Vaikuntha dasa napisał(a):
Hare Kryszna.
Zdaję sobie sprawę że pośpiech jest wskazany, lecz bhaktowie nie dajecie nam zbyt dużo czasu na reakcję, nie mówiąc o powrocie do domu z pracy i odebraniu informacji.
Rozmawiałem z Mataji Zuzannną; małżonką Mahasany Prabhu i Ranganathem Prabhu z Koszalina. Ale teraz właściwie nie wiem co mam im powiedzieć... czy to jest ostateczny plan? Wczoraj rozmawiałem we Wrocławiu z Madhai jivaną Prabhu i wizyta Guru Maharaja wyglądała również inaczej. Sorry, północ mówi halo...możemy pojechać do Wrocławia...możemy też służyć gdzie indziej... dzięki Divya Prabhu za pamięć
Ws vaikuntha dasa
Rozmawiałem z Tikszanrupa Prabhu odnośnie oczekiwań maharaja. Prosił aby jego podróże ograniczyć do minimum. Są dla niego męczące, a zdrugiej strony traci się jego cenny czas na zmianę miejsca pobytu.
Ostatnio mój Guru Maharaja tez wspominał zby jego podróże ograniczyć do minimum, podobnie Prahladanada Swami. Myslę, że powinniśmy brac pod uwagę wiek naszch gości i starać się raczej jechać do nich niż zapraszać ich do siebie. Wiem, że potrzebny jest jakiś kompromis w tej sprawie. Myślałem by poruszyć to jaką jedną z kwestii na naszym kursie w kwietniu - przygotować wcześniej potencjalne plany pobytu, rotowac miejsca, gdzie maharadżowie mogli by mieć swoje bazy - ale i tak świątynie są najlepszym miejscem na ich przyjmowanie, a ośrodki NH nie mają zwykle takich udogodnień. Osobiście wydaje mi się, że najlepszy sposób na organizację takich przyjazdów to bazowanie na swiątyniach, lecz nie będę sie upierał jesli przekonacie mnie swoimi argumentami.
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia wkrótce w realu....