"Ciekawy artykuł analizujący podejście do seksualności w kontekście konsumpcji" - nie wiem czy aż tak analizujący - moim zdanie określający - specjalnej analizy poza autami forda nie doszukalam się ...
Balaji napisał(a):
faktycznie w tych seksualnych czasach , pełnych sexi medialnych idoli , półnagich panienek o "idealnych kształtach" typu [...]
Przepraszam, widze, ze mowa tu o "polnagich panienkach" - odnoszac sie do tych slow chcialabym sie zorientowac - czy "półnadzy mężczyźni" to okaz zwyczajowy, nie powodujący zgorszenia ? Nie powoływałabym sie jedynie na tę nagość kobieca ...
Jezeli zas o sam artykul chodzi, to seksualnosc, czy zjawisko seksu jest pojeciem bardzo wzglednym. To co w naszej <zachodniej> kulturze <przynajmnie do niedawna> uznawane bylo za tabu w innej nie wywolywalo najmniejszego zgorszenia ... i na odwrot ...
W artykule padaja slowa
"pewna firma produkująca okna też postanowiła skorzystać z erotyki" - mi nasuwa sie tu bardzo prosta przemyslenie - przede wszystkim kto i dla kogo zrobil te reklame ?! OMalo ktora kobieta spogladajac na reklame z naga kobieta doszukuje sie tam wzgledow seksualnych. Kobiety rozpatruja to czesciej w kategorii piekna <rowniez własnego>, niespelnionych marzen, pragnien - ostatecznie coniektore odnosza to do swoich kompleksow ... Sprawa inaczej ma sie z mezczyznami i to zapewne nikogo nie zadziwi ...
Nawet nie próbuje powolywac sie na nauki feministyczne, ale bardzo mnie zastanawia dlaczego tak wiele artykulow powstaje o nagich kobietach a tak niewiele o nagosci mezczyzn, ktora w obecnej chwili jest na rowni z obnażaniem kobiecej ?!
"Konsumpcyjnemu podejściu do seksu sprzyja jeszcze kolejna nowinka ekonomiczna: życie na kredyt. Za czasów naszych rodziców dobra nabywano za oszczędności. Na gratyfikację trzeba było poczekać – co zresztą uznawano za cnotę. Kupowanie na kredyt było społecznie potępiane. Dziś jest inaczej: każdy chce mieć kartę kredytową, chce żyć teraz, a płacić później" - jak dla mnie nonsens ... mam wrażenie, że autor artykulu zapomnial o tym, ze ceny poszly troche w gore

, nie dziwi mnie ze moi rodzice mogli kupic za oszczednosci mieszkanie - kosztowalo ono bowiem 50 razy mniej niz kosztouje obecnie - a przeciez pensje nie wzrosly az tak bardzo ... Nie mozna oceniac zjawiska w oderwaniu od calosci ...
"Jeśli nie postawimy na rozsądną edukację seksualną, kolejne pokolenie młodych ludzi nie będzie wiedzieć, na czym polega antykoncepcja i nie będzie rozumieć jej wagi. Seks będzie uprawiać w całkowitym oderwaniu od systemu wartości, traktować go w kategoriach ludycznych lub czysto biologicznych. Będą uprawiać seks tak, jak się zjada ciastko: dla czystej przyjemności; albo tak, jak się pije piwo: by zagłuszyć niemiłe emocje – przestrzega prof. Izdebski. – Edukacja powinna obejmować nie tylko fizjologię i biologię, ale też sprawy związane z rozwojem naszej osobowości i z procesem komunikowania się i miłości. Trzeba uczyć młodzież, że seks jest obszarem odpowiedzialności, za siebie i za drugą osobę. [...] Nie umiemy rozmawiać na temat emocji związanych z erotyzmem. Łatwiej opowiada się pieprzne dowcipy, niż prowadzi na ten temat konstruktywne rozmowy ". I tu się zgadzam …
Nie wiem czy zauważyliście, ale w artykule nie ma ani słowa <w pozytywnym odniesieniu> o wartościach duchowych ... Nie dziwi mnie to z punktu "wszechkulturowego" - bo ktoś gotów zarzucić, że to upraszczanie sprawy - odnosząc się do wartości religijnych w sposob globalny ... nie wszedzie w koncu te same wartosci hołdują ...