Tulasi napisał(a):
Kilka lat temu obejrzałam dokument dot. takich akcji. Był tam z tego co pamiętam Ganesh pijący mleko, krwawiąca figurka Matki Boskiej, jakieś figurki uzdrawiające.. Najzabawniejsi byli w tym wszystkim naukowcy, próbujący za wszelką cenę udowodnić, że to wciskanie kitu

Dlaczego uznawać za zabawnego, człowieka, który dokonuje zewnętrznej analizy i okazuje się, że figura matki Jezusa zawiera podejrzaną konstrukcję? (a często właśnie zawiera - pomijam detale, jest sporo dokumentacji na ten temat). Tak, dokładnie tak => jest to wciskanie kitu. I jeśli dany naukowiec próbuje to za wszelką cenę ujawnić - to chwała mu za to. jak mówi Matka Veda: PRAWDA wyzwala.
Po pierwsze, nawet ludzki

cud, musi się opierać na
zdrowej religijności, jeśli miałby "zadziałać" ("co głupi w głowie uradzi, do skutku nie doprowadzi"). Ponieważ społeczeństwo składa się nie tylko z przemiału (jeść, spać, pracować, kopulować) ale i z jednostek, które myślą.... szerzej. Jeśli ktoś wrzuca kawałek mięśnia sercowego (prawdopodobnie pochodzącego z czyichś zwłok) do kielicha mszalnego (a więc dopuszcza się profanacji), i cała Polska jest ogromnie wzruszona, bo miał miejsce "cud od Boga" => więc moje pytanie brzmi: ... a cóż to... jest za cud??? I jakie my społeczeństwo mamy, skoro "wiara" jest poza "wiedzą"?! Większym cudem jest, że ptaszki pięknie ćwierkają rano. I wiosna pojawia się

. Ja tu widzę cudowność zjawiska...

Szanowni Państwo!
Szczególnie obrzydliwy rodzaj nadinterpretacji/wypaczenia (i to jeszcze łagodnie powiedziane!) mistyki/treści chrześcijańskiej... no niestety

Nie wszyscy mają tego świadomość. Nie tyle ma to z cudownością NIC wspólnego, co nawet z Jezusem. To wskazuje na ignorancję danej jednostki, czy też społeczności, która chce -nie wiem- zaistnieć? Umocnić status fałszywki propagując? A skoro nie potrafi działać na drodze prawdy pism, filozofii, i autoryzowanej praktyki, opartej na tradycji i prawidłowym (!) zrozumieniu pewnych istotnych kwestii, takich jak przemienienie => więc wykorzystuje środki w celu nieudolnego naśladownictwa. A więc jest to maya-devi. Profanuje, ingeruje (poprzez umysł określonych osób), kształtuje według własnego widzimisię - i w takich wypadkach to nie jest ręka Samego Boga. I to nie tyczy się wyłącznie tradycji chrześcijańskiej - lecz każdej kultury, i każdej nacji.
Pijący mleko Pan Govinda? Tak. CAŁKOWICIE się zgadzam. Zdziwienie? Nie potrzebnie!

Przy każdym ofiarunku który wykonuję, Pan Kryszna pije mleko, jeśli je ofiarowuję z miłością i oddaniem. On Sam o tym mówi w Bhagavad Gicie. Więc to jest FAKT. To jest cud. Dokładniej jeszcze tłumaczy to Bhagavata Purana, którą wszyscy z przyjemnością czytamy. Kryszna pije mleko.... słuchając

. On może w ten sposób wypić mleko które Mu przyniosłem, bo Jest Najbardziej Wyrzeczony.
Hb!