|
Drogi Gaurango Avatar! Dziękuję za miła odpowiedź. Nie wydaje mi się, że jestem jak mówisz "przywiązany" do Srila Prabhupada, ani siebie nie oszukuję ani tym bardziej innych, bo to przy wszechobecnej i wszewiedzącej Paramatmie , Panu w sercu nie robi w ogóle sensu! To mnie nie interesuje wcale. To zupełnie nie o to chodzi. Jest faktem, że w całym ISKCON dzisiaj jest dominujący trend kontestacji jego fundamentalnych zasad w imię postmoderny, feminizmu, rittvik vada, i podobnych temu apasidhantycznych trendów. Faktem jest też, że proces dany przez Prabhupada działa w stu procentach, gdy przestrzegany jest w stu procentach(a nie 120%, 85%, itp) DECYDUJE JEDNAK NIE PROCENT< A POWAGA ADEPTA!(ta może być na 100%, choć ma pozory 65%) Ile złej woli trzeba, a wykazujecie jej tu sporo, żeby jednak nie rozróżnić bycia uczniem(disciple=discipline) a wstępnie zainteresowanym. Czy w życiu wstępnie zainteresowany np. kobietą jest tym samym czym np. ślepo w niej zakochany? Czy rekrut, bo ma mundur jest tak dobry jak weteran ? Nie, i dlatego kiedy jesteś weteranem to nie myśl, że już możesz zmieniać rozkazy generała, prawdziwy weteran tak nie myśli, rekrut może. Imitacja jest jednak potępiona w śastrach. Jeśli poważnie pomyślimy na co my się ważymy, tak swobodnie, frywolnie, ironicznie często traktując zwyczaje wedyjskie w relacji do Guru(Srila Prabhuapady) , Jego misji, Jego aśramu(ISKCON), Jego poleceń, jeśli przymierzymy to do standartów ze Srimad Bhagavatam, to chyba tylko ślepy i głupi nie zauważy w jak upadłej i niebezpiecznej jesteśmy sytuacji. Jak niebezpiecznej! Jeśli wy,którzy uzurpujecie sobie rolę liderów nie będziecie w 100% ludźmi Prabhupada, to reszta idąc za wami idzie do piekła, i to jest niemoherowy, a śastryczny fakt drogi prabhu, bo maya takich gości zmiażdży a oni jej jeszcze za to podziękują, tak będą ogłupieni. My mamy iść śladami Jesusa, Haridasa Thakura a nie gwiazd popkultury, czy sportu, o ile nie są oni czystymi bhaktami oczywiście. Instytucja nie da wam magicznej ochrony, jeśli odrzucicie najmniejszy element instrukcji Acharyi założyciela w indywidualnym wysiłku własnym. Bhakta wie, że nie on jest sprawcą i nie on jest kontrolerem, wie też, że istotą służby(sadhana bhakti) jest wpierw posłuszeństwo. Wpierw ciężka praca, samadhi przyjdzie potem(raganugha bhakti). Rozbawienie, rozrywki, przyjaźnie i nienawiści, kino, mecze itp., czyż mało tego mieliśmy, czy po to jest bhakti joga? Czy to aby na pewno duchowe emocje nam towarzyszą? A skąd ta pewność, czyż nie mogą to być np. subtelne emocje o socjalnym, zmysłowym itp. rodowodzie, które tylko udają te duchowe(Nektar Oddania mówi o takich imitacjach!) . Prabhupada mówił, że testem może być zmniejszenie atrakcji seksualnej, skrócenie snu, ograniczenie jedzenia, smak do ciągłego mantrowania, pełnienia służby w zgodzie z instrukcjami śastr, kontrola umysłu i mowy i tak; szczęście, ale w symbiozie ze ścisłą, niemotywowaną i nieprzerwaną służbą, w zgodzie z każdą literką śastr, z instrukcjami ostatniego Acharyi! A nie szczęście jakieś tam! To jest istotą tego szczęścia i jego przyczyny, a nie zmysłowa, zabarwiona semi duchowym folklorem RADOCHA! Sory Gauranga, ale zarzucam ci otwarcie kompletne i notoryczne głoszenie różnych, niezliczonych praktycznie apasidhant. Tak ty dla siebie, jak i ja dla siebie odpowiednio spójrzmy na to z pokorą i litością dla wszystkich oszukiwanych, że bhakti joga to nie jest tania i prosta rzecz. Owszem ona jest prosta, ale do tego musimy po ciężkich bólach wpierw dojść. Pan Jesus umarł na krzyżu, Haridasa "zatłukli" biczami, Prabhupada.., wsłuchaj się w Jego głos z filmów na łożu śmierci. Skąd ten ogłupiający pęd na zabawę u was. Moim zdaniem z fałszywej analizy przyczyn niewątpliwej klęski ISKCON-u po odejściu Założyciela i Acharyi, w jego(ISKCON) próbie stania się domem dla wszystkich. Błędna analiza przyczyn licznych klęsk ISKCON-u prowadzi do jego dalszej degeneracji, a my w tym uczestniczymy! TYLKO POWROT DO PUNKTU WYJSCIA I PEŁNA AKCEPTACJA WSZYSTKICH STANDARTÓW SRILA PRABHUPADA DA NAM OCHRONĘ, a że wielu odejdzie.., no coż, Prabhupada mówił: po co nam wiele gwiazd, nam wystarczy jeden księżyc. pokorne pokłony bh. jarek
|