|
hare kryszna drodzy bhaktowie... Chcialem zapytac, czy kiedy czujemy, ze intonowanie mantry "hare kryszna" jest troche dla nas nienaturalne, czy tez kulturowo wyobcowane, czy powinnismy zwrocic swoje serce blizszej nam litani do przenaswietszej panny naszej Maryji? Albo tilak, przeciez to taka dziwna rzecz, czy powinnismy zmazac go ze swej twarzy raz na zawsze i pozostac wielbicielami w sercu? Brahmaczarja jest tez czyms obcym uwarunkowanej duszy. Jesli Prabhupadzie chodziloby tylko o szacunek, to rownie dobrze, z pelnym szacunkiem mozemy chodzic ze soba na randki, ale nie bedziemy robic tego z naszymi "matkami". Slowo 'Mataji" mozna smialo zastapic rodzimym wyrazeniem "matka". Tak czy inaczej, to że wielbiciele, naduzywaja, czy tez uzywaja owych zwrotow nieadekwatnie czy tez groteskowo, nie znaczy, ze nalezy je porzucic, raczej nalezaloby skorygowac bledne zachowania i zwrocic takim osobom uwage, wykazujac ich groteskowosc i istote etykiety waisznawa. Jesli ktos nie umie gotowac, to nie znaczy, ze nie powinien tego robic, zastepujac obiad wiecznym postem, raczej oczekuje sie, ze osoba pozna tajniki gotowania i stanie sie ekspertem. Pewien bhakta, nie czul potrzeby skladania poklonow Srila Prabhupadzie, czujac, ze nie jest to dla niego naturalne, Prabhupada polecil mu, klanianie sie mechaniczne, mowiac iz z czasem poczuje, ze jest to naturalne. Tak naprawdę, cala świadomość Kryszny jest czyms bardzo nienaturalnym dla uwarunkowanej duszy, która, jak w pewnym wykładzie powiedział Srila Prabhupada, nienawidzi Kryszny. Zatem kierując sie naszymi uczuciami, mozemy odrzucic wszystko w swiadomosci Kryszny i z powrotem zostac materialistami, ktorych jedynym przewodnikiem czy guru jest umysl i wszystko to " co lubie, czego pragne i co mi sie podoba..." Swiadomosc Kryszny polega jednakze na tym, ze porzucamy nasze uwarunkowane kaprysy i podazamy za instrukcjami guru. Doskonalosc Srila Prabhupada nie wymaga naszej interpretacji, ktora w glebszym sensie prowadzi do negacji Srila Prabhupada. Srila Prabhupada jest czystym wielbicielem i jego instrukcje sa doskonaloscia zycia kazdego waisznawy w jego lini sukcesji uczniow. Z cala pewnoscia powinnismy jednak pracowac nad tym, aby etykieta waisznawa nie byla tylko kwestia sztucznej formy zachowania, za ktora nie kryje sie zrozumienie i kultura. Powinnismy bardzo doglebnie zrozumiec dlaczego mamy zachowac sie w ten czy w inny sposob, dlaczego powinnismy uzywaz tych czy innych zwrotow, ale dociekania w jaki sposob uniknac wypelniania instrukcji aczarji prowadzi do duchowego upadku. Porzucmy zatem wszelkie nonsensowne odczucia i zacznijmy słuchać guru, sadhu i sastra. To, co podoba się nam i co zadowala nasze fałszywe ego, z natury jest pozadaniem, czyli wrogiem każdego z nas, to co zadowala Kryszne nazywane jest miłością… Zatem nie oszukujmy się, w imie miłości i w imie świadomości Kryszny, badzmy szczerzy i podazajmy za instrukcjami Guru. Nie spekulujmy i nie szukajmy lepszych rozwiązań od tych, które dal nam Srila Prabhupada. Nie probujmy zadowalac zmysłów w imie świadomości Kryszny. Maja jest ekspertem i bywa, ze pojawia się z pawim piorkiem w swoich wlosach… Badzmy slugami parampara i działajmy z miłością, której wyrazem jest niezachwiana sluzba dla instrukcji guru. Nie wystarczy powiedziec „jay srila Prabhupada!” należy słuchać i wypełniać instrukcje Srila Prabhupada. Nie stwarzajmy drugiego chrześcijaństwa pod etykieta hare kryszna… koscielnictwo i instytucjonalizm sluzacy zadowalaniu zmysłów, nie zadowoli czystej, wiecznie zaleznej od Kryszny, duszy. Jedyne szczescie dla duszy, jest zawarte w jej wiecznej naturze, jaka jest służenie Krysznie…Drodzy bhaktowie, nie zapominajmy o tym… hare kryszna wasz sluga Gopala Acarya dasa
_________________ hare kryszna
|