Jednym z najwspanialszych momentów Festiwalu na Farmie było spotkanie Sławka i Ani z Gdańska. Ania swego czasu była bardzo chora i przez pewien czas walczyła o życie i wywalczyła je w pięknym stylu

.
Ania ze Sławkiem zrobili nam ogromna niespodziankę przybywając do Czarnowa, to było bardzo miłe zaskoczenie Arjuna mówił ze Ania czuje się już lepiej ale nie nie mówił że wygląda kwitnąco

i wygalda tak jak gdyby nigdy nie chorowała, emanuje blaskiem i ogromnym entuzjazmem do życia duchowego i zaraża nim wszystkich do okoła
Zarówno Ania jak i Sławek są przynajmniej dla mnie przykładem determinacji, woli walki i tego jak być świadomym Kryszny w każdych warunkach życia. Towarzystwo Ani i Sławka to ogromne wyróżnienie.
To bardzo niezwykłe osoby kto ich nie zna powinien koniecznie poznać, znając ich historię można uwierzyć w cuda
