Teraz jest 29 lip 2026, o 02:11


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 222 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 13:31 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Unfortunately we are surrounded by neophyte Godbrothers who do not appreciate the extraordinary activities of spreading Kṛṣṇa consciousness all over the world. They simply try to bring us to their platform, and they try to criticize us in every respect. We very much regret their naive activities and poor fund of knowledge. An empowered person who is actually engaged in the confidential service of the Lord should not be treated as an ordinary human being, for it is stated that unless one is empowered by Kṛṣṇa, one cannot spread the Kṛṣṇa consciousness movement all over the world.
When one thus criticizes a pure devotee, he commits an offense (vaiṣṇava-aparādha) that is very obstructive and dangerous for those who desire to advance in Kṛṣṇa consciousness. A person cannot derive any spiritual benefit when he offends the lotus feet of a Vaiṣṇava. Everyone should therefore be very careful not to be jealous of an empowered Vaiṣṇava, or a śuddha-vaiṣṇava. It is also an offense to consider an empowered Vaiṣṇava an object of disciplinary action. It is offensive to try to give him advice or to correct him. One can distinguish between a neophyte Vaiṣṇava and an advanced Vaiṣṇava by their activities. The advanced Vaiṣṇava is always situated as the spiritual master, and the neophyte is always considered his disciple. The spiritual master must not be subjected to the advice of a disciple, nor should a spiritual master be obliged to take instructions from those who are not his disciples. This is the sum and substance of Śrīla Rūpa Gosvāmī’s advice in the sixth verse.
Nektar Instrukcji tekst 6. Chcesz coś udowodnić, ale ci się nie chce. OK. Tak może być lepiej dla wszystkich Madhavendra, bo nie masz racji!.
Cytaty powyższe mówią same za siebie, i w takiej jaką one stwarzają atmosferze pokoju na Swiecie nie zbudujemy napewno!
GUCIO


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 14:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Ok Jarek, nie wiem czy to ma sens, ale sprobuje sie jakos odniesc do tego co piszesz. Skoro uwazasz sie za zwolennika Srila Prabhupada zakladam, ze jestes w stanie przyjac wszystkie jego wypowiedzi, a nie tylko te, ktore pasuja do twojej mrocznej wizji swiata.

Najpierw zapoznaj sie z artykulem, do jakiego wczesniej podal linka Ramesvar (na poprzedniej stronie). Ponizej wrzucam rozne wypowiedziz Prabhupada, z ktorych rysuje sie calkiem inny obraz, niz mozna zwykle wylowic z tych kilku wyrwanych z kontekstu zdan, majacych jakoby udowodnic, ze Prabhupada nie lubil, ani nie chcial miec nic do czynienia ze swoimi bracmi duchowymi.

“Więc jeśli jesteś naprawdę poważny w swoim pragnieniu przyjęcia nauk od śiksa guru, mogę polecić cię komuś, kto jest najbardziej kompetentny ze wszystkich moich braci duchowych. Mam na myśli B. R. Śridhara Maharaja, którego nawet ja uważam za mojego śiksa guru, co tu więc mówić o korzyści jakie ty możesz odnieść z jego towarzystwa. Kiedy byłem w Indiach, zatrzymaliśmy się z Acyutanandą, Ramanują i innymi u Śridhara Maharaja, więc Acyutananda zna go bardzo dobrze. Przeznaczył dla nas duży dom i jeśli teraz obaj się tam udacie, będzie to dobre dla waszego zdrowia duchowego. Będę wtedy czuł, że jesteście bezpieczni. Poza tym, jeśli chcecie mieszkać w Indiach, możecie próbować zdobyć ten dom, żeby w przyszłości mogli tam mieszkać inni z twoich braci duchowych.”(Letter to Hrsikesa, 69-01-09)

Sridhara Maharaja: „Kiedy więc przybyliśmy do Allahabadu, Ganesa Babu przedstawił mi; “Tutaj jest dobry wielbiciel.” Prabhupada natychmiast odpowiedział: „Tak, zauważyłem go. On nie odchodzi, ale słucha.” (…) Wtedy zostałem inicjowany. W ten sposób rozwinął się mój związek z Gaudiya Math i w miarę jego rozwoju, druga strona mojego życia zaczęła zanikać. To długa historia, opowiedzenie jej zajmie trochę czasu, ale miałem sposobność przebywania w towarzystwie Jego Boskiej Miłości przez wiele lat. Kryszna i Prabhupada chcieli, żeby mnie przygotował. Śridhara Maharaja mieszkał jako…”

Sridhara Maharaja: (niewyraźnie)
Prabhupada: (śmieje się) … w moim domu przez kilka lat, więc naturalnie prowadziliśmy bardzo bliskie rozmowy i był on moim dobrym doradcą. Brałem jego rady i nauki bardzo poważnie, ponieważ od samego początku wiedziałem, że jest on czystym Vaisnavą i wielbicielem i dlatego chciałem przebywać w jego towarzystwie i próbować pomagać mu na różne sposoby. On również próbował mi pomagać, więc nasz związek jest bardzo bliski. Po rozpadzie Gaudiya Math chciałem stworzyć nową organizację, której przywódcą byłby właśnie Śridhara Maharaja.”
(Room Conversation, Mayapur, March 17, 1973)

" Około stu lat temu Thakura Bhaktivinoda, podobnie jak Kardama Muni, również pragnął dać życie dziecku, które mogłoby w pełnym wymiarze uczyć filozofii i przekazywać nauki Pana Caitanyi. I dzięki swym modlitwom otrzymał jako syna Bhaktisiddhantę Sarasvati Goswamiego Maharaję, który obecnie na całym świecie uczy filozofii Pana Caitanyi za pośrednictwem swych bona fide uczniów.” Srimad-Bhagavatam Canto 3: Chapter Twenty-two, Text 19


Kilka dni przed swoim odejsciem Srila Prabhupada zalozyl Bhaktivedanta Charity Trust, ktorego zalozenia sformulowal nastepujaco:

“Trzymając sie ducha wizji poprzednich aczaryów sampradayi Gaudiya-Madhava i żeby scementować związki pomiędzy wszystkimi, siostrzanymi świątyniami sampradayi Gaudiya-Madhava pod jedną flagą, żeby umocnić nauczanie przesłania Czejtanii Mahaprabhu, zgodnie z pragnieniami Jego Boskiej Miłości Srila Bhaktisiddhanty Sarasvati Prabhupada, Srila Thakura Bhaktivinoda i wszystkich poprzednich aczaryów w naszej sukcesji.” (Room Conversation, Vrindaban, October 29, 1977, 771029RC.VRN)

Bhavananda: Prabhupada stworzył powiernictwo, Bhaktivedanta Swami Charity Trust, którego celem jest rozwinięcie Gauda-mandala-bhumi. Jednym z pomysłów Prabhupada jest wybudowanie w yoga-pitha tego darśana-mandipa, a innym dokończenie darśana-mandapa Śridhara Maharaja w jego…, w ten sposób, żeby rozwinąć różne…, żeby pobudzić współpracę między różnymi braćmi duchowymi, w różnych świąatyniach. Członkami powiernictwa są Tamala Krsna Maharaja, Giriraja, Svarupa Damodara, ja, Madhava Maharaja i Madhusudana Maharaja. Członkowie ci zostali wyznaczeni przez Prabhupada.

Prabhupada: Co myślicie o tym pomyśle?

Jayapataka: Wszystkie twoje pomysły są doskonałe Śrila Prabhupada. Nie jestem kimś, kto może dać swoją opinię, ale skoro pytasz, że jest to bardzo dynamiczny pomysł, szczególnie yoga-pitha natha-mandira i generalnie musi to przynieść dobre efekty.

Prabhupada: Chcemy współpracy.

(Room conversation, Vrndavana, 6 November 1977)


“Jeśli chodzi o mnie, jestem zawsze otwarty na współpracę. Jeśli będziemy mogli współpracować, uda nam się wykonać olbrzymią służbę dla Pana Czejtanii, w propagowaniu Jego misji. Jestem z całego serca gotowy, żeby współpracować z misjami Gaudiya. Wkrótce możecie pertraktować w sprawie połączenia, na bazie współpracy. Będzie to wielką służbą dla Śrila Prabhupada (Bhaktisiddhanty Sarasvati Maharaja).” Letter to Dr Syamasundardas Brahmacari, 5-9-69


„Najlepiej będzie jeśli my, wszyscy bracia duchowi będziemy działali wspólnie. zatrzyma to krytykę, która w przeciwnym razie będzie nadal trwała, nawet jeśli się się spotkamy. Trwa to już 24 lata, ale każdy z nas robi co w jego mocy, żeby utrzymać w centrum Pana Czejtanię.” Letter to: Jayapataka Maharaja : 71-02-23 Gorakhpur

“Nieporozumienia istnieją nawet pomiędzy moimi braćmi duchowymi, ale żaden z nich nie zszedł ze ścieżki służby dla Kryszny. Mój Guru Maharaja rozkazał nam prowadzić jego misję wspólnymi siłami. Niestety teraz jesteśmy podzieleni. Ale żaden z nas nie przestał nauczać Świadomości Kryszny. Nawet chociaż pojawiły się wśród nas różne nieporozumienia, żaden z uczniów Guru Maharaja nie zostawił transcendentalnej, miłosnej służby dla Kryszny. Nieporozumienia i prowokacje mogą powstawać pomiędzy ludźmi, ale nasza wierna służba dla Kryszny nie pozwoli na materialne zakłócenia.
Dlatego proszę was, próbujcie zrozumieć każdego, nawet jeśli ta osoba ma inną opinię niż wy. Jedynym kryterium powinno być to, czy ktoś działa w świadomości Kryszny, na tyle ile jest w stanie. Osobiste urazy są czymś ludzkim i jak mówiłem już wiele razy, że to indywidualizm jest przyczyną osobistych nieporozumień. Kiedy jednak ten indywidualizm skupiony jest wokół Kryszny, nie ma w nim nic złego, nawet jeśli ciągle mają miejsce osobiste nieporozumienia. Osobiste nieporozumienia mają miejsce nawet na najwyższym poziomie. Nawet w grupie Śrimati Radharani istnieje współzawodnictwo w kochaniu Kryszny.” Letter to: Brahmananda : 67-11-18 Calcutta


"Pomiędzy Vaisnavami mogą być pewne różnice zdań, z powodu indywidualnej tożsamości każdego z nich, ale mimo wszystkich osobistych różnic, kult świadomości Kryszny musi się rozwijać. Możemy zobaczyć, że na polecenie Śrila Bhaktivinody Thakura, Śrila Bhaktisiddhanta Sarasvati Goswami Maharaja zapoczątkował w ubiegłym stuleciu zorganizowane nauczanie misji świadomości Kryszny. Wszyscy uczniowie Śrila Bhaktisiddhanty Sarasvatiego Goswamiego Maharajy są Braćmi Duchowymi. I chociaż istnieją między nami pewne różnice poglądów, i chociaż nie działamy zgodnie, każdy z nas szerzy ten ruch świadomości Kryszny odpowiednio do swych własnych możliwości i przyjmuje wielu uczniów, aby rozprzestrzenić go na cały świat." Srimad-Bhagavatam Canto 4: Rozdział dwudziesty ósmy, Tekst 31

A te cytaty sa szczegolnie dla ciebie Jarek:

„Braci duchowych mistrza duchowego powinno się szanować na równi z nim samym.” Adi-lila: Rozdział piąty, Tekst 147

“Ci, których osąd jest materialny, nie są w stanie wejść w kochającego ducha kontrowersji pomiędzy czystymi wielbicielami i z powodu swojego własnego braku czystego oddania mają tendencję do przypisywania im swoich własnych zanieczyszczeń stronniczością.” Sri Brahma samhita p.72

********************************************************

Prabhupada powiedzial wiele roznych rzeczy, na rozne tematy. Wybieranie tylko jednych wypowiedzi, dla potwierdzenia swoich wykrzywionych koncepcji to zwykla manipulacja. Czasami Prabhupada krytykowal swoich braci duchowych, czasami ich wychwalal, dlatego trzeba popatrzec obiektywnie; jaki byl duch Prabhupada, czy w ostatecznym rachunku chcial wspolpracy, czy jego krytyka odnosila sie do wszystkich braci duchowych, czy tylko do niektorych, itd. Kilka dni przed smiercia Prabhupada zalozyl powiernictwo, gdzie dwoma z pieciu prezydentow mieli byc jego bracia duchowi. Na lozu smierci przeprosil swoich braci za swoja krytyke. Cale zycie kontaktowal sie i przyjaznil ze Sridharem Maharajem i innymi. I teraz kilku manipulatorow i fanatykow probuje wmowic innym, ze Prabhupada byl sekciarski i ze odciala sie kompletnie od swoich braci duchowych? To zwykla manipulacja. Jeszcze raz powtorze cytat ze Sri Brahma Samhitu Bhaktisiddhanty Sarasvati Thakura:

“Ci, których osąd jest materialny, nie są w stanie wejść w kochającego ducha kontrowersji pomiędzy czystymi wielbicielami i z powodu swojego własnego braku czystego oddania mają tendencję do przypisywania im swoich własnych zanieczyszczeń stronniczością.” Sri Brahma samhita p.72

Ruch ritvik to apasampradaya opierajaca sie na manipulacji i fanatyzmie. Mozesz dramatyzowac, ze ritvicy to meczennicy, ktorych przesladuje sie jak Nimecy przesladowali Zydow, ale to tylko twoje sentymenty, nic wiecej. Gdyby kazdy mogl wymyslac sobie wlasna filozofie i oglaszac sie zwowlennikiem sampradayi Gaudiya Vaisnava dlaczego Bhaktivinod Thakur poswiecil tyle energii i czasu na wypunktowanie wszystkich apasampradayi i odciecie ich od prawdziwego drzewa Pana Czejtanii? Nasza sampradaya opiera sie na siddhancie Vaisnava i zywej sukcesji uczniow, a nie na wymyslonej idei "sampradaya acharyi". Jakosc tej grupy mozna ocenic chocby po ich zamilowaniu do Vaisnava Aparadhy.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 17:57 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Tak madhavendro ;
Bardzo obfite wypowiedzi ktore dotyczyły konkretnych sytuacji w konkretnych czasach.
Ale teraz jest inaczej.To nie jest Tak ze my chcemy obrazac Narayana maharaja ,czy innych guru ktorzy opuscili Iskcon i prowadzą swoją misje.Ja sam mam wyklad z 79 roku na ktorym HH.Indradyumna Swami -Gurudeva gloryfikuje chwaly narayana maharaja.
Moj mistrz duchowy robi wszystko bysmy ,my "bhaktowie" :wink: działali wspolnie ,pod Banderą Prabhupada,dowodem na to są jego wysiłki w organizowaniu co rocznych festivali,jego marzeniem jest by bhaktowie z polski i reszty swiata zjechali sie i mieli swoje Towarzystwo,hektolitry potu i krwi jest wylewane przez Niego i innych bhaktow z rosji i ze swiata,by do tego doszło.
Jednak lat temu pare gdy uczniowie narayana maharaja wysłali do niego oficjalny list ze przyjada na woodstock i wspolnie bedziemy nauczac.Guru dev powiedział nigdy w zyciu i nie na takich warunkach.
łatwo jest przyjechac ,na gotowca i narzucac innym swoj punkt widzenia ,a do tego agitowac innych by przyszli pod opieke narayana Swamiego. POco ja sie pytam.
Zresztą,tej klasy zachowanie ,ktore pokazuje wyzej zamieszczony filmik mowi sam za siebie.
Jesli Narayan swami chcial by powaznie wspołpracowac ,to mimo iz jest bratem duchowym S.Prabhupada mogłby okazac troche dobrej woli i przynajmnie powiedziec swoim uczniom by sie tak nie zachowywali,bo osoby postronne ktore to obserwują,mogą jedynie wyciągnąc wniosek jeden ......kłocą sie o wpływy.
Mysle ze takie zachowanie Maharaja bardziej przekonało by G B C do siebie i ogol spolecznosci iskconu.TYlko ze On ma G B C prawdopodobnie w tkzw powazaniu. Sam rowniez bylem w indiach i smiac mi sie chcialo gdy nie raz nie dwa idzialem swamich z g.math ktorzy spierali sie tylko z bhaktami z innych grup,a gdy sam chcialem im słuzyc i zaserwowac prasadam,to zareagowali jakby nietykalny chcial ich dotknąc.Osobiscie nie zaniepokoilo mnie to bode fakto wiem kim jestem,ale moj przyjaciel zawstydził ich mowiac jego słuzba wam smierdzi,ale jego dolary to juz nie co???? sposcili tylko głowe.
osobiscie i subiektywnie czułem sie posrod nich jak w grobie jakichs wiejskich proboszczy,zainteresowanych jedynie swoją swiątynią. Mam nadzieje ze moje odczucia są mylne.
tak czy shak :wink: Bhaktisidhanta maharaj i S.Prabhupada obaj mowili o wspołpracy
ale widzimy w praktyce jak uosobienie kali rozdziela i opóznia złoty wiek Pana gaurasundary i to nie przez Bhakte bolka ,czy gucia,ale przez tkzw autorytety ktore nazywają sie aczaryami,a standardy jakie ustanawiają swym"przykladnym" zachowaniem nieprzyjmuje wcale cały swiat.
Daleko mi do narayana Swamiego ,czy innych Guru ktorzy są w asramie np,saniasy.
Ale to czemu ktos kontynuuje i naucza wwie tylko Kryszna ,chec bycia kims waznym jest bardzo subtelnym zanieczyszczeniem, czesto nawet w naszych"szeregach" nie brakowalo dorobkiewiczow ,oszustow i nicponi,ktorzy dojili z naiwnosci wielbicieli w swiątyni,robili długi i spadali.
jest wiele innych przykladow,ale nie otym chciałem pisac.
jak mowił Prabhupada leprzy jest szczery zamiatacz ulicy niz ..........
Dla tego bądzmy poprostu szczerzy,niech sie kłucą,niech sie atakują,a my wspolnie wychodzmy na ulice i intonujmy.
Tak samo było z uczniami Gaura Govindy maharaja,mimo iz maharaj był i jest jivanmukta,jego uczniowie zaskarbili sobie przykry zwyxczaj wypytywania wszystkich czyim jestes uczniem,a potem przekonywali Cie ze.....tylko Gaura Govinda Swami itd itp. Miałem przyjemnosc podrozowac z uczniami Narayana maharaja po indiach i oni przejawiają ten sam nastroj ,zenujące to było,a nie inspirujące. naprawde,jesli kto kolwiek z poza iskconu wyraza chec wspołpracy tio przychodząc do iskconu z samej jedynie etykiety i kultury powinien wyrazac chec wspolpracy z autorytrtami.Bo jak bysmy sie czuli jak ktos przychodzi do Nas do domu i my chcemy z nim porozmawiac,a on robi wszystko tylko nie to by z nami porozmawiac ,wymienic jakies pozytywne emocje.
Dla tego jesli kto kolwiek mowi ze Srila Prabhupada jest jego shiksha powinien powaznie przyjac jego instrukcje ,a nie tylko te ktore dzialają pod jego osobiste egoistyczne pragnienia i motywacje.
Ja osobiscie nie wierze w diobrą wole narayana maharaja,jakoby chcial byc czescią iskconu,raczej jest zainterowany bysmy to my byli czescią jego math

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 18:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Dzieki Gauranga za twojego posta. Nie zrozum mnie zle- nie mowie, ze wszystkie grupy maja sie laczyc, i ze nie wolno nam ochraniac nastroju swojej grupy. Moj post dotyczyl po pierwsze manipulowania wypowiedziami Prabhupada, zeby udowodnic, ze nie wolno nam miec nic do czynienia z Vaisnavami z innych grup, a po drugie, ze to jest niestosowne, ze tak otwarcie i powszechnie krytykuje sie zaawansowanego, starszego Vaisnave, a starsi bhaktowie zamiast protestowac, sami dokladaja do tego swoja cegielke.

Prabhupada pisze w czwartej piesni SB, przy okazji omawiania historii krola Veny (SB 4.14.32):

"Nigdy nie należy tolerować bluźnierstwa czy zniewagi popełnionej wobec Pana Visnu lub Jego bhaktów. Bhakta jest zazwyczaj bardzo pokorny, łagodny i nie jest skłonny do tego, by wszczynać z kimś kłótnie. Nikomu też nie zazdrości. Kiedy jednak czysty bhakta widzi, że znieważany jest Pan Visnu lub Jego wielbiciel, wówczas natychmiast porywa go gniew. Choć bhakta ma łagodne i szlachetne nastawienie, to popełnia wielki błąd, jeśli milczy, gdy obrażany jest Pan lub Jego wielbiciel."

Co do twojego doswiadczenia z uczniami Naryana Maharaja; ty masz takie, a ja mam inne. Jestes naprawde pewny, ze wystarcza one do tego, zeby zaczac publicznie oceniac wielbiciela tej klasy co on? Ja rowniez poznalem kilku jego uczniow, przez jakis czas chodzilem do ich swiatyni, ktora lezala piec minut od mojego mieszkania. Nigdy nikt nie narzucal mi Narayana Maharaja, ani nie krytykowal przy mnie Iskconu, ani iskconowych guru. Co wieczor wszyscy sie spotykali i studiowali Bhagavad Gite Prabhupada i nikt nie dyskutowal o gopi-bhava, swoich svarupach itp.

Nie chce wchodzic tutaj glebiej w nauki Narayana Maharaja, nie jestem jego zwolennikiem, ani ekspertem w jego nauczaniu, staralem sie mowic bardziej ogolnie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 19:32 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Madhavendra napisał(a):
Dzieki Gauranga za twojego posta. Nie zrozum mnie zle- nie mowie, ze wszystkie grupy maja sie laczyc, i ze nie wolno nam ochraniac nastroju swojej grupy. Moj post dotyczyl po pierwsze manipulowania wypowiedziami Prabhupada, zeby udowodnic, ze nie wolno nam miec nic do czynienia z Vaisnavami z innych grup, a po drugie, ze to jest niestosowne, ze tak otwarcie i powszechnie krytykuje sie zaawansowanego, starszego Vaisnave, a starsi bhaktowie zamiast protestowac, sami dokladaja do tego swoja cegielke.

Prabhupada pisze w czwartej piesni SB, przy okazji omawiania historii krola Veny (SB 4.14.32):

"Nigdy nie należy tolerować bluźnierstwa czy zniewagi popełnionej wobec Pana Visnu lub Jego bhaktów. Bhakta jest zazwyczaj bardzo pokorny, łagodny i nie jest skłonny do tego, by wszczynać z kimś kłótnie. Nikomu też nie zazdrości. Kiedy jednak czysty bhakta widzi, że znieważany jest Pan Visnu lub Jego wielbiciel, wówczas natychmiast porywa go gniew. Choć bhakta ma łagodne i szlachetne nastawienie, to popełnia wielki błąd, jeśli milczy, gdy obrażany jest Pan lub Jego wielbiciel."

Co do twojego doswiadczenia z uczniami Naryana Maharaja; ty masz takie, a ja mam inne. Jestes naprawde pewny, ze wystarcza one do tego, zeby zaczac publicznie oceniac wielbiciela tej klasy co on? Ja rowniez poznalem kilku jego uczniow, przez jakis czas chodzilem do ich swiatyni, ktora lezala piec minut od mojego mieszkania. Nigdy nikt nie narzucal mi Narayana Maharaja, ani nie krytykowal przy mnie Iskconu, ani iskconowych guru. Co wieczor wszyscy sie spotykali i studiowali Bhagavad Gite Prabhupada i nikt nie dyskutowal o gopi-bhava, swoich svarupach itp.

Nie chce wchodzic tutaj glebiej w nauki Narayana Maharaja, nie jestem jego zwolennikiem, ani ekspertem w jego nauczaniu, staralem sie mowic bardziej ogolnie.



Rozumie Twoje motywacje.
Tylko ze wielu ucznow Prabhupada Twierdzi ze to Narayan maharaj manipuluje listami od prabhupada,jakie kiedys miedzy sobą wymieniali. ja tez niechcial bym byc zle zrozumiany. nie chodzi mi o to by Go krytykowac,ale wiem ze wiele jest wypowiedzi Prabhupada ktore np,nie koniecznie mają praktyczne zastosowanie w dzisiejszych czasach.To nie znaczy ze nie są wazne. Tak samo ich relacja mogła byc bardzo dobra wtedy,jak bybylo teraz mozna tylko spekulowac.

Dlatego jesli chodzi o Wypowiedzi w tak sliskich tematach,gdzie kazdy moze interpretowac na własne kopyto ,dobrze bylo by porozmawiac z kims kto np,byl swiadkiem tej wypowiedzi,bo jak sam zauwazyłes czesto cos jest wyrwane z kontekstu lub widziane poprzez wlasne motywacje.
Poza tym jesli juz inne grupy waisznawa nie chcą sie jednoczyc,to przynajmniej powinny miec do siebie szacunek i nie wchodzic sobie w droge. co nie :?: :wink:
Mozecie mnie ukrzyzowac ,czy spalic na stosie ale osobiscie nie mialem laski by przekonac sie o zaawansowaniu Maharaja,wiec nie bede tutaj słodzil i wynosil go na ołtarze,byc moze jestemn cymbałem ze to pisze,ale pisze szczerze jakie mialem doswiadczenie na wlasnej skorze z jego zwolennikami.Poprostu mnie nie zainspirowali.
Mam nadzieje ze kiedys bede mial podobne doswiadczenia do Twoich,puki co nie mam. choc to nie znaczy ze nie nalezy mu sie szcunek zgodny z etykietą warnasramy,a przede wszystkim vaishanwa. jak najbardziej , wszelkie poklony.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 19:39 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
ale zastanawia mnie jeszcze cos
patrząc na cechy o ktorych wspomniales w wersecie z sbhagavatam,Drogi Madhavendro.
Skoro ktos ma takie cechy jako vaishnawa,to czy naprawde bedzie mu zalezalo na posiadaniu duuuuuuzej ilosci zwolennikow.
Bo przeciez Pan caitanya w sri Sikszasztacie sam pisze ...na danam na Janam na sundarim.....
O wzechmocny panie niema we mnie pragnienia ,aby gromadzic bogactwo,niechce tez pieknych kobiet,ani zadnej ilosci zwolennikow ,chce jedynie bezprzyczynowej słuzby oddania dla Ciebie narodziny po narodzinach.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 20:37 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Jeśli mogę, to wydaje mi się, że kwestia braci duchowych Srila Prabhupady i ich uczniów (jak Narayana Maharadża) jest złożona. Jest to delikatny balans między rzeczywistością, etykietą i naiwnością. Stąd rada Srila Prabhupady, żeby trzymać się z daleka i na dystans.

Jest wiele aspektów tych relacji, jak np.

1. kwestia zaawansowania
2. kwestia różnic w nastroju i nacisku
3. kwestia różnic filozoficznych
4. kwestia różnic organizacyjnych

Radząc, czy nakazując, dystans Prabhupada chyba najczęściej kierował się punktami 2 i 4, raz słyszałam o tym, że wymienił punkt drugi, chyba rzadko punkt 1. Mógł o punkcie pierwszym wspominać, ale chyba raczej w kontekście kierowania tego do swych braci duchowych, a nie w kontekście zakazywania swym uczniom kontaktu. Przyznam, że nie próbowałam tego systematycznie przestudiować, ale z tego, z czym się zetknęłam, takie mam wrażenie. Chyba nigdy nie powiedział "Macie się trzymać od nich z daleka, bo nie są zaawansowani", chociaż mógł wspominać, że jego bracia duchowi są neofitami czy zachowują się jak neofici.

Jest zresztą przykład osoby, którą uważał za zaawansowaną, a od której radził się trzymać z daleka: Lalita Prasada (brat Srila Bhaktisiddhanty). Powiedział, że jest on bardzo zaawansowanym bhaktą, ale jest krytycznie nastawiony do Bhaktisiddhanty Saraswatiego, i dlatego bhaktowie powinni unikać kontaktu z nim.

Dzisiaj ze strony tych, którzy chcą kontaktu, albo kontakt ten mają, albo po prostu przeszli do jednej z poza-iskonowych grup gaudiya, najczęstszym argumentem jest "bo/ale to jest taki zaawansowany waisznawa". Są to zapewne osoby, które z ISKCONem z tych czy innych względów nie czują się związane, natomiast czują się związane z daną organizacją, czy pewnie częściej konkretną osobą, konkretnym guru. Jak wspomniałam, zakazując swym uczniom kontaktu Prabhupada nie kierował się zaawansowaniem danych osób.

Ci, którzy kładą nacisk na to, by kontaktu z GM unikać, mogą się kierować różnymi względami.

1. bo Srila Prabhupada tak powiedział
2. bo nie mają zaufania (biorąc pod uwagę to, ilu bhaktów "przeszło na drugą stronę")
3. względy organizacyjne - blisko spokrewnione z punktem drugim
4. bo tamci mają inny nastrój, inny od tego, czego Srila Prabhupada chciał od ISKCONu

Na pewno nie wyczerpuję możliwości, ale chodzi mi o to, by pokazać, że ta problematyka może być dosyć złożona.

Jedną rzeczą, którą chyba warto wziąć pod uwagę jest właśnie to DLACZEGO Srila Prabhupada odradzał kontaktu. Czym się kierował. Może się okazać, że przynajmniej w niektórych przypadkach powody, dla których należy unikać kontaktu, nie są już aktualne. Minęło już ponad 30 lat odkąd Srila Prabhupada wypowiadał pewne słowa, a ludzie się zmieniają, organizacje się zmieniają. Prabhupada zwykł mówić o błędnym rozumowaniu, że "ponieważ moja mama była kiedyś małą, nagą dziewczynką, to nadal jest małą, nagą dziewczynką". Z drugiej strony nawet teksty Gauranga Avatary wskazują na to, że pewne problemy, które istniały za czasów Srila Prabhupady wcale nie wyparowały. Dzisiejsi "obrońcy" braci duchowych Srila Prabhupady i ich organizacji chyba często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo Srila Prabhupada walczył o to, byśmy my - bhaktowie z ISKCONu - zostali uznani za prawdziwych waisznawów przez "hinduskich" bhaktów. Zachodni naiwniacy nawet często nie zdawali sobie sprawy z tego, że traktuje się ich jak "niedotykalnych", bo nie umieli rozpoznać symptomów. O niektórych z nich wspomina Gaurangaji. Jeżeli dobrze pamiętam, to Prabhupada chyba wymienił dwa punkty, które wskazują na stosunek Hindusów do Ciebie - czy przyjmą od ciebie jedzenie i czy pozwolą ci stać się członkiem rodziny przez małżeństwo.

Jednak jest też inna kwestia - wszystko nie jest jednym, i bracia duchowi Srila Prabhupady też nie byli jednym, tylko byli indywidualnymi osobami. Różni z nich mieli różne podejście do Srila Prabhupady i ISKCONu, i nie można ich pakować do tego samego worka. Niektórzy z nich nawet pełnili służbę w ISKCONie. Ale jeżeli się nie wie kto jest kim i co jest czym, to może pełen szacunku dystans jest najbezpieczniejszy. To broni nas i przed naszą naiwnością, i przed obrażaniem waiszanawów.

Z jeszcze innej strony, Prabhupada nigdy nie położył "szlabanu" na kontakcie z GM, i zawsze w ten czy inny sposób próbował ten kontakt utrzymać i rozwijać, tak osobiście jak i przez swoich uczniów, ale zachowując kontrolę nad charakterem tego kontaktu. Dał niektórym swoim uczniom za zadanie współpracę z organizacjami Gaudiya Math i sam ich szkolił w tym względzie. Jeżeli ktoś ma taką służbę, wie co robi i jest na tyle dojrzały, to powinien to robić. Jeżeli działa pod kierunkiem kogoś, kto wie co robi, to też dobrze. Natomiast jeżeli jest po prostu zielony i naiwny, to może lepiej trzymać dystans z powodów, o których wspomniałam wyżej.

Oczywiście, są też "wolni strzelcy", którzy po prostu chcą zachować wolność i swobodę i nie chcą się z nikim wiązać. To pewnie może działać, ale chyba tylko do czasu. W pewnym momencie trzeba będzie podjąć decyzję - jeżeli będzie się chciało iść naprzód w życiu duchowym.

Takie mi się nasunęły przemyślenia, tak na szybko.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 20:48 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Nie ma to jak słodki relatywizm i liberalizm. Oj, ja bym się bał mataji, konfabulować, ze coś co Prabhupada powiedział może już być nie aktualne. To naprawdę mocne! To prawdziwy nektar zstępującego procesu wiedzy!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 28 gru 2008, o 20:56 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
bhaktajarek napisał(a):
Nie ma to jak słodki relatywizm i liberalizm. Oj, ja bym się bał mataji, konfabulować, ze coś co Prabhupada powiedział może już być nie aktualne. To naprawdę mocne! To prawdziwy nektar zstępującego procesu wiedzy!

Prabhu:
- różni bracia duchowi SP mieli różne nastawienie do niego i do ISKCONu. To fakt.
- niektórzy z jego braci duchowych pełnili służbę oddania w ISKCONie. To fakt.
- Prabhupada CAŁY CZAS próbował w ten czy inny sposób utrzymywać kontakt i nawiązać współpracę. To fakt. Problem często leżał w tym, na jakich warunkach miałoby się to odbywać.
- Prabhupada angażował niektórych swych uczniów w utrzymywanie kontaktu z GM, mówił im o swoim pragnieniu współpracy ze swymi braćmi duchowymi. To fakt.
- ludzie i organizacje z czasem się zmieniają. To fakt.

Jeżeli ktoś tego nie widzi, to albo nie ma wiedzy na ten temat, albo po prostu trzyma oczy szeroko zamknięte. Wykaż, że choćby jeden z tych punktów jest fałszywy.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 29 gru 2008, o 21:44 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
gndd napisał(a):
Jeśli mogę, to wydaje mi się, że kwestia braci duchowych Srila Prabhupady i ich uczniów (jak Narayana Maharadża) jest złożona. Jest to delikatny balans między rzeczywistością, etykietą i naiwnością. Stąd rada Srila Prabhupady, żeby trzymać się z daleka i na dystans.

Jest wiele aspektów tych relacji, jak np.

1. kwestia zaawansowania
2. kwestia różnic w nastroju i nacisku
3. kwestia różnic filozoficznych
4. kwestia różnic organizacyjnych

Radząc, czy nakazując, dystans Prabhupada chyba najczęściej kierował się punktami 2 i 4, raz słyszałam o tym, że wymienił punkt drugi, chyba rzadko punkt 1. Mógł o punkcie pierwszym wspominać, ale chyba raczej w kontekście kierowania tego do swych braci duchowych, a nie w kontekście zakazywania swym uczniom kontaktu. Przyznam, że nie próbowałam tego systematycznie przestudiować, ale z tego, z czym się zetknęłam, takie mam wrażenie. Chyba nigdy nie powiedział "Macie się trzymać od nich z daleka, bo nie są zaawansowani", chociaż mógł wspominać, że jego bracia duchowi są neofitami czy zachowują się jak neofici.

Jest zresztą przykład osoby, którą uważał za zaawansowaną, a od której radził się trzymać z daleka: Lalita Prasada (brat Srila Bhaktisiddhanty). Powiedział, że jest on bardzo zaawansowanym bhaktą, ale jest krytycznie nastawiony do Bhaktisiddhanty Saraswatiego, i dlatego bhaktowie powinni unikać kontaktu z nim.

Dzisiaj ze strony tych, którzy chcą kontaktu, albo kontakt ten mają, albo po prostu przeszli do jednej z poza-iskonowych grup gaudiya, najczęstszym argumentem jest "bo/ale to jest taki zaawansowany waisznawa". Są to zapewne osoby, które z ISKCONem z tych czy innych względów nie czują się związane, natomiast czują się związane z daną organizacją, czy pewnie częściej konkretną osobą, konkretnym guru. Jak wspomniałam, zakazując swym uczniom kontaktu Prabhupada nie kierował się zaawansowaniem danych osób.

Ci, którzy kładą nacisk na to, by kontaktu z GM unikać, mogą się kierować różnymi względami.

1. bo Srila Prabhupada tak powiedział
2. bo nie mają zaufania (biorąc pod uwagę to, ilu bhaktów "przeszło na drugą stronę")
3. względy organizacyjne - blisko spokrewnione z punktem drugim
4. bo tamci mają inny nastrój, inny od tego, czego Srila Prabhupada chciał od ISKCONu

Na pewno nie wyczerpuję możliwości, ale chodzi mi o to, by pokazać, że ta problematyka może być dosyć złożona.

Jedną rzeczą, którą chyba warto wziąć pod uwagę jest właśnie to DLACZEGO Srila Prabhupada odradzał kontaktu. Czym się kierował. Może się okazać, że przynajmniej w niektórych przypadkach powody, dla których należy unikać kontaktu, nie są już aktualne. Minęło już ponad 30 lat odkąd Srila Prabhupada wypowiadał pewne słowa, a ludzie się zmieniają, organizacje się zmieniają. Prabhupada zwykł mówić o błędnym rozumowaniu, że "ponieważ moja mama była kiedyś małą, nagą dziewczynką, to nadal jest małą, nagą dziewczynką". Z drugiej strony nawet teksty Gauranga Avatary wskazują na to, że pewne problemy, które istniały za czasów Srila Prabhupady wcale nie wyparowały. Dzisiejsi "obrońcy" braci duchowych Srila Prabhupady i ich organizacji chyba często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo Srila Prabhupada walczył o to, byśmy my - bhaktowie z ISKCONu - zostali uznani za prawdziwych waisznawów przez "hinduskich" bhaktów. Zachodni naiwniacy nawet często nie zdawali sobie sprawy z tego, że traktuje się ich jak "niedotykalnych", bo nie umieli rozpoznać symptomów. O niektórych z nich wspomina Gaurangaji. Jeżeli dobrze pamiętam, to Prabhupada chyba wymienił dwa punkty, które wskazują na stosunek Hindusów do Ciebie - czy przyjmą od ciebie jedzenie i czy pozwolą ci stać się członkiem rodziny przez małżeństwo.

Jednak jest też inna kwestia - wszystko nie jest jednym, i bracia duchowi Srila Prabhupady też nie byli jednym, tylko byli indywidualnymi osobami. Różni z nich mieli różne podejście do Srila Prabhupady i ISKCONu, i nie można ich pakować do tego samego worka. Niektórzy z nich nawet pełnili służbę w ISKCONie. Ale jeżeli się nie wie kto jest kim i co jest czym, to może pełen szacunku dystans jest najbezpieczniejszy. To broni nas i przed naszą naiwnością, i przed obrażaniem waiszanawów.

Z jeszcze innej strony, Prabhupada nigdy nie położył "szlabanu" na kontakcie z GM, i zawsze w ten czy inny sposób próbował ten kontakt utrzymać i rozwijać, tak osobiście jak i przez swoich uczniów, ale zachowując kontrolę nad charakterem tego kontaktu. Dał niektórym swoim uczniom za zadanie współpracę z organizacjami Gaudiya Math i sam ich szkolił w tym względzie. Jeżeli ktoś ma taką służbę, wie co robi i jest na tyle dojrzały, to powinien to robić. Jeżeli działa pod kierunkiem kogoś, kto wie co robi, to też dobrze. Natomiast jeżeli jest po prostu zielony i naiwny, to może lepiej trzymać dystans z powodów, o których wspomniałam wyżej.

Oczywiście, są też "wolni strzelcy", którzy po prostu chcą zachować wolność i swobodę i nie chcą się z nikim wiązać. To pewnie może działać, ale chyba tylko do czasu. W pewnym momencie trzeba będzie podjąć decyzję - jeżeli będzie się chciało iść naprzód w życiu duchowym.

Takie mi się nasunęły przemyślenia, tak na szybko.




To fakt :wink: :wink: :wink: Dziekuje Mataji

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 29 gru 2008, o 22:35 

Dołączył(a): 29 gru 2008, o 18:14
Posty: 153
...witam wszystkich serdecznie..przyjaznię się z kilkoma uczniami NM-i jak do tej pory nie próbowalismy się wzajemnie indoktrynować...mozliwe,ze spotkałeś osoby,które jeszcze mają dużo do zrobienia w swoim zyciu duchowym..ale na podstawie ich zachowania nie wysuwałbym pochopnych wniosków odnosnie pozycji NM,bo skoro tak,to co dopiero można powiedziec o Srila Prabhupadzie na podstawie obserwacji np.zonal-acaryów???Piszę to nie powodowany jakimiś emocjami większymi-przykro jest mi ,że znajduję wypowiedzi pisane tonem dość lekceważącym i czasem obrazliwym na temat NM-i nie rozumiem czasami,dlaczego cieplej wyraza sie ktoś o Georgu Harrisonie niż o osobie,która poswięciła swoje zycie słuzbie oddania?Nie odbieraj tej mojej wypdziiedzi jako jakis atak czy próbę argumentacji.Nie wiem czy ktokolwiek z wielbicieli piszących lekceważaco na temat NM zapoznał się z jego ksiązkami itp,lub rozmawiał z nim osobiscie,bo skoro nie to jakies osądy czy opinie sa podobne do tych,któe wysuwano przeciwko Śrila Prabhupadzie nie czytając jego książek itp...ok.mam nadzieję (jakkolwiek nadzieja jest dosc mętnym pojęciem :? ),że nikogo nie uraziłem dzieląc się swoimi przemysleniami...jakby co -nie zmieniłem guru czy misji :wink: (tak na wszelki wypadek)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 29 gru 2008, o 23:31 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
madhukari napisał(a):
i nie rozumiem czasami,dlaczego cieplej wyraza sie ktoś o Georgu Harrisonie niż o osobie,która poswięciła swoje zycie słuzbie oddania?

Jeden powód może być taki, że nie było żadnych tarć między ISKCONem a Georgem Harrisonem, czy jego zwolennikami, natury teologicznej czy też organizacyjnej. O ile wiem Srila Prabhupada zawsze wyrażał się o George'u z największą sympatią, chociaż nie był on "full time devotee", natomiast z pewnością zdarzało mu się wypowiadać słowa krytyki pod adresem bhaktów - czy to swoich uczniów, czy też braci duchowych. Chyba jest to sytuacja nieco analogiczna.

Już nie mówiąc o tym, że George nigdy nie reinicjował żadnych bhaktów ISKCONowych, etc. ;)

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 gru 2008, o 08:53 

Dołączył(a): 29 gru 2008, o 18:14
Posty: 153
..hmmm..skoro naszymi kryteriami w tym względzie są np:to że Prabhupada do kogos się usmiechnął,a do kogos nie...kurcze,poczułem niepokój..do Bhavanandy Prabhupada tez sie usmiecha(do Bhagavana tez)ł,ale -mimo iz podobno jest on teraz jakims konsultantem w Mayapur,to wole jednak towarzystwo NM(ale to moje osobiste odczucie)
reinicjacja-jesli spotkam NM-i mam nadzieję,że Sri Kryszna pozwoli-zapytam osobiscie..przejrze jeszcze raz Sri Krsna bhajanamritę Narahari Sarakhara Thakura i ustosunkuje się...uczeń jest ostatecznie własnoscia Kryszny-jesli od 30 lat ktoś drepcze w miejscu i nagle znajduje sie ktos kto mże mu pomóc to cóż w tym złego?Może owi wielbiciele mieli powazne powody...nie kazdego ssatysfakcjonuje i pomaga instrukcja,by nie jadł mięsa,mantrował i był szczęsliwy itp..
Czy jesli którys z Gosvamich dawał by katha ,a nasi przywódcy zabroniliby isc i słuchac-podpierając sie tymi i innymi argumentami,to zastranawiam sie ,kto by poszedł a kto nie.Ja bym poszedł..inna rzecz-nie reaguja niektórzt starsi wielbiciele(cokolwiek miałby ten termin oznaczac)na to,że dzieciaki żle wyrazsają sie o waisznawie duzego kalibru,ale biora pieniądze od złodziei i oszustów i materialistów..przykre..To takie luzne przemyslenia-nie po to,by z toba polemizowac,ale głośno myslę( wtym wieku wypadałoby :D )serdecznie pozdrawiam..mam nadzieje,że nikogo niczym nie uraziłem-jesli jednak tak ,to prosze emocjonalnie do tego za bardzo nie podchodzić,ale ew.zapytac co miałem na mysli.hare kryszna,jay Prabhupada..miłego dnia życzę


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 gru 2008, o 09:18 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
madhukari napisał(a):
..hmmm..skoro naszymi kryteriami w tym względzie są np:to że Prabhupada do kogos się usmiechnął,a do kogos nie...kurcze,poczułem niepokój

Kryteriami w jakim wyględzie? Może powtórzę Twoje pytanie, które komentowałam:

madhukari napisał(a):
dlaczego cieplej wyraza sie ktoś o Georgu Harrisonie niż o osobie,która poswięciła swoje zycie słuzbie oddania?

Teraz ok?

madhukari napisał(a):
..do Bhavanandy Prabhupada tez sie usmiecha(do Bhagavana tez)ł,ale -mimo iz podobno jest on teraz jakims konsultantem w Mayapur,to wole jednak towarzystwo NM(ale to moje osobiste odczucie)

No właśnie, to Twoje odczucie. Ja na przykład nie mam w tym względzie żadnego odczucia.

madhukari napisał(a):
uczeń jest ostatecznie własnoscia Kryszny-jesli od 30 lat ktoś drepcze w miejscu i nagle znajduje sie ktos kto mże mu pomóc to cóż w tym złego?Może owi wielbiciele mieli powazne powody...nie kazdego ssatysfakcjonuje i pomaga instrukcja,by nie jadł mięsa,mantrował i był szczęsliwy itp..

Może tak, może mieli bardzo poważne powody. Z drugiej strony sadhu, guru i śastry mówią, że można mieć wielu guru instruujących, ale tylko jednego inicjującego. Są określone sytuacje, w których uczeń może - i powinien - porzucić swojego guru. Ale jeżeli taka sytuacja nie nastąpiła?

madhukari napisał(a):
Czy jesli którys z Gosvamich dawał by katha ,a nasi przywódcy zabroniliby isc i słuchac-podpierając sie tymi i innymi argumentami,to zastranawiam sie ,kto by poszedł a kto nie.

Sytuacja nie jest analogiczna, jako że Narajana Maharadża nie jest jednym z sześciu Goswamich (sądzę, że ich miałeś na myśli). Nie przyglądałam się tak dokładnie historii tamtego okresu, ale z tego co mi się tu i tam obiło o uszy i oczy, to w jakimś stopniu analogiczne sytuacje miały miejsce i w czasach Goswamich. Może nie było tarć organizacyjnych, natomiast byli bhaktowie o odmiennych poglądach w tym czy innym względzie i np. nie byli oni akceptowani przez Goswamich.

Powiedzmy tak: jak już wcześniej wspomniałam, Prabhupada nie chciał, żeby bhaktowie ISKCONowi sami niezależnie chodzili do świątyń jego braci duchowych, żeby np. słuchać porannych czy wieczornych wykładów. Jeżeli miały miejsce kontakty między jego uczniami a jego braćmi duchowymi, to było to na zasadach kontrolowanych przez Srila Prabhupadę. To chyba jest lepsza analogia. Nie było to oczywiście "zezwoleniem" na popełnianie obraz wobec jego braci duchowych.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Cos na temat Narayana Maharaja
PostNapisane: 30 gru 2008, o 16:03 

Dołączył(a): 14 lis 2006, o 18:54
Posty: 508
gndd napisał(a):
madhukari napisał(a):
..

Powiedzmy tak: jak już wcześniej wspomniałam, Prabhupada nie chciał, żeby bhaktowie ISKCONowi sami niezależnie chodzili do świątyń jego braci duchowych, żeby np. słuchać porannych czy wieczornych wykładów. Jeżeli miały miejsce kontakty między jego uczniami a jego braćmi duchowymi, to było to na zasadach kontrolowanych przez Srila Prabhupadę. To chyba jest lepsza analogia. Nie było to oczywiście "zezwoleniem" na popełnianie obraz wobec jego braci duchowych.


W związku z tym powstaje pytanie czy nie należy czytać niczego poza książkami SP , literatury innych Waisznawów . No i swoją drogą jak to stosujesz w życiu .Czy odrzucasz coś co napisali bracia duchowi SP , ale np. nie masz problemu w czytaniu literatury Waisznawa spoza gaudiya , np.Ramanujy etc- w której pewnie też znajdziez jakieś filozoficzne różnice.
No i tak z ciekawości -co z tzw. literaturą materialistyczną ...
"W tym wieku ludzie padają ofiarami nie tylko różnych politycznych programów i partii, ale także są ofiarami różnego rodzaju rozrywek mających na celu zadowalanie zmysłów, jak kina, sporty, hazard, kluby, biblioteki wypełnione literaturą materialistyczną, złe towarzystwo, pijaństwo, palenie, oszustwo, złodziejstwo, kłótnie, itd. "
Nie jest to jakieś wyzwanie ...ciekawi mnie jak Ty to odbierasz

Inna sprawa ,że SP niejednokrotnie pochlebnie wyrażał się o swoich braciach duchowych i zalecał ich towarzystwo. ..who is the most highly competent of all my godbrothers. This is B. R. Sridhara Maharaja, whom I consider to be even my siksa guru . If you are serious about the advancement of your spiritual life, I advise you to go to Sridhara Maharaja and I will feel that you are safe.You can also make arrangements for your other godbrothers to go there in the future. (SP Ltr. Hrsikesa, January 1, 1969)
What Sripada Sridhara Maharaja has directed, I take it on my head.It is appropriate that I should accept his direction. (SP Ltr. Govinda Mj, 12-9-69)

What Govinda Maharaja has said is true. I consider his guru as my siksa guru . (SP, ISKCON Mayapur Candrodaya Mandira opening ceremony 1974)

Swoją drogą czy te zalecenia o których piszesz nie były związane z pewnymi konfliktami hmmm jakimiś nieporozumieniami ,brakiem docenienia i niedowierzaniem ,ze ktoś kto wcześniej był grihastą , niekoniecznie osobą z głównych szergów GM mógł wykonać tak wielką rzecz /Być może to podważało wiarę w młodych adeptach z Zachodu]. Wydaje się ,ze z czasem przyczyny tych nieporozumień ustały .Chyba właśnie SP wyraził pragnienie żeby te waśnie z Gaudija się skończyły "The war is over now," , a współbracia duchowi SP [oczywiście oni też nie stanowili monolitu] też z czasem coraz bardziej zaczęli doceniać jego i jego misję[niektórzy byli b. przychylni od samego początku ], wypowiadając się z wielkim uznaniem wzgl. SP. Tak wiele się zmieniło .

Jakby nie patrzeć GM jest niepodważalną częścią tradycji ISCKON-u


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 222 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL