yamaya napisał(a):
Zawsze bedzie NIM KRYSZNA i nic tu nie zmniesz.
Mowiac to tu, wiedzac ze bhaktowie ze wspolczuciem prubuja cie zrozumiec.
Nie chcę tego zmieniać, chce się połapać w sytuacji.
Madhav Caran napisał(a):
Kryszna miał na myśli wszystkie wcielenia żywych, wcielonych dusz. Sam jednak nie jest taką duszą. On jest Najwyższym Panem, Bogiem i Kontrolem i Stworzycielem wszystkiego i wszystkich. Nigdy nie podlega cyklowi narodzin i śmierci w materialnym ciele. Jego postać jest zawsze duchowa, wieczna i pełna szczęścia, także wtedy, gdy zstępuje do tego świata.
To On stwarza i kontroluje zarówno dusze (oprócz ich miłości), jak i ciała, w które sa wcielane, a także prawa wg których sa wcielane. Sam nigdy im nie podlega. Jest Absolutem, Najwyższą Absolutną Osobą.
Dziękuje za Twoj post Madhav Caran
Jest jedna sprawa, której, i tu bije się w pierś, nie pojmuje.
Dlaczego Stworzyciel będac Panem, Bogiem i Kontrolerem pozwala na tak katorżnicze cierpienia istot, jak my.
Każda istota ludzka i nieludzka pragnie szczęścia, widać to wszędzie, to że ludzie nie wiedzą w jaki sposób sprawiają sobie cierpienie, nie oznacza, że nie pochwycili by natychmiast tego prawdziwego, dającego pełnie szczęścia sposobu i urzeczywistnili ją szybciej niż najmniejsza jednostka czasu.
Jednakże nic się w tym kierunku nie objawia. Krąg wcieleń bez początku, będacy tworem Pana skazuje dusze, bo jak rozumiem to one się wcielają, na bezsensowną tułaninę, naznaczoną ogromymi cierpieniami.
O co tu chodzi ?
Pozdrawiam
/M