| forum.harinam.pl https://www.forum.harinam.pl/ |
|
| ODKRYCIE MIEJSCA NARODZIN PANA ŚRI ĆAJTANJI https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=2&t=516 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Divya [ 24 wrz 2007, o 06:06 ] |
| Tytuł: | ODKRYCIE MIEJSCA NARODZIN PANA ŚRI ĆAJTANJI |
W 1887 ROKU w wieku czterdziestu dziewięciu lat, Bhaktiwinod Thakur zaczął zastanawiać się nad przejściem na emeryturę. W autobiografii tak oto tłumaczy te zamiary: „Całkowicie wydobrzałem z dolegliwości głowy i bezustannie studiowałem pisma religijne. Jako że związałem się z wielbicielami, nic dziwnego, że coraz bardziej oddalałem się od świata doczesnego. Uznałem, że do tej pory marnowałem czas i nie osiągnąłem w życiu nic znaczącego. Nie zaznałem nawet drobnego cienia uczuć, jakie wzbudza służba dla Śri Śri Sat-ćit-ananda-swarupy Radha-Kryszny. Dlatego zdecydowałem, że czas odejść na zasłużony odpoczynek i korzystać z tego, co dotychczas wypracowałem. Powinienem znaleźć sobie miejsce w gajach Wradźi, nieopodal brzegów rzeki Jamuny, i wraz z moim przyjacielem Bhaktibhryngą oddać się pełnieniu bhadźanu, doskonaląc go aż do końca moich dni.” Thakur wyjawił ów plan swemu bliskiemu druhowi, Śri Ramsewakowi Bhaktibhryndze, a następnie spytał go o radę w tej sprawie. Ich dyskusje były gorące i trwały dość długo. W tamtym okresie Thakur pracował nad Amnaja-sutram – stu trzydziestoma sutrami sanskryckimi, które opisywać miały Doskonałą Prawdę. Tłumaczenie sutr na bengali opatrzył komentarzem w tymże języku, zwanym Laghu-bhaszja. Wynik rozmów dwójki przyjaciół był następujący: Thakur miał udać się do Tarakeśwar i zająć pracą dla rządu, podczas gdy Bhaktibhrynga Prabhu wyjechał do Kalkuty. Thakur spędził noc w Tarakeśwarze i wtedy Śri Ćajtanja Mahaprabhu ukazał mu się we śnie, mówiąc te słowa: „Bez wątpienia udasz się kiedyś do Wryndawany, jednak nim to nastąpi, musisz