Teraz jest 29 lip 2026, o 14:11


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 8 lut 2008, o 13:24 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
naturalbeat napisał(a):
gndd napisał(a):
widzę ze nie wychodzisz z formy ;)

He he... Dzięki za komplement. ;) To Gang mnie tak zainspirował. ;)

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 lut 2008, o 10:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Ganga napisał(a):
Prabhupad w ww cytacie uściślił, że ma na myśli duszę, a nie żywą istotę. Żywa istota powstaje z połączenia plemnika i jajeczka.


Rozmawialam na ten temat z Drutakarma Prabhu moim mezem i Pranava Prabhu wczoraj po obiedzie (ale temat do trawienia! Na szczescie jestesmy przyzwyczajeni). Drutakarma Prabhu powiedzial ze jego zrozumienie jest takie, ze komorka ma dusze. POwiedzial ze komorka moze byc nazwana zywa istota, o ile moze prowadzic niezalezne zycie poza calym organizmem co dotyczy wiekszosci komorek, poniewaz mozna je hodowac na szalkach petriego, co ja robie na codzien (hoduje wiele komorek ludzkich, jak limfocyty, monocyty komorki watroby itd). Ja powiedzialam ze mam te watpliwosci odnosnie tego ze niezalezne zycie stanowi o tym czy jest to zywa istota, poniewaz sa np organizmy symbiotyczne jak porosty ktore nie zyja bez siebie, lub pasozyty bezwzgledne a wyglada na to ze sa zywymi istotami. Narazie watpliwosc bez odpowiedzi. W koncu tez nie dowiedzialam sie jaka jest roznica jakosciowa pomiedzy duszaw komorce a dusza opiekujaca sie cialem. Czy w komorkach jest jedynie Paramatma (i co to oznacza ze jest tam Paramatma? Jak tam przebywa?), czy jest tam tez dusza indywidualna. Maharaj powiedzial, ze jaka to ostatecznie czyni roznice? Nie wiedzialam co odpowiedziec.

Glowna konkuzja bylo to, ze my - dusza ktora sie opiekuje cala armia dusz naszego ciala (nie tylko komorki ludzkie, ale i np bakterie czy Candida albicans ktore zyja w przewodzie pokarmowym i na zewnatrz naszego ciala na skorze) jestesmy odpowiedzialni za to co dzieje sie z tymi duszami pod nasza opieka. Brzmi dosc niesamowicie ale wedlug mnie sprawia to ze patrzymy na wlasne zycie w innej perspektywie i faktycznie z wieksza odpowiedzialnoscia.

Jak dowiem sie od Maharaja czy od innych osob cos wiecej, to napisze!

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 lut 2008, o 15:20 

Dołączył(a): 6 lut 2008, o 08:43
Posty: 19
Rasasthali napisał(a):
Drutakarma Prabhu powiedzial ze jego zrozumienie jest takie, ze komorka ma dusze.


Moje rozumienie jest inne.

Rasasthali napisał(a):
POwiedzial ze komorka moze byc nazwana zywa istota, o ile moze prowadzic niezalezne zycie poza calym organizmem


'Poza organizmem' oznacza 'samodzielnie'. Wytworzenie sztucznego organizmu i środowiska dla podtrzymania życia komórek nie spełnia tego warunku.

Żadna komórka naszego ciała, plemniki też, nie żyje naturalnie poza ciałem. Życie wszystkim komórkom ciała nadajemy my, czyli dusza, która wniknęła w połączenie plemnika z komórką jajową.
Nie do przyjęcia jest dla mnie koncepcja, że w miarę podziału komórek zygoty, a potem w dalszych stadiach rozwoju człowieka, każda następna dzieląca się komórka jest zasiedlana przez następną duszę.

Inną kwestią są pasożyty, bakterie i inne robale zasiedlające ciało.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 lut 2008, o 16:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Cytuj:
Cytuj:
Drutakarma Prabhu powiedzial ze jego zrozumienie jest takie, ze komorka ma dusze.


Moje rozumienie jest inne.


Drutakarma Prabhu przedstawil werset (musze zapytac go o numer poniewaz zapomnialam) - co Ty masz do potwierdzenia swojego zrozumienia?

Cytuj:
'Poza organizmem' oznacza 'samodzielnie'. Wytworzenie sztucznego organizmu i środowiska dla podtrzymania życia komórek nie spełnia tego warunku.


NIe jest ono sztuczne. Plastykowa szalka petriego zapewnia podloze, medium zawierajace serum z krwi zapewnia pozywienie, natomiast antybiotyki dodane do mecdium bronia przed patogenami. Co powiesz o osobach ktore musza zyc w specjalnych namiotach poniewaz kazdy kontakt z dowolnym patogenem jest smiertelnym zagrozeniem? Albo osoby ktory musza uzywac dializy czy rozrusznika serca? Czy nie jest to sztuczne podtrzymanie zycia? Zdefiniowanie zycia okazuje sie dosc skomplikowane....

Plemnik przeżyje poza organizmem do 18 godzin, a jesli obnizzymy temperature do 20C to przezyje i 70 godzin. Czy wedlug Ciebie dlugosc zycia przasadza o tym czy cos jest istota zywa lub nie? pamietajmy ze wszystko zalezy od punktu widzenia organizmu...

Cytuj:
Nie do przyjęcia jest dla mnie koncepcja, że w miarę podziału komórek zygoty, a potem w dalszych stadiach rozwoju człowieka, każda następna dzieląca się komórka jest zasiedlana przez następną duszę.


Dlaczego nie?

Co powiesz na temat powstania organizmu wielokomorkowego podczas ewolucji? Czy komorki drozdzy podlegajace podzialom tworza nowe organizmy czy to jeden wielki organizm? Co mozemy powiedziec o roslinach rozmnazajacych sie poprzez partenogeneze (bez udzialo dwoch komorek plciowych) lub rozmnazanie wegetatywne? Te wszystkie pytania ciagle nie maja odpowiedzi...

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Ostatnio edytowano 13 lut 2008, o 02:37 przez Rasasthali, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 lut 2008, o 20:26 

Dołączył(a): 6 lut 2008, o 08:43
Posty: 19
Chyba jednak nie będę z tobą rozmawiać. Jesteś znowu napastliwa i okazujesz rozmówcy lekceważenie i wyższość. Dlaczego jesteś taka niemiła?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 13 lut 2008, o 18:23 

Dołączył(a): 6 lut 2008, o 08:43
Posty: 19
Didi Rasasthali, nie wolno edytować posta (dwa dni) po tym, jak rozmówca się do niego ustosunkował i usuwać to, do czego się odniósł i na podstawie czego napisał odpowiedź. Takie działanie jest nieetyczne i nie w porządku.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 13 lut 2008, o 18:43 

Dołączył(a): 16 mar 2007, o 10:15
Posty: 40
Lokalizacja: AUDARYA
Ganga napisał(a):
Didi Rasasthali, nie wolno edytować posta (dwa dni) po tym, jak rozmówca się do niego ustosunkował i usuwać to, do czego się odniósł i na podstawie czego napisał odpowiedź. Takie działanie jest nieetyczne i nie w porządku.


Ale mozna usunąć również owo "ustosunkowanie" i bedzie kwita. :wink:
Jak na razie widzę, że Rasasthali podchodzi poważnie do Twoich pytań. Z Twojej strony poważnego odzewu nie widzę.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 3 mar 2008, o 15:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
kiedy rozmawiam z roznymi osobami wiodacymi zycie rodzinne mowia ogolnie - nie jest latwo...ale mozna przywyknac...z drugiej strony kryszna pomaga bardzo...mozna zrobic sobie wizualizacje i zobaczyc, ze jesli nawet zycie nasze potoczylo by sie w taki czy inny sposob zawsze obecne by byly w nim problemy...szkoda zycia na takie rozwazania...sa inne wazniejsze pytania, na ktore warto szukac odpowiedzi, umysl zawsze bedzie projektowal cierpienie, smutek, tesknote za tym co bylo...a tyle jeszcze mozna zrobic ciekawych rzeczy dla kryszny...szkoda czasu...przecie zycie nasze sluzy rozwiklaniu zagadki...jakiej zagadki?...poszukiwania celu w zyciu i wiedzy dotyczacej nas samych...kim jestem?...jesli jestem dusza, to jakie sa moje obowiazki? jak przejawia sie moja wolnosc...czy uwiklanym bedac w materie moge powiedzciec ze jestem calkowicie wolny?...dzisiejsze czasy narzucaja nam ruchy wyzwolencze...kobiety czuja sie wykorzystywane przez mezczyzn...mezczyzni czuja iz ich praca ma sluzyc tylko po to by na koniec ich zony pozbawialy ich regularnych wyplat, mowiac ze oni nic nie robia i ze sa leniwi :))...osttecznie zniewalamy sie na wlasne zyczenie...uwazajac iz dusza i cialo to jedno...i ze celem naszym jest zadowolenie wymagan naszego ciala...zmysly chca slychac tej muzyki, jezyk smakowac danych potraw, szukamy zadowolenia w materii...wynajdujac coraz to nowsze metody samozadowolenia:) ile ten stan jeszcze potrwa? :))czy jest nadzieja?? jak dlugo bedziemy slugami naszych cielesnych niespelnionych pragnien?
nadzieja jest w rozbudzeniu zycia duchowego...kazdy z nas kto mowi - nie, sluzbie cielesnej:))wypowiada wojne energii materialnej:))) slowa srila prabhupada rozchodza sie w zakatku naszego serca gdzie spoczywa jazn...wyjdzmy z ciemnosci do swiatla...jak gleboko mozna sie pograzyc w iluzji, wie tylko zywa istota...ale zywa istota jest pelna szczescia, wiedzy i jest wieczna blask jej natury rozprasza wszelka ciemnosc...jak rozbudzic wieczna nature?

zamykam oczy intonuje kryszna...widze wryndawan...laki na ktorych pasa sie krowki...swieci slonce...nieopodal plynie rzeka jamuna...ptaszki spiewaja...na zielonej pollanie widac chlopcow pasterzy...po srodku siedzi cudowny chlopiec ktorego karnacja skory przypomina chmure burzowa...za paskiem ma zatkniety flet...wszyscy ciesza sie smakowitymi potrawami...dzielac sie wzajemnie...niebieski chlopiec w niesamowity sposob patrzy na kazdego...usmiecha sie z miloscia odwzajemnajac uczucia swych przyjaciol...slychac smiech i zartobliwe rozmowy...szczescie calej scenerii wzrasta z sekundy na sekunde...w oddali cwierkaja spiewajaco ptaszki...wieje rzeski chlodny wiaterek...niebieski chlopiec w srodku trzyma w raczce ryz zmieszany z jogurtem, jego lotosowe oczy pokonuja spojzenie samego kupidyna...ten chlopiec ma na imie kryszna :))) - wtedy zupelnie naturalnie pojawia sie pytanie jak moge sluzyc krysznie?

szkoda ze nie wszystkim jest dane zamknac oczy i posmyslec o krysznie...co zrobic by kazdy mial dostep do zycia duchowego?...zycia wolnego od stresu i tzw szczescia, ktore uwiklujac w materie powoduje, ze zapominamy kim jestesmy?

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 3 mar 2008, o 18:59 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Divya napisał(a):
zamykam oczy intonuje kryszna...widze wryndawan...laki na ktorych pasa sie krowki...swieci slonce...nieopodal plynie rzeka jamuna...ptaszki spiewaja...na zielonej pollanie widac chlopcow pasterzy...po srodku siedzi cudowny chlopiec ktorego karnacja skory przypomina chmure burzowa...za paskiem ma zatkniety flet...wszyscy ciesza sie smakowitymi potrawami...dzielac sie wzajemnie...niebieski chlopiec w niesamowity sposob patrzy na kazdego...usmiecha sie z miloscia odwzajemnajac uczucia swych przyjaciol...slychac smiech i zartobliwe rozmowy...szczescie calej scenerii wzrasta z sekundy na sekunde...w oddali cwierkaja spiewajaco ptaszki...wieje rzeski chlodny wiaterek...niebieski chlopiec w srodku trzyma w raczce ryz zmieszany z jogurtem, jego lotosowe oczy pokonuja spojzenie samego kupidyna...ten chlopiec ma na imie kryszna :))) - wtedy zupelnie naturalnie pojawia sie pytanie jak moge sluzyc krysznie?

szkoda ze nie wszystkim jest dane zamknac oczy i posmyslec o krysznie...co zrobic by kazdy mial dostep do zycia duchowego?...zycia wolnego od stresu i tzw szczescia, ktore uwiklujac w materie powoduje, ze zapominamy kim jestesmy?


Piękne rozważania Prabhu, dziękuję. Moja wiara dzięki takim postom rośnie i powiem szczerze, jestem po pracy i przy Twoich myślach odpocząłem.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 3 mar 2008, o 19:01 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Divya napisał(a):
zamykam oczy intonuje kryszna...widze wryndawan...laki na ktorych pasa sie krowki...swieci slonce...nieopodal plynie rzeka jamuna...ptaszki spiewaja...na zielonej pollanie widac chlopcow pasterzy...po srodku siedzi cudowny chlopiec ktorego karnacja skory przypomina chmure burzowa...za paskiem ma zatkniety flet...wszyscy ciesza sie smakowitymi potrawami...dzielac sie wzajemnie...niebieski chlopiec w niesamowity sposob patrzy na kazdego...usmiecha sie z miloscia odwzajemnajac uczucia swych przyjaciol...slychac smiech i zartobliwe rozmowy...szczescie calej scenerii wzrasta z sekundy na sekunde...w oddali cwierkaja spiewajaco ptaszki...wieje rzeski chlodny wiaterek...niebieski chlopiec w srodku trzyma w raczce ryz zmieszany z jogurtem, jego lotosowe oczy pokonuja spojzenie samego kupidyna...ten chlopiec ma na imie kryszna :))) - wtedy zupelnie naturalnie pojawia sie pytanie jak moge sluzyc krysznie?

szkoda ze nie wszystkim jest dane zamknac oczy i posmyslec o krysznie...co zrobic by kazdy mial dostep do zycia duchowego?...zycia wolnego od stresu i tzw szczescia, ktore uwiklujac w materie powoduje, ze zapominamy kim jestesmy?


Piękne rozważania Prabhu, dziękuję. Moja wiara dzięki takim postom rośnie i powiem szczerze, jestem po pracy i przy Twoich myślach odpocząłem.

Zachęcam Was również do odwiedzenia blogu harinamu, pojawiły się piękne wiersze....

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 3 mar 2008, o 19:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
drodzy wielbiciele
znalazlem film ukazujacy paradygmat zycia rodzinnego :)
zalaczam linka
http://pl.youtube.com/watch?v=UvzS7dGEn ... re=related
z pozdrowieniami dla wszystkich rodzin :)

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 4 mar 2008, o 19:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
historia ktora opowiedzial hh suhotra maharaj pokazuje jak nalezy wlasciwie podchodzic do atrakcji materialnej

mloda piekna dziewczyna idzie przez ulice...patrzy na nia mlody przystojny chlopak...i widac jak ich wzrok sie spotyka...maja sie ku sobie :)...dziewczyna przechodzi przez ulice w kierunku chlopca...ma dlugie piekne nogi...sliczne wlosy i jedrny biust...usmiecha sie w kierunku chlopca...i nagle PAC...tir wali ja tak ze z jej pieknych nog spadaja buty..konczyny oddzielaja sie od korpusu...cialo lezy rozgniecione na asfalcie...biust juz nie przypomina tego jedrnego
...chlopiec patrzy i juz nie czuje atrakcji do tej dziewczyny z przed chwili...dlaczego?...mozna sie zastanawiac...odpowiedz jest prosta
- to co sprawia ze cialo jest atrakcyjne to dusza wewnatrz tego ciala...dusza odeszla...a samo cialo to kupa miesa

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 4 mar 2008, o 21:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2007, o 15:44
Posty: 196
Lokalizacja: Oxford - UK/ Starkville- USA
Divya napisał(a):
...chlopiec patrzy i juz nie czuje atrakcji do tej dziewczyny z przed chwili...dlaczego?...mozna sie zastanawiac...odpowiedz jest prosta
- to co sprawia ze cialo jest atrakcyjne to dusza wewnatrz tego ciala...dusza odeszla...a samo cialo to kupa miesa


Ojej, tragedia!!! Prabhu, tego styl 'nauczania' byl modny moze 10 lat temu, ale dzisiaj to raczej warto probowac innego podejscia (moze ciagle zadziala w przypadku osob wyajtkowo brzydkich lub sfrustrowanych?). Czy to tylko moje wrazenie? Przeczytaj sobie ten artykul jesli znajdziesz chwilke:
http://sec25.webpark.pl/pranie.htm

Nawet nie dziwie sie autorce, ze po pobycie w swiatyni zostaly jej tego typu wrazenia, sama mialabym podobne. W pieknie tez nie ma nic zlego, bhakti-yoga w duzym stopniu oparta jest na przywiazaniu do piekna (piekna Kryszny). Piekno czy estetyka pomaga w bhakti-yodze np w medytacji.

Fakt ze chlopiec z Twojej opowiesci nie czul atrakcji do dziewczyny po wypadku, pokazuje tylko ze jej nie kochal. Natomiast jest tyle malzenstw, ktore bardzo sie kochaja, pomimo ze jedna z osob zachorowala czy przeszla wypadek.

_________________
zapraszam na swojego bloga http://www.vaisnavi.bloog.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 04:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
rasa matadzi to ze kochaja sie dowodzi ze ich relacje sa na platformie subtelniejszej, az w malzenstwie dochodzimy do relacji czysto duchowych :)))
powiedz jak ty widzisz czysto duchowe relacje w malzenstwie?
nie przekreslalbym starych przykladow z nauczania maharajow tak latwo...kazdy przyklad trafia w roznych odbiorcow...do ciebie nie trafil :)) i nie ma sie co martwic...mnie on np. inspiruje bardzo :)) dlatego ze pokazuje prawdziwe piekno- dusze, ktora rowniez ma cialo, ale duchowe :))) to cialo jest piekne w sposob spelniajacy nasze wszelkie pragnienia :)))
o pieknie mozemy mowic na platformie duchowej :))) inaczej poruszamy sie na platformie dualnej tzw piekna i tzw brzydoty
np.
piekne jest to jak klikajac swymi lotosowymi palcami sluzysz krysznie by pokazac jego chwaly...

pozrawiam cie serdecznie

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 5 mar 2008, o 07:57 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Divya napisał(a):
historia ktora opowiedzial hh suhotra maharaj pokazuje jak nalezy wlasciwie podchodzic do atrakcji materialnej

mloda piekna dziewczyna idzie przez ulice...patrzy na nia mlody przystojny chlopak...i widac jak ich wzrok sie spotyka...maja sie ku sobie :)...dziewczyna przechodzi przez ulice w kierunku chlopca...ma dlugie piekne nogi...sliczne wlosy i jedrny biust...usmiecha sie w kierunku chlopca...i nagle PAC...tir wali ja tak ze z jej pieknych nog spadaja buty..konczyny oddzielaja sie od korpusu...cialo lezy rozgniecione na asfalcie...biust juz nie przypomina tego jedrnego
...chlopiec patrzy i juz nie czuje atrakcji do tej dziewczyny z przed chwili...dlaczego?...mozna sie zastanawiac...odpowiedz jest prosta
- to co sprawia ze cialo jest atrakcyjne to dusza wewnatrz tego ciala...dusza odeszla...a samo cialo to kupa miesa


Drogi Divyasimho Prabhu, proszę powiedz jaki miałeś cel w przytoczeniu tej wypowiedzi?

Mam podobne odczucia co Rasasthali Mataji. Myślę, że tego typu argumenty są przeznaczone dla określonego odbiorcy. Nie każdy może zinterpretować, zrozumieć, zaakceptować tą treść w tej linii rozumienia, którą Maharaj podawał. Myślę, że ten tekst był skierowany w odpowiednim czasie do odpowiednich ludzi.

Podejrzewam, że na forach publicznych, czy programach otwartych, tego typu argumentacja żadko kiedy pojawiała się w ustach Maharaja, czy Śrila Prabhupada. Może się mylę, jeśli tak, to proszę o korektę. W sumie, jeszcze nigdy tego typu wypowiedzi nie słyszałem z ust Kryszna Kszetry Prabhu. Kiedyś słyszałem, że nie jesteśmy ruchem "zastraszaczy"....

W sumie tak niedawno jeden bhakta opowiadał mi o tragicznym wypadku, w którym zginął brat jego znajomej. Brat został rozerwany przez pociąg. Bhakta ten, powoli, do tej pory pomaga odzyskać równowagę psychiczną tej dziewczyny. Działa bardzo delikatnie, ostrożnie by uniknąć kolejnej tragedii. I udaje mu się to. Jego wsparcie nie dotyka kwestii rozerwanego mięsa.... a takich ludzi, borykających się z podobnymi tragediami jest bardzo dużo.

Są to tematy bardzo delikatne. W tekście Maharaja sytuacja kończy się na utracie atrakcji do zmasakrowanej kobiety. Wiem, że przytoczona sytuacja jest modelem, jednak mimo wszystko dla mnie bardziej tragiczny w tym momencie jest stan świadomości tej osoby. Utrata atrakcji i to wszystko?! Gdzie emocje, gdzie uczucia, gdzie współczucie? Warto się nad tym zastanowić.

Dla mnie ten model pokazuje postawę: "Mogło być moje, teraz już nie będzie..."

To tak kilka wątków i uczuć, które się we mnie obudziły pod wpływem takiej formy nauczania. Zaznaczam, są prawdziwe 8)

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL