KrysznaKirtan napisał(a):
z artykułu też wynika że to nie Kryszna jest iśvarą tylko SB i Kiszczak (
iśvara paramah kiszczak)

Ja też w podobny sposób pomyślałem po przeczytaniu końcowego zdania artykułu: "Sam Przychodzeń do dzisiaj uważa, że udało mu się wyjechać dzięki pomocy Kryszny". Można by pomyśleć, że autor sugeruje, że sam fakt manipulacji gen. Kiszczaka jest dowodem na naiwną wiarę ówczesnego Uttama Bhakti, w rzeczywistą pomoc Kryszny, a być może, w ogóle w Jego istnienie. A to przecież w żaden sposób wzajemnie się nie wyklucza, bo przekonana o byciu wyłącznym sprawcą działania uwarunkowana dusza, nadal jest nadzorowana i obserwowana (
upadrasta) przez Paramatmę, i każde działanie, zanim wejdzie w życie, musi być przez Nią uprzednio usankcjonowane (
anumanta). A więc równie dobrze plan gen. Kiszczaka mógł być aranżacją Kryszny, jak też i jego przekonanie, że to on kontroluje sytuację, a nie Kryszna. Rozumiem, że dziennikarz nie musi być biegły w teologii i filozofii, ale wymaga się od niego przede wszystkim budowania konkluzji na bazie poprawnego logicznego rozumowania, a ostatnie zdanie, jest w wyraźny sposób naładowane, nie do końca przemyślaną osobistą opinią, sugerującą błąd w poprawnym rozumowaniu Uttama Bhakti Prabhu.
Niemniej jednak, to chyba dobry symptom, że w tak szanowanym czasopiśmie jakim jest Newsweek, publikuje się artykuł o Hare Kryszna. Wygląda na to, że redakcja uznała, że temat jest na tyle interesujący, że warto o nim napisać, bo przyciągnie on uwagę czytelnika. Nawet jeżeli dominuje w nim polityka, to i tak, o wiele lepsze to, niż paszkwile rodem z dominikańskiego centrum dezinformacji. A i Kryszny w tym artykule sporo (jest wspomniany 18 razy), a więc Śrila Prabhupada byłby zadowolony. Z tego względu, chyba należą się podziękowania zarówno autorowi artykułu, panu Przemysławowi Semczukowi, jak też redaktorowi naczelnemu Newsweeka panu Wojciechowi Maziarskiemu za zezwolenie na jego napisanie i publikację.