Teraz jest 28 lip 2026, o 21:57


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 08:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
booker napisał(a):
Trisama napisał(a):
Tak, aby go znależć muszę wiedzieć co to jest rower i z jakich elementów się skałada, potem spytać CIĘ GDZIE CO WYRZUCIŁEŚ, A POTEM TO JUŻ TYLKO WYSTARCZY POSZUKAĆ...

Tak, Trisamo.

Jednak pomijasz fakt, iż roweru dawno już nie ma, zostały tylko części poukrywane tu i ówdzie i te części też podlegają rozpadowi. W zależności od czasu, który Ci zajmie szukanie, może się okazać, że nie odnajdziesz ich wszystkich ;)
Tak jak na przykład obecnie trudno jest nam odnaleźć wiele z dziecka, którym przecież kiedyś byliśmy.

Zakładałem iż sam tych części poszukasz, części swojej osobowości w samym sobie, w ramach samopoznania ;)

To co z roweru zostało to mentalne wyobrażenie w Twoim umyśle, które ponownie będzie możliwe przekształcić się w coś fizycznego, do kontaktu zmysłów ciała, gdy części zostaną znalezione i ponownie złożone w ten ukochany rower. Naturalnie nas samych chcemy rozpoznawać tylko w aspekcie duchowym, pomijając przywiązania do rzeczy fizycznych, które poprzez mocne uchwycenie stają się częścią nas. To można łatwo zauważyć w codziennym życiu. Dalej, powinny być rozpoznane sprawy, których uchwycimy się tylko "duchowo", gdy umysł chwyta się swoich produktów, przyciąga się do nich, a inne odpycha, bądź ignoruje.

Wreszcie, będzie można zadać pytanie, dlaczego umysł się ich chwyta a inne odpycha, co jest przyczyną takiego nawyku ?
I niechybnie dochodzi się do wniosku iż chodzi o radość, szczęśliwość, brak trosk i cierpienia. Po prostu chcemy być szczęśliwi i reszta istot też chce być szczęśliwa, dlatego staramy się robić wiele aby przynosić radość sobie ale nie pozostając samolubem, również innym.

Mało kto jednak dochodzi do dalszego wniosku, że umysł zawiera już w sobie naturalny i nieskrępowany, pełny potencjał spokoju, mądrości i radości, który można urzeczywistnić spontanicznie i bez żadnej podpory i w tym stanie dalej posiadać ciało i przynosić pożytek wszystkim istotom.

Pozdrawiam
/M


Cieszę się, że tak głęboko analizujesz materialny świat (umysł i jego przejawy w moim rozumieniu sa jego częścią). Myślę, że nieporozumienie między nami wynika z faktu innej definicji duchowości. Rozważania, które prowadzisz o świadomości są jak najbardziej poprawne gdy odniesiesz je do poziomu uwarunkowanej świadomości (prana maya). Czy w Twoim języku istnieje możliwość rozważania wyższych stanów świadomości niż ten o którym tak pięknie i rozsądnie piszesz?

Innymi słowy czy słowa dusza i rower odnoszą się do obiektów tej samej klasy? Czy istnieją obiekty, którym można nadać cechę wieczności? Jeśli nie to nasza rozmowa nie ma dalszego sensu, gdyż zgadzam się na wszystkie Twoje argumenty dotyczące analizy materialnego uwarunkowania, jednak nie mam jak z Tobą rozmawiać o obiektach, których istnienia nie zakładasz. Czy to jest dla Ciebie jasne?

Filozofia buddyjska jest bardzo skupiona na przejawach materialnego umysłu (ciała, myśli uczuć itd) nie zajmuje się jednak niczym ponad to w dyskusji werbalnej. Bardziej zaawansowanym sposobem postrzegania świadomości jest podejście Śripada Śankaraacarii, który idzie w analizie dalej dochodząc do istnienia duchowego obiektu zwanego brahmanem. Ten poziom świadomości określa się mianem jnana maya. Myślę, że dopóki nie zrozumiesz tego kroku w rozwoju myśli filozoficznej na temat świadomości, trudno będzie Ci zaakceptować zdania wypowiadane przez wielbicieli Kryszny, które dotyczą zwykle jeszcze wyższych stanów świadomości. Bardzo sieszy mnie, że kroczysz swoją drogą ku górze.

Pozdrawiam i życzę szczęścia i sukcesu (jeśli te pojęcia w Twoim rozumieniu postępu mają jakiś sens)

yhs Trisama dasa

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 11:45 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Trisama napisał(a):
Cieszę się, że tak głęboko analizujesz materialny świat (umysł i jego przejawy w moim rozumieniu sa jego częścią). Myślę, że nieporozumienie między nami wynika z faktu innej definicji duchowości. Rozważania, które prowadzisz o świadomości są jak najbardziej poprawne gdy odniesiesz je do poziomu uwarunkowanej świadomości (prana maya).

Cześć Trisamo.

Zapewne słowa w pewnym momencie są przeszkodą, ponieważ niejednokrotnie możemy mówić o tym samym, jednak używając innych, czasem przeciwstawnych słów.

Każda filozofia ma swoje założenia, próbuje pokazać lepsze strony tego, czego nie potrafimy dostrzec, pokazać iż możemy być lepsi dla innych, przekroczyć uwikłania w egoistyczne zaspokajanie tylko własnych potrzeb.

Trisama napisał(a):
Czy w Twoim języku istnieje możliwość rozważania wyższych stanów świadomości niż ten o którym tak pięknie i rozsądnie piszesz?
Innymi słowy czy słowa dusza i rower odnoszą się do obiektów tej samej klasy?

Osobiście w moim rozumieniu - tak właśnie będzie. Dlatego iż nadanie cech jest już utworzeniem złożonego [z cech] obiektu. Tak więc gdy pytasz:

Trisama napisał(a):
Czy istnieją obiekty, którym można nadać cechę wieczności?

To mogę odpowiedzieć iż tak, można coś takiego wskazać, jednak pogląd ten będzie właściwy tylko w odniesieniu do tego co jest wolne od składania. Można więc powiedzieć, jako w przenośni-metaforze, iż jest "to" niezrodzone; nie podlega wówczas śmierci, jest niezłożnone; nie podlega wówczas rozpadowi, jest wolne od przychodzenia; nie może wówczas odejść. W pewnym momencie dochodzi się do punktu, w którym słowa nie są w stanie dokładnie opisać doświadczeń medytacyjnych, ponieważ przekraczają one pojęcia słowne.

Obecnie staram się zrozumieć iż pojęcie wieczności i nicości są ekstremalne, w stosunku do siebie, próbuje więc nie stąpać na krańcach.

Trisama napisał(a):
Filozofia buddyjska jest bardzo skupiona na przejawach materialnego umysłu (ciała, myśli uczuć itd) nie zajmuje się jednak niczym ponad to w dyskusji werbalnej.

To co natomiast ja wiem o umysle,z nauk Mahasiddhy Sarahy, to to, iż. umysł nie jest niczym rzeczywistym, w przeciwnym wypadku istniały by fenomeny (to co przemija, pojawia sie, rozgrywa i znika), które można by sobie przywłaszczyć.

Tak więc,w tym ujęciu, twierdzenie iż ciało, myśli, uczucia, oraz reszta zjawiskowego świata jest czymś rzeczywistym i solidnym, jest błędem.
Tak więc to co mówisz, o tym skupieniu na przejawach występuje, ale ma to swój konkrenty cel - rozpoznanie natury tych przejawów. Można je rozważać analitycznie-rozumowo, jak w labolatorium, można też przez bezpośrednie doświadczenie medytacjyjne, wolne od konceptualizowania.
Tak czy siak - wszystkie przejawy umysłu nie mają żadnych cech realności,namacalności czy substancjalności. Dopóki człowiek traktuje swoje myśli i uczucia jako bardzo ważne, dopóty one takim dla niego pozostają, wówczas każda emocja i każda myśl, potrafi mieć nad człowiekiem władzę, powodując iż robi on wiele głupich rzeczy.

Jeżeli chodzi o buddyzm to jest wiele różnych szkół, naprawdę, jak w kalejdoskopie. Siakjamuni dał ok 84.000 nauk, z tego wyrosły trzy główne typy klas szkół, prezentujących doświadczenia z różnych stron, natomiast
wersji interpretacji Nauk Buddy jest o ile dobrze pamiętam ok. 6,7 ;)
Jeżeli więc ktoś twierdzi iż istnieje jakaś jednostronna, konkretnie sklasyfikowania, zbita w twarde ramy nauka buddyjska, wówczas można powiedzieć iż ma nieaktualne dane.

Tak wiec, jeżeli mówimy o terminie buddyjskim to "prawdziwe Ja" czujących istot, jest wolne od takich skrajności jak wieczność-nicość, przychodzenie-odchodzenie, istnienie-nieistnienie, byt-niebyt. Wskazuje się iż "prawdziwa natura" czujących istot jest niezrodzona; niezłożona.

Trisama napisał(a):
Bardziej zaawansowanym sposobem postrzegania świadomości jest podejście Śripada Śankaraacarii, który idzie w analizie dalej dochodząc do istnienia duchowego obiektu zwanego brahmanem. Ten poziom świadomości określa się mianem jnana maya. Myślę, że dopóki nie zrozumiesz tego kroku w rozwoju myśli filozoficznej na temat świadomości, trudno będzie Ci zaakceptować zdania wypowiadane przez wielbicieli Kryszny, które dotyczą zwykle jeszcze wyższych stanów świadomości.

Praktykuje medytację więc mam nadzieję iż stan ten będę mógł osiągnąć.
Wówczas będziemy mogli porozmawiać o doświadczeniach, czymś więcej niż tylko o filozofii, która uwielbia łapanie za słówka. ;)

Według przekazu Mahasiddhy Sarahy, świadomość, która szuka oparcia, więzi samą siebie. Jak dostrzegam to uwięzienie to wynika z pojmowania iż świadomość jest jak kamera, która ogląda to czego jest świadoma, zamiast zrozumienia iż jest jak przestrzeń, przestronna i wygodna, a to co postrzega wydarza się w tej przestrzeni.


Trisama napisał(a):
Bardzo sieszy mnie, że kroczysz swoją drogą ku górze.

Również mnie cieszy iż Wy postępujecie ścieżka.
Znać drogę (przeczytać, wiedzieć o założeniach) a iść nią, to są zupełnie różne sprawy.

Trisama napisał(a):
Pozdrawiam i życzę szczęścia i sukcesu (jeśli te pojęcia w Twoim rozumieniu postępu mają jakiś sens)

Oczywiście, że mają i również taki samych ciepłych życzeń możecie się spodziewać odemnie.

(Wybacz nie rozumiem, dlaczego miało by to nie mieć sensu :shock: :roll: )

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 13:33 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Tirasama napisał(a):
Cieszę się, że tak głęboko analizujesz materialny świat (umysł i jego przejawy w moim rozumieniu sa jego częścią). Myślę, że nieporozumienie między nami wynika z faktu innej definicji duchowości.

Wracajac tylko na krótko do tematu z umysłem.
Jak rozumiem, przekaz podaje iż umysł jest materialny ?

Jednakże nikt nie jest w stanie tego ani pokazać ani uzasadnić.
Umysł może wpływać na materię, ale to nie znaczy iż sam jest wykonany z materii. Jeżeli by tak było, Twoje myśli i uczucia można by było niszczyć za pomocą młotka lub lasera, na przykład. Nikomu nie udało się jeszcze w historii ludzkości wyjąć z umysłu ani myśli, ani uczucia, ani emocji by pokazać je w materialnym świecie, np. kładąc na talerzu.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 14:34 
booker napisał(a):
Jednakże nikt nie jest w stanie tego ani pokazać ani uzasadnić.

Takie stwierdzenia to demagogia.

Materia (na przykład chemiczne środki psychotropowe) może wpływać na umysł, a to już świadczy o jego materialnej naturze. Umysł może być więc zmieniony, zniszczony materialnymi środkami, natomiast to co wieczne, czyli duchowe, nie podlega zniszczeniu i nie podlega wpływom materii.

Oczywiście dusza, w swoim naturalnym, wyzwolonym stanie istnienie 'posiada' umysł, który jest duchowy i nie-różny od niej samej, lecz nasz obecny umysł jest materialny i o takim przecież rozmawiacie.

Twój empiryzm spod znaku "szkiełka i oka" jest dość dziwną rzeczą u osoby zajmującej się duchowością. No chyba że buddyzm nie zajmuje się duchowością, tylko doskonaleniem materialnym, doskonaleniem materialnego umysłu i dlatego zależy ci, aby nas przekonać, że jest on duchowy, aby przeentować buddyzm jako duchowość, nie mając o duchowości pojęcia. Jak to jest?


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 14:56 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Madhav Caran napisał(a):
Materia (na przykład chemiczne środki psychotropowe) może wpływać na umysł, a to już świadczy o jego materialnej naturze. Umysł może być więc zmieniony, zniszczony materialnymi środkami, natomiast to co wieczne, czyli duchowe, nie podlega zniszczeniu i nie podlega wpływom materii.


Oczywiście można zastosować takie podejście.

W takim razie również medytacja, którą wykonuje się w każdej szkole duchowej w Indiach (chyba, że u Was się jej nie wykonuje) przynosi dokładnie takie same owoce. A więc owoce doświadczenia medytacyjnego, w tym układzie nigdy nie przekroczą materii.

Jednakże, człowiek może opuścić swoje ciało i obserwować je, z zewnątrz, oraz zwiedzać światy w wymiarze projekcji astralnej (mentalnej). Również umysł nie jest w żaden sposób związany na stałe z materią, nic nie jest z nim zszyte - chyba, że pielęgnuje się chwytanie i kurczowe trzymanie.

Narkotyk w postaci tabletki można pokazać, ale czy potrafisz pokazać myśl ?

Madhav Caran napisał(a):
Oczywiście dusza, w swoim naturalnym, wyzwolonym stanie istnienie 'posiada' umysł, który jest duchowy i nie-różny od niej samej, lecz nasz obecny umysł jest materialny i o takim przecież rozmawiacie.

Jeżeli rozmawiamy o umyśle materialnym, to jedynie jak mogę się do tego odnieść to jego funkcja konceptualizacyjna. Czyli świat percepcji przefiltrowany przez poglądy. Wówczas rzeczy stają się takie, jak postrzega się je przez ony filtr, co zakłóca możliwość bezpośredniego doświadczania rzeczy takimi jakie są. Dobrze wiemy, że dwoje ludzi patrząc na ten sam obiekt, potrafi sądzić o nim zupełnie co innego.

Madhav Caran napisał(a):
No chyba że buddyzm nie zajmuje się duchowością, tylko doskonaleniem materialnym, doskonaleniem materialnego umysłu i dlatego zależy ci, aby nas przekonać, że jest on duchowy, aby przeentować buddyzm jako duchowość, nie mając o duchowości pojęcia. Jak to jest?

Jeżeli wcześniej spojrzysz do moich postów, to nie ja pierwszy sprowokowałem w tym wątku element dyskusji ze słowem "buddyzm", która niechybnie zakończyć się może na polu pustego dyskutowania i ranienia się poglądami oraz ubliżania sobie epitetami. I ja takich rozmów prowadzić ani nie zamierzam, ani nie zamierzałem.

Nie jestem buddystą. Jestem osobą szukającą swojego prawdziwego Ja, swojej prawdziwej twarzy, prawdziwej ludzkiej natury. Obecnie stosuje filozofie i medytacje buddyjskie jako metody, jednakże przez lata żywo interesowałem się różnymi systemami religijnymi i filozoficznymi, włącznie z Waszą i nauczyłem się jednej rzeczy, że przywiązanie do religii rzadko kiedy jest w stanie człowieka doprowadzić dalej niż do wymachiwania stertami ksiąg i poglądów, zamiast doprowadzać do progresu w rozwoju, do stawania się lepszym, mniej egocentrycznym i przyjaźniejszym w stosunku do reszty istot, do szczerego z sobą samym pogłębiania wiedzy o sobie, innych istotach i otaczającym ich świecie.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 17:47 
booker napisał(a):
W takim razie również medytacja, którą wykonuje się w każdej szkole duchowej w Indiach (chyba, że u Was się jej nie wykonuje) przynosi dokładnie takie same owoce. A więc owoce doświadczenia medytacyjnego, w tym układzie nigdy nie przekroczą materii.

To już zależy od obiektu medytacji. Jeśli medytujemy na Bogu, powoduje to oczyszczenie materialnego umysłu i jego stopniowy powrót do stanu duchowego umożliwiającego bezpośrednie postrzeganie duchowosci, Boga i siebie jako duszy. Twój wniosek jest więc niesłuszny. Owocem medytacji jest osiągnięcie (natury) tego, o czym sie medytuje.

booker napisał(a):
Jednakże, człowiek może opuścić swoje ciało i obserwować je, z zewnątrz, oraz zwiedzać światy w wymiarze projekcji astralnej (mentalnej). Również umysł nie jest w żaden sposób związany na stałe z materią, nic nie jest z nim zszyte - chyba, że pielęgnuje się chwytanie i kurczowe trzymanie.

Człowiek to ciało fizyczne, mentalne oraz dusza wewnątrz nich. Powiedzenie więc, że człowiek opuszcza ciało, jest wewnętrznie sprzeczne (ciało opuszcza ciało). Ciało opuszcza dusza w okrywie umysłu, inteligencji i ego. Nie jest to jednak dowodem na duchowość umysłu.
Czy dotarł do ciebie argument o poddawaniu się przez umysł wpływowi materialnych środków, co udowadnia jego materialność? Jeśli tak, to uznaj proszę, że się myliłeś i idźmy dalej w rozważaniach. Jest tyle ważnych pytań i kwestii do rozważania.


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 18:11 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Madhav Caran napisał(a):
Czy dotarł do ciebie argument o poddawaniu się przez umysł wpływowi materialnych środków, co udowadnia jego materialność?


Drogi Madhav Caran

Nie chcę być niegrzeczny ale niestety na podstawie obserwacji myśli w stanie medytacyjnego uspokojenia nie jestem w stanie dostrzec żadnego aspektu materialności oraz substancjalności myśli - podstaw, które najwyraźniej są cechą rzeczy materialnych.

Przy dłuższym wchłonięciu medytacyjnym, myśli 'rozpływają' się samoistnie, kiedy nie wytwarzam żadnych nowych myśli, a tym które przychodzą pozwalam rozegrać się i odejść. To powoduje głębsze uspokojenie oraz wchłonięcie. Przy dłuższej medytacji 'znika' również odczuwane ciała. W tym uspokojeniu również zanika codzienne pojmowanie, na świat "wewnątrz" oraz "na zewnątrz".

Jeżeli kończąc medytację, nie wyrywam się z niej jak filip z konopii, wówczas stan uspokojenia i błogości utrzymuje się jeszcze długi czas.
Jeżeli odpowiednio stosuje te umiejętności (nie chwytania się myśli i emocji) w czasie dnia codziennego, również on wypełniony jest błogością i spokojnością.

Pozdrawiam
/M

ps. Pojawiają się również takie sytuacje, jak dostrzeganie jasnego światła, które jednak nie jest tym samym światłem, które daje np. słońce lub lampa. Po otwarciu oczu widać iż światło to przenika promieniująco przez wszystkie rzeczy - wypływając z serca oraz do niego powraca. Towarzyszy temu bardzo głębokie uspokojenie, przejżystośc i przytomność oraz uczucie "powrotu do domu", jak po długim rozdzieleniu z ukochanymi. W tym stanie myśli o wszystkich istotach odbierane są jasno, jako bardzo silne braterstwo, w przeciwieństwie do odbierania myśli o istotach podczas normalnej dziennej aktywności jako "on jest głupi","on mnie zranił, znieważył, poniżył", "tego kocham, tamtego nienawidze". Dość oczywista, jak sądze, różnica w jakości postrzegania czujących istot, z którymi żyje w tym świecie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 20:19 
Nie wiem co prawda, jak się ma ten wywód do cytatu, który przywołałeś, ale nich ci będzie :)


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 06:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
booker napisał(a):
Tirasama napisał(a):
Cieszę się, że tak głęboko analizujesz materialny świat (umysł i jego przejawy w moim rozumieniu sa jego częścią). Myślę, że nieporozumienie między nami wynika z faktu innej definicji duchowości.

Wracajac tylko na krótko do tematu z umysłem.
Jak rozumiem, przekaz podaje iż umysł jest materialny ?

Jednakże nikt nie jest w stanie tego ani pokazać ani uzasadnić.
Umysł może wpływać na materię, ale to nie znaczy iż sam jest wykonany z materii. Jeżeli by tak było, Twoje myśli i uczucia można by było niszczyć za pomocą młotka lub lasera, na przykład. Nikomu nie udało się jeszcze w historii ludzkości wyjąć z umysłu ani myśli, ani uczucia, ani emocji by pokazać je w materialnym świecie, np. kładąc na talerzu.

Pozdrawiam
/M


Przykro mi, że tak sądzisz, ale to Twój wybór.

Przy Twoich definicjach duchowości, duszy, nie da się dalej dojść w tej dyskusji dlatego ją kończę.

Polecam lekturę Bhagavad-gity i medytację.... o Panu Buddzie

Dyskusja ludzi rozmawiających różnymi językami jest startą czasu. Mnie na nią nie stać.

Wybacz jeżeli Cię jakoś uraziłem.

Pozdrawiam serdecznie.

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: do Bookera
PostNapisane: 17 lis 2006, o 09:47 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Hari Bolo Booker!
zgodze sie co do tego ze jest wiele sukcesji uczniow ktore w opoarciu o Bhagavad Gite realizują inne aspekty samorealizacji.Ale mi chodzi o to ze raczej zadne poza głownymi 4-ema sampradwyami nie realizują milosci do Boga.
Ciągle mylisz dusze ze swiadomoscią,a to własnie ty jestes swiadomoscią,,dusza,a skoleji umysł nazywasz duszą,jesli dobrze cie rozumie.
Moj udział na forum, to chec wymiany poglądow na pewne zeczy,ale niebede wypowiadał sie na tematy B-gity pod innymi aspektami wiedzy bo inne poza Bhakti mnie nie interesują.Dlatego wybacz i z całym szacunkiem dla Ciebie,zamiast spierac sie na forum kto ma racje po intonuje sobie cicho i podoswiadczam aspektu mojej roznącej relacji z Osobą boga,ktory oprocz tego ze jest miloscią,prawdą itp itd,jest O S O B A :o :lol: Powodzenia w samorealizacji,ja chcialem sie zainspirowac,ale mnie nie inspiruje mentalna przepychanka wzajemnych punktow widzenia.
Istnieje wiele aspektow sexu,czy checi wtroznienia, ja chce to pozucic podczas gdy tego rodzaju "dyskusja" mnie w to wciąga Hare Kryszna To You Obys poznal prawde i wiedzial co z nią zrobic,ale jak mowil Bhakisidhanta sarasvati Goswami...Nie rob wysilku by zobaczyc Boga,ale zrob wysilek by On zobaczyl Ciebie :D
Twoj sluga gauranga Avatar das


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 10:22 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
booker napisał(a):
Z mojego punktu widzenia nic nie brakuje, jako ze "jestes ta dusza", co oczywiscie powoduje zalamanie sie innego domku. :wink:


Tak, myślę, że punkt widzenia, który sprawia iż stajemy się lepsi, dla siebie i dla innych, który sprawdza się w praktyce, w życiu, wówczas można na nim polegać i jest wart zaufania.[/quote]

Z pewnoscia tak. Jednak stanie sie lepszym nie jest celem zycia duchowego. Moze byc raczej jego skutkiem ubocznym.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 10:37 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Trisama napisał(a):
Przy Twoich definicjach duchowości, duszy, nie da się dalej dojść w tej dyskusji dlatego ją kończę.


Dokladnie. Buddyjskie (a przynajmniej brookera) zrozumienie co jest duchem a co materia nie pokrywa sie z naszym. Jak to mowi Vedanta-sutra, pierwszym etapem jest zrozumienie czym jest Brahman. Przy braku chocby teoretycznego zrozumienia trudno jest posunac sie dalej.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: do Bookera
PostNapisane: 17 lis 2006, o 12:34 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Gauranga Avatar das napisał(a):
Ciągle mylisz dusze ze swiadomoscią,a to własnie ty jestes swiadomoscią,,dusza,a skoleji umysł nazywasz duszą,jesli dobrze cie rozumie.

Witaj Guarango Avatar das

Nie przeczę iż mylę (mieszam) pojęcia.

Zapewne, wszystko zależy od tego, w jaki sposób rozpatruje się daną sprawę.

Jeżeli 5 osób, ślepych od urodzenia, dostanie do rozpatrzenia taką wielką sprawę, jaką jest słoń.
Jednej osobie pokazujący poprowadzi by dotknąć głowy i powie - to jest słoń, drugiej osobie pokazujący poprowadzi by dotknąć ogona i powie - to jest słoń, trzeciej osobie poprowadzi by dotknąć stóp i powie - to jest słoń, czwartej i piątej też inna część. Jak sądzisz co z tego później wyniknie ? ;)
Każdy będzie wiedział czym jest słoń, ale każdy zna go z innej strony, i będą się kłócić i wykrzykiwać jaki jest słoń, czy taki jak waza, czy taki jak sznurek, czy taki jak drzewo itd.

Moje rozpatrywanie nie zagłębia się aż tak daleko w doktrynie np. Brahman, Bóg i inne rzeczy, na które w końcu nie można odnaleźć odpowiedzi o pochodzenie.


Tak więc skupiłem się na tym co jest do poznania i wglądu w stanie, w którym obecnie się znajduje. I jakie to są możliwości. No przede wszystkim spójrz na rzeczy, za którymi biegają zadyszani koledzy, którzy nie praktykują duchowości. Głównym elementem tej bieganiny są pieniadze - więcej,więcej oraz władza - więcej więcej.

Teraz popatrzmy na pieniądze - czym są pieniądze. Z tym słowem kojarzy się mnóstwo emocji i pożądania. Tak samo gdy wypowiem słowo Brahman, w Twoim umyśle (lub w duszy - nie wnikam, w Tobie w każdym razie i w innych to czytających) powstanie błyskawiczna reakcja łańcuchowa doznań i myśli niemalże podobnie jak w wiązaniu reakcji atomowej. Okej, Brahmana zostawiamy w spokoju, to jest delikatny temat, wyzwolone emocje mogą zaburzyć zdrowy rozsądek. Weźmy więc pieniądze.
Czym jest moneta 5zl, czym jest 100zl. Mamy pewne cechy, coś co jest rozpoznawalne - wzorki, szlaczki, symbole ale one wszystkie tak naprawdę nie posiadają własnej, samodzielnie przez siebie wytworzonej wartości. Kto ją stworzył ? Człowiek. Jeden nauczył się od drugiego czym to jest. Tak więc, to pożalsięboże 100zł, za które dziś możesz dostać przysłowiową "kosę" na ulicy jest kompletnie pozbawione istoty - i wszystkiego co się odnosi do jej istoty - istoty 100 złotych.
Weź teraz więc 100zl i przypatrz się uważnie, gdzie powstaje istota 100zł, gdzie przeżywane jest to 100zl i wszystko do jest związane z tymi 100zł. Czy to 100zl przezywa bycie 100złotymi, czy Ty je przeżywasz? Teraz, weź swoją świadomość i zobacz, po prostu spójrz na to wprost - i zobacz gdzie powstaje istota świadomości, kolejno, w ten sposób przebadaj swoją duszę i całą swoją istotę.

Tam więc gdzie powstaje to 100zł, gdzie powstają wszystkie wiązania do tej 100zł oraz całej reszty procesu powstawania rzeczy, tam kieruje światło samopoznania....i zaczyna się okazywać, ze 100 zl, i reszta świata zbudowanego w ten sposób, poprzez projekcję na zewnętrzne i wewnętrzne obiekty, jest tylko snem głupca, którym byłem biegając za czymś co istnieje tylko w moim umyśle (czy duszy, jak zwał tak zwał), czymś podobnemu do snu, do mirażu, do fatamorgany.
Żeby to mocniej zobrazować przypomnijmy sobie ostatni wyraźny sen, jak uciekaliśmy przed jakimś niebezpieczeństwem, lub cieszyliśmy się tym co było miłe - kompletnie pozbawieni możliwości jakiegokolwiek wpływania na to co się dzieje. Na jawie ten proces jest bardzo podobny, w stosunku do tego, co jest przez nas postrzegane, wewnątrz i na zewnątrz. Czasami po obudzeniu rano ze snu, jeszcze długo potrafimy pamiętać o czym śniliśmy, jeżeli wywołało to duże emocje - kolejno, człowiek w zwykłym toku rozumowania, próbuje odnaleźć sens tego, co mu się śniło. Próbuje odnajdywać sens czegoś, co przeleciało jak kolorowa kreskówka.

Tak więc naturalne dla nas jest szukanie sensu tego, co się w nas wydarza i skąd się pochodzi.

I wówczas pojawia się wielka radość, pojawia się uspokojenie pojawia się spokój z rozterek, pojawia się wiedza kim są ludzie, jak z nimi dobrze móc postępować wiedząc gdzie jest źródło tego, kim uważam iż są. Pojawia się współczucie dla tych, którzy z nosami przy ziemi cierpią biegając za odnaleziem czegoś, co jest dostępne nim jeszcze wykonają krok lub ruch by wyciągnąć rękę po to, co nazywa się szczęściem.

Tak to więc wygląda z mojej strony. Mam nadzieję iż teraz jest dla Was jaśniejsze co rozumiem poprzez słowa jak "świadomość", "dusza", "umysł", "materia" - jak miraż. Oczywiste też jest i nie zmienia to faktu, iż
jeżeli ktoś weźmie teraz pałkę i zdzieli mnie po głowie, to zaboli i będzie siniak a jeżeli nie zapłacę za prąd to mi go odetną, a jeżeli coś ukradnę to wsadzą mnie do więzienia. Te sprawy są cały czas aktualne i żywe.

W pokłonie
/M

Gndd napisał(a):
Jak to mowi Vedanta-sutra, pierwszym etapem jest zrozumienie czym jest Brahman.

Drogi Gndd
Spróbujmy wiec - wiedza Ci naszym światłem.
Czym jest Brahman i skąd pochodzi ?

Pozdrawiam ciepło
/M

Czy ja się chce z Wami kłócić - nie.
Czy chce wpompować Wam moją wizję - nie.
Czy chce coś udowodnić - nie.
Czy chce Was do czegoś przekonać - nie.
Chce porozmawiać o wnętrzu człowieka - tak.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 15:39 
booker napisał(a):
Czy ja się chce z Wami kłócić - nie.
Czy chce wpompować Wam moją wizję - nie.
Czy chce coś udowodnić - nie.
Czy chce Was do czegoś przekonać - nie.
Chce porozmawiać o wnętrzu człowieka - tak.

Można w to wierzyć lub nie. Ja osobiście sądzę, że chcesz nas przekonać do "swojej" wizji i zasiać zamęt ideologiczny.
Faktem jest, że propagujesz treści sprzeczne z nasza filozofią, religią i teologią. Jesteś pewien, że sobie tego życzymy?


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lis 2006, o 16:03 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Madhav Caran napisał(a):
Faktem jest, że propagujesz treści sprzeczne z nasza filozofią, religią i teologią. Jesteś pewien, że sobie tego życzymy?

Drogi Mahdav Caran

Zadaje pytania, wymieniam się wiedzą o tym czym jestem, staram się rozwijać tak jak Wy i uczyć się od Was.

Skąd mogę wiedzieć iż nie jestem mile widziany na forum dyskusyjnym, które służy dyskusji i wymianie doświadczeń, skoro takie są założenia forum dyskusyjnych ?

Czy stosowałem ubliżenia, wyzwiska, przekleństwa i pomówienia ?

Czy takie są założenia rozwoju duchowego, że gdy przychodzi do zadawania istotnych z punktu widzenia rozwoju pytań, delikwenta odstawia się do konta jako zagrożenie ?

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL