Teraz jest 29 lip 2026, o 06:30


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 10:17 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Divya napisał(a):
rasa matadzi to ze kochaja sie dowodzi ze ich relacje sa na platformie subtelniejszej, az w malzenstwie dochodzimy do relacji czysto duchowych :)))

Podejrzewam, że jeżeli mąż nigdy np. nie powie żonie, że ładnie wygląda, że lubi ją w tym czy innym sari, że ją kocha (w całości. Nie, że kocha jej duszę, a ciało blondynki z sąsiedniej ulicy), to małżeństwo się rozpadnie zanim będzie jakakolwiek szansa dojścia do tych "czysto duchowych relacji". Osoba wstępująca w związek małżeński na ogół robi to dlatego, że aby mieć spokojny umysł, niezbędny do robienia stopniowego postępu duchowego. Potrzebuje związku, który nie jest tak "czysto duchowy". Gdyby czysta duchowość jej wystarczyła, to osoba ta pozostałaby brahmacarinem/brahmacarinką do końca życia. A jeśli ktoś już jest w małżeństwie i zrobi tak niesamowity postęp, że czysta duchowość mu/jej wystarcza, to chyba nadal jest zobowiązanie względem tej drugiej osoby, która może nie jest jeszcze tak zaawansowana. Może i są jakieś "czysto duchowe" małżeństwa, ale podejrzewam, że w wielu przypadkach taka samoocena może raczej świadczyć o tym, że albo ktoś nie zdaje sobie sprawy z własnego zanieczyszczenia, albo sam siebie oszukuje.


Divya napisał(a):
nie przekreslalbym starych przykladow z nauczania maharajow tak latwo...kazdy przyklad trafia w roznych odbiorcow...·do ciebie nie trafil :)) i nie ma sie co martwic...mnie on np. inspiruje bardzo :)) dlatego ze pokazuje prawdziwe piekno- dusze, ktora rowniez ma cialo, ale duchowe :))) to cialo jest piekne w sposob spelniajacy nasze wszelkie pragnienia :))) o pieknie mozemy mowic na platformie duchowej :))) inaczej poruszamy sie na platformie dualnej tzw piekna i tzw brzydoty

Takie przykład na pewno ma swoje miejsce, ale dla kogo i kiedy są przydatne, to sprawa indywidualna. Natomiast przyznam, że je w żaden sposób nie mogę się dopatrzyć, jak on pokazuje "prawdziwe piękno - duszę". Nijak tego nie widzę.

Przykład ten w pewien sposób pasuje do jednej z drugorzędnych ras: odrazy. Opisane jest to w Bhakti-rasamrta-sindhu i Prabhupada pisze o tym w "Nektarze oddania". Rupa Gosvami pisze, że "naczyniami", czyli osobami, u których takie uczucie się pojawia są na ogół asceci i inne osoby w śanta-rasie. Następuje kilka przykładów mówiących o tym, jak osoba świadoma Kryszyn odczuwa odrazę na myśl o swych przeszłych czynach zadowalania zmysłów.
Cytuj:
"W jaki sposób można znajdować przyjemność w używaniu życia seksualnego w tym ciele, które jest workiem skóry i kości, napełnionym krwią i przykryte skórą i mięsem, które produkuje śluz i nieprzyjemne zapachy?" Dostrzec to może tylko ten, kto rozbudził swoją świadomość Kryszny, i kto stał się w pełni świadomy odrażającej natury tego materialnego ciała.

W przykładzie Divyi nie ma elementu świadomości Kryszyny. Chłopak nie odczuwa odrazy na myśl o zadowalaniu zmysłów, tylko dany obiekt przestał dla niego być atrakcyjny. Podejrzewam, że w rzeczywistej sytuacji wystąpiłoby u niego raczej przerażenie, można mieć nadzieję, że i współczucie. Potem znalazłyby pewnie sobie inny obiekt, chociaż nie można wykluczyć, że wypadek taki nakłoniłby go przemyśleń o tymczasowej naturze tego ciała i o tym, jak łatwo ulega ono zniszczeniu. Ale sądzę, że w takim układzie wypadek z tirem miałby ten sam efekt, jakby kobieta nie była atrakcyjna, czy nawet jakby to był mężczyzna. No ale mogę się mylić. Albowiem niepojęta jest natura męska! ;)

Symptomami odrazy są spluwanie, wykrzywienie twarzy, zatykanie nosa, ucieczka, drżenie, pocenie się. No to wyobaźmy sobie jak duchowe będzie małżeństwo, w którym mąż na widok żony będzie okazywał te symptomy. Czy na odwrót, żona na widok męża. Na powitanie będzie zamiast "Jak się masz, kochanie" czy "Witaj najdroższy" będzie "A zejdź mi z oczu, ty worku mięsa, krwi, śluzu i kału." Ekstaza i nektar, jak to lubią mówić niektórzy bhaktowie. ;)

Tak czy inaczej, Divya widać jest na etapie, na którym ta historia go do czegoś inspiruje. A żeby się dowiedzieć ilu innych czytelników inspiruje, ilu ewentualnie zniechęca, to trzeba zrobić głosowanie. ;)

To tyle przyszło mi na razie do mojej pustej głowy.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 10:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
tak wyrwalem z kontekstu ten tekst - przyznaje sie do tego - chcialem poruszyc wasze emocje i rozwazania na temat glebokiej filozofii w gryhasta asramie...ciesze sie ze wasza reakcja byl tak dojzala :)))
inna rzecz jest taka - by dotrzec do duszy trzeba ja ogolocic z emocji materialnych rowniez - w ten sposob kryszna nauczal arjune - jestes glupcem rozpaczasz nad czyms co nie jest warte rozpaczy...

obecnie czytam CC w ktorej jest mowa o tym jak pan kryszna zapladnia zywymi istotami energie materialna, bez udzialu duszy nie bylo by mowy o pieknie stowrzenia...na platformie duchowej wszystko jest swiadome i zywe...osoby ktore caly czas zyja z wezami uwazaja sznur za weza, lub chca pic mleko z sutkow na szyi kozla i tu zaczynaja sie problemy :)

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 10:26 

Dołączył(a): 16 mar 2007, o 10:15
Posty: 40
Lokalizacja: AUDARYA
Wybacz Divyo Prabhu, lecz Twoja wypowiedż jest dla mnie w kategorach AWERSJI, która jest niczym innym jak mechaniczną próbą obrzydzenia sobie przywiazania. Sęk w tym, ze zarówno obraz silnej atrakcji zmysłowej jak i silnej odrazy na długo pozostają w umyśle. To nie jest droga do bhakti tylko jnany. W ten sposób nie rozwiniemy miłości... Zamiast karmić wyobraźnię drastycznymi obrazkami, może lepiej będzie, jak radzi to Rasasthali, pomysleć o wspaniałym darze Kryszny, jakim jest ludzkie ciało. Nieważne czy ładne czy brzydkie, wewnątrz zawiera duszę, która właśnie teraz zyskuje sposobność dowiedzenia się kim jest. Ziemska miłość jest nietrwała, ale piekna. Miłość do Kryszny będzie jeszcze piękniejsza i w dodatku wieczna... Czyż nie lepiej własnie tak przedstawić to ludziom?

Trzeba uwzglednic fakt, że nieżyjacy juz Maharaj uzywał takich przykładów, ponieważ przez wiele lat cierpiał na depresję. Wspaniale znał filozofię i dawał cudowne wyklady, tylko żeby z nich dobrze skorzystać, nalezy odcedzić to co było powodowane chorobą.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 11:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Zgadzam sie z wszystkimi przedmowcami. Fakt - podawanie tego typu alegorii moze doprowadzic do poczucia wstretu do ludzkiego ciala, do zrozumienia co kryje sie pod powierzchnia ladnej skory. Jednak to nawet kazdy przecietny lekarz czy naukowiec musi zrozumiec (inaczej nie bylby w stanie pracowac!) i nie wydaje sie aby prowadzilo ich to do milosci do Kryszny, a nawet do nie konczy sie to odwiazaniem od materii (zwykle). Wystarczy pojsc na sekcje czlowieka lub dowolnego zwierzecia, a teraz nawet sa dostepne filmy. Moze powinno sie to stac czyms przymusowym dla brahamcarinow? :)

Sadze wiec, ze tego typu alegorie moze przydatne sa dla tych, jak powyzej Govindanandini powiedziala, dla brahmacarinow, w przypadkach indywidualnych. Ale czy budowanie "wstretu" do ciala jest wlasciwa droga? Nie wydaje mi sie. A juz na pewno nie w dyskusji o malzenstwie, bo to jak Gnn zauwazyla nie doprowadzi do niczego dobrego w malzenstwie. I na pewno nie to wynioslam z lektury Bhagavatam. Musimy pomyslec nad nowymi sposobami uczenia milosci do Kryszny i odwiazania sie od ciala, jak powiedziala Bhava Bhakti. Po przeczytaniu tej historii mam niestety uczucie odrazy nie do dziewczyny ktora zostala przejechana przez tira (tej mi zal), ale do narratora ktory wykazal sie brakiem wspolczucia czy zrozumienia dla nieszczescia, mimo ze rozumiem ze mial oczywiscie dobre checi. Jakie odczucie bedzie mialo wiekszosc osob, w szczegolnosci tych ktorzy nie wiedza nic o bhakti-yodze?

Chcialabym aby nowy Iskcon czy ruch bhakti, jaki ciagle razem tworzymy charakteryzowal sie wypowiedziami ktorych nie musimy sie wstydzic, jak np tego typu historii Maharaja o tragedii dwoch osob, ktora zostala tak lekko przedstawiona z zadziwiajaca i szokujaca puenta.

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 11:13 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
bhava napisał(a):
Wybacz Divyo Prabhu, lecz Twoja wypowiedż jest dla mnie w kategorach AWERSJI, która jest niczym innym jak mechaniczną próbą obrzydzenia sobie przywiazania. Sęk w tym, ze zarówno obraz silnej atrakcji zmysłowej jak i silnej odrazy na długo pozostają w umyśle. To nie jest droga do bhakti tylko jnany. W ten sposób nie rozwiniemy miłości... Zamiast karmić wyobraźnię drastycznymi obrazkami, może lepiej będzie, jak radzi to Rasasthali, pomysleć o wspaniałym darze Kryszny, jakim jest ludzkie ciało. Nieważne czy ładne czy brzydkie, wewnątrz zawiera duszę, która właśnie teraz zyskuje sposobność dowiedzenia się kim jest. .



Mataji wyprzedziłaś mnie z odpowiedzią :)) CAŁKOWICIE się z Tobą zgadzam. Droga do miłości Boga poprzez chwilowe porażki jest zbyt krótka, by tą osiągnąć, a zwłaszcza jeśli my sami w tej tzw. ziemskiej miłości popełniamy mnóstwo błędów. Oczywiście jest to JAKAŚ motywacja, ale niezbyt głęboka i dojrzała.

bhava napisał(a):
Ziemska miłość jest nietrwała, ale piekna. Miłość do Kryszny będzie jeszcze piękniejsza i w dodatku wieczna... Czyż nie lepiej własnie tak przedstawić to ludziom?


Noo, tu mnie mataji zaskoczyłaś i też się z Tobą zgadzam. Wydaje się, iż wielu z nas ma nie tylko problemy ze zrozumieniem zasady Prabhupada: rób to, co robisz i dodaj do tego Krysznę, ale rówież ze zrozumieniem SWOJEJ natury, pozycji i wynikającego z tego działania. Chcemy skakać na górę zwaną sanjasa będąc w bardzo niskich dolinach :))

bhava napisał(a):
Trzeba uwzglednic fakt, że nieżyjacy juz Maharaj uzywał takich przykładów, ponieważ przez wiele lat cierpiał na depresję. Wspaniale znał filozofię i dawał cudowne wyklady, tylko żeby z nich dobrze skorzystać, nalezy odcedzić to co było powodowane chorobą.


To ciekawe i trafne spostrzeżenie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 11:34 

Dołączył(a): 7 sie 2007, o 20:07
Posty: 199
Divya napisał(a):
historia ktora opowiedzial hh suhotra maharaj pokazuje jak nalezy wlasciwie podchodzic do atrakcji materialnej

mloda piekna dziewczyna idzie przez ulice...patrzy na nia mlody przystojny chlopak...i widac jak ich wzrok sie spotyka...maja sie ku sobie :)...dziewczyna przechodzi przez ulice w kierunku chlopca...ma dlugie piekne nogi...sliczne wlosy i jedrny biust...usmiecha sie w kierunku chlopca...i nagle PAC...tir wali ja tak ze z jej pieknych nog spadaja buty..konczyny oddzielaja sie od korpusu...cialo lezy rozgniecione na asfalcie...biust juz nie przypomina tego jedrnego
...chlopiec patrzy i juz nie czuje atrakcji do tej dziewczyny z przed chwili...dlaczego?...mozna sie zastanawiac...odpowiedz jest prosta
- to co sprawia ze cialo jest atrakcyjne to dusza wewnatrz tego ciala...dusza odeszla...a samo cialo to kupa miesa


Wizja tego typu zakrawa na filozofie Mayavada - brahma satyam jagan mitya . Srila Prabhupada naucza wlasnym przykladem filozofii bhakti-yogi, czy tez vairagya vidya w oparciu o sambandha jnane - pewnego razu wielbiciele pokazali Prabhupadzie artykul w gazecie o pewnym impersonaliscie Mayavada, ktory na fotografii odpychal od siebie sterte pieniedzy. Prabhupada powiedzial: "Zrobicie mi zdjecie, jak obejmuje taka sterte pieniedzy" i wyjasnil bhaktom, ze wszystko, materialne i duchowe pochodzi i nalezy do Kryszny i zaangazowanie wszystkiego w sluzbe dla Niego z takim zrozumieniem jest najwyzsza inteligencja i duchowa wizja.

_________________
"IN PRABHUPADA I TRUST"
http://24hourkirtan.fm/


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 11:53 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Caturmukha dasa napisał(a):
Droga do miłości Boga poprzez chwilowe porażki jest zbyt krótka, by tą osiągnąć·

To brzmi Prabhu niemal jak sentencja, aforyzm godny zapamiętania.

bhava napisał(a):
Ziemska miłość jest nietrwała, ale piekna. Miłość do Kryszny będzie jeszcze piękniejsza i w dodatku wieczna... Czyż nie lepiej własnie tak przedstawić to ludziom?

Może to ma coś wspólnego z różnym rozumieniem słowa "miłość". Byłam ostatnio na wykładzie szwedzkiego pisarza, który z pochodzenia jest Grekiem. Mówił trochę o tłumaczeniu i powiedział, że np. słowo "miłość" ma zupełnie inne znaczenie w języku szwedzkim, inne w greckim. W Szwecji najczęściej kojarzy się z atrakcją seksualną (choć ma i inne znaczenia). Powiedzienie komuś "nie kocham cię już" odnosi się często do tej konkretnej sfery życia i osoby takie mogą pozostać przyjaciółmi czy znajomymi. W Grecji ze słowem tym kojarzy się coś więcej, akceptacja danej osoby i przyjęcie odpowiedzialności za związek. Słowa "nie kocham cię już" obierane są jako odrzucenie danej osoby jako osoby.

Przykład, który wywołał taką dyskusję, odnosi się wyłącznie do fizycznej atrakcji mającej na celu zaspokojenie własnych zmysłów. Pomija natomiast wszystkie inne wymiary związku między np. mężem i żoną. Z pewnością różne osoby mogą mieć zupełnie inne skojarzenia, gdy myślą o takim związku. Nawet Prabhupada czasami mówił o głębokiej przyjaźni w małżeństwie, ale są wypowiedzi, w których praktycznie sprowadza wszystko do pragnienia seksu i jedzenia z jednej strony, a ładnych ubrań z drugiej.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 12:20 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Divya napisał(a):
tak wyrwalem z kontekstu ten tekst - przyznaje sie do tego - chcialem poruszyc wasze emocje i rozwazania na temat glebokiej filozofii w gryhasta asramie...ciesze sie ze wasza reakcja byl tak dojzala :)))

Trafiłeś w 10. Dobry temat i ciekawa dyskusja.

Divya napisał(a):
inna rzecz jest taka - by dotrzec do duszy trzeba ja ogolocic z emocji materialnych rowniez


Zgadzam się, jednak są różne kategorie odbiorców i dla jednych "ogołacanie" trwa 5 minut i wszystko rozumieją (wyjątki), a dla innych "ogałacanie" zawiera się w procesie trwającym kilka, kilkadziesiąt lat lub żyć. Każdy ma indywidualne tempo, możliwości, potrzeby... nauczający powinien być ekspertem w diagnozowaniu tych czynników i stosowaniu właściwych metod/wiedzy. W końcu MTŚK to ruch uczący personalizmu.

