|
Moje pierwsze prasadam to pamiętem, że były purisy. Śesabindu mi powiedział, że to jest duchowe i oczyszczające i jadłem to jak opłatek i patrzyłem co się ze mną będzie działo. Nie pamiętam smaku, czy dobre czy nie, tylko to nastawienie doswiadczania duchowej mocy:) Dopiero później zacząłem doceniać walory kulinarne. Ale na pierwszym spotkaniu też kazali mi zaśpiewać mahamantrę co mnie zniechęciło i zawsze jak przychodziłem na spotkania to słuchałem pod drzwiami kiedy skończyli śpiewać i wtedy wchodziłem.
|