Teraz jest 29 lip 2026, o 07:57


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sty 2007, o 19:16 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
nata napisał(a):
Ja natomiast chciałabym zapytać bhaktów jak to jest kiedy osoba świadoma Kryszny, bhakta (mieszkający kiedyś, ok. 11-12 lat temu w świątyni pełniący służbę oddania - sankirtanowiec), obecnie osoba prowadząca restaurację wegetariańską mogła w tej chwili "stronić" od wielbicieli. Nigdy (praktycznie) nie lubiła różnego rodzaju świąt, nie lubi jeździć do świątyni - stanęła tak jakby w miejscu. Owszem pełni codziennie służbę oddania (gotuje dla Kryszny i ofiarowuje przygotowane jedzenie), ale ostatnio coraz bardziej staje się inną, dalszą osobą.


mysle ze tutaj jest klucz do sytuacji. jak rozniecic na nowo swiadomosc Kryszny w osobie ktora "zatrzymala sie w miejscu"?

mysle ze mozesz mu w tym pomoc. a nawet ze powinnas mu w tym pomoc. taka sluzba dla Kryszny. moze w zamian Kryszna obudzi jego serce dla ciebie.

jak to zrobic? jest tysiac drog. modl sie do Kryszny kazdego dnia zeby pokazal ci droge. zwykle jest tak, ze dany bhakta natyka sie na przeszkode ktora uniemozliwia mu dalszy postep: moze to byc watpliwosc filozoficzna, lub brak wlasciwego towarzystwa. postaraj sie poznac co go zatrzymalo na drodze. on moze nie bedzie chcial slucha ciebie jako autorytetu, ale moze znajdziesz sposob zeby do niego dotrzec. powodzenia! :)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 9 sty 2007, o 08:27 

Dołączył(a): 27 gru 2006, o 19:12
Posty: 17
Lokalizacja: Białystok
Ale on sam tej pomocy nie oczekuje i uważa, że jej nie potrzebuje. Jest mu dobrze tak jak jest. Nie dostrzega problemu.

"jak to zrobic? jest tysiac drog. modl sie do Kryszny kazdego dnia zeby
pokazal ci droge".


Myślę, że pozostały mi właśnie (a może przede wszystkim) szczere modlitwy do Kryszny. Może wysłucha mnie i coś się zmieni.
Są chwile kiedy jest dobrze, normalnie, a czasami, aż nie do wytrzymania - tak jakbym zyła z osobą o dwóch "twarzach i wcieleniach".

Wiele znam wspaniałych, świadomych Kryszny rodzin, wierzę, że też mają swoje problemy (bo kto ich nie ma?), ale przynajmniej wiedzą co w życiu jest najważniejsze i współnie dążą do tego, by osiągnąć wspólny cel. Ciężko rozwijać się nie mając wsparcia najbliższej Ci osoby.

Dziękuję Kulo-pavano za odpowiedź i wskazówki.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 9 sty 2007, o 09:55 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, o 10:02
Posty: 53
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna

Witaj nata!

Napisałaś:
Cytuj:
Ale on sam tej pomocy nie oczekuje i uważa, że jej nie potrzebuje. Jest mu dobrze tak jak jest. Nie dostrzega problemu.


W moim przypadku, na ile jestem w stanie to poprawnie ocenić, było podobnie. U mnie ta niechęć wynikała z tego, że uprzednio sam siebie wtłoczyłem w pewne schematy myślenia i działania, z którymi nie potrafiłem już wytrzymać, a jednocześnie miałem zbyt mało pokory by poszukać pomocy. Poza tym, najzwyczajniej w świecie musiałem odreagować. Wiesz jak jest u kowboi , twardych facetów, jak se z czymś nie radzą to idą się upić, żeby zapomnieć, żeby się odciąć od tego labiryntu myśli i uczuć", z którego "od środka" nie sposób się wydostać.
Życie duchowe nie jest automatycznym procesem, cały czas odkrywamy w sobie różne pragnienia i decydujemy. Może ta osoba, ten bhakta jest bardziej "zaawansowany" od swojej towarzyszki, chociaż zewnętrznie to tak nie wygląda. Może właśnie zmaga się z jakimś poważniejszym wyborem. Kto wie?

Kula-pavana napisał(a):
jak to zrobic? jest tysiac drog. modl sie do Kryszny kazdego dnia żeby pokazał ci droge.


Obecnie, zastanawiam się, jak to się stało, że na powrót zostałem zainspirowany. Czasmi przychodzi refleksja, że tylko dlatego, by inny bhaktowie mieli źródło inspiracji.
Sczera modlitwa oddanego wielbiciela i nawet Giertych się nawróci :D

Pozdrawiam i życze wszystkim wiele Łaski Bhaktów.

P.S.

Dał bym trochę swojej, ale jeszcze nie wiem jak to się robi :)

_________________
nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 9 sty 2007, o 11:49 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna tHomKu

piszesz
tHomeK napisał(a):
Dał bym trochę swojej, ale jeszcze nie wiem jak to się robi :)


Życzliwość w myślach, pozytywne myślenie o kimś.... to już danie łaski, gdy wsparte modlitwą, to już komplet :)

Pozdrawiam

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 9 sty 2007, o 13:06 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
nata napisał(a):
Wiele znam wspaniałych, świadomych Kryszny rodzin, wierzę, że też mają swoje problemy (bo kto ich nie ma?), ale przynajmniej wiedzą co w życiu jest najważniejsze i współnie dążą do tego, by osiągnąć wspólny cel. Ciężko rozwijać się nie mając wsparcia najbliższej Ci osoby.


czasem tak jest, ale problemy to raczej regula w swiecie materialnym :wink:

fajnie jest jak ludzie potrafia siebie nawzajem zainspirowac w zyciu, dodac sobie nawzajem dobrej energii. ale czasem trzeba sie cieszyc z tego co jest, a nie z tego co bysmy chcieli zeby bylo. musimy docenic te dobra strone naszej sytuacji, bo inaczej nigdy nie bedziemy naprawde cieszyc sie zyciem. czesto jest tak, ze nasz apetyt rosnie w miare jedzenia. najpierw jestesmy bardzo glodni i wystarcza nam sucha bulka. ale jak ja juz mamy to chcemy bulki z maslem, potem bulki z maslem i z serem, itd. :lol:

nie skupiajmy sie na naszych oczekiwaniach i potrzebach, tylko na tym co mozemy dac z siebie innym, szczegolnie tym najblizszym. nie czekajmy ze nas ktos inny zainspiruje, tylko starajmy sie byc inspiracja dla innych. wiem ze nie jest to latwe, ale wydaje mi sie ze to jedyna droga.

ostatecznie na tym wlasnie polega istota bhakti - na dawaniu, a nie na braniu. jesli nie masz takiego nastroju dla najblizszych ci ludzi tu na ziemi, to marne szanse ze rozwiniesz prawdziwe bhakti do Kryszny. zycie w tym swiecie to nie kara za grzechy, tylko okazja do rozwiniecia w sobie duchowej jakosci i tozsamosci. duchowosc to nie tylko relacja do Kryszny - to rowniez relacja do ludzi wokol nas, do naszego zycia, do siebie samych.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 10 sty 2007, o 20:02 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Gauranga Avatar das napisał(a):
Niewątpliwie Thomek i wasze dzieciaczki są wielkimi szczesciazami,a Lakszmi jest z wami ,a to za sprawą tejze wlasnie pieknej cechy jaką manifestujesz. Laughing.

dziękuję Drogi Prabhu za ten czysty nektar z ust Twoich płynący :lol: A Waszej powiększającej się Rodzinie życzę dobrego Rozwiązania i słodkich chwil z Maleństwem :)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 10 sty 2007, o 20:18 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Kula-Pavana napisał(a):
"na powrot"? tzn. ze juz raz to przechodzilas? Wink no to teraz powinno pojsc latwiej

Ja to przechodzę "TO" dopiero pierwszy raz :lol: , Tomek kroczył drogą bakhti tak dawno temu, że jeszcze wtedy nawet nie marzył o tym, że tak cudną i wyrozumiałą na jego duchowe wybryki żonę mu się dostanie :lol:
a co do podobieństw szamanizmu ze świadomością Kriszny to pójdę Twoim, Drogi Prabhu, tropem i następny kirtan odbędę jako lot na bębnie :wink: Potrzebna mi będzie jeszcze ceremonia podobna do indiańskiego szałasu pary i fajka pokoju :P


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 10 sty 2007, o 20:42 

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 22:20
Posty: 92
Harcerstwo nauczyło mnie Budowy Szałasu Typu Przeróżnego
(indiańsko-podobnego także!) :)
więc jak zajdzie taka potrzeba, możesz na mnie liczyć 8)

Pozdrowienia dla Małej "Terrorystki" Córci Starszej
Pozdrowienia dla Mniejszej Spokojniutkiej Córci Młodszej

_________________
- Mamo! Ale ja nie lubię dziadziusia!
- To odłóż na bok i zjedz same ziemniaczki...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 10 sty 2007, o 22:12 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 17:54
Posty: 1331
Lokalizacja: Księstwo Jaworsko-Świdnickie
nata napisał(a):
Hari,
Bardzo ciekawy temat poruszyła żona tHomka i wiele padło już tutaj podpowiedzi i wskazówek. Ja natomiast chciałabym zapytać bhaktów jak to jest kiedy osoba świadoma Kryszny, bhakta (mieszkający kiedyś, ok. 11-12 lat temu w świątyni pełniący służbę oddania - sankirtanowiec), obecnie osoba prowadząca restaurację wegetariańską mogła w tej chwili "stronić" od wielbicieli. Nigdy (praktycznie) nie lubiła różnego rodzaju świąt, nie lubi jeździć do świątyni - stanęła tak jakby w miejscu. Owszem pełni codziennie służbę oddania (gotuje dla Kryszny i ofiarowuje przygotowane jedzenie), ale ostatnio coraz bardziej staje się inną, dalszą osobą. Poznał już dawno (ok. 8 lat temu) dziewczynę, z którą się związał, od 4 lat mieszkają razem, dzięki niemu ona stała się bhaktinką i lubi słuchać o Krysznie, chodzić do świątyni, spotykać i zapraszać do siebie wielbicieli. Chciałaby stworzyć taką właśnie rodzinę świadomą Kryszny. Kryszna cały czas jest w ich życiu, ale jej partner nie lubi z nią o Nim rozmawiać, nie pomaga jej iść do przodu w życiu duchowym. A przecież żona powinna zmierzać za mężem i powinni wspólnie rowijać swoje życie duchowe. Ona bardzo go kocha i wspomaga go w różnych sytuacjach, i chcialaby, aby on również był dla niej oparciem, osobą ciepłą. Niestety, ale on ma obecnie inne zajęcia, inne zainteresowania, które zabierają mu wiele czasu. Ona ma plany, do których on się przychyla (ale bez wielkiego entuzjazmu) - chcialaby wyjść za niego za mąż i założyć rodzinę. Jednak zastanawia się ostatnio jak to będzie dalej wyglądało. Ma wrażenie, że nic niestety się nie zmieni (tym bardziej na lepsze) będzie tak jak było - czyli bez rewelacji, tak sobie. Najgorsze jest to, że prawie wszędzie chodzi sama, do swoich rodziców, do jego rodziców, nawet do znajomych bhaktów - on nigdy nie ma chęci na takie spotkania i wówczas jest spięcie i żal. Nie ma tak naprawdę z kim się dzielić tak do końca, gdy jest szczęśliwa i przytulić się, pożalić, gdy ma gorszy dzień lub poprostu jest źle.
Poradźcie drodzy bhaktowie jak powinna zmienić tę sytuację. Nie wyobraża sobie życia bez niego, a cierpienie jakie doświadcza jest nieraz bardzo bolesne.


Ciekawe to co piszesz, ze dzieki niemu stała sie bhaktinka i zaczeła sie interesowac zyciem duchowym, sa takie chwile w życiu ze niektórzy tracą entuzjazmz róznych powodów(a jest ich mnóstwo) i jak ona stała sie bhaktinka dzieki niemu, to moze teraz przyszedł taki czas ze to on odzyska entuzjazm dzieki niej. Powodów takiej sytuacji ze nielubi przebywac z bhaktami moze byc wiele moze jest zbyt krytyczny dla siebie
(cos tam potoczyło sie inaczej niz powinno i osoba sie skresla znam wiele takich osób,bład nie ma takiej rzeczy która by dyskryminowała osobe odnosnie rozwoju duchowego), nie znam sprawy ale to mi przychodzi do głowy moze jest cos wiecej... tyle ode mnie :)

_________________
"...jesli chcesz zbudowac statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tesknotę za Oceanem.."


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2007, o 10:21 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Trisama napisał(a):
Jego istnienie nie neguje istnienia innych bytów lecz je osadza w transcendencji.

Piszesz Drogi Prabhu tak mądrze, że nie za bardzo wiem, jak Ci odpisać :oops: Najbardziej oczywiście podoba mi się wątek o częstym prasadam i ładnym sari ( to rozumiem doskonale :lol: )
A tak na poważnie, to szczerze dziękuję za słowa inspiracji. Staram się za tymiż inspiracjami nieśmiało i nieudolnie podążać. Jeśliby choćby i pół rundy maha mantry dziennie pozwoliło być w połowie tak dobrą żoną dla tHomKa, jakim On mężem dla mnie, to już jest warte "TO" wszystkich skarbów świata tego...


Ostatnio edytowano 11 sty 2007, o 10:40 przez żona tHomKa, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2007, o 10:31 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
żona tHomKa napisał(a):
Jeśliby choćby i pół rundy maha mantry dziennie pozwoliło być w połowie tak dobrą żoną dla tHomKa, jakim On mężem dla mnie, to już jest warte "TO" wszystkich skarbów świata tego...


Wspaniałe podejście!!! Wasza postawa jest dla mnie duuuużą inspiracją!!!

GAURANGA!!!!!!!!

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2007, o 13:31 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Rameśvar napisał(a):
Wspaniałe podejście!!! Wasza postawa jest dla mnie duuuużą inspiracją!!!

eeee tam....Tomek mi kazał tak napisać :wink:


Ostatnio edytowano 11 sty 2007, o 14:28 przez żona tHomKa, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2007, o 14:03 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Hari Bolo Zono Tomka(a jak Ci naprawde na imie???? :wink: )
Widze ze niedosyc ze niebrak Ci cech Vaisznavi to rowniez chumorku nieskapisz na stronach duchowego portalu.
Wszelka chwala wszystkim Bhaktom Pana ,ktorych obecnosc daje mi
sile ,a samo patrzenie na was sprawia ze zapominam o krysznie,bo chcialbym byc poprostu slugą jego sług.
Gaura Bhakta Vrinda Ki Jay! :lol:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2007, o 15:43 

Dołączył(a): 27 gru 2006, o 19:12
Posty: 17
Lokalizacja: Białystok
Dziękuję wszystkim za cenne wskazówki i podpowiedzi skąd takie stany mógą wynikać.
On jest naprawdę bardzo dobrym człowiekiem i bhaktą z duużą wiedzą, inspiracją dla mnie i autorytetem. Kiedyś miał tyle w sobie zapału, chęci, entuzjazmu. Wiedzą i doświadczeniem dzielił się z innymi. Wiem, że boli go i denerwuje niesłowność niektórych bhaktów ich samolubność, brak bezinteresownej pomocy innym - i może właśnie to jest jego "izolacją" (oczywiście nie dosłowną do końca) od bhaktów.
Chciałabym bardzo móc z nim i dzięki niemu lepiej i głębiej poznawać Krysznę - mam tyle pytań , na które (wiem), jeśli tylko miałby chęć mógłby udzielić, wyjaśnić mi odpowiedzi. Jest zupełnie inaczej gdy ktoś rozmawia z nami i rozwiewa nasze wątpliwości niż pozostanie samemu z poważną lekturą i bicie się z myślami.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2007, o 15:48 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Hari Bol !
na imie mam Agnieszka, ale zwą mnie Jaginka 8)
a co do mojego humorku na duchowym forum, to zawsze po napisaniu nowego postu boje się, że mi Tomek skórę wygarbuje po powrocie z pracy, że takie bzdury nieprzyzwoite tu wypisuję :wink:
ajajaj... już słyszę Jego kroki po schodach...ratunku Wielcy Prabhu :!:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL