|
Kilka moich ulubionych cytatów z tej książki:
"" Sam Harris na przykład dowodzi, że "wierzyć, że Bóg istnieje, to wierzyć, że pozostaję w pewnej relacji do jego istnienia, takiej, że jego istnienie jest samo w sobie przyczyną mojej wiary" ... Brzmi to tak, jakby wiara w Boga dała się uzasadnić jedynie wtedy, gdyby Bóg wyraźnie starał się ściągnąć na siebie uwagę, na przykład desperacko wymachując boskimi dłońmi. Jeśli tak, to znów przez analogię można by dowodzić, że wierzyć, iż neutrina mają masę, równa się przekonaniu, że pozostaję w jakiejś relacji do ich masy, takiej, że ich masa jest sama w sobie przyczyną mego przekonania. Ale jak te neutrina machają rękami ? Neutrino samo w sobie nie może stanowić przyczyny mego przekonania. Na miłość boską, to jest cząstka subatomowa."
" Im bardziej zrozumiały staje się wszechświat - pisze Steven Weinberg - tym bardziej także wydaje się bezcelowy". Podejrzewam, że profesora Weinberga nie wzywa się do ciężko rannych ofiar wypadków. Cóż mógłby im powiedzieć poza tym, że muszą dać sobie radę ? "
"Skoro zacząłem od Stengera, mogę na nim zakończyć. Próbując wykazać, że coś może powstać z niczego, wprowadza on "inny wszechświat, który istniał przed naszym i który za sprawą tunelu czasoprzestrzennego stał się naszym wszechświatem. Krytycy będą mi zarzucać, że nie ma żadnego sposobu, by zaobserwować ten poprzedni wszechświat, a więc że nie jest to bardzo naukowe". To prawda. Krytycy to właśnie zrobią. Ale zanim to zrobią, z pewnością zauważą, że Stenger kompletnie nie zrozumiał, na czym polega zadanie, które sobie postawił, i że zupełnie nie udało mu się wykazać, że coś może powstać z niczego, a zamiast tego pokazał tylko, że coś mogłoby powstać z czegoś innego. Nie jest to spostrzeżenie, które mogłoby wywołać burzę kontrowersji. Człowiek naprawdę powinien znać swoje granice, jak zauważył Clint Eastwood."
"Pomysł, że musimy zwrócić się ku nauce, by ocenić, ile są warte nasze wierzenia religijne, wiele zawdzięcza popularnemu przekonaniu, że jeśli w ogóle mamy się ku czemuś zwracać, to ku czemuż innemu ? Właściwa odpowiedź to znów pytanie. A po co w ogóle się zwracać ? A jeśli musimy się zwracać, to dlaczego w złym kierunku ? Domagać się od nauk fizycznych oceny Wcielenia albo jakiegokolwiek innego dogmatu religijnego, to trochę tak, jakby żądać, żeby potężny samochód wyścigowy dowiódł swojej użyteczności jako nowojorska taksówka."
"Pewnego razu gdzieś w Europie Wschodniej oficer SS przyglądał się leniwie, odłożywszy na bok karabin, jak starszy brodaty chasydzki Żyd pracowicie wykopuje jamę, która ma się stać jego grobem. Wyprostowawszy się, starzec rzekł do swego oprawcy: - Bóg widzie, co robicie. A potem został zastrzelony. Hitler, Stalin, Mao, SS, gestapo, NKWD, komisarze, żandarmi, butni opracy, nazistowscy lekarze, teoretycy partii komunistycznej, intelektualiści, brązowe koszule, czarne koszule, gauleterzy i tysiące funkcjonariuszy partyjnych - wszyscy oni nie wierzyli właśnie w to, że Bóg widzi, co robią. O ile wiadomo, w ogóle bardzo niewielu spośród tych, którzy dokonywali największych potworności XX wieku, martwiło się nadmiernie tym, że Bóg widzi ich uczynki. A na tym właśnie polega sens świeckiego społeczeństwa."
" Wspominam o tych oczywistych kwestiach nie po to, by znów pognębić biednego Dennetta, choć to nigdy mi się nie znudzi, ale by przedstawić własną tezę. Większa część debaty nad teorią Darwina nie służy faktom. Ani też samej teorii. Fakty są takie, jakie zawsze były: skąpe. A teoria jest taka jaka zawsze była:nieprzekonująca. Kwestie te są dobrze znane biologom ewolucyjnym. W zaciszu pokoju profesorskiego instytutu Susan B. Anthony, często mówią do siebie z ulgą: jak to dobrze, że opinia publiczna nie ma pojęcia o tym, co naprawdę wynika z publikowanych wyników badań. " Darwin ? - rzucił kiedyś pewien laureat nagrody Nobla znad swych dwuogniskowych okularów - to tylko linia partii"".
"
_________________ wierzę w las, wierzę w łąkę i noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)
|