Teraz jest 29 lip 2026, o 10:12


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur
PostNapisane: 24 wrz 2007, o 05:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur pojawił się w XIX w.,
w krytycznym momencie w historii, kiedy to nauki Pana Ćajtanji zostały
tak zlekceważone i pozbawione wartości, że Thakur – mimo ośmiu lat
poszukiwań i starań – nie mógł zdobyć kopii Śri Ćajtanja-caritamryty
(najważniejszej pracy biograficznej opisującej filozofię i życie Śri Ćajtanji),
nawet w formie rękopisu. Chociaż zaledwie kilkaset lat minęło od Jego
odejścia, czyste nauki Pana Ćajtanji zostały niemalże stracone. Zachowała
je tylko garstka wyrzeczonych pustelników, którzy nie nauczali aktywnie
Jego przesłania. Robili to jedynie poprzez przykład własnego życia.
Chociaż Bhaktiwinod Thakur znany jest głównie jako ten, który odkrył
miejsce narodzin Pana Ćajtanji, w praktyce odkrył on na nowo i na nowo
założył Ruch Ćajtanji Mahaprabhu, przyćmiony przez religijny i kulturowy
szowinizm rządzących Brytyjczyków, zdyskredytowany przez bezużyteczne
i wyuzdane działania licznych odszczepieńczych sekt sahadźijów i innych
grup z umotywowanymi, wymyślonymi filozofiami. Ożywił on przesłanie
Śri Ćajtanji , opublikował pisma Sześciu Goswamich z Wryndawany – Jego
głównych apostołów – i udowodnił współczesnemu światu ponadczasową
wagę i stosowność tych nauk.
Jeśli podejdzie się do życia Bhaktiwinoda Thakura w zwykły, uniwersytecki
sposób, łatwo będzie błędnie je przedstawić i zrozumieć. Z początku
wydaje się on być typowym bengalskim intelektualistą – produktem brytyjskiego
systemu edukacyjnego i literackiej sceny Kalkuty oraz studentem
europejskich filozofów. Dziewiętnastowieczna Kalkuta była ośrodkiem
kulturalnego, literackiego i religijnego życia Indii. Thakur pojawił się
w środku tego okresu historycznego fermentu w przebraniu typowego,
wykształconego przez Brytyjczyków bengalskiego babu. Wydawał się parać
różnymi filozofiami, aż ostatecznie, z powodu intelektualnej ciekawości,
podjął studia nad świadomością Kryszny. Potem jawi się, pod wpływem
duchowego towarzystwa, jako żarliwy obrońca wajsznawizmu gaudija, co
było reakcją na błędne interpretowanie go zarówno przez cudzoziemców,
jak i rodaków. Zaczął propagować świadomość Kryszny, stopniowo osiągając
stan wyższego duchowego rozwoju.
Chociaż taki sposób patrzenia na Bhaktiwinoda Thakura jest sztuczny
i daleki od rzeczywistego zrozumienia jego duchowego znaczenia, może
się wydawać, iż ma pewną wartość. Ostatecznie jednak nie posiada on
żadnej wartości, lecz niestety niektórzy uczeni przedstawiają go w taki
sztuczny i zawężony sposób. Pisząc biografię Ramanandy Raja – bliskiego
towarzysza Śri Ćajtanji Mahaprabhu, Bhaktisiddhanta Saraswati Thakur
ostrzega: „Broszura ta nie jest jeszcze jedną próbą hagiograficzną, lecz ma
na celu zainicjowanie sposobu patrzenia na życie transcendentalnego bhakty,
którego nastrój służenia Absolutowi był niezwykle wyjątkowy, nieznany
skażonej światowej atmosferze.
(…) Czytelników z szacunkiem uprasza się, by przeszli przez te stronice
nie w nastroju wyzwania, lecz używając uzdolnień – zapoznali się z owianą
tajemnicą ścieżką oddania. Pokorne i uważne czytanie z pewnością ułatwi
zrozumienie transcendentalnej procedury, pomagając w podróży ku niezbadanej
dotąd transcendencji. Absolutu nie wolno zmuszać do poddania się
badaniu przy pomocy naszych niedoskonałych zmysłów.”
Zaczynając w ten przystępny sposób, Śrila Bhaktisiddhanta próbuje
dotrzeć do czytelników uwarunkowanych tendencją spoglądania na życie
duszy zrealizowanej w sposób empiryczny. Śrila Saraswati Thakur napisał
rozdział zatytułowany Pan i Jego ukochany (Oczyma empiryków), który
podsumowuje, mówiąc: „Jest to krótka gawęda o Najwyższym Panu i Raju
Ramanandzie, typowa dla światowych twórców (hagiografów), poszukujących
opowiastek o bohaterach.” Następny rozdział przenosi czytelnika
do niezbadanych rejonów o nieogarnionej głębi, nosi ten sam tytuł, ale
tym razem w jego rozwinięciu czytamy „Oczyma wielbicieli”. Zaczyna się
następująco: „Obserwowaliśmy w poprzednim rozdziale wydumaną
koncepcję światowych ludzi na temat Ramanandy. Teraz musimy oświecić
zainteresowanych ezoterycznymi aspektami wielbiciela. Znawcy duchowych
manifestacji nie potwierdzą spostrzeżeń zwykłego obserwatora
zjawisk materialnych. Choć nośnikiem idei są zarówno one, jak i aspekty
transcendentalnych manifestacji, należy być ostrożnym przy rozróżnianiu
tych dwóch, odmiennych planów, aby wyłonić prawdę z chaosu.”
Celem niniejszej biografii jest ukształtowanie prawdziwego spojrzenia
na Thakura jako w pełni duchową osobowość, mimo wszelkich złudnych
drobiazgów, które mogą zmącić wizję zwykłego obserwatora. Poziom
duchowy jest realny i wieczny, materialny zaś nierzeczywisty i tymczasowy.
Kiedy duchowa osobowość schodzi do materialnego świata celem zbawienia
innych, ci, którym wizję jego osoby przesłania świat materialny, pozostaną
zdezorientowani. W ten sposób, by „uchronić prawdziwą wizję od zamętu”,
musimy wiedzieć, że Śrila Bhaktiwinod Thakur jest nitja-siddha – wiecznie
zrealizowanym towarzyszem Pana, który zstąpił ze świata duchowego, by
asystować Panu Ćajtanji w wypełnianiu Jego misji. Jakiekolwiek pozory
formy i postaci obecne są w jego życiu, nigdy nie był on uwarunkowaną
duszą z tego świata. Zapewniają nas o tym poprzedni aćarjowie. Był on
członkiem wewnętrznego kręgu [towarzyszy – przyp. tum.] Kryszny na
Goloce Wryndawanie – najwyższej duchowej planecie, i przybył, aby nas
wyzwolić z zamętu. Wewnętrznego życia wielbiciela nitja-siddha, nigdy nie
można w pełni zrozumieć.
Ta praca biograficzna jest próbą zagłębienia się w życie wewnętrzne
i nastrój wielkiej duszy po to, by zainspirować i wskazać kierunek tym,
którzy wyruszyli lub zamierzają wyruszyć w drogę powrotu do domu, do
Boga – jedyną naprawdę wspaniałą życiową podróż. Wewnętrzne życie
mahatmy można dojrzeć szczególnie w jego pismach, gdzie osobiste uniesienia
opisane są na tyle, na ile można ubrać je w słowa. Szczególnie
prawdziwe było to w przypadku Bhaktiwinoda Thakura, który pozostawił
szczegółowe opisy duchowego procesu i osobistego doświadczenia transcendentalnej
rzeczywistości – Kryszny. Wielkie dusze mogą działać zwyczajnie,
ale nie powinniśmy ich z tego powodu niewłaściwie postrzegać.
Próbując docenić wewnętrzne życie Thakura, musimy jednocześnie
zwrócić uwagę na zapisane działania tej wielkiej duszy na świecie, które
również pomogą nam w zdobyciu zrozumienia. Czynności i słowa takich
osób nie są jedynie przejawieniem czegoś tymczasowego, raczej są to wieczne
pouczenia. Jak sam Thakur napisał w Bhagawata odnośnie Wjasy i innych
wielkich mędrców: „Te wielkie dusze nie są zwykłymi światełkami pojawiającymi
się na chwilę niczym komety i znikającymi, gdy tylko wykonają
swoją misję. Są oni niczym wiele słońc jaśniejących od początku, aby dać
światło i ciepło kolejnym pokoleniom.” Niemniej jednak sam Thakur nazywał
materię „słownikiem ducha”, stąd też niemało można zrozumieć na
podstawie obserwacji i zapisków jego poczynań i dzieł, włączając w to
ogromne wysiłki, by przekazać nauki Śri Ćajtanji Mahaprabhu poprzez
publikację książek i czasopism, osobiste nauczanie od drzwi do drzwi
i wiele publicznych wystąpień czy wykładów. Dzięki uważnemu słuchaniu
obu tych światów: jego filozoficznych i objawionych pism, poprzez które
na wieki żyje on w dźwięku, jak również historycznych szczegółów opisanych
przez różnych hagiografów, możemy mieć nadzieję na wejrzenie
w jego transcendentalne życie. Co więcej, słuchając w ten sposób od niego
i o nim, możemy zdobyć największe błogosławieństwo ludzkiego istnienia
– towarzystwo czystego wielbiciela najwyższej kategorii, paramahamsy,
którego sprawiedliwie uhonorowano tytułem „Siódmy Goswami” za
twórczość i duchowe zrozumienie równe Goswamim z Wryndawany –
głównym uczniom Śri Ćajtanji Mahaprabhu.
Śrila Prabhupada w liście do Madhusudany Prabhu z 20 listopada 1968
roku tak skomentował wagę właściwego zrozumienia życia Thakura: „Twoje
pytanie brzmiało następująco: »Czytałem w książce, którą otrzymałem
z Indii, że Bhaktiwinod Thakur był przysłany bezpośrednio przez Pana
Ćajtanję ze świata duchowego. Nie jestem pewien, czy ta książka była bona
fide. Czy to prawda? Pewien brat duchowy [wspomniał, że] słyszał, iż Thakur
Bhaktiwinod był wcześniej impersonalistą. Czy był nim kiedykolwiek?«.
Tak, to, co słyszałeś, jest prawdą. Tak jak Ardźuna jest stale towarzyszem
Śri Kryszny, co potwierdzone jest w czwartym rozdziale [Bhagawad-gity],
gdzie Kryszna mówi, że zarówno Ardźuna, jak i On, pojawiali się na tym
świecie wiele, wiele razy, ale Ardźuna zapomniał o poprzednich swoich
narodzinach, zaś Kryszna nie. Kryszna jest jak słońce, a maja jak ciemność.
Tam, gdzie jest Śri Kryszna, nie może być ciemności ignorancji – maji.
Lecz choć Ardźuna, jako przyjaciel zawsze przebywał z Kryszną, na polu
bitewnym Kurukszetra był pod wpływem iluzji i Najwyższy Pan Śri
Kryszna musiał rozproszyć tę ciemność naukami Śrimad Bhagawad-gity.
Znaczenie tego jest takie, że czasami nawet wyzwolona osoba taka jak
Ardźuna gra rolę uwarunkowanej duszy, aby pokazać coś bardzo ważnego.
Podobnie Śrila Bhaktiwinod Thakur – przez pewien okres czasu przebywał
w towarzystwie impersonalistów. Później zaś objawił się w prawdziwych
barwach wielbiciela, dokładnie tak samo, jak Ardźuna, który na początku
ukazywał siebie jako uwarunkowaną, później natomiast jako wyzwoloną
duszę. Zatem nie ma tutaj nieporozumienia. Czasami Kryszna i Jego
wielbiciele bawią się w ten sposób, jak chociażby Pan Buddha – chociaż był
inkarnacją Kryszny, nauczał filozofii wojdyzmu. Rzeczy te zależą od miejsca,
publiczności, czasu itd. Ćajtanja-ćaritamryta mówi, że czynności wajsznawy
nie może pojąć nawet największy uczony. Musimy więc zrozumieć wszystko
przez przejrzyste medium guru. Nie ma wątpliwości co do tego, iż Śrila
Bhaktiwinod Thakur jest wieczną energią Kryszny Ćajtanji Mahaprabhu.
Cokolwiek robił, było stosowne do czasu, miejsca, okoliczności. Nie ma
sprzeczności w jego działaniu.” (Ś.P. Listy 68.11.34)
Dlatego w Ćajtanja-ćaritamrycie (Madhja 23.39) napisane jest:
janra ćitte kryszna-prema karaje udaja
tanra wakja, krija, mudra wigjeha na budźhaja
Nawet najbardziej uczony człowiek nie może pojąć słów, czynności ani
symptomów osoby pogrążonej w miłości do Boga, Najwyższej Osoby.
Żaden proces naukowy czy przegląd faktów i postaci z biografii wielbiciela
nie umożliwi zrozumienia natury tego, kto pogrążony jest w miłości do
Boga. Pan Ćajtanja również przedstawił taki pogląd, opisując chwały
Mukundy – królewskiego lekarza. Mukunda siedział na podwyższeniu
razem z muzułmańskim królem, a służący przyniósł wachlarz z pawich
piór i trzymał go nad głową króla, aby ochronić go przed słońcem. Skoro
tylko Mukunda ujrzał wachlarz, ogarnęła go ekstaza miłości do Boga, gdyż
przypomniał mu on o Krysznie. Mukunda spadł z podwyższenia i stracił
przytomność. Kiedy zaniepokojony władca zapytał o przyczynę nagłego
omdlenia, ów stwierdził, że cierpi na pewien rodzaj epilepsji, lecz wrażliwy
na sprawy duchowe król zaczął dostrzegać rzeczywistą chwałę Mukundy.
Pan Ćajtanja Mahaprabhu powiedział:
bahje radźa-wajdja inho kare radźa-sewa
antare kryszna-prema inhara dźanibeka keba
Mukunda Das zewnętrznie wydaje się być królewskim lekarzem zatrudnionym
w rządowej służbie, lecz wewnątrz posiada głęboką miłość do
Kryszny. Któż może pojąć jego miłość?
Śrila Prabhupada komentuje: „Jeśli Śri Kryszna Ćajtanja nie objawi tego
faktu, nikt nie będzie mógł zrozumieć, kto jest naprawdę wielkim wielbicielem
Pana zaangażowanym w służenie Mu. Dlatego w Ćajtanja-ćaritamrycie
(Madhja 23.29) powiedziane jest – tanra wakja, krija, mudra wigjeha na
budźhaja – nawet najdoskonalszy i najbardziej wykształcony naukowiec
nie może pojąć poczynań wajsznawy. Wajsznawa może pracować dla rządu
lub zajmować się zawodowo biznesem, przez co zewnętrznie nie sposób
zrozumieć jego pozycji. Jednakże wewnątrz może on być nitja-siddhą –
wiecznie wyzwolonym wajsznawą. Zewnętrznie Mukunda Das był królewskim
lekarzem, ale wewnętrznie był najbardziej wyzwolonym wielbicielem
paramahamsą. Śri Ćajtanja Mahaprabhu wiedział o tym bardzo dobrze,
ale zwykli ludzie nie mogli tego pojąć, ponieważ czynności i plany wajsznawy
nie mogą być zrozumiane przez zwykłych ludzi. Jednakże Ćajtanja
Mahaprabhu i Jego reprezentanci rozumieją wszystko, co dotyczy czystego
wielbiciela, nawet, jeśli zewnętrznie wydaje się on być zwykłym gospodarzem
domu czy biznesmenem.”
Pundarika Widjanidhi również ukrył się w przebraniu światowego
odbiorcy przyjemności. Zrobił to tak doskonale, że jedynie Wasudewa
Datta, Mukunda i Śri Ćajtanja Mahaprabhu znali jego prawdziwą pozycję.
Gadadhar Pandit był bardzo drogi Mukundzie, dlatego Mukunda poprosił,
aby poszedł z nim zobaczyć bardzo wzniosłego wielbiciela. Gadadhar
zgodził się, lecz zaskoczył go widok Śri Pundariki żyjącego w przepychu.
Ujrzał go leżącego na kanapie, wachlowanego przez licznych służących
i wyperfumowanego. Krótko mówiąc, widział go jako pospolitego hedonistę,
zadawalacza zmysłów czy ekstrawaganckiego księcia. U Gadadhara pojawiły
się pewne wątpliwości. Wtedy Mukunda, zgadując poruszony stan umysłu
Gadadhara, zaśpiewał wersety o tym, jak Kryszna miłosiernie potraktował
wiedźmę Putanę, która przyszła Go zabić, podając Mu pierś nasmarowaną
silną trucizną. Pełen współczucia obdarzył ją pozycją matki w świecie duchowym.
Usłyszawszy te wersety Pundarika zmienił się i zaczął przejawiać
jednocześnie wszystkie symptomy ekstatycznej miłości do Boga. Wołał:
„Mów dalej! Mów dalej!”, po czym upadł na podłogę i ogarnięty silnymi
duchowymi emocjami zaczął rzucać się w bezradnym stanie skrajnej ekstazy,
łamiąc na kawałki meble w pokoju. Dziesięciu ludzi usiłowało go
powstrzymać, by nie uczynił sobie krzywdy, lecz bezskutecznie. Ostatecznie
po pewnym czasie doszedł do siebie i uspokoił się. Wówczas Gadadhar
zrozumiał, że w umyśle okazał brak szacunku wielkiemu wielbicielowi
i powiedział: „Groziło mi największe niebezpieczeństwo, ale dzięki temu,
że mnie tu dziś przyprowadziłeś, uniknąłem pułapki. Widząc Pundarikę
w stroju tego, kto zadowala zmysły, myślałem, że jest on materialistycznym
wielbicielem. Lecz ty zrozumiałeś, co mam w umyśle i łaskawie sprawiłeś,
że jego oddanie wzeszło niczym słońce, które co rano wstaje na wschodzie.
Dopóki będę popełniać pomyłki, zawsze powinieneś skrupulatnie wytykać
błędy w moim myśleniu. Wszyscy, którzy podejmują ścieżkę oddania,
przyjmują duchowe przewodnictwo. Lecz ja do tej pory nikogo nie przyjąłem
na swojego nauczyciela. Powinienem zostać inicjowany przez tę osobistość.
Czuję, że jeśli tak się stanie, to zmażę winę zlekceważenia go.”
Nie jest więc łatwo poznać prawdziwe chwały wajsznawy, ale są one
objawiane dzięki łasce czystego wielbiciela lub Samego Pana. Chociaż
Bhaktiwinod Thakur wydawał się być sędzią z liczną rodziną i wieloma
materialnymi troskami, napisał on ponad sto książek, wyjaśniając filozofię
Pana Ćajtanji i Sześciu Goswamich w jej największej głębi. Zaś w swoich
pieśniach i wierszach opisał zrozumienie i stany ekstatycznych emocji, które
aćarjowie naszej linii określili jako czysty wyraz najwyższego zrozumienia
miłości do Boga i jako nieróżne od wibracji literatury wedyjskiej. Co więcej,
praktycznym przykładem swojego życia ukazał on prawdziwe uczucie do
Pana poprzez angażowanie się w służenie Mu dwadzieścia cztery godziny
na dobę i usilne starania przekazania przesłania Ćajtanji Mahaprabhu
cierpiącemu światu ku jego korzyści. Odniósł on sukces na nowo ustanawiając
czystość nauk Śri Ćajtanji, wysyłając po raz pierwszy nauki Pana na
Zachód, a jednocześnie mając za syna wielkiego paramahamsę – Bhaktisidhantę
Saraswatiego Thakura, który rozszerzył tę misję do niespotykanych
wcześniej rozmiarów. Można powiedzieć, że on sam przyczynił się
do odnowienia Ruchu Świadomości Kryszny w jego oryginalnej postaci
i był najważniejszym filozofem w historii wajsznawizmu gaudija od czasu
Śrila Baladewy Widjabhuszany – autora Gowinda-bhaszji, autoryzowanego
komentarza tradycji gaudija wajsznawa do Wedanta-sutry.


ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur urodził się w wiekowej
wiosce Birnagar (Ulagram lub Ula) położonej w okręgu Nadia w Zachodnim
Bengalu w niedzielę, 2 września 1838 roku. Był on trzecim synem Ananda-
-ćandry Datty i Dźagat Mohini Dewi. Można by powiedzieć, że był on
„w czepku urodzony”, ponieważ zarówno jego ojciec, jak i matka, pochodzili
ze sławnych i bogatych rodzin. Mimo to w młodości przeszedł przez wiele
prób i cierpień. Ojciec nazwał go imieniem Pana Śiwy – Kedaranath.
W 1876 roku Śrila Bhaktiwinod Thakur napisał książkę Datta-wamśa-
-mala, w której szczegółowo opisuje genealogię po linii ojca. W autobiografii
również wyjaśnia: „Urodziłem się jako potomek Puruszottamy Datty,
Kanjakubdźa Kajasthy. Spośród pięciu Kajasthów przybyłych na teren
Goudy na zaproszenie króla Adisury – Makarandy Ghosza, Daśarathy
Wasu, Kalidasa Mitry, Daśarathy Guhy i Puruszottamy Datty, ten ostatni
był najsłynniejszy. Jego społeczność osiadła w Baligram. Później niektórzy
potomkowie z jego linii osiedlili się w Andulagram i stali się przywódcami
społeczności Kajasthów. Z tej linii wywodził się również Radźa Krysznananda
Datta – ojciec Narottama Dasa Thakura – potężnego aćarji gaudija
wajsznawizmu, i zarazem wielki wielbiciel Pana Nitjanandy, którego często
gościł w swoim domu. Z tego powodu Kedaranath był później nazywany
siódmym synem Radźy Krysznanandy. Wnukiem Radźy Krysznanandy
był Gowinda-śaran Datta, któremu sułtan Delhi podarował niegdyś ziemię
nad brzegiem Gangesu w Zachodnim Bengalu. Na tej ziemi Gowinda-
-śaran założył miasto Gowindapur. Później do miasta przyłączyły się dwa
sąsiadujące z nim miasteczka: Kali Ghat i Sutanuti, tworząc w ten sposób
miasto znane obecnie jako Kalkuta, które miało ogromne znaczenie dla
Imperium Brytyjskiego. Kiedy Brytyjczycy zbudowali w Gowindapur Fort
William, w zamian dali inną ziemię Gowinda-śaranowi i jego rodzinie.
W efekcie rodzina Datta przeniosła się do Hatkholi, gdzie założyli osadę
i stali się znani jako Hatkhola Dattowie.
Wnukiem Gowindy-śarana był Ramćandra Datta, którego syn Krysznaćandra
był wielkim wajsznawą. Synem Krysznaćandry był inny słynny
wielbiciel, Madan Mohan Datta – kupiec i zamindar z Kalkuty, żyjący
w czasach lorda Clive`a. Zyskał on sławę w Bengalu tym, że za cenę setek
tysięcy rupii zbudował 395-cio stopniowe schody na wzgórze Presztaśila
w Gaji. Znajdują się tam odciski lotosowych stóp Pana Wisznu. Schody
miały ułatwić pielgrzymom wspięcie się na świętą górę. Lotosowe stopy
Pana w Gaji były miejscem spotkania Śri Ćajtanji Mahaprabhu i Iśwary
Puriego. To tutaj Pan Ćajtanja doświadczył głębokiej ekstazy po ich ujrzeniu.
Synem Madana Mohana był Ramtanu Datta, a jego synem natomiast był
Radźawallabha Datta, dziadek Kedaranatha od strony ojca. Posiadał on
moce mistyczne i umiał przepowiadać przyszłość.
W autobiografii Śrila Bhaktiwinod Thakur opisuje swojego ojca i matkę
w następujący sposób: „Mój ojciec – Ananda-ćandra Datta Mahaśaja, był
bardzo religijny, prostolinijny i odwiązany od przyjemności zmysłowych.
Był tak piękny, że wielu ludzi mówiło, iż w owym czasie nie było w Kalkucie
nikogo tak przystojnego, jak on. Moja matka nazywała się Śrimati Dźagat-
-mohini. Była inteligentna, prostolinijna i oddana mojemu ojcu. Można
powiedzieć, że nie miała sobie równej.” Jego matka była córką Iśwary
Ćandry Mitry Mustauphiego, potomka szlachetnej rodziny Rameśwary
Mitry Mustauphiego. Jej ojciec był człowiekiem bezgranicznie bogatym,
o hojnym usposobieniu. Jako zamożny zamindar (zamindarowie byli
znacznymi właścicielami ziemskimi, którzy często posiadali siłę, bogactwo
i prestiż równy królom) w okręgu Nadii w Zachodnim Bengalu, szanowany
był zaraz po królu Nadii.
Babka Kedaranatha od strony ojca była córką Raja Rajana Dźagannatha
Prasada Ghosza, który miał posiadłość w okręgu Cuttack, w stanie Orissa.
Należała do nich wioska Ćoti Gowindapur położona nad brzegiem rzeki
Wirupy, jak również inne wioski. Jednakże babka i dziadek Kedaranatha
od strony ojca mieszkali w Kalkucie, kiedy zmarł Raja Rajana, i posiadłość
dostała się w ręce jego głównego sługi, Ramahariego, który ją zagarnął.
Babka i dziadek, którzy popadli w nędzę w Kalkucie, udali się tam, aby
zażądać zwrotu swej własności, ale niegodziwiec Ramahari jej nie oddał.
Rozpoczął się więc proces i Ananda-ćandra na prośbę swojego ojca udał
się do Orissy, aby załatwić tę sprawę, co zajęło niemal trzy lata. Kiedy
dziadek i babka ze strony ojca wyjechali z Kalkuty do Orissy, Ananda-
-ćandra i Dźagat-mohini udali się do jej rodzinnego domu, zabierając ze
sobą ich pierwszego syna, Abhajakaliego. Wkrótce po ich przyjeździe
urodził się drugi syn – Kaliprasanna, i wtedy to Ananda-ćandra udał się
do Orissy, aby pomóc ojcu w odzyskaniu rodowych dóbr.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 wrz 2007, o 05:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
KEDARANATH URODZIŁ SIĘ w Birnagar (Ulagram – inaczej Ula) w czasie,
gdy jego ojciec przebywał z dala od domu. Astrolog przy pomocy klepsydry
zbadał moment jego narodzin, korzystając także z angielskiej miary czasu.
Kedaranath narodził się w czasie panowania Wschodnio-indyjskiej Kompanii
Brytyjskiej. Ostatni potężny władca muzułmański, Szach Alam, za
życia zobaczył marsz oddziałów tej Kompanii w Delhi w 1803 roku.
W pierwszej połowie XIX wieku Brytyjczycy dokonali wielu podbojów.
Marathowie, którzy poprzednio stali się bardzo potężni pod wodzą króla
Śiwadźiego, zostali pokonani po trzech wyczerpujących wojnach. Ich
przymierze zostało złamane w 1818 roku, a wraz z nim jakiekolwiek nadzieje
na samodzielne rządy. W czasie, gdy Kedaranath osiągnął wiek
szkolny i podjął naukę, w latach 1818-1857 Brytyjczycy stoczyli wiele wojen,
a do 1857 zajęli prawie dwie trzecie kontynentu azjatyckiego. Bengal –
a szczególnie Kalkuta – był głownym ośrodkiem handlowych działań
Wschodnio-indyjskiej Kompanii Brytyjskiej.
Dziadek Kedaranatha od strony matki, arystokratyczny właściciel ziemski,
był bajecznie bogaty. Śrila Bhaktiwinod Thakur opisuje w autobiografii:
„Mój dziadek od strony matki posiadał niezrównane bogactwo i imponujące
posiadłości ziemskie. Były tam setki służących, zarówno kobiet, jak
i mężczyzn.
Kiedy się urodziłem, ważyłem tyle, ile powinno ważyć zdrowe dziecko.
Mój starszy brat Abhajakali zmarł przedwcześnie, drugi, Kaliprasanna, żył,
kiedy przyszedłem na świat. Byłem trzecim synem mojego ojca. Mówiono,
że w porównaniu z braćmi byłem trochę brzydki. Moja matka powiedziała
wszakże: »To bardzo dobrze. Niech ten chłopiec będzie sługą pozostałych,
ale niechaj żyje długo.« Matka powiedziała mi, że kiedy miałem osiem
miesięcy, zrobił mi się czyrak na udzie i wskutek tego bardzo osłabłem
i wychudłem. Później usłyszałem, że kiedy moja niania Śibu znosiła mnie
z piętra po schodach, przyciąłem sobie język zębami. Do dzisiaj mam bliznę
upamiętniającą tamten wypadek. Stało się to, gdy wyrastały mi zęby.”
Kiedy chłopiec miał prawie dwa lata, jego ojciec powrócił z Orissy.
Później niańka opowiedziała mu, że na kilka dni przed jego powrotem
chłopiec zobaczył kruka lecącego do gniazda i skomponował wierszyk:
kak, kal dźhingera phool
baba asete, nade baso
„O kruku, Kalu, kwiecie dyni dźhinga, ojciec wraca, usiądź obok.”
Kiedy to powiedział, kruk zmienił kierunek lotu, a ludzie w pobliżu zauważyli
to i powiedzieli: „O, twój ojciec z pewnością wkrótce przyjedzie.”
Rzeczywiście, ojciec Kedaranatha przyjechał kilka dni później.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 wrz 2007, o 20:52 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2007, o 23:04
Posty: 97
Lokalizacja: Wałbrzych
Divya dziekuje za wspaniała lekturę

_________________
Zawsze pamiętaj o Krysznie, nigdy o nim nie zapomnij


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 wrz 2007, o 09:40 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Skad te teksty?

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 wrz 2007, o 16:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
7 Goswami HG Rupawilasa Prabhu

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL