Radhakanta das napisał(a):
A ja wracam do wątku
Pavana Caitania napisał(a):
Lepiej bylo chyba jak Waisznawa zachwac sie i powiedziec "Tak prabhu, ty jestes ekspertem ja jestem tylko amatorem" i spokoj:)
.
Nie uważam tego za najlepsze rozwiązanie - to taka średnia pokora. Pozostawiłbyś Prabhu rozmówcę w stanie rozdrażnienia gdyż jasne by było iż robisz to na odczepnego i sztucznie niźli szczerze. To nie jest pokora - sztuką jest mieć odmienne zdania i się między sobą nie pozarzynać. Należy przekazać komuś, że się odmiennie myśli ale we właściwy sposób. Są ludzie ktorzy gotowi są wysadzić się z bombą w autobusie z dziećmi z tego powodu, że świat nie myśli tak jak oni. Tak być nie może z nami co nie oznacza, że mamy wszystkim przytakiwać dla świętego spokoju.
Ja z kolei przytoczę moją sytuację: razu pewnego przekonywałem sąsiada do jednej z teorii spiskowych - podawał argumenty nie najgorsze ale byłem tak przekonany do swego, że jakby jakiś mistyk widział wtedy moje ciało astralne to pewnie zobaczyłby psa, którego należy odizolować z powodu zarażenia przez wściekliznę. I wtedy sąsiad powiedział :"wiesz Rafał, najpiękniejsze jest to, że cały czas mamy prawo do odmiennych opinii, wleć lepiej do mnie na meczyk Lecha na TV" i uśmiechnął się. Długo potem myślałem nad swoim buractwem i jak się 'zapieklam' to przypominam sobie tą sytuację. Na mecz Kolejorza oczywiście poszedłem pamiętając, że barwy Lecha są niebiesko-białe (Kryszna-Balaram

) a sąsiad do dziś zawsze przyjaźnie docieka od mojej żony czy jak mnie dłużej nie ma to czy czasem nie wyjechałem, jak to mówi: "na modły".
Tak. Dobra uwaga. Bhaktowie nie powinni "zgadzac sie" ze wsztskimi za cene spokoju. To duzo rozsadniej brzmi ze nalezy umiec rozmwiac. Byc moze prawda jak to mowia lezy po srodku.
Ale jednak czy nie jest tak ze zeby cokowiek przekazac to tez ta druga osoba musi byc na to gotowa? W Przpadku jesli nie jest, a jesli jeszcze my mamy swoje ego (np "jestem wielkim bhakta" albo "jestem wielkim nauczajacyM" ) czy nie dojdzie zwczajnie do kutni? W tym przkladzie co Prabhu opisales wyglada na to ze to sasiad jakby tez wykazal sie pewnego rodzju "wstrzemiezliwoscia " w ocenie.
Ja tez ostanio mialem historie z sasiadem. Tyle ze pijacym dosc ostro. Kazdy sposb by mu zwrcic uwage konczyl sie wybuchem jego zlosci gniewu czy flustracji. Teraz z pewrstywy trudno ocenic ale lepiej moze by bylo zostawic go i spokojnie sobie np intonowac niz wchdzic w jakas kutnie czy relacjie.
Ale wyobrazmy sobie taka sytacje. Kiedys bylem swiadkiem. 2 bhaktow nauczalo jednego bizmesmena, ktory byl przeciwnikiem bhaktow. Bhakta 1 zaczol tak "filozfia mowi ze nalezy oddac zycie Bogu" bizmesmen na to "co? Sekta...jak tak mozesz mowic nawet? Zycie jest po to by spelnic swoje zycie szczesiwie, realizujac siebie" bhata 1 "To co mowisz to objaw ignorancji, wiedza wedyjska jest nie pdowazlna, nie wynika z twego zaniczszcznego umyslu" Bizmesmen" Co? Jak smiesz tak mowic"
(Wiedac w tej struacji jak teortycznie bhakta naucza zgdnie z wiedza wedyjska, sam prznajmnij o sobie mysli tak a oni zle) Zastanowic sie mozna czy to prznosci efeklt i czy wogle jest zgodne z Trinad Api sunioczena?
Do sytacji dolancza sie bhakt "2". I mowi z tego co pamietam tak "Wierzymy w reinkarnacjie, mozliwe ze w przszym zyciu bedzie pan mogl zrealizwac sie jeszcze bardziej, moze w poprzednim byl pan krolem, mial harem, kto wie" Bizmesmen "Co? moglem byc krolem? (Smieje sie.)Wspaniale. Naprawde? I nie wiadomo kim bede? ciekawe...jak to dokadnie wyglada?" I zaczla sie inna rozmowa.
Czy nie jest tak ze ten drugio bhakta zrobil lepiej bo zaakcetowal jakby pokornie obecna sytacje zyciwa tego czlowieka? Czy to nie jest tez wyrzecznie, zwlascza rola mistzra duchwego akcetowac w jakiejs mierze brak zaawanswania uczniow?
Czy wiec ostecznei lepiej sie kucic czy pokornie ustepowac jakby?
--
PS To tylko rozwazania, bo jak widzisz prabhu, sam nie wiem co i jak:) Takei dywagacje co nie widomo gdzie prowadza:) Ale dziekuje za uwage. To tez cenne ze nalezy umiec ze soba rozmawiac bez falszwej skromnosci.
Radhakanta das napisał(a):
razu pewnego przekonywałem sąsiada do jednej z teorii spiskowych - podawał argumenty nie najgorsze ale byłem tak przekonany do swego,
PS. Interesujesz sie teoriami spiskowymi:)?
Jakies ciekawe chociaz?
haha
chetnie bym pocztal o ile nie zajma calego forum we wsztskich tematach:)
ps. Sory ze czamsi odpisuje nie dosc ze blednie to i po kilku dniach.