Divya napisał(a):
- w ten sposob kryszna nauczal arjune - jestes glupcem rozpaczasz nad czyms co nie jest warte rozpaczy...

Z pewnością warunki zewnętrzne skłoniły Kryszne do tego. Dwie strony wojska czekały na starcie, a Arjuna jako czysty wielbiciel był gotowy na usłyszenie, zrozumienie i zaakceptowanie nauk i sugerowanego rozwiązania.

Dla innych osób, w innych sytuacjach są inne rozwiązania zanim dojdą do etapu (i być może świadomości) w jakiej znajdował się Arjuna. Mówi o tym Kryszna w Bhagavat-gicie.

Divya napisał(a):
obecnie czytam CC w ktorej jest mowa o tym jak pan kryszna zapladnia zywymi istotami energie materialna, bez udzialu duszy nie bylo by mowy o pieknie stowrzenia...na platformie duchowej wszystko jest swiadome i zywe...osoby ktore caly czas zyja z wezami uwazaja sznur za weza, lub chca pic mleko z sutkow na szyi kozla i tu zaczynaja sie problemy :)


...i konsekwencje, które są formą lekcji, a tym samym stopniowego wznoszenia.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 12:41 

Dołączył(a): 16 mar 2007, o 10:15
Posty: 40
Lokalizacja: AUDARYA
Rameśvar das napisał(a):

Divya napisał(a):
inna rzecz jest taka - by dotrzec do duszy trzeba ja ogolocic z emocji materialnych rowniez


Zgadzam się, jednak są różne kategorie odbiorców i dla jednych "ogołacanie" trwa 5 minut i wszystko rozumieją (wyjątki), a dla innych "ogałacanie" zawiera się w procesie trwającym kilka, kilkadziesiąt lat lub żyć. Każdy ma indywidualne tempo, możliwości, potrzeby... nauczający powinien być ekspertem w diagnozowaniu tych czynników i stosowaniu właściwych metod/wiedzy. W końcu MTŚK to ruch uczący personalizmu.

:shock:

O czym mowicie bhaktowie, na Boga?! Cały proces bhakti polega na rozwijaniu emocji, przekierowaniu ich na Krysznę, a nie usuwaniu ich!!! Do usuniecia emocji dążą mayavadi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 13:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Tak myslalam sobie o tej calej dysksusji w drodze do pracy i przypomnialam sobie ksiazki ewolucjonistyczne jakie przeczytalam oraz wszelkie kursy na ten temat ktore przebylam na uniwersytecie. Wlasciwie w pewnym momencie prawie uzaleznilam sie od ich czytania (jako bhaktinka), bo dostarczaly mi pewnego rodzaju katharsis i zrozumienia ze nie jestem tym cialem. Wiekszosc tych ksiazek mowi nie tylko o tym jak biologiczne podstawy ma piekno, ale bardziej nawet o tym jakie biologiczne podstawy maja zachowania, zwiazki, wlacznie z zachowaniami altruistycznymi, i ogolnie sprowadzajac je do materii. Takze rozumiem to o czym Divya mowisz i naprawde poswiecilam temu tematowi sporo uwagi i studiow.

Jednak zauwaz ze:

1) materialne postawy przywiazania do piekna, zwiazkow (itd) sa wykorzystywane przez ateistow, oraz przez adwokatow scientyzmu. Ostatecznie moze to prowadzic do negacji wszystkiego.

2) Naprawde nie dziala to w zwiazkach co juz wyzej przedyskutowalismy

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 13:49 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Divya napisał(a):
historia ktora opowiedzial hh suhotra maharaj pokazuje jak nalezy wlasciwie podchodzic do atrakcji materialnej


tego typu "nauczanie" nie pomoglo nawet samemu nauczajacemu, czyli Suhotrze, nie mowiac juz o jego sluchaczach. nie tylko ze skrajnie upraszcza rzeczywistosc, ale i nie dociera do sfery praktycznej motywacji przecietnego czlowieka. Pseudo-sannyasini nauczajacy pseudo-transcendentalnej filozofii to recepta na porazke jesli chodzi o szerzenie misji Pana Czaitanii. :roll:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 13:59 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
bhava napisał(a):
Rameśvar das napisał(a):

Divya napisał(a):
inna rzecz jest taka - by dotrzec do duszy trzeba ja ogolocic z emocji materialnych rowniez


Zgadzam się, jednak są różne kategorie odbiorców i dla jednych "ogołacanie" trwa 5 minut i wszystko rozumieją (wyjątki), a dla innych "ogałacanie" zawiera się w procesie trwającym kilka, kilkadziesiąt lat lub żyć. Każdy ma indywidualne tempo, możliwości, potrzeby... nauczający powinien być ekspertem w diagnozowaniu tych czynników i stosowaniu właściwych metod/wiedzy. W końcu MTŚK to ruch uczący personalizmu.

:shock:

O czym mowicie bhaktowie, na Boga?! Cały proces bhakti polega na rozwijaniu emocji, przekierowaniu ich na Krysznę, a nie usuwaniu ich!!! Do usuniecia emocji dążą mayavadi


Słuszna uwaga Mataji. Myślę, że nastąpiło rozminięcie w używaniu pojęć.... chodzi mi o uwolnienie umysłu od przywiązania do materii, w związku z tym, poprzez oczyszczenie, powrót do duchowych uczuć i emocji

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 14:33 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Rameśvar das napisał(a):
Słuszna uwaga Mataji. Myślę, że nastąpiło rozminięcie w używaniu pojęć.... chodzi mi o uwolnienie umysłu od przywiązania do materii, w związku z tym, poprzez oczyszczenie, powrót do duchowych uczuć i emocji


Duchowe uczucia i emocje to nie tylko uczucia i emocje w zwiazku z Kryszna. Mozna miec duchowe uczucie dla wlasnej zony/meza, dzieci, braci duchowych, a nawet dla nieznajomego czlowieka na ulicy. Wszystko zalezy od natury i zrodla tego uczucia. Cos co plynie z plaszczyny duchowej jest rowniez duchowe w swojej naturze. Bhaktowie ktorzy nie potrafia miec duchowego zwiazku z innymi osobami tu i teraz, nie maja wiekszych szans zeby rozwinac w sobie duchowy zwiazek z Kryszna.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 14:46 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Kula-pavana napisał(a):
Rameśvar das napisał(a):
Słuszna uwaga Mataji. Myślę, że nastąpiło rozminięcie w używaniu pojęć.... chodzi mi o uwolnienie umysłu od przywiązania do materii, w związku z tym, poprzez oczyszczenie, powrót do duchowych uczuć i emocji


Duchowe uczucia i emocje to nie tylko uczucia i emocje w zwiazku z Kryszna. Mozna miec duchowe uczucie dla wlasnej zony/meza, dzieci, braci duchowych, a nawet dla nieznajomego czlowieka na ulicy. Wszystko zalezy od natury i zrodla tego uczucia. Cos co plynie z plaszczyny duchowej jest rowniez duchowe w swojej naturze. Bhaktowie ktorzy nie potrafia miec duchowego zwiazku z innymi osobami tu i teraz, nie maja wiekszych szans zeby rozwinac w sobie duchowy zwiazek z Kryszna.


Dziękuję Prabhu. To jest niesamowite, że te duchowe uczucia i emocje mogą "prześwietlać" materialną egzystencję już teraz. To sprawia, że ten proces jest żywy, a duchowość jest słyszalna, tak jakby za cienką membraną naszych uwarunkowań Sztuką jest je dostrzegać. Jak je dostrzegacie bhaktowie?

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 15:44 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Rameśvar das napisał(a):
[
To jest niesamowite, że te duchowe uczucia i emocje mogą "prześwietlać" materialną egzystencję już teraz. To sprawia, że ten proces jest żywy, a duchowość jest słyszalna, tak jakby za cienką membraną naszych uwarunkowań Sztuką jest je dostrzegać. Jak je dostrzegacie bhaktowie?


Kiedy widze ze ktos chce mi naprawde pomoc na drodze do Kryszny - nie dlatego ze jestem mu do czegos przydatny, ale dlatego ze widzi we mnie zagubiona zywa istote - to dla mnie jest to podejscie duchowe, i duchowe dzialanie. Milosc duchowa do innych to oczywiscie bardzo glebokie uczucie, ktore manifestuje sie zewnetrznie np. dawaniem bez oczekiwania odwzajemnienia, oraz radoscia z samego faktu ze mozemy komus cos z siebie dac. Taka milosc nie jest zaborcza, bo nie towarzyszy jej materialna chec posiadania kogos na wlasnosc (wlasny uzytek).


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL