Trisama napisał(a):
Cieszę się, że tak głęboko analizujesz materialny świat (umysł i jego przejawy w moim rozumieniu sa jego częścią). Myślę, że nieporozumienie między nami wynika z faktu innej definicji duchowości. Rozważania, które prowadzisz o świadomości są jak najbardziej poprawne gdy odniesiesz je do poziomu uwarunkowanej świadomości (prana maya).
Cześć Trisamo.
Zapewne słowa w pewnym momencie są przeszkodą, ponieważ niejednokrotnie możemy mówić o tym samym, jednak używając innych, czasem przeciwstawnych słów.
Każda filozofia ma swoje założenia, próbuje pokazać lepsze strony tego, czego nie potrafimy dostrzec, pokazać iż możemy być lepsi dla innych, przekroczyć uwikłania w egoistyczne zaspokajanie tylko własnych potrzeb.
Trisama napisał(a):
Czy w Twoim języku istnieje możliwość rozważania wyższych stanów świadomości niż ten o którym tak pięknie i rozsądnie piszesz?
Innymi słowy czy słowa dusza i rower odnoszą się do obiektów tej samej klasy?
Osobiście w moim rozumieniu - tak właśnie będzie. Dlatego iż nadanie cech jest już utworzeniem złożonego [z cech] obiektu. Tak więc gdy pytasz:
Trisama napisał(a):
Czy istnieją obiekty, którym można nadać cechę wieczności?
To mogę odpowiedzieć iż tak, można coś takiego wskazać, jednak pogląd ten będzie właściwy tylko w odniesieniu do tego co jest wolne od składania. Można więc powiedzieć, jako w przenośni-metaforze, iż jest "to" niezrodzone; nie podlega wówczas śmierci, jest niezłożnone; nie podlega wówczas rozpadowi, jest wolne od przychodzenia; nie może wówczas odejść. W pewnym momencie dochodzi się do punktu, w którym słowa nie są w stanie dokładnie opisać doświadczeń medytacyjnych, ponieważ przekraczają one pojęcia słowne.
Obecnie staram się zrozumieć iż pojęcie wieczności i nicości są ekstremalne, w stosunku do siebie, próbuje więc nie stąpać na krańcach.
Trisama napisał(a):
Filozofia buddyjska jest bardzo skupiona na przejawach materialnego umysłu (ciała, myśli uczuć itd) nie zajmuje się jednak niczym ponad to w dyskusji werbalnej.
To co natomiast ja wiem o umysle,z nauk Mahasiddhy Sarahy, to to, iż. umysł nie jest niczym rzeczywistym, w przeciwnym wypadku istniały by fenomeny (to co przemija, pojawia sie, rozgrywa i znika), które można by sobie przywłaszczyć.
Tak więc,w tym ujęciu, twierdzenie iż ciało, myśli, uczucia, oraz reszta zjawiskowego świata jest czymś rzeczywistym i solidnym, jest błędem.
Tak więc to co mówisz, o tym skupieniu na przejawach występuje, ale ma to swój konkrenty cel - rozpoznanie natury tych przejawów. Można je rozważać analitycznie-rozumowo, jak w labolatorium, można też przez bezpośrednie doświadczenie medytacjyjne, wolne od konceptualizowania.
Tak czy siak - wszystkie przejawy umysłu nie mają żadnych cech realności,namacalności czy substancjalności. Dopóki człowiek traktuje swoje myśli i uczucia jako bardzo ważne, dopóty one takim dla niego pozostają, wówczas każda emocja i każda myśl, potrafi mieć nad człowiekiem władzę, powodując iż robi on wiele głupich rzeczy.
Jeżeli chodzi o buddyzm to jest wiele różnych szkół, naprawdę, jak w kalejdoskopie. Siakjamuni dał ok 84.000 nauk, z tego wyrosły trzy główne typy klas szkół, prezentujących doświadczenia z różnych stron, natomiast
wersji interpretacji Nauk Buddy jest o ile dobrze pamiętam ok. 6,7

Jeżeli więc ktoś twierdzi iż istnieje jakaś jednostronna, konkretnie sklasyfikowania, zbita w twarde ramy nauka buddyjska, wówczas można powiedzieć iż ma nieaktualne dane.
Tak wiec, jeżeli mówimy o terminie buddyjskim to "prawdziwe Ja" czujących istot, jest wolne od takich skrajności jak wieczność-nicość, przychodzenie-odchodzenie, istnienie-nieistnienie, byt-niebyt. Wskazuje się iż "prawdziwa natura" czujących istot jest niezrodzona; niezłożona.
Trisama napisał(a):
Bardziej zaawansowanym sposobem postrzegania świadomości jest podejście Śripada Śankaraacarii, który idzie w analizie dalej dochodząc do istnienia duchowego obiektu zwanego brahmanem. Ten poziom świadomości określa się mianem jnana maya. Myślę, że dopóki nie zrozumiesz tego kroku w rozwoju myśli filozoficznej na temat świadomości, trudno będzie Ci zaakceptować zdania wypowiadane przez wielbicieli Kryszny, które dotyczą zwykle jeszcze wyższych stanów świadomości.
Praktykuje medytację więc mam nadzieję iż stan ten będę mógł osiągnąć.
Wówczas będziemy mogli porozmawiać o doświadczeniach, czymś więcej niż tylko o filozofii, która uwielbia łapanie za słówka.

Według przekazu Mahasiddhy Sarahy, świadomość, która szuka oparcia, więzi samą siebie. Jak dostrzegam to uwięzienie to wynika z pojmowania iż świadomość jest jak kamera, która ogląda to czego jest świadoma, zamiast zrozumienia iż jest jak przestrzeń, przestronna i wygodna, a to co postrzega wydarza się w tej przestrzeni.
Trisama napisał(a):
Bardzo sieszy mnie, że kroczysz swoją drogą ku górze.
Również mnie cieszy iż Wy postępujecie ścieżka.
Znać drogę (przeczytać, wiedzieć o założeniach) a iść nią, to są zupełnie różne sprawy.
Trisama napisał(a):
Pozdrawiam i życzę szczęścia i sukcesu (jeśli te pojęcia w Twoim rozumieniu postępu mają jakiś sens)
Oczywiście, że mają i również taki samych ciepłych życzeń możecie się spodziewać odemnie.
(Wybacz nie rozumiem, dlaczego miało by to nie mieć sensu

)
Pozdrawiam
/M