Sadhaka napisał(a):
Styl pisania niektórych z Was, jakże sprzeczny z treścią waszych wypowiedzi, to właśnie wyrywanie pojedynczych zdań z kontekstu, zalewanie ich komentarzami pokroju 'nonsens' i celowe ignorowanie stosunkowo głębokich przemyśleń pozostałych członków forum.
To tylko TWOJA opinia. Nie ignoruję głębokich przemyśleń pozostałych członków forum i nie oceniam publicznie Twojej wypowiedzi, chociaż mógłbym.
Sadhaka napisał(a):
Z moich raptem dwóch postów zainteresowanie wzbudziło tylko pierwsze zdanie jednego z nich, notabene żart.
To także JEDYNIE Twoje zdanie. Osobiście zainteresowałem się całością, a żartem wypowiedź była JEDYNIE dla Ciebie.
Sadhaka napisał(a):
Czyżbyście kończyli czytać na pierwszym zdaniu? Ale widzę, że nie tylko żartować nie umiecie, [...]
Czy to jest grzeczne ?
Sadhaka napisał(a):
[...]lecz również zamiast wykorzystać forum do konstruktywnej dyskusji owocującej wnioskami, wzbogacającymi wnętrza i życia wielbicieli wolicie się obrażać, wieszać na sobie psy i wyzywać od drani; wszystko to będące wynikiem dziwnego przewrażliwienia i fanatyzmu.
Jeśli komuś stawiasz zarzuty, to może zrób to personalnie, gdyż nie przypominam sobie, bym wyzywał kogoś od drani. Nawet przez myśl, mi tutaj to nie przeszło.
Sadhaka napisał(a):
Skupiacie się na tym czy przypisy powinny być umieszczone w książkach czy poza nimi. A może przedyskutujemy po co w ogóle książkom przypisy? Jaki jest tego powód? Czy GBC wyssało sobie coś z palca czy faktycznie – może w ISCKONie czegoś brakuje? Jak tak – to czego?
Masz CAŁKOWITĄ rację. Nie jestem przeciwnikiem tych przypisów, jeśli mogłyby w czymś pomóc. Bardzo UWAŻNIE czytałem posty wszystkich, a szczególnie Twoje.
Sadhaka napisał(a):
Swoją drogą, stosunkowo niedawno, jakieś kilka lat temu, słyszałem od bhaktów przyjaźniących się z bhaktami w Czarnowie historię, która chyba obiegła całą Polskę – więc pewnie ją znacie. Bhakta X podczas porannego japa chodzi by nie zasnąć. Chodzi tak sobie i chodzi, mantruje na głos, zasypia podczas tej wędrówki i leci na ziemię jak długi – na twarz. Zasnąć na chodząco – made in Hare Krishna. Ktoś, a i owszem, może krzyknąć 'absurd' komentując ewentualne roszczenia. Nie wiem tylko czy do skandowania przyłączyłaby się rodzina, gdyby dostał wstrząsu mózgu, co w takich sytuacjach jest całkiem prawdopodobne. Czy bycie skrajnie wykończonym fizycznie i psychicznie to czynnik aż tak niezbędny do awansowania na ścieżce duchowej?
Rozumiem Cię Prabhu. Osobiście mieszkałem w świątyni ok. 10 lat. Pewnego lata znalazłem się w szpitalu i miałem bardzo ciężką operację. Lekarz powiedział, iż mój organizm jest skrajnie wycieńczony. Oczywiście mogłem za to oskarżać ISKCON i żalić się rodzicom (miałem ok. 30 lat). Powiedz, czy byłoby to rozsądne ? W każdej chwili mogłem powiedzieć "nie, nie chcę tutaj więcej mieszkać i robić tego, co tutaj robię w taki sposób, w jaki to robię", ale z powodu SWOJEJ GŁUPOTY nie zrobiłem tego. Zrozumienie zajęło mi jakiś czas. Jestem STANOWCZO przeciwko oskarżaniu kogoś za SWOJĄ głupotę.