|
Dziękuję redakcji za wyrozumiałość. Publiczna platforma pozwala wogóle rozmawiać i kontrolować się. Kiedyś znajoma psycholog powiedziała mi jedną bardzo ważną rzecz, którą pamiętam do dziś: jak się nie rozmawia to się do niczego nie dojdzie, jeśli osoby są skłócone to powinny rozmawiać. Udanie się do psychologa nie jest niczym wstydliwym, sam byłem ze dwa razy kiedy starałem się o pracę w pewnej firmie i kiedy nie chciałem się uczyć w szkole. Psycholog potrafi pokazać nam samym to czego sami w sobie nie widzimy i rozwiazać niepoukładane czy gryzące się rzeczy w funkcjonowaniu człowieka. "Każdy człowiek jest karmiony w życiu codziennym sprzecznymi informacjami. Ponieważ większość ludzi potrafi godzić w sobie do pewnego stopnia dwie prawdy sprzeczne, być może dlatego już jako dzieci nie zostają schizofrenikami". Wstyd czy sugerowanie bycia gorszym z powodu udania się do psychologa wynika z zacofania. W razie czego też mogę pójść, ale jak kiedyś byłem z pewną poradą konfliktową to nie powiedziała mi nic czego nie wiedziałem poza wyżej zacytowanymi słowami, tak oczywistymi, ale musiałem usłyszeć je od kogoś innego. W społeczeństwach zachodnich zawody te cieszą się ogromną popularnością, ponieważ stało się modne chodzenie do psychologa, który uczył się jak dziala umysł, w Krakowie na psychologię trudniej się dostać niż na prawo. W czasach zaborów rosyjskich robiono z nieposłusznych ludzi wariatów, ale to było kilka pokoleń temu. W U.S.A. jest w dobrym tonie mieć własnego psychoanalityka. Sam czytałem taką literaturę, bo daje do myślenia. Wielcy i znani ludzie korzytają z porad psychologów, choćby z własnego podwórka ; zmarły ostatnio Marek Grechuta.
Madhav jesteś wartościowym człowiekiem dlatego chcę dograć cię do reszty zespołu, żebym nie słuchał niczyich żalów czy niechęci. Moja rola jest trudna ale bez współpracy wszystko się sypie. Mam duże plany i z pewnością się przydasz, ale nie chcę kosztem odmowy współpracy innych osób. Wybrałem drogę konfrontacji, bo burze bywają krótkie i szybko się krystalizuje obraz, a wiem, że bez tego miesiącami, latami Madhavie byś się izolował od nas a to bez sensu. Czasami jestem między młotem a kowadłem, gdy ktoś mi każe wybierać bo 2 osoby się nie trawią, choć mogą ze sobą równocześnie gorąco rozmawiać. Czemu mnie to spotyka, rozwiązywanie takich spraw, nie wiem, ale nie jestem przywiązany do tej roboty. W sumie mógłbym wejśc z kimś w komitywę po prostu ignorując trzecią osobę, jak to ludzie robią i stworzyć klub własnego interesu, ale ja taki nie jestem. Szukam platformy porozumienia. Nie wszystko chcę i mogę wyjaśniać, a co i kto nie powinno mieć znaczenia bo nie o to chodzi, żeby mieć mentalnośc snajpera. Jak ktoś krzyczy pożar to lepiej sprawdzić czy jest niż stać w miejscu i zastanawiać się kto to powiedział i jaki miał w tym cel. Uważam, że jestem w stanie pogodzić ludzi. Czasami lekarz może powiedzieć; ma pan raka, potrzebna jest operacja. Czy lekarz jest naganny? Ubolewam, że są tacy, że jak nie jeden to drugi, ale każdy ma ambicje i żeby nie walczyć trzeba rozmawiać i być pokornym. A stać się pokornym można jedynie poprzez bycie pokornym. Trzeba dbać o tych , którzy są i cieszyć się, że wogóle są. To bardzo boli, kiedy nie wiadomo kogo zadowolić, kogo ratować. Może ja jestem nadwrażliwy, a może inni widząc to mnie wykorzystują? Widziałem Madhavie, że chyba mnie odblokowałeś na swojej liście gg, jeszcze twój opis nie jest taki jak trzeba ale i tak jest ocieplenie:) Dajmy sobie spokój na święta a po świętach może uda nam się niepublicznie dojść do konsensusu na wspólnej platformie, chyba że potrzebujesz więcej czasu?
Z okazji tej chwili jak i każdego dnia wszystkiego dobrego na całe życie, zdrowych i spokojnych wszystkich dni! Ja walczę z sobą, ty walczysz z sobą, on walczy z sobą, oni walczą z sobą. Walczmy razem ze wspólnym przekazem!
|