Teraz jest 29 lip 2026, o 04:56


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 14 lip 2010, o 15:13 

Dołączył(a): 19 lip 2009, o 14:53
Posty: 57
humanoid napisał(a):
Co do reszty gdzie piszesz o sprzecznościach, to pragnę powiedzieć, że ja nie mam z tym żadnych problemów w książkach Prabhupada, ale to najmniejszych. Serio. To nie duma przeze mnie przemawia, po prostu nie widzę tam żadnych sprzeczności, a jakby coś, to Prabhupada radził dalej czytać, aż do skutku. Ale rozumiem, że ty masz inny stosunek i szanuję to prabhu. Naprawdę.


Dziękuję Ci Prabhu za odpowiedź. Widocznie nie dotyczy Ciebie werset z Bhagavad-gity 4.34 :)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 14 lip 2010, o 15:22 

Dołączył(a): 21 cze 2010, o 14:47
Posty: 106
Rozumiem, że to trochę sarkazm. Ale po co? Polecenia Kryszny dotyczą wszystkich. Twoja interpretacja jest po prostu inna, a moja inna. Ja słucham od Autora, Acaryi, mam kilkadziesiąt Jego książek w domu, mam teraz kazać je komuś mi czytać ? Mam kilkaset wykładów Srila Prabhupada, i słucham ich z wielką rozkoszą. Czy to nie jest to co każe mi Kryszna? Słucham też od Charu Kryszna dasa, i w sumie nie mam nic przeciwko Niemu, ani temu co On mówi, tylko, że ja jestem inny, i ja wybrałem po prostu studia korespondencyjne, a Ty Prabhu dzienne. Na koniec będziemy raczej mieli ten sam tytuł, mam nadzieję.
dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 17 lip 2010, o 13:13 

Dołączył(a): 19 lip 2009, o 14:53
Posty: 57
humanoid napisał(a):
Rozumiem, że to trochę sarkazm. Ale po co? Polecenia Kryszny dotyczą wszystkich. Twoja interpretacja jest po prostu inna, a moja inna. Ja słucham od Autora, Acaryi, mam kilkadziesiąt Jego książek w domu, mam teraz kazać je komuś mi czytać ? Mam kilkaset wykładów Srila Prabhupada, i słucham ich z wielką rozkoszą. Czy to nie jest to co każe mi Kryszna? Słucham też od Charu Kryszna dasa, i w sumie nie mam nic przeciwko Niemu, ani temu co On mówi, tylko, że ja jestem inny, i ja wybrałem po prostu studia korespondencyjne, a Ty Prabhu dzienne. Na koniec będziemy raczej mieli ten sam tytuł, mam nadzieję.
dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie




Doceniam (bhaktajarek) Twoją gorliwość czytania książek Śrila Prabhupada. Osobiście sam staram się robić to codziennie, chociaż niektórzy twierdzą, iż uczniowie Śrila Narayana Maharaja ich nie czytają. Nie jestem tutaj odosobnionym przypadkiem. Są ich tysiące. Czytam książki Śrila Prabhupada z wielką ochotą i dostarcza mi to, tak jak Tobie, wiele rozkoszy.


Moja odpowiedź Tobie nie jest sarkazmem. Niestety media w postaci internetu nie są doskonałym przekazem relacji osobowych, gdyż "ucinają niektóre, istotne częstotliwości" :D

A co meritum sprawy:

Wśród wielu moich znajomych z tej samej klasy, ze szkoły podstawowej, jest około dziesięciu lekarzy różnych specjalizacji i żaden z nich nie został lekarzem poprzez studia korespondencyjne. Tak naprawdę nie słyszałem nigdy o takim lekarzu. Osobiście nawet nie chciałbym być leczony przez takiego lekarza :) Jeśli w tej kwestii wymagany jest żyjący i interaktywny kontakt z nauczycielem, to co tu dopiero mówić o niezwykle subtelnej nauce, jaką jest wiedza duchowa.

W rzeczywistości ścieżka bhakti ZACZYNA SIĘ dopiero od momentu śaranagati, czyli podporządkowania się Śri Guru. Bez guru niemożliwe jest pozbycie się anarthas, których nawet sami nie jesteśmy świadomi. Główna z nich to zazdrość o Krysznę, która wyraża się zazdrością o guru.


Pięknym przykładem "korespondencyjnych studiów" jest historia Ekalawii. Nie wiem jak odnosi się ona do Ciebie, Prabhu, dlatego nie bierz jej dosłownie do siebie (jeśli się do Ciebie nie odnosi). Przytaczam ją tutaj jako przykład jedynie zewnętrznego i powierzchownego „podporządkowania się” Śri Guru.

Ekalawia pragnął nauczyć się militarnej sztuki od Dronacaryi, ale dlatego, iż był zaciętym wrogiem Pandawów i chciał nawet ich zabić, Dronacarya odmówił mu udzielania nauk. Ekalawia udał się więc do lasu, postawił formę Dronacaryi i wielbił ją ćwicząc się w militarnej sztuce. Po pewnym czasie stał się expertem w sztuce walki.
Pewnego dnia, przez przypadek, przybył do tego samego lasu Dronacarya wraz ze swoimi uczniami. Nieopodal nich szczekał pies i nagle bardzo szybka strzała przeleciała dokładnie tuż obok pyska ujadającego zwierzęcia, który zamilkł. Dronacarya był bardzo zaskoczony precyzją strzału i z daleka zobaczył młodzieńca, który wypuścił strzałę. Spytał go: od kogo nauczyłeś się tej sztuki ? Ekalawia odpowiedział: od ciebie (wskazując na stojące niedaleko murti). Dronacarya odparł: jesteś więc winny mi guru-dakszinę. Ekalawia odparł: czego oczekujesz? Dronacarya powiedział: jako guru-dakszinę chcę twojego kciuka. Ekalawia bez wahania odciął swego kciuka i wręczył go guru.

Jaki jest morał tej historii ? Dlaczego Dronacarya poprosił Ekalawię o jego kciuka ?

Odpowiedź jest prosta. Ekalwia chciał nauczyć się militarnej sztuki po to, aby pokonać Pandawów, którzy byli ulubieńcami Dronacaryi.


Niektórzy uważają, iż Ekalawia był przykładnym uczniem (i nawet nadają takie imiona swoim uczniom), ale faktem jest to, iż Ekalawia był po prostu antytezą kwalifikowanego ucznia.
Ekalawia chciał jedynie osiągnąć zewnętrzne bogactwo swego guru i nie chciał podporządkować się jego wewnętrzemu pragnieniu. Dronacarya wiedział o tym i dlatego odmówił mu swego ŻYJĄCEGO przewodnictwa.


Widziałem wielu sanjasinów, którzy siedzieli obok swego guru przed obliczem setek wajsznawów i na jego polecenie, tak jak wyrywani to tablicy uczniowie, opowiadali historie o Krysznie i Panu Ćajtanji, a także omawiali wzniosłą filozofię wajsznawa. Czasami guru zatrzymywał przemowę i poprawiał ich przed setkami wajsznawów…
Dlaczego o tym piszę ?

Otóż każdy z nas może mysleć o sobie niewiadomo co, nawet będąc otoczonym całą biblioteczką książek wajsznawa i ich wykładami, ale to kim naprawdę jesteśmy możemy zobaczyć w żyjącej obecności czystego bhakty, gdyż uwarunkowany umysł jest expertem w przedstawianiu siebie zawsze w pełni chwały.

Poza tym, gdybym miał wybór czytania przez dwie godziny książki Śrila Prabhupada lub osobistego uczestniczenia w jego wykładzie, wybrałbym to drugie, gdyż w osobistym kontakcie z czystym wajsznawą jest coś specjalnego, czego nie ma podczas czytania jego książki, chociaż nie twierdzę, iż czytanie książek maha-bhagawatów nie jest słodkie i nie jest konieczne dla duchowego postępu.

Ciekaw jestem, co Ty byś wybrał (?) Odpowiedź na to pytanie możesz zostawić dla siebie.

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 17 lip 2010, o 13:47 

Dołączył(a): 21 cze 2010, o 14:47
Posty: 106
Jestem humanoid prabhu, pokłony!
Co do korespondencyjnego zostania lekarzem ok. Ale jest jednak kwestia opisana w SB 1.2. 18 w znaczeniu Srila Prabhupada.
"Human reason fails to understand how by serving the devotee Bhāgavata orthe book Bhāgavata one gets gradual promotion on the path of devotion." Zatem ja wybrałem book Bhagavat, manifestację wielbiciela Bhagavat. To na dzisiaj najlepsza rzecz jaką mogę zrobić widząc co się dzieje z misją Acaryi J.B.M Bhaktivedanta Swamiego. Ani trochę nie kwestionuję, że wolą Kryszny jest abym znalazł i służył guru, ale to ma być autoryzowany przez ostatniego Acaryę guru, który po prostu doskonale powtarza słowa i czyny swojego Guru, słowa i czyny, bez zmiany. Żeby znależć takiego bona fide guru muszę się stać bona fide uczniem. I nic, i nikt mnie nie zmusi do spekulowania na ten temat, ja robię swoje, 4 zasady, minimum 16 rund dziennie, czytanie i studiowanie książek Prabhupada, wertowanie" spuścizny" Internetowych sang, for, etc. (różnych) i cierpliwość, nic na siłę! Obietnica jest dana, gwarancja 100%
The remedy is the association of the Bhāgavatas. There are two types of Bhāgavatas, namely the book Bhāgavata and the devotee Bhāgavata. Both the Bhāgavatas are competent remedies, and both of them or either of them can be good enough to eliminate the obstacles.
Om Tat Sat od humanoid



Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 17 lip 2010, o 14:00 

Dołączył(a): 19 lip 2009, o 14:53
Posty: 57
humanoid napisał(a):
[...] Co do korespondencyjnego zostania lekarzem ok. Ale jest jednak kwestia opisana w SB 1.2. 18 w znaczeniu Srila Prabhupada.
"Human reason fails to understand how by serving the devotee Bhāgavata orthe book Bhāgavata one gets gradual promotion on the path of devotion." Zatem ja wybrałem book Bhagavat, manifestację wielbiciela Bhagavat. To na dzisiaj najlepsza rzecz jaką mogę zrobić widząc co się dzieje z misją Acaryi J.B.M Bhaktivedanta Swamiego. Ani trochę nie kwestionuję, że wolą Kryszny jest abym znalazł i służył guru, ale to ma być autoryzowany przez ostatniego Acaryę guru, który po prostu doskonale powtarza słowa i czyny swojego Guru, słowa i czyny, bez zmiany. Żeby znależć takiego bona fide guru muszę się stać bona fide uczniem. I nic, i nikt mnie nie zmusi do spekulowania na ten temat, ja robię swoje, 4 zasady, minimum 16 rund dziennie, czytanie i studiowanie książek Prabhupada, wertowanie" spuścizny" Internetowych sang, for, etc. (różnych) i cierpliwość, nic na siłę!


Tak, to prawda. Popieram :)

humanoid napisał(a):
The remedy is the association of the Bhāgavatas. There are two types of Bhāgavatas, namely the book Bhāgavata and the devotee Bhāgavata. Both the Bhāgavatas are competent remedies, and both of them or either of them can be good enough to eliminate the obstacles.


Zapomniałeś dodać:

"I im większy postęp ktoś uczynił w służbie oddania pod kierunkiem Bhagavatów, tym bardziej przywiązuje się on do transcendentalnej miłosnej służby oddania dla Pana. Zatem, przekazy książki Bhagavata muszą być otrzymywane od wielbicieli Bhagavata, a kombinacja tych dwu pomoże początkującemu bhakcie czynić bezustanny postęp." (Ś.Bhag. 1.2.18, znaczenie) :D

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 17 lip 2010, o 14:15 

Dołączył(a): 21 cze 2010, o 14:47
Posty: 106
Dziękuję drogi prabhu. Ostatniej frazy nie zapomniałem, opuściłem ją świadomie, tak jak i kilkanaście innych z tego komentarza. Żadna z nich bowiem nie zmienia wymowy tezy, że służba dla obu, bądź nawet jednego z dwóch Osób Bhagavat, Wielbiciela Bhagavata lub Księgi Bhagavata, jest stopniową drogą do gwarantowanej doskonałości. To jest fakt opisany jako trudny do zrozumienia dla ludzkiego rozumu, pojmowania, zatem jest to w zasadzie cud. I to jest, to był mój punkt. Nie jest nim zaprzeczania istoty służby dla Osoby wielbiciela Bhagavata, jeśli ktoś Go odnalazł, ja rozumiem, że ty tak właśnie sądzisz, ale ja mam inaczej :( Jesteśmy różni, ale też jesteśmy wolni i mamy najlepszą personalną metodę dla każdego, i zawsze i wszędzie bez ograniczeń. Jest to wielbienie Osoby Bhagavata w formie Księgi Bhagavata przez jej czytanie, słuchanie jej z pokorą i entuzjazmem, co stopniowo nas oczyści, a mamy na to gwarancję Prabhupada. Potem rozpoznamy Osobę Bhagavata, co naturalnie dotyczy tylko takich opóźnionych w rozwoju duchowym osobników jak np. ja sam, a nie tych, którzy taką osobę Wielbiciela Bhagavat już odkryli.
Korzystając z okazji chciałem złożyć wszystkim serdeczne wyrazy współczucia z powodu odejścia Aindry Prabhu. Hare Kriszna!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 02:03 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
humanoid napisał(a):
I to jest, to był mój punkt. Nie jest nim zaprzeczania istoty służby dla Osoby wielbiciela Bhagavata, jeśli ktoś Go odnalazł, ja rozumiem, że ty tak właśnie sądzisz, ale ja mam inaczej :( Jesteśmy różni, ale też jesteśmy wolni i mamy najlepszą personalną metodę dla każdego, i zawsze i wszędzie bez ograniczeń. Jest to wielbienie Osoby Bhagavata w formie Księgi Bhagavata przez jej czytanie, słuchanie jej z pokorą i entuzjazmem, co stopniowo nas oczyści, a mamy na to gwarancję Prabhupada. Potem rozpoznamy Osobę Bhagavata, co naturalnie dotyczy tylko takich opóźnionych w rozwoju duchowym osobników jak np. ja sam, a nie tych, którzy taką osobę Wielbiciela Bhagavat już odkryli.
Korzystając z okazji chciałem złożyć wszystkim serdeczne wyrazy współczucia z powodu odejścia Aindry Prabhu. Hare Kriszna!



To niezupełnie tak. Służysz księdze przestrzegajac jej zaleceń. Historycy, indolodzy, mayavadi i ateisci tez mogą czytac Bhagavata, ale nie osiągną bhakti. Pokora polega na tym, że przyznajesz sie do swojego stanu i błagasz Krysznę o przysłanie Ci osoby Bhagavata, która umozliwi Ci zrozumienie ksiegi Bhagavata. Nie uprawiaj jogi pytona. Sam z siebie nigdy bhagavaty nie rozpoznasz. Nie musisz byc czysty zeby spotkac bhagavate, wręcz przeciwnie upadły stan duszy w połączeniu z jej pragnieniem zrobienia postepu tym bardziej przyciagnie łaske. Valmiki, autor Ramayany był wczesniej mordercą i rabusiem. Nawet nie był w stanie wymówic swietego imienia, rozpoczynał swoja sadhanę od intonowania "mara mara" czyli smierć, co przy szybkim mówieniu brzmiało Rama.
Zatem przestań sie lenic i zasłaniac książką- zacznij sie modlic o guru


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 08:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Charu Krishna das napisał(a):
Otóż każdy z nas może mysleć o sobie niewiadomo co, nawet będąc otoczonym całą biblioteczką książek wajsznawa i ich wykładami, ale to kim naprawdę jesteśmy możemy zobaczyć w żyjącej obecności czystego bhakty, gdyż uwarunkowany umysł jest expertem w przedstawianiu siebie zawsze w pełni chwały.


Czasami motywacje są bardziej złożone, niż tu prezentowane powyżej.
Czasami wielbiciel zanim się w pełni otworzy potrzebuje czasu by nabrać zaufania.
Zwłaszcza jak został wielokrotnie źle potraktowany. Poprzez słowo źle - rozumiem, że stracił inspiracje do przebywania w czyimś towarzystwie czego rezultatem był spadek inspiracji do świadomości Kryszny.

Duma jest korzeniem wszystkich anarthas - to fakt, pisze o tym Śrila Viśwanatha Thakur w Mdhurya Kadambini, jednak jak sam piszesz Caru Kryszna Prabhu nie można podchodzić do ludzi w sposób książkowy, co często widziałem w ocenach wielbicieli w naszych sangach, lub w tak zwanej "chęci udzielenia pomocy" - to nie zadziała, dlatego zgadzam się, że potrzebny jest acarya z doświadczeniem, który dokładnie rozpozna stan świadomości objawi się w sercu ucznia jako caitya-guru i będzie go prowadził do Kryszny.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 08:33 

Dołączył(a): 21 cze 2010, o 14:47
Posty: 106
Brajasundari napisał(a):
humanoid napisał(a):
I to jest, to był mój punkt. Nie jest nim zaprzeczania istoty służby dla Osoby wielbiciela Bhagavata, jeśli ktoś Go odnalazł, ja rozumiem, że ty tak właśnie sądzisz, ale ja mam inaczej :( Jesteśmy różni, ale też jesteśmy wolni i mamy najlepszą personalną metodę dla każdego, i zawsze i wszędzie bez ograniczeń. Jest to wielbienie Osoby Bhagavata w formie Księgi Bhagavata przez jej czytanie, słuchanie jej z pokorą i entuzjazmem, co stopniowo nas oczyści, a mamy na to gwarancję Prabhupada. Potem rozpoznamy Osobę Bhagavata, co naturalnie dotyczy tylko takich opóźnionych w rozwoju duchowym osobników jak np. ja sam, a nie tych, którzy taką osobę Wielbiciela Bhagavat już odkryli.
Korzystając z okazji chciałem złożyć wszystkim serdeczne wyrazy współczucia z powodu odejścia Aindry Prabhu. Hare Kriszna!



To niezupełnie tak. Służysz księdze przestrzegajac jej zaleceń. Historycy, indolodzy, mayavadi i ateisci tez mogą czytac Bhagavata, ale nie osiągną bhakti. Pokora polega na tym, że przyznajesz sie do swojego stanu i błagasz Krysznę o przysłanie Ci osoby Bhagavata, która umozliwi Ci zrozumienie ksiegi Bhagavata. Nie uprawiaj jogi pytona. Sam z siebie nigdy bhagavaty nie rozpoznasz. Nie musisz byc czysty zeby spotkac bhagavate, wręcz przeciwnie upadły stan duszy w połączeniu z jej pragnieniem zrobienia postepu tym bardziej przyciagnie łaske. Valmiki, autor Ramayany był wczesniej mordercą i rabusiem. Nawet nie był w stanie wymówic swietego imienia, rozpoczynał swoja sadhanę od intonowania "mara mara" czyli smierć, co przy szybkim mówieniu brzmiało Rama.
Zatem przestań sie lenic i zasłaniac książką- zacznij sie modlic o guru


Jak pisałem cały czas jestem w kontakcie z różnymi bhaktami, np. teraz, zatem cały czas przyjmuję różne formy siksza, więc nie jestem pytonem w twoim rozumieniu. Zarówno siksza jak i diksza Guru są jednakowymi manifestacjami Kriszny. INicjacja to przyjęcie w sercu schronienia Krishny, przez medium Jego czystego wielbiciela. Ja to zrobiłem, przyjąłem Ich schronienie, a także schronienie ich ekspansji, licznych uczniów Srila Prabhupada, (wszystkich, którzy są siksza uczniami Srila Prabhupada) poprzez formę relewantnych instrukcji, jakich na wiele różnych sposobów mi udzielają, przyjąłem Ich zatem jako moich siksza guru, manifestacje Łaski Pana Kriszny. Ja tylko nie mam formalnej diksza, bo zgodnie z instrukcją Nektaru Instrukcji jestem ostrożny, i pragnę przyjąć ją tylko od Uttama Bhakty, co oczywiście ostatecznie zależy jeszcze od Sri Sri Guru i Gourangi, bo jak wiemy nie my tu decydujemy :roll:
ps. nasz ruch nie jest ruchem masowych chrztów, jest ruchem masowego intonowania Świętych Imion Boga, tak mi się przynajmniej :wink: wydaje


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 11:20 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Nie Jarku, siksa jest najistotniejszą sprawą, ale dopiero inicjacja łączy cię z sampradayą i nadaje kierunek Twojej duchowej praktyce. Poza tym z tego co piszesz wynika raczej luzny stosunek do owych siksa guru. Dopiero osoba na wysokim poziomie zaawansowania jest w stanie uczyć się od wszystkich, nawet od roślin i zwierząt. Posiadanie żywego guru jest czyms innym, zmusza do autentycznego poddania się dyscyplinie (czego nikt nie lubi, ale jest to niezbędne żeby ruszyć z miejsca) i cos mi sie wydaje, ze to właśnie tego tak się obawiasz 8)

Siksa ma słuzyć rozwijaniu zrozumienia diksa, nie jest to gromadzenie wiedzy z różnych eklektycznych źródeł


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 12:10 

Dołączył(a): 21 cze 2010, o 14:47
Posty: 106
Brajasundari napisał(a):
Nie Jarku, siksa jest najistotniejszą sprawą, ale dopiero inicjacja łączy cię z sampradayą i nadaje kierunek Twojej duchowej praktyce. Poza tym z tego co piszesz wynika raczej luzny stosunek do owych siksa guru. Dopiero osoba na wysokim poziomie zaawansowania jest w stanie uczyć się od wszystkich, nawet od roślin i zwierząt. Posiadanie żywego guru jest czyms innym, zmusza do autentycznego poddania się dyscyplinie (czego nikt nie lubi, ale jest to niezbędne żeby ruszyć z miejsca) i cos mi sie wydaje, ze to właśnie tego tak się obawiasz 8)

Siksa ma słuzyć rozwijaniu zrozumienia diksa, nie jest to gromadzenie wiedzy z różnych eklektycznych źródeł


Przepraszam, alejestem humanoid., no wiesz dwie ręce, głowa i nogi :D
A po drugie, czym różni się sadhana-dyscyplina ścisłego zwolennika Srila Prabhupada od dyscypliny ścisłego sadhaki ucznie Jego ucznia w ISKCON, którego jedynym Acarya i Siksza Guru jest Srila Prabhupada? :D NIe mówię o przypadkach, kiedy tzw.diksza może właśnie coś przeskrobał, tylko jeszcze się nie wydało :wink: , co wtedy daje służenie(dyscyplina)takiemu tzw. guru? Znam osoby "reinicjowane z takich powodów(po tym jak się już wydało :? ) dwa, trzy a nawet słyszałem o 4 razy "reinicjowanych", to już raczej jak "maltretowanych" powinno być. Idąc twoim torem myślenia to właśnie oni powinni zostać uznani najbardziej zdyscyplinowanymi uczniami, a w konsekwencji najbardziej zaawansowanymi bhaktami. To wątpliwa teza jednak. Cheated once shame on you , cheated twice shame on me! Czy może myśląc życie duchowe masz na myśli jakieś subtelne intuicje, mentalne emocje,...? Bo ja mówię o ścisłym podążaniu ścieżką aczaryów :idea: i obudzeniu realnej, uśpionej natury duszy, naturalnej, uśpionej, realnej natury duszy, mojej natury.
pozdrawiam


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 13:19 

Dołączył(a): 29 gru 2008, o 18:14
Posty: 153
Humanoidzie-chociaż pisząc tak, czuję się jakbym zwracał się do gościa zbudowanego z tajwańskich,elektronicznych podzespołow :? -a jak definiujesz SADHAKĘ i czy wiesz kim jest on w istocie?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 13:50 

Dołączył(a): 21 cze 2010, o 14:47
Posty: 106
A co ma to do rzeczy ja ja coś definiuję, kim ja jestem, że by coś definiować, poza moimi własnymi, nic nieznaczącymi dla innych możliwościami?! Ja się tylko dzielę moim jakimś tam doświadczeniem tutaj,i szukam bratnich dusz, porady, krytyki, konsultacji, tak jak poleca to autoryzowany sposób obcowania z bhaktami z Nektaru Instrukcji, a nie nauczam swoich definicji. Definicje są w książkach Srila Prabhupada. CO ja mam do definiowania czegokolwiek? chcesz słuchać moich definicji, to się lepiej od razy idź i utop!
Nie czytasz książek Srila Prabhupada Madhukari das, czy nie robisz tego co w nich polecane, i nie unikasz tego co w nich zakazane ? Tam jest odpowiedź na twoje pytanie. :)
pozdrawiam


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 16:43 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
humanoid napisał(a):
[

Przepraszam, alejestem humanoid., no wiesz dwie ręce, głowa i nogi :D
A po drugie, czym różni się sadhana-dyscyplina ścisłego zwolennika Srila Prabhupada od dyscypliny ścisłego sadhaki ucznie Jego ucznia w ISKCON, którego jedynym Acarya i Siksza Guru jest Srila Prabhupada? :D pozdrawiam



ano tym, że kiedy Prabhupada byl obecny, osobiscie ingerował w sadhanę swoich uczniów i czasem to co mówił było zupełnie inne dla róznych osób.

Podam przykład z życia wzięty:
pewien sannyasin przysnłął na wykładzie Srila Prabhupada. Prabhupad kazał go obudzić i rozgniewany powiedział: "Lepiej żebys miał niedozwolony seks, bo to przynajmniej jest guna pasji, a ty jesteś w ignorancji"
Innego razu na wykładzie Prabhupady zasnął Jayananda Prabhu, smiertelnie zmęczony po wielodniowych przygotowaniach do Ratha Yatry. Siedzący obok zaczęli go budzic, na co Prabhupada zawołał: "zostawcie go w spokoju! On jest w stanie słuchac wykładu spiąc"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Towarzystwo świetych osób
PostNapisane: 18 lip 2010, o 19:48 

Dołączył(a): 29 gru 2008, o 18:14
Posty: 153
humanoid napisał(a):
A co ma to do rzeczy ja ja coś definiuję, kim ja jestem, że by coś definiować, poza moimi własnymi, nic nieznaczącymi dla innych możliwościami?! Ja się tylko dzielę moim jakimś tam doświadczeniem tutaj,i szukam bratnich dusz, porady, krytyki, konsultacji, tak jak poleca to autoryzowany sposób obcowania z bhaktami z Nektaru Instrukcji, a nie nauczam swoich definicji. Definicje są w książkach Srila Prabhupada. CO ja mam do definiowania czegokolwiek? chcesz słuchać moich definicji, to się lepiej od razy idź i utop!
Nie czytasz książek Srila Prabhupada Madhukari das, czy nie robisz tego co w nich polecane, i nie unikasz tego co w nich zakazane ? Tam jest odpowiedź na twoje pytanie. :)
pozdrawiam


..a to ma do rzeczy,że kiedy piszesz o czymś o czym możesz mieć blade pojęcie lub czegoś nie rozumiesz to wychodzą z tego rożne dziwne historie.Piszesz o sadhace i sadhanie-w pojęciu potocznie przyjętym przez sadhanę rozumie sie wczesne wstawanie, japa o określonej godzinie,kąpiel itp...natomiast zgodnie z naszym przewodnikiem Śrila Rupą Gosvamim sadhana-bhakti dzielona jest na vaidhi i raganuga: o której pisałeś? utpanna-rataya samyan nairvighnam anupagatah krsna-saksat-krtau yogaha sadhakah parikirtittah...co oznacza z grubsza osobę,której rati względem Śri Krsny rozwinęło się w sercu i jest taka osoba w stanie postrzegać Pana, ale nie jest jeszcze wolna od przeszkód,barier w pelnieniu służby(chodzi o subtelne anartha itp)....Acaryowie podają przykład Bilvamangala Thakura -jako doskonałego sadhaki lub...Śrila Raghunatha dasa Gosvamiego-który grał role takowego...w związku z czym, jak powiedział jeden z wielkich acaryów gaudiya-waisnawizmu: czy jestesmy na tyle bezwstydni i bezczelni śmiąc nazywac sie sadhakami.?..
Naturalnie od czegos trzeba zacząć-sadhana-bhakti( vaidhi i raganuga zgodna z naukami naszych Mistrzów) jest na szczęście częścia uttama-bhakti lub zawiera sie w niej..natomiast gdy przyjrzymy się naszej mentalności i standardom zachowania,japa itp....(mówię głownie dla swojej korzyści jakby co)..to mówienie o sadhanie lub o sadhace jest nieporozumieniem...Ale to akurat moje skromne przemyslenie i mam nadzieje,że nie zabrzmiało jak wymądrzanie czy coś w tym duchu..
A co do pytania czy czytam książki Śrila Prabhupada-owszem:)Cóż za nektar! niestety mam słaba inteligencję i z trudem rozumiem wiele rzeczy...Czy przestrzegam tego co zakazane? Ano tak-w dużej mierze..i również tego co nakazane:) Są wszak yama i niyama- ...W związku z tym,że nie chcę się utopić nie będę słuchał Twoich definicji..natomiast chcę zrozumieć co masz na mysli pisząc o czymś itp..Pozdrawiam ciepło:)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL