Teraz jest 28 lip 2026, o 22:43


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kim jestem? - Nie jestes tym cialem!
PostNapisane: 8 maja 2007, o 05:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Dawno, dawno temu na ziemiach starożytnych Indii żył bardzo bogaty król. Władał ogromnym królestwem, posiadał wiele pięknych królowych, mnóstwo bogactwa i setki, tysiące oddanych zwolenników i żołnierzy. Wiódł w ten sposób bardzo szczęśliwe życie. Niestety w przywiązaniu do własności, prestiżu i pozycji zapomniał o Bogu i duchowych obowiązkach.

Pewnego dnia na królewski dwór przybył sadhu – podróżujący mędrzec i nauczyciel wiedzy duchowej. Jego pragnieniem było oświecenie władcy transcendentalną nauką. Zauważył jednak, że król nie jest tym w żadnym stopniu zainteresowany. Mędrzec zamyślił się przez chwile i obmyśliwszy doskonały plan powiedział: “Moj drogi królu, jesteś tak skory obmyć me stopy i oddać mi pokłon, chcesz ofiarować tak wiele darów, lecz nie jesteś zainteresowany słuchaniem tematów dotyczących Boga. Mam zatem do ciebie jedną prośbę. Łaskawie spełnij ją, a z pewnością mnie zadowolisz.”

Król natychmiast zgodził się i zapytał: “Co mogę dla ciebie uczynić?” Sadhu odpowiedział wówczas: “Mój drogi królu, wyślij swych ludzi i znajdź najbardziej szaloną osobę (murkha) w królestwie. Sprowadź go do swego dworu, wręcz kij i powiedz by każdego dnia nieustannie chodził wokół miasta. Raz w miesiącu ofiaruj mu za tą służbę stale wynagrodzenie.”

Król wypełnił polecenie. Znalazł szaleńca i wydal mu rozkaz codziennego obchodu miasta. Tak przeminęły dni, miesiące i lata. Pewnego dnia władcę dotknęła śmiertelna choroba.

Będąc na łożu śmierci, król zwołał swych krewnych, przyjaciół i ukochanych. Dla swego zadowolenia spotkał się kolejno z każdym z nich. Jednak pojawiło sie w jego sercu niepokojące uczucie, “Nie spotkałem kogoś, kogo znam bardzo dobrze” i nie dawało mu spokoju. Wówczas przypomniał sobie murkha i natychmiast rozkazał go przyprowadzić.

Gdy ten przybył na spotkanie, król powiedział:
- “Moj drogi głupcze, teraz musze udać się do bardzo dalekiego miejsca. Zamierzam opuścić każdego, więc pomyślałem, że zawołam cię i trochę z tobą porozmawiam.”

Murkha natychmiast odparł:
- “O królu, udajesz się do dalekiego miejsca? Proszę, weź mnie ze sobą.”
- “O głupcze, nie możesz pójść ze mną. Nie jest to możliwe.”
- “Acha, teraz rozumiem. Chcesz udać się tam z królową. To dlatego nie chcesz mnie ze sobą zabrać.”
- “O Murkha, dowodzisz, że jesteś głupcem. Nie mogę wziąć ani mych królowych, ani synów, ani żadnego z krewnych – po prostu nie jest to możliwe”.
- “Ok, w porządku. Chociaż pozwól, że zorganizuje dla ciebie silnego konia i rydwan, byś mógł udać się tam wygodnie.”
- “O głupcze, nie mogę wziąć rydwanu i koni ze sobą. Po prostu jest to niemożliwe.”
- “O, to znaczy, że będziesz szedł pieszo całą drogę? Czy nogi nie będą przysparzały ci bólu? Jak dugo będziesz szedł? Moj drogi królu, jeśli to jest twoim pragnieniem, to ok; ale weź chociaż jakieś jedzenie i pieniądze, które możesz użyć po drodze. Powiem ministrowi, by ze skarbca pobrał wielką sumę pieniędzy.”
- “O głupcze, nic nie rozumiesz. Chociaż mam tak wiele bogactwa, nie mogę nieść ze sobą pojedynczej złotej monety. Choć mam tak wiele nagromadzonego bogactwa w mym skarbcu, nie mogę niczego ze sobą zabrać. O głupcze, dlaczego nie możesz tego zrozumieć?
- “Moj drogi królu, nie możesz zabrać swego zgromadzonego bogactwa, nie możesz ze sobą zabrać żon i dzieci, ani nie możesz wziąć żadnej własności i królestwa. Doprawdy, jest to dla mnie ogromnym cudem.”

Zmęczony król odparł:
- “Wystarczy tych rozmów. Teraz posłuchaj mnie uważnie. Wiernie wykonywałeś swa służbę i chodziłeś dookoła miasta przez tak wiele lat. Teraz możesz odejść i nie obawiaj się, gdyż zostanie ofiarowane ci stałe wynagrodzenie bez konieczności pełnienia jakiejkolwiek pracy. Przed tym jednak, znajdź głupca takiego jak ty i wręcz mu kij. Niech chodzi dookoła miasta i każdego miesiąca otrzymuje za to uczciwe wynagrodzenie. To specjalna nagroda jaka pragnę ofiarować ci przed tym jak opuszczę ten świat. Możesz być zwolniony ze swej służby!”

Wówczas murkha zapytał:
- “O mój drogi królu, zatem musze znaleźć większego głupca ode mnie i wręczyć mu ten kij?”
- “Tak. Właśnie tak.”

W tym samym momencie głupiec chwycił kij i przekazując go królowi rzekł: ”O Maha murkha! Weź ten kij i zatrzymaj go dla siebie.”

Król usłyszawszy to niemalże oszalał z gniewu:
- “Ty głupcze, jak śmiesz przekazać mi ten kij. Czy uważasz, że jestem większym głupcem niż ty?”

Murkha śmiejąc się powiedział królowi:
- “Moj drogi królu, masz racje. Jesteś z pewnością największym murkha tego świata. Czy wiesz dlaczego? Powiedziałeś właśnie, że przez cale swe życie zgromadziłeś tak wiele bogactw w swym skarbcu podbijając władców z całego świata, a nie możesz zabrać ze sobą pojedynczego grosza. Poślubiłeś tak wiele pięknych królowych, począłeś tak wiele dzieci i powiedziałeś mi, że ich również nie możesz zabrać. Mój drogi królu, prowadziłeś tak rozrzutne życie pełne przepychu i komfortu. Czy nie zdawałeś sobie sprawy, że kiedyś nadejdzie śmierć i w tym czasie będziesz musiał porzucić swą żonę, dzieci, posiadłości i wszystko co nagromadziłeś? Czy nie wiedziałeś, że nie będzie mogła towarzyszyć ci po śmierci nawet bezużyteczna złamana igła? Czy będąc królem nie byłeś świadom tych rzeczy? Wiedziałeś o nich dobrze; lecz byłeś takim wielkim głupcem, że nigdy nie pytałeś o cel swego życia. Nigdy nie zadałeś pytania, gdzie będziesz musiał udać się po śmierci. Nie dociekałeś: kim jest Bóg? Dlaczego mnie stworzył? Jakie są moje obowiązki wobec Niego? Nigdy nie myślałeś o tych pytaniach. Będąc królem, byłeś całkowicie zaślepiony wszystkimi materialnymi komfortami i udogodnieniami tego świata. Byłeś całkowicie ślepy na ścieżkę samorealizacji. To było twoja największą pomyłką i teraz w czasie śmierci, rozpaczasz i opłakujesz, że musisz pozostawić wszystko za sobą. Dlatego uważam cię za największego głupca.”

Usłyszawszy to król natychmiast zrozumiał, że w rzeczywistości murkha nie był wcale głupcem; był świętą osobą. Król upadł do jego stop i łkając żałośnie błagał by ten wyjawił swa tożsamość:
- “O wielka duszo, powiedz mi proszę kim jesteś? W jaki sposób zdobyłeś wiedze na te wszystkie tematy? Uważaliśmy cię za największego głupca. To było naszą głupotą. Powiedz mi proszę, jak mogę stać się doskonałym w tej ostatniej godzinie życia.”
- “W rzeczywistości jestem uczniem wielkiego sadhu, który odwiedził twój dwór wiele lat temu. W tym czasie nie okazałeś żadnego zainteresowania życiem duchowym. Moj mistrz powiedział mi wówczas bym odegrał tą rolę, by w odpowiednim czasie móc cię ocalić. Słuchaj mnie teraz uważnie.”

Tak uczeń sadhu oświecił króla wiedza o duszy i jej związku z Bogiem. Umierający władca zrozumiał wówczas miłość jaką Najwyższy Pan obdarza każdą żywą istotę. Zrozumiał również, że ostatecznym celem życia nie jest uwikłanie w światowe sprawy, a oczyszczenie serca i powrót do królestwa Boga. Tak osiągnął oświecenie. Przyjmując z całego serca otrzymane duchowe instrukcje rozpoczął intonowanie Świętych Imiona Boga. W ten sposób osiągnął doskonałość życia.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 maja 2007, o 05:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Pewnego razu, młodego mężczyznę oczarowała przechodząca obok piękna dziewczyna; była wysoka, nosiła stylowe okulary przeciwsłoneczne i miała lśniące długie włosy. Pragnąc dowiedzieć się więcej na jej temat zaczął podążać za nią do chwili, gdy weszła do swego domu. Zerknął wówczas przez okno do środka mieszkania.

Ku wielkiemu rozczarowaniu odkrył, że przyczyna jej atrakcyjnej wysokiej sylwetki były jedynie buty na wysokimi obcasie. Bez nich, jej wzrostu zmniejszył się drastycznie. Co więcej, włożone do futerału przeciwsłoneczne okulary ujawniły jej zapadnięte matowe oczy, a zawieszone na ścianie wspaniale włosy okazały się peruka przykrywającą łysiejącą głowę. Ze łzami w oczach zobaczył jak jego piękność usunęła zestaw sztucznych zębów. Tak został zdemaskowany jej rzeczywisty wiek – miała nie 16, a 60 lat…

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 maja 2007, o 06:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Porównajmy dusze do kierowcy, a ciało do pojazdu, w którym on przebywa:

Przednie światła samochodu pozwalają widzieć nocną drogę – my obserwujemy otaczający nas świat za pomocą oczu; samochód wydaje dźwięki klaksonem - my porozumiewamy się za pomocą strun głosowych; samochód posiada cztery koła - my posiadamy dwie ręce oraz dwie nogi; samochód porusza się z miejsca na miejsce - my robimy dokładnie to samo.

A co stanie się w momencie, gdy prowadząca osoba wysiądzie z samochodu?

Nie jest on w stanie poruszyć się nawet na centymetr stojąc tam 100 lat. Podobnie, podczas śmierci – chwili, podczas której dusza opuszcza ciało - staje się ono dokładnie tym, czym jest samochód bez kierowcy – martwym i niezdolnym do jakiejkolwiek akcji przedmiotem.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 maja 2007, o 06:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Dusza posiada formę złożoną z wieczności (sat) wiedzy (ćit) oraz szczęścia (ananda)

W królestwie duchowym dusza posiada ciało składające się z wieczności, wiedzy i szczęścia, które jest całkowitym przeciwieństwem posiadanego przez nas śmiertelnego, pełnego ignorancji i niedoli ciała materialnego. To tworzy ogromną niezgodność z oryginalnymi cechami i jest jedną z głównych przyczyn naszego cierpienia.

Dusza znajduje się w rejonie serca

Dusza przenika ciało świadomością, niczym lampa wypełniająca światłem całe pomieszczenie. Dusza usytuowana jest w rejonie serca i nie zostaje stamtąd usunięta nawet podczas jego transplantacji. Jest to konsekwencją transcendentalnej natury ducha. Tak jak zmiana pompy paliwowej w samochodzie w żaden sposób nie oddziałuje na jego kierowcę, tak serce człowieka (które jest niczym innym jak maszyną pompującą krew) może być wymienione na inne bez żadnego wpływu na przebywającą tam duszę.


Dusza zmienia ciała

vasamsi jirnani yatha vihaya
navani grhnati naro ‘parani
tatha sarirani vihaya jirnany
anyani samyati navani dehi

“Tak jak człowiek zakłada nowe ubrania, zdejmując stare, podobnie dusza przyjmuje nowe materialne ciała, porzucając stare i zużyte.” (Bhagavad-gita 2.22).

dehino ‘smin yatha dehe kaumaram yauvanam jara
tatha dehantara-praptir dhiras tatra na muhyati

“Tak jak wcielona dusza nieustannie przechodzi w tym ciele, z dzieciństwa do młodości do starości, dusza podobnie przechodzi do następnego ciała podczas śmierci. Samozrealizowane dusze nie są oszołomione przez taką zmianę.”

W konsekwencji materialnego działania i niespełnionych pragnień, dusza zmuszona jest wędrować poprzez różne materialne ciała, takie jak ciało psa, kota, istoty ludzkiej lub półboga.

Rozmiar duszy

Shvetasvatara Upanishad i Shrimad Bhagavatam opisują rozmiar duszy (w formie nasiona):

balagra shata bhagasya shatadha kalpitasya ca
bhago jivahsa vijneyah sa canantyaya kalpate

“Jeśli podzielisz czubek włosa na 100 części, i jeśli dalej podzielisz te części na 100 części – ta 1 / 10 000 cześć czubka włosa jest rozmiarem duszy.” (Svetasvatara Upanishad 5.9)

Jest to rozmiar duszy w formie nasiona, w którym podróżuje ona w materialnych wszechświatach. W świecie duchowym dusza posiada swą oryginalną i piękną duchowa formę sat – cit – ananda, znaną jako svarupa (duchowa konstytucjonalna pozycja). W tym ciele dusza posiada wieczny i pełen miłości związek z Bogiem.

Dusza jest niewyobrażalna

Rozmiar duszy, będący 1 / 10 000 częścią czubka włosa, jest zbyt mały, by można było go zobaczyć za pomocą mikroskopu elektronowego. I jeśli nawet człowiek mógłby zaprojektować potężniejsze urządzenie, wciąż próba ujrzenia duszy pozostanie skazana na niepowodzenie. Z powodu subtelnej natury umysłu nie jesteśmy nawet zdolni postrzec manifestujących się w nim myśli, a co tu mówić o energii duchowej, która z samej definicji znajduje się ponad nim. Dusza jest po prostu niewyobrażalna. Nie jesteśmy w stanie nawet o niej myśleć: ‘avyakto yam achintyo yam avikaryo yam ucyate’ “Dusza jest niewidzialna, niepojęta, stała i niezmienna.” (Bhagavad-gita 2.25)

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 maja 2007, o 15:58 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 17:54
Posty: 1331
Lokalizacja: Księstwo Jaworsko-Świdnickie
Piekne te historie szczególnie podobała mi sie ta druga o piekinej kobiecie :) rzeczywistosc czesto depcze wyobraznie , co zrobic :)

_________________
"...jesli chcesz zbudowac statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tesknotę za Oceanem.."


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 maja 2007, o 16:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
W przeciągu ostatnich kilku lat nasza wartość wzrosła aż pięć i pół razy. W latach 90 - tych, znajdujące się w ciele dorosłego człowieka: wapń, magnez, żelazo i inne związki chemiczne warte były zaledwie 1.50 PLN. Ich obecna wartość wynosi nieco ponad 8 PLN.

Dr Harry Monsen, wykładowca anatomii Uczelni Medycznej w Illinois: “Większość ludzkiego ciała stanowi woda. W osobie ważącej 30 kilogramów znajduje się 2,5 kilograma wapnia, 0,75 kilograma fosforu, około 270 gramów potasu, trochę więcej nie 180 gramów siarki i sodu, trochę więcej niż 30 gramów magnezu, i mniej niż 30 gramów żelaza, miedzi i jodu.”

Wapń, fosfor, potas, siarka – czy brzmi to jak byłbym to ja? Czy to jest esencją mojej tożsamości?
Co jest cenniejsze?
Co uczynimy w sytuacji, w której jesteśmy świadkiem motocyklowego wypadku naszego przyjaciela? Zapomnimy o leżącym na drodze pojeździe wartym 10 000 PLN i popędzimy do wartego 8 PLN ciała przyjaciela, zabierając go natychmiast do najbliższego szpitala. Uczynimy to samo nawet, jeśli jeździ on Mercedesem wartym 150 000 PLN.

Każdy rozsądny człowiek przyzna zatem, że w żywym ciele musi istnieć coś specjalnego, ważnego i bardzo cennego. Przyzna to nie wiedząc nawet, czym jest ta cenna rzecz.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 maja 2007, o 16:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Pewnego razu, atrakcyjnie zbudowany mężczyzna wątpliwego charakteru zakochał się w pięknej i bardzo uduchowionej dziewczynie. Jego nieustanne, kierowane pożądliwymi pragnieniami nalegania, skłoniły ja do zgody na spotkanie. Poprosiła jednak, by cierpliwie poczekał na to 7 dni. Mężczyzna zgodził się i z wysokimi oczekiwaniami wypatrywał ustalonego terminu.

Dziewczyna postanowiła dać mu pouczającą lekcję ukazującą, czym jest prawdziwe piękno. Przez siedem dni zażywała bardzo duże dawki środków przeczyszczających i w konsekwencji zwracała cokolwiek zjadła. Następnie zmagazynowała to wszystko w stosownych naczyniach. W rezultacie zaczęła przypominać chodzący szkielet. Jej skóra nabrała czarnego koloru, piękne oczy pogrążyły się w oczodołach, a cale ciało stało się cienkie i wychudzone. W takim stanie, wyczekiwała z niecierpliwością umówionej godziny spotkania.

Mężczyzna pojawił się elegancko ubrany, jego maniery były nienaganne. Jednak ku wielkiemu rozczarowaniu nie znalazł swej upragnionej piękności. Zaczął wiec pytać o nią stojącą w drzwiach brzydką dziewczynę, której nie był w stanie rozpoznać. Pomimo, że raz za razem wyjawiała swą tożsamość, nie mógł uwierzyć, że te dwie kobiety to ta sama osoba.

W końcu dziewczyna przyznała, że oddzieliła składniki swego piękna i przetrzymuje je w stosownych dzbanach. Powiedziała również, że może on bez ograniczeń czerpać przyjemność z tych soków piękna.

Naturalnie mężczyzna zapragnął je zobaczyć. Został wówczas pokierowany do magazynu fekaliów i wymiotów, które wydzielały nie możliwą do zniesienia okropna woń. W ten sposób została mu wyjawiona cała historia płynnego piękna. Ostatecznie dzięki łaskawości dziewczyny, mężczyzna niskiego charakteru doszedł do zmysłów. Rozpoznał różnicę pomiędzy rzeczywistością i jej cieniem.

Historia tego mężczyzny przypomina życie każdego z nas, pociąganych przez fałszywe materialne piękno. Musimy być, zatem w pełni świadomi, że piękno ciała kobiety jest wyłącznie materialną okrywą wiecznej duchowej iskry, oddzielnej i niezależnej od tymczasowego ciała i umysłu. Taką samą wieczną duszą był kochanek przyciągnięty przez jej fałszywe ciało.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL