| forum.harinam.pl https://www.forum.harinam.pl/ |
|
| Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=4&t=1979 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | Rameśvar das [ 24 kwi 2011, o 17:13 ] |
| Tytuł: | Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/slynny-indyjski-cudotworca-i-guru-nie-zyje,1,4251434,wiadomosc.html |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 25 kwi 2011, o 07:03 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Tzw. "Kryszna" nie żyje, niech żyje Kryszna! |
|
| Autor: | Rameśvar das [ 25 kwi 2011, o 10:11 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Purnaprajna napisał(a): Tzw. "Kryszna" nie żyje, niech żyje Kryszna! ... i to jest magia tego urokliwego świata. Świat oszustów i oszukiwanych. Jak to możliwe, że 5-10 mln osób nabrało się na to ?! |
|
| Autor: | Ekangi Radha [ 25 kwi 2011, o 10:46 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Rameśvar das napisał(a): Purnaprajna napisał(a): Tzw. "Kryszna" nie żyje, niech żyje Kryszna! ... i to jest magia tego urokliwego świata. Świat oszustów i oszukiwanych. Jak to możliwe, że 5-10 mln osób nabrało się na to ?! a jak to możliwe że tylu wiernych na świecie podąża za "niedoskonałymi" przywódcami? Mamy prawo wyboru. My jestesmy szczęściarzami-bo Krsna pokazał nam swoje oblicze- a wybór pozostawił nam. |
|
| Autor: | prof. Filutek [ 25 kwi 2011, o 11:43 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Rameśvar das napisał(a): Purnaprajna napisał(a): Tzw. "Kryszna" nie żyje, niech żyje Kryszna! ... i to jest magia tego urokliwego świata. Świat oszustów i oszukiwanych. Jak to możliwe, że 5-10 mln osób nabrało się na to ?! Ponad 1000 milionów (czyli ponad miliard) osób cały czas uważa, że znacznie wcześniej zmarły od Sai Baby, Joszua z Nazaretu jest Bogiem. Więc chyba nie ma o co robić awantury. |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 25 kwi 2011, o 11:57 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Mamy w Helsinkach znajomego, któremu ponad 20 lat temu, moja żona sprzedała Bhagawad-gitę. Jest to zamożny biznesmen i bardzo miły człowiek. Swojego czasu bardzo wspomagał bhaktów, fundował im wyjazdy do Indii, dawał duże datki, etc. Przychodzi regularnie na święta, programy, festiwale i Ratha-jatrę. Przeczytał niektóre książki Śrila Prabhupada, a kiedy jest w świątyni to słucha wykładów. Mówi, że jest dozgonnie wdzięczny mojej żonie za sprzedanie mu Bhagawad-gity, bo był to przełomowy punkt w jego życiu, kiedy mógł poznać Krysznę, w osobie... Sai Baby, którego stał się wtedy wyznawcą. Jego opowieści o Krysznie, zawsze kończą się wychwalaniem Sai Baby. Jest to prawdziwie surrealistyczny moment. |
|
| Autor: | Divya [ 26 kwi 2011, o 06:56 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Nie chce tu oceniać.. Nie sądze by ktoś przeczytał książki Śrila Prabhupada i wyciągnął z nich taki wniosek. To jest niemożliwe. Mógł grzecznościowo powiedzieć że przeczytał by się przypodobać wielbicielom. Zwykle cała dyskusja kończy się z pytaniem: - W którym miejscu Srila Prabhupad w swych książkach popiera taki sposób myślenia? W Warszawie robiliśmy kiedyś program dla Towarzystwa Sai Baby, ugotowałem kitri na ich festiwal i wraz z kitri proponowałem książki Śrila Prabhupada, widziałem że zwolennicy Baby są niewinni, że nie dużo im brakuje do właściwego zrozumienia, to nie spodobało się liderom i powiedzieli mi bym tego nie robił. Na koniec Tribi Prabhu zrobił kirtan Tego było już za wiele. Cała sala tańczyła w ekstazie a lider od Baby kilka razy chciał przerwać Tribiemu, który tego w ogóle nie widział... Niewinnym ludziom kirtan podobał się tak bardzo, że pytali liderów dlaczego nie robić festiwalów z samym kirtanem? Jeśli możemy robić wszystko, bo Baba poleca wszystko, to dlaczego nie robić kirtanu? To pytanie nie doczekało się odpowiedzi od liderów. |
|
| Autor: | pasikonik [ 26 kwi 2011, o 07:49 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Czy dobrze rozumiem, że uważacie Sai Babę za szarlatana? |
|
| Autor: | pasikonik [ 26 kwi 2011, o 09:04 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
http://wyborcza.pl/1,75248,9493447,Smie ... rdami.html |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 26 kwi 2011, o 10:32 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Divya napisał(a): Nie chce tu oceniać.. Nie sądze by ktoś przeczytał książki Śrila Prabhupada i wyciągnął z nich taki wniosek. To jest niemożliwe. Sprostowanie. Żona mi powiedziała, że ma on wszystkie książki Śrila Prabhupada, ale podobno przeczytał tylko Gitę, i znaczenia mu się nie podobały (i nic dziwnego!). Wyznawcą Sai Baby był już wcześniej, ale Gita Śrila Prabhupada była pierwszą, którą przeczytał, a Sai Baba bardzo zachęcał do jej czytania. Stąd wdzięczność. |
|
| Autor: | Brajasundari [ 26 kwi 2011, o 20:35 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
A zebyscie sie nie zdziwili... W Polsce jest osoba, ktora po przeczytaniu SB zostala siwaita! Kryszna mowi, ze umacnia wiare ludzi stosownie do ich pragnien. A co do Sai Baby- preczytalam kiedys fascynujaca relacje Atmatattvy Prabhu z wizyty w jego asramie gdzies na poczatku lat 70-tych. Atmatattva praktykowal wczesniej czarna tantre zatem moce mistyczne nie byly mu obce. Rozmawial z Sai Baba, ktory wylowil go z tlumu. Wnioski Atmatattvy Prabhu- Sai Baba mial moc mistyczne, choc czasem pomagal sobie sztuczkami. Byl tez przekonany o swojej boskosci. Co myslec o czlowieku, ktory myslal ze jest Bogiem? To chyba temat dla psychiatrow. Smutne |
|
| Autor: | Mathuranatha [ 27 kwi 2011, o 09:32 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Brajasundari napisał(a): Co myslec o czlowieku, ktory myslal ze jest Bogiem? To chyba temat dla psychiatrow. Smutne Tak o nas pewnie myślą mieszkańcy duchowego świata. Materialny obszar to dla nich wariatkowo a my tu siedzimy. Swoją drogą, osób myślących o sobie jako o Bogu jest na tej ziemi sporo. Choćby impersonaliści. Znam kilku takich. Uważają oni, że jeszcze tylko wezmą udział w iluś tam maha-krijach i się stanie. Wszelkie logiczne argumenty nic nie dają. Oni wiedzą swoje. |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 27 kwi 2011, o 13:10 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Mathuranatha napisał(a): Swoją drogą, osób myślących o sobie jako o Bogu jest na tej ziemi sporo. Praktycznie wszyscy tak o sobie myślimy, włączając w to bhaktów na poziomie kanistha-adhikari (Halo! Jestem tutaj! "Wierzący ateiści Interesującą kwestią jest to, że w pewnych okolicznościach, nawet religijni, wierzący w Boga ludzie, mogą być ateistami. Jak to możliwe? Psychologicznie umotywowana niechęć do podporządkowania się Bogu jest zauważalna w każdym z nas i jest przyczyną naszego uwarunkowania w świecie materialnym. Ta niechęć może manifestować się w formie łatwo rozpoznawalnego ateizmu filozoficznego lub też w postaci subtelnego ateizmu psychologicznego. Pierwszy z nich, to otwarte i publiczne głoszenie światopoglądu, że Bóg nie istnieje i nie ma nad nami żadnego autorytetu. Natomiast drugi charakteryzuje się mentalnością, w której uznaje się siebie za centralny punkt rzeczywistości, czyli nastawieniem nacechowanym egocentryzmem. Nie jest to publicznie głoszona doktryna, ale stan umysłu, w którym czujemy się najważniejszym bytem, a Bóg jest na tyle istotny, na ile bezpośrednio odnosi się do naszych potrzeb, jako stojącego w centrum świata podmiotu. Niestety większość z nas, nawet tych uważających się za religijnych i pobożnych, jest w głębi serca skażona ateizmem psychologicznym, co w praktyce równa się postawieniu nas samych na piedestale Boga. W prawdziwej duchowości śraddhy, nie jest wystarczające, aby jedynie wnieść we własne życie folklor i koloryt lokalnej wiary i religii, ale wymagane jest umieszczenie własnej siły życiowej w życiu Boga, ponieważ to właśnie ono tworzy obiektywną i absolutną rzeczywistość. Podporządkowanie się Krysznie oznacza życie życiem Boga, a nie własnym, egocentrycznym. Dlatego praktyczne symptomy mentalności bycia Bogiem są częstokroć zauważalne nawet u osób wierzących w Boga i dążących do Boga." Fragment eseju "Wierzę w Boga. I co z tego?" |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 27 kwi 2011, o 14:21 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Mathuranatha napisał(a): Brajasundari napisał(a): Co myslec o czlowieku, ktory myslal ze jest Bogiem? To chyba temat dla psychiatrow. Smutne Tak o nas pewnie myślą mieszkańcy duchowego świata. Materialny obszar to dla nich wariatkowo a my tu siedzimy. Swoją drogą, osób myślących o sobie jako o Bogu jest na tej ziemi sporo. Choćby impersonaliści. Znam kilku takich. Uważają oni, że jeszcze tylko wezmą udział w iluś tam maha-krijach i się stanie. Wszelkie logiczne argumenty nic nie dają. Oni wiedzą swoje. swietny wniosek przyjacielu wałbrzych pozdrawia nad morskie krainy. a tak na marginesie ile kroc chcemy zadawalac zmysły,kradniemy czas -Kryszne i jego elementy dla siebie,uwazając siebie za Boga -odbiorce przyjemnosci. roznica jest tylko taka ze jeden kradnie mało,a drugi potrafi duuuuzo ukrasc. |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 27 kwi 2011, o 14:21 ] |
| Tytuł: | Re: Słynny indyjski "cudotwórca" i guru nie żyje |
Purnaprajna napisał(a): Mathuranatha napisał(a): Swoją drogą, osób myślących o sobie jako o Bogu jest na tej ziemi sporo. Praktycznie wszyscy tak o sobie myślimy, włączając w to bhaktów na poziomie kanistha-adhikari (Halo! Jestem tutaj! "Wierzący ateiści Interesującą kwestią jest to, że w pewnych okolicznościach, nawet religijni, wierzący w Boga ludzie, mogą być ateistami. Jak to możliwe? Psychologicznie umotywowana niechęć do podporządkowania się Bogu jest zauważalna w każdym z nas i jest przyczyną naszego uwarunkowania w świecie materialnym. Ta niechęć może manifestować się w formie łatwo rozpoznawalnego ateizmu filozoficznego lub też w postaci subtelnego ateizmu psychologicznego. Pierwszy z nich, to otwarte i publiczne głoszenie światopoglądu, że Bóg nie istnieje i nie ma nad nami żadnego autorytetu. Natomiast drugi charakteryzuje się mentalnością, w której uznaje się siebie za centralny punkt rzeczywistości, czyli nastawieniem nacechowanym egocentryzmem. Nie jest to publicznie głoszona doktryna, ale stan umysłu, w którym czujemy się najważniejszym bytem, a Bóg jest na tyle istotny, na ile bezpośrednio odnosi się do naszych potrzeb, jako stojącego w centrum świata podmiotu. Niestety większość z nas, nawet tych uważających się za religijnych i pobożnych, jest w głębi serca skażona ateizmem psychologicznym, co w praktyce równa się postawieniu nas samych na piedestale Boga. W prawdziwej duchowości śraddhy, nie jest wystarczające, aby jedynie wnieść we własne życie folklor i koloryt lokalnej wiary i religii, ale wymagane jest umieszczenie własnej siły życiowej w życiu Boga, ponieważ to właśnie ono tworzy obiektywną i absolutną rzeczywistość. Podporządkowanie się Krysznie oznacza życie życiem Boga, a nie własnym, egocentrycznym. Dlatego praktyczne symptomy mentalności bycia Bogiem są częstokroć zauważalne nawet u osób wierzących w Boga i dążących do Boga." Fragment eseju "Wierzę w Boga. I co z tego?" i wszystko na ten temat. Dzieki |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|