Teraz jest 28 lip 2026, o 23:25


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Z listow i tworczosci SDG
PostNapisane: 26 lis 2008, o 20:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Ten temat otwarlem kiedys na Vrindzie i wrzucilem tam sporo fajnych tlumaczen Satsvarupy Maharaja. jesli sa jeszcze osoby, ktore tego nie czytaly, to polecam, bo jest nektar:))

Obrazek

Znajdujac wlasna sciezke (fragment listu )

Dziekuje ci za docenienie tego, ze ucze nowego spojrzenia na swiadomosc Kryszny. Nigdy nie probuje sprowadzac ludzi z prostej sciezki nauk Srila Prabhupada, ale zachecam zeby kazdy znalazj jego wlasny sposob wewnatrz tej sciezki.
Jest wiele roznych sposobow bycia zwolennikiem Srila Prabhupada i musimy znalezc nasz wlasny, unikalny sposob, a nie podazac jakas stereotypowa sciezka wskazana nam przez Instytucje.
Sciezka kazdej osoby jest jedyna w swoim rodzaju i kazdy musi ja sam odnalezc. Nie jest to latwe, ale musimy sami do tego dojsc. Ma to wiele wspolnego ze znalezieniem swojego smaku i odwaga zeby za nim podazac.


Zmagania z intonowaniem (fragment listu)

Ciesze sie ze ulzylem ci troche jesli chodzi o twoja niezdolnosc do intonowania szesnastu rund i czytania. Powiedzialem ci, ze moja choroba stawia mnie w podobnej sytuacji.
Czasami czuje sie bardzo winny z tego powodu. Byc moze jest tak z powodu mojego katolickiego pochodzenia. Ale nie powinnismy sie czuc winni. Powinnismy robic tyle ile mozemy i wiedziec , ze Kryszna nas kocha i nam wybacza. On obdarzy nas laska jesli bedzdiemy probowac.
Troche wysilku z naszej strony i Kryszna da nam sile, zebysmy mogli zrobic wiecej.
Ale nie zalamujmy sie kiedy nie jestesmy w stanie zrobic wiecej.
Jest takie dobre powiedzenie o modlitwie: Modl sie tak jak mozesz, a nie tak jak nie mozesz (Pray as you can, not as you can't)
Rob szczery wysilek, nie myslac tylko o ilosci rund czy wyczytanych godzin. Szczerze zaluj, ze nie mozesz zrobic wiecej ,mysl o darze jaki dal nam Kryszna i stan przed Nim z jakimkolwiek okruchem milosci jaki posiadasz.

Osobista modlitwa-rozmowa z Kryszna (fragment listu)

Glowna modlitwa jest intonowanie Hare Kryszna. Ale kiedy tak jak mowisz musisz sie zmuszac, zeby to zrobic to nie to samo co osobista modlitwa.
Probuj mowic do Kryszny tak, jakby byl twoim przyjacielem. Tak naprawde On jest twoim przyjacielem. Mow do Niego tyle ile mozesz. Glosna modlitwa moze nie byc latwa, ale mozesz mowic do Niego cicho, w nocy, w swoim lozku,albo w jakimkolwiek osobistym miejscu, czy momencie jaki masz.
Probuj mowic do Kryszny jako do twojego Najwyzszego Przyjaciela i wiedz, ze On slucha : i ty probuj uslyszec Jego. Nie musi sie to odbywac w jakis mistyczny, cudowny sposob, ale osobista modlitwa jest z pewnoscia naturalnym, ludzkim zjawiskiem i transcendentalnym faktem.
Czy mozemy rozmawiac o duchowych tematach z kims innym ?
Mozemy rozmawiac z naszym mistrzem duchowym i wielbicielami w glebokim nastroju i to tez jest jak rozmawianie z Kryszna. Oni tez moga polecic nam mowienie do Kryszny zamiast tracic nasz oddech na cos innego.
Milczenie tez moze byc rozmawa z Kryszna jezeli nakierujesz swoje mysli na to co chcesz Mu powiedziec.

Zaabsorbowanie Kryszna (fragment listu)


Mozesz zyc godnie, jako wielbiciel z dala od swiatyni, tak samo jak wewnatrz, ale jesli przeprowadzisz sie blizej do jakiejs wiekszej swiatyni bedziesz mogl zobaczyc, czy jest to odpowiednie dla ciebie.
Glowna rzecza jest wzbudzenie w sobie uczucia, ze jesli cos robie, cokolwiek by to nie bylo, robie to dla Kryszny.
Dojdz do punktu gdzie zawsze mowisz o Krysznie i myslisz o Krysznie i snisz o Krysznie i wtedy, gdziekolwiek bys nie byl, bedziesz swiadomy Kryszny.
Gopi byly tak bardzo zatopione w takiej medytacji, ze kiedy tylko pomyslaly ze Kryszna jest daleko, zaczynaly plakac, a tak naprawde Kryszna byl z nimi.

Dziekuje za slowa zachety (fragment listu )

Twoj list bardzo mnie wzruszyl . Nie zawsze jestem zachecany do mojej pracy. Czasami ludzie mnie krytykuja, ale kiedy dostaje list ze szczera zacheta jestem bardzo szczesliwy i mam sile zeby kontynuowac. Napisales, ze twoj list opisuje odczucia nie tylko twoje, ale i wielu wielbicieli w Indiach, ktorzy kochaja moje ksiazki i czekaja na nowe artykuly na mojej stronie.
Daje mi to wielka determinacje. Przekaze ten list innym bhaktom, ktorzy pracuja ze mna w roznych departamentach i powiem im, ze musimy kontynuowac bez wzgledu na problemy, poniewaz sa ludzie jak ty i inni, ktorzy czuja ze moje ksiazki znacza dla nich wiele i pomagaja im zadedykowac zycie dla Srila Prabhupada. Jeszcze raz bardzo ci dziekuje, jestem bardzo wdzieczny

Nie zeslizgnij sie poza krawedz przepasci (fragment listu)

Przykro mi slyszec, ze jestes w ciezkiej sytuacji duchowej i nie mozesz intonowac na koralach z powodu zwiekszajacego sie bolu, w lokciu prawej reki. Czasami uzywam klikiera w mojej prawej rece. Mysle, ze jest ciezej uzywac go w lewej rece, ale jesli jest to jedyna rzecz jaka mozesz zrobic teraz, zrob to. Jest to przeszkoda nad ktora musisz pracowac.
Czy mieszkasz tak daleko od wielbicieli, ze nie mozesz miec ich towarzystwa? Nie mozesz odwiedzac swiatyni chocby tylko w niedziele? Ty i twoja zona musicie stac sie tez bardziej duchowi w waszym wlasnym towarzystwie.
Sprobuj pomoc sobie i uratuj sie od utoniecia. Martwie sie o ciebie. Nie poslizgnij sie tak bardzo, ze spadniesz poza krawedz przepasci.
Jest wiele latwych rzeczy, w swiadomosci Kryszny, ktore mozesz robic w domu, proste rzeczy, ktore utrzymaja cie "na fali". Sa rozmowy telefoniczne z przyjaciolmi, sluchanie kaset, ogladanie video. Sprobuj wymyslic sposoby na przetrwanie. I oczywiscie unikaj negatywnych wibracji i zlego towarzystwa. Prosze, pisz do mnie , pozostanmy w kontakcie

Kryszna jest jak skala (fragment listu)

Dziekuje ci za twoj cieply list. Ciesze sie, ze ciagle jestes zainspirowany do spelniania swiadomosci Kryszny pomimo wzlotow i upadkow w zyciu, wahania od depresji do optymizmu.
Przywiazanie do swiadomosci Kryszny sprawi ze stanisz sie silny w tym swiecie sporadycznych doswiadczen.
Kryszna jest jak skala, ktora czyni rzeczy trwalymi i sprawia ze jestes szczesliwy majac cel, ktory jest mocny i staly.
Kryszna jest Bogiem i jesli Go czcisz on ci sie odwdzieczy i bedzie cie wspieral.

Dziekuje ci za docenienie moich ksiazek. Moje ksiazki nie udaja, ze sa doskonale, poniewaz ja nie jestem doskonaly. Ale uczciwie to mowie i opisuje dazenie do doskonalosci, kktore widze w moim mistrzu duchowym. Opisuje to co mowi nam o swiecie duchowym, Kryszna-loce, gdzie Radha i Kryszna spelniaja Swoje doskonale rozrywki.
Im bardziej bedziesz zatopiony w swiadomosci Kryszny, w intonowaniu i sluchaniu o Nim, odkryjesz, ze stajesz sie coraz bardziej odwiazany od przyjemnosci i cierpien materialnego swiata i bedziesz prawdziwie szczesliwy w duchowych czynnosciach.
To wlasnie dal nam Prabhupada, tutaj na zachodzie i dal nam to za darmo.
Szczesliwi sa ci , ktorzy to podejma.

Relacje (fragment listu)

Kilka razy wspominales o tym jak doceniasz to, ze akceptuje nasza przyjazn i to daje ci nadzieje na milosne polaczenie z Bogiem. Mysle, ze my naturalnie jestesmy polaczeni przyjaznia i jest to uczucie duchowe. Mam na mysli jest to nieformalne uczucie pelne bliskosci, humoru i zaufania. To sa duchowe uczucia, choc niekoniecznie w dogmacie instytucji.
Duchowo widzisz mnie jako twojego mistrza duchowego, ktory laczy cie z Kryszna i ja widze cie jako osobe za ktora jestem odpowiedzialny, osobe o ktora musze dbac i ochraniac moja wlasna prawdomownoscia i "bonafidoscia"

Probuj sluchac ksiazek Prabhupada (fragment listu)

Jesli chodzi o czytanie ksiazek Prabhupada, prosze cie, zebys w jakis sposob zaaranzowal sytuacje, kiedy bedziesz mogl je chociaz sluchac .
Jestem tutaj na troche niewygodnej pozycji, ale udaje mi sie sluchac ksiazki Prabhupada, ktore sa mi czytane glosno w trakcie posilkow; sniadania, obiadu i kolacji.
Czasami pujari moga je sluchac , kiedy maja sluzbe na oltarzu.
Czy masz mozliwosc sluchania wykladow, czy ksiazek Prabhupada, kiedy pracujesz? Jezeli jest jakakolwiek szansa zeby to robic, to wspaniale i wtedy bedziesz mogl je sluchac robiac cos innego. Nawet jazda samochodem moze dac ci taka szanse. Ty, albo ktos inny, moze nagrywac jego ksiazki na kasety , ktore mozesz pozniej odtwarzac.

Swiety Franciszek z Asyzu (fragment listu)

Mam silne, ekumeniczne uczucia zwiazane z "Poverino", Ubogim, czyli Swietym z Asyzu. Jako wielbiciel Kryszny pojechalem do Asyzu i odwiedzilem miejsce Swietego Franciszka. Udalo mi sei tego dokonac kilka lat przed trzzesieniem ziemi, wiec mialem dostep do wszystkich miejsc i moglem ogladac slynny obraz Giotta, i rozne swiete miejsca dookola Asyzu.
Jest on symbolem dla kazdego mnicha, wyrzeczonej osoby. Wiec ustawilem go na tym samym oltarzu na ktorym czcze moje Bostwa Gaura Nitai i murti Srila Prabhupada.
Nie wydaje mi sie, zeby Prabhupada, czy Gaura-Nitai mieli cos przeciwko.
Mam na to dowod.
Pewnego razu Prabhupada zostal zaproszony, zeby dac wyklad na franciszkanskim seminarium. Po wykladzie jeden z mnichow spytal Prabhupada :
" Co myslisz o zalozycielu tej instytucji? Widzial on Boga we wszystkich rzeczach i zwykl obejmowac drzewa i zwracal sie do nieba jako "Ojciec Niebo", i do slonca jako "Matka Slonce" itd "
Prabhupada otworzyl szeroko oczy (jest nawet nagranie video z tym momentem) i powiedzial :
"To jest prawdziwa swiadomosc Boga"
Wiec Prabhupada zaaprobowal sposob czczenia Boga przez swiatego Franciszka ktory widzial Boga we wszystkich stworzeniach swiata.
Materialny swiat nie jest tak naprawde materialnym swiatem i ktos kto ma duchowa wizje widzi Boga we wszystkim. Tak jak Kryszna mowi w Bhagavad-Gicie : "Ktos kto widzi Mnie wszedzie i widzi wszystko we mnie nigdy Mnie nie traci i Ja nigdy nie trace jego"

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Z listow i tworczosci SDG
PostNapisane: 26 lis 2008, o 20:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Zapytaj mnie

Zapytaj mnie o to i odpowiem
ze sankirtanowcy z lotnisk byli odwazni
ale ich sposoby
byly zbyt agresywne
zle

Zapytaj mnie o to i odpowiem
ze my-pierwsi guru
bylismy niedorzeczni w swojej dumie

Zapytaj mnie
o moja milosc do niego
Powiem :"Probuje"

Bedziesz zdziwiony;
oczekiwales przeciez wiecej
Moze nawet ci naklamie
Bo nie chcel byc zgloszony
do jakiegos sledczego komitetu

Ale zawsze bede jego uczniem

Zapytaj mnie o kogos innego,
odpowiem jak Sinatra:
"To byla wlasnie jedna z tych rzeczy"

Zapytaj mnie o moja tworczosc:
Wydaje mi sie, ze robie postepy.
Zapytaj mnie o pieniadze
odpowiem:" Jakie pieniadze?"

Zapytaj mnie dlaczego niektorzy
mnie nienawidza
Odpowiem ze to nieporozumienie
i ze mam nadzieje,
ze nigdy nie sciagna mnie tam
gdzie chcieliby mnie widziec
.
Zapytaj mnie o moj brak aktywnosci
Pokaze ci pudlo z lekarstwami
i naucze cie wszystkiego
o migrenie

.Zapytaj mnie o dusze i Boga:
Bede nauczal Bhagavad-Gity.

Uzywanie wszystkiego w sluzbie dla Kryszny (fragment listu)

Kiedy artystyczne wysilki sa skierowane do Kryszny, z pewnoscia czynia Go szczesliwym.

Rupa Gosvami powiedzial, ze osoba , ktora odrzuca materialne rzeczy z pewnoscia jest wyrzeczona. Ale osoba, ktora uzywa te materialne rzeczy w sluzbie dla Kryszny przejawia wyzszy stopien wyrzeczenia.
Przypomina mi to artyste, ktory znajduje rozne rzeczy lezace na skraju drogi i tworzy z nich cos co nazywa sie "znaleziona sztuka", albo "sztuka obiektow znalezionych".
Dlatego szczery, obdarzony wyobraznia wielbiciel moze uzyc cokolwiek w sluzbie dla Kryszny i to przyciagnie uwage jakiejs osoby, ktora szuka czegos nowego.
Kryszna jest nowy i wyobraznia wielbiciela jest "nowa".
Czasami prezentacja swiadomosci Kryszny moze byc nudna i bezbarwna z powodu rutyny i braku inspiracji

Nie boj sie Kryszny (fragment listu)

Zblizanie sie do Kryszny w strachi i szacunku musi wystepowac w jakims tam stopniu, ale w naszej lini czczenia nie naciskamy na to. Czcimy Radha-Kryszne i Gaura-Nitai i w sposobie Ich wielbienia jest miejsce na bliskosc, intymnosc.
Wiec nie boj sie Boga. Uswiadom sobie Jego Wielkosc i probuj unikac obraz,, ale powinienes wiedziec , ze w Mayapur nie ma szans popelnienia obrazy, poniewaz Pan nie zwraca na to uwagi.
Wiem, ze w dziecinstwie miales problemy, i bales sie obrazic swoja matke, ale nie ma potrzeby, zeby bac sie Pana Czejtanii. On jest bardzo wyrozumialy.
I tak samo nie musisz bac sie mnie. Kocham cie i wiem, ze i ty kochasz mnie[/i]


Ta wielka rzezba, niedaleko wejscia do ogrodu jest collagem znalezionych przedmiotow i indywidualnie malowanych kawalkow. Sa tam rowery i wypchane zwierzeta pomieszane z wieloma afrykanskimi maskami.
Wiekszosc twarzy w ogrodzie ma reprezentowac wielbicieli Vaisnava. Ta rzezba moze reprezentowac zlozonosc mieszania sie zycia materialnego z zyciem religijnym- koncept z ktorym wiekszosc ludzi podazajacych duchowa sciezka moze sie identyfikowac.
(tlumaczenie opisu SDG)


Journals and Poems - Book One (fragmenty)

Lotnisko-17 luty, Londyn

Kierunek -Kalkuta
Jestem gotowy do podrozy
z ksiazkami i kasetami Prabhupada
Dziewiec godzin ze Srimad Bhagavatam
to wspaniala propozycja,
ale to cialo i umysl
sa zbyt slabe i zmienne
na powietrzne samadhi

Chcialbym teraz myslec o Bostwach,
Radha-Madhava z Mayapur
Wysocy i potezni. Ich wielkie oczy blogoslawia nas
Chcialbym, zeby moje serce ogarnela radosc
kiedy spotkam wszystkich moich przyjaciol
Ale to cialo jest
narzekajaca bryla
a umysl
jest niewdzieczny i pelen zmartwien
Jednak Prabhupada dal mi swoja laske
i za jego milosc
nawet ja jestem wdzieczny


Kiedy rozmyslam o czasach z Prabhupadem w Nowym Jorku chcialbym, zeby istnial jakis sposob, jak np maszyna czasu, zebym mogl wrocic i jeszcze raz posmakowac tamte dni.
Ale w 1966 bylem takim neofita.
Co by mi dalo ogladanie moich poczatkow? Moge widziec jak na poczatku nie docenialem w pelni Prabhupada i dopiero stopniowo zaczalem dostrzegac jego wielkosc.

Jesli moglbym wrocic do tamtych lat, to czy nie wciagnela by mnie po prostu materialna atmosfera tamtych czasow? Hipisi, ruch antywojenny i cala reszta? Czy nie widzialbym przede wszystkim jak nie przyjelismy wlasciwie Jego Boskiej Milosci?
A moze jednak byloby warto wrocic, zeby zebrac choc tych kilka nieoszlifowanych klejnotow z tych swietych lat, kiedy Prabhupada pierwszy raz dal nam milosc do Kryszny, w transcendentalnym swiecie jaki stworzyl na Second Avenue?

Daj nam skrawek
jego ubrania
jego zycia
jego widoku

Obrazek

Modlitwa (z ksiazki " My relationship with Lord Krishna" )

Moj drogi Kryszno, jestes Najwyzsza Osoba Boga. Wszelka chwala Tobie. Pisma wedyjskie opiewaja Twoje chwaly, ale nigdy nie osiagna granic Twojej wielkosci. Inne religie tego swiata tez Cie wychwalaja. Nie czcza Cie tylko glupcy-ci ktorzy mysla ze sami sa Bogiem i ateisci .
Ateisci mysla, ze materialne stworzenie powstalo przez przypadek, ale nic nie dzieje sie przez przypadek. Ty kontrolujesz wszystko.

Moj Panie, zeby Cie poznac polegam na pismach i na moim mistrzu duchowym,ale kazdy z nas moze doswiadczyc Cie osobiscie. Postrzegamy przeciez nasza wlasna swiadomosc, ktora jest ekspansja najwyzszej swiadomosci. Nasza indywidualna swiadomosc jest kierowana przez wyzsze zdrodlo, ktorym jestes Ty.

Mowie te filozoficzne slowa, zeby zniszczyc ateiste,ktory kryje sie we mnie. Ale chcialbym sie zblizyc do Ciebie,a nie po prostu podawac dowody na Twoje istnienie. Najlepszym sposobem modlitwy jest prosba o czysta sluzbe oddania. O Kryszno, o energio Pana,Hare, prosze zaangazuj mnie w Twoja sluzbe. Sluze Ci juz teraz, ale chcialbym sluzyc Ci z miloscia. Prosze oswiec mnie. Umocnij mnie , tak zebym mogl sluzyc tylko Tobie, a nie moim zmyslom.

Jestesmy mali. Dlatego utknelismy w tych zalosnych warunkach. Slyszelismy o Twojej szczesliwej naturze i Twojej siedzibie, ale ciagle jestesmy uwiezieni przez to materialne cialo i materialne koncepcje strachu, odrazy, przywiazania i pragnienia kontrolowania i cieszenia sie tym swiatem. Czy uwolnisz nas z tych wiezow? Nie mozemy sami sie uwolnic.

Sluzba oddania jest najlepsza lodzia do pokonania oceanu materialnej niewiedzy, ale wydaje sie ona poruszac tak wolno. Nie wiem jak daleko dojde zanim przyjdzie smierc. Po smierci nie bede mogl robic postepu w tym ciele. Zatrzymam sie na szesc miesiecy. Jezeli zasluzylem na ludzkie cialo pojawie sie w lonie matki. Nie wiem kiedy znow uda mi sie usytuowac tak dobrze, z moim guru jako kapitanem lodzi, z moim cialem intonujacym i sluchajacym, i z pomyslnym wiatrem sastr popychajacym lodz do przodu.
Mam rzadka sposobnosc dobrej zeglugi, ale jestem tak powolny.

Drogi Kryszno, modle sie , zebys mnie uratowal. Czytalem co powiedziales w Bhagavad-Gicie:
A kto Mnie wielbi, oddając Mi wszystkie swoje czyny, i w pełnym oddaniu Mnie się powierza, pełniąc służbę oddania i zawsze medytując o Mnie, pogrążywszy swój umysł we Mnie – tego, o synu Prthy, szybko wyzwalam z oceanu narodzin i śmierci. (Bg 12.6-7)
Mozesz mnie uratowac moj Panie. mowisz: intonuj Hare Kryszna i to Mnie przyciagnie"
wiec intonuje:
Hare Krsna Hare Krsna, Krsna Krsna Hare Hare/ Hare Rdma Hare Rama, Rama Rama Hare Hare

Drogi Panie, jezeli ktos jest w pelni zaangazowany w Twoja sluzbe oddania sprowadzisz go z powrotem do Siebie. Prosze Cie, zebys dostosowal moj wlasny program tak, zeby byl bardziej zadawalajacy dla Ciebie.
Moze nie jestem w pelni szczery w tych moich prosbach, ale chce byc szczery.
Jesli rozjasnisz w pelni co mam zrobic, zeby Cie zadowolic, moglbym w pelni skupic sie na Twoich instrukcjach i podporzadkowac sie. Prosze , kieruj mna, albo przynajmniej daj mi wiedze. Jestes moim caitya-guru i czekam na polecenia.
Moj mistrz duchowy, Srila Prabhupada, juz mna kieruje, ale potrzebuje sily, zeby wypelniac jego instrukcje.
Prabhupad aprobuje to , zebysmy sie skierowywali do Ciebie po pomoc.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Z listow i tworczosci SDG
PostNapisane: 26 lis 2008, o 20:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Propozycja powrotu na Second Avenue

Brahmananda probuje teraz
kupic ten stary dom.
Moze uda sie nam wrocic.
Dwadziescia lat pozniej,
jestesmy ciagle ludzmi Swamiego,
jestesmy tez ciagle jego niemowletami.
Moze uda sie nam wrocic
i usiasc razem z nim
w jego transcendentalnym, slonecznym pokoju
przy 26 Second Avenue.

Pamiec o nim
i sluzenie jego poleceniom
jest jak prana w ciele,
czy jednak uda sie nam wrocic
do czasow "Matchless Gifts"?
I czy warto probowac?
Czy te dawne, dobre dni
sa tylko sentymentem?

Nawet jesli nie uda sie kupic tego miejsca,
bedziemy tam ciagle przychodzic
majac nadzieje jak kiedys,
szukajac jego nazwiska
przy dzwonku na drzwiach -
A.C. Bhaktivedanta Swami -
i szukajac jego sylwetki,
kiedy w golfie i pelnym gracji dhoti
stoi w slabo oswietlonym korytarzu.
Bedziemy przychodzic pod jego drzwi,
pukac i patrzec jak je otwiera
i zaprasza nas do srodka, blogoslawiac spojrzeniem.
On zawsze otwiera
i my go zawsze potrzebujemy,
gdyz mozliwosc ogladania, dotykania i sluchania
czystego bhakty
jest wielka rzadkoscia.

Lepiej miec sentyment dla niego
niz dla plomienia z przeszlosci
lub jutrzejszej slawy.
Pelnimy swa sluzbe teraz,
ale sprobujmy tez wrocic
i zrobic tam mala swiatynie
zapraszajac wszystkich
aby slawili Prabhupada,
ktory zaczal wszystko sam jeden.
Wiec jesli mozna znow robic tam niedzielne uczty
i obudzic w tym swietym domu kirtany
to zrobmy to -
i zyjmy sensem
poczatkow ISKCONu

23 Marzec 1985
(tlumaczenie Kula Pavana d.)

Skrucha (fragment z ksiazki 'From Imperfection Purity will come about' )

Niektorzy psychologowie sugeruja, ze lepiej jest pozostac na powierzchni, choc moga tez do jakiegos stopna zgodzic sie, ze skrucha jest terapeutyczna.
Czytamy o katharsis. Grecke tragedie mialy wyzwalac katharsis. Postacie przezywaly intensywne, emocjonalne nieszczescie i to je oczyszczalo.
Jesli w pelni wejdziemy w nastroj piesni Bhaktivinoda Thakura mozemy doswiadczyc transcendentalnego katharsis. Dlaczego nie pozwolic im przeciac naszego serca?

Metafory uzyte przez tych poetow moga byc przerazajace: " Ignorancja przeszyla moje serce nieznosnym, palacym bolem niby ostra wlocznia". Kto tego potrzebuje? Wygodnie bede to trzymal w odleglosci jako "poezje".
Ale dopoki nie bede czul skruchy z powodu moich obraz i zlych uczynkow z przeszlosci, albo terazniejszosci, jak moge zrobic duchowy postep? Dlaczego i w jaki sposob udalo mi sie zakryc te emocje? Czy naprawde wazne jest , zebym przez nie przeszedl?
Moze Kryszna ulatwia mi zycie wiedzac, ze moja wiara jest delikatna i nie moze zniesc zbyt wiele?
Ale to oznacza, ze nie bede mogl wrocic z powrotem do Boga. Musimy przechodzic przez wyrzeczenia w zyciu duchowym. Vrijabasi zawsze sa porywani przez, czesto sprzeczne emocje. Czasamai sie smieja, czasami placza, czasami czuja intensywna dume, za ktora podaza miazdzaca pokora.

Nie mam odpowiedzi na te pytania, ktore zadaje sam sobie, ale jestem przekonany, ze musimy czuc skruche. Bronie tej mysli w moich wykladach i pismach, choc osobiscie jej nie czuje. Nigdy nie uronilem nawet lzy w moim osobistym bhajanie. Moje wyznania sa wypelnione opisami pustyni, ktora przekraczam na powozie umyslu.

Ale przynajmniej dobrze jest o tym pisac. Nie chce po prostu przebiec przez te piesni, bez proby zrozumienia.
Srila Prabhupada pisze: " Ktos powinien nie tylko porzucic zle zwyczaje, ale zawsze zalowac przeszlych, grzesznych uczynkow. To jest standart czystego oddania" (Bhag.6.2.27, znaczenie)
I piszac o skrusze Maharaja Pariksita Srila Prabhupada mowi :"... wszystkie grzechy popelnione niechcacy przez wielbiciela sa spalone w ogniu skruchy" (Bhag.1.19.1, znaczenie)

Srila Bhaktivinoda Thakur pisal jeszcze na ten temat w innym miejscu. W eseju zatytulowanym "Panca Samskara" krytykuje niekwalifikowanych nauczajacych, ktorzy nie wzbudzaja uczucia skruchy w swoich zwolennikach. " Bez tapa, czy wewnetrznej skruchy, dusza nie moze zyc jak Vaisnava...dlatego dobrzy przyjaciele bez zwloki szukajcie pokuty!"

Obrazek


Zwykle skrucha jest uznawana za wczesny stan swiadomosci Kryszny. Przychodzi kiedy ciagle mecza nas grzechy, kiedy nie jestesmy jeszcze odkupieni.
Mam tendencje, zeby myslec, ze jestem ponad tym. Dzieki lasce Srila Prabhupada unikam nielegalnego seksu, odurzania sie, jedzenia miesa, czy hazardu. Nie popelniam oczywistych grzechow. Nie mowie: " Czcilbym Cie o Panie, ale to jest beznadziejny wysilek", poniewaz codziennie wielbie Kryszne w swiatyni.
Puste zadowolenie z siebie, musze wejsc glebiej.

Popelniam pomylki. Popelniam obrazy. Mam anarthy. Moze i nie jestem grzesznikiem na wulgarnej platformie, ale byc moze moje gleboko zakorzenione samozadowolenie jest tak samo zle.
Dlatego skrucha jest jednym z pierwszych etapow zdania sobie sprawy i proby wydostania sie z tego samozadowolenia.
Kiedy probujemy intonowac, raz za razem i nie czujemy nic, powinno to byc przyczyna skruchy. Czasami wielbiciel-neofita pyta: "O czym powinnismy myslec kiedy intonujemy? Powinnismy skupic sie na dzwieku, czy myslec o Radharani i Krysznie w gajach Vrajy?"
A co jesli z powodu nama aparadha nie mozemy zrobic zadnej z tych dwoch rzeczy? Powinno nam byc przykro. Powinnismy blagac swiete imiona o przebaczenie.

Skrucha jest skarbem, rzadkim darem. " Jezeli wielbiciel popelnia nama-aparadha, powinien wtedy z sercem pelnym zalu i skruchy intonowac bez przerwy, poniewaz tylko to moze wykorzenic jego poprzednie obrazy i ochronic go przed popelnieniem nastepnych" (Siksastaka, Sloka 2, znaczenie Bhaktivinoda Thakura)

Dopoki nie przyznamy sie sami przed soba do naszych wad, nie bedziemy mogli robic postepu. I tak dlugo jak bedziemy unikac "czucia sie zle" (feeling bad), nie bedziemy mogli wejsc w nastroj skruchy.

Wspolczucie jako przyczyna stworzenia ( fragment z "Vaisnava Compassion" )

Prabhupada pisze, ze Vedy istnieja, aby pomoc uwarunkowanej duszy zrozumiec Kryszne. " Ze wszystkich Jego chwal, najwazniejsza jest bezprzyczynowa laska, ktora pomaga duszy uwolnic sie ze szponow Mayi"

Tylko jesli Pan ponownie stworzy wszechswiat, po jego uniscestwieniu, zywe istoty znow beda mialy szanse ustanowic swoja karme i nauczyc sie albo przez cierpienie, albo jesli spotkaja czystego wielbiciela, ze celem zycia nie jest materialna przyjemnosc.
Najbardziej szczesliwe zywe istoty spotykaja guru, ktory instruuje je ja uwolnic sie od materialnych sil natury (brahmanda bhramite kona bhagyavan jiiva) .
Nic z tego nie byloby mozliwe, jesli dusza spalaby w brzuchu Maha-Visnu.
Dlatego jednym z pierwotnych i podstawowych aktow wspolczucia Pana jest stworzenie materialnego swiata.

Obrazek

Wydaje sie, ze kiedykolwiek dyskutuje sie ten temat, ktos zapyta: " Dlaczego w ogole powinno istniec materialne stworzenie? Stworzenie oznacza tylko cierpienie. Jesli Kryszna ma wspolczucie, dlaczego nie przyprowadzi na po prostu z powrotem do Siebie, sprawiajac, ze wszystkie jivy beda z Nim zgodne?"

Ale to nie jest sposob w jaki Kryszna pokazuje Swoje wspolczucie. Raczej chce On, zeby zywe istoty utrzymaly wolna wole. Jest tak dlatego poniewaz Kryszne interesuje milosc. Milosc jest dobrowolna ; nie mozna wymusic milosci.
Dlatego Jego wspolczucie objawia sie nie w usunieciu naszej wolnej woli, ale w daniu nam mozliwosci wyboru. Kryszna pozostajac jednak zawsze z nami, bez wzgledu na to gdzie bysmy nie zawedrowali.

Jesli chcemy wrocic do Kryszna poprzez Jego wspolczucie musimy najpierw przyjac, ze jestesmy Jego wiecznymi slugami.
Nie mozemy byc szczesliwi dzialajac niezgodnie z nasza konstytucjonalna pozycja. Tak naprawde niemozliwe jest dzialanie poza ta pozycja. Takie jest znaczenia slowa "konstytucjonalna". Kryszna mowi w Bhagavad-Gicie : " Każdego z nich – kiedy podporządkowuje się Mnie – nagradzam odpowiednio. Każdy podąża Moją ścieżką pod każdym względem, o synu Prthy. " (Bg 4.11)
Zywa istota nie moze zrobic nic przeciwko woli Kryszny. Dlatego jest to po prostu kwestia wyboru: czy podazamy za Nim z miloscia, czy w ignorancji.

W swoim oryginalnym stanie, zywa istota kocha i sluzy Krysznie w jednej z pieciu wymian. Milosc jest dawana za darmo i dlatego jest tak droga Krysznie, ze czuje On , ze nie moze za nia odplacic.
Milosc ofiarowana z powodu strachu przed Wszechmocnym, nie jest tak naprawde miloscia. Nawet milosc ofiarowana z obowiazku Temu kto nas utrzymuje nie ma smaku czystej milosci. Wszyscy mamy milosny zwiazek z Kryszna, ktory obecnie jest uspiony. Kryszna dostarczy nam materialny swiat, zebysmy mogli znalezc w sobie tesknote za Nim, i w ten sposob otworzyc drzwi do tej ukrytej milosci.
Nauka o bhakti rozwija szczegolowo kwestie wolnej milosci. Caitania- Caritamrta opisuje podzialy roznych rodzajow dobrowolnej milosci i odslania relacje, ktora jest najdrozsza Krysznie.


Ale w trakcie wymiany transcendentalnej, w najwyższym stopniu czystej miłości, czasami podległy bhakta stara się dominować nad dominującym. Ten, kto z miłością ma do czynienia z Najwyższym Panem jako Jego matka czy ojciec, czasami przejmuje pozycję Najwyższego Osobowego Boga. Podobnie, pozycję Pana czasami przejmuje Jego narzeczona czy kochanka. Ale takie próby są przejawem najwyższej miłości. Jedynie z powodu czystej miłości podległa ukochana Najwyższego Osobowego Boga strofuje Go. Pan, czerpiąc przyjemność z takiego łajania, przyjmuje je wspaniale. Przejawienie naturalnej miłości czyni takie zachowanie bardzo przyjemnym. W wielbieniu Najwyższego Pana z czcią i szacunkiem nie manifestuje się taka naturalna miłość, ponieważ bhakta uważa Pana za swego zwierzchnika.

Regulujące zasady w służbie oddania są przeznaczone dla tych, którzy nie rozbudzili swej naturalnej miłości do Boga. Kiedy budzi się naturalna miłość, przewyższa ona wszelkie regulujące metody i wówczas między Panem a bhaktą przejawia się czysta miłość. Chociaż na takiej platformie miłości bhakta czasami zdaje się dominować nad Panem albo przekracza regulujące zasady, to postępowanie takie jest o wiele bardziej zaawansowane niż zwykłe stosunki oparte na regulujących zasadach z czcią i szacunkiem. Bhakta, który dzięki całkowitemu przywiązaniu w miłości do Najwyższego jest rzeczywiście wolny od wszelkich desygnatów, przejawia spontaniczną miłość do Boga, która zawsze przewyższa oddanie oparte na regulujących zasadach.
(Cc. Adi 4.2 6, znaczenie)


Miara Kryszny jako tego ktory kocha jest Jego niechec do zmuszenia jivy, zeby odwdzieczyla Mu sie miloscia, nawet chociaz lezy to w jej najlepszym interesie. Tak Kryszna okazuje wspolczucie.
Kryszna zaaranzowal zycie w tym materialnym swiecie tak, ze nie musi to byc wieczne wiezienie. Osobiscie schodzi do tego swiata, albo zsyla Swoich czystych wielbicieli, aby uratowali uwarunkowane dusze..
Kiedy Kryszna schodzi do tego swiata to jest Jego wspolczucie. Tak jak mowi w Bhagavad-Gicie: " Po to, aby wyzwolić pobożnych i unicestwić niegodziwców, jak również dla odnowienia zasad religii, Ja Sam przychodzę w każdym milenium."
(Bg 4. 8 )


Najwyższy Pan nie jest zmuszony się pojawić. W rzeczywistości nikt nie może Go zmusić, gdyż jest On Najwyższym Osobowym Bogiem. Każdy podlega Jego kontroli, lecz On nie podlega niczyjej kontroli.(...) Według słownika Viśva-kośa, słowa maya używa się w znaczeniu "fałszywa duma" i również w znaczeniu "współczucie" (...) Pan mówi w Bhagavad-gicie (7.14), daivi hy esa gunamayi mama maya duratyaya: "Niełatwo jest przezwyciężyć tę Moją boską – składającą się z trzech sił natury materialnej – energię." Lecz gdy Kryszna pojawia się, słowo maya odnosi się do Jego współczucia lub miłosierdzia dla bhaktów i upadłych dusz. Swoją mocą Pan może wybawić każdego – zarówno osobę grzeszna jak i pobożną.
(Bhag 9.24.57 znaczenie)


Jest tez inna przyczyna dla ktorej Kryszna daje nam ten swiat materialny, i ta przyczyna rowniez wskazuje na Jego ceche wspolczucia. Stwarza ten swiat poniewaz my tego chcemy. Kryszna jest wyrozumialym ojcem, a my Jego glupimi dziecmi. Wyrozumialy ojciec bedzie doradzal swoim dzieciom, aby porzucily swoja glupote, ale ostatecznie, kiedy dzieci beda naciskac, da im to czego chca.
Srila Prabhupada mowi, ze zywe istoty chca to materialne stworzenie,aby moc imitowac Kryszne. Jest tak poniewaz jestesmy zazdrosni o Jego najwyzsza i wszechszczesliwa nature.
Kryszna dostarcza materialne stworzenie i wie o bolu jaki bedzie towarzyszyl jivie w jej wysilkach cieszenia sie tym nieprawdziwym swiatem. Dlatego z powodu Swojej laski nie porzuca jivy, ale towarzyszy jej we wszystkich gatunkach jako Naddusza w sercu.

Czescia bycia rodzicem jest pozwalanie dzieciom uczyc sie z ich wlasnych pomylek. To tez jest wspolczucie. Czasami naprawde musimy cierpiec, zeby wrocic do zmyslow.
Srila Prabhupada daje przyklad dziecka, ktore chce ksiezyc. Rodzice nie moga tego spelnic, ale jesli dziecko naciska, rodzic da mu lusterko, w ktorym ksiezyc bedzie sie odbijal.


Glupie dziecko mysli wtedy, ze trzyma ksiezyc w dloni
Ten materialny swiat jest wlasnie takim odbiciem prawdziwego szczescia. Nic tu nie ma, ale ciagle za tym biegniemy.
Ostatecznie zmeczymy sie nasza zabawka i zaczniemy szukac rzeczywistosci. Nie byloby to mozliwe, jesli Kryszna zabralby nam nasze pierwsze pragnienie odejscia od Niego.

Szczegolnym okazaniem laski Kryszny dla upadlych dusz bylo zstapienie jako Pan Caitanya.
Pan Caitanya nie tylko sprawil, ze Jego laska byla latwa do osiagniecia, ale rowniez nauczyl nas prostego sposobu obudzenia naszej uspionej milosci do Boga. Pokazal On rowniez upadlym duszom Kali-yugi jak praktykowac sluzbe oddania.
To jest najwyzszym wyrazem wspolczucia Pana, poniewaz milosc do Boga, jest zarowno lekarstwem na cierpienie jak i naszym najwyzszym szczesciem.
W ten sposob Pan Caitanya dostarczyl nam srodki dzieki ktorym mozemy spelnic cel tego materialnego stworzenia.

Moja relacja z Kryszna

Dla mnie Bog nie jest tylko interesujacym obiektem o ktorym moge pisac. Jest on Panem mojego zycia, ktory chroni mnie w tym swiecie, gdzie niebezpieczenstwo czycha na kazdym kroku.
Nawet po przyjsciu do swiadomosci Kryszny szukalem Boga w innych tradycjach, poniewaz chcialem zobaczyc i uslyszec jak inni Go znajduja. Ostatecznie wrocilem do tradycji Bhagavata, ktorej chce byc zawsze wierny.

Kazdy oprocz zabojcy zwierzat i zabojcy duszy lubi sluchac o Krysznie, Najwyzszej Osobie Boga.
Jego rozrywki beda atrakcyjne zarowno dla tych ktorzy juz sa doskonali i tych ktorzy chca byc doskonali. Dlatego powinnismy rozwinac nasza relacje z Nim poprzez sluchanie Bhagavatam

"I skoro tylko ktoś pokornie i z uwagą słucha przekazu Bhagavatam, dzięki kulturze tej wiedzy Najwyższy Pan zagości w jego sercu. " (Bhag 1.1.2 )


Hiranyakasipu drwiaco poprosil Prahlada: " Powiedz mi o Krysznie". Prahlad odpowiedzial: " Dla kogos jak ty, kto nie kontroluje zmyslow niemozliwe jest osiagniecie swiadomosci Kryszny, zarowno czy probowalbys sam, z nauczycielem, czy w grupie. Dopoki nie otrzymasz laski mistrza duchowego nie jest to mozliwe."

Sluchamy Bhagavatam z polecenia mistrza duchowego i Kryszna do nas przychodzi.
"Osoba Boga Śri Kryszna bardzo szybko pojawia się w sercach osób, które regularnie słuchają Śrimad-Bhagavatam i zawsze traktują je z wielką powagą"
(Bhag. 2.8.4)


Kiedy Kryszna pojawi sie w naszym zyciu, nasza relacja zostanie ustanowiona i nie bedziemy musieli spekulowac. Staniemy sie Jego kochajacymi slugami.
Dhruva Maharaja dazyl do relacji z Kryszna, zeby zdobyc krolestwo. Oznacza to, ze nie znal on Kryszny i nie wiedzial jaka jest jego prawdziwa relacja z Nim. Ale kiedy spelnil wszystkie te wyrzeczenia i ujrzal Pana Visnu powiedzial: " Nie chce niczego. Po prostu Twoj widok jest dla mnie w pelni satysfakcjonujacy"

Mozemy myslec , ze naszej relacji z Kryszna czegos brakuje. Mozemy analizowac ten problem. Ale kiedy wzejdzie slonce Kryszny, znikna wszystkie nasze ciemne watpliwosci i nigdy nie bedziemy znow o nich myslec.
"Najwyższy Osobowy Bóg rzekł: Posłuchaj teraz, o synu Prthy, jak przez praktykę yogi, w pełnej świadomości o Mnie, z umysłem przywiązanym do Mnie, możesz – uwolniwszy się od wątpliwości – poznać Mnie w pełni." (Bg 7.1)

Vaidhi-bhakti oznacza sluzenie Krysznie nawet jesli nie czujemy spontanicznej milosci. Ten rodzaj uregulowanej sluzby oddania nie zadawala Kryszny az tak jak raganuga bhakti, ale jest polecany poniewaz prowadzi do raganuga bhakti.

Vaidhi-bhakti praktykujemy naszymi zmyslami. Srila Prabhupada pisze w znaczeniu do Bhagavad-Gity 12.9 ze w praktyce vaidhi-bhakti wstajemy wczesnie, kapiemy sie, wchodzimy do swiatyni, ofiarowujemy modlitwy, intonujemy Hare Kryszna, zbieramy kkwiaty i ofiarowujemy je Bostwom, sluchamy Srimad Bhagavatam i Bhagavad-Gity- a wszystko to pod przewodnictwem mistrza duchowego. Nasze przepisane obowiazki tez sa sluzba dla Kryszny. Prabhupada zacheca nas do myslenia : " Zostalem skierowany do spelniania tego obowiazku przez Kryszne" Z taka swiadomoscia naturalnie bedziemy myslec o Krysznie.

(...)

Jak uwolnic sie od samozadowolenia? Dlaczego nie chcemy Kryszny w naszym zyciu bardziej ? Dlaczego nie jest nam glupio, ze nawet zadajemy to pytanie? Poniewaz podporzadkowanie sie jest ciezka rzecza. Chcielibysmy poznac Kryszne, ale nie mozemy zaplacic ceny laulyam (chciwosc, zeby Go osiagnac).
Jezeli spytalibysmy czystego bhakty, " Moglbys powiedziec mi jak moge miec bardziej intensywna i pelna uczucia relacje z Najwyzszym Panem" byc moze zazadalby od nas czegos czego nie moglibysmy zaakceptowac.

c.d.n.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Z listow i tworczosci SDG
PostNapisane: 26 lis 2008, o 20:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Pamietajac Srila Prabhupada na 26 Second Avenue (fragment z "Nimai´s detour" )

Zarzad ISKCONu w Nowym Yorku byl bardzo szczesliwy, kiedy wreszcie udalo sie im wynajac ponownie stare mieszkanie Prabhupada na 26 Second Avenue.
Prabhupada mieszkal tam w 1966 i nastepnie odwiedzal je co roku , ale niestety w pewnym momencie mieszkanie znow wpadlo w rece niewielbicieli na ponad 25 lat.

Zeby uczcic odzyskanie mieszkania, wielbiciele zebrali sie na wieczor wspomnien o Prabhupadzie. Plan byl taki, zeby wkrotce zamienic to mieszkanie w muzeum.
Wielbiciele, ktorzy posiadali parafernalia z wczesnych dni ze Srila Prabhupadem zgodzili sie je oddac i urzadzic miejsce dokladnie w taki sposob jak za jego czasow.

Niektorzy z oryginalnych "chlopcow ze sklepu" (storefront boys) jak Mukunda Maharaja, Rupanuga prabhu i Brahmananda prabhu zaczeli opowiadac o swoich pierwszych doswiadczeniach z Prabhupadem w tym mieszkaniu.

Brahmananda przypomnial jak pierwszy raz spotkal Prabhupada w tym pokoju. Opowiedzial wtedy Prabhupadzie o swoim profesorze na N.Y.U. , ktory interpretowal wszystko z punktu widzenia freudyzmu i o dziewczynie, ktora spotkal w Indiach.
Brahmananda powiedzial, ze kiedy Prabhupada mowil do niego patrzyl wzrokiem pelnym milosci gdzies ponad glowa Brahmanandy. Brahmananda odwrocil sie wtedy i zobaczyl, ze Prabhupada patrzy na obrazek Pana Czejtanii.

Poniewaz te historie byly opowiadane w miejscu gdzie naprawde sie wydarzyly, wielbiciele nie mogli sie powstrzymac, zeby nie rozgladac sie na wszystkie strony i nie probowac sobie wyobrazac jak to musialo byc.

Mukunda Maharaja zaprowadzil wielbicieli do drugiego pokoju i opowiedzial im jak odbyla sie tam ceremonia zaslubin i jak caly pokoj wypelnil sie dymem z ofiary ogniowej, ale Prabhupada nie chcial otwierac okien, zeby nie niepokoic sasiadow.
Podloga byla wypolerowana na czysto i wygladala jak wtedy gdy byl tam Prabhupada i rozmawial z wielbicielami w 1966.

Jeden z bhaktow ofiarowal oryginalny, trzypoziomowy ,mosiezny garnek Prabhupada i wielbiciele ugotowali w nim posilek w kuchni Prabhupada.

Bhaktowie postawili tez na swoim miejscu maly indyjski kuferek, ktory Prabhupada uzywal jako biorko , i znalazla sie tam tez maszyna do pisania, ktora wydawala sie byc ta sama, ktora mial Prabhupada w swoich pierwszych dniach na Second Avenue.

Swiatynia z Nowego Yorku ofiarowala w dotacji jeden z jej bezcennych reliktow Prabhupada- jego biale, gumowe klapki, oprawione w zloto.

Obrazek

Wspominanie Srila Prabhupada w towarzystwie jego zwolennikow, w jego pierwszym mieszkaniu w Ameryce bylo naprawde pamietnym wydarzeniem.
Na koniec wielbiciele obiecali sobie, ze beda robili takie spotkania co miesiac.

Kiedy wreszcie wszyscy wielbiciele juz poszli, pogasly swiatla i w zamku zazgrzytal klucz , mieszkanie ucichlo.
Ale wspomnienia o Prabhupadzie byly tak slodkie i intensywne, ze rozne parafernalia zaczely rozmawiac ze soba, zyby kontynuowac Vaisnava katha.

Najpierw przemowil sponiewierany, pomalowany na zolto kuferek.
- Jak to dobrze byc znow razem z wami - powiedzial - pamietam jak Prabhupada zwykl siadac przede mna i czasami dotykal mnie swoimi lotosowymi stopami. Wielbiciele siadali tam, pod sciana. Kazdy mnie zauwazal, choc jestem tylko zwyklym Indyjskim kuferkiem. Nigdy nie zapomne tych dni, kiedy sluzylem Prabhupadzie jako biurko i wiele innych rzeczy.

-Tak, my cie pamietamy - powiedzialy gumowe buty Prabhupada -Nikt jeszcze wtedy nie wiedzial, ze Prabhupada bedzie mial wiele eleganckich biorek. Ty byles pierwszy, przynajmniej tutaj w Ameryce. Jesli chodzi o nas to nasze wspomnienia rozciagaja sie bardzo szeroko i daleko. Oslanialismy lotosowe stopy czystego wielbiciela, kiedy przemierzal ulice Nowego Yorku. To takie wspaniale, bo przeciez jestesmy tylko pokorna para indyjskich butow

Obrazek

- Czytalem o was- powiedzialy okulary Swamijego lezace w szklannej gablotce na biurku -Jest taki fragment w biografii Prabhupada, kiedy jedna pani w Pensylwani zobaczyla jak jej dziecko gryzie buty Swamijiego i pomyslala: " Oh, te buty przeszly cale Indie"

- Tak -powiedzialy buty - Nie wiedziala jakie mamy szczescie. Prabhupada zwykl chodzic po ulicach Manhatanu, czasami poprzez snieg i cale nasiakalysmy woda! Jak bardzo pragnelismy ochronic jego stopy! Ale on nigdy sie nie skarzyl. I wiecie co?
Prabhupada traktowal wszystkie swoje parafernalia bardzo czule, nigdy nie rzucal nami, ani nas nie naduzywal. Poniewaz widzial wszystko jako energie Kryszny, ktora trzeba uzyc w sluzbie oddania.

Obrazek

- Moge za to reczyc - powiedzial stalowy, nierdzewny nozyk do listow lezacy na biurku - Swamiji otwieral swoje listy bardzo ostroznie. Uzywal mnie w sposob w jaki niewiele nozykow do listow jest uzywanych. Nie tylko otwieral list, ale nacinal wszystkie brzegi koperty, przewracal ja na drruga strone i uzywal pozniej do notatek. Uzywal mnie tak delikatnie i zawsze kladl mnie w to samo miejsce. Byl bardzo metodyczny.

- Nie zapominajcie o nas - powiedzialy sciany - Widzialysym tak wiele rzeczy. Pewnego razu Prabhupada powiedzial nawet, ze jego mistrz duchowy mowil, ze jesli nie ma nikogo kto by cie sluchal nauczaj do scian. I wiele razy, wczesnym rankiem Prabhupada wstawal i mowil do czterech scian. Tak naprawde mowil, intonowal i spiewal do Kryszny w jego sercu i nie bylo tam wtedy nikogo oprocz nas. Wiec moglysmy widziec Swamijiego od samego poczatku. Zanim ktokolwiek docenil jego nauki, my, cztery sciany juz sluchalysmy jego slow.

- Jaka to ulga nie byc deptanym przez niewielbicieli! - zawolal parkiet - Tak samo jak matka ziemia po odejsciu Kryszny tak i ja cierpialem w smutku, kiedy Prabhupada opuscil to mieszkanie i pozniej tak wiele ohydnych rzeczy zdarzylo sie w w tym pokoju i na tej podlodze. I jakie to wspaniale i poza wszelkimi oczekiwaniami sluchac wspomnien o nim.
Przypomne wam jak jak Prabhupada zwykl chodzic bosymi stopami po tej podlodze.
Czasami wchodzil do innego pokoju spelniac arati, ktore jego wielbiciele nazywali "dzwonkami" , albo wychodzil na korytarz, zeby wpuscic do srodka nastepnego hippisa, zeby usiasc z nim i porozmawiac. Jego chodzenie z jednego do drugiego pokoju bylo dla mnie jak raj!

- Posluchajcie mojej historii!- zawolala trzypoziomowa kuchenka - Jestem slawna we wszystkich trzech swiatach jako oryginalna kuchenka na ktorej Srila Prabhupada gotowal swoj ryz i subji. Precyzyjnie, jak chemik mieszal odpowiednie proporcje skladnikow i ukladal kazde warzywo na odpowiednim poziomie moich przegrodek.
Po pewnym czasie Prabhupada zaczal gotowac tak duzo, ze nie bylam juz wystarczajaco pojemna. Ale bylam z nim w jego pierwszych dniach i jestem symbolem czasow kiedy Prabhupada byl tak sam, ze wszystkie jego posilki mogly byc przygotowane na pojedynczej kuchence.

W ten sposob jeden po drugim, kazdy przedmiot i zakamarek mieszkania na 26 Second Avenue przedstawial swoje swiadectwo tego jak czysty wielbiciel zyl i chodzil po tych pokojach przez wiele miesiecy i wlasnie tutaj zaczal ogolnoswiatowy ruch swiadomosci Kryszny.
Pokoje i parafernalia rozmawialy prawie do switu, az wreszcie znow ucichly niby nieme prrzedmioty, zachowujac jednak aure towarzystwa, ktore nigdy nie moze byc zapomniane.

Drogi ISKCONie ( z " Letters from a sannyasi" )

Prosze przyjmij moje pelne szacunku poklony. Wszelka chwala Srila Prabhupaddzie.

Nie chce zaczac w tym liscie jakiegos wielkiego tematu, chcialbym powiedziec o kilku rzeczach i pozniej moze cos do nich dodam.

Droga instytucjo, jestes taka skomplkowana istota, ze niemoge powiedziec zbyt wiele rzeczy, ktore kazdy zaakceptowalby jako fakt. Znam twoja historie, szczegolnie twoje pierwsze dni i opisywanie tego zawsze sprawia mi radosc. Prabhupada porownal twoje narodziny do pojawienia sie Pana Varachy z nozdrzy Brahmy: najpierw byl bardzo maly i pozniej zaczal szybka rosnac.

Najpierw pojawiles sie w umysle Prabhupada i pozniej zaczales szybko rosnac przyciagajac dziesiatki, pozniej setki a wreszcie tysiace mlodych mezczyzn i kobiet.
Prabhupada byl jak magnes , ktory nas przyciagal; swoja mantra Hare Kryszna, Kryszna Prasadam i wiedza o Krysznie.
Dlatego mozna powiedziec , ze jestes duchowa istota. Pan Kryszna pojawil sie w tobie tak samo jak pojawil sie w innych swoich formach w Kali yudze.

Sprawa sie komlikuje, kiedy zaczynamy opisywac zle rzeczy, ktore zdarzyly sie w ISKCONie i w imie ISKCONu.
Czy jestes ISKCONie Vaiukuntha? Czy jestes chociaz probka Vaikunthy? Niektorzy mowia, ze oryginalny ISKCON, ruch Prabhupada juz nie istnieje.
Mowia , ze zostala tylko skorumpowana, zewnetrzna skorupa.
Inni mowia, ze ktokolwiek krytykuje ISKCON jest demonem. Innymi slowy niektorzy zrownuja cie z sama swiadomoscia Kryszny, fala ruchu sankirtana Pana Czejtanii i uwazaja, ze zawsze bedziesz zwycieski, wbrew wszystkiemu co moze swiadczyc przeciwko temu.
Inni sie nie zgadzaja. Mowia, ze nie reprezentujesz czystej swiadomosci Kryszny , ale zinstytucjalizowany twor, zarzadzany przez GBC ktory pelznie rok po roku przechylajac sie czasami w prawo, a czasami w lewo i czesto nie rozwiazujacy swoich problemow.

Powiedzialem juz na poczatku tego listu, ze ne bede probowal ugryzc wiecej niz moge przezuc, nie bede wiec probowal przebrnac przez te rozne opinie.
Do napisania tego listu zainspirowal mnie inny list, ktory dzis otrzymalem, w ktorym ktos probowal opisac moja wlasna relacje z ISKCONem.
Osoba ta napisala, ze pomiedzy mna a ISKCONem jest wiele duzych niezgodnosci i tylko z powodu mojego starszenstwa i mojej pozycji nie jestem w niezgodzie z autorytetami tego ruchu.
List ten sugerowal, ze jesli naprawde podazalbym moimi inklinacjamiopuscilbym ISKCON na dobre.
Osoba, ktora napisala ten list sama byla zdegustowana ISKCONem i odeszla w poszukiwaniu lepszego towarzystwa.

List ten sprawil, ze chce powiedziec o moim wlasnym zwiazku z toba ISKCONie, ruchu Prabhupada.
Po pierwsze wierze , ze ciagle jestes ruchem Prabhupada. Nie wydaje mi sie, ze piszac te slowa jestem po prostu konformista, ktory unika krytyki ciebie.
Osoba, ktora do mnie napisala zarzucila mi biernosc wobec naduzyc w ISKCONie i stwierdzila, ze jesli bylbym szczery to wypowiedzialbym sie przeciwko tym naduzyciom.

Mam na to odpowiedz: pozwolcie mi skorygowac moje wlasne bledy. Moge w tym momencie nie angazowac sie w cos co moze mi sie wydawac bledami ISKCONu. To moja cicha metoda reform: niepolityczna, i w tym jestem najlepszy.

Jestes ciagle ruchem Prabhupada. Nie uwazam, zeby powiedzenie: " ISKCONie, ze wszystkimi twoimi wadami kocham cie" bylo przeterminowane. Jesli moge powiedziec to gleboko, wbrew wszystkim bledom, bedac zawsze lojalnym ,to jest to najlepsza pozycja jaka moge przyjac.

Jakie sa te bledy? Znasz zarzuty. Po odejsciu Prabhupada w drastyczny sposob zeszlismy z wlasciwej sciezki. My liderzy bylismy temu w pelni winni.
Niektorzy mowia, ze tak naprawde nie odbyly sie zadne prawdziwe reformy, ktore poprawilyby bledy odpychajace wielbicieli od tego ruchu: nie powstrzymano glodnych wladzy liderow, ciagle szufladkuje sie jako heretykow, wielbicieli majacych inne opinie, ciagle obraza sie Gaudiya Vaisnavow z innych organizacji itp itd.

ISKCONie ze wszystkimi twoimi wadami kocham cie. Widzialem i czulem jak cudownie jest byc w swiatyni razem z innymi wielbicielami i spogladac na Bostwa w czasie Mangala Arati, albo podczas popoludniowego arati, z kilkoma tylko Vaisnavami, kiedy promienie zachodzacego slonca wpadaja przez okno do swiatyni.

Widzialem impuls nauczania , ktory popychal wielbicieli do rozprowadzania ksiazek, nawet za cene ryzykowania zyciem. Sentymentalne? Moglbys tak powiedziec, ale taki sceptyk moglby powiedziec, ze oddanie dla Kryszny tez jest sentymentalne.

Pamietacie sensacyjno-kryminalna ksiazke "Monkey on the stick" ? To co najbardziej przerazalo w tej ksiazce to to jak bardzo znieksztalcono w niej sposob widzenia zycia wielbiciela.
Autorzy znieksztalcili fakty i czesto nie mieli po prostu racji. Mieli policyjne akta: kto kogo zabil, kto zdefraudowal pieniadze, kto zwiodl wielbicieli, kto upadl, ale nawet w tych przypadkach, ich opis zycia zwyklego bhakty, w zwyklej swiatyni byl falszywy i nie oparty na zadnym doswiadczeniu.
Autor nie mogl widziec co dzialo sie w sercach wielbicieli i nie mogl zrozumiec stwierdzenia Kryszny, ze nawet jesli wielbiciel popelnia zakazane czyny, ciagle jest wlasciwie usytuowany. Nie wiedza jaka cenna i rzadka rzecza jest pelnienie w tym swiecie materialnym sluzby dla Prabhupada i Kryszny.

Prawda jest, ze mozna pelnic sluzbe dla Kryszny i prawdopodobnie mozliwe jest sluzenie Prabhupadzie poza ISKCONem. Ale jesli mozna to robic w ISKCONie, dlaczego robic to poza nim? Jezeli sa szczere osoby wewnatrz i na zewnatrz ISKCONu to wybieram bycie wewnatrz.

Z tego co wiem Prabhupada chce tego ode mnie. Jesli ISKCON bylby skorumpowany i pozbawiony szczerych wielbicieli , kto moglby podazac za nim i powiedziec: "To jest to czego chcial Prabhupada" ?

Ale bylbym bardzo ostrozny ze stwierdzenie , ze ISKCON jest tak skorumpowany, ze Prabhupada nie chce juz, zebym w nim sluzyl.
Kiedy znow spotkam sie z Prabhupadem, jak moglbym powiedziec:" Ale Prabhupada, myslalem, ze ISKCON byl calkowicie falszywy i, ze powinienem go opuscic" ? Jego glos odbija sie echem w mojej glowie : " Kto to powiedzial? Kto jest tym draniem?"

Przyznaje, ze nie stawilem czola wszystkim bledom ISKCONu. Nie chce "robic fal". Poza tym to nie moja natura zeby szukac bledow . Ludzie ktorzy zyja w szklanych domach nie powinni rzucac kamieni. To moja wina, ze nie jestm reformatorem, ktory wyciaga wszystko na wierzch. I przez to mam swoj udzial w pomylkach ISKCONu.

Przyznaje rowniez, ze zawiodlem w drugiej czesci powiedzenia " ISKCONie, ze wszystkimi twoimi wadami kocham cie". Jesli naprawde bym cie kochal ISKCONie , bylbym bardziej aktywny i probowalbym stac sie bardziej wartosciowym czlonkiem.
Jesli kochalbym cie bardziej , widzialbym w tym ruchu swiat duchowy .

ISKCON, ktory publikuje Back to Godhead, ISKCON, ktory udaje sie do Navadvipy i na parikram dookola Vrindavany i , tak tez ; ISKCON ktory dmie w swoj wlasny rog, czesto w sztuczny sposob, w ISKCON World Review.
ISKCON wielbicieli- biznesmenow sprzedajacych devocjonalia i ISKCON, ktory sprzedaje tez czysta bhakti.
Wielu, wielu wielbicieli z ISKCONu kocha Srila Prabhupada i sluzy mu swoim cialem, umyslem i slowami.
To wszystko przyciaga mnie do ISKCONu i wiaze z nim.

Jedna wielbicielka opowiadala mi jak jej wspolpracownicy odkryli, ze jest z Hare Kryszna. Powiedziala im, ze czasami medytuje, intonujac mantre. Jeden z jej kolegow spytal: " Jaka mantre intonujesz? ".
Wielbicielka wykorzystala swoja szanse i z usmiechem powiedziala:
Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare
Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare
Jej koledzy zapytali ze zdziwieniem: " Masz na mysli, ze jestes z tymi facetami , ktorzy jezdza dookola i spiewaja z ciezarowki?!" (mieli na mysli ciezarowke, ktora bhaktowie z Nowego Jorku jezdzili na harinamy)
Bhaktinka z usmiechem powiedziala : " Tak, ci sami! "

George Harrison powiedzial cos podobnego, kiedy zwiazal sie z wielbicielami. Powiedzial, ze kiedy przyjdzie czas wolalby stac z wielbicielami niz z niewielbicielami.
Tez mysle w ten sposob, ze chce byc fanatykiem Prabhupada, razem z innymi wielbicielami ISKCONu- z ich wszystkimi bledami.

ISKCONie- ze wszystkimi moimi wadami- przyjmij mnie.

Drogie Nieme Owce ( z " Letters From a Sannyasi " )

Stoicie w gromadzie, na szczycie wzgorza, gdzie wybralem sie dzis na spacer. Chcialo mi sie pochodzic dzis po wzgorzach i oto jestescie, tuzin welniastych, niesmialych owiec.

Ciagle jest jeszcze szaro - choc na wschodzie zaczyna sie juz rysowac linia ciemnego rozu - i nie mozemy sie jeszcze zobaczyc twarza w twarz. Ale kiedy tylko dostrzeglyscie mnie wchodzacego po zboczu- wysokiego czlowieka z laska- moglem zobaczyc, ze ogarnelo was zdenerwowanie. Zaczelyscie sie grupowac i przegrupowywac dookola waszego przywodcy, czekajac az zacznie biec, i wtedy wy pobieglybyscie za nim.
Nie chce was niepotrzebnie niepokoic, wiec zatrzymalem sie maly kawalek od was.


Czy wiecie, ze kiedy wchodzilem na to wzgorze , myslalem o Srimad Bhagavatam? Myslalem nawet o tym, zeby napisac ten list do samego Bhagavatam, ale wydawalo mi sie, ze nie jestem tego wart. Tak naprawde nie mam do powiedzenia czegos co byloby warte dziela Vyasadevy. Co moglbym powiedziec, poza jakims dziecinnym stwierdzeniem jak na przyklad : " Lubie Srimad Bhagavatam"?

Zdaje sobie sprawe drogie owce, ze Srimad Bhagavatam jest poza waszym zrozumieniem. Poza waszym zrozumieniem jest nawet to co ja rozumiem ze Srimad Bhagavatam.
Czy jednak wiecie, ze Bhagavatam jest pelne dobrych wiesci dla was? Jest tam napisane, ze jestescie duchowymi istotami tak samo jak i ja.
W ten czy inny sposob znalazlyscie sie w tych zalosnych warunkach i niedlugo zabiora was do rzezni. Stoicie obok siebie nieswiadome nawet tego co stanie sie z wami jutro. Ale jestescie wiecznymi duszami i ostatecznie, byc moze po milionach zyc wreszcie to zrozumiecie.

Bhagavatam opowiada historie Gajendry, slonia , ktory modlil sie do Najwyzszego Pana.
Gajendra byl przeklety. W swoim poprzednim zyciu byl Indradyumna Maharajem. Gajendra pamietal o tym i pamietal tez mantre, ktora wielbil Pana. Oczywiscie byl on oswieconym medrcem zamieszkujacym zwierzece cialo. Nawet jesli nie jestescie oswiecone teraz, to po opuszczeniu tego welnistego gatunku i byc moze wielu innych gatunkow w koncu dostaniecie szanse oswiecenia. W ktoryms momencie Kryszna was poblogoslawi.

Obrazek

Hej! Gdzie idziecie? Nie powiedzialem nic czego moglybyscie sie bac.
Jestem raczej waszym przyjacielem .
Wygladacie teraz jak znudzeni materialisci, ktorzy ruszaja do przodu, szukajac czegos bardziej interesujacego. Czyzbym byl zbyt pedantyczny w mojej prezentacji?
W porzadku- jesli tak to odebralyscie skorzystam z waszego odejscia i wezme w posiadanie szczyt tego wzgorza.

Ciagle jednak mozecie mnie slyszec nieme owce. Czy powinienem kontynuowac moje kazanie?

Mowilem o tym jak wspaniale jest Srimad Bhagavatam. Najbardziej lubie fragmenty w ktorych wielbiciele modla sie do Pana- Dhruva Maharaja, Gajendra, Prahlada. Lubie dawac wyklady z tych czesci, mowiac co Prabhupada napisal w swoich znaczeniach, kondensujac to i wreszcie smakujac z wielbicielami.
Lubie coraz bardziej zdawac sobie sprawe jak wazne jest Srimad Bhagavatam, jak polaczone jest z Kryszna, ktorego osobiste rozrywki opisane sa w dziesiatym canto.

Drogie owce, pierwsze, poranne promienie slonca zaczynaja przebijac sie zza horyzontu. Rezyser natury stopniowo wlacza swiatla na scenie. Rozgladacie sie dookola czujac podmuch porannej bryzy i przygotowujecie sie do waszego kolejnego dnia przezuwania.
Jedynie jak moge wam pomoc to powiedziec: Hare Kryszna.

Jesli mieszkalbym w poblizu, to moze przychodzilbym tutaj czesciej, zeby do was mowic . Byc moze poczulbym wtedy od was wiecej odwzajemnienia.
Stoje tutaj mowiac do was i nie mozecie mi odpowiedziec, czujecie strach i tak bardzo potrzebujecie nauk Srimad Bhagavatam. Pomagacie mi pamietac, ze duchowa istota jest obecna w kazdym ciele i ze medrzec ma rowna wizje.
Kryszna jest w waszym sercu.

Obrazek

Do niego, ktory zawolal moje imie (z " Letters From a Sannyasi" )

Srila Prabhupada, slyszalem jak zawolales dzis rano moje imie. Sluchalem kasety z porannego spaceru, w lecie 1974 w Niemczech. Mowiles o transmigracji. Powiedziales, zebym podal jej definicje. Wyrecytowalem dehino ´smin yatha dehe, ale ty mi przerwales : " To jest sloka, ale jak to sie odbywa?" . Probowalem wyjasnic to moimi wlasnymi slowami, ale znow nie pozwoliles mi skonczyc : " Zgadza sie, ale jak to sie odbywa? " . Inny wielbiciel porwal sie na wyjasnienie. Ciagle czekales. Wreszcie powiedzialem: " Dusza jest przenoszona przez cialo subtelne"
" O! I o to mi chodzilo"

Pozniej w czasie tego samego spaceru obnazyles slabosc argumentow przeciwnikow. Mowia, ze nie mozemy zobaczyc transmigracji duszy, ale jest przeciez tak wiele rzeczy, ktorych nie mozemy zobaczyc, ale wiemy ze istnieja.
Powiedziales na przyklad: "Nie widze twojego umyslu czy twoich mysli i ty nie mozesz zobaczyc mojego umyslu. Ale czy to znaczy, ze nasze umysly nie istnieja? Oni sa tak tepi, ze nie moga tego zrozumiec. Jak mozna zaprzeczyc temu argumentowi?"

I wtedy wypowiedziales moje imie. Czekales na argumenty niewielbicieli i wtedy powiedziales : " Satsvarupa?"

Kiedy uslyszalem to dzis rano bardzo sie wzruszylem. Opowiedzialem to pozniej mojemu bratu duchowemu i powiedzialem: " to tak jakby twoje imie wolal ukochany"
Kiedy droga osoba wypowiada twoje imie, budzi to tak wiele rzeczy. Jest to tak jakbys budzil sie do istnienia..

Srila Prabhupada, dales mi to imie. Stworzyles je. Ktos kiedys powiedzial mi, ze moje imie nie jest nasycone madhurya. Jest to imie Boga w jego cesze wspanialosci : " Kryszna, forma prawdy"
Jednak jedyne co wiem to to, ze brzmi ono slodko, kidy ty je wypowiadasz, kiedy mnie wolasz.

Kiedy wypowiadasz moje imie to znaczy, ze mnie wzywasz. Chcesz, zebym cos zrobil. Podczas tamtego porannego spaceru, chciales zebym podal jakies argumenty, po to zebys mogl je zniszczyc. Tak nas trenowales.

Odpowiedzialem: " Myslalem o roznych argumentach..."
"Tak, jakich?"

Odpowiedzialem, ze osoba moze nie dbac o transmigracje, poniewaz w momencie smierci i tak wszytsko sie zapomina, tak ze co to za roznica? Co z tego, ze zostanie psem, skoro i tak nie bedzie nic pamietala, ze swojego poprzedniego zycia?

" Wiec pozwol mi zabic ciie teraz, w tym momecie i pozniej bedziesz musial stac sie psem. Zgadzasz sie na to? "

" Nie, nie zgadzam"

" Dlaczego nie? Skoro i tak wszystko zapomnisz to jaki problem?"

Tamtego poranka wezwales mnie do akcji. Nie zawsze jednak bylem swiadomy kiedy mnie wolales.
Wezwales mnie zebym byl twoim sluga i sekretarzem. Teraz moge miec jedynie nadzieje, ze kiedys znow mnie zawolasz.

Obrazek

Niektorzy wypowiadaja moje imie w zartach, niektorzy protekcjonalnie, albo z krytyka. Nie oczekuje, zeby ludzie mnie wielbili, ale ciagle moje imie krazy dookola jak wspolna wlasnosc. Imie na kawalku papieru w kapeluszu. Imie na liscie. Jeden z tych, ktorzy "robia zle". Jeden ze starszych wielbicieli.

Ale nigdy nie jest to tak samo jak kiedy ty je wypowiadasz. Nawet kiedy mowisz : " Satsvarupa jest ekspertem " i nastepnie opowiadasz sarkastycznie o tym jak zle zarzadzam finansami, to wiem, ze masz prawo uzyc moje imie jakkolwiek pragniesz. Ufam ci w pelni.
Nazwales mnie i nie byl to przypadkowy akt. Dales mi zycie.

Satsvarupa dasa. Pod tym imieniem bedziesz mnie pamietal. Nie powiesz: " Satsvarupa ? " Nie pamietam. Kiedy sie przylaczyl? "
A moze tak powiesz. Ale bede mogl odswiezyc twoja pamiec. Nie powinienem myslec, ze jestem jedynym Satsvarupem, tak jak Brahma myslal, ze byl jedynym Brahma. Kiedy Pan Brahma naszego wszechswiata musial sprecyzowac swoja tozsamosc, powiedzial: " Powiedz Krysznie, ze jest tu czteroglowy Brahma, ojciec Kumarow"

Podobnie i ja moglbym powiedziec : " Powiedzcie mu ze to Satsvarupa dasa, ktory przyszedl do niego w 1966 na 26 Second Avenue. Powiedzcie, ze zwyklem pisac dla niego na maszynie i oddawalem mu pieniadze, ktore zarobilem w biurze. Przynosilem mu mango. Udalem sie do Bostonu, zeby otworzyc swiatynie. Pozniej przyznal mi sannyase "

Prabhupada , czasami wolales mnie do siebie i kazales ugotowac halave poniewaz byl zimny poranek.
Kiedys, kiedy przechadzales sie po wzgorzach Hong Kongu zawolales mnie i powiedziales, zebym napisal ksiazke, o tym jak bez Kryszny wszystko zawodzi.
Kazales mi wydrukowac list w ktorym instruujesz twoich uczniow, zeby czytali fragment Kryszna Book o krolu Nrga.
Zawolales mnie, zebym zasunal zaslony w twoim pokoju, a tak naprawde chciales wiedziec jak idzie z moja grupa biblioteczna.
Przez lata wiele razy wolales moje imie, ale pod koniec we Vrindavanie nie bylo miedzy nami zbyt wiele zewnetrznego kontaktu .
W tamtym czasie wszedles gleboko w siebie, a pozniej zostawiles nas tutaj samych.

Moze ciagle gdzies nauczasz z ta sama powaga i energia jaka pokazales w tym swiecie. Albo cieszysz sie swoimi lila z Panem Czejtania , Radharani i Kryszna. Moze kiedys znowu mnie zawolasz.

Obrazek

Te mysli i uczucia wyzwolily sie ze mnie dzis rano kiedy uslyszalem jak wolasz mnie na kasecie. Wypowiedziales moje imie z miloscia, czekajac na odpowiedz.
Bylem niezreczny i sie balem, ale zawsze bylem gotow zeby probowac.
Ciagle sie boje - boje sie obraz i upadku, boje sie , ze moze mi sie nie spodobac to co mi powiesz kiedy mnie zawolasz. Boje sie, ze moge zaczac plakac.
Tak bardzo chce byc dobrym uczniem, ale tak ciezko jest sie po prostu w pelni podporzadkowac. Dobrze wiesz jak jest ze mna i nie tylko ze mna ale z twoimi wieloma innymi zwolennikami.
Ciagle jednak trzymasz nas przy sobie i czasami wzywasz pojedynczo, albo grupami.
Kazesz nam wspolpracowac i popychac ten ruch swiadomosci Kryszny. Budzisz nas do akcji. Wzywasz nas naszymi imionami.
To jest milosc - milosc guru i duchowego ojca wobec swoich potomkow.

Odkad uslyszalem dzis rano twoje wezwanie, wsluchuje sie w dzwieki strumienia wijacego sie pomiedzy skalami, w spiew jaskolek o swicie i staram sie znow uslyszec jak wolasz moje imie.
Kiedy zawolales mnie dzis rano, dodales pytajnik na koncu, choc tak naprawde byl to rozkaz. Czy zwroce sie do ciebie? Wiedziales , ze tak . Byl to twoj sposob wolania mnie : " Satsvarupa? "

Tak Prabhupada, jestem tutaj. Zrobie wszystko co trzeba.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Z listow i tworczosci SDG
PostNapisane: 26 lis 2008, o 20:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Wolajac ( z " Churning the Milk Ocean " )

Wyrzuc, wyrzuc swoj smietnik.
Ale Vrindavana nie jest wysypiskiem
Ale ta strona to nie Vrindavana
Ale piszesz we Vrindavanie.
Ja? Nie. Nie ma mnie we Vrajy.
Nie?

Dusza okryta przez strach i brud
Na szczescie w swietym dham
i jego promieniach


Okryte twarda skorupa serce -
jak mozesz byc we Vrindavanie
i nie pozwolic slodkiemu milosierdziu
przeniknac twojej istoty?

Vrinda-devi uwolnij mnie prosze
od tej rozterki
Kryszno-mocarzu
przeniknij mnie Twoim blaskiem
Najdrozsza Srimati Radharani,
spraw , zeby Prabhupada uczyl mnie
i siegnal do mnie tutaj
we Vrindavanie-
instrukcjami odpowiednimi
dla mojego przypadku.
Jestem jego sluga



Obrazek

Refleksje Podwojnie Urodzonego ( z " Churning the Milk Ocean" )

Pewien poeta pisal sporo o swojej matce
ojcu i bracie. Ja nie pisze
poniewaz to bylo dawno temu
w ciemnej, bez Kryszny przeszlosci
to naprawde tam zostalo

Domyslam sie, ze ciagle jestem
kim bylem, ale rowniez wiem
ze to materialna przeszlosc-
a ja jestem duchem, nie martwa materia

Obrazek

Mozesz sie nie zgadzac
ale ja juz rozwiadlem sie z przeszloscia-
urodzilem sie na nowo
z mistrzem duchowym
Prabhupada jest moim wiecznym ojcem
i razem jestesmy na zawsze zwiazani z Kryszna-
moze jest On naszym mistrzem
przyjacielem, synem czy kochankiem
ale do tego jeszcze kawal drogi

Obrazek

To zycie jest pelne laski
dzis to czuje
jak Pan Czejtania uczyl -
pelne satysfakcji
chcialbym, zeby inni tez to mogli czuc

Wlochy (zawsze podrozuje )
To dobre zycie
ucze sie jak myslec o Krysznie
w momencie smierci
I zawsze mysle o was
drogie osoby,
ktore nie jestescie jeszcze wielbicielami

Czasami czuje strach przed wami
czasami wspolczucie
Moj mistrz duchowy
mowi, ze trzeba pomoc niewinnym
pragnie uwolnic ludzi
z pulapki narodzin i smierci
Wiec zalezy mi-
a przynajmniej sie staram-
wiec pisze to dla was.

Obrazek

Jak mowilem wczesniej
nie patrze w przeszle dni
" przed Kryszna"
Mam nadzieje, ze nie bede juz musial
wrocic do innego zycia
jak tamto.
Ale szanse zawsze sa
wiec w nastepnym zyciu
chce byc jak Jada Bharata
smiertelnie powazny
i zdesperowany- nigdy wiecej mayi
chce modlic sie ze wszystkich sil
zeby swiete imie przyszlo do mnie

Obrazek

Prosze Cie Panie
niech bedzie tak
ze nigdy nie zapomne Harinama
nigdy nie porzuce misji mego mistrza
i zawsze bede pamietal jego dobroc
Prosze nie pozwol mi
znowu sie zgubic

Obrazek

A Poor Man Reads the Bhagavatam ( fragmenty )

" A Poor Man Reads the Bhagavatam " ( " Ubogi czlowiek czyta Bhagavatam " ), odslania zycie jednego z czytelnikow Bhagavatam.
Moj "Poor Man ..." jest jak moje zycie duchowe - ubogie, pokorne i ponizej normalnego standartu pisarzy o Bhagavatam.
Tak naprawde to oburzajace, ze w ogole porywam sie na taka rzecz. Ale w ten sposob facet jak ja moze zakotwiczyc sie bezpiecznie do ksiazek mistrza duchowego i w tym samym czasie moge zgodnie z moimi sklonnosciami pisac o rzeczach, ktorych doswiadczam.

( z Przedmowy )


Tekst 14 ( Bhag 1.1 )

apannah samsrtim ghoram
yan-nama vivaśo grnan
tatah sadyo vimucyeta
yad bibheti svayam bhayam

Żywe istoty, które wplątały się w skomplikowane sidła narodzin i śmierci, mogą zostać natychmiast wyzwolone, nawet przez nieświadome intonowanie świętego imienia Kryszny, które jest straszne nawet dla uosobionego lęku.


Nawet uosobiony strach boi sie imienia Kryszny. Najstraszliwsze demony, Ravana czy Hiranyakasipu boja sie gniewu Wszechmocnego.
Yamaraja, jako pan smierci jest strachem uosobionym, ale jest on tez sluga Boga, ktory dziala z powodu strachu przed wzbudzeniem niezadowolenia Pana.
Mozemy przyjac schronienie we wszechpoteznym Bogu po prostu przywolujac Jego imie. Dzieje sie tak, poniewaz Kryszna nie jest rozny od Swojego imienia.
Wielbiciel , ktory intonuje dostaje ochrone mocy Kryszny, ktora pokonuje wszelki strach.

(...)


Medrcy z Naimisaranyi stwierdzaja ze swiete imie uwolni nas z samsary i wskazuja ze intonowanie w momencie smierci przyniesie efekt.
Z pewnoscia w chwili smierci doswiadczymy wiecej strachu, niz w jakiejkolwiek innej sytuacji. Kazdy boi sie smierci. Prabhupada z calego serca poleca, zeby intonowac Hare Kryszna w naszych ostatnich chwilach.
Smierc jest najbolesniejszym doswiadczeniem ciala i umyslu, ale wolanie imion Kryszny jest stosunkowo latwa praktyka.
Intonowanie pozwala nam pamietac o Panu poprzez wibracje dzwiekowa, zmusza nas , zeby slyszec Kryszne. Jak Pan mowi w Bhagavad- gicie :

" Ktokolwiek zaś w chwili śmierci, opuszczając ciało, pamięta Mnie jedynie, ten natychmiast osiąga Moją naturę. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. " (Bg 8.5 )

Prabhupada jednak przypomina nam, zeby nie probowac intonowac i pamietac o Krysznie tylko w ostatniej chwili zycia " Pamietanie o Krysznie nie jest mozliwe dla nieczystej duszy, ktora nie praktykowala sluzby oddania w swoim zyciu. Dlatego ktos powinien praktykowac swiadomosc Kryszny od samego poczatku zycia. Jesli ktos na koncu swojego zycia chce osiagnac sukces, proces pamietania Kryszny jest niezbedny. Dlatego nalezy stale, bez przerwy intonowac maha mantre..."

I ty to wiesz, mala duszo
I ty wiesz, ze tylko intonowanie
moze ocalic cie
ocalic od niebezpieczenstwa
ocalic od strachu
ocalic od smierci
I intonujesz kazdego dnia
zaczynasz tak wczesnie jak tylko sie da
a szczegolnie zarliwie za japas chwytasz
kiedy za gardlo cie chwyta strach.

Kiedy to pisze na zewnatrz raz za razem kaszle ochroniarz. Spedza noc na zewnatrz, spi na werandzie, albo gdzies niedaleko, jak osobisty obronca.
Zamowil go dla nas wlasciciel. Zgodzilismy sie na to, poniewaz nasza chatka stoi na odludziu , kolo rzeki, niedaleko tamy.
Bandyci mogli zauwazac , ze sprowadzilo sie tutaj dwoch ludzi z Zachodu i jestem pewien, ze juz kraza plotki , ze nasze pokoje sa pelne zachodnich , drogich rzeczy.
Chaukidar jednak jako bron ma tylko bambusowy kij i nie wyglada zbyt groznie opatulony w koc i wstrzasany kaszlem.

Tak, moje male zycie. Kiedy czytam potrzebuje ciszy. W innym wypadku rozpraszam sie.
Fale rzeki brzmia spokojnie. I ogolnie rzecz biorac jest tutaj cicho ( oprocz jego kaszlu ).
Tylko tak mowie. Tak naprawde nie jest cicho. Nie tak bardzo jakbym chcial. Ale wszystko nie moze byc tak jak ja chce.
Moj wlasny umysla zaczyna kaszlec i zagluszac moja medytacje nad Bhagavatam.
Swiete imie, prosze przyprowadz mnie z powrotem do Ciebie. Zaniedbuje Cie i zapominam jak prowadzisz mnie w zyciu. Nie doceniam Cie, tak jak Daksa nie rozumial wyzszosci Pana Sivy.


Prosze Panie nie pozwol, zeby moje blaganie o przebaczenie, bylo chocby w czesci literacka figura.
Od tego wlasnie probuje uciec - od akademickich, literackich, spolecznych, instytucjonalnych gestow.
Zewnetrzny pokaz, czegos czego sie od kogos oczekuje w danej sytuacji.

Nie wystarcza mi to. Lepiej juz nieswiadomie zwracac sie do Boga w strachu, a lepszy od tego jest akt szczerego, osobistego oddania dla Pana.
Jest to jedna z przyczyn , dla ktorej zawsze probuje byc uczciwy w moim pisaniu - nawet jesli musze oddalic sie kilka krokow od tematow Bhagavatam.
Te tematy sa najlepsze, ale po jakims czasie uczestniczenia w nich moge stracic skupienie.
Pytam wtedy siebie: " Co jest grane? Gdzie idziesz? " .
Moge sie zmusic, sila zaprowadzic tego starego konia z powrotem do pelnej koncentracji.
Wiem, ze to nie zawsze dziala. Kto chcialby byc ciagle popychany? Dlatego probuje byc czuly dla siebie :
" Drogi umysle, co ci lezy na sercu? Dlaczego nie chcesz zostac z medrcami z Naimisaranyi, albo z twoim wlasnym mistrzem duchowym w jego ksiazkach? "
Moze wszystko czego potrzeba to troche ciepla i uwagi. Moze moja uwarunkowana, zraniona jazn chce tylko, zeby ktos usunal drzazge z jej stopy, zeby mogla wrocic do Naimisaranyi

Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare
Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare
Intonuj, intonuj - teraz jest na to czas.
Mowia o tym medrcy.
Polecaja to wszystkim.
Powiedz rodzicom i dzieciom, studentom i uczniom
Popros nauczycieli zeby robili wyklady na ten temat.
Zaangazuj jezyk i glos w intonowanie Hare Kryszna.
Teraz jest na to czas.
Biedny przeziebiony straznik kaszle
probujac zasnac zbyt blisko mnie
a ja probuje czytac o chwalach swietego imienia
intonuje Hare Kryszna

Obrazek

Droga Bhakti-devi rzeko geniuszu, ktora pozwalasz nam angazowac sie w sluzbe jeden po drugim ( z "Letters from a Sannyasi" )

Prosze wybacz, ze zwrocilem sie do ciebie takim dziwacznym tytulem, ale wiesz kim jestes.
Wiem, ze jest osoba, ktora zarzadza sluzba oddania i ktora pozwala nam plywac i kolysac sie na falach rzeki swiadomosci Kryszny.
Ta rzeka nie jest jak rzeka, nad ktora wlasnie stalem, spogladajac z mostu na wode rozbijajaca sie o skaly. W tej rzece nie bylo swiadomej Kryszny inteligencji.
Mowie o rzece, ktora plynie do wielbicieli, ktora ich porywa, kiedy angazuja swoje serca i umysly w czynnosci oddania.

Oczywiscie wszelka sluzba oddania spelniana jest pod przewodnictwem mistrza duchowego. Dlatego kazda litera, kazde wyrazenie wdziecznosci powinno byc ofiarowane jemu.
Nasz mistrz duchowy mowi nam jednak, ze czynnosci sluzby oddania, ktore nam daje, nie sa jego wymyslem, ale pochodza od wiecznego systemu bhakti.
Prabhupada pisze na poczatku " Nektaru Oddania ", ze swiadomosc Kryszny pozostaje pod kontrola Srimati Radharani, a nie energii materialnej.

Srimati Radharani ma wiele ekspansji i reprezentantow zarowno w swiecie duchowym jak i materialnym. Jej ekspansje nadzoruja bezposrednia sluzbe dla Kryszny na Goloce, jak np ofiarowanie Mu girland, owocow i kwiatow. Niektore z Jej ekspansji sluza jako zewnetrzna energia w swiecie materialnym jak Durga, Kali i Sakti.
Wewnetrzna energia pozwala jednak wielbicielom, ktorzy sa w tym swiecie materialnym i ciagle sa skazeni materia, angazowac sie w czysta sluzbe oddania pod przewodnictwem czystego bhakty Kryszny.


Srila Prabhupada zapewnia nas, ze jest to faktem. Podaje przyklad choru zlozonego z poczatkujacych spiewakow ; jezeli dokladnie podazaja oni za melodia sa zestrojeni (if they follow a tune, they are also "in tune" ) nawet jesli samodzielnie nie byliby w stanie stworzyc tak pieknej melodii.

Pisze ten list poniewaz dzis rano z radoscia udaje mi sie hustac w gore i w dol na falach rzeki bhakti.
Pozwolilas mi obudzic sie z przerazajacych , ciemnych snow i bylem na nogach juz o polnocy. Snilo mi sie, ze musialem znow zaciagnac sie do marynarki wojennej. Okropne.
Ten sen czesto do mnie powraca i przyjmuje to jako zapowiedz tego co sie ze mna stanie jesli nie stane sie calkowicie swiadomy Kryszny - bede musial powrocic do swiata materialnego i znow wejsc w jakas straszna sytuacje.
Dzieki twojej lasce obudzilem sie i poszedlem do mojego biurka, zeby pisac.
Po godzinie pisania zaczalem czytac Bhagavatam, zrobilem kilka notatek i obiecalem sobie, ze bede utrzymywal moja praktyke czytania i bede pracowal nad byciem uwaznym. Na koncu kazdego znaczenia zamykalem na kilka chwil oczy i z uczuciem probowalem przemyslec to co napisal Prabhupada.
Po czytaniu , japa.
Moja sluzba jest spelniana niedoskonale, wiem o tym, ale to ciagle duchowe czynnosci i daja mi one radosc. Nie potrzebuje niczego innego, ale po prostu isc do przodu od jednej czynnosci w swiadomosci Kryszny do drugiej.

Pamietam jak kiedys Prabhupada zabral nas do Ananda Asram w Nowym Jorku.
W obecnosci Prabhupada zwracalismy sie od jednej czynnosci do drugiej, czasami rozmawiajac z nim, czasami robiac kirtan, czasami pokaz slajdow, jedzac prasadam, sluchajac wykladu. Bylismy nowymi bhaktami i troszke przypominalismy dzieci.Ciagle chcielismy, zeby dzialo sie cos nowego. Ty Bhakti-devi bylas doskonalym rodzicem - ekspertem w angazowaniu naszych zmyslow w sluzbie oddania i w kierowaniu naszych umyslow na swiadomosc Kryszny.

Bhakti-devi, nie moge sobie dokladnie wyobrazic twojej postaci , ale wiem, ze jestes jednym z reprezentantow Pana.
To ty pozwalasz nam plynac do przodu w swiadomosci Kryszny. To nie jakas poszczegolna sluzba sprawia, ze jestesmy szczesliwi, ale zdolnosc wtopienia sie w calosc bhakti - ta sama bhakti, ktora praktykuja wielcy i mali wielbiciele w Kryszna-lila. Tam wlasnie chce byc.

W pierwszym canto SB Srila Prabhupada wspomina o nurcie bhakti. Mowi on, ze ten nurt jest tak potezny, ze kazdy kto stoi blisko niego zostanie porwany, tak samo jak ktos , kto stoi na brzegu poteznej rzeki. Taka jest natura sluzby oddania spelnianej przez Narade, ktora splynela na niego jak rzeka z ust i slow bhaktivedantow.


Kiedy pisze ten list, widze rozproszony, rozowy blask, rozchodzacy sie po niebie. To pierwsze swiatlo sloneczne jakie widze od kilku dni.
Widze rowniez dluga , biala smuge zostawiona przez samolot- wyglada troche jak rozmyty slad kredy na tablicy.
Kontury wzgorz na tle niebieskiego nieba rysuja sie bardzo ostro, a powietrze tego ranka jest tak zimne, ze czuje ugryziena bolu w koniuszkach palcow. Nie przeszkadza mi to jednak jakos bardzo. To rowniez wydaje mi sie czescia nurtu bhakti o ktorym mowie.
Ten nurt moze rozszerzyc sie razem z moim sercem i swiadomoscia dopoki caly swiat nie otoczy swiadomosc Kryszny.
Maha-bhagavata moze widziec to zjawisko - kazdy we wszechswiecie sluzy Krysznie. Sluzba oddania jest jak wielki przplyw; wszystko inne jest iluzja.


Nie udaje, ze dostrzegam rzeczywistosc w ten sposob caly czas., ze kazdy w stworzeniu sluzy twojemu Krysznie, ale raz na jakis czas udaje mi sie zlowic ulamek tej wizji.
Nawet lancuchowy pies, ktory szczeka na mnie, kiedy ide kolo domu sluzy Krysznie przez Jego energie. Nawet brazowe liscie, ktore spadly na ziemie. Nawet moje korale i woreczek.
Blagam cie pozwol mi zawsze byc w kirtanie wielbicieli. Prosze, wybacz mi wszystkie moje obrazy i ukarz mnie tak jak uwazasz za stosowne, ale nigdy nie skresl mojego imienia z listy tych, ktorzy pragna pozostac odurzeni nurtem sluzby oddania.

twoj nieznaczny sluga

Ten fragment zbil mnie z nog . Dla mnie nektar.

Z opowiesci, jestem Wiosna ubrana w kwiaty ( z "Stories in April " )

Wiosna spiewa na falach radia i nuci pomiedzy winnymi pnaczami, otaczajacymi altanke. Wiosna jest ulubina pora Kryszny: "... z por roku jestem Wiosna ubrana w kwiaty "
Prabhupada pisze :
" Oczywiście powszechnie najbardziej ulubioną porą roku jest wiosna, kiedy nie jest ani zbyt zimno, ani zbyt gorąco, a zaczynają kwitnąć drzewa i kwiaty. Wiosną odbywa się również wiele uroczystości związanych z rozrywkami Kryszny. Dlatego pora ta uważana jest za najbardziej radosną ze wszystkich i jest ona reprezentantką Najwyższego Pana, Kryszny." ( Bg. 10.35, znaczenie )

Wiosna jest pelna radosnych festiwali . Gaura Purnima przychodzi razem z roztopami, i towarzysza jej krokusy i przebisniegi. Pan Ramacandra pojawil sie na wiosne.
Pamietasz Rama-navami w 1967, kiedy intonowalismy w trakcie jakiegos Peace Be-In w parku za biblioteka na 42 ulicy? Przyjechali wielbiciele z wielu miast i intonowalismy caly dzien z mrdangami i karatalami, a pozniej poszlismy na 26 Second Avenue na ziemniaki, zeby przerwac post i caly czas rozmawialismy o Swamijim, ktory nauczal wtedy na Zachodnim Wybrzezu.
Nie bylo ani za zimno, ani za goraco i bylismy wypelnieni planami rozprzestrzeniania swiadomosci Kryszny.

Obrazek

Srila Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakura pojawil sie na wiosne. Prabhupada napisal:

Chwalmy wszyscy ten dzien
Ten szczesliwy dzien
bardziej slodki niz maj
bardziej blogoslawiony niz niebiosa
kiedy pojawil sie w Puri
swietym miejscu pielgrzymek
moj mistrz i moj pan
Jego Boska Milosc.


I wiosna sprawia, ze grupy harinamowe budza sie z zimowego snu i ruszaja na zewnatrz z zamarznietych miast.

(...)

Pamietam tez inne wiosenne historie. Pamietam, jak ktorejs wiosny trzech nowych bhaktow opuscilo swiatynie w Bostonie w poszukiwaniu kobiet, milosci i autostopu. Byli bhaktami przez cala zime, spedzajac czas w srodku byli w stanie kontrolowac zmysly, ale teraz wiosna rozkwitla w pelni i poczuli zew krwi, ktory zmusil ich do poszukiwania wolnosci od drewnianych scian swiatyni, od intonowania na koralach i czytania duchowych ksiazek.


(...)

Ale to moja historia, wiec nie przerywaj. Nie mam zebow, nosze stara , zrobiona na drutach obszarpana czapke. Jestem 54-letnim mnichem, zyjacym sam w tym domu. Nadeszla wiosna i chce byc sam, tak jak kazdy inny mnich modlacy sie w samotnosci.

Ta historia chce zlapac wiosne, ale nie moze. Jestem we Wloszech gdzie wiosna oznacza skutery, dziewczyny i lody. I zabawy do pozna w nocy.
Lepiej dam sobie spokoj i zaczne szukac wiecznej primavery na stronicach sastr.

Chce cichej wiosny z otwartego okna. Swiety Jan od Krzyza napisal wiersz, gdzie opisal jak w ciemnej , bezksiezycowej nocy dusza udaje sie na spotkanie z ukochanym.
Ta alegorie moze zrozumiec w swoim sercu kazdy kto poswiecil sie modlitwie, kto wstaje przed switem i otwiera szeroko okno, wdychajac rzeskie, poranne powietrze i dziekujac Bogu za cisze - teraz moze usiasc w spokoju i rozpoczac japa.

Wiosna przynosi przywiazanie, pozadanie, tesknote w sile pasji.
Dla mnie kwiecien oznacza podroz. Pedzimy mijajac kwiaty na skraju autostrady.
Nie mozesz byc przywiazany do swiata, jesli chcesz sie z niego wydostac.
Wiosna tanca rasa
Wiosna Balaramy
Wiosna Kryszny
Gopi odpowiadaja na piesn fletu, zewszad wylewaja sie rzeki kwiatow.
Widze wloska wersje bzu. Amerykanski bez jest bardziej delikatny - jasno-niebieski. Widzialem go ostatnio siedzac na progu i intonujac Hare Kryszna.

" Z por roku jestem wiosna ". Kryszno- moge Cie tutaj odnalezc. Jestes wszechprzenikajacy. Moge Cie odnalezc w kwiatach. Dina-dayardra przyniosl trzy doniczki z kwiatami. Ulozylem je na moim oltarzu.

Dla mnie wiosna oznacza, ze nie moge juz mieszkac w vanie, ale jest jeszcze za zimno, zeby rozlozyc sie gdzies na obozowanie.
Kiedys jednak spedzilem cztery ,piekne , wiosenne dni na kampingu, ktory mielismy tylko dla siebie. Rankiem bylo zimno, prawie lodowato, ale pozniej, w promieniach slonca napisalem " Am I Demon or Vaisnava ? "
Wiosna przebiega jednak tak szybko. Zawsze za nia tesknisz , a pozniej okazuje sie, ze to juz lato.

Spisuje moje wyznania i mozesz mnie oskarzac, wiem. Oberwie ci sie mlody czlowieku. Jestes winien tego, ze pragniesz samotnosci. Jestes winien tego, ze nie potrafisz pisac z serca, choc glosisz, ze to robisz.

Mozesz uslyszec opowiesc o wiosnie w cwierkaniu ptakow. Jest to ponadczasowe, wieczne i wszystko jest w Krysznie.

Kobieta w malym samochodzie zatrzymuje sie o 7 rano i trabi klaksonem. Z wielkiego budynku wybiega w pospiechu jej przyjaciolka i razem jada do pracy. Wszystko to wydarza sie tez w zimie, ale wtedy kobiety nosza grubsze plaszcze.
Jestem tutaj trzeci rok z rzedu, na wiosne, na leczeniu zebow.
Jesli wszystko w porzadku z papierami samochodowymi i jesli proteza pasuje to jutro uciekamy dalej , przez granice, bez zadnych pytan w szerokiej Europie pierscienia z gwiazd na niebieskim tle.
Piekno poludniowej Francji i pozniej Hiszpania. Hiszpania Antonia Machado.
Lepiej zakonczyc ta chwile w tym miejscu. Zreszta i tak juz przedobrzylem. Dostane za to bure.
Badz teraz powazny i intonuj.
Juz sie robi.

Byc Swiadkiem Zycia ( z "Gite Stories" - zapiski z pobytu w poludniowej Francji )

Wieje goracy wiatr. Przypomina mi to Indie- ta slynna sciane goraca jaka doswiadczaja ludzie z Zachodu , skoro tylko wyjda z samolotu w New Delhi.
Oczywiscie to calkowicie cielesna koncepcja, ta medytacja nad upalem. Siedze tutaj, w jasnorozowych skarpetach podciagnietych do kolan i opieram sie o sciane na kamiennym ganku.

Siedze na poduszce polozonej na kamieniu. Poduszka jest ozdobiona ciekawym wzorem. Mam go opisac dla ciebie? Jest tam dziecko przyciskajace do piersi ksiazke. Albo moze to klaun, w blazenskiej czapce, grajacy na akordeonie?
Zielone liscie na wysokich drzewach maja srebrne spody w tym lipcowym, upalnym poludniu.

Pamietam taka samotnosc, kiedy bylem w Tuscarora Creek i slyszalem szum dziesiatek drzew kolyszacych sie na wietrze. Nie pamietam jednak az takiego upalu i az tak niebieskiego nieba.
Nigdy wczesniej nie mialem tez bialego vana Renault. Teraz tez do mnie nie nalezy, przynajmniej nie oficjalnie, ale to ja jestem przyczyna, ze wprawiono go w ruch.

Salamandra wysuwa jezyk. Wiadac jaka jest sucha na tej rozpalonej, kamiennej scianie.
Komary nie znalazly mnie tutaj. Czyzby poludnie bylo pora ich snu?

Obrazek

Teraz oczekujemy , ze bede swiadomy Kryszny. Co to oznacza w kontekscie tego pisania?
Oznacza to, ze kiedy znow to przeczytasz nie bedziemy sie martwic, ze prowadzisz nas na manowce. Nikt nie powinien zostawac mistrzm duchowym, ojcem, matka, krolem, pisarzem jesli nie jest w stanie uwolnic swoich ludzi od narodzin i smierci. Taka jest odpowiedzialnosc.
Jesli przyciagasz czyjes uszy i oczy - czyjas uwage - chocby tylko na chwile, musisz przyprowadzic ta osobe, jak Pan Rsabhadeva swoich synow do ostatecznej konkluzji.
Znaczy to, ze musisz poradzic jej, zeby zaangazowala sie w stu procentach w sluzbe oddania dla Pana Kryszny pod przewodnictwem bona fide mistrza duchowego.

Opowiesc pozwala umiescic przekaz w latwiejszy do przetrawienia sposob. Opowiadanaie historii ma swoj wlasny, silny efekt.
Pisarz mowi: " Nie oszukam was. Kiedy mowie o letnim upale, czy czymkolwiek innym wiedzcie, ze was nie oszukam. Nie zostawilem naszej swiadomosci Kryszny i nigdy jej nie zostawie. Zawsze bedzie dla mnie w centrum i to sie nigdy nie zmieni. Upal moze przypomniec nam Indie, albo moze przywolac wspomnienia Gita Nagari, wspomnienia lat , ktore odeszly w sluzbie dla Kryszny "

Czytalem dzis jak Srila Prabhupada pisze, ze jesli to mozliwe powinno sie czytac Srimad Bhagavatam dwadziescia cztery godziny dziennie. " Tego wlasnie chce " powiedzialem sobie i podkreslilem ten fragment olowkiem. Pan Czejtania mowi : " kirtaniyah sada harih " i mozna to odczytac w ten sposob, ze zawsze powinno sie sluchac o chwalach Kryszny i Jego naukach, intonowac Hare Kryszna, czy spelniac inne, najrozniejsze czynnosci w swiadomosci Kryszny nigdy nie zapominajac o Nim i zawsze podazajac za instrukcjami Prabhupada.
Jesli tylko swiat moglby to zrobic.

***

Wczesniej dzisiejszego dnia siedzialem na skraju wanny, a Madhu golil mi glowe. Wspomnialem mu, ze dowiedzialem sie dzis o ksiazece napisanej przez mojego brata duchowego. Zaczalem opowiadac o naszej bliskeij przyjazni jaka dzielilismy lata temu.
Bylem sannyasinem, kiedy on przylaczyl sie do ruchu. Podrozowal ze mna. Wyslalem list do Srila Prabhupada rekomendujac go do inicjacji i Prabhupada przyslal mi list z jego imieniem. Opowiedzialem Madhu , jak zmienila sie wtedy nasza relacja. Brat duchowa patrzyl na mnie jak na swojego duchowego mentora, ale kiedys zauwazylem, ze zaczal spelniac surowe wyrzeczenia i powiedzialem mu, ze to za duzo. Napisal wtedy w swoim dzienniku , ze powinienem raczej rozwinac moje wlasne wyrzeczenie a nie krytykowac jego jako zbyt surowe. W tamtym momencie nasz zwiazek sie zalamal.

Kiedy opowiedzialem ta historie Madhu poczulem obawe. Ta opowiesc wyplynela ze mnie szczerze, jak spowiedz, szczegolnie czesc , w ktorej wspominalem, ze bylem duchowym mentorem dla tamtego brata duchowego i, ze bylo mi przykro, ze to sie zmienilo.
Dlaczego boje sie mowic szczerze?
Moze poniewaz pewnego dnia Madhu tez poczuje taka zmiane w naszej relacji.
Ale Madhu jest moim uczniem, podczas gdy tamten wielbiciel byl bratem duchowym. Ciagle jednak: jesli dorastasz to dorastasz, jesli sie zmieniasz to sie zmieniasz i juz.

Pomyslalem sobie w zwiazku z tym, ze wszyscy chyba dzielimy ten impuls: zeby byc przyjmowanym za autorytet chocby przez kilka tylko osob. Prawdopdobnie jest to naturalna potrzeba, szczegolnie kiedy zaczynasz sie starzec. Wiem o innych braciach duchowych, ktorzy rowniez to czuja. Jest to jak duchowe ojcostwo, kiedy nie musisz poczac dzieci ze swoja zona. Ciagle jednak istnieje mozliwosc, ze twoi podopieczni dorosna i zaczna postrzegac cie inaczej.

Srila Prabhupada jednak, w swoim podeszlym wieku mial inne doswiadczenie; porzucil swoja niewdzieczna zone i dzieci a Pan Kryszna dal mu setki a w koncu tysiace potomkow. Srila Prabhupada powiedzial, ze to jest szczescie w swiadomosci Kryszny. To byla wielka odpowiedzialnosc ze strony Prabhupada; zeby wziac odpowiedzialnosc za tylu uczniow.
Nie moge sie z nim rownac pod tym wzgledem, ale mysle, ze chce on, zebym pomagal innym w swiadomosci Kryszny. Powinienem wiec to robic, a o reszte zadba Kryszna, tak jak dba o wszystkich i o wszystko. Eko bahunam yo vididhati kaman.

Tak jak powiedzialem goraco tu, na tym podworzu. Slysze granie swierszczy. Jakas mucha odkryla wlasnie skrawek mojego bialego, niezakrytego kolana. Wiatr jest zbyt goracy.
Ludzie w tej okolicy o tej porze dnia zwykle nie wychodza na zewnatrz i ja chyba tez wroce do srodka. Wyszedlem tutaj tylko po to, zeby z toba porozmawiac.
Chcialbym zostawic wiele, malych ksiazek, zeby ludzie mogli je czytac w swiadomosci Kryszny.
Nie musze byc guru. Moge po prostu byc swiadkiem zycia. To wszystko.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Z listow i tworczosci SDG
PostNapisane: 26 lis 2008, o 20:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Przy okraglym stole ( Z "Gite Stories " )

Okragly stol. Zrobiony z zielonego metalu. Te stoly zawsze sa male, wiec mozesz przy nich zmiescic najwyzej cztery krzesla. Wlasciciel kawiarni moglby ustawic z tuzin takich stolow na chodniku; kazdy z wlasnym parasolem i zrobilby dobry biznes.
Ja mam tylko jeden i siedze przy nim z moimi przyjaciolmi. Slonce jest ciagle za gorace, pomimo czwartej popoludniu, ale na szczescie oslaniaja nas winne pnacza, ktore wspinaja sie nad nami po metalowym rusztowaniu.
Jakies dzieciaki bawia sie w dole, w strumieniu, albo w zagajniku i czasami moge je slyszec, ale w sumie jestesmy tu sami - na koncu dlugiej szosy we Francji.

Siedzac z nimi zastanawiam sie co powiedziec. Nie mysle o tym jak to pozniej opisze. Wiem, ze moge udzielac sie towarzysko co najwyzej przez poltorej godziny i pozniej bede musial odejsc.
Probuje wycisnac z tego czasu tyle ile sie da, bedac przyjacielski i rozmawiajac o swiadomych Kryszny rzeczach.
Ostatni raz zrobilem to - wspolny obiad - w Niemczech, kiedy spotkalem sie z dwoma bracmi duchowymi. Juz wczesniej , przed spotkaniem spisalem tematy, ktore chcialbym poruszyc.
W jednym mowilem o relacji mistrza duchowego z uczniem. W innym pytalem mojego brata duchowego o projekt farmowy, ktorego byl czescia. Mialem rowniez pytania o czczeniu Bostw.
Wszystko poszlo dobrze. Oczywiscie pomoglo to, ze byli oni przyjacielscy i mili.

Obrazek

Czasami jestem bardziej spiety, ale ciagle probuje funkcjonowac. Niektorzy nie zdaja sobie sprawy z tego jak bardzo jestem ograniczony. Po poltorej godzinie intensywnego zajecia , jesli nie zrobie sobie przerwy dostaje bolu glowy.
Przyszedlem na to spotkanie gotowy, zeby byc w jak najlepszej formie, tak jak podchodze do moich sesji pisania: " W porzadku ! Niech to bedzie swiadome Kryszny , a nie gramya-katha. "

Czasami przychodzi mi do glowy obraz licznika w taksowce. Skoro tylko wchodze do taksowki,kierowca wciska guzik i licznik zaczyna tykac. Place nawet kiedy zatrzymujemy sie w korku, albo na czerwonym swietle. Nie ma czegos takiego jak darmowy czas. Dlatego prosze moich przyjaciol : " Prosze uzyjcie mnie dobrze, tak zebyscie byli zadowoleni z mojego udzialu. Nie zostane z wami dlugo "

Moge tez wyobrazic sobie lody, ktore rozplywaja sie na upale. Skoro tylko wyciagniesz lody z zamrazalnika i nalozysz na talerz zaczynaja topniec.
Czulem sie tak ostatnio w Pradze. Mialem zrobic niedzielny wyklad, wiec wykapalem sie, zdrzemnalem troche i wyszedlem z vana (licznik zaczyna tykac )
Postanowilem przylaczyc sie do bhajanu z goscmi, ktory poprzedzal moj wyklad, ale kiedy tylko znalazlem sie w zatloczonej, goracej swiatyni zdalem sobie sprawe : " To nie jest darmowy czas. To czesc moich calych, dzisiejszych zasobow ". Zaczalem topniec. I kiedy rozpoczalem wyklad, bylem juz do polowy roztopiony.

Brzmi dziwnie? No coz - to wlasnie ja. Wy tez macie swoje problemy, czyz nie?
Wiec jestesmy tutaj i towarzyszy nam goracy i silny wiatr. Porywa on z biurka moje papiery, ale i tak jestem zadowolony- daje choc troche ulgi od upalu. Slonce przeciska sie przez szpary w winnicy i tworzy na kamieniach mozaike latek i kolek.

Obrazek

Kiedy spotykasz sie z innymi, nie mozesz kontrolowac tematow. Nie wszystko moze isc po twojej mysli.

Zaczynamy:

" Koledzy, probowaliscie kiedykolwiek intonowac wczesnie rano, walczac z umyslem i przyciagajac go z powrotem do swiatego imienia bez wzgledu na to jak bardzo nie probowalby wedrowac ? "
Czuje sie troche dziwnie : Jakbym nie siedzial z przyjaciolmi, ale jakbym przepytywal swoich uczniow. Ale jak inaczej mam trzymac sie prawdziwego tematu?
Brando dasa mowi tak, tak , intonuje, walczy i czasami zwieksza ilosc pielgrzymek do Vrindavany. Oh, to interesujace. " Jedziesz tez w tym roku? "
Mowi, ze musi czekac, az nie dostanie sygnalu od Kryszny.Jesli nie masz entuzjazmu , to nie zadziala.

Tak naprawde jestem zdesperowany, zeby ktos pomogl mi w intonowaniu. Albo chcialbym byc zdesperowany. Ale nie moge wyskoczyc tutaj ze swoja desperacja. To grzeczna i kulturalna rozmowa. Ciagle jednak czuje, ze chcialbym powiedziec : " Jezeli ktokolwiek moze mi pomoc, prosze niech to zrobi. Niczego bardziej nie pragne niz jakiejs naprawde cennej wskazowki, ktora pomoglaby mi osiagnac punkt zwrotny w moim zyciu, od dzisiaj, tete-a-tete. "

Wiatr szumi w lisciach drzew. Od dotkniecia chlodu dostaje gesiej skorki. Jak pieknie wyglada trawa, kolyszac sie w ta i z powrotem. Przygladam sie jej przez moje lewe ramie i w koncu wracam do moich towarzyszy. Zycie jest...

" Jaki jest twoj plan ? " pyta mnie jeden z nich. Odpowiadam wymijajaco. Nie moge przeciez powiedziec, ze moj plan to pisanie dla osiagniecia wewnetrznej medytacji, bez martwienia sie jak to ktos uzyje. Nie moge zapytac moich przyjaciol o to , o co bez przerwy pytam sam siebie: " Czy robie wlasciwa rzecz ? "
Zamiast tego wymieniam kraje i swiatynie, ktore chce odwiedzic w kolejnych tygodniach. Tak czy inaczej to wszystko co chce uslyszec.

Mowi, ze ma ucznia, ktory byl dobry i wyjatkowy i na ktorego mogl liczyc, ale teraz uczen ten rozczarowal go.
Nie podjalem tematu. Dopiero pozniej o tym pomyslalem. Czy chcial powiedziec wiecej ? Czy czul sie zraniony ? Czy chcial, zebysmy mu pomogli ?
W " Waldenie " Thoreau pisze, ze jesli moglibysmy widziec, choc przez chwile, oczami innej osoby, to bylby cud.

Obrazek

Jestesmy samolubni i ograniczeni, ale probujemy byc pomocni. Probujemy prowadzic dobra rozmowe i mowic o rzeczach, ktore znacza cos dla nas.
Moja wizja ISKCONu jest taka, ze kazdy wielbiciel moze dolozyc swoja cegielke, niewazne jak mala i pokorna. Sluzba kazdej osoby jest jak malenki element mozaiki. Musimy sie nawzajem szanowac. Mowie to. Sluchaja.

Inny brat duchowy mowi o ekologii. Slucham. Inny mowi o seminarium . Sluchamy. Szumi wiatr i sluchamy go, czy tego chcemy czy nie. Podmuch wiatru jest jak pociag; czasami przychodzi z jednej strony, czasami z drugiej.

W jednej z ksiazek Conrada, bohater opowiada cala, dluga historie, podczas gdy jego przyjaciele wtracaja od czasu do czasu swoje uwagi, ktore wspieraja go i popychaja do kontynuacji.
Nie lubie takich rozmow. Wole te krotkie. Poza tym nie chce zabierac czasu moim przyjacilom i nie mam tak dlugich historii do opowiedzenia.

Patrze na zegarek. Cieszy mnie gdy wiem, ze bylem czescia dobrej rozmowy, i ze wkrotce bede mogl zrobic sobie przerwe.

" Planuje spotkac sie z moimi uczniami. Raz w Irlandii, gdzie zostane z nimi piec dni i pozniej w Indiach.
" Slyszalem jak mowiles " - to ja - " ze czasami korzystasz ze swojego "pudelka ze slokami" (sloka box). Co to jest? Kolekcja slok , ktore trzymasz w pudelku? Czy moge pozyczyc to na pol godziny? "
Mowi, ze nie ma ich z soba.

Jestem wdzieczny, ze pomogli mi wyjsc poza moje ograniczenia. Moge wrocic do swojej samotnosci, ale stalem sie bogatszy. Moge myslec czule, ze mam jednak jakichs przyjaciol, z ktorymi moge sie spotkac i nie jestem calkowitym samotnikiem.
W innym kraju, z innymi wielbicielami bede mogl opowiedziec o tym spotkaniu.

" W tym roku czytam Srimad Bhagavatam "

Nie zgadzam sie ze wszystkim co mowia. To tez jest w porzadku. Przypuszczam, ze wszystko to jest bardzo oczywiste. Siedze na skraju krzesla i probuje byc towarzyski, choc nie bardzo mi to wychodzi.
Nie chce byc bezceremonialny, ani nie chce nikogo ranic, mnie samego latwo zranic. Kiedy sie spotykamy, nie moge wyskoczyc z jakimis glebokimi sekretami, a poza tym nie mam zbyt wiele glebokich rzeczy, ktorymi moglbym sie podzielic.
Lubie lekkie wymiany. Lubie siedziec sobie z wami wszystkimi i spogladac na trawe i drzewa, obserwujac powoli odchodzacy czas.
Lubie czytac Chinskie wiersze, wyrazajace ludzkie tematy podobne do tych : spotkanie przyjaciol, przyjacielskosc, rzeczy, o ktorych sie nie powiedzialo, bo kazdy z nas jest sam.

Poczytam Srimad Bhagavatam, pointonuje i w koncu spisze to wszystko.
Czy ktos moze opowiedziec nam o Krysznie? Nie mam na mysli tylko wykladu z Bhagavatam, choc to tez jest wazne.

Musze juz uciekac. Wydaje sie, ze jest wiecej rzeczy do powiedzenia, ale chyba nie teraz. Mozemy kontynuowac innym razem. Chcialbym na przyklad porozmawiac o nastrojach.
Czasami, rankiem, czuje, ze zle skierowalem moje zycie i potrzebuje powaznego remontu. Trace wiare w podstawy na jakich zbudowalem swoje zycie, w pisanie i samotne zycie.
A pozniej, przed poludniem, albo jeszcze pozniej wiara powraca.
Co zrobic z tymi nastrojami?

No coz. Lody topnieja. Do zobaczenia pozniej.

"Poor Man Reads Bhagavatam " jest wielotomowym projektem SDG (tzn sa na razie trzy tomy, ale mam nadzieje, ze bedzie wiecej ).
Sa to wersety z Bhagavatam, z komentarzami maharaja, jedank sam SDG sam podkresla raz za razem, ze nie porywa sie na prawdziwe komentowanie Bhagavatam, jak poprzedni acaryowie, ale traktuje to jako wewnetrzna wedrowke i medytacje i jesli ktos z tego skorzysta to bedzie szczesliwy.
Schemat jest zwykle taki, ze jest werset z SB, pozniej SDG streszcza znaczenie Prabhupada i nastepnie pisze cos od siebie.
Dla mnie ta ksiazka pozwala mi odswiezyc moje podejscie do sastr i szczegolnie Bhagavatam, bo szczerze mowie, ze czasami (tzn wiekszosc czasu niestety ) ksiazki Prabhupada sa dla mnie strasznie suche , ale podejscie SDG "odswieza" je dla mnie:))
Wczesniej juz zapodalem jeden fragmencik, tutaj wrzucam nastepny werset z calym znaczeniem.

Poor Man Reads Bhagavatam ( fragmenty )

Tekst 17

tasya karmany udarani
parigitani suribhih
bruhi nah śraddadhananam
lilaya dadhatah kalah

Jego transcendentalne czyny, o których śpiewają wielcy mędrcy jak Narada, są manifestacją Jego wspaniałości i miłosierdzia. Prosimy zatem, mów do nas, albowiem spragnieni jesteśmy słuchania o Jego przygodach, które odbył w Swoich różnych inkarnacjach. (SB 1.1.17 )


Prabhupada pisze, ze Najwyzsza Osoba Boga jest stworca swiata
zarowno materialnego jak i duchowego . Obydwa swiaty pelne sa cudow i bogactwa, ale materialna energia w porownaniu do duchowej jest jak kino. Glupcy mysla, ze to falszywe przedstawienie jest wszystkim ( jak w alegorii Platona o mieszkancach jaskini ).
Medrcow takich jak Vyasa i Narada interesuje swiat duchowy.
Najwyzszy Pan okazuje czasami Swoja laske tym , ktorzy nie znaja najwyzszej Prawdy i schodzi do tego materialnego swiata, zeby rozegrac tutaj Swoje transcendentalne rozrywki. W tym czasie Ziemia jest tak dobra jak Vaikuntha poniewaz Kryszna i Jego najblizsi towarzysze manifestuja sie tutaj ze wszystkimi swoimi parafernaliami jak dhama, rozrywki i nauki.
Istnieje wiele inkarnacji . Niektore sa czesciowe, upelnomocnione, niektore sa zas pelnymi avatarami Visnu, ale " Pan Kryszna jest zrodlem wszystkich inkarnacji i przyczyna wszystkich przyczyn ".


Wiec jestem tutaj, piszac streszczenie wersetu Bhagavatam, ale probujac tez i odkryc samego siebie.
Kiedy siedzialem wczoraj na podworzu, piszac ta ksiazke odkrylem, ze lubie ta mieszanke refleksji nad soba i tematow Bhagavatam. Czulem rowniez wiare, ze moje wedrowki do wewnatrz sa czescia docenienia Bhagavatam i moga byc wartosciowe dla innych.
Nie zawsze udaje mi sie utrzymac ta wiare, ale kiedy bylem w stanie dostrzec to choc przez chwile , poczulem sie jakbym wykopal drogocenny klejnot.
Kiedy zapytalem wczoraj siebie dlaczego nudzi mnie powtarzanie filozofii , stwierdzilem, ze moze to byc symptom uczucia oddzielenia od mojego mistrza duchowego. To bylo drugie , dobre odkrycie i pomoglo mi dostrzec pozytywna wartosc w pozornie negatywnym nastawieniu do pisania scisle w parampara.

Musze kontynuowac wykopaliska. Wykorzystuje moj czas i czas przyjaznych czytelnikow, zeby dokopac sie do wewnatrz. Oczywiscie powiedzialem juz czytelnikom, ze jesli nie podoba sie im widok z okna, moga wyskoczyc z tego pociagu. Powtorze to jeszcze raz, dla mnie i dla was : ten pociag zatrzymuje sie na lokalnych stacjach, gdzie wiekszosc komentatorow Bhagavatam nigdy sie nie zatrzymuje. Innym razem przejezdzamy, bez zatrzymywania sie w miejscach, gdzie wiekszosc ludzi zwykle ma przystanek.
Czy to znaczy, ze ta podroz jest nieprawidlowa? Subiektywna?
Kazdy z nas ma swoj wlasny pociag i moze zabrac innych na swoja wlasna wyprawe - jezeli tylko chca dolaczyc. Dla mnie jest to jednak sluzba dla guru.

Pan Kryszna zstepuje na ta planete jako avatar i dotyka ja Swoimi stopami. Wtedy Ziemia sie zmienia.
Kryszna ciagle tu jest i rzadkie dusze moga widziec Jego lila, szczegolnie w Jego osobistych miejscach, jak Vrindavana, Mayapur, czy innych swietych miejscach.
Jesli masz szczescie to mozesz to poczuc, nawet jesli nie uda ci sie dostrzec duchowego dhama w pelnej manifestacji. Mozesz czuc obecnosc Kryszny wszedzie i zawsze. " Zaprawde samozrealizowana dusza widzi Mnie we wszystkich zywych istotach i wszystkie zywe istoty we Mnie. "


Bog - osoba. Tak dlugo jak bedziemy czytac sastry Kryszna nie wyblaknie, nie zniknie z naszej inteligencji. Dlatego wlasnie medrcy z Naimisaranyi czuli wdziecznosc: mieli doskonala sposobnosc bycia z Kryszna-lila poprzez sluchanie od autoryzowanego mowcy.
Swoim zachowaniem medrcy wskazuja, ze kazdy powinien oposcic ten swiat zlosci i walki.

Ufaj w duchowa rzeczywistosc przez sluchanie.

Mam nadzieje, ze pisanie tej ksiazki mnie zmieni, a nie ze po prostu w miare jak bede "wedrowal" przez Bhagavatam zgromadze tylko stosy zapisanych kartek .
Licze na to, ze kiedy kilka razy dziennie, bede podchodzil do kolejnych wersetow i znaczen mojego mistrza duchowego, wzbogaci to moje zycie.
Mam nadzieje, ze bede czerpal z tego radosc i ze przekrocze moje leki.

Kilka wyznan:

(1) Po krotkim streszczeniu nie czuje, ze chcialbym napisac cos wiecej
(2) Jesli musialbym dac wyklad z tego wersetu moglby wzbudzic moje zainteresowanie i byc moze znalazlbym cos wiecej
(3) Przyznaje sie, ze przysnalem dzis w fotelu, w czasie pisania. Glowa opadla mi na piers i cos mi sie snilo, ale nie pamietam co.
(4) Lubie opisywac to co chodzi mi po glowie. Ale nawet to...
(5) Przyznaje sie, ze czasami watpie, ze moje refleksje warte sa czytania. Moze sa jak zupa, ktora Brytyjczycy karmili Irlandczykow podczas wielkiego glodu; wodnisty, pozbawiony zycia plyn. Oczywiscie, jesli ja mowie o takich watpliwosciach, czytelnicy moga sie zgodzic.
(6) Jak na razie Sat Sandarby sa dla mnie suche
(7) Nie wiem co mam zrobic z ta lista wyznan. Zapisanie ich tutaj to chyba wszystko co przychodzi mi do glowy.
( 8 ) Nie podoba mi sie psychologiczny zargon w " Zwykli Ludzie Jako Mnisi i Mistycy " Marchy Sinetar. Podobaja mi sie jednak inne rzeczy, jak na przyklad opis podstawowych wzorcow, czy procesow, jakie autorka znajduje w osobach, ktore odrzucily swiatowe zasady i mialy na tyle ikry, zeby stac sie spolecznie transcendentalnymi, posluchaly wewnetrznego wolania, osiagnely spelnienie i do pewnego stopnia oswiecenie i przyjely odpowiedzialnosc za innych.
Marcha Sinetar pisze : " Osoba, ktora boi sie swoich wlasnych mysli, ktora potrzebuje za bardzo innych , ktora jest zbyt samokrytyczna i zbyt przywiazana do swojego wlasnego, kulturowego systemu wierzen i wartosci moze nie byc w stanie podazac ta sciezka. "


Wiekszosc wielbicieli przeszlo przez te zmiany przylaczajac sie do ISKCONu. Niektorzy z nas, po latach poczuli kolejne, wewnetrzne wezwanie. W niektorych przypadkach odpowiadajac na to wezwanie wielbiciele opuscili ISKCON.
To co spodobalo mi sie w osobach, ktore przedstawila Sinetar, to to, ze posluchali swojego wewnetrznego wolania, ale pozostali w kontakcie ze swiatem.
Zeby naprawde byc szczerym wobec siebie i zeby w pelni rozwinac swoje wnetrze, czasami mozemy odsunac sie od niektorych aspektow ISKCONu, szczegolnie sfery socjopolitycznej, albo innych rzeczy. Ale nie jest konieczne, zeby calkowicie odcinac sie od towarzystwa, a juz na pewno zeby porzucac relacje z mistrzem duchowym, podstawowe sluby, towarzystwo wielbicieli i pelna , swiadoma Kryszny siddhante.

Medrcy,
ISKCONowe ilustracje brodatych mezczyzn
ze spietymi wlosami - pewnie nie do konca tak wygladali
Czy czasami wstawali i "szli do toalety " ?
Oczywiscie, ze tak
Ale ich potrzeby byly proste
i wiekszosc czasu siedzieli.
Kiedy odchodzili
i przychodzili
i spotykali sie nawzajem
wymieniali slodkie slowa
Zycie mnicha

Nie moge sobie tego wyobrazic
Wiem, ze byli bardzo zaawansowani
nigdy nie stracili nasienia
ich mysli
i mozgi odzywione czystym mlekiem
prosto do krowy
umiarkowani w jedzeniu
Nigdy nie sprzedawali siebie

Oni mogli zrozumiec
Moze niektorym z nich
brakowalo, czystego oddania dla Kryszny
ale to byla tylko kwestia czasu
poniewaz poslusznie sluchali tego
co Suta uslyszal od Sukadevy.

Zabawa w swiadomosci Kryszny ( fragment listu )

Wspomniales o zabawie (playfulness) w sluzbie oddania. Tak, jest to jeden z glownych elementow naszej siddhanty. Brakuje tego np w religii chrzescjanskiej.
W Kryszna-lila, Kryszna zawsze bawi sie z gopi, albo z chlopcami pasterzami.
Przekracza On formalne modlitwy Ved, z Vaikunth.
Cala, spontaniczna siedziba Vrajy jest pelna nastroju zabawy, chociaz czasami panuje tam smutek w seperacji, ale jest to inny rodzaj gry, kiedy Kryszna bawi sie sercami Vrijabasich. Jest to spontaniczna milosc.
Nie mozemy oczywiscie imitowac tak wznioslej sluzby oddania, ale mozemy byc bardziej swobodni we wzajemnych kontaktach, nie musimy byc sztywni, czy oficjalni.

Powinnismy unikac prajalpy, czyli swiatowych rozmow. Powinnismy mowic o Krysznie i w tym sensie byc powaznym, ale nie powinnismy zawsze brac siebie tak bardzo na serio
Nasza pokora moze zostac wzbogacona, przez umiejetnosc smiania sie z samych siebie. Mysle , ze wiesz o co mi chodzi.

Byc szczerym wobec siebie (fragment listu )

Jestem bardzo szczesliwy, ze czujesz jak moje towarzystwo i kontakt z moja uczciwoscia , czy szczeroscia wplywa na twoje zycie duchowe. Czuje, ze jest to bardzo wazna rzecz, poniewaz jesli tylko czytamy i powtarzamy rzeczy wyczytane w ksiazkach, ale nie zyjemy w zgodzie z samym soba, nie jestesmy szczerzy wobec siebie, jest to wtedy tylko pusta skorupa wielbiciela.
Wielbiciel tak naprawde musi zyc w zgodzie z soba, zeby byc autentyczna, prawdziwa osoba.
Dziekuje ci wiec za ta percepcje w naszej relacji.

( Z " Poor Man Reads Bhagavatam " )


****

Kryszna nie chodzi do pracy
w duchowym niebie
On tylko gra na flecie
i z cieletami i krowkami
przechadza sie po lesie
i bawi sie z przyjaciolmi

" Czy kiedykolwiek widziales obrazek
na ktorym Kryszna pracowalby w fabryce
albo obslugiwal maszyne
albo palil papierosa ?
Czy kiedykolwiek widziales?
Nie,
Kryszna jest zawsze wesoly."

I Radharani nie podchodzi do Kryszny
po dniu ciezkiej pracy
pytajac
" Ile pieniedzy dzis przyniosles? "

To sa niewinni chlopcy i dziewczeta
we Vrindavanie
wysoko ponad tym wyscigiem szczurow.

My tez tam mozemy byc.
Zapracujmy na to.

Obrazek

Fragment przedmowy do " Radio Shows "

(...)

Chcialbym miec swiadoma Kryszny audycje radiowa, wzorowana na tym wspanialym doswiadczeniu, kiedy jako nastolatek sluchalem osoby, ktora reprezentowala wartosci, ktore kochalem, ale ktorymi nie odwazylem sie podazac.
Laczylem sie z tymi wartosciami przez moje radio. Jean Shepherd mowil do sfrustrowanej, cierpiacej na bezsennosc mlodziezy, ktora dopiero co zaczynala sobie wyobrazac swiat poza zasiegiem swoich rodzicow.
Czy moge stworzyc swiadomy Kryszny odpowiednik tego radia?

Kiedy wyobrazam sobie moich sluchaczy nie mysle o ludziach, ktorzy nigdy nie slyszeli o swiadomosci Kryszny. Zbyt wiele musialoby sie wydarzyc zanim tacy ludzie byliby gotowi sluchac tego o czym naprawde chce mowic. Chociaz kiedy to pisze, zaczynam myslec , ze jest to calkiem ciekawy pomysl.
Wyobraz sobie, ze moglbys byc bliskim, undergroundowym przyjacielem dzieciakow ze szkoly sredniej i opowiadac im przez radio o Krysznie, a ich rodzice nic by o tym nie wiedzieli. Nie mialbym nic przeciwko, zeby moc to robic.

Podjalem sie satysfakcjonujacego zadania, ktore zajmie mi cale zycie : zeby mowic w swiadomy Kryszny sposob. Choc moge rozmawiac o tych samych rzeczach, co jakakolwiek ludzka istota to patrze na swiat oczami sastr. I znam Srila Prabhupada. Taka jest roznica miedzy mna i Jean Shepardem (...)

Wiec z powrotem z moimi sluchaczami: wyobrazam sobie jak ktos szuka stacji radiowej, przekreca galke - bomp-bom-bom-bomp-ba-bom-bom... " Wyglada na to, ze czeka nas nastepna zamiec sniezna dzis wieczoorem. Oczekujemy pol metra sniegu. Laczymy sie teraz z naszym biurem w Waszyngtonie..." sluchacz znow zmienia stacje, o jest - stacja Hare Kryszna. W tym malym ulamku sekundy wielbiciel musi powiedziec cos co przyciagnie poszukujacego sluchacza.
Rozni wielbiciele podchodza do tego roznie.
Slyszalem, ze Spanish Fork radio czasami nadaje wyklady, ale czasami rowniez muzyke New Age.
Inne stacje nadaja czysta swiadomaosc Kryszny. Zwykle probuja zlapac kaprysnych sluchaczy ozywionymi dyskusjami.
Ja mam inne pomysly na moja audycje

-Satsvarupa dasa Goswami

Jeden ( Radio Shows )

Prabhupada spiewa :

Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare hare
Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare


Pisarz czasami stosuje cwiczenie oparte na analizie tego co naprade daje mu szczescie. Robi to zeby wejsc w kontakt z tym czym jest jako zwykly czlowiek i czym sa jego szczesliwe momenty w codziennym zyciu. Cwiczenie polega na szczerym przyznaniu sie do tego, gdzie naprawde odnajdujesz szczescie a nie gdzie powinienes je odnajdywac.

Pare razy probowalem tego cwiczenia, ale po jakims czasie dalem sobie spokoj. Mysle, ze przestalem, poniewaz zwykle czuje dystans do tego co doswiadczam. Tutaj jest przyklad:
Wczoraj wieczorem poszlismy na harinam. Idac z grupa wielbicieli zdawalem sobie sprawe, ze czuje ulge, ze ulice Verony sa tak cywilizowane. Moglem wyczuc, ze nie byla tam mozliwa przemoc jakiej czasami mozna doswiadczyc na ulicach w Stanach.
W Ameryce powietrze przepelnione jest zagrozeniem.
I nie wyobrazalem sobie, zeby ci Weronczycy mogli do mnie podejsc i ciac mnie ostrym slowem: nie mowie po Wlosku.
Tak czy inaczej Wlosi maja inny niz ja subtelny makijaz. Chociaz Amerykanie sa prostaccy to ciagle jestesmy z tej samej gliny poniewaz tam sie urodzilem i niose to samo kulturowe zrozumienie co oni.
Ulzylo mi , ze harinam byl spokojny.

Nie moglem naprawde skoncentrowac sie na znaczeniu bycia na harinamie. Po prostu funkcjonowalem, idac za wozem, spogladajac na kolo i widzac kawalek gumy przyklejony do niego.
Patrzylem tez na dzieci jadace na wozie. Bylo ich dwoje. Obydwoje bardzo male. Jedno z nich wygladalo na kompletnie rozproszone, drugie bralo zywy udzial w tym co sie dzialo i widac bylo, ze dobrze sie bawi. Wreszcie znudzilo sie byciem an wozie i znalazlo sobie inna zabawe. Ciagle jednak bylo slodkim brzdacem.

Obrazek

Z tylu palankinu wisiala fioletowa zaslonka. Nie bylo tam scian, wiec fioletowa zaslonka trzepotala na wietrze i wygladalo to bardzo pieknie.
Myslalem o ludziach, ktorzy uchwycili widok Gaura NItai z pomiedzy powiewajacej kurtyny. Myslenie o tym sprawialo mi radosc, ale wiekszosc czasu nie udalo mi sie wejsc glebiej w doswiadczanie tego co sie dzialo.

Cieszylem sie tez z faktu, ze ominal mnie bol glowy. Bylem zadowolony, mogac widziec , ze uda mi sie przejsc przez obiecana godzine mojego uczestnictwa, i ze nie bedzie to nic ciezkiego. Cieszylem sie ze wielbiciele nie traktowali mnie jakos specjalnie. Po prostu intonowalem otoczony ta milo ochrona, ktora czujesz, kiedy wielbiciele cie szanuja, ale nie znaja twojego jezyka. Bylem w stanie byc w moim wlasnym swiecie i dzielic sie czyms prostym.

Takie sa niektore elementy mojego szczescia z wczorajszego wieczoru.
Zastanawialem sie: " Czy jest za zimno? Czy powinienem zalozyc moja robiona na drutach czapke? " Zdawalem sobie sprawe, ze funkcjonuje jako "mechaniczny czlowiek", ktory zauwaza, czy jest goraco, czy zimno, ktory czuje swoje stopy, ktory ma cialo z wewnetrznymi organami. Mysle sobie : " Jak na razie jest dobrze, dopoki sie nie zepsuje". Nie wypowiadam tych slow, ale czuje je emocjami.

Mieszka tutaj jeden wielbiciel, ktory byl czterdziesci dni w szpitalu z cysta mozgu. Inny , tutejszy wielbiciel zmarl na podobnego guza w zeszlym roku.
Slysze o tych rzeczach i zastanawiam sie, kiedy mi sie cos takiego przytrafi, kiedy przyjdzie moja kolej, zeby dostac raka, czy doswiadczyc jakiegos strasznego bolu. Kiedy przyjdzie kolej na moich przyjaciol? Kiedy stanie sie cos naprawde paskudnego?
Nie martwie sie tym, ale zdaje sobie z tego sprawe i mysle " Jak na razie jest dobrze, ale... ".
Nie jest to oznaka niepokoju, ale swiadomosc, ze zyje na " pozyczonym czasie ". Powinienem cieszyc sie nim jesli moge, w swiadomy Kryszny sposob i wiecej niz cieszyc sie; powinienem tworzyc. Powinienem cos zrobic zanim bede musial odejsc.

Obrazek

Wyjasnialem ostatnio komus moje pragnienie pisania. Powiedzialem, ze jednym z powodow dla ktorych pisze jest silne pragnienie, zeby zachowac chwile. Zachowanie chwili jest czescia zycia pisarza.
Wielbicielka z ktora rozmawialem, w ogole nie zrozumiala tego pragnienia. Powiedziala : " Dlaczego ktokolwiek chcialby zachowac chwile? Byc moze jesli ktos jest na wznioslej platformie egzystencji moze pragnac zatrzymac czas poniewaz doswiadcza czegos cudownego "

Nie chce utrwalac mojego zycia myslac ze jest ono czyms wspanialym, ale zdziwilo mnie, ze ta wielbicielka nie znala tego uczucia. Moze jest to cos co odczuwaja tylko artysci?
Zycie jest cenne. Krew plynie przez nasze zyly, kropla po kropli. Co z przeplywem czasu w klepsydrze? Jakie to piekne!
Choc zwykle nie doswiadczamy tego caly czas, w pewnym sensie wiemy, ze jest to wszystko co mamy. Zycie plynie, az wreszcie odejdzie na dobre. Zycie odejdzie. Dzien po dniu. Skladam poklon Madhumangalowi i on sklada poklon mnie. Nie mowimy tego, ale wiemy, ze kolejny dzien zostal zabrany, a pozniej nastepny i nastepny. Nasze dni nie sa nieograniczone. W tym zyciu mamy bardzo maly zasob czasu i tak naprawde zmierza on juz ku koncowi.

Artysta chce doswiadczyc tego co dzieje sie pomiedzy wschodem i zachodem slonca i jezeli moze o tym napisac bedzie to zachowane.

Ludzie nazywaja to daremnym gestem, bo ostatecznie wszystko bedzie znieszczone. Artysta sie tym nie przejmuje. Jest szczesliwy, ze uchwycil moment i, ze mogl go dac innym. Robienie tego ma nawet wiecej sensu w swiadomosci Kryszny.

Jest cos autentycznego w swiadomym Kryszny pragnieniu, zeby napisac cos co przetrwa i z czego beda mogli skorzystac ludzie nawet za kilkaset lat.
Nie wydaje mi sie, ze to szalenstwo.
Jest to cos tak prawdziwego, ze nie chce nawet analizowac tego zbyt gleboko, zeby tego nie zepsuc.
Mogloby sie to stac czyms egoistycznym, ale to wlasnie rozumiem przez moje pragnienie uchwycenia chwili.
A przynajmniej pozwala mi to poczuc, ze zycie nie jest po prostu smietnikem trywialnych przypadkow.

Chociaz nie moge tego poczuc kiedy maszeruje z harinamem po ulicy, to jednak wiem, ze nawet jesli opisze mechaniczny poziom istnienia ciagle bedzie to mialo glebsze znaczenie.
Podstawowe swiadome Kryszny wrazenie bedzie piekne i warte utrwalenia.

Chcialbym, zeby artysci swiata stali sie swiadomi Kryszny, ci ktorzy pragna trzymac sie zycia przeciekajacego miedzy ich palcami, wiedzac ze nie moga sie go trzymac na zawsze, ale tak czy inaczej chca go ofiarowac swiatu jako sztuke, jako podarunek.
Ten dar jest bezuzyteczny dopoki nie pomoze ludziom rozwinac pragnienia, zeby osiagnac wiecznosc, szczescie i wiedze.

Stalo sie to zalozeniem mojego zycia jako pisarza i kodem wedlug ktorego zyje.

Prabhupada spiewa:

Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare hare
Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare


Obrazek

fragment dziennika

9 czerwiec 2008

Moja rozmowa z Niranjaną Swamim była z serca do serca. Opowiedziałem mu o moim upadku, a on powiedział, że nic o tym nie wiedział, nie czytał żadnego listu, nic, ponieważ trzyma się z dala od internetu. Powiedział, że mnie zna i jest mi wdzięczny za wszystko i to się liczy. Zacząłem płakać i poprosiłem go, żeby mi wybaczył. Wstał, podszedł do mnie i objął mnie. Powiedział, że najważniejsze to podnieść się z upadku i opowiedział o tym, jak współczującą osobą wobec wszystkich swoich uczniów był Prabhupada.
Bardzo lubię Niranjanę Maharaja i bardzo się cieszę, że mogłem z nim porozmawiać. Stwierdziliśmy, że w większości wielbiciele są pełni współczucia. Powiedziałem mu, że gdziekolwiek bym się nie udał, jestem przyjmowany ciepło i z szacunkiem. Jest tak dzięki współczuciu wielbicieli. Ale nie mogłem przestać płakać.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL