forum.harinam.pl
https://www.forum.harinam.pl/

punk is dead
https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=5&t=1115
Strona 1 z 1

Autor:  albert [ 30 kwi 2009, o 08:08 ]
Tytuł:  punk is dead

Przykład tego, jak, pozbawienie wyższych celów, anarchiści, awangardowcy, punki i buntownicy wchodzą w komercję i system. Niby szczere, ale smutne:

http://skiba.bloog.pl/?ticaid=67f11

Autor:  Tulasi [ 30 kwi 2009, o 08:36 ]
Tytuł:  Re: punk is dead

no na pewno u autora tekstu 'punk' niewątpliwie już umarł. i niewątpliwie pan ten się sprzedał. szkoda, że większość 'starych-młodych gniewnych' poszła za jego przykładem, ale jak widać, chociażby na scenie w 'małych indiach', ten punk jeszcze żyje, mimo iż pewien wokalista młodzieniaszkiem już nie jest. :wink:
osobiście uważam, że jeśli ktoś po iluśtam latach stwierdza, że idea buntu była przejawem braku doświadczenia, to w rzeczywistości za młodu nie buntował się zbyt szczerze..

Autor:  madhava [ 30 kwi 2009, o 12:31 ]
Tytuł:  Re: punk is dead

Tak naprawdę z tego co obserwuje życie to widzę to jednoznacznie, ze prawdziwa rebelia wobec zgnilizny tego świata dobywa sie na planie duchowym.

Materialnie mozna pozmieniać pewne zewnętrzne rzeczy zalegalizować marihuanę...by pokazać swój liberalizm i stworzyć pozory wolności..., stworzyć komuny hipisowskie i żyć tam przez pewnien czas... ale to wszytko nie rozwiąrze problemów globalnie. Jak to powiedział Śrila Prabhupada: "chuchanie na wrzoda".

Proces duchowy proponuje samorealizacje prace nad swoimi cechami, i prawdziwe zmiany ..., dobroczynność tycząca się nie tylko tego co tu i teraz ale inwestowanie w przyszłość Jak to już nie jeden mędrzec powiedział: "chcesz zmieniać świat to zacznij od siebie." i to proponują prawdziwe ścieżki duchowe..to jest prawdziwa rewolucja i kontestacja

Świat materialny przetestuje determinacje wojowników o ideały i często bywa nawet tak że pośród wojowników z tak zwanej platformy duchowej są tacy co dadzą sie przerobić za świecidełka tego świata byle by móc się cieszyć, bo walka to nie zabawa, ci co udają ze walczą odejdą, może na chwile by zobaczyć że to co dostana w zamian to wcale nie było warte poświecenia tego co wartościowe, zbiorą doświadczenia i wrócą, albo na razie będą dobrze się bawić tymi świecidełkami do czasu gdy nie przyjdą następne trudne doświadczenia pokazujące że ten świat ich wyniszczy bez sentymentów ... każdego to może spotkać ... wiec walka w pojedynkę jest bardzo trudna ..jedną zapałek złamać jest łatwo ale żeby to zrobić z kilkoma potrzeba już trochę siły ...

Wiec towarzystwo doświadczonych rebeliantów to najlepsze schronienie jak się już wypowiedziało wojnę temu światu ... nie ma odwrotu albo będziemy walczyć albo ten świat nas przerobi.

Ja wierze ze PUNK NOT DEAD i znam takich co tak żyją, chociaż nie noszą irokezów (chociaż ostatnio i to popkultura wchłonęła ... kto by pomyślał ..mam jednego kolegę bhakte co go ze szkoły za irokeza wywalili... co za czasy... ) zamiasttych irokezów odróznia ich od innych świadomość kim są i po co tu są i praktykując najbardziej rewolucyjna rzecz na świecie....życie duchowe ... bo jak to śpiewał już dawno temu IZRAEL ..jest potrzebna duchowa rewolucja... i nadal jest potrzebna...

Autor:  Jarek Owcarz [ 1 maja 2009, o 20:27 ]
Tytuł:  Re: punk is dead

byłem całkiem niedawno na koncercie izraela i jedno co moge powiedziec napewno w tych kregach punk nigdy nie umrze

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/