Teraz jest 28 lip 2026, o 22:41


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: być dobrą żona bhakty
PostNapisane: 5 sty 2007, o 12:39 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Drodzy Bhaktowie
pora przyszła na podzielenie się z Wami moimi pytaniami i obawami - jak zacząć żyć na nowo w małżeństwie z dwójką dzieci kiedy mąż na powrót staje się Świadomym Wielbicielem Kriszny? wiele pytań
- czy i kiedy "ja" odczuję głęboką, własną potrzebę bycia świadomą,
- jak poukładać nowy system wartości duchowych, jak uwewnętrznić postać Boga-Kriszny
- jak w ogóle zacząć żyć z Bogiem i dla Boga ( do tej pory bardziej związana byłam z szamanizmem i psychologią transpersonalną niż z jakąkolwiek religią)
- czy czekać na wielkie BUUUM (Natchnienie) czy realizować zmiany metodą małych kroczków (rytuałów duchowych) doprowadzających do celu jakim jest Uwierzenie i Zawierzenie
Na razie przyglądam się z wielkim szacunkiem do Was i pokornie proszę o wyrozumiałość dla ignorancji mojej, dla żartów moich, niewybrednych pewnie czasem, że dla ładnego sari, które Tomek obiecał mi sprawić, to ja wchodzę w "TO" (czego to kobieta dla kiecki nowej nie zrobi :wink: ), albo że dla pysznego prasadam to ja do przystojnego Rameśvara na spotkania mogę i co sobotę chodzić, a nie tylko raz w miesiącu :lol: . Łatwiej jest mi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, kiedy przełożę ją sobie na język potoczny i obrazowy, typowy dla dotychczasowej egzystencji.
Pokłony


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 5 sty 2007, o 12:47 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, o 10:02
Posty: 53
Lokalizacja: Legnica
:oops:

_________________
nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 5 sty 2007, o 14:51 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, o 10:02
Posty: 53
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna

Widzę, że żonka moja swoje groźby, wcieliła w życie. :lol:
Znamy się z Agnieszką całkiem dobrze i rozumiemy.
Jednak Ona nie zna Was drodzy bhaktowie.
Mnie samemu trudno być autorytetem w tej kwestii.
(Wiadomo jestem ten co zostawia wszędzie swoje brudne skarpetki i miga się od mycia naczyń :D)
Mam zresztą tylko trochę determinacji i ogromny szacunek dla waisznawów i tego co prezentują.
Sytuacja, również dla mnie jest więc "nowa".
Dlatego chciałem przyłączyć się do mojej połowicy i prosić o dobre i życzliwe odpowiedzi na pytania, które zadała.

P.S.

Żona jest moim największym krytykiem, i za jakąkolwiek nieszczerość od razu dostaje po łbie.
Więc następnym razem, gdy zobaczycie mnie drodzy bhaktowie z guzem, to będzie wiadomo, że właśnie zostałem skorygowany i ogólnie, że moje duchowe życie ma się dobrze.

I jeszcze jedno, to nie jest żadna prowokacja :D

Pozdrawiam

_________________
nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 5 sty 2007, o 15:04 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
hmmm, rzekłby Major Hubal

mam fajna książkę na ten temat, króciutka ok 100 stron, jak spotkamy się w sobotę to pożyczę :) Napisana jest przez małżeństwo, które praktykuje życie duchowe w tradycji gaudija waisznawa... i to nie są jakieś suche kody, tylko tak od życia, codzienne obowiązki

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: być dobrą żona bhakty
PostNapisane: 5 sty 2007, o 19:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
żona tHomKa napisał(a):
- czy i kiedy "ja" odczuję głęboką, własną potrzebę bycia świadomą,

- jak poukładać nowy system wartości duchowych, jak uwewnętrznić postać Boga-Kriszny

- jak w ogóle zacząć żyć z Bogiem i dla Boga ( do tej pory bardziej związana byłam z szamanizmem i psychologią transpersonalną niż z jakąkolwiek religią)

- czy czekać na wielkie BUUUM (Natchnienie) czy realizować zmiany metodą małych kroczków (rytuałów duchowych) doprowadzających do celu jakim jest Uwierzenie i Zawierzenie


Hare Kryszna szanowna białogłowo i szczęśliwa żono tHomKa! :)

Jako że nigdy nie miałem przyjemności spotkać Cię osobiście, nie znam Twojej sytuacji życiowej, ani też Twoich potrzeb, proszę potraktuj to co poniżej napisałem, jako czysto teoretyczną wypowiedź, czyli taką jaką jest w praktyce i moje własne życie duchowe. Dlatego też i ja, z góry, pokornie proszę o wyrozumiałość dla mojej ignorancji oraz irytującej mnie samego, skłonności do pouczania innych.

Zanim spróbujemy w specyficzny sposób odpowiedzieć na Twoje pytania, być może powinniśmy pokrótce zdefiniować kwintesencję życia duchowego. Życie Waisznawy obraca się wokół trzech naistotniejszych czynników, które gwarantują rozwinięcie świadomej Boga mentalności i powrót do Kryszny. Są to:

- Nama-ruci - rozwinięcie smaku do intonowania świętych imion Kryszny

- Jiva-daya - rozwinięcie współczucia dla uwarunkowanych dusz

- Vaisnava-seva - służenie Waisznawom

Te trzy zasadnicze reguły, są ze sobą nierozerwalnie połączone, gdzie żadna z nich nie może rozwinąć się w pełni bez pomocy dwóch pozostałych. Powyższe zasady są niejako "siłą życiową" utrzymującą egzystencję czystych Waisznawów. Tak więc w ogólnym sensie, próba wprowadzenia w życie tych trzech powyższych zasad, jest sama w sobie odpowiedzią na Twoje pytania.

W praktyce Nama-ruci przychodzi poprzez intonowanie maha-mantry Hare Kryszna, w towarzystwie bhaktów (np. Twojego męża). Jednak intonowanie powinno być wpierw poparte, chociaż podstawowym zrozumieniem czym są święte imiona, kim jest Kryszna, i że nie ma różnicy pomiędzy świętymi imionami Kryszny a nim samym.

Ta czysta i prawidłowa koncepcja Boga, Jego imion oraz ich tożsamości, jest doskonale wyjaśniona przez Śrila Prabhupada w jego książkach, takich jak np. "Bhagavad-gita Taką Jaką Jest". Słowa czystego wielbiciela, nie tylko dostarczają nam potrzebnej do mantrowania zachęty, ale także oczyszczają nasze serca z trawiących je bolesnych wątpliwości i wahania, poprzez wyjaśnienie wielkiej i naglącej życiowej potrzeby, jaką jest intonowanie świętych imion Boga.

Dlatego warto przeznaczyć jest jakiś czas w ciągu dnia, aby wspólnie z mężem lub też samej, w skupieniu poczytać trascendentalną literaturę. Istnieje też wiele nagrań wykładów, których można słuchać w czasie wykonywania obowiązków domowych, w czasie dojazdu do pracy, itd, itp.

- Jiva-doya to przede wszystkim zrozumienie samemu, że jest się wieczną duszą i sługą Kryszny. Kiedy to zrozumienie stopniowo do nas przychodzi, w naturalny sposób nie jesteśmy w stanie tolerować cierpienia innych żywych istot, którego przyczyną jest niewiedza o Krysznie i naszego wiecznego z Nim związku.

Można to starać się praktykować w naszym życiu na różne sposoby, w zależności od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Można to zrobić, np. poprzez kochanie naszych dzieci, i danie im świadomych Kryszny podwalin życiowych, aby kiedy już podrosną, mogły dokonać świadomych i dobrze poinformowanych wyborów. Także poprzez traktowanie zarówno krewnych, jaki i znajomych i nieznajomych, a przede wszystkim własnego męża i dzieci, z należnym im szacunkiem, jako duchowych cząsteczek Kryszny, i w miarę naszych możliwości, działanie w taki sposób, aby przynieść im wieczną duchową korzyść, oprócz jedynie fizycznej pomocy czy materialnego uczucia.

Vaisnava-seva jest czymś co niezwykle zadowala, przebywającego na naszym sercu Krysznę, i dlatego też czyni serce Waisznawy bardzo szczęśliwym. Jak to zrobić w praktyce? Chyba najlepiej poprzez wysłuchanie pragnień i potrzeb wielbicieli, i próby pomocy w ich spełnieniu. Do tego potrzebna jest sadhu-sanga czyli towarzystwo wielbicieli Kryszny. Regularne spotykanie się z nimi w celach kultywowania świadomości Kryszny, czy to w świątyni, czy to we własnym domu lub też u przyjaciół. Przygotowanie smacznego prasadam na takie spotkania, jest sprawdzoną metodą zadowolenia bhaktów. :)

Poprzez świadomą próbę, angażowania się nawet w niewielkim stopniu w powyższe rzeczy, w naturalny i stopniowy sposób pojawi się w nas, "odczucie głębokiej potrzeby" uduchowienia naszego życia, i uczynienia go bardziej świadomym Boga. System wartości o którym mówisz, wbrew pozorom nie jest niczym dla nas nowym, ale raczej jest procesem odkurzenia tego, co zostało dawno zapomniane na strychu naszego serca. Początkowe zamieszanie, wkrótce przerodzi się w ład, porządek oraz w przytulne miejsce na poddaszu, z głębokim i miękkim fotelem, przeznaczonym dla naszego umysłu i duszy, który to fotel wartości duchowych, coraz rzadziej będziemy chcieli opuszczać.

Uwewnętrznienie Kryszny i duchowości, wymaga dojrzałości, cierpliwości i determinacji. Pojawia się to wraz z czasem i praktyką oraz uświadomieniem sobie, że Bóg jest realnie istniejącą osobą, oraz naszym wiecznym przyjacielem na którego zawsze możemy liczyć. Bedąc dojrzałą i stabilną emocjonalnie kobietą, która miała styczność z psychologią, nie powinnaś mieć z tym żadnych problemów. Same Twoje pytania świadczą o tym, że nie jesteś "płytką" i powierzchowną osobą, oraz że nie chcesz robić czegoś bez silnego wewnętrznego przekonania, że jest to dla Ciebie korzystne, i że ma to wyższy sens i cel.

Uwewnętrznienie naszych uczuć do Boga, jest Jego bezpośrednią odpowiedzią na nasze szczere pragnienie poznania Go, i pełnienia służby oddania dla Niego, poprzez stopniowe wprowadzanie w życie, trzech powyżej opisanych zasad. Bóg już jest w naszym życiu i w naszym sercu, i jest to tylko kwestia próby uświadomienia sobie tego.

Im bardziej się kogoś zna, podziwia i kocha, tym bardziej chce się zrobić coś miłego i przyjemnego dla tej osoby. Podobnie jest w "odkurzaniu" naszego zapomnianego związku z Kryszną. Miłości do nikogo nie można wymusić, i dlatego w życiu duchowym także obowiązuje zasada, że "nic na siłę". Sami i w zdrowo rozsądkowy sposób, powinniśmy już wkrótce znaleźć własny poziom "duchowego komfortu", na którym będziemy czuć się naturalnie i bezpiecznie. Metoda małych kroczków, zazwyczaj działa najlepiej, aczkolwiek są i tacy, którzy gotowi są aby spróbować "skoku na główkę, na głęboką wodę", z róznymi jednak rezultatami.

Wielkie "BUUUM" na ogół nie przychodzi, i dlatego warto znaleźć stałe źródła inspiracji duchowej, aby w uregulowany i systematyczny sposób kultywować świadomość Kryszny. Łaska Kryszny i Jego bhaktów zawsze jest dostępna, i dlatego nigdy nie jesteśmy sami w naszych próbach zrobienia postępu duchowego. Rytuały to rzecz drugorzędna, których zadaniem jest ułatwienie nam pamiętania o Krysznie, i nigdy o Nim nie zapominaniu. Jeżeli zagłuszają lub blokują one powyższą zasadę to należy je odrzucić. W każdej sytuacji, poparty duchową wiedzą zdrowy rozsądek, jest naszym przyjacielem.

Serdecznie pozdrawiam i życzę spełnienia wszelkich marzeń! Hare Kryszna! :)

PS. Polecam do obejrzenia niezwykle inspirujący film ze świątyni ISKCON-u w Chawpatty. Tutaj znajdziesz wątek na ten temat: http://forum.vrinda.net.pl/index.php?topic=5105.0

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 5 sty 2007, o 20:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
tHomeK napisał(a):
Żona jest moim największym krytykiem, i za jakąkolwiek nieszczerość od razu dostaje po łbie.
Więc następnym razem, gdy zobaczycie mnie drodzy bhaktowie z guzem, to będzie wiadomo, że właśnie zostałem skorygowany i ogólnie, że moje duchowe życie ma się dobrze.

No to możesz się uważać się za szczęściarza. :) Śrila Prabhupada mawiał, że dobra żona jest inteligencją męża.

"Nie ma różnicy między dobrą żoną a dobrą inteligencją" (zn. do ŚB 4.26.16)

"Innymi słowy, żona jest inspiracją wszelkiej dobrej inteligencji." (zn. do ŚB 4.37.2)

"Tak jak inteligencja jest zawsze w sercu, podobnie ukochana, czysta żona powinna zawsze mieć swoje miejsce na piersi dobrego męża. Na tym polega właściwy związek pomiędzy mężem i żoną. Dlatego żonę nazywa się ardhangani, czyli połową ciała. Nie można żyć tylko z jedną nogą, ręką czy z jedną stroną ciała. Musimy mieć dwie strony. Podobnie, według praw natury mąż i żona powinni żyć razem. W niższych gatunkach życia, między ptakami i zwierzętami, możemy zauważyć, że przez aranżację natury mąż i żona żyją razem. Podobnie, idealną sytuacją w życiu ludzkim jest to, kiedy mąż i żona żyją razem. Dom powinien być miejscem pełnienia służby oddania, a żona powinna być czysta i przyjęta poprzez rytualistyczną ceremonię zaślubin. W ten sposób można osiągnąć szczęście w domu." (zn. do ŚB 4.26.17)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: być dobrą żona bhakty
PostNapisane: 6 sty 2007, o 06:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2006, o 13:15
Posty: 10
Lokalizacja: Południe
Ciekawy temat a takze wasze podejscie. Jak zwykle mozna tez liczyc na pomoc i radhy Purnaprajny (to jest niesamowite). Niestety nie mam zbyt wiele do zaproponowania jesli chodzi o wasze pytania. Moge jedynie z wlasnego doswiadczenia napisac, ze waznym jest aby relacje (wlasne, z dziecmi, bhaktami, Bogiem) rozwijac na bazie szczersci - unikajac 'pulapek' pozornosci. Zdaje sobie sprawe, ze to co pisze moze wydawac sie czyms oczywistym, jednak jak czasem zycie pokazuje, ta oczywistosc bywa tak oczywista, ze az niekiedy niedostrzegalna i mozna mniej lub bardziej swiadomie zaczac dzialac na bazie pozornosci wynikajacych z wplywu i presji spolecznych, wplywow ablicjonalnych czy roznych subtelnych pobudek wynikajacych z sily ego, umyslu.

Mozna napisac - tak bardziej poetycko ;) - ze szczerosc (wewnetrzna uczciwosc) to takie uniwersalne 'kolo ratunkowe' na morzu materialnych pulapek. Na szczescie sa tez bhaktowie.

Wszelkiej Pomyslnosci. :)

_________________
.:Hare Kryszna:.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 7 sty 2007, o 10:58 

Dołączył(a): 5 sty 2007, o 10:27
Posty: 13
Lokalizacja: Legnica
Drodzy Bhaktowie
dziękuję za łaskawe i proste odpowiedzi, z uwagą czytam każdy akapit.
Pokłony raz jeszcze


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 7 sty 2007, o 15:16 

Dołączył(a): 27 gru 2006, o 19:12
Posty: 17
Lokalizacja: Białystok
Haribol
Film rewelacja-coś wspaniałego. Tak niewiele trzeba by być szczęśliwym, Kryszna jest tak blisko...
Wielkie dzięki.

P.S. Od niedawna znam stronę grupy Harinam i bardzo lubię tu zaglądać. Jestem pełna podziwu dla Was i Waszego entuzjazmu i działania. Za każdym razem, gdy wchodzę tu widzę znów coś nowego, ciekawego. Super, oby tak dalej.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 7 sty 2007, o 22:48 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 17:54
Posty: 1331
Lokalizacja: Księstwo Jaworsko-Świdnickie
nata napisał(a):
Haribol
Film rewelacja-coś wspaniałego. Tak niewiele trzeba by być szczęśliwym, Kryszna jest tak blisko...
Wielkie dzięki.

P.S. Od niedawna znam stronę grupy Harinam i bardzo lubię tu zaglądać. Jestem pełna podziwu dla Was i Waszego entuzjazmu i działania. Za każdym razem, gdy wchodzę tu widzę znów coś nowego, ciekawego. Super, oby tak dalej.


miło cie "poznac" mam nadzeje ze bedziesz stałym bywalcem forum:)

_________________
"...jesli chcesz zbudowac statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tesknotę za Oceanem.."


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: być dobrą żona bhakty
PostNapisane: 8 sty 2007, o 10:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
żona tHomKa napisał(a):
Drodzy Bhaktowie
pora przyszła na podzielenie się z Wami moimi pytaniami i obawami - jak zacząć żyć na nowo w małżeństwie z dwójką dzieci kiedy mąż na powrót staje się Świadomym Wielbicielem Kriszny?

Witaj, poruszasz bardzo ważną kwestię. Bardzo mnie cieszy, że masz zaufanie do naszego grona i chcesz nasz prosić o radę. Pamiętam jak moja żona przeżywała niegdyś (i pewnie obecnie) moje bhaktowanie. Ważne abyście dużo rozmawiali o swoich oczekiwaniach w stosunku do siebie i znaleźli jakąś wspólną wizję rodziny z bhaktą w środku.
Cytuj:
wiele pytań
- czy i kiedy "ja" odczuję głęboką, własną potrzebę bycia świadomą,

Myślę, że odczuwasz ją już dawno, lecz przejawia się to inaczej. Może pewne informacje o możliwej głębokości odczuwania są zaskakujące, ale na pewno czujesz, rozumiesz, komunikujesz się z innymi, a to są przejawy Twojej świadomości. To bardzo indywidualna sprawa na ile chcesz iść w strone samopoznania. To Twoja decyzja i nikt tego nie może zmienić.
Cytuj:
- jak poukładać nowy system wartości duchowych, jak uwewnętrznić postać Boga-Kriszny

Najlepszym sposobem jest dodawnie go do poprzednich i znalezienie Go w nich. Wszakże Bóg jest wszędzie i we wszystkim. Jego istnienie nie neguje istnienia innych bytów lecz je osadza w transcendencji. Każdy z nich ma pewną relację z Nim i gdy to poznasz nie będzie problemu z dodaniem do swojego wewnętrznego świata głębszego tła.
Cytuj:
- jak w ogóle zacząć żyć z Bogiem i dla Boga ( do tej pory bardziej związana byłam z szamanizmem i psychologią transpersonalną niż z jakąkolwiek religią)

Ja bym spytał np o źródło tego wszystkiego co do tej pory uważałaś za podstawę. Być może w dotychczasowym języku nie było słowa Bóg, lecz ktoś odgrywał Jego rolę... nie znam się na szamanizmie, może inni pomogą bardziej.]
Cytuj:
- czy czekać na wielkie BUUUM (Natchnienie) czy realizować zmiany metodą małych kroczków (rytuałów duchowych) doprowadzających do celu jakim jest Uwierzenie i Zawierzenie

Myślę, że ta druga metoda jest lepsza; pytać, rozmawiać i robić małe kroki w stronę zrozumienia, uwierzenia a potem może Uwierzenia.
Cytuj:
Na razie przyglądam się z wielkim szacunkiem do Was i pokornie proszę o wyrozumiałość dla ignorancji mojej, dla żartów moich, niewybrednych pewnie czasem, że dla ładnego sari, które Tomek obiecał mi sprawić, to ja wchodzę w "TO" (czego to kobieta dla kiecki nowej nie zrobi :wink: ), albo że dla pysznego prasadam to ja do przystojnego Rameśvara na spotkania mogę i co sobotę chodzić, a nie tylko raz w miesiącu :lol: . Łatwiej jest mi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, kiedy przełożę ją sobie na język potoczny i obrazowy, typowy dla dotychczasowej egzystencji.
Pokłony


Najważniejza jest szczerość, a tego Ci nie brak. Wszysko więc jest na dobrej drodze. A ładne sari nikomu jeszcze nie zaszkodziło :lol: , prasadam tym bardziej co tydzień (a może nawet i co dziennie,a lbo i kilka razy dziennie) pokona wszelkie Twoje wątpliwości :shock:
Życzę wszystkiego najlepszego Waszej rodzinie

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sty 2007, o 16:01 

Dołączył(a): 27 gru 2006, o 19:12
Posty: 17
Lokalizacja: Białystok
Witam! i znów miła niespodzianka, wchodzę na stronkę harinamu i co widzę - nowe fotki! Supcio.
Dzięki za zauważenie mej skromnej osoby, to bardzo miłe. Mam nadzieję, że może w końcu stanę się stałym bywalcem forum.
Pozdrawiam wszystkich.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sty 2007, o 16:50 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Odnosnie zapytanka jakie ,postawilas droga Mataji,oraz odnosnie tego co napisal Tomek.

Kiedy Jeen z wielbicieli ,Gopal Acaria wyjezdzal do irlandii ,zapytalem.... czemu tam jedziesz???,odpowiedzial ze meczy go ,a wzasadzie jego zone ,niepewna sytuacja ekonomiczna w ich rodzinie(wiem ze pytanie dotyczy odnalezienia sie w nowej sytuacji-z bhaki Yogą w domku :wink: )
ale Ow wspanialy waisznawa Gopalaczaria pr.powiedzial cytat jaki wyszedl z Ust Srila Prabhupada...... dobroczynnosc zaczyna sie w domku :lol:
Co to znaczy :?: :?: :?: :wink:
To znaczy ze czesto tkzw bhaktowie neofici(jakimi czesto jestesmy) szczegolnie na początkowym etapie "bhaktowania", nauczają jak mawia Trisama Pr, przyslowiowym sekatorem.czyli mowiąc badziej po "bhaktowsku"mają niesamowitą zdolnosc do wypalania ,najblizszych sobie osob.Niebede tutaj wglebial sie zbytnio w temat,ale dotyczy to np,pouczania o zasadach czystosci,kiedy sami np zostawiamy brudne skarpetki byle gdzi z nadzieja ze zona ,mama czy kto kolwiek inny kto jest od nas mniej 'zaawansowany' :wink: powinien, po nas to sprzątnoc :wink:
Ja osobiscie zawsze polecam i sam wracam do lektury ksiazeczki
Viśvanatha Czakrawtiego Thakura pt"Madhuria Kadambini"
Ona bardzo pieknie opisuje etapy ,na ktorych adept bhakti Yogi znajduje sie oraz symptomy danego zaawansowania.
Super przewodnik,napewno ta lektura pomoze poradzic Kazdemu z tym nowym etapem w zyciu i zrozumiec dlaczego takie ,a nie inne symptomy towarzyszą Nam czy naszym bliskim,na naszym etapie zycia.

Z tego co piszesz Mataji to bardzo zalezy Ci na waszej rodzinie i masz wspanialą ceche,(gdzie w obecnym wieku niezbyt wiele kobiet uzewnetrznia ja) ,chec podązania za mezem. :lol:
Jak napisal Prabhu Purnaprajna malzonkowie sa jednym cialem,a jak mowi Bhagavatam, dobra zona jest inteligencją meza.
Niewątpliwie Thomek i wasze dzieciaczki są wielkimi szczesciazami,a Lakszmi jest z wami ,a to za sprawą tejze wlasnie pieknej cechy jaką manifestujesz. :lol:.
Z mojej strony zycze wam wielu wspanialych chwil w swiadomosci Kryszny,a takich napewno nie brak,jesli jak wyzej pisal Trisama ji duzo ze soba bedziecie rozmawiac i jesli uda wam sie wspolnie angazowac w najslodszą pod sloncem czynnosc ,a mianowicie sluzbe oddania dal Pana Hario jego bhaktow.Na koniec moge jeszcze dodac ze sam doswiadczam,jako tkzw facet :wink: (falszywe ego) jak ciezko jest przelknac krople krytyki od wlasnej zony,ale ja sam sie stopniowo tego ucze i widze ze kazdego dnia odkrywam coraz to bogatsze poklady i zloza dobrych cech mojej zony, im wiecej jej slucham.Widze tez ze odkąd jej slucham ,Ona zaczela sluchac mnie,no wkazdym razie zaczyna :wink:
Ale to podstawa do zbudowania zgranego zespolu-czyli swiadomej kryszny rodzinki,czyli waszej malej swiątynki,gdzies w jednym z legnickich mieszkanek,malą błyszcząca Vaikuntha loka z Kryszną w centrum.
Tego Kochani wam zycze. :lol:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: być dobrą żona bhakty
PostNapisane: 8 sty 2007, o 16:54 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
żona tHomKa napisał(a):
Drodzy Bhaktowie
pora przyszła na podzielenie się z Wami moimi pytaniami i obawami - jak zacząć żyć na nowo w małżeństwie z dwójką dzieci kiedy mąż na powrót staje się Świadomym Wielbicielem Kriszny? wiele pytań
- czy i kiedy "ja" odczuję głęboką, własną potrzebę bycia świadomą,
- jak poukładać nowy system wartości duchowych, jak uwewnętrznić postać Boga-Kriszny
- jak w ogóle zacząć żyć z Bogiem i dla Boga ( do tej pory bardziej związana byłam z szamanizmem i psychologią transpersonalną niż z jakąkolwiek religią)
- czy czekać na wielkie BUUUM (Natchnienie) czy realizować zmiany metodą małych kroczków (rytuałów duchowych) doprowadzających do celu jakim jest Uwierzenie i Zawierzenie


"na powrot"? tzn. ze juz raz to przechodzilas? :wink: no to teraz powinno pojsc latwiej :lol:

no ale tak serio: powoli to sie wszystko ulozy. grunt ze zadajesz pytania i chcesz dostosowac swoje zycie do nowej realnosci - reszta to pestka 8)

a co do polaczenia szamanizmu ze swiadomoscia Kryszny - wbrew pozorom sa duze podobienstwa. potraktuj kirtan jako ceremonie szamanska gdzie poprzez swiete Imie nawiazujesz kontakt z Kryszna, Najwyzszym Duchem. No i witamy w naszym gronie :D


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sty 2007, o 18:33 

Dołączył(a): 27 gru 2006, o 19:12
Posty: 17
Lokalizacja: Białystok
Hari,
Bardzo ciekawy temat poruszyła żona tHomka i wiele padło już tutaj podpowiedzi i wskazówek. Ja natomiast chciałabym zapytać bhaktów jak to jest kiedy osoba świadoma Kryszny, bhakta (mieszkający kiedyś, ok. 11-12 lat temu w świątyni pełniący służbę oddania - sankirtanowiec), obecnie osoba prowadząca restaurację wegetariańską mogła w tej chwili "stronić" od wielbicieli. Nigdy (praktycznie) nie lubiła różnego rodzaju świąt, nie lubi jeździć do świątyni - stanęła tak jakby w miejscu. Owszem pełni codziennie służbę oddania (gotuje dla Kryszny i ofiarowuje przygotowane jedzenie), ale ostatnio coraz bardziej staje się inną, dalszą osobą. Poznał już dawno (ok. 8 lat temu) dziewczynę, z którą się związał, od 4 lat mieszkają razem, dzięki niemu ona stała się bhaktinką i lubi słuchać o Krysznie, chodzić do świątyni, spotykać i zapraszać do siebie wielbicieli. Chciałaby stworzyć taką właśnie rodzinę świadomą Kryszny. Kryszna cały czas jest w ich życiu, ale jej partner nie lubi z nią o Nim rozmawiać, nie pomaga jej iść do przodu w życiu duchowym. A przecież żona powinna zmierzać za mężem i powinni wspólnie rowijać swoje życie duchowe. Ona bardzo go kocha i wspomaga go w różnych sytuacjach, i chcialaby, aby on również był dla niej oparciem, osobą ciepłą. Niestety, ale on ma obecnie inne zajęcia, inne zainteresowania, które zabierają mu wiele czasu. Ona ma plany, do których on się przychyla (ale bez wielkiego entuzjazmu) - chcialaby wyjść za niego za mąż i założyć rodzinę. Jednak zastanawia się ostatnio jak to będzie dalej wyglądało. Ma wrażenie, że nic niestety się nie zmieni (tym bardziej na lepsze) będzie tak jak było - czyli bez rewelacji, tak sobie. Najgorsze jest to, że prawie wszędzie chodzi sama, do swoich rodziców, do jego rodziców, nawet do znajomych bhaktów - on nigdy nie ma chęci na takie spotkania i wówczas jest spięcie i żal. Nie ma tak naprawdę z kim się dzielić tak do końca, gdy jest szczęśliwa i przytulić się, pożalić, gdy ma gorszy dzień lub poprostu jest źle.
Poradźcie drodzy bhaktowie jak powinna zmienić tę sytuację. Nie wyobraża sobie życia bez niego, a cierpienie jakie doświadcza jest nieraz bardzo bolesne.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL