Teraz jest 28 lip 2026, o 20:44


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Z zycia wziete
PostNapisane: 23 lis 2007, o 21:54 

Dołączył(a): 19 wrz 2007, o 16:52
Posty: 72
Lokalizacja: Dzialdowo
Nitay Gauranga!Ostatnio przewijal sie temat snow a mnie wpadla do glowy taka koncepcja nie wiem czy bhaktowie zaakceptuja ten pomysl..?Moze bhaktowie zechcieli by przedstawic prawdziwe historie z zycia wziete czyli jakies rozrywki z Bostwami ktore wielbia mysle ze moze cos ciekawego przydarzylo sie wielbicielom podczas pelnienia sluzby oddania... :roll: ja z roskosza posluchalbym takich opowiesci takie historie bylyby inspirujace i zwiekszajace oddanie dla Pana Krsny<Z mojej strony opowiem rozrywke z prasadam jaka mialem w Krakowskiej swiatyni.Jak zawsze codziennie mniej wiecej o 3:00pm zbieralismy sie na popoludniowe prasadam pamietam gotowal wtedy Gadatkaca Prabhu troszke sie spoznilem i poszedlem na gore z prasadam jako ostatni i co ujzalem bhaktowie z nieciekawymi minami sleczeli nad tackami wogole z nietknietym prasadam spytalem o co chodzi powiedzieli sprobuj to zobaczysz no to ja modlitwa i za tace no jem bhaktowie w oslupieniu patrzyli na mnie i pytali czy wszystko w porzadku powiedzialem owszem a oni nie za slone?dla mnie ok. mowie smaczne prasadam nawet poszedlem po dokladke Gadatkaca P. tez sie dziwil bo tak przesolil ze nikt nie mogl tego do ust wziac nie wiem z jaka swiadomoscia spozywalem prasadam ale nie czulem tej soli wogole.Sri Bhagavat Prasadam ki Jay!!! :D :D :D

_________________
vanca-kalpatarubhyas ca kripa-sindhubhya eva ca patitanam pavanebhyo vaisnavebhyo namo namah!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lis 2007, o 23:55 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
No to jesli juz jestesmy przy temacie prasada to ja doloze 3 grosze.
Bylem wtedy w Ostrowcu Swieto. Mieszkalem u Rasanandy i Adhikeshavy :-) niezli z nich byli ekstatycy. wlasnie tego dnia mial przyjechac HH Trivikrama Swami i mial odbyc sie programik otwarty.
Bhaktowie mnie zapytali czy moze ugotowal bym na program????zgodzilem sie.
Gotowalem chyba 100kitri kiedy przyszedl czas Masali ,z daleka zawolalem do Adi Kesiavy Prabhu,Hej to jest kurkuma????(miala dziwny kolor,ni to czerwony ,ni to zolty.) Pewnie tak wiec sypnelem tak solidnie by potrawa nabrala koloru ,podrozowalem wowczas z moim pierwszym Bostwem jakie podarowal mi Damodar Pandit Pr , a mianiowicie Lxmi-Nrsimha.
Ofjarowalem Bostwom bhhoga i kiedy nakladalem bhaktom (pora obiadku) owe programowe kitri ,adi sprobowal pierwszy oczy zalaly mu sie łzami i osmarkal sie ,potem kolej Rasanandy,ten tez mial mine nie tegą.
Okazalo sie ze to bylo czili ,zamiast kurkumy :lol: Bhaktowie zaczeli na mnie narzekac,kto to zje ,co damy maharajowi do jedzenia.
Podrapalem sie po glowie :? i powiedzialem ,ugotuje cos extra dla maharaja,a z garnka odejme wiadro kitri i wzamian dogotuje kapusty.
Do programu poltora godziny,bhaktowie jechali ozdabiac sale kiedy wsiadali do samochodu i kiedy nastepne wiadro swierzo dogotowanej kapusty bylo juz dodane do ostrego kitri ,bhaktowie zaladowali kitri w termosy i pojechali, na program ja tylko krzyknelem prosze nie dawajcie tego Maharajowi.(bylem w trakcie gotowania obiadku dla T.Swamiego)
Kiedy dojechalem do sali ,KashiMisra Pr i Maharaj juz tam byli (nie mosze chyba dodawac jaich to ja czarow nie robilem nad Garnkiem z kitri wczesniej,reikowalem Garnek,modlilem sie do bostw,by cos zrobily,mimo to ostre bylo jak zyletki)
KIedy zobaczulem Kashiego Pr on biegl ,nie szedl biegl z tacką i mowil dolozcie Maharajowi kitri.
Ja w panice zapytalem.no chyba nie karmicie tym maharaja,no wlasnie ze karmimy z usmiechem odpowiedzial KashiMisra Pr ,maharaj juz bierze 3 dokladke ,mowil ze dawno czegos tak pysznego nie jadl.
Ciekawe bylo to ze gdy ja sprobowalem to dalej bylo palące Prasadam,kiedy pytalem ludzi czy nie za ostre smaki,wszyscy odp,nie bardzo dobre akurat.Bylem zdziwiony,a wyklad i kirtan udal sie wtedy,Maharaj byl energiczny ,jak zawsze :lol:
Kryszna jest nieprzewidywalny i wszech mogący.Jaya Bhagavad Prasada

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lis 2007, o 07:59 

Dołączył(a): 19 wrz 2007, o 16:52
Posty: 72
Lokalizacja: Dzialdowo
Wspaniala rozrywka!Jak nic tylko byl to wplyw Twojej "yogamayi" :lol: .Ale to pokazuje jak Krsna docenia nasze starania i wysilki i wrecz widac jak koryguje nasze niedociagniecia.Jaya Radhe Jaya Krsna!!! :D :D :D

_________________
vanca-kalpatarubhyas ca kripa-sindhubhya eva ca patitanam pavanebhyo vaisnavebhyo namo namah!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lis 2007, o 11:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2007, o 09:03
Posty: 321
Twoja rozrywka Prabhu kojarzy mi sie z tym, jak ostatnio gotowalam dla Guru Maharaja (Krsna Ksetry Prabhu) w Lodzi. GM mial przyjechac z Warszawy przed programem do mieszkania Vaisnava-sevanam, gdzie mial nocowac. Mial sie tam posilic i potem mielismy pojechac na program do mieszkania mojej siostry. Bylo duzo czasu na gotowanie, bo przyjechalam sporo wczesniej, a oni mieli opoznienie ze wzgledu na remonty drog. Ale wiadomo, jak sie gotuje w nie swojej kuchni, rozne rzeczy moga wyjsc po drodze :lol: Wiec ja nie wiedzialam jak podlaczyc piekarnik (a mialam piec w nim pizze). Co najgorsze, kiedy zadzwonilam do Vaisnavy (ktory wiozl GM razem z Asi-kunda), on sam nie pamietal. Na szczescie pozniej sobie przypomnial i wszystko zakonczylo sie pomyslnie :D kiedy GM przyjechal akurat konczylam pizze, byl kompocik, napoleonka, ale jeszcze chcialam zrobic szybka salatke, taka, jaka czesto GM jadl w Simhacalam. Pospiech nie jest dobrym doradca... Do tejze salatki sypnelam sol i Asi wtedy spojrzala na mnie z przerazeniem "NIe za duzo?". Mialam nadzieje, ze nie, choc sypnelo mi sie sowicie :roll: W koncu, kiedy nalozylam juz dla wszystkich i usiadlam razem z nimi do prasadam (GM chcial,zeby zjedli wszyscy razem, wiec nie moglam serwowac :( ) i kiedy wlozylam do ust salatke, znieruchomialam. Tego nie dalo sie jesc... Sama sol. Patrzylam z niepokojem na Asi i Vaisnave,a wlasciwie na ich miny, i potem na GM, kiedy wreszcie zaczal jesc salatke. Wiem, ze bylam cala czerwona. I wiecie co? GM zjadl cala miske salatki i poprosil o dokladke tylko tej potrawy :shock: Wtedy chyba zrobilam sie jeszcze bardziej czerwona, bo salatki juz nie bylo :lol:

_________________
http://bhakti-lodz.info/forum/index.php - tu znajdziecie info o tym, co się dzieje w łódzkim nama-hatta.
http://mamatrojki.blogspot.com/ - a tu trochę o naszej rodzince.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ]  Moderator: Morderatorzy

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL