Teraz jest 29 lip 2026, o 05:01


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lis 2006, o 21:24 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Pozdrawiam Guaranga Avatar das
Gauranga Avatar das napisał(a):
Witajcie!
Jeden wniosek przychodzi mi na mysl gdy czytam Twoje posty.
Naprawde Myslisz :lol: i to jest oznaką swiadomosci i osobowosci.

Dziękuje za komplement.
Jednak, jeżeli myślę i to jest oznaką świadomości i osobowości, co wówczas kiedy nie myślę (kiedy nie pojawiają się żadne myśli).

Guaranga Avatar das napisał(a):
Prawdopodobnie sparzyles sie w swoim zyciu jako "obserwator" :wink: stąd moze postanowienie by wziąsc dociekanie o samoistnieniu,czy byciu,o samorealizacji jedynie w oparciu na swoim intelekcie i zmyslach.
Niestety ten swiat jest swiatem oszustow i oszukiwanych.
jedyne co mozemy zrobic to własnie podeprzec sie wiedzą pochodząca ,z lini autorytatywnej sukcesji Uczniow,,a autorytecie doswiadczen innych transcendentalistow,jesli ich doswiadczenia nie odbiegają z tymi werdyktami z pism,oraz na doswiadczeniu Mistrza duchowego,jesli Ten powtarza i doswiadcza wszystkiego w oparciu o Pisma takie jak Bhagavad Gita np.oraz jesli jego nauki zgodne są z naukami innych oswieconych osob.Inaczej jesli nie oszuka nas nikt z zewnątrz oszukają nas nasze niedoskonale zmyslyb i ciasny rozumek.

Z całym szacunkiem dla oświeconej lini sukcesji mistrzów, doświadczających wszystkiego w oparciu o Pisma, ale linia Bhadavad Gity nie jest jedyna. Takich linii jest w Indiach wiele, również wiele jest ich w Tybecie, także jak widzimy, w Polsce. Również oni, opierając się na tym samych aspektach, które podałeś, doświadczają zupełnie innych rzeczy niż linia Bhadavad Gity a ich uczniowie również mają empiryczne doświadczenia.

Szkoda, bo czasami można dojść do wniosku, iż urzeczywistnienie dostępne jest tylko wybranej kaście.

Jak dotąd nie potrafię odnaleźć negatywnych stron rozwoju duchowego, w którym światło realizacji zwraca się ku wnętrzu.

Jeżeli chodzi o rozwój w oparciu o intelekt, jest on pożyteczny, jednak tylko do momentu kiedy rozumienie nie daje odpowiedzi na elementarne pytania. Jeżeli chodzi o zmysły, to poza tym co one mogą doświadczać (wzrok,słuch,smak,dotyk,zapach) nic więcej od nich nie wymagam ;)

Guaranga Avatar des napisał(a):
komu mozna sluzyc w czystym stanie swiadomosci???????

...można służyć prawdzie.

Pozdrawiam z najlepszymi życzeniami
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Haribolo!!
PostNapisane: 14 lis 2006, o 23:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2006, o 11:10
Posty: 134
Lokalizacja: to tu to Tam...
Haribol GNDD
Napisales
Cytuj:
W Twym przykladzie pomijasz jeden aspekt, a mianowicie cel. Pytanie: czy wszyscy chca akurat mleka? Moze ktos chce smietany, a ktos inny sera. I sadze, ze rozdzial moze nastepowac wlasnie na tym etapie: chcemy roznych rzeczy. Oczywicie, pragnienie to tez funkcja umyslu, ale to tez cos wiecej, cos nieodlacznie zwiazanego z zywa istota. Buddysci chca pozbyc sie pragnien i pozbyc sie indywidualnosci. Bhakta chce zmienic swe pragnienia i sluzyc Krysznie - jako indywidualna istota.


Bardzo Trafne. Szczerze, myslalem o potrzebach innych (akurat mialem napisac Yogurt :) Ale chcialem wyrazic sie miare zwiezle. Oczywiscie mozna by jeszcze rozwazac wiele aspektow tego przykladu. To tylko przyklad. Wierze ze kazdy potrzebuje odnalezc/przypomniec sobie zwiazek z Najwyzszym jakkolwiek Go nazywa.. Pamietaj ze majac mleko mozesz stac sie posiadaczem Sera, Smietany i Yogurtu. Nigdy odwrotnie :)

nastepnie:
Cytuj:
To moze byc przeboj, jesli uznaje sie pozycje Kryszny poza zludzeniem tego swiata. Ale jesli sadzi sie, ze Kryszna jest czescia tego swiata mayi? To co wtedy?


Dla mnie przeboj bo gdy czytam Bhagavat Gite zakladam ze Krsna jest Najwyzsza Dusza poza zludzeniem tego swiata. Co do czytelnikow o innych zalozeniach/przekonaniach nie moge sie wypowiadac.

co do:

Cytuj:
Afa napisał:
Mysle ze drogi sie rozwidlaja w umysle...


Sadze, ze niekoniecznie.


Jestem wyznawca filozofii
ONE LOVE, ONE GOD, ONE DESTINY...

_________________
Jala Keli das


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lis 2006, o 23:08 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Wracając jeszcze do tematu świadomości oraz ciała.

Prawdopodobnie, Guarango, wspominałeś o poziomie egzystencji jako czysta świadomość (wówczas, nie można powiedzieć, że przybiera się formę poza tylko świadomością) i wówczas nie ma możliwości "działania".

Jednak wspominasz też sprawę iż nie jesteśmy ciałami.
Skoro tak, wówczas warto by zastosować nieco samoobserwacji, a z niej można osiągnąć iż nie jesteśmy też myślami i emocjami (co prawdopodobnie postrzegane jest jako "dusza"). Jednak tutaj może powstać pewien problem, ponieważ skoro nie jesteśmy ciałem i nie jesteśmy duszą, to w takim razie czym jesteśmy ? Pojawia się domniemanie iż w takim razie pozostaniemy już tylko świadomością.

Jednak, aby dotrzeć do tego punktu potrzebna jest nieracjonująca metoda i ścieżka intelektualna tutaj nie wystarczy. Najprostrzą metodą dającą więcej wiedzy niż słowa i wyobrażenia jest medytacja, która potrafi je przekroczyć (transcendować). Kiedy umysł jest uspokojony, a my nie chwytamy się przelatujących myśli i emocji pojawiają się nowe możliwości poznania. Jednakże, jest jeden mały punkt. Ten punkt to wywnioskowanie iż jest się świadomością, która postrzega. Ten punkt również trzeba przekroczyć. Do tego służy kolejny etap w medytacji, kiedy umysł pozostawia się bez punktów odniesienia (metoda ta nazywa się "zwykłym umysłem"), również umysł w stosunku do siebie samego. Wówczas nastepuje sytuacja, w której praktykujący uświadamia sobie iż oprócz tego, że nie jest ciałem, emocjami i myślami, nie jest również świadomością, a fakt iż tak uważa jest tylko wyobrażeniem związanym z niewiedzą na temat natury umysłu która potrafi być świadoma bez pojedynczego punktu odniesienia. W ten sposób przekracza się wszelkie wyobrażenia i poglądy, które nie mogą być zweryfikowane bez zastosowania metod medytacji.Poglądy i wyobrażenia będące udziałem poznania narzędzia intelektu, będąc tym co określasz "ciasnym rozumkiem" dają niewiele ponad myślenie-rozumienie, które zamyka się w słowach.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 08:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
booker napisał(a):
Witam

Trisama napisał(a):
Po jej przeczytaniu i zrozumieniu rozsądne będzie spytać: kto "widzi iż nie ma on koloru, smaku, zapachu, formy, braku formy, ani żadnych innych determinujących cech, które mogły by powiedzieć, "tutaj mój umysł się zaczyna a tutaj kończy""?

Trisamo, słusznie zauważasz iż warto zapytać "kto widzi".....

Gauranga!!! Witaj znów.

Skoro zauważasz tę słuszność, to może zanim skomplikujemy bardziej sprawę udziel jakiejś odpowiedzi. Wtedy odniosę się do reszty Twojej wypowiedzi. Czy jesteś na to gotowy?

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 10:44 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Trisama napisał(a):
booker napisał(a):
Witam

Trisama napisał(a):
Po jej przeczytaniu i zrozumieniu rozsądne będzie spytać: kto "widzi iż nie ma on koloru, smaku, zapachu, formy, braku formy, ani żadnych innych determinujących cech, które mogły by powiedzieć, "tutaj mój umysł się zaczyna a tutaj kończy""?

Trisamo, słusznie zauważasz iż warto zapytać "kto widzi".....

Gauranga!!! Witaj znów.

Skoro zauważasz tę słuszność, to może zanim skomplikujemy bardziej sprawę udziel jakiejś odpowiedzi. Wtedy odniosę się do reszty Twojej wypowiedzi. Czy jesteś na to gotowy?


Witaj Trisama

Spróbuje więc odpowiedzieć.

Oprócz skomplikowanego wyobrażenia osoby, złożonej z myśli, emocji, poglądów, chwytania i odpychania, namiętności, lęków i obaw, ciągle płynącej zmiananami jak strumień, nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi", gdzie można by wskazać na coś jednoznacznie nie ulegającego zmianie. Każda głębsza kontemplacja pojedynczych elementów własnej osoby doprowadza mnie do zrozumenia iż nie ma, żadnego stałego elementu osobowości. Osobowość zaś jest tych elementów złożeniem. Podobnie jak np. zapalniczka składa się z różnych części, jest nią, dopóki wszystkie części są poskładane. Jeżeli pytasz kim jest ten "mnie" który to postrzega - Ten "mnie" jest w stanie jednocześnie być obserwatorem i obiektem obserwacji.

Tak więc, to przestrzeń, w której wydarza się nasza osoba, myśli i emocje gra poglądów i uwarunkowań oraz proces obserwacji o który pytasz, jest świadoma. Nie ma jednego pojedynczego punktu zaczepienia dla świadomości. Ty ją posiadasz i ja również ją posiadam, podobnie jak każda czująca istota - nie ma więc możliwości odnalezienia jej centrum bądź granic poprzez powiedzenie "tutaj się zaczyna, a tam się kończy". Nie blokuje to możliwości, iż każdy z nas może być świadomy innych rzeczy. Pojawiają się również ludzie, którzy oprócz tego iż są świadomi siebie, potrafią być świadomi innym istot (np. odczytywać z umysłów innych istot).

Pozdrawiam
/M


Ostatnio edytowano 15 lis 2006, o 11:08 przez booker, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 11:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
booker napisał(a):
Trisama napisał(a):
booker napisał(a):
Witam

Trisama napisał(a):
Po jej przeczytaniu i zrozumieniu rozsądne będzie spytać: kto "widzi iż nie ma on koloru, smaku, zapachu, formy, braku formy, ani żadnych innych determinujących cech, które mogły by powiedzieć, "tutaj mój umysł się zaczyna a tutaj kończy""?

Trisamo, słusznie zauważasz iż warto zapytać "kto widzi".....

Gauranga!!! Witaj znów.

Skoro zauważasz tę słuszność, to może zanim skomplikujemy bardziej sprawę udziel jakiejś odpowiedzi. Wtedy odniosę się do reszty Twojej wypowiedzi. Czy jesteś na to gotowy?


Witaj Trisama

Spróbuje więc odpowiedzieć.

Oprócz skomplikowanego wyobrażenia osoby, złożonej z myśli, emocji, poglądów, chwytania i odpychania, namiętności, lęków i obaw, ciągle płynącej zmiananami jak strumień, nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi", gdzie można by wskazać na coś jednoznacznie nie ulegającego zmianie.


Pisząc:"nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi"" kogo masz na myśli: osobę, myśl, emocję, pogląd namiętność itd?
Kto to jest ten kto nie jest w stanie odnależć. Czy to Ty, czy ktoś inny, część czegoś, kogoś?

A priori używasz cały czas pojęcia obserwator mówiąc szukam, widzę itd. Więc: kim jesteś? Zastanów się proszę... To ważna część procesu samorealizacji.

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 11:39 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Trisama napisał(a):
Pisząc:"nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi"" kogo masz na myśli: osobę, myśl, emocję, pogląd namiętność itd?

Mam na myśli kogoś - "siebie", kogo Ty definiujesz jako "mnie" lub "ten booker tam na forum" i wówczas możemy się porozumieć.

Trisama napisał(a):
Kto to jest ten kto nie jest w stanie odnależć. Czy to Ty, czy ktoś inny, część czegoś, kogoś?

Pytasz się o jakąś część, w dodatku ciągle zmiennego procesu, a chcesz abym Ci odpowiedział, że jest to całość i to stała. To tak, jakbyś pytał o rzekę. Stoimy przed rzeką, wchodzimy do niej, potem wychodzimy, czy woda w rzece dalej jest ta sama ? Kiedy byliśmy dziećmi bawiliśmy się samochodzikami i lataliśmy z drewnianymi kijkami, teraz jesteśmy starsi, nie bawimy się już resorakami jak kiedyś, w zasadzie nie robimy większości tego, co robiliśmy gdy nasza osoba była dzieckiem

Jeżeli zrobimy prostą analizę osobowości, czy "osoby", nazywanej "siebie", która jest złożona, wyjdzie jasno, że niewiele różni się to od składania innych rzeczy, podobnie jak dajmy na to rower...
Rower jest rowerem, gdy ma kierownice, kółka, pedały i łańcuch, może też dwoneczek. Teraz prosisz mnie, żebym odpowiedział czy łańcuch jest rowerem, czy może kółko jest rowerem, który element jest rowerem ?

Rower to skupisko, składówka poszczególnych elementów, następnie z tej składówki Twój umysł tworzy rower, ze składowiska innych elementów stworzy samolot, muzykę hip-hop i tak dalej.

Muzyka hip-hop oraz rower musi mieć więc pewne elementy, które składają się na ten typ muzyki, w przeciwnym razie nie będzie ona muzyką hip-hop. W każdym razie, tak powiedzą słuchacze hip-hopu na rowerach. :)

Trisama napisał(a):
A priori używasz cały czas pojęcia obserwator mówiąc szukam, widzę itd. Więc: kim jesteś? Zastanów się proszę... To ważna część procesu samorealizacji.

Używam go (przypomnę, iż Ty wskazałeś na problem obserwatora, ponieważ jesteś fizykiem ) abyś mógł zrozumieć o czym mowie. Aby słowa miały jakiś sens, abyśmy mogli się dogadać, a nie skończyć na bezsensownej paplaninie. Tworzymy pewne punkty odniesienia, jak góra i dół, tu i tam, Ty i ja i oni, po to, aby się móc porozumieć w obszarze wymiaru, do którego te pojęcia się odnoszą.

Gdy jednak wezmę rower, porozkręcam go na części i każdą wyrzucę gdzie indziej, jedną do morza, jedną w góry, jedną w kosmos, jedną zakopie.
I poprosił bym Ciebie, byś odnalazł rower, gdzie wówczas będziesz go szukał, inaczej pytając, gdzie więc pojawił się rower i gdzie ten biedny rower zniknął ?

Tak więc, w jaki sposób odnajdziesz siebie, nie tworząc notorycznie składowania własnej osobowości ? Ten proces mentalnego tworzenia musi być podtrzymywany, wówczas można powiedzieć coś o "sobie", tak samo jak o Świecie, rowerze, pracy, domu, rodzicach, szkole itd. Aby właściwie funkcjonować w świecie, tworzenie mentalnych tworów musi być utrzymywane, inaczej nikt z nikim by się nie dogadał i żaden postęp nie byłby możliwy. Nie moglibyśmy również brać odpowiedzialności za swoje życie i to co robimy. Nie oznacza to jednak, iż powinniśmy pozostawać w niewiedzy, co do tego w jaki sposób te rzeczy są stwarzane, poprzez mentalno-emocjonalne procesy w umysłach czujących istot.


Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 13:56 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Gauranga Avatar das napisał(a):
a co do Torzsamosci to podobno nie jestesmy Tymi cialami pełnymi sluzu,tłuszczy,uryny i kosci oraz zyl a jest ich ponoc ponad 200km. w ciele.

..no właśnie.

Nie mamy problemu, uzmysłowić sobie iż nie jesteśmy ciałami.
Jednak, jeżeli ktoś powie iż nie jesteśmy duszami (myśli+emocje), to wówczas powstaje fala sprzeciwów.

A jednak myśli i emocje maja mniej substancji niż ciało. Nie można ich dotknąć, nikt ich nie widział, ciągle przychodzą i odchodzą, a jednak żywo obstajemy przy nich, jako czymś bardzo bardzo rzeczywistym i trwałym.
Później jesteśmy już do tego tak przywiązani, że nawet nie potrafimy rozpoznać co powoduje naszymi poczynaniami i w którym miejscu związaliśmy się i podtrzymujemy uchwycenie dla danego poglądu lub ideii...zwłaszcza tych, które powodują iż znakomicie się czujemy, lub dają nam spokój umysłu...szkoda tylko, że ten spokój trwa dopóki coś go nie zakłóci. Np. jakieś przeciwstawne idee lub poglądy.

Szkoda też, że jak dochodzi do konkretnych rozmów, to emocje poruszane falą poglądów i myśli biorą górę nad naszą szczerą próbą odnalezienia prawdy....czy choćby bycia szczerym w stosunku do samego siebie.

Pozdrawiam.
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 14:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
booker napisał(a):
Trisama napisał(a):
Pisząc:"nie jestem w stanie odnaleźć w sobie nikogo "kto widzi"" kogo masz na myśli: osobę, myśl, emocję, pogląd namiętność itd?

Mam na myśli kogoś - "siebie", kogo Ty definiujesz jako "mnie" lub "ten booker tam na forum" i wówczas możemy się porozumieć.

Czy każda część wspomnianego przez Ciebie roweru ma zdolność do skladania i rozkladania się, postrzegania i postrzegania się?

Trisama napisał(a):
Kto to jest ten kto nie jest w stanie odnależć. Czy to Ty, czy ktoś inny, część czegoś, kogoś?

Cytuj:
Pytasz się o jakąś część, w dodatku ciągle zmiennego procesu, a chcesz abym Ci odpowiedział, że jest to całość i to stała. To tak, jakbyś pytał o rzekę. Stoimy przed rzeką, wchodzimy do niej, potem wychodzimy, czy woda w rzece dalej jest ta sama ? Kiedy byliśmy dziećmi bawiliśmy się samochodzikami i lataliśmy z drewnianymi kijkami, teraz jesteśmy starsi, nie bawimy się już resorakami jak kiedyś, w zasadzie nie robimy większości tego, co robiliśmy gdy nasza osoba była dzieckiem

Jeżeli zrobimy prostą analizę osobowości, czy "osoby", nazywanej "siebie", która jest złożona, wyjdzie jasno, że niewiele różni się to od składania innych rzeczy, podobnie jak dajmy na to rower...
Rower jest rowerem, gdy ma kierownice, kółka, pedały i łańcuch, może też dwoneczek. Teraz prosisz mnie, żebym odpowiedział czy łańcuch jest rowerem, czy może kółko jest rowerem, który element jest rowerem ?

Rower to skupisko, składówka poszczególnych elementów, następnie z tej składówki Twój umysł tworzy rower, ze składowiska innych elementów stworzy samolot, muzykę hip-hop i tak dalej.


Aby dokonać analizy czegoś, najpierw coś trzeba mieć. Więc co mamy? Osobę, umysł, uczucie, myśl. Trudno mi sobie wyobrazić pedał rozważający swoje istnienie w odniesieniu do łańcucha.
Cytuj:
Muzyka hip-hop oraz rower musi mieć więc pewne elementy, które składają się na ten typ muzyki, w przeciwnym razie nie będzie ona muzyką hip-hop. W każdym razie, tak powiedzą słuchacze hip-hopu na rowerach. :)

Trisama napisał(a):
A priori używasz cały czas pojęcia obserwator mówiąc szukam, widzę itd. Więc: kim jesteś? Zastanów się proszę... To ważna część procesu samorealizacji.

Używam go (przypomnę, iż Ty wskazałeś na problem obserwatora, ponieważ jesteś fizykiem ) abyś mógł zrozumieć o czym mowie. Aby słowa miały jakiś sens, abyśmy mogli się dogadać, a nie skończyć na bezsensownej paplaninie. Tworzymy pewne punkty odniesienia, jak góra i dół, tu i tam, Ty i ja i oni, po to, aby się móc porozumieć w obszarze wymiaru, do którego te pojęcia się odnoszą.

Proszę w takim razie zdefiniuj to pojęcie, którego używasz po to aby nasza rozmowa miała sens...
Cytuj:
Gdy jednak wezmę rower, porozkręcam go na części i każdą wyrzucę gdzie indziej, jedną do morza, jedną w góry, jedną w kosmos, jedną zakopie.
I poprosił bym Ciebie, byś odnalazł rower, gdzie wówczas będziesz go szukał, inaczej pytając, gdzie więc pojawił się rower i gdzie ten biedny rower zniknął ?

Tak, aby go znależć muszę wiedzieć co to jest rower i z jakich elementów się skałada, potem spytać CIĘ GDZIE CO WYRZUCIŁEŚ, A POTEM TO JUŻ TYLKO WYSTARCZY POSZUKAĆ...
Mam nadzieję, że to dla Ciebie jest oczywiste. Jest to przynajmniej oczywiste dla faceta w fabryce, który potrafił go skręcić zanim Ci przyszło do głowy go rozkręcić i porozrzucać po świecie :D

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 14:32 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Trisama napisał(a):
Czy każda część wspomnianego przez Ciebie roweru ma zdolność do skladania i rozkladania się, postrzegania i postrzegania się?

Rower nie ma możliwości być świadom swojego istnienia, ponieważ nie ma aparatu, który umożliwia postrzeganie. Przykładowo człowiek ma bardzo mocno rozwinięty aparat poznawczy - mózg. Ale nie oznacza to, że tylko człowiek posiada świadomość. Również w bardziej ograniczonym zakresie posiadają go zwierzęta, a w jeszcze bardziej ograniczonym - rośliny.
Roślina jest w stanie, mimo iż nie posiada mózgu rozpoznawać promienie słonecznie, następnie na podstawie tego procesu poznawczego potrafi wykonać ruchy łodygą tak, aby ustawić się w opozycji do słonecznych promieni.
Jendak rower, nie jest niczym więcej jak tylko mentalnym wyobrażeniem, poskładanych części, które go tworzą. Chyba że, związujemy się z nim emocjonalnie aż tak mocno, iż gdy ktoś go nam zabierze, zrobimy mu krzywdę, ponieważ wówczas, ta prosta rzecz staje się częścią nas samych, wówczas jest to "mój i tylko mój rower, nie oddam go !"

Tak więc, przekładając analogicznie siebie do przykładu z rowerem. To co określamy ja-mnie-moje jest takim samym składowiskiem jak rower. Moje idee, moje poglądy, moja dusza, moja religia, moje myśli - wówczas powiem, to są części mnie. Teraz, gdy przychodzi ktoś, kto prezentuje odmienne poglądy, nasze przywiązanie do tych cząstek powoduje, że ich bronimy, wówczas powiemy "nie zabieraj mi części mnie !" albo "nie byłbym sobą, gdybym nie robił tak a tak".


Trisama napisał(a):
Aby dokonać analizy czegoś, najpierw coś trzeba mieć. Więc co mamy? Osobę, umysł, uczucie, myśl. Trudno mi sobie wyobrazić pedał rozważający swoje istnienie w odniesieniu do łańcucha.

Tak, zaczynać należy od tego miejsca, w którym się znajdujemy.
A więc od myśli, uczuć, tęsknot, poglądów, żądań, obaw i oczekiwań.
Jeżeli będziemy analizować każdą z nich, które to wszystkie razem wzięte są nami, naszą osobą, zauważymy, że każda z nich podlega zmianom.
Później można powiedzieć: "Kiedyś słuchałem heavy-metalu i byłem huliganem teraz słucham symfonii Bethovena i jestem koneserem, jestem bardziej rozwinięty, gdy będę robił inne rzeczy, będę uduchowiony". W ten sposób postępuje proces zmian. W końcu dojdziemy do samej świadomości, jeżeli jednak nie będziemy utrzymywać tego toku rozważań, popartych obserwacją, uznamy iż max co jest naszą naturą, to świadomość. To przywiązanie, uchwycenie się tego, również trzeba przekroczyć...jest to prostrze, gdy z góry nie zakłada się żadnych arbitralnych pojęć na temat siebie, a próbuje się po prostu dążyć do rozpoznania.

Trisama napisał(a):
Proszę w takim razie zdefiniuj to pojęcie, którego używasz po to aby nasza rozmowa miała sens...

Cały czas próbuje to przybliżyć.

Tirasama napisał(a):
Tak, aby go znależć muszę wiedzieć co to jest rower i z jakich elementów się skałada, potem spytać CIĘ GDZIE CO WYRZUCIŁEŚ, A POTEM TO JUŻ TYLKO WYSTARCZY POSZUKAĆ...
Mam nadzieję, że to dla Ciebie jest oczywiste. Jest to przynajmniej oczywiste dla faceta w fabryce, który potrafił go skręcić zanim Ci przyszło do głowy go rozkręcić i porozrzucać po świecie :D

Jest oczywiste, po prostu zaaplikuj te rozważania z rowerem, do samego siebie, do tego mentalnego wyobrażenia, które określasz jako "to ja Tirasama i wszystko co ja robię".

Pozdrawiam z najlepszymi życzeniami
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 15:11 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Trisama napisał(a):
Tak, aby go znależć muszę wiedzieć co to jest rower i z jakich elementów się skałada, potem spytać CIĘ GDZIE CO WYRZUCIŁEŚ, A POTEM TO JUŻ TYLKO WYSTARCZY POSZUKAĆ...

Tak, Trisamo.

Jednak pomijasz fakt, iż roweru dawno już nie ma, zostały tylko części poukrywane tu i ówdzie i te części też podlegają rozpadowi. W zależności od czasu, który Ci zajmie szukanie, może się okazać, że nie odnajdziesz ich wszystkich ;)
Tak jak na przykład obecnie trudno jest nam odnaleźć wiele z dziecka, którym przecież kiedyś byliśmy.

Zakładałem iż sam tych części poszukasz, części swojej osobowości w samym sobie, w ramach samopoznania ;)

To co z roweru zostało to mentalne wyobrażenie w Twoim umyśle, które ponownie będzie możliwe przekształcić się w coś fizycznego, do kontaktu zmysłów ciała, gdy części zostaną znalezione i ponownie złożone w ten ukochany rower. Naturalnie nas samych chcemy rozpoznawać tylko w aspekcie duchowym, pomijając przywiązania do rzeczy fizycznych, które poprzez mocne uchwycenie stają się częścią nas. To można łatwo zauważyć w codziennym życiu. Dalej, powinny być rozpoznane sprawy, których uchwycimy się tylko "duchowo", gdy umysł chwyta się swoich produktów, przyciąga się do nich, a inne odpycha, bądź ignoruje.

Wreszcie, będzie można zadać pytanie, dlaczego umysł się ich chwyta a inne odpycha, co jest przyczyną takiego nawyku ?
I niechybnie dochodzi się do wniosku iż chodzi o radość, szczęśliwość, brak trosk i cierpienia. Po prostu chcemy być szczęśliwi i reszta istot też chce być szczęśliwa, dlatego staramy się robić wiele aby przynosić radość sobie ale nie pozostając samolubem, również innym.

Mało kto jednak dochodzi do dalszego wniosku, że umysł zawiera już w sobie naturalny i nieskrępowany, pełny potencjał spokoju, mądrości i radości, który można urzeczywistnić spontanicznie i bez żadnej podpory i w tym stanie dalej posiadać ciało i przynosić pożytek wszystkim istotom.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 19:45 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
booker napisał(a):
Nie mamy problemu, uzmysłowić sobie iż nie jesteśmy ciałami. Jednak, jeżeli ktoś powie iż nie jesteśmy duszami (myśli+emocje), to wówczas powstaje fala sprzeciwów.


Myslienie, czucie i pragnienie w naszym obecnym stanie sa funkcjami uwarunkowanego umyslu. Dusza jest ponad nimi.

W Bhagawadgicie Kryszna mowi 7.4-5:

Cytuj:
Ziemia, woda, ognien, powietrze, eter, umysl, inteligencja i falszywe ego - wszystkie (w liczbie osmiu) sa Moimi oddzielonymi energiami materialnymi.

Oprocz tych energii, o potezny Ardzuno, istnieje Moja wyzsza energia, ktora sa wszystkie zywe istoty wykorzystaujace zasoby tej nizszej, materialnej natury


Jak to mowia bhaktowie, "nie jestes tym cialem i nie jestes tym umyslem".


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 21:07 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
gndd napisał(a):
Jak to mowia bhaktowie, "nie jestes tym cialem i nie jestes tym umyslem".


Wygląda na to, że do kompletu więc, brakuje już tylko jednego elementu,"tego iż nie jesteś tą duszą". Jednak to, spowodowało by załamanie się całego domku. :oops:

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lis 2006, o 23:51 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
booker napisał(a):
gndd napisał(a):
Jak to mowia bhaktowie, "nie jestes tym cialem i nie jestes tym umyslem".


Wygląda na to, że do kompletu więc, brakuje już tylko jednego elementu,"tego iż nie jesteś tą duszą". Jednak to, spowodowało by załamanie się całego domku. :oops:


Z mojego punktu widzenia nic nie brakuje, jako ze "jestes ta dusza", co oczywiscie powoduje zalamanie sie innego domku. :wink:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lis 2006, o 00:20 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
gndd napisał(a):
booker napisał(a):
gndd napisał(a):
Jak to mowia bhaktowie, "nie jestes tym cialem i nie jestes tym umyslem".


Wygląda na to, że do kompletu więc, brakuje już tylko jednego elementu,"tego iż nie jesteś tą duszą". Jednak to, spowodowało by załamanie się całego domku. :oops:


Z mojego punktu widzenia nic nie brakuje, jako ze "jestes ta dusza", co oczywiscie powoduje zalamanie sie innego domku. :wink:


Tak, myślę, że punkt widzenia, który sprawia iż stajemy się lepsi, dla siebie i dla innych, który sprawdza się w praktyce, w życiu, wówczas można na nim polegać i jest wart zaufania.

Pozdrawiam z najlepszymi życzeniami
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL