| forum.harinam.pl https://www.forum.harinam.pl/ |
|
| Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=5&t=793 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | Madana [ 10 maja 2008, o 12:24 ] |
| Tytuł: | Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Polecam ciekawą dyskuję i wyraźne wnioski w tej kwesti tu: http://www.sivaramaswami.com/?p=2871 A co nasze mataji na to ? Chciałyby być nazywane Prabhu, ewentualnie Prabhvi (brryy.. Osobiście zgadzam się z maharajem i z wieloma komentarzami, po co wymyślać historię ? I jak znalazł słuchałam wczoraj wykładu Prabhupada do tego, w którym wyraźnie podkreślał fakt, że kobiety powinno się traktować jak matki i tak też je nazywać. Dlaczego od tego odchodzimy ? |
|
| Autor: | Rasasthali [ 10 maja 2008, o 15:43 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Madana napisał(a): Polecam ciekawą dyskuję i wyraźne wnioski w tej kwesti tu: http://www.sivaramaswami.com/?p=2871 A co nasze mataji na to ? Chciałyby być nazywane Prabhu, ewentualnie Prabhvi (brryy.. Osobiście zgadzam się z maharajem i z wieloma komentarzami, po co wymyślać historię ? I jak znalazł słuchałam wczoraj wykładu Prabhupada do tego, w którym wyraźnie podkreślał fakt, że kobiety powinno się traktować jak matki i tak też je nazywać. Dlaczego od tego odchodzimy ? Bo nie jest to na czasie? Dla mnie jest to dosc dziwne, jesli starszy mezczyzna mowi do mnie 'matko', 'mataji', ale nie lubie gdy nazywaja mnie 'Prabhu'. Sa to dla mnie wyrazenia nienaturalne. Na zachodzie uzywa sie innych slow grzecznoscicowych, np na kobiete mozna mowic Pani, lub w polaczeniu z nazwiskiem, np Pani Edelmann (przyklad mojego nazwiska), zas mezatki czesto nazywa sie od nazwiska czy imienia meza, Edelmanowa. Nawet i u bhaktow spotkalam sie z podobnymi wyrazeniami, np rodzine Kula Sekhara Prabhu slyszalam ze ktos nazwal 'Kulasekharowie', a jego zone 'Kulasekharowa'. Nawet mi sie to podoba. Najwazniejsze by nastawienie bylo odpowiednie, w innym przypadku jakiekolwiek tytuly ktorymi mozna sie zaslaniac, nic nie zmienia. Ah, slyszalam tez, ze w Indiach grzecznosciowo kobieta czasem zmienia nawet pierwsze imie, aby przypominalo one imie meza (zrobila to tez para bhaktow, ktorych znam). |
|
| Autor: | gndd [ 10 maja 2008, o 16:36 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Czemu w tytule wątku jest "wołamy"? Czy jedną z cech sławetnej natury niewieściej jest to, że są one przygłuche? Jeżeli ktoś z moich przyjaciół, za którym znam się od dawna, i zwracamy się do siebie po imieniu od x lat zacząłby mi "matadżiować, to bym mu powiedziała - bardzo nie po wedyjsku - żeby się łaskawie wypchał. Z okresu przed świadomością Kryszny i jeszcze wiele lat po przyłączeniu się do świadomości Kryszny przyzwyczaiłam się, że mówi się innym po imieniu. Nie pamiętam kiedy wprowadzono "matadżi", ale przez wiele lat nikt o czymś takim nie słyszał. Tak więc - przyzwyczaiłam się do czegoś innego i w stosunku do iluś tam bhaktów, z którymi znams się od powijaków (tych świadomych Kryszyn Jeżeli chodzi o bhaktów-mężczyzn, których za bardzo nie znam czy znam krótko, to pewnie stoleruję i prabhu i matadżi. W sumie, to jaki mam wybór? Chyba żadnego. I prabhu i matadżi użyte w stosunku do mnie są mi równie obce, no ale w środowisku bhaktów to chyba brzmi naturalniej niż "pani". Jak np. Rameśvara Prabhu zwraca się do mnie na czacie "Govindanandini Matadżi" to faktycznie czuje się w tym szacunek. Mogę być z tej okazji dumna i blada i czuć się nadęta. Ale samo imię też jest dla mnie ok. Jeżeli chodzi o bhaktinki, to prosiłabym, aby się do mnie nie zwracały per "matadżi". No ewentualnie jeśli są odmiennych preferencji seksualnych i jest to dla nich kwestia być albo nie być, to zrozumiem. Nie zrzucę z balkonu i sama nie pójdę się utopić. W takim układzie spróbuję to przeżyć. Przejżałam Vedabase. Prabhupada czasami mówi o zwracaniu się do kobiet oprócz własnej żony jako do matki i mówi to w sensie generycznym. Ale innymi razy bardziej to precyzuje i mówi, że do każdej nieznanej sobie kobiety mężczyzna w Indiach zwraca się "matko" ("any unknown woman who has no introduction with you", "The woman treats the unknown man as son, and the unknown man treats the unknown woman as mother"). W jednym miejscu mówi też, że kobiety, które są zamężne, są jak matki ("Or those who are married, they are like mothers."). Nie wiem dlaczego, ale może chodzi o to, że kobieta niezamężna może stać się twą żoną? I wtedy nastąpiłaby degradacja i "matka" stałaby się "kochanie", a to jest niedopuszczalne? Srila Prabhupada natomiast bardzo protestuje przeciwko zwracaniu się do kobiet jako "siostry" i mówi, że to spekulacja. Podaje dwie wersje w hindi (chyba hindi...). No ale to chyba dotyczy mężczyzn (tak więc Vadanja, nie martw się, że Ci to zaproponowałam. Pamiętam, że najpierw upewniłam się, że jesteś "Ona", a nie "On" To tyle tak ode mnie, osobiście i subiektywnie, jeśli by to kogoś przypadkiem obchodziło, w co wątpię. PS. A tak przy okazji to ciekawa jestem na ile stosowanie tego zwrotu przez bhaktów mających zachodnie podłoże kulturowe faktycznie zmienia ich percepcję kobiet? Czy zwracanie się do nich "prabhu" ma mniej pozytywne skutku niż "matadżi"? Zakładając, że którykolwiek z tych zwrotów faktycznie wpływa na percepcję, a nie jest tylko zwyczajowym sposobem zwracania się do innych. Podejrzewam, że nikt jeszcze nie przeprowadził takich badań. |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 10 maja 2008, o 17:30 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Zgadzam sie ze do Bhaktinki Prabhu to tak slabawo Brzmi:-) Mozna tez popatrzyc na te kwestie z innej strony,Gdyz kobieta z natury swej, woli podązac niz przewodzic to wlasnie ten zwrot nazuca sytuuje kobiete na męskiej pozycji,Prbhu oznacza Pana w indiach powszechne jest takze to ze Kobiety meza nazywają swami. Ja Fakycznie stosuje wraz z przyjaciolmi zwroty typu gaurangowie,czy amoghowie ,czy trisamowie. Mataji faktycznie pasuje mowic do kobiety starszej .Chociaz slyszalem jeden wyklad o Panu Ramaczandrze ,ktory pojawil sie tutaj w tytm swiecie by pokazac jak asram Grihasta jest trudny,ale rowniez by dac przyklad wlasciwego zachowania,wiec Pan Rama kazda kobiete postrzegał jako matke,kazda oprocz sity. poleca sie to rowniez Brahmacarinom . Tylko czy są gdzies jeszcze tacy prawdziwi moze paru w polsce by sie znalazlo i to mysle o tych starszych. Zgadzam sie z Govindanandini Mataji |
|
| Autor: | Divya [ 10 maja 2008, o 17:59 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
ja bym byl za tym by zwracac sie maharani madana maharani gowinda nandini maharani maharani to brzmi tak slodziudko slonecznie i zlociutko dzis sprawdzilem tu w simhacalam i do nara hari matadzi zawolalem maharani obdarzyla mnie tak swietlistym usmiechem jednoczesnie ukazyla swa skromnosc i wznioslosc jestem za tym by jak najwyborniej gloryfikowac wielbicieli gaurango przenajswietszy co ty na to? |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 10 maja 2008, o 18:20 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Divya napisał(a): ja bym byl za tym by zwracac sie maharani madana maharani gowinda nandini maharani maharani to brzmi tak slodziudko slonecznie i zlociutko dzis sprawdzilem tu w simhacalam i do nara hari matadzi zawolalem maharani obdarzyla mnie tak swietlistym usmiechem jednoczesnie ukazyla swa skromnosc i wznioslosc jestem za tym by jak najwyborniej gloryfikowac wielbicieli gaurango przenajswietszy co ty na to? Oj Tak to tez dobry pomysł,ja tez czasem tego zwotu urzywam i efekt przynosi wlasnie taki o ktorym wspomniales. |
|
| Autor: | gndd [ 10 maja 2008, o 18:47 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Gauranga Avatar das napisał(a): Zgadzam sie ze do Bhaktinki Prabhu to tak slabawo Brzmi:-) Mozna tez popatrzyc na te kwestie z innej strony,Gdyz kobieta z natury swej, woli podązac niz przewodzic to wlasnie ten zwrot nazuca sytuuje kobiete na męskiej pozycji,Prbhu oznacza Pana w indiach powszechne jest takze to ze Kobiety meza nazywają swami. Nie wiem czy tutaj o to chodzi. O ile ja rozumiem, to zwracanie się do kogoś "prabhu" czy "matadżi" ma wpłynąć na świadomość osoby zwracającej się, a nie tej, do której się zwraca. Sądzisz, że jak zwracasz się do mężczyzny "prabhu" to masz wpłynąć na niego tak, żeby poczuł się tym, który przewodzi, czy też wpłynąc na siebie, żebyś poczuł się sługą? Czy Ty zaczynasz czuć się bardziej mężczyzną, za którym wszyscy mają podążać, jak ktoś się do Ciebie zwróci "prabhu"? Jeżeli to pierwsze, to np. prezydent świątyni czy lider sankirtanu nie powinni się zwracać do podległych sobie bhaktów "prabhu", bo jeszcze narzucą im "męską pozycję" w świątyni czy grupie sankirtanowej, czyli pozycję tego, za kim się podąża, podczas gdy w stosunku do swoich autorytetów zajmują oni tak naprawdę "kobiecą" - no bo w tym układzie to oni podążają za TP czy liderem sankirtanu. Ciekawy układ, nie? Skoro podążanie za kimś to rzecz kobieca, to np. komandor świątyni jest kobiecy - bo ma nad sobą prezydenta - i męski - bo ma pod sobą "szeregowych" bhaktów. No a szeregowy brahmacarin to już musi kobieta do kwadratu - no bo podąża i za prezydentem, i za komandorem. O guru i GBC już nawet nie wspomnę, żeby go nie wpędzić w kompleksy albo nie nakłonić do zmiany płci... A jeżeli chodzi o "swamiego" to, jak zauważyłeś, żona zwraca się tak do swego męża, a nie do każdego napotkanego mężczyzny. Podąża za mężem, a nie za każdym napotkanym mężczyzną. No chyba, że ma aż tak kobiecą naturę podążania, jest aż tak stuprocentowo kobieca, że nie potrafi nie podążyć za każdym napotkanym mężczyną... (wężykiem, wężykiem Tutaj mowa jest o tym, jak się zwracać do kobiet, które nie są naszą żoną, a więc do tych, które - o zgrozo - może niekoniecznie będą za nami podążać. Jeśli ktoś, do kogo zwracasz się "prabhu" zaczyna się czuć jak "prabhu", to może mieć problem - bez względu czy jest mężczyzną czy kobietą. Zwłaszcza w czasie większych festiwali, gdy jest wielu bhaktów i może kilkudziesięciu zwróci się do niego "prabhu" tego samego dnia. |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 10 maja 2008, o 20:11 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
No Mataji! Czyzby prowokacja???? Oczywiscie masz Racje przez duze R Wiadomo ze zwroty te są dla osob ktore sie wlasnie w taki sposob zwracają. Jednak mysle ze Troszke przejaskrawilas moją wypowiedz , oczywiscie zarowno zwracający sie per prabhu ,jak i ten do ktorego ten zwrot wystosowano mają szanse "zarazic" sie wzajemnym nastrojem sluzenia, No chyba ze ktos jest taki jak ja Czy to chcialas przeczytac????? Wydaje sie ze wazne w tym wszystkim jest by ,znac swoją pozycje wowczas wszystko jest jasne. a tak na marginesie Czy kiedy zwracaja sie do Ciebie Govinda Nandini ,czy do mnie Gauranga To czy to do nas ,bo przeciez Srila Prabhupada mowil ze pierwszy czlon imienia To wlasnie osba ktorej słuzymy,Czy tez ktorej sługami powinnismy byc.Nasze imie to - das lub dasi. Jak by sie uparł to do wszystkiego mozna by sie przysłowiowo przyczepic. Ale chyba nie o to Tutaj chodzi. Rzecz jasna ze nie kazdy jest z wyksztalcenia polonistą,czy innym naukowcem. CO nie znaczy ze nie moze probowac wyrazic swego zdania i opinii w jak najleprzy dla siebie sposob. Kiedys BhakiVidyapurna swami powiedzial nam na wegierskiej Farmie ze moge udowodnic kazdemu z was ze nie potrafi jesc po wedyjsku. Ale czy to znaczy ze nie powinniscie jesc tak jak potraficie. Tak wiec dziekuje za korekte ! Jay jaganath. |
|
| Autor: | gndd [ 11 maja 2008, o 09:05 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Gauranga Avatar das napisał(a): No Mataji! Czyzby prowokacja???? Oczywiscie masz Racje przez duze R Wiadomo ze zwroty te są dla osob ktore sie wlasnie w taki sposob zwracają. Jednak mysle ze Troszke przejaskrawilas moją wypowiedz , oczywiscie zarowno zwracający sie per prabhu ,jak i ten do ktorego ten zwrot wystosowano mają szanse "zarazic" sie wzajemnym nastrojem sluzenia, No chyba ze ktos jest taki jak ja Czy to chcialas przeczytac????? No prowokacja może troszkę tak Gauranga Avatar das napisał(a): a tak na marginesie Czy kiedy zwracaja sie do Ciebie Govinda Nandini ,czy do mnie Gauranga To czy to do nas ,bo przeciez Srila Prabhupada mowil ze pierwszy czlon imienia To wlasnie osba ktorej słuzymy,Czy tez ktorej sługami powinnismy byc.Nasze imie to - das lub dasi. No ja na ogół reaguję na Govindanandini. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym oglądała się przez ramię, czy może ta PRAWDZIWA Govindanandini gdzieś za mną nie stoi i czy to nie Ją wołają... Gauranga Avatar das napisał(a): Jak by sie uparł to do wszystkiego mozna by sie przysłowiowo przyczepic. Ale chyba nie o to Tutaj chodzi. Rzecz jasna ze nie kazdy jest z wyksztalcenia polonistą,czy innym naukowcem. CO nie znaczy ze nie moze probowac wyrazic swego zdania i opinii w jak najleprzy dla siebie sposob. Ależ broń boże, nie o język czy naukę mi chodziło, i nikomu nie odbieram prawa do posiadania własnego zdania. Tylko ten argument był zabawny i "sprowokował" mnie, żeby trochę go rozszerzyć. Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam. Jeśli tak, to przepraszam i proszę o wybaczenie. |
|
| Autor: | Rasasthali [ 11 maja 2008, o 09:28 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Divya napisał(a): ja bym byl za tym by zwracac sie maharani dzis sprawdzilem tu w simhacalam i do nara hari matadzi zawolalem maharani obdarzyla mnie tak swietlistym usmiechem jednoczesnie ukazyla swa skromnosc i wznioslosc jestem za tym by jak najwyborniej gloryfikowac wielbicieli gaurango przenajswietszy co ty na to? Ja tez za tym jestem oczywiscie (podoba mi sie 'Maharani', za 'matke' to jedna znajoma dziewczyna sie obrazila, bo sadzila ze wyglada staro). Jednak czy faktycznie, jak odpowiedziala juz Govinda Nandini, sposob w jaki sie do kogos zwracac sprawia ze sie kogos szanuje lub nie, lub ze inna osoba sie kopletnie zmieni? Podales przyklad, jednak moze to byc zupelnie mylne odczucie, bo moze Nara Hari Mataji obdarzyla by Cie usmiechem mimo wszystko? Jesli chodzi o podlegla nature kobiety, ktora woli podarzac niz przewodzic - niekoniecznie. Znam wiele kobiet na pozycjach kierowniczych. Czasem jest to dla nich i podleglych dobre, czasem nie. Dlaczego 'podlegla kobieta' jest mitem? Bo w Kali yudze role czesto sie zmieniaja i natury ludzkie sa wymieszane ze soba. Brzmi to idealistycznie i romantycznie, jednak niestety nie za wiele ma wspolnego z istniejacym stanem rzeczy, bo kobiety sa takie rozne. |
|
| Autor: | Kula-pavana [ 12 maja 2008, o 12:50 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
gndd napisał(a): Srila Prabhupada natomiast bardzo protestuje przeciwko zwracaniu się do kobiet jako "siostry" i mówi, że to spekulacja. Podaje dwie wersje w hindi (chyba hindi...). A mozesz dac cytaty? Ciekawe to co piszesz, bo w Gaudiya Matha uzywa sie wlasnie zwrotu "didi" ("Siostro") w odniesieniu do zblizonych wiekiem i pozycja kobiet. Do bardzo mlodych dziewczat starsi wiekiem zwracaja sie przez "lal" ("corko") a do starszych wiekiem lub pozycja przez "mata" ("Matko"). Jest to odbicie ogolnych zwyczajow w Indiach, i co ciekawe - odbicie tego jak zwracaja sie do kobiet ksieza i zakonnicy katoliccy. |
|
| Autor: | gndd [ 12 maja 2008, o 13:50 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Kula-pavana napisał(a): A mozesz dac cytaty? Ciekawe to co piszesz, bo w Gaudiya Matha uzywa sie wlasnie zwrotu "didi" ("Siostro") w odniesieniu do zblizonych wiekiem i pozycja kobiet. Do bardzo mlodych dziewczat starsi wiekiem zwracaja sie przez "lal" ("corko") a do starszych wiekiem lub pozycja przez "mata" ("Matko"). Jest to odbicie ogolnych zwyczajow w Indiach, i co ciekawe - odbicie tego jak zwracaja sie do kobiet ksieza i zakonnicy katoliccy. Prabhupada mówi o jakimś innym słowie. O "didi" nie wiem, ale kilka razy wspomina, że jakąś tam kobietę z jego dzieciństwa zwykli nazywać "didi" i że didi znaczy "starsza siostra". W Vedabase sam używa "Mataji" tylko kilka razy w odniesieniu do dwóch chyba kobiet, i wydaje mi się, że w obu przypadkach są to hinduski. Raz w jakimś liście do swego ucznia pisze o żonie innego ucznia "x Mataji", ale na ogół jak mówi o uczennicach, pewnie też i do uczennic, to używa po prostu imienia. Cytuj: All women should be treated just like mother." Not like the present society. Formerly, every woman should be addressed as "mother," Mataji. And now they have invented "Bahinji." No. Woman should be addressed as "mother." Matrvat para-dareśu. (Vrn, August 6, 1974, Bg.4.14) Cytuj: That is the system still in India, any unknown woman who has no introduction with you, (s)he is addressed "Mataji." Address her. She may be just like daughter or granddaughter, but one would address, as a respect to the woman, as "Mother, Mataji." This is Indian system. Now some rascals have introduced "Bhaginiji, sister." But that is not shastric. In the śastra, all the woman, except one's wife, should be addressed as "Mother." (LA, January 7, 1974, SB. 1.16.10) Cytuj: Woman should be looked as mother. Still in India, a unknown woman should be addressed, "Mother." They have introduced now in the northern India, bahinji (?). No, this was not the etiquette. "Mataji." This is Indian culture, not bahinji (?). This has been introduced now. No. Matra svasra duhiträ vä [SB 9.19.17]. Woman's connection with man is as mother, as sister or as daughter. No other relationship. This is Indian culture.
(May, February 16, 1976, SB. 7.9.9) |
|
| Autor: | Kula-pavana [ 12 maja 2008, o 14:28 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Dziekuje GN Mozna by powiedziec, ze zwracajac sie do kobiet przez "mataji" kieruja nami wzgledy (punkt widzenia) materialne [ta osoba jest moja matka], podczas gdy zwracajac sie do mezczyzn przez "prabhu" zaznaczamy duchowy punkt widzenia [ta osoba jest moim nauczycielem]. A wiec chyba jest to jakis dualizm? No a jak maja sie kobiety zwracac do siebie nawzajem? tez per "mataji"? nie mialoby to chyba wiekszego sensu, szczegolnie kiedy dana kobieta nie ma dzieci. |
|
| Autor: | krsna karsani [ 13 maja 2008, o 12:42 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Kula-pavana napisał(a): Dziekuje GN Powiem szczerze,ze mam alergie gdy jaks inna dziewczyna tytuuje mnie per mataji...Mysle,ze jezeli jezeli osoby(kobiety czy mezczyzni) sa w podobnym wieku i sa na stopie kolezenskiej powinni mowic do siebie po imienu.Zwroty prabhu,mataji powinny byc zarezerwowane dla osob starszych... Jezeli chodzi o zwrot o ktorym napisal Divya (maharani) jak dla mnie brzmi to troche poufale... A wracajac do tematu czyli nazywania kobiete prabhu,nie podoba mi sie to wogole jak dla mnie brzmi to troche dziwnie np Krsna karsani prabhu Mozna by powiedziec, ze zwracajac sie do kobiet przez "mataji" kieruja nami wzgledy (punkt widzenia) materialne [ta osoba jest moja matka], podczas gdy zwracajac sie do mezczyzn przez "prabhu" zaznaczamy duchowy punkt widzenia [ta osoba jest moim nauczycielem]. A wiec chyba jest to jakis dualizm? No a jak maja sie kobiety zwracac do siebie nawzajem? tez per "mataji"? nie mialoby to chyba wiekszego sensu, szczegolnie kiedy dana kobieta nie ma dzieci. |
|
| Autor: | Madana [ 13 maja 2008, o 14:09 ] |
| Tytuł: | Re: Gdy na kobietę wołamy Prabhu.. |
Jest to też pewnie kwestia osłuchania i kultury, w jakiej się urodziliśmy, po prostu nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że np. ktoś odnosi się do nas z szacunkiem. Wszystko powywracało się do góry nogami, więc to co normalne i zdrowe traktuje się jak coś dziwnego i nie na miejscu, nie tylko w tym przypadku, ale w większości różnych innych rzeczy działa to tak samo. Oczywiście jeśli chodzi o zwrot 'mataji' to chodziło mi ogólnie, nie rozgraniczałam na przypadki, kiedy zwracają się do siebie znajomi/małżeństwo/starsi-młodsi. Tu reguły ustalają pomiędzy sobą osoby, które mają ze sobą jakiś związek. Ale jest też etykieta ogólna, powiedzmy, i bardziej o to mi chodziło. Nie wiem też, czy kwestia posiadania dzieci jest tu istotna. Kobiety powinno się poprostu traktować 'jak matki' bez względu na to, czy mają dzieci czy nie. Ja nie widzę w tym nic złego czy dziwnego, gdy ktos się tak do mnie zwraca, z wielu powodów. Z drugiej strony nikogo do tego nie zmuszam, nawet tego nie oczekuję, ale jak słyszę 'Prabhu' lub jeszcze gorzej 'Madana Prabhu', no to coś mi nie gra W słowie 'wołać' jakoś na kogoś też nie ma niczego złego i nie znaczy, że osoba wołana jest przygłucha. Ciekawe, nigdy nie wiadomo co komu sie z czym /dziwnym/ skojarzy... A już wogóle na marginesie, to forum ogólnie kojarzy mi się głównie z tym A maharani brzmi słodko i wiele osób używa tego zwrotu. Jest ok jeśli użyty właściwie.. Chciałabym odnieść się do jeszcze kilku punktów, ale juz nie mogę |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|