Teraz jest 28 lip 2026, o 21:18


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 1 wrz 2010, o 17:18 

Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 14:26
Posty: 326
Madhavcaran napisał(a):
Gatida das napisał(a):
Faktem jest, ze Vyasadeva dal odp w formie pisanej (Vedy) juz ponad 5000 lat temu.

Ja też w to wierzę.


Dla mnie to nie kwestia wiary, lecz tego, ze wiem, ze tak jest :D


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 1 wrz 2010, o 18:10 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Dla mnei to smieszne tez jak ktos mowi; "Nie wierze w Boga przekonaj mnei ze jest":)

Szczrzee mwoiac nie zamirzam> Nie czuej potrzeby by go pzrekonywac.:) Moze on czuje potztrerbe myslec ze ja czuje potzrebe, ale sek wtym ze ja takiegio czegso nie czuje.


Co wiecej, niezleznei co ktos sobie mysli, RZECZYWSTOSC Istnije. Nie ma potzreby dowdzenai czegoklwiek.

Natmiast na pozeganie powiedziec "Z Bogiem" mozge.;)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 1 wrz 2010, o 18:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Gatida das napisał(a):
Madhavcaran napisał(a):
Gatida das napisał(a):
Faktem jest, ze Vyasadeva dal odp w formie pisanej (Vedy) juz ponad 5000 lat temu.

Ja też w to wierzę.


Dla mnie to nie kwestia wiary, lecz tego, ze wiem, ze tak jest :D


Skąd wiesz?

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 1 wrz 2010, o 20:10 

Dołączył(a): 25 lis 2006, o 21:25
Posty: 154
Lokalizacja: ziemica Dziadoszan
Bez wątpienia dyskusja dla samej dyskusji nie ma sensu, zwłaszcza nie odnoszenie się do argumentów i popisy. Tak uważam. Natomiast wydaje mi się, że czasami brakuje nam w wisznuizmie nastawienia pariszadowego. Nie chodzi mi teraz o rozmowę z "buddystami" jak Damian, czy A2.

Mam na myśli dialog, nawet nie po to, żeby się przekonać, chociaż też, ale żeby zrozumieć punkt widzenia strony przeciwnej. Podobno niegdyś personaliści i impersonaliści w Indiach, buddyści i wisznuici itd siadali naprzeciw siebie i odbywały się dyskusje filozoficzne, pariszady. Pewnie rozchodzono się bez przekonania, ale także pewnie niektórzy zaczęli myśleć. Fora internetowe są namiastką tego, lepiej spotkać się twarzą w twarz, niemniej niektórych to uczy czegoś.

Sądzę, że powinniśmy być znawcami myślenia filozoficznego i logiki. Ostatecznie jedną z ważnych sił, która pokonała buddyzm w Indiach to byli njajikowie. To oni przez wieki bronili Wedanty. Na traktat buddyjski odpowiadali traktatem wedantycznym nie tylko opierając się na pismach, ale najczęściej na logice i doświadczeniu, bowiem buddyści nie akceptują pism wedyjskich, więc trudno dyskutować z nimi powołując się na autorytet Wjasadewy.

Inna rzecz to to, że często takie dyskusje i próba odpowiedniego, rzetelnego zrozumienia drugiej strony wzbogaca nas w naszym poszukiwaniu prawdy. Dla mnie kryszeństwo :D to filozofia choć ustalona to jednocześnie otwarta, nie bojąca się wyzwań ze strony kogokolwiek, jeśli są rzetelni w swoim przekazie. Właśnie w takich dyskusjach, a nie w monologu i jednostronnym głoszeniu Świadomości Kryszny ujawnia wieloaspektowość i finezja Świadomości Kryszny. Co innego nauczać i uczyć się, a co innego być kaznodzieją, który po prostu przekazuje innym prawdę. Jakże często mając wiele ukrytych wątpliwości. W szkole nikt nie głosi, że 2 + 2 = 4, lecz uczy się tego na przykładach i doświadczeniu. Tym różni się nauczanie od głoszenia.
Taka refleksja post-buddyjska :)

_________________
wierzę w las, wierzę w łąkę i noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 1 wrz 2010, o 20:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Madhavcaran napisał(a):
Gatida das napisał(a):
Dla mnie to nie kwestia wiary, lecz tego, ze wiem, ze tak jest :D


Skąd wiesz?

No tak, masz niezaprzeczalną rację. Wszystko opiera się na wierze. Nawet tzw. naukowe fakty i dowody oparte są tylko na apriorycznej tezie, czyli w praktyce na wierze, że niedoskonałe materialne zmysły (i ich mechaniczne przedłużenia w laboratoriach) są w stanie oddać prawdziwy wizerunek rzeczywistości, czego nie da się udowodnić empirycznie, bo jedynym narzędziem takiego dowodzenia są materialne zmysły. Byłby to błąd w rozumowaniu zwany petitio principii, czyli błąd niedostatecznego uzasadnienia, gdzie przyjmuje się za przesłankę to, co dopiero ma być wywnioskowane, np: "dane zmysłowe opisują faktyczną i jedyną rzeczywistość, ponieważ potwierdza to percepcja zmysłowa."

Wedyjską metodologią poznawczą, umożliwiającą poznanie prawdy (sat), leżącej poza 4 błędami uwarunkowanej duszy, jest świadome połączenie naszej percepcji zmysłowej i procesów myślowych z Prawdą Absolutną, zgodnie z naukami autoryzowanych reprezentantów Kryszny. Innymi słowy, wszystko, co zgodnie z naszą uwarunkowaną materialnie opinią, nie ma związku z Kryszną, nie jest faktem (sat), lecz jest iluzją (asat). Dlatego zgodnie z Wajsznawa Wedantą tzw. "udowodniony" (jedynie na bazie zmysłów i wnioskowania) "fakt" równie dobrze może być nieprawdą (asat), jeżeli nie jest postrzegany, jako integralna część absolutnej rzeczywistości (sat), której jedynym źródłem jest transcendenty i immanentny Kryszna.

Z drugiej strony, biorąc w obronę stwierdzenie Gatidy Prabhu, jeżeli nasza świadomość, a tym samym nasza percepcja zmysłowa, łączy wszystkie występujące w naszym polu działania zjawiska z Kryszną, czyli z Prawdą Absolutną, to zgodnie z wcześniejszą definicją, taka percepcja pozwala na prawdziwe postrzeganie faktów (sat), i nie jest kategoryzowana, jako wątpliwego sortu wiara. Jest to wtedy divya-pratyaksa, czyli stojąca poza 3 gunami, boska percepcja zmysłowa, lub jak to określa Ramanujaczarja, intuicja, która jak wiemy pochodzi od Paramatmy. Tak więc, w zależności od kontekstu, oba stanowiska mają prawo bytu i nie są ze sobą sprzeczne. :)

Pavana Caitania napisał(a):
..RZECZYWISTOŚĆ istnieje.

Jako inicjowany buddysta, stanowczo się z tym nie zgadzam i protestuję przeciwko robieniu mi wody z mózgu! :evil: ;) :mrgreen:

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 1 wrz 2010, o 23:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
albert napisał(a):
Podobno niegdyś personaliści i impersonaliści w Indiach, buddyści i wisznuici itd siadali naprzeciw siebie i odbywały się dyskusje filozoficzne, pariszady. Pewnie rozchodzono się bez przekonania, ale także pewnie niektórzy zaczęli myśleć.


Kanwą do tego typu dyskusji musi być wspólna duchowa kultura, oparta na głębokiej potrzebie dociekania o celu egzystencji i życia, co do joty zgodnego, z wyznawaną doktryną. To rodzi czystość, powagę i wzajemny szacunek. Wszystkie wspomniane przez Ciebie osoby, były w stanie doskonale kontrolować zmysły i umysł, a co za tym idzie, nie było kwestii wznoszącej się spirali emocji, na bazie fałszywego ego, lub psychologicznej traumy z powodu trudnego dzieciństwa, czy osobistego zawodu w interpersonalnych związkach w "instytucji", czy poza nią.

Ludzie do tego stopnia brali na poważnie praktykę filozofii, którą głosili, że pokonana w dyskusji strona, stawała się uczniami zwycięzcy. Przykładem niech będzie wielki uczony i filozof Keszawa Kaśmiri, który będąc pokonanym przez Śri Ćajtanję Mahaprabhu, miał sen, w którym sama bogini mądrości Saraswati poleciła mu podporządkować się Panu Ćajtanji. Bez wahania porzucił on swoje zajęcie "sportowca-dyskutanta", aby wkrótce potem, stać się czystym bhaktą Pana, w sampradaji Nimbarki. Innym przykładem, jest do dzisiaj szanowany w Indiach mistrz logiki Sarvabhauma Bhattaczarja i jego tysiące uczniów, którzy uznali wyższość Mahaprabhu i przeszli na Wajsznawizm. Takich przykładów jest mnóstwo.

Klasa ludzi mających darśan bogini wiedzy, jest trochę inna od Piotra (jak ja), czy Staszka, który otrzymał inicjację kilka, czy kilkanaście lat temu, i nadal zmaga się ze zmysłami i umysłem, w atmosferze dezaprobaty środowiska i często osobistych wątpliwości, czy aby Pan Jezus i Maryja Dziewica nadal go kochają. A co tu dopiero mówić o ludziach, którzy w ogóle nic nie słyszeli o duszy, a potrzebę kontrolowania umysłu i zmysłów dla wyższego duchowego celu, uważają za efekt prania mózgu przez sektę, co jest oczywiście równoznaczne z byciem nawiedzonym przez samego Lucyfera, którego ogon, to z pewnością sikha. To jest kultura w której wyrośliśmy i którą niestety, często nadal ma na nas duży wpływ.

Aczkolwiek, w życiu można spotkać ludzi na poziomie, którzy z racji, czy to swojej profesji, czy wrodzonej kultury i większego umiłowania do guny dobroci, są w stanie z należną powagą porozmawiać na wzniosłe duchowe tematy, to publiczny internet nigdy takim miejscem nie będzie, gdyż zgodnie z demokratyczną zasadą, nawet osioł ma prawo do wyryczenia swojej "poezji", w dowolnie wybranym przez niego miejscu i czasie. Tak więc nie łudźmy się, że publiczny internet, kiedykolwiek przemieni się w "pariszadową" scenę dyskutujących mędrców.

Ale oczywiście masz rację Albercie, jeżeli chodzi o zrównoważoną i kulturalną wymianę opinii, to spotkanie twarzą w twarz jest zawsze lepsze. Medium jakim jest internet łatwo dehumanizuje rozmówcę, i często przemienia go, w Bogu ducha winny obiekt odreagowania wszystkich naszych cierpień i życiowych frustracji.

albert napisał(a):
Inna rzecz to to, że często takie dyskusje i próba odpowiedniego, rzetelnego zrozumienia drugiej strony wzbogaca nas w naszym poszukiwaniu prawdy. Dla mnie kryszeństwo :D to filozofia choć ustalona to jednocześnie otwarta, nie bojąca się wyzwań ze strony kogokolwiek, jeśli są rzetelni w swoim przekazie. Właśnie w takich dyskusjach, a nie w monologu i jednostronnym głoszeniu Świadomości Kryszny ujawnia wieloaspektowość i finezja Świadomości Kryszny. Co innego nauczać i uczyć się, a co innego być kaznodzieją, który po prostu przekazuje innym prawdę. Jakże często mając wiele ukrytych wątpliwości. W szkole nikt nie głosi, że 2 + 2 = 4, lecz uczy się tego na przykładach i doświadczeniu. Tym różni się nauczanie od głoszenia.
Taka refleksja post-buddyjska :)


Do tanga trzeba dwojga. Bez odpowiedniego nastawienia obu stron, nigdy nie dojdzie do wzajemnego zrozumienia. I tu znowu wychodzi brak kultury o wspólnych wartościach, wiedzy, nawykach właściwego dyskutowania, a przede wszystkim znajomości własnego miejsca i pozycji. Dwóch ekspertów w jakiejś dziedzinie, lub osoba aspirująca do takiej ekspertyzy, natychmiast się nawzajem rozpoznają, i nawet jeżeli nie dojdą do identycznej konkluzji, to przynajmniej okażą szczery podziw i szacunek dla umiejętności i doświadczenia drugiego. Tak rozumiem to, o czym mówisz, Prabhuji.

Natomiast, głupiec zawsze skrytykuje to, czego nie rozumie, a dwóch głupców obrzuci się po prostu wyzwiskami. Dlatego należy starać się rozpoznać, kto kim jest, od kogo, i czego się uczyć, komu życzliwie doradzić, a kogo zignorować. A to już są cechy madhyama-bhakty, do których przecież wszyscy powinniśmy dążyć, co nie znaczy, że nasza droga do tego wzniosłego celu będzie wolna od błędów i osobistych porażek.

Masz rację Prabhuji, "kryszeństwo" :D jest ustalone, lecz otwarte i nie bojące się wyzwań ze strony kogokolwiek. Toć to wszystko Panoczku, jest częścią tej samej Prawdeczki Absolutniutkiej; wszystko jest energią Kryszny. Z tego powodu, będąc "kryszakiem" (Jerzym!? :shock: ;) ), trudno być nietolerancyjnym fanatykiem, nawet jeżeli tego się bardzo chce.

Jednak w pewnych sytuacjach, świadomy Kryszny monolog i kaznodziejstwo może przynieść wszystkim więcej korzyści, niż wysłuchiwanie opinii osoby, która jest agresywna lub aktywnie przeciwna filozofii świadomością Kryszny, w ogóle nie będąc zainteresowana jej poznaniem. Dlaczego? Ano dlatego, że sam kontakt z Kryszna-jnaną, lub z Jego Świętymi Imionami jest oczyszczający zarówno dla mówcy, jak i dla słuchacza, niezależnie od ich uwarunkowań. Ostatecznie to natchniona łaską Kryszny i Jego czystych wielbicieli śabda jest zaczątkiem duchowego postępu.

Jak mawia Bhaktividya Purna Maharaja, nikt nie dba o to, co mówią zawsze układne, bojące się kontrowersji, czy niezgody osoby. Niech wypowiadane przez nas, świadome Kryszny treści wywrą emocjonalny oddźwięk na słuchaczu, bowiem jego obojętność jest naszą obopólną przegraną. Niech się więc z nami kategorycznie nie zgadzają, niech nas nienawidzą, lubią, lub nas kochają, ale niech to co mówimy, pozostawi w ich psychice jakiś trwały ślad. Zostawi to też i w naszej. Stąd biorą się nowi bhaktowie, i tu rodzi się nasz własny duchowy postęp; w bezkompromisowości, która nawet jeżeli jest jeszcze w tej chwili nieco sztuczna i na wyrost, to poprzez bliski kontakt z bezkompromisowymi, i wiecznie prawdziwymi słowami śastr i aczarjów, jest zalążkiem przyszłego sukcesu.

Wybacz mi mój drogi, przydługie kazanie. Przecież musiałem sobie na kimś odreagować moje osobiste życiowe porażki, oraz frustrację z powodu niemożności "doskoku z dwukroku", do zbyt wysoko postawionej przeze mnie samego poprzeczki doskonałości. Haribol! :D

Życzę wszystkim pomyślnego Śri Kryszna Janmastami! :D

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 2 wrz 2010, o 08:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Purnaprajna napisał(a):
Z drugiej strony, biorąc w obronę stwierdzenie Gatidy Prabhu, jeżeli nasza świadomość, a tym samym nasza percepcja zmysłowa, łączy wszystkie występujące w naszym polu działania zjawiska z Kryszną, czyli z Prawdą Absolutną, to...


Przepraszam, nie zdawałem sobie sprawy, że Gatida Prabhu posiada rzeczywiste, 'wiedzące' doświadczenie Kryszny i widzi, jak Vjasadewa udziela odpowiedzi 5.000 lat temu, a nie na przykład 3.200 ;)

No ale może poczekam na samodzielną odpowiedź samego pytanego. ;)

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 2 wrz 2010, o 10:20 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Purnaprajna napisał(a):
Wszystko opiera się na wierze. Nawet tzw. naukowe fakty i dowody oparte są tylko na apriorycznej tezie, czyli w praktyce na wierze,n:


Dodam jako ciekawostke, ze np taki Albert Eistein 3 razy zdawal na studja z fizyki i za kazdym razem nie mogl sie dostac na swoj wybrany kirunek. Profesr powiedzial mu ze "Z pana to fizyka nie bedzie".:) Jak widac jednak Eistein zachwal wiare i z jakegos powdu prawdopobnie czujac intucyjny dar od Paramatmy probowal dalej. OStecznei odnisl sukces. Moral z tego tez taki ze nawet ten wilki naukowiec nie kierwal sie ROZUMIEM ale WIARA I INTUCJA I SERCEM. POdbnie inni. Edioson, Marcia Curi, Skadowska, Sokrates- kazdy z nich kochal to co robil ale niekonciznei ROZUMIAL dlaczego:)

Podobnie jest chyab z Bogiem. Wybieramy ta droge za pomoca serca i duszy. Argumnty sa na koncu.

Purnaprajna napisał(a):

Pavana Caitania napisał(a):
..RZECZYWISTOŚĆ istnieje.

Jako inicjowany buddysta, stanowczo się z tym nie zgadzam i protestuję przeciwko robieniu mi wody z mózgu! :evil: ;) :mrgreen:


hehe.: )
Rzeczywstosc zawiera w sobei wiele zreczy w tym i "nagle oslnienia" wiec kto wie; ()


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 2 wrz 2010, o 11:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Madhavcaran napisał(a):
Przepraszam, nie zdawałem sobie sprawy, że Gatida Prabhu posiada rzeczywiste, 'wiedzące' doświadczenie Kryszny i widzi, jak Vjasadewa udziela odpowiedzi 5.000 lat temu, a nie na przykład 3.200 ;)

Z tymi bhaktami, to nigdy nic nie wiadomo. :) Równie dobrze Gatida Prabhu może znać tak poufne rzeczy, że gdyby zdradził je publicznie na tym forum, to musiałby potem "wyprowadzić z obiegu" wszystkie czytające go osoby. ;) :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 2 wrz 2010, o 14:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
albert napisał(a):
Ostatecznie jedną z ważnych sił, która pokonała buddyzm w Indiach to byli njajikowie. To oni przez wieki bronili Wedanty. Na traktat buddyjski odpowiadali traktatem wedantycznym nie tylko opierając się na pismach, ale najczęściej na logice i doświadczeniu, bowiem buddyści nie akceptują pism wedyjskich, więc trudno dyskutować z nimi powołując się na autorytet Wjasadewy.


Tak jak ja to rozumiem, to Nyaya Gautamy, nie jest jedną ze szkół Wedanty, tak jak 4 Wajsznawa sampradaje, czy advaita-vada, ale odrębnym od Wedanty darśanem (jednym z sześciu). Z tego względu njajikowie nie bronili Wedanty, ale debatowali z buddystami na temat istnienia odrębnej jaźni, atmana, co jest uważane za jedną z 12 prameyi (przedmiotów wiedzy), akceptującej autorytet Wed filozofii Nyayi. Chociaż ich wiara w atmana wynika epistemologicznie z śabda-pramana (śastr), to według Nyayi, egzystencja odrębnej jaźni, może być także udowodniona w procesie wnioskowania (anumana). Na tej bazie argumentowali z buddystami, gdyż Ci akceptują jako pramanę (źródło lub medium wiedzy) jedynie pratyakszę (percepcję zmysłową) i anumanę (logikę).

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 16:49 

Dołączył(a): 25 lis 2006, o 21:25
Posty: 154
Lokalizacja: ziemica Dziadoszan
Purnaprajna napisał(a):
albert napisał(a):
Tak jak ja to rozumiem, to Nyaya Gautamy, nie jest jedną ze szkół Wedanty, tak jak 4 Wajsznawa sampradaje, czy advaita-vada, ale odrębnym od Wedanty darśanem (jednym z sześciu). Z tego względu njajikowie nie bronili Wedanty, ale debatowali z buddystami na temat istnienia odrębnej jaźni, atmana, co jest uważane za jedną z 12 prameyi (przedmiotów wiedzy), akceptującej autorytet Wed filozofii Nyayi. Chociaż ich wiara w atmana wynika epistemologicznie z śabda-pramana (śastr), to według Nyayi, egzystencja odrębnej jaźni, może być także udowodniona w procesie wnioskowania (anumana). Na tej bazie argumentowali z buddystami, gdyż Ci akceptują jako pramanę (źródło lub medium wiedzy) jedynie pratyakszę (percepcję zmysłową) i anumanę (logikę).


Niezupełnie, szkoła njaji funkcjonowała oddzielnie jako swoisty, choć różnorodny system teoretyczny, czyli darśana. Theorein znaczy patrzeć tak jak drś - darśana. Ale jednocześnie z jej argumentów i metody korzystały poszczególne, prawowierne- astika, tzn wedyjskie tradycje broniące odrębności duszy i Iśwary. Buddyzm jest nastika, nieprawowierny, ponieważ odrzucił autorytet Wed, przyjmując autorytet tylko Buddy Śakjamuniego i jego uczniów.Rozwój nastąpił intensywnie w wyniku zetknięciu z buddyzmem. Njajicy bronili Wed, Wedanty, wniosków płynących z pism świętych. Należeli do poszczególnych religii, byli wśród nich śiwaici, wisznuici. Istnieją głosy, że to niekoniecznie Sankara przyczynił się do obalenia buddyzmu w Indiach. Przynajmniej w 100 %. Właśnie njajicy swoją wyrafinowaną argumentacją obalali kolejne tezy buddystów jednocześnie budując wiarę ogółu w rzetelność Wed.

Pan Czejtanja przez jakiś czas był njajikiem, miał podobno własną szkołę logiczno-epistemologiczną w Nawadwip. Ten okres njaji nazywa się Nava Njaja, nowa njaja, ponieważ charakteryzuje się nowym sposobem myślenia w porównaniu ze starą njają. Czasami zarzuca się jej "rozdzieranie włosa na czworo".

Uważam zatem, że powinniśmy studiować njaję, chociażby po to, aby zorientować się w sposobach logicznego i epistemologicznego myślenia. W debacie z impersonalistami, moim zdaniem to sprawa zasadnicza, bowiem powoływanie się na autorytet Wjasadewy z założenia nie przemawia do nich.

_________________
wierzę w las, wierzę w łąkę i noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 17:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Jak najbardziej się z tym zgadzam Albercie. :) Wydaje się, że nieporozumienie zaszło jedynie na linii Njaja - Wedanta, jako odrębnych darśanów. Co do tego, że zwolennicy Njaji bronili Wed, nie ma żadnej wątpliwości, ani też, co do tego, że pańcanga-njaja Gautamy jest uznanym i ważnym narzędziem w prezentacji filozofii, zarówno przez Wajsznawów, jak też i przez wszystkie inne darśany.

Tak już dla ciekawości, to Śrila Wjasadewa używa nieco zmodyfikowanej wersji pańcanga-nyayi. Są to dwa różne podejścia do identycznej rzeczy. Różnica leży jedynie w tym, że wersja Gautamy, używana jest w sytuacji, kiedy filozofia prezentowana jest bez potrzeby argumentacji twarzą w twarz z purva-pakszinem (chociaż ewentualne wątpliwości i tak rozpraszane są w trakcie prezentacji), natomiast wersja Wjasy jest używana w debacie filozoficznej, gdzie używa się njaji w celu obalenia argumentu przeciwnika. Tak więc pańcanga-nyaya jest bardzo zakorzeniona w naszej tradycji Wajsznawa. Podobnie akceptujemy, prezentowaną przez Njaję wedyjską metodę edukacji: śravana, manana, nididhyasana.

A tak przy okazji, to nyaya (logika) nie została "wymyślona" przez Gautamę, czy Arystotelesa. Logika i jej sylogistyczne zasady istnieją od zarania dziejów, a "Gautama" to zaledwie pozycja, którą zajmują w wiecznym kole czasu, różne żywe istoty, których zadaniem jest przypomnienie ludzkości, od czasu do czasu, właśnie tych zasad, i uświadomienie potrzeby stosowania ich w praktycznym życiu.

Błędem Gautamy było natomiast to, że z metody prezentacji filozofii zrobił filozofię samą w sobie, co postawiło jego darśan, na pozycji niezgody z Wedantą Śrila Wjasadewy, co można łatwo zobaczyć przeglądając prameje Njaji i Gaudiya Wedanty. Prayojaną Njaji jest wyzwolenie, czyli wolność od cierpienia, a nie służba oddania i miłość do Wisznu/Kryszny, jak w jest Gaudiya Wedancie.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 18:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
cd.

(Niestety nie mogę już edytować poprzedniego postu, a więc kontynuuję go w niniejszym.)

Njaja odrzuca też wedantyczną acintya-bhedabhedę jako nielogiczną, twierdząc, że doktryna ta, czyni z Boga i jivy, jedną i tą samą istotę, konkludując, że sama Wedanta jest anty-wedyjska (sic!). Z tych względów wyznawcy Njaji nazywani są przez Wedantystów aparigrahah, czyli "tymi którzy nie akceptują Wed", a więc tylko z pozoru są astika! Logiczne próby opisów początku wszystkich rzeczy, bez wspomagania ze strony autorytetu Wed, są niedoskonałe i rodzą błąd, co niestety przydarzyło się Njaji, która właśnie za pomocą logiki, dochodzi do konkluzji sprzecznych z dowodami Upaniszadów. Dlatego Śrila Wjasadewa, nasz kochany pra-pra-pra-pra-dziadek aczarja-wedantysta, w naszej sukcesji uczniów rozprawia się z Njają w Wedanta-sutrze na cacy. Nie ma przebacz. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 19:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
albert napisał(a):
Pan Czejtanja przez jakiś czas był njajikiem, miał podobno własną szkołę logiczno-epistemologiczną w Nawadwip. Ten okres njaji nazywa się Nava Njaja, nowa njaja, ponieważ charakteryzuje się nowym sposobem myślenia w porównaniu ze starą njają. Czasami zarzuca się jej "rozdzieranie włosa na czworo".


Parę lat temu chciałem zobaczyć na własne oczy, co studiował, i w czym stał się mistrzem Pan Ćajtanja, i zacząłem czytać "Biblię" Nava-Njaji "Tattva Cintamani", napisaną przez założyciela tego systemu myśli Gangesza Upadhyayę. Nie doczytałem do końca, bo moja natura mlecca, z bardzo krótkim czasem skupienia uwagi, i pragnieniem robienia w tym samym czasie 10 innych, zupełnie nie związanych z myśleniem rzeczy, wzięła nade mną górę.

Zjadłem za to podwójny talerz prasadam, na co zawsze mam czas, ochotę i nad czym skupienie uwagi, nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu. :) Przez niedokończenie czytania tej pozycji zyskałem jednak dwie duchowe korzyści:

a) ekstra kontakt z prasadam
b) ekstra docenienie Pana Ćajtanji :mrgreen:

Jeżeli chciałbyś potorturować umysł, to polecam: http://books.google.com/books?id=oAqUar ... va&f=false :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Pytanie do "Redakacji"
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 19:46 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Purnaprajna napisał(a):
albert napisał(a):
Pan Czejtanja przez jakiś czas był njajikiem, miał podobno własną szkołę logiczno-epistemologiczną w Nawadwip. Ten okres njaji nazywa się Nava Njaja, nowa njaja, ponieważ charakteryzuje się nowym sposobem myślenia w porównaniu ze starą njają. Czasami zarzuca się jej "rozdzieranie włosa na czworo".


Parę lat temu chciałem zobaczyć na własne oczy, co studiował, i w czym stał się mistrzem Pan Ćajtanja, i zacząłem czytać "Biblię" Nava-Njaji "Tattva Cintamani", napisaną przez założyciela tego systemu myśli Gangesza Upadhyayę. Nie doczytałem do końca, bo moja natura mlecca, z bardzo krótkim czasem skupienia uwagi, i pragnieniem robienia w tym samym czasie 10 innych, zupełnie nie związanych z myśleniem rzeczy, wzięła nade mną górę.

Zjadłem za to podwójny talerz prasadam, na co zawsze mam czas, ochotę i nad czym skupienie uwagi, nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu. :) Przez niedokończenie czytania tej pozycji zyskałem jednak dwie duchowe korzyści:

a) ekstra kontakt z prasadam
b) ekstra docenienie Pana Ćajtanji :mrgreen:

Jeżeli chciałbyś torturować umysł, to polecam: http://books.google.com/books?id=oAqUar ... va&f=false :)



Jak juz to Madhava Bhagavan ,nazwał ,Twoją Boską osobe,ja powtórze raz jeszcze,jestes naszym woodym alenem,Twoj chomor mnie powala,a przy tym napełnia wiedzą i jej doswiadczeniem.
Ide zjesc drugi talezyk prasadam
Niema to jak praktyczna słuzba oddania :mrgreen:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL