Teraz jest 29 lip 2026, o 03:04


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 08:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 gru 2006, o 12:39
Posty: 131
madhumangal napisał(a):
W 85 roku komuna odpuszczała i bhaktowie działali dość swobodnie - wystarczy zobaczyć choćby co działo się w Jarocinie. Autor artykułu chyba mało wie na temat postępujących zmian w Polsce i procesie stopniowej liberalizacji polityki SB. Kolejny przykład niekonsekwencji i niekompetencji dziennikarskiej.



Akurat o tym chyba wie i nawet pisze:

newsweek napisał(a):
Słowa generała znajdują potwierdzenie w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Od 1979 roku SB z coraz mniejszym zapałem kontrolowała poczynania Uttamy. W całym kraju odbywały się spotkania sympatyków ruchu. O ich terminach informowała oficjalna prasa. W reportażu Telewizji Polskiej „Wrócić tam, gdzie ogrody”, pokazującym życie polskich hipisów, cenzura zezwoliła, by Uttama opowiedział o istnieniu kilkudziesięciorga wyznawców Kryszny w PRL. Podczas Marszu Pokoju, który odbył się w 1981 roku we Wrocławiu, Uttama i kilkunastu innych bhaktów całkiem oficjalnie tańczyli, śpiewali i grali na bębnach.


Moim zdaniem swoją niekonsekwencję i nierzetelność pokazuje w innym miejscu piszac o aresztowaniu jednego z liderów ruchu a nastepnie o tym że dzialalność HK nie była utrudniona. Jedno wyklucza drugie. Jeżeli aresztowania nie są utrudnianiem dzialalności misyjnej to nie wiem co nim mogłoby być.

_________________
"You come into this world with nothing except yourself.
You leave this world with nothing except yourself."

Cro-Mags "Life Of My Own"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 11:31 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 17:54
Posty: 1331
Lokalizacja: Księstwo Jaworsko-Świdnickie
prof. Filutek napisał(a):
newsweek napisał(a):
Słowa generała znajdują potwierdzenie w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Od 1979 roku SB z coraz mniejszym zapałem kontrolowała poczynania Uttamy. W całym kraju odbywały się spotkania sympatyków ruchu. O ich terminach informowała oficjalna prasa. W reportażu Telewizji Polskiej „Wrócić tam, gdzie ogrody”, pokazującym życie polskich hipisów, cenzura zezwoliła, by Uttama opowiedział o istnieniu kilkudziesięciorga wyznawców Kryszny w PRL. Podczas Marszu Pokoju, który odbył się w 1981 roku we Wrocławiu, Uttama i kilkunastu innych bhaktów całkiem oficjalnie tańczyli, śpiewali i grali na bębnach.


Moim zdaniem swoją niekonsekwencję i nierzetelność pokazuje w innym miejscu piszac o aresztowaniu jednego z liderów ruchu a nastepnie o tym że dzialalność HK nie była utrudniona. Jedno wyklucza drugie. Jeżeli aresztowania nie są utrudnianiem dzialalności misyjnej to nie wiem co nim mogłoby być.


To była zwykła pokazówka, bo nikt nie mógł działać tak jak chciał, ciśnienie musiało być ale kontrolowane bo komuniści mieli jakiś swój "genialny" plan jak rozprawić się z Kościołem i robili to w swój pokrętny sposób.

Ostatecznie niczego nie zatrzymali i Kościół ma się dobrze i Hare Kryszna, więc jak widać cała ta maskarada z perspektywy czasu okazała się nieskuteczna. Bo był plan Z GÓRY, a TA GÓRA to była nawet wyżej niż Moskwa :) morał z tego taki że systemy padają a to co wartościowe i tak przetrwa. Wiec niech sobie mądrale wymyślają kolejne ustaw, i inne bzdury, osoby myślące powinny robić swoje bo w tym świecie jest tak wiele do zrobienia, tak wiele osób cierpi.

Ten artykuł dla mnie to kolejny dowód na to że można próbować zatrzymać duchowość, ale nawet historia pokazuje że to strata czasu, nie ma takiej siły co zatrzyma ten duchowy Huragan co nabiera właśnie na sile, czy ktoś sie na to zgadza czy nie.

Kiedyś ktos powiedziałze mozemy być albo uczestnikami biernymi misji Pana Gaurangi, albo czynnymi zalezy od nas bo zmiany i tak nastapią i następują.Więc to co pisze pani redaktor to tylko jedna ze stron czegos co jest wielowymiarowe i ani nie jest to kłamstwem ani prawdą, po prostu jest niekompletne i tyle.

_________________
"...jesli chcesz zbudowac statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tesknotę za Oceanem.."


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 12:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity też zaniknęły i musiały zostać odnowione przez samego Boga.
Religie oraz instytucje religijne również przychodzą i odchodzą. I znowu przychodzą, jeśli taka jest Jego wola i plan.

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 13:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Poniżej artykuł nie do końca w temacie, ale pewne odniesienia są, jak również warte przyswojenia myśli na użytek naszego podwórka:

http://tygodnik.onet.pl/32,0,58527,wyzn ... tykul.html

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 14:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
prof. Filutek napisał(a):
Moim zdaniem swoją niekonsekwencję i nierzetelność pokazuje w innym miejscu piszac o aresztowaniu jednego z liderów ruchu a nastepnie o tym że dzialalność HK nie była utrudniona. Jedno wyklucza drugie. Jeżeli aresztowania nie są utrudnianiem dzialalności misyjnej to nie wiem co nim mogłoby być.

Nie wyklucza, jeżeli autor jest przekonany, że SB planowało masową akcję świadomego Kryszny nauczania w więzieniach. ;) A tak na marginesie, to Bhakti Abhay Sridhar Maharajowi vel Uttama Bhakta Prabhu ma mój pełen szacunek i podziw, za swoją determinację oraz oddanie dla Kryszny i kontynuowanie nauczania, pomimo trudnych okoliczności. To jest duch wielkiego preachera. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 15:16 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 17:54
Posty: 1331
Lokalizacja: Księstwo Jaworsko-Świdnickie
Madhavcaran napisał(a):
Nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity też zaniknęły i musiały zostać odnowione przez samego Boga.
Religie oraz instytucje religijne również przychodzą i odchodzą. I znowu przychodzą, jeśli taka jest Jego wola i plan.


Wszystko co materialne się kończy, ale proces duchowy nie jest materialny domniemam, że o tym wiesz :D , dlatego nawet jeśli zanika, to i tak z czasem pojawia się Bóg lub upełnomocniona osobistość i go odnawia. Więc jest on ( proces duchowy ) wieczny i czy to komuniści czy kapitaliści czy jacykolwiek inni zazdrośnicy nie dadzą rady go zatrzymać.

_________________
"...jesli chcesz zbudowac statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tesknotę za Oceanem.."


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 15:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Madhavcaran napisał(a):
Nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity też zaniknęły i musiały zostać odnowione przez samego Boga.


To chyba niefortunny przykład, bo nauki wedyjskie (śabda-brahma), w tym Gity są wieczne i niezniszczalne, bo jest to transcendentalna dźwiękowa inkarnacja Pana. Kiedy pod wpływem czasu (kalena) została przerwana sukcesja uczniów, to same nauki nie zostały zniszczone. Dlatego, w Bg 4.2 Śrila Prabhupada tłumaczy słowo nastah jako "rozproszone", a w znaczeniu mówi, że "cel Bhagavad-gity poszedł w niepamięć" i "cel Gity uległ zapomnieniu", gdyż transcendentalne nauki, jak też i sam Pan mogą być jedynie zapomniane, ale nigdy nie ulegają zniszczeniu.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 16:09 

Dołączył(a): 23 sty 2011, o 11:25
Posty: 101
W tym miejscu też znajdziecie trochę historii i wspomnień. Kula Pawana Prabhu odpowiada autorowi artykułu.

http://forum.vrinda.net.pl/index.php?to ... rdseen#new

_________________
" Nie dyskutuj z głupcem - najpierw sprowadzi cię do swego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 17:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
KrysznaKirtan napisał(a):
z artykułu też wynika że to nie Kryszna jest iśvarą tylko SB i Kiszczak (iśvara paramah kiszczak) :)

Ja też w podobny sposób pomyślałem po przeczytaniu końcowego zdania artykułu: "Sam Przychodzeń do dzisiaj uważa, że udało mu się wyjechać dzięki pomocy Kryszny". Można by pomyśleć, że autor sugeruje, że sam fakt manipulacji gen. Kiszczaka jest dowodem na naiwną wiarę ówczesnego Uttama Bhakti, w rzeczywistą pomoc Kryszny, a być może, w ogóle w Jego istnienie. A to przecież w żaden sposób wzajemnie się nie wyklucza, bo przekonana o byciu wyłącznym sprawcą działania uwarunkowana dusza, nadal jest nadzorowana i obserwowana (upadrasta) przez Paramatmę, i każde działanie, zanim wejdzie w życie, musi być przez Nią uprzednio usankcjonowane (anumanta). A więc równie dobrze plan gen. Kiszczaka mógł być aranżacją Kryszny, jak też i jego przekonanie, że to on kontroluje sytuację, a nie Kryszna. Rozumiem, że dziennikarz nie musi być biegły w teologii i filozofii, ale wymaga się od niego przede wszystkim budowania konkluzji na bazie poprawnego logicznego rozumowania, a ostatnie zdanie, jest w wyraźny sposób naładowane, nie do końca przemyślaną osobistą opinią, sugerującą błąd w poprawnym rozumowaniu Uttama Bhakti Prabhu.

Niemniej jednak, to chyba dobry symptom, że w tak szanowanym czasopiśmie jakim jest Newsweek, publikuje się artykuł o Hare Kryszna. Wygląda na to, że redakcja uznała, że temat jest na tyle interesujący, że warto o nim napisać, bo przyciągnie on uwagę czytelnika. Nawet jeżeli dominuje w nim polityka, to i tak, o wiele lepsze to, niż paszkwile rodem z dominikańskiego centrum dezinformacji. A i Kryszny w tym artykule sporo (jest wspomniany 18 razy), a więc Śrila Prabhupada byłby zadowolony. Z tego względu, chyba należą się podziękowania zarówno autorowi artykułu, panu Przemysławowi Semczukowi, jak też redaktorowi naczelnemu Newsweeka panu Wojciechowi Maziarskiemu za zezwolenie na jego napisanie i publikację.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 26 sty 2011, o 20:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Purnaprajna napisał(a):
Madhavcaran napisał(a):
Nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity też zaniknęły i musiały zostać odnowione przez samego Boga.


To chyba niefortunny przykład, bo nauki wedyjskie (śabda-brahma), w tym Gity są wieczne i niezniszczalne, bo jest to transcendentalna dźwiękowa inkarnacja Pana. Kiedy pod wpływem czasu (kalena) została przerwana sukcesja uczniów, to same nauki nie zostały zniszczone. Dlatego, w Bg 4.2 Śrila Prabhupada tłumaczy słowo nastah jako "rozproszone", a w znaczeniu mówi, że "cel Bhagavad-gity poszedł w niepamięć" i "cel Gity uległ zapomnieniu", gdyż transcendentalne nauki, jak też i sam Pan mogą być jedynie zapomniane, ale nigdy nie ulegają zniszczeniu.


"Zaniknęły" nie oznacza "zniszczone". Oznacza mniej więcej to samo, co "rozproszone".

Rozumienie języka.

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 27 sty 2011, o 00:38 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Madhavcaran napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Madhavcaran napisał(a):
Nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity też zaniknęły i musiały zostać odnowione przez samego Boga.


To chyba niefortunny przykład, bo nauki wedyjskie (śabda-brahma), w tym Gity są wieczne i niezniszczalne, bo jest to transcendentalna dźwiękowa inkarnacja Pana. Kiedy pod wpływem czasu (kalena) została przerwana sukcesja uczniów, to same nauki nie zostały zniszczone. Dlatego, w Bg 4.2 Śrila Prabhupada tłumaczy słowo nastah jako "rozproszone", a w znaczeniu mówi, że "cel Bhagavad-gity poszedł w niepamięć" i "cel Gity uległ zapomnieniu", gdyż transcendentalne nauki, jak też i sam Pan mogą być jedynie zapomniane, ale nigdy nie ulegają zniszczeniu.


"Zaniknęły" nie oznacza "zniszczone". Oznacza mniej więcej to samo, co "rozproszone".

Rozumienie języka.

Dokładnie. Dlatego chybiony jest przykład zaniknięcia nauk Gity, jako ilustracja punktu, że nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity są bowiem wieczne i niezniszczalne. O to mi jedynie chodzi. Zły przykład. Madhava Bhagavan Prabhu też zwrócił uwagę na problematyczność podanego przez Ciebie przykładu, tylko że innymi słowy.

Jest to jednak niewielki szczegół, bo nikt tu raczej nie wątpi, że wiesz, że nauki śastr są wieczne. Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką, przyznanie się do nich, nadludzką, a wybaczenie ich, cechą boską. A więc nie ma sprawy, Prabhu. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 27 sty 2011, o 02:16 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
no a ja juz prawie czasmi mysle ze czas zebym zaczal tlumaczyc albo pisalac jakas ksiazke;) A Tu wychdzi ze kazdy wyraz, nawet malo roznacy sie w sprawach duchwych mozeznaczyc bardzo wiele: ) Strach cos pisac. Zwlaszcza ze takie duchwe tematy to naprawde jak osreze brzytwy. I pomyslec ze Prabhupada wiedzial co pisze. Kazde slowo bedzie poddwane teraz interpretacji przez tysace lat.,,moze poczkam az sie oczyszcze i bede pisal:) hehe


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 27 sty 2011, o 08:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 gru 2006, o 12:39
Posty: 131
Utrudniona czy nie?

W swoim artykule: “Hare Kryszna i generał Kiszczak” Przemysław Semczuk kwestionuje stwierdzenie Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny zamieszczone na ich stronie internetowej, że działalność ruchu w PRL była utrudniona, oraz że niektorzy młodzi wyznawcy nie wiedzieli, gdzie znajdują się ośrodki kultu, a ukrywających się bhaktów ścigano listami gończymi. Jako czlonek ruchu Hare Kryszna aktywnie dzialajacy w Polsce w latach 1979-84 potwierdzam ze tak faktycznie bylo. Sam były szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, generał Czesław Kiszczak cytowany w tym artykule mowi: – “To była zwykła gra operacyjna. Chodziło nam właśnie o to, by Przychodzeń myślał, że udało mu się wymknąć. Taka grupa religijna nie stanowiła żadnego zagrożenia dla państwa. Ale gdyby im pozwolić na legalną działalność, to zaraz przyszliby następni. A tak działali, tylko dyskretnie.” Trudnosci w dzialaniu ruchu Hare Kryszna w tamtych latach polegaly glownie na braku legalnego statusu naszej grupy religijnej, mimo intensywnych wysilkow majacych na celu oficjalna rejestracje jako stowarzyszenie. Stad tez wladze mogly w kazdej chwili polozyc kres naszej dzialalnosci. Bylo jasne, ze Sluzba Bezpieczenstwa wie o nas i ze jestesmy do pewnego stopnia tolerowani przez wladze PRL. Jednoczesnie jednak efektywnie odmawiano nam legalizacji. Nasze podejscie w tamtych latach opieralo sie wiec na zalozeniu, ze im mniej bedziemy sie rzucac w oczy, tym mniej bedziemy miec klopotow ze strony wladz. Stad tez wszystkie nasze mieszkania i osrodki byly podzielone na dwie kategorie: tajne i robocze. Obawiajac sie, ze wsrod nowych osob moga byc agenci SB, trzymalismy nasze tajne osrodki w tajemnicy dopoki nie poznalismy kogos lepiej. Chodzilo nam tez o nie sciaganie do tych tajnych osrodkow wiekszych ilosci przypadkowych osob, co mogloby zwrocic na nas uwage lokalnej milicji. Nasze codzienne trudnosci wiazaly sie glownie wlasnie z lokalnymi organami wladzy. Lokalna milicja czepiala sie nas za organizowanie wiekszych spotkan oraz za rozprowadzanie naszych ksiazek bez pozwolenia. Byly dosc czeste przypadki aresztowan w takich sytuacjach. Kiedy wprowadzono stan wojenny nie wiedzielismy czy wladze nie beda chcialy nas internowac i na wszelki wypadek zeszlismy na jakis czas naprawde do podziemia. Pozniej stopniowo wznowilismy dzialalnosc, na podobnych zasadach co wczesniej. Stad tez uwazam ze informacje zamieszczone na stronie MTSK sa jak najbardziej prawdziwe. Gdybysmy w tamtych czasach wiedzieli ze gen. Kiszczak ma do nas tak dobre nastawienie, to byc moze zwrocilibysmy sie do niego o poparcie legalizacji naszego Stowarzyszenia. Kto wie, moze nawet bysmy wzieli udzial w jakims pierwszomajowym pochodzie… oczywiscie glosno i wesolo spiewajac Hare Kryszna.

Krzysztof Pawlak
Sandy Ridge, USA


http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/ ... ak,70841,1

_________________
"You come into this world with nothing except yourself.
You leave this world with nothing except yourself."

Cro-Mags "Life Of My Own"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 27 sty 2011, o 09:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 gru 2006, o 12:39
Posty: 131
madhava napisał(a):
To była zwykła pokazówka,


Zakładam że dla zaaresztowanej osoby spędzającej 48h "na dołku" z kryminalistami jest najzupełniej obojętne czy bierze udział w pokazowej akcji - demonstracji siły reżimu, czy tez w przemyślanej i celowej represji.

Purnaprajna napisał(a):
A tak na marginesie, to Bhakti Abhay Sridhar Maharajowi vel Uttama Bhakta Prabhu ma mój pełen szacunek i podziw, za swoją determinację


Mój także, jak również inni pionierzy wisznuizmu z MTŚK, którzy w czasach PRL-u "stawiali fundamenty" a których artykuł nie wymienia z imienia i nazwiska.

_________________
"You come into this world with nothing except yourself.
You leave this world with nothing except yourself."

Cro-Mags "Life Of My Own"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: HK i gen. Kiszczak
PostNapisane: 27 sty 2011, o 09:55 

Dołączył(a): 23 sty 2011, o 11:25
Posty: 101
Purnaprajna napisał(a):
Madhavcaran napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Madhavcaran napisał(a):
Nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity też zaniknęły i musiały zostać odnowione przez samego Boga.


To chyba niefortunny przykład, bo nauki wedyjskie (śabda-brahma), w tym Gity są wieczne i niezniszczalne, bo jest to transcendentalna dźwiękowa inkarnacja Pana. Kiedy pod wpływem czasu (kalena) została przerwana sukcesja uczniów, to same nauki nie zostały zniszczone. Dlatego, w Bg 4.2 Śrila Prabhupada tłumaczy słowo nastah jako "rozproszone", a w znaczeniu mówi, że "cel Bhagavad-gity poszedł w niepamięć" i "cel Gity uległ zapomnieniu", gdyż transcendentalne nauki, jak też i sam Pan mogą być jedynie zapomniane, ale nigdy nie ulegają zniszczeniu.


"Zaniknęły" nie oznacza "zniszczone". Oznacza mniej więcej to samo, co "rozproszone".

Rozumienie języka.

Dokładnie. Dlatego chybiony jest przykład zaniknięcia nauk Gity, jako ilustracja punktu, że nie ma nic wiecznego i niezniszczalnego w tym świecie. Nauki Gity są bowiem wieczne i niezniszczalne. O to mi jedynie chodzi. Zły przykład. Madhava Bhagavan Prabhu też zwrócił uwagę na problematyczność podanego przez Ciebie przykładu, tylko że innymi słowy.

Jest to jednak niewielki szczegół, bo nikt tu raczej nie wątpi, że wiesz, że nauki śastr są wieczne. Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką, przyznanie się do nich, nadludzką, a wybaczenie ich, cechą boską. A więc nie ma sprawy, Prabhu. :)


Prabhu juz zakładam zeszyt z Twoimi cytatami/wypowiedziami :) Ten jest wyjatkowy :) Zamieściłem Go w swoim podpisie :)

pozdrawiam
Nava

_________________
" Nie dyskutuj z głupcem - najpierw sprowadzi cię do swego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Moderator: Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL