy pamiętać, że raghanuga bhakti jest ponad zasadami (ale to przyszłość - zgodnie z powiedzeniem Śrila Prabhupada: najpierw praca, później samadhi").

W kwestii formalnej: raganuga nie jest ponad zasadami. Jest to druga część sadhana bhakti, na którą składają się vaidhi-bhakti i raganuga bhakti. Raganuga, czyli podążanie śladami mieszkańców Vrindavany, również ma swoje zasady, zwane raganuga-bhakti sadhaną. Myślałam, że napiszę coś więcej, ale jakoś nie mam czasu zagłębić się teraz w opisy Bhakti-rasamrta-sindhu. No a własnego doświadczenia w tym względzie nie mam. ;)


Dziękuję Mataji. Nie pomyślałem o tym. Pisząc te zdanie miałem na myśli: poranne kąpiele, acaman, palenie ognia ofiranego z całą jego procedurą i wszystkie rzeczy związane z pańcaratiką. Myślałem o bhaktach, którzy w sposób spontaniczny myślą o Krysznie 24 godziny na dobę, bez stosowania zasad, które mają im o Nim przypominać..... za bardzo uogólniłem to, bo przecież zasady dotyczą nawet 64 angi rożnych sztuk/umiejętności, które gopi stosują by zadowolić Krysznę. Tak?

Rozumiem, że nasza ścieżka nie prowadzi do etapu całkowitego zatracenia się w szaleństwie za Kryszną ponad wszelkimi zasadami i etykietą. A jeśli tak, to czy możesz mi powiedzieć jak taki stan się nazywa?

_________________
Gauranga!!!


Ostatnio edytowano 8 mar 2008, o 19:49 przez Rameśvar das, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 mar 2008, o 19:44 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Divya napisał(a):
usmiecham sie zawsze jak starsi wajsznawowie mowia ze nia maja doswiadczenia w raga bhakti :)
wyjasnie jak sam rozmumiem ten temat w oparciu o bhakti rasamrita sindhu
na sadana bhakti skladja sie vajdhi sadhan bhakti i raga sadhan bhakti - celem sadhany jest swiadomosc kryszny (czyli ciagle pamietanie o krysznie i nigdy nie zapominanie o nim)...pomimo dwustopniowego rozdzielenia...te dwa rodzaje bhakti przenikaja sie...ktos moze wykonywac wajdhi sadhan bhakti, ale w jakims momencie jego praktyki moze sie zdazyc, ze poczuje spontaniczna atrakcje np. do gotowania uczt dla wielbicieli, czy organizowania festiwali, czy grania na mrydandze w sluzbie dla kryszny i wielbiclieli...czym są te przebłyski spontanicznej atrakcji? otoz sa one raga bhakti ktora przenika wajdhi bhakti...jesli kontynulujemy praktyke vajdhi bhakti dzien p dniu, dzien po dniu, miesiac po miesiacu, rok po roku dziesieciolecie po dziesiecioleciu...codziennie rano wstajac intonujac mahamantre hare kryszna i wykonujac praktyczna sluzbe oddania...co sie dzieje w naszym zyciu? jak myslicie? :) czy czasem takich chwil kiedy chcemy wykonac cos sontanicznego dla kryszny nie jest wiecej i wiecej? :)
wczoraj podczas spotkania namahatta bylem swiadkiem dyskusji starszych wielbicieli na temat milosci ... bylem niezwykle poruszony jak gleboka analiza poslugiwali sie oni w dyskusji...dotykali bardzo subtelnych elementow naszego wnetrza...to wielka laska dla nas ze mamy w naszym towarzystwie takie osoby jak wamana prabhu, kulapawana prabhu, gowinda nandini matadzi, purandara prabhu, abhedja matadzi, trisama prabhu, tiksznarupa prabhu...jetem zawsze zainspirowany w ich towarzystwie...
konkluzja wczorajszej dyskusji (zreszta ja wielu innych) bylo to iz wielbicie sa spragnieni dyskusji na temat milosci...podczas wszystkich spotkan nama hatta ktore odbywaja sie kazdego piatku w wedze na jana pawla poruszalismy wiele tematow...wolnosc, zaufanie, szczerosc - i wszystkie te tematy samoczynnie schodza na jeden temat wiodacy - milosc...dlaaczego tak jest? wszak jestesmy bhakti joginami :D


Pięknie Prabhu, dziękuję :) Podoba mi się to stwierdzenie: "wszak jesteśmy bhakti joginami"....

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 mar 2008, o 21:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
wszak szak pan gaurasundar lubi njabardziej :D

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 mar 2008, o 23:38 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Rameśvar das napisał(a):
gndd napisał(a):
Dziękuję Mataji. Nie pomyślałem o tym. Pisząc te zdanie miałem na myśli: poranne kąpiele, acaman, palenie ognia ofiranego z całą jego procedurą i wszystkie rzeczy związane z pańcaratiką. Myślałem o bhaktach, którzy w sposób spontaniczny myślą o Krysznie 24 godziny na dobę, bez stosowania zasad, które mają im o Nim przypominać..... za bardzo uogólniłem to, bo przecież zasady dotyczą nawet 64 angi rożnych sztuk/umiejętności, które gopi stosują by zadowolić Krysznę. Tak?

Ja nigdy o tych rzeczach w ten sposób nie myślałam. Czemu ktoś miałby porzucać np. robienie acamanu czy poranne kąpiele? Jeśli wielbi się Bóstwa, to chyba robi się jedno i drugie bez względu na to, na jakim się jest etapie. Poranne kąpiele są chyba zalecane też dla tych, którzy nie wielbią Bóstw, ale podążają ścieżką bhagavata-vidhi. Ale to chyba jest inny podział niż ten, o którym była mowa wcześniej. Ale może się mylę.

Jeśli chodzi o różne angi, czy też umiejętności wykorzystywane, by służyć Krysznie, to wydaje mi się, że to też nie ma nic wspólnego z tym, czy jest się się na etapie vaidhi-sadhany czy też raganuga sadhany. To są czynności znane nawet gopi, jak wspomniałeś, które są ponad vaidhi i ponad raganugą.

Ty wspomniałeś o raganudze jako etapie poza zasadami, więc wspomniałam, że nie jest to etap poza zasadami. Są zalecenia co i jak należy robić, choć mogą się one częściowo różnić od tych zalecanych na ścieżce vaidhi bhakti. Jeśli chodzi o stan poza zasadami i etykietą, to Rupa Gosvami wspomina o tym, że jeśli ktoś rozwinął już prema-bhakti, to jest ponad zasadami. Sądzę jednak, że niekoniecznie oznacza to, że taka osoba zasad nie przestrzega. Swiadczy o tym chociażby przykład naszych acarjów, poczynając od Pana Caitanji, który był na poziomie maha-bhavy, dostępnym tylko dla Niego i Srimati Radharani, a jednak kąpał się rano.

Są przykłady bhaktów, którzy nie działali zgodnie z konwencjami społecznymi, ale to chyba jest coś innego. Jeśli mówimy tutaj o tzw. awadhucie, to jest to osoba samozrealizowana, która nie przestrzega zasad i konwencji społecznych. Przykładem może być Sukadewa Goswami czy Riszabhadeva. Nie ubierali się, nie kąpali, itd. Nie znaczy to, że podążali on procesem sadhany, a już na pewno nie raganuga-sadhany. Byli duszami samozrealizowanymi i nie było potrzeby, by przestrzegali zasad, bo ten materialny świat w ogóle ich już nie interesował. Nie sądzę też, by podążali oni procesem raganuga-bhakti, bo jest to proces dla tych, którzy chcą podążać śladami bhaktów z Wryndawany. A nie każdy jest tym zainteresowany, nawet jeśli jest już osobą samozrealizowaną.

O ile rozumiem, to główną różnicą między vaidhi a raganugą jest to, że vaidhi-bhakta przestrzega zasad dlatego, że są zalecane przez guru i śastry, natomiast raganuga-bhakta przestrzega ich spontanicznie. Ma spontaniczne pragnienie, by służyć Krysznie i żeby mu służyć w nastroju, w jakim to robią mieszkańcy Wryndawany. Przynajmniej to jest aspekt, na który kładł nacisk Srila Prabhupada.

Nie wiem czy to pomogło. Możesz poczytać o tym w Caitanja-caritamricie, Madha-lila, rozdział 22.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL