hare kryszna
…tak sobie chodze po mayapur i nasluchuje roznych nastrojow wielbicieli...tu wielbiciele sa bardzo dojzali i niektorzy po przejsciach...troche nie ufni wobec iskcon guru..widza zpewnoscia wiecej niz ja, ale ja tak czy inaczej bronie wspolpracy pod sztandarem prabhupada (oni zreszta tez:-), sa rozne osoby z roznymi pomyslami jak sluzyc krysznie, oczywiscie nie mozna byc naiwnym jak ktos ewidentnie lamie zasady, z drugiej strony warto sluchac bo ci wielbicie maja swoje racje mocno poparte dowodami...i tak widze ze nasza organizacja szybko sie ksztalci i przeksztalca w taka jak SP chcial by byla...
dzis rozmawialem z wielbicielem ktory odrzucil iskcon sannjasi maharaja...dalem mu dosc mocne argumenty, ze guru jest jak ojciec i sie go nie zostawia ot tak... ktore ciekawe - on zrozumial...widac ze mowi on ze odrzucil maharaja, a jego serce teskni za nim...ja sam widze ze maharaj o ktorym rozmawialismy wysluchujac swych uczniow zmienil na przestrzeni lat nastroj nauczania dopasowujac do ich mozliwosci...
bylem dzis w samadhi sri jaghanatha dasa babaji i powiem wam, ze to niezwykle miejsce...slychac intonowanie w eterze, jest tam babadzi ktory wyglada na ok 108 lat mocno pochylony...caly czas intonuje...ma na imie nitjananda i mahasringa mowi ze jest to osoba ktora calkowicie sie poswiecila intonowaniu, idac przez zycie bez dotykania materii...poblogoslawil nas i moglismy glowami dotknac jego stop...w duchu modlilem sie o blogoslawienstwa kryszna premy

dla siebie i wielu wielbicieli, ktorzy beda ja chciali

...jeden prabhu pokazal mi przepiekne bostwa ktore wielbi - sa to gauranga nitjananda wykonane z drzewa sidha bakul pod ktorym intonowal srila haridas thakur w jaghantaha puri (zrobilem zdjecia) ...jest cala historia jak te bostwa przyszly do domu tego prabhu

nawadwip praktycznie nic sie nie zmienilo od ostatnich 10 lat, odwiedzilismy swiatynie bostwa pana gaurngi ( w bialym doti) wielbione przez wisznuprije...wiele starszych waisznawi bylo w srodku - niektore prosily o skromny datek na posilek - sa wdowami i w ten sposob utrzymuja swe cialo i dusze razem...to zdumiewajace jaki natsroj panuje w nawadwip, przemieszczajac sie po miasteczku wszedzie slychac piesni o panu gaurandze w niektorych domach trwaja badzany...mozna spedzic w nawadwip caly dzien na intonowaniu i byc calkowiciee zadowolonym...pan gauranga dostarcza wszystkiego - tak odpowiedziala mi jedna z dham wasi matadzi, kiedy ja zapytalem czy daje rade sie utrzymac w tym swietym miejscu

wiem ze marathon srila prabhupada powoli sie konczy (mimo iz bedzie trwal

i dlatego drodzy wielbicie modle sie do SRI PANCATATTWY za was ktorzy swe zycia poswieciliscie misji nauczania byscie zawsze pzostali entuzjastyczni...chcialbym sam do was dolaczyc i zrobic cos uzytecznego dla kalijuga jagji