padmak napisał(a):
Powinniśmy z "chłodnym umysłem" inspirować buddystów do wzniesienia się ponad ich zrozumienie otaczającego świata. Róbmy to z platformy transcendentalnej. To też są osoby, pomimo, że określają siebie inaczej. Poniżej inne stwierdzenie Prabhupada, który rozróżnia pojmowanie różnych religii na platformie materialnej i transcendentalnej: (Caitanya-caritamrta, Madhya-lila, 25.121)
Jako buddyści nie twierdzimy że (przynajmniej na poziomie relatywnym) nie jesteśmy osobami.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ego_(buddyzm)
W końcu jest jakiś Damian, lub Padmak - ale pytanie jest jaka jest prawdziwa natura naszego "ja"? Czy jest to 6 liter które nadali nam rodzice jako nasze imię? Czy jest to może nasze ciało które stanie się stare, chore i w końcu umrze? Czy jest to wreszcie strumień ciągle zmieniających się myśli, wrażeń i pragnień? Wg nas - również nie. Zatem skoro niezmienne ego nie znajduje się w ciele lub w intelekcie to gdzie miałoby się znajdować? Poza ciałem? Poza intelektem? Czy byłoby to zatem dalej "nasze" ego?
Dochodzimy zatem do tego, iż Damian to pewien zbiór elementów, tak samo jak wozem nazywamy pewien zbiór części. Weźmy pod uwagę również krzesło - widzimy je, możemy je dotknąć i zbadać, ale jaka jest natura krzesła? Składa się ono z pewnych elementów, gdy oddzielimy je od siebie to nie znajdziemy żadnej "krzesłowatości" jedynie wiórki drewna oraz farba, to jedynie my nazywamy je "krzesłem".
Podobnie jest z ludzkim ego:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%99%C4%87_skupiskOprócz tych pięciu skupisk istnieje jednak (przynajmniej wedle niektórych tradycji, jak Czittamatra) umysł ("czysta świadomość"), który jako jedyny nie podlega zniszczeniu, można go nazwać swego rodzaju Absolutem.