Hare Kryszna wszystkim bhaktom/forumowiczom,
Z racji niepomyślnych wieści odnośnie powodzenia kolejnej operacji, która byłaby "zbyt ryzykowna i heroiczna" (widocznie taka jest tez wola Pana Gaurangi, której się poddaję ufając bezgranicznie Panu Krysznie)swój umysł pragnę skupić tylko na jeszcze głębszej służbie oddania i zaległym spełnianiu pragnień duchowych i korzystać w miarę moich możliwości z towarzystwa wielbicieli. Dlatego jedyną drogą z jakiej możemy już skorzystać jest dożylne podawanie cytostatyków, które stabilizują mój dotychczasowy stan procesu nowotworowego lub zatrzymują odżywianie nowotworu jak lek Avastin, na który nadal zbieramy lakszmi. Jeśli jeszcze ociągacie się z rozliczeniem z podatku w zeznaniu rocznym to prosimy o pamiętanie o nas i wsparcie naszego apelu DOBRO POWRACA
www.gieniu.webd.pl/1procent lub prześlijcie ten link innym spóźnialskim (również właścicielom firm, przedsiębiorcom itp) a jeśli już się rozliczyliście to pamiętajcie o mnie w przyszłym roku bo zamierzam do niego dożyć! Na stronie jest również nasze rozliczenie z lakszmi otrzymanej z zeszłorocznej akcji bo uważamy, że ważne aby darczyńcy mieli świadomość, co się stało z ich przekazanymi pieniążkami.
Aktualnie nie jestem już w stanie korzystać z naturalnych metod leczenia ze względu na niemożność przyjmowania niczego w formie pokarmów i płynów doustnie. Jestem żywiona tylko dzięki medycynie konwencjonalnej pozajelitowo i nawadniana dożylnie. Jednak nadal z czego mogę to korzystam z metod naturalnych, niekonwencjonalnych jak np. w ten weekend jestem na terapii bioenergoterapeutycznej

Wczoraj w warunkach naszego domowego ogniska przygotowaliśmy skromną ucztę Panu Gaurandze i z tej okazji wszystkim przesyłam spóźnione życzenia wszelkich Łask Pana Gaurangi!!! I smacznego celebrowania dzisiejszego Dnia Bezmięsnego

który jest każdym naturalnym codziennym dniem w naszej służbie Panu Krysznie

Wasza sługa Ania