Caturmukha dasa napisał(a):
Aaa... i jeszcze jedno...piszesz:
Gauranga Avatar das napisał(a):
W procesie wielbienia Pana jest jak w malzenstwie,czy jakiejs innej relacji,
ten procesjest zywy i nigdy mechaniczny,juz od samego początku.
Co do pierwszej części zdania:
W niektórych małżeństwach na początku jest tzw. "spontaniczna miłość", a po paru latach rozwód.
Co do części drugiej powyższej wypowiedzi:
Skąd to przeświadczenie, że proces nie jest nigdy mechaniczny ? Jeśli naszymi oczami jest siastra, to podaj jakieś źródło, bo o ile mi wiadomo, proces przebiega tak:
1. Śraddha - wiara
2. Sadhu Sanga - przyjęcie guru
3. Bhajana-kriya - praktyka róznego rodzaju służb
4. Anartha Nivritti - pozbywanie sie materialnych skłonności
5. Nistha - Utwierdzona wiara bez zmienności - stałość
6. Ruci - Smak do słuzby oddania
7. Asakti - Przywiązanie do Pana
8. Bhava - Intensywne emocje
9. Prema - ekstatyczna miłość
Kwalifikowany uczeń wykonuje bhajana-kriya
na polecenie guru (nakaz), co mniej lub bardziej jest procesem mechanicznym tak, jak wykonywanie pierwszych stopni w yodze mistycznej (yama, niyama, asana, pranayama, pratyahara). Na tym etapie istnieją materialne zanieczyszczenia: smak do materializmu i złe nawyki, dlatego adept czasami zmaga się ciężko, by te nieczystości przezwyciężyć, gdyż nie ma jeszcze większego smaku do czynności duchowych, a smak który posiada jest często sentymentalny, gdyż charakteryzuje go zmienność.
Śrila Prabhupada często używa terminu karma-yoga jako bhakti-yoga. W związku z tym materialne nieczystości i materialna koncepcja życia, w tym kontekście, utrzymują się tak długo, aż adept zaczyna wykonywać swoje przypisane obowiązki bez przywiązywania się do nich, ale
NAPRAWDĘ ( a nie jedynie w teorii) dla przyjemności Pana. Wtedy manifestuje się prawdziwa inteligencja (wiedza) i realizacja. Do tego momentu karma-yoga (bhakti-yoga) pełniona jest
jedynie na platformie fizycznego ciała i umysłu.
Prawdziwy smak (a więc i spontaniczność) manifestuje się dopiero, jak widzisz po etapie
prawdziwej stałości, a jak piszesz:
Gauranga Avatar das napisał(a):
[...]anartha nivriti-etap na ktorym wiekszosc z nas sie znajduje[...]
jest przed etapem rzeczywistego smaku.
Oczywiście wszystkie te etapy moga się przeplatać, ale jednak mówimy tutaj o
jakimś stałym gruncie, który istnieje jakiś czas, i który manifestuje się jako szczególny etap z jego charakterystyką.
Pozdrawiam serdecznie
co do pierwszego zdania ,to fakt ze tak bywa na początkowym etapie ,ze jest spontaniczna atrakcja (bo milosc to powiedzmy szczerze to to nie jest)
tak samo jest z osobami ktore dostają towarzystwo bhaktow,to całe nadecie entuzjazmem itd itp.
czasami kiedy taka osoba sie zbliza do anartha nivriti wtedy czasem bierze rozwod
ten proces Bhakti Yogi nigdy nie jest mechaniczny,bo podmiotem relacji ,odnawianej relacji jest Kryszna najwyzsza O S O B A.
to ze sadhu i siastry opisują pewien poządek i kolejnosc etapow ,na drodze tego procesu ,nie swiadczy o nim ze jest mechaniczny,bo te etapy zawsze u indywidualnego bhakty dzieją sie w roznych odstepach czasowych. I to ze oswiecone osoby dały wraz z siastrami cos w rodzaju mapy odnosnie symptomow wcale nie swiadczy o tym ze ten proces jest mechaniczny.
Prabhupada uzywa terminu karma Yoga (jako bhakti Yoga) odnosnie własnie naszego początkowego etapu swiadomosci Kryszny. Bo karma Yoga to ofiarowywanie rezultatu dzialania, Krysznie.A bhakti Yoga (prawdziwa

czysta) to pamietanie widzenie i doswiadczanie Kryszny zawsze w kazdej sekundzie.
przyklad taki mi sie nasowa,jesli wsiadziemy do pociągu do wocławia,to ktos moze powiedziec smialo ze wzasadzie jestem juz we wrocławiu,chociaz pociąg dopiero ruszył. Karma Yoga -dzałanie w swiadomosci Kryszny,jest napewno etapem prowadzącym do bhakti Yogi O ktorej chcesz pisac. Takie jest moje zrozumienie. Byc moze sie myle.Dlatego słusznie Prabhupada uzywał terminu Krama joga w kontekscie Bhakti Yogi
Piszesz tez ze mowimy tutaj o jakims stałym gruncie ktory istnieje przez jakis czas.Prabhu nie chce byc malostkowy

i sie czepieac i z pełnym szacunkiem i sympatią osmielam zwrocic Uwage ze stały grunt nie trwa jakis czas tylko trwa stale. Mysle tak sobie na swoj tępy rozumek,ze nie bede pisał o stałym gruncie(co w moim przekonaniu jest etapem nishtha) bo na nim napewno nie jestem.poco pisac o czyms oczym bezposrednio nie mam doswiadczenia. natomiast mam doswiadczenie takie ze chociaz intonujemy czy czcimy Bostwa,czy robimy kirtany co dziennie ,to zawsze są inne,zawsze . Dlatego podtrzymuje swoje zdanie ze ta relacja nawet teraz na bardzo początkowym etapie jest zywa,czasamiKryszna odwzajemnia sie w czasie naszego Japa,a czasami nie ,a przynajmniej nie bezposrednio tego doswiadczamy.
Siastry opisują proces krok po kroku,ale nie opisują twojej spontanicznej relacji,ktorej kazdy szuka i pragnie nawiązac spowrotem.Te kody są sposobem na to by umiescic sie w sytuacji gdzie ta relacja wkoncu zacznie sie pojawiac.
wiec te regulacje ,nakazy i opisy są czyms w rodzaju kodow-czy pojazdu. Jest powiedzenie ze kazdy leci swoim samolotem,chociaz niektorzy startują w tym samym czasie np(mają inicjacje) to mimo iz opisano etapy lotu kazdy leci swoim tepem,czasami odwiedz pobliskie miejsca,zaczyna zwracac sie do Połbogow,szuka ich łaski,a niektorzy pedzą jak strzała,nie zwarzając na swoje pragnienia. Bo potrafili zaangarzowac swoje pragnienia w misje ich Guru i tym samym przetransformowac w pozytywny sposob mahamaye w Yogamaye.
czego sobie i Tobie zycze.
Hare Kryszna.
p.s.
Tak wogole dziekuje Cathurmukha Pr za to ze ciągniesz ten wątek.ja wiem ze ty to wszystko wiesz i rozumiesz,a piszesz jedynie dla kozysci innych.Bo taka jest natura Bhakty

zawsze dla kogos(przedewszystkim KRyszny) Pisze to szczerze bo mam takie przekonanie. wszelka chwała sankirtana Jagji i bhaktom tego ruchu! ! ! ! !