bhaktajarek napisał(a):
To flamenco to trochę przegięcie, chyba nie powinno się tu takich rzeczy propagować bo one rozwadniają nauki acharyów i tylko mogą mieszać w głowie mniej wytrawnym jak my

adeptom duchowej przygody. Prabhupada, niewątpliwie uttama adhikari wielbiciel Kryszny napisał lub skomentował setki zdań o pokorze i prawdziwych przyczynach jej braku. Zasadniczo takie wskazówki jak ta
flamenco, psychologiczne treningi itp.
metody dotyczą kshetra- pola działania a nie kshetrajna- znawcy pola. Wow, nie bylo nie tu ponad rok i widze ze jedna z moich wypowiedzi wywolala niepotrzebne zamieszanie... nie mialam takiej intencji.
Dla mnie duchowa przygoda, jak to nazywasz, jest prawdziwa przygoda, nie tylko kopiowaniem duchowosci kogos innego - to nie dla mnie. W duchu Upaniszadow, eksperymentuje w zrozumieniu brahmana, atmana, swiata, mojego zwiazku z Bogiem itd.. Chetnie slucham innych ludzi, wlaczajac to moja nauczycielke, Amarite (ktora jak my przestrzega podobnych 4 zasad, medytuje i spedzila mnostwo czasu w indiach, czasem chodzilysmy razem na bhajany) choc nigdy bezkrytycznie. Pewne spotkania, niekoniecznie z acaryami, transformuja czlowieka gdyz slowa bliskich osob trafiaja do serca. Kryszna moze nam dac wskazowki na rozne sposoby. Zgadzam sie oczwiscie, ze nic nie transformuje serca jak sastra i slowa vaishnavy, co jest podstawa tzw sonic theology , ktora my wszyscy tu wyyznajemy.
Oczywiscie aby moc eksperymentowac z duchowoscia, trzeba studiowac tradycje vaishnava i cos na ten temat wiedziec. Nigdy nie bylam zwolennikiem taniego New Age - latwo sie tam zgubic.
Ze wzgledu na dystans kulturowy i jezykowy, czasem aby zozumiec Srila Prabhupada potrzebuje dodatkowych doswiadczen, dodatkowych slow. Wykorzystuje wiec spotkania z roznymi ludzmi, roznego typu relacje, do rozmowy o Bogu i atmanie. Moze Tobie wystarczy po prostu czytanie Prabhupada, ale ja jestem innego rodzaju osoba i nie sadze ze jestem tu sama....
_________________
zapraszam na swojego bloga
http://www.vaisnavi.bloog.pl