Teraz jest 28 lip 2026, o 22:41


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 28 paź 2010, o 13:31 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Dziekuje Aisha za mile slowa...

Zas co do tematu (sory dziaj mam dzien piszacy:) ) to pomyslem ze mozna to tez odniesc w nastepujcy sppsb.

Otoz jak sie nie ma byc pokornym skoro kazdy z nas widzi swoje ograniczenia? Czyz nie?Przeciez szybko umrzemy. MAmy slaba pamiec. klatwo nas wparwdzic w bload. Z drugiej strony rzeczywstosc wokol nas jest nie ogranciozna. Nawet swiat matrjany, olbrzymi duzy, potezny ladny, pzreazajacy. PIekkny. Wieczny. Nie mowiac juz o Bogu, same odnsienbie siebie samego do RZECZWISTSCI SWIATA (jak natura, spoleczstwoitp) powdowac moze uczucie pokory. W stsunku do samego seibie odniesienie (Widac ulomnosc) w stanku do swiata (Widac wilkosc swiata) A w stasku do boga?

Sotkanie Boga,m czyli wewdlog naszej telogi ISTOTY ABOLUTNEJ. WSZECHDOSKNALEj, WSZC|HE PIKNEJ, Atrakcyjnej. Czy nie wywaluje pokory? Czy porwnujac siebie do Jaska z sasiedztwa mozna miec dume? A spotykjac sie z RZECZWTSCIA sWITA i BOGA jak duma moze przterwac? Czy sie nie rozprszy jak mgla w sloncu? Czy majac do czyninia z ABOLSUTNA MILSOCIA i MADROSCIA mozna nie miec pokory?

Zdaje sie wiec zalezy co jest puntem odniesinia i buydowania wlasnej tozsamsci. Bog czy sasiad.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 12 maja 2013, o 23:26 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Dzisiaj tak myslalem sobie ze w przypadku religii czesto jest tak ze trudno byc pokornym bo osoby religijne moga myslec ze maja wiedze (w tym duchowa) a pozastala czesc ludzi jest w ignorancji, jest zagubina, grzeszna, daleko od Boga itp. Wtedy takiej osbie mozne nadejsc duma. Jelsi bedzie to sosoba ktorej proces duchwy daje szczescie i jakas poczucie zdobywania wiedzy itp tym bardziej to mozne nastapic.

Jak wic majac wiedze i szczscie i osigajac profity z praktykowania prcesu duchwego nie wpasc w dume i zachwac pokore?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 13 maja 2013, o 11:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Dzisiaj tak myslalem sobie ze w przypadku religii czesto jest tak ze trudno byc pokornym bo osoby religijne moga myslec ze maja wiedze (w tym duchowa) a pozastala czesc ludzi jest w ignorancji, jest zagubina, grzeszna, daleko od Boga itp. Wtedy takiej osbie mozne nadejsc duma. Jelsi bedzie to sosoba ktorej proces duchwy daje szczescie i jakas poczucie zdobywania wiedzy itp tym bardziej to mozne nastapic.

Jak wic majac wiedze i szczscie i osigajac profity z praktykowania prcesu duchwego nie wpasc w dume i zachwac pokore?


Przywiązanie do, i bycie uwarunkowanym materialnym szczęściem i poczuciem wyższej wiedzy niż inni jest niestety ryzykiem i ujemną stroną sattwa-guny, jak opisuje to Kryszna w Bg 14.6:

"O bezgrzeszny, guna dobroci – będąc czystszą od innych – oświeca i uwalnia od grzesznych reakcji. Ci, którzy znajdują się pod jej wpływem, zostają uwarunkowani przez koncepcję szczęścia i wiedzy."

Konsekwencją powyższego przywiązanie może być oczywiście duma, chociaż jej zakres może być różny, od bardzo subtelnej do mniej subtelnej. Niezależnie od jej nasilenia, duma jest już symptomem rajo-guny, a nie sattwy, a więc następuje degradacja. Jak pisze w znaczeniu do tego wersetu Śrila Prabhupada, w sytuacji bycia przywiązanym do pracy w sattwa-gunie i wynikającego z niej materialnego szczęścia i wiedzy, "nie ma szansy na wyzwolenie, czyli przeniesienie się do świata duchowego." Może to być dla nas nieco rozczarowująca informacja, bo większość z nas dopiero dąży do usytuowania się w gunie dobroci, co często, wcale łatwo nam nie przychodzi, a może nawet i bardzo rzadko. Co więc z tym fantem zrobić?

Suhotra Maharadża przyrównywał gunę dobroci do lotniska, które jest punktem wylotu do miejsca przeznaczenia, a w tym przypadku do transcendencji. Jeżeli ktoś ma pragnienie udania się do portu przeznaczenia, to traktuje lotnisko jedynie jako tymczasowe miejsce pobytu, a nie buduje sobie tam szałasu i nie zaczyna latami tam koczować, budując sobie tam życie, jak dzieje się w przypadku osób przywiązanych do materialnego sukha i gjana, którzy traktują same lotnisko jako punkt docelowy, i dla których podróż tam się kończy. Wynika z tego, że aby udać się w dalszą podróż, i nie paść ofiarą uwarunkowania powyższymi aspektami guny dobroci, musimy najpierw zaplanować sobie podróż poza same lotnisko i mieć to zawsze w pamięci. Co jest dla bhakty tym miejscem przeznaczenia? Jest nim przyjemność i szczęście Kryszny.

Narada-bhakti-sutra mówi, że Pan nie lubi dumnych, ale jest zadowolony z pokornych. Bhakta robi więc to, co sprawia przyjemność Panu, a aby być w stanie mieć zawsze w centrum uwagi przyjemność Kryszny, należy zawsze pamiętać, że jest się sługą Hari, guru i wajsznawów. Pozycja sługi wyklucza jakąkolwiek dumę z posiadania rzeczy należących do Pana. Dlatego pojawiające się szczęście czy wiedza traktowane są przez dobrego sługę jako udogodnienia dane mu przez Pana w celu lepszego spełniania służby dla Niego, a nie jako klucz do bramy iluzorycznej niezależności od służby dla Pana, co ostatecznie jest drogą do upadku i utraty wszystkiego.

Różnica pomiędzy bhaktą, a niebhaktą w stosunku do guny dobroci leży więc w nastawieniu, czy w nastroju z jaką wykonuje on pracę, bo samo działanie w gunie dobroci jest identyczne. Problem leży w nastawieniu mówiącymi, że praca w sattwie wraz z jej pozytywnymi aspektami istnieje dla naszej przyjemności, a nie dla przyjemności Kryszny, przy fałszywym przekonaniu że to my jesteśmy sprawcami działania. Ponieważ jest to założenie z natury fałszywe, dlatego praca w sattwie, jako cel sam w sobie, nie przynosi trwałych oczekiwanych rezultatów, a duma z naturalnych osiągnięć z pracy w gunie dobroci, które to osiągnięcia, z powodu obecności fałszywej materialnej tożsamości uważa się bezpodstawnie za własne (aham kara), prowadzi do stopniowego zejścia w niższe guny. I tak w koło Macieju, od sattwy, przez rajas do tamas, i z powrotem.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 15 maja 2013, o 01:03 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
BArdzo ciekawe spojrzenie. Guna dobroci (Wiedza itp) jako cos co tez warnkuje. Przypomina sie te fragmnty Gity gdzie jest opisane iz wyzwolenie polega na wyzwolnie z 3 sil a nie z 2. A wiec takze od dobroci ostaecznie...hym..

ps. Przpomina mi sie historia z Radharani. Miala Kryszne. ale Wpadla w swego rodzaju lila "mam Kryszne, ja najbardziej najbizlizej" i wtedy mam Kryszne. Inni nie maja albo maja mniej" Czyli ciekawe bo jakby byla juz na najwyzszym etapie. Ale jak wiemy Krysznie sie to nie spodobalo i wtedy wlasnie zniknol....

Dopiero jak Radharani natchnela sie pokora, nowym wysilkiem itp sie pojawil na nowo.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 28 maja 2013, o 09:40 

Dołączył(a): 3 gru 2007, o 11:03
Posty: 193
Lokalizacja: Poznań
Purnaprajna napisał(a):

Niezależnie od jej nasilenia, duma jest już symptomem rajo-guny, a nie sattwy, a więc następuje degradacja.

Narada-bhakti-sutra mówi, że Pan nie lubi dumnych, ale jest zadowolony z pokornych. Bhakta robi więc to, co sprawia przyjemność Panu, a aby być w stanie mieć zawsze w centrum uwagi przyjemność Kryszny, należy zawsze pamiętać, że jest się sługą Hari, guru i wajsznawów.


Hari Hari, powiedzmy, że mamy właściwe nastawienie ( w ostatnim zdaniu), jak ma się duma do 'zadowolenia z siebie' czy z własnych działań dla zadowolenia guru i Kryszny. W czasie służby oddania pojawia się radość, cieszymy się, że np. zrobiliśmy coś dobrego i zadowalającego dla waisznawów jednak jak uchwycić kiedy przeradza się to w dumę? Albo, kiedy zadowolenie z własnych działań dumą nie jest (jeszcze)? A może możemy ową dumę podzielić na szkodliwą i nieszkodliwie-naturalną? Co sądzicie, Współwyznawcy ;)?

_________________
"Jaką korzyść może osiągnąć człowiek nie posiadający własnego rozsądku, a studiujący pisma święte? Jaką korzyść może mieć zwierciadło dla ślepca?" - Śri Czanakja-Niti Śastra


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 29 maja 2013, o 22:34 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Jakis czas temu bylem swiadkiem jak bhaktowie zaczeli chwalic jednego bhakte. A ten mimo ze mial wsztstkie cechy o ktorych byl wspolniany, wykazal sie pokora i skromnie zapszczeczyl jakimkowik zdolsciom.;) Tak obserwujac to z boku wygladalo to bardzo milo.

Zapewne inaczej by to by bbylo gdyby bhakta nagle spojrzal hardo i zaczl sie helpic ze wlasnie on jest taki niezwykly. W tym przpadku przjemnie sie to ogladalo, ale ta sama sytacja z tymi samymi cechami i kfalifikajcja ale bez pokory a z duma byla by juz nie przjemna.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 31 maja 2013, o 09:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Radhakanta das napisał(a):
Hari Hari, powiedzmy, że mamy właściwe nastawienie ( w ostatnim zdaniu), jak ma się duma do 'zadowolenia z siebie' czy z własnych działań dla zadowolenia guru i Kryszny. W czasie służby oddania pojawia się radość, cieszymy się, że np. zrobiliśmy coś dobrego i zadowalającego dla waisznawów jednak jak uchwycić kiedy przeradza się to w dumę? Albo, kiedy zadowolenie z własnych działań dumą nie jest (jeszcze)? A może możemy ową dumę podzielić na szkodliwą i nieszkodliwie-naturalną? Co sądzicie, Współwyznawcy ;)?


Moim zdaniem, zadowolenie z siebie, a satysfakcja serca, czy wewnętrzna radość naturalnie pojawiająca się w trakcie pełnienia służby oddania, na skutek zadowolenia Hari, guru i wajsznawów to dwie różne rzeczy. W końcu wielbiciel Kryszny wie, że nigdy nie jest sprawcą działania, a więc kiedy pojawia się duma z własnego działania, to oznacza to, że istnieje, wymagający skorygowania problem w sferze sambandha-jnany.

Definicja dumy (garva) i jej symptomy są podane przez Śrila Rupę Goswamiego w BRS 2.4.41:

"Traktowanie innych z pogardą z powodu dobrego losu i powodzenia, z powodu młodzieńczego piękna, z powodu dobrych cech charakteru, z powodu przyjęcia schronienia w Panu, z powodu osiągnięcia obiektu miłości jest zwana garwa, lub wyniosłością."

"W tym stanie pojawiają się żartobliwe słowa, nie dawanie odpowiedzi z powodu własnego wyboru, popisywanie się własnym ciałem, ukrywanie własnych intencji oraz nie słuchanie słów innych osób."

Następnie aczarja podaje przykłady/cytaty opisujące transcendentalne lila. Istnieje więc transcendentalna garva/duma/wyniosłość będąca wjabhicari-bhawą (jednym z czterech komponentów rasy), czyli emocjonalnym doświadczeniem wynikającym z intensyfikacji uczucia dla Kryszny, służącym jako ozdoba i dalszy stymulant tego uczucia, oraz istnieje fałszywa, materialna duma/wyniosłość/pycha na skutek wpływu rajo-guny. Tak więc, odnosząc się do drugiej części Twego pytania, z perspektywy etyki Wedanty, ten pierwszy rodzaj dumy będzie tym "nieszkodliwym-naturalnym", a ten drugi będzie "szkodliwym-nienaturalnym".

Śrila Rupa Goswami w BRS 2.5.75-76 i Śrila Dżiwa Goswami w komentarzu do tego wersetu wyjaśniają, że 49 bhaw, czyli emocjonalnych stanów umysłu, a w tym 33 wjabhicari-bhaw stoi ponad 3 materialnymi gunami, chociaż może wydawać się, że niektóre z nich, takie jak np. duma, rozpacz, oszołomienie, czy lamentowanie powstają z guny pasji i ignorancji. Jak więc stwierdzić, czy stany emocjonalne typu wyniosłość i duma są transcendentalne, czy materialne? Aczarjowie odpowiadają, że ponieważ te emocje są przepełnione obecnością Kryszny, bhawy te są przepełnione duchowym szczęściem, będąc tym samym transcendentnymi do trzech materialnych gun. Tak więc następnym razem, kiedy poczujemy w sobie przypływ dumy, "papierkiem lakmusowym" testującym naszą duchowość niech będzie analiza, do jakiego stopnia odczuwana przez nas emocja jest rzeczywiście przepełniona obecnością Kryszny i nieograniczonym duchowym szczęściem, a w jakim stopniu jest ona przepełniona niespokojną i bezustannie wiercącą nam bolesną dziurę w brzuchu obecnością fałszywego ego, i tymczasową, niskiej klasy satysfakcją materialnego umysłu wynikającą z mało istotnych, szybko przemijających rzeczy i spraw. Dodatkową pomocą w ocenie powyższego, może być po prostu szczere spojrzenie świątynnym Bóstwom w oczy. Niedwulicowe, i pozbawione obłudy osoby będą wiedziały o co chodzi.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 4 cze 2013, o 15:24 

Dołączył(a): 3 gru 2007, o 11:03
Posty: 193
Lokalizacja: Poznań
Ła, jak wyczerpująco i śastrycznie - dziękuję Prabhu - nie mam więcej nic w tej kwestii

_________________
"Jaką korzyść może osiągnąć człowiek nie posiadający własnego rozsądku, a studiujący pisma święte? Jaką korzyść może mieć zwierciadło dla ślepca?" - Śri Czanakja-Niti Śastra


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 26 cze 2013, o 19:45 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Jedna rzecz to byc dumnym gdy ma sie wiedze i gune dobroci (choc to tez nei jest do konca ok) no i trzeba odrznic gune dobroci od czystego oddania (ktore jest poza guna dobroci) A nawet radharani byla dumna...Kryszna zniknol.

Ale inna rzecz to byc dumnym nawet wtedy gdy sie nie ma racji.
JA mialem wlasnei ostanio takei zdazenie. Ktos mi zwrcil uwage ze jestem w czyms nie kapetetny. I rzeczwiscie nie bylem 2 jednym przpadku a w drugim bylem. Jednak sama natura tego ze ktos to powiedzial dosc ostro spowdowala ze ja tez zaatakwalem ta osobe "Co nie jestem kapetetny? Czy tuy wiesz co mowisz?" i poszly rozne dowdy..

Na koniec jednak sie zreftektowalem ze nawet jesli w jednym pzradku mialem racje to ostatecznie i tak powstalo przeez to takie zamieszanie, takie pobudznie i podniecenie ze podumwoujac zdaje sie ze nei wartp. Lepiej bylo chyba jak Waisznawa zachwac sie i powiedziec "Tak prabhu, ty jestes ekspertem ja jestem tylko amatorem" i spokoj:)

Trudno kurcze w takich sytacjach zachwac zimna krew pokore. Nic dobrego to nie prtznsci chyba.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 27 cze 2013, o 08:11 

Dołączył(a): 3 gru 2007, o 11:03
Posty: 193
Lokalizacja: Poznań
Pavana Caitania napisał(a):
Ktos mi zwrcil uwage ze jestem w czyms nie kapetetny. I rzeczwiscie nie bylem 2 jednym przpadku a w drugim bylem. Jednak sama natura tego ze ktos to powiedzial dosc ostro spowdowala ze ja tez zaatakwalem ta osobe "Co nie jestem kapetetny? Czy tuy wiesz co mowisz?" i poszly rozne dowdy..

Na koniec jednak sie zreftektowalem ze nawet jesli w jednym pzradku mialem racje to ostatecznie i tak powstalo przeez to takie zamieszanie, takie pobudznie i podniecenie ze podumwoujac zdaje sie ze nei wartp.


No u mnie to samo - uwaga w moja stronę na poziomie np. 2 w skali Beauforta, a we mnie kipi jakby to był już maksymalny sztorm min 10. Te efekty ego są już męczące.
Nie przeszkodzi mi to jednak wskoczyć na drugą stronę barykady i sprawdzić dalszą Twoją pokorę :lol: mówiąc: z pewnością nie jesteś kompetentny co do ortografii. Uuuu, tylko nie rzucaj Prabhu jakiejś astry, po prostu czyta wielu i mogą poprosić kiedyś o zaświadczenie o dysleksji gdyż byki nie pojawiają się sporadycznie...
A poza tym świetnie piszesz, wyjaśniasz i poruszasz dobre kwestie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 27 cze 2013, o 10:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavanji, skoro już Radhakantaji poruszył tą kwestię, to może wreszcie mi powiesz, dlaczego nie możesz/nie chcesz używać wtyczki słownikowej do Firefoxa <- link? Od lat unikasz odpowiedzi na moje pytanie w tej kwestii. Dlatego korzystając z nadarzającej się okazji, stawiam Cię przed TRYBUNAŁEM OPINII PUBLICZNEJ i Wysokiego Sądu, w osobie Radhakanty Prabhu, aby zmusić Cię wreszcie do odpowiedzi. Gadaj! ;)

Ściskam serdecznie, Prabhu. Dziękuję też za Twoje interesujące pisanie i inspirację do dyskusji. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 27 cze 2013, o 22:41 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
No cos szanowni bhaktowie, szczerze mowaic to chyba jest to moja powazna wada- niechlujstwo, lenistwo i jakies cos w rodzaju filozoficznego usprawiedliwnia (polega to na tym ze nie liczy sie forma a tresc, i ze "jak sie pali nie ma znaczenia czy ten kto gasi jest anafabeta"). Oczyscie to wsztsko wytmacznie. Mam tez dysleksje. W licuem mialem papierek od psychologa. Jednak to mnie nie usprawiedliwa:) Jesli sie bardzo staram wychdzi troszke lepiej. Po czesci tez dlatego ze pisze w drodze. Czesto ilosc pomyslow jakie mam do przekazania przekracza zdolnsci ich zapisania:)

Co do wtyczki firefox, nawet nie wiem co to jest ani na czym polega. Akurat teraz od paru dni pisze na swim laptopie. Ale np ostani czas bylem w Afryce i uzwalem kawiarenek z klawiatra po Arabsku co uniemozliwialo cokowiek.

Podsumowujac jestem benadzijny pod tym wzgledem jak nie wiem co. Pozbycie sie tej wady i lenistwa wymagaloby pewnie zeby ktos mnie non stop pilnowal, krzczal na mnie, karal. A nie oczekuje od Was ze sie az tak poswiecie bhakowie dla dobra sprawy.

Podumowujac do kwadratu- niechlujstwo:)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 28 cze 2013, o 07:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Co do wtyczki firefox, nawet nie wiem co to jest ani na czym polega. Akurat teraz od paru dni pisze na swim laptopie. Ale np ostani czas bylem w Afryce i uzwalem kawiarenek z klawiatra po Arabsku co uniemozliwialo cokowiek.


Szczerze mówiąc, przyzwyczaiłem się przez lata do Twojej dysleksji, i nawet nie zwracam już na błędy uwagi, gdyż wszystko jest dla mnie zrozumiałe. Chodzi tylko o to, aby ułatwić Ci pisanie, a nie jedynie, nam czytanie. Dlatego ciekawi mnie to, czy ta wtyczka, która automatycznie podkreśla błędy i podaje listę poprawnych słów do wyboru (zaledwie jedno kliknięcie, w ogóle bez potrzeby pisania), byłaby dla Ciebie pomocna. Miałbyś wtedy mniej pisania, a więcej klikania. Pytam, bo sam nie wiem. Być może taki dodatek do przeglądarki w ogóle nie jest pomocny dla osób z taką dolegliwością, bo i tak nie rozróżniałbyś prawidłowych słów z listy?

Jeżeli chcesz spróbować Prabhu, to w każdej chwili jestem do Twojej dyspozycji, i pomogę Ci w instalacji i w pierwszych krokach. Jeśli byś się zdecydował na spróbowanie, to daj mi znać na priwa, albo tutaj, jak wolisz. Możemy nawet spotkać się jakimś czacie, np. Facebooku. Ja używam angielskiej wersji Firefoxa, i dlatego muszę instalować ten dodatek osobno -> https://addons.mozilla.org/en-us/firefo ... dictionary. Polska wersja Firefoxa ma podobno wbudowany ten dodatek. Najprawdopodobniej, ten spellchecker będzie działał niezależnie od klawiatury i języka, którego używasz.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 28 cze 2013, o 09:20 

Dołączył(a): 3 gru 2007, o 11:03
Posty: 193
Lokalizacja: Poznań
A ja wracam do wątku

Pavana Caitania napisał(a):
Lepiej bylo chyba jak Waisznawa zachwac sie i powiedziec "Tak prabhu, ty jestes ekspertem ja jestem tylko amatorem" i spokoj:)

.


Nie uważam tego za najlepsze rozwiązanie - to taka średnia pokora. Pozostawiłbyś Prabhu rozmówcę w stanie rozdrażnienia gdyż jasne by było iż robisz to na odczepnego i sztucznie niźli szczerze. To nie jest pokora - sztuką jest mieć odmienne zdania i się między sobą nie pozarzynać. Należy przekazać komuś, że się odmiennie myśli ale we właściwy sposób. Są ludzie ktorzy gotowi są wysadzić się z bombą w autobusie z dziećmi z tego powodu, że świat nie myśli tak jak oni. Tak być nie może z nami co nie oznacza, że mamy wszystkim przytakiwać dla świętego spokoju.
Ja z kolei przytoczę moją sytuację: razu pewnego przekonywałem sąsiada do jednej z teorii spiskowych - podawał argumenty nie najgorsze ale byłem tak przekonany do swego, że jakby jakiś mistyk widział wtedy moje ciało astralne to pewnie zobaczyłby psa, którego należy odizolować z powodu zarażenia przez wściekliznę. I wtedy sąsiad powiedział :"wiesz Rafał, najpiękniejsze jest to, że cały czas mamy prawo do odmiennych opinii, wleć lepiej do mnie na meczyk Lecha na TV" i uśmiechnął się. Długo potem myślałem nad swoim buractwem i jak się 'zapieklam' to przypominam sobie tą sytuację. Na mecz Kolejorza oczywiście poszedłem pamiętając, że barwy Lecha są niebiesko-białe (Kryszna-Balaram :D ) a sąsiad do dziś zawsze przyjaźnie docieka od mojej żony czy jak mnie dłużej nie ma to czy czasem nie wyjechałem, jak to mówi: "na modły".

_________________
"Jaką korzyść może osiągnąć człowiek nie posiadający własnego rozsądku, a studiujący pisma święte? Jaką korzyść może mieć zwierciadło dla ślepca?" - Śri Czanakja-Niti Śastra


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: pokora
PostNapisane: 28 cze 2013, o 14:53 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Swoja droga dzisiaj czytalem jak Pan Caitanya rozmawial z mistrzem poezji i wyznawca bogini Nauki- Saraswati. Jak wiadomo zwano Go tez Nimay Pandit z tego powadu ze za mlodu wykladal gramatyke sanskrycka. Wyzwanie rzucone bylo wlasnie na temat tego kto lepiej pisze i kto lepiej ukada rymy na temat matki Gagnes. Dyskusja bardzo ciekawa i skojarzylo mi sie z tym tematem. Po niekand 2 tematy w jednym, bo Pan Caitania zaczol od pokornego podejscia "ty jestes mistrzem poezji ja jestem mlodym nauczcielem gramatyki, coz moge wiedziec" ale w trakcie dyskusji okazalo sie ze Bogini Saraswati zakryla integencjie mistrza i ten popelnil sporo bledow. Ostatecznie Pan jest zrodlem tez "wiedzy panieci i zapomninia" Glowny bohater (chyba KEsiava) poprstu zaniemowil. Skoro Bog chcial by wiedza uleciala to tak sie stalo. Oczywscie wsztsy popelniamy jakies bledy jednak w tej histrii bledy byly nagminne z woli Saraswati.

Tak czy siak, skoro sam Pan Caitania, zwolnnik prema bhakti i intonowania zajmowal sie gramatyka;) to chyba i ja powininem sie podszkolic: ) Dziekuje za zwrcenie uwagi, z czasem moze cos sie uda zrobic. W Wolnej chwili zaintaluje ten prgram Purnapragja Prabhu.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL