żona tHomKa napisał(a):
- czy i kiedy "ja" odczuję głęboką, własną potrzebę bycia świadomą,
- jak poukładać nowy system wartości duchowych, jak uwewnętrznić postać Boga-Kriszny
- jak w ogóle zacząć żyć z Bogiem i dla Boga ( do tej pory bardziej związana byłam z szamanizmem i psychologią transpersonalną niż z jakąkolwiek religią)
- czy czekać na wielkie BUUUM (Natchnienie) czy realizować zmiany metodą małych kroczków (rytuałów duchowych) doprowadzających do celu jakim jest Uwierzenie i Zawierzenie
Hare Kryszna szanowna białogłowo i szczęśliwa żono tHomKa!
Jako że nigdy nie miałem przyjemności spotkać Cię osobiście, nie znam Twojej sytuacji życiowej, ani też Twoich potrzeb, proszę potraktuj to co poniżej napisałem, jako czysto teoretyczną wypowiedź, czyli taką jaką jest w praktyce i moje własne życie duchowe. Dlatego też i ja, z góry, pokornie proszę o wyrozumiałość dla mojej ignorancji oraz irytującej mnie samego, skłonności do pouczania innych.
Zanim spróbujemy w specyficzny sposób odpowiedzieć na Twoje pytania, być może powinniśmy pokrótce zdefiniować kwintesencję życia duchowego. Życie Waisznawy obraca się wokół trzech naistotniejszych czynników, które gwarantują rozwinięcie świadomej Boga mentalności i powrót do Kryszny. Są to:
-
Nama-ruci - rozwinięcie smaku do intonowania świętych imion Kryszny
-
Jiva-daya - rozwinięcie współczucia dla uwarunkowanych dusz
-
Vaisnava-seva - służenie Waisznawom
Te trzy zasadnicze reguły, są ze sobą nierozerwalnie połączone, gdzie żadna z nich nie może rozwinąć się w pełni bez pomocy dwóch pozostałych. Powyższe zasady są niejako "siłą życiową" utrzymującą egzystencję czystych Waisznawów. Tak więc w ogólnym sensie, próba wprowadzenia w życie tych trzech powyższych zasad, jest sama w sobie odpowiedzią na Twoje pytania.
W praktyce
Nama-ruci przychodzi poprzez intonowanie maha-mantry Hare Kryszna, w towarzystwie bhaktów (np. Twojego męża). Jednak intonowanie powinno być wpierw poparte, chociaż podstawowym zrozumieniem czym są święte imiona, kim jest Kryszna, i że nie ma różnicy pomiędzy świętymi imionami Kryszny a nim samym.
Ta czysta i prawidłowa koncepcja Boga, Jego imion oraz ich tożsamości, jest doskonale wyjaśniona przez Śrila Prabhupada w jego książkach, takich jak np. "Bhagavad-gita Taką Jaką Jest". Słowa czystego wielbiciela, nie tylko dostarczają nam potrzebnej do mantrowania zachęty, ale także oczyszczają nasze serca z trawiących je bolesnych wątpliwości i wahania, poprzez wyjaśnienie wielkiej i naglącej życiowej potrzeby, jaką jest intonowanie świętych imion Boga.
Dlatego warto przeznaczyć jest jakiś czas w ciągu dnia, aby wspólnie z mężem lub też samej, w skupieniu poczytać trascendentalną literaturę. Istnieje też wiele nagrań wykładów, których można słuchać w czasie wykonywania obowiązków domowych, w czasie dojazdu do pracy, itd, itp.
-
Jiva-doya to przede wszystkim zrozumienie samemu, że jest się wieczną duszą i sługą Kryszny. Kiedy to zrozumienie stopniowo do nas przychodzi, w naturalny sposób nie jesteśmy w stanie tolerować cierpienia innych żywych istot, którego przyczyną jest niewiedza o Krysznie i naszego wiecznego z Nim związku.
Można to starać się praktykować w naszym życiu na różne sposoby, w zależności od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Można to zrobić, np. poprzez kochanie naszych dzieci, i danie im świadomych Kryszny podwalin życiowych, aby kiedy już podrosną, mogły dokonać świadomych i dobrze poinformowanych wyborów. Także poprzez traktowanie zarówno krewnych, jaki i znajomych i nieznajomych, a przede wszystkim własnego męża i dzieci, z należnym im szacunkiem, jako duchowych cząsteczek Kryszny, i w miarę naszych możliwości, działanie w taki sposób, aby przynieść im wieczną duchową korzyść, oprócz jedynie fizycznej pomocy czy materialnego uczucia.
Vaisnava-seva jest czymś co niezwykle zadowala, przebywającego na naszym sercu Krysznę, i dlatego też czyni serce Waisznawy bardzo szczęśliwym. Jak to zrobić w praktyce? Chyba najlepiej poprzez wysłuchanie pragnień i potrzeb wielbicieli, i próby pomocy w ich spełnieniu. Do tego potrzebna jest
sadhu-sanga czyli towarzystwo wielbicieli Kryszny. Regularne spotykanie się z nimi w celach kultywowania świadomości Kryszny, czy to w świątyni, czy to we własnym domu lub też u przyjaciół. Przygotowanie smacznego prasadam na takie spotkania, jest sprawdzoną metodą zadowolenia bhaktów.
Poprzez świadomą próbę, angażowania się nawet w niewielkim stopniu w powyższe rzeczy, w naturalny i stopniowy sposób pojawi się w nas, "odczucie głębokiej potrzeby" uduchowienia naszego życia, i uczynienia go bardziej świadomym Boga. System wartości o którym mówisz, wbrew pozorom nie jest niczym dla nas nowym, ale raczej jest procesem odkurzenia tego, co zostało dawno zapomniane na strychu naszego serca. Początkowe zamieszanie, wkrótce przerodzi się w ład, porządek oraz w przytulne miejsce na poddaszu, z głębokim i miękkim fotelem, przeznaczonym dla naszego umysłu i duszy, który to fotel wartości duchowych, coraz rzadziej będziemy chcieli opuszczać.
Uwewnętrznienie Kryszny i duchowości, wymaga dojrzałości, cierpliwości i determinacji. Pojawia się to wraz z czasem i praktyką oraz uświadomieniem sobie, że Bóg jest realnie istniejącą osobą, oraz naszym wiecznym przyjacielem na którego zawsze możemy liczyć. Bedąc dojrzałą i stabilną emocjonalnie kobietą, która miała styczność z psychologią, nie powinnaś mieć z tym żadnych problemów. Same Twoje pytania świadczą o tym, że nie jesteś "płytką" i powierzchowną osobą, oraz że nie chcesz robić czegoś bez silnego wewnętrznego przekonania, że jest to dla Ciebie korzystne, i że ma to wyższy sens i cel.
Uwewnętrznienie naszych uczuć do Boga, jest Jego bezpośrednią odpowiedzią na nasze szczere pragnienie poznania Go, i pełnienia służby oddania dla Niego, poprzez stopniowe wprowadzanie w życie, trzech powyżej opisanych zasad. Bóg już jest w naszym życiu i w naszym sercu, i jest to tylko kwestia próby uświadomienia sobie tego.
Im bardziej się kogoś zna, podziwia i kocha, tym bardziej chce się zrobić coś miłego i przyjemnego dla tej osoby. Podobnie jest w "odkurzaniu" naszego zapomnianego związku z Kryszną. Miłości do nikogo nie można wymusić, i dlatego w życiu duchowym także obowiązuje zasada, że "nic na siłę". Sami i w zdrowo rozsądkowy sposób, powinniśmy już wkrótce znaleźć własny poziom "duchowego komfortu", na którym będziemy czuć się naturalnie i bezpiecznie. Metoda małych kroczków, zazwyczaj działa najlepiej, aczkolwiek są i tacy, którzy gotowi są aby spróbować "skoku na główkę, na głęboką wodę", z róznymi jednak rezultatami.
Wielkie "BUUUM" na ogół nie przychodzi, i dlatego warto znaleźć stałe źródła inspiracji duchowej, aby w uregulowany i systematyczny sposób kultywować świadomość Kryszny. Łaska Kryszny i Jego bhaktów zawsze jest dostępna, i dlatego nigdy nie jesteśmy sami w naszych próbach zrobienia postępu duchowego. Rytuały to rzecz drugorzędna, których zadaniem jest ułatwienie nam pamiętania o Krysznie, i nigdy o Nim nie zapominaniu. Jeżeli zagłuszają lub blokują one powyższą zasadę to należy je odrzucić. W każdej sytuacji, poparty duchową wiedzą zdrowy rozsądek, jest naszym przyjacielem.
Serdecznie pozdrawiam i życzę spełnienia wszelkich marzeń! Hare Kryszna!
PS. Polecam do obejrzenia niezwykle inspirujący film ze świątyni ISKCON-u w Chawpatty. Tutaj znajdziesz wątek na ten temat:
http://forum.vrinda.net.pl/index.php?topic=5105.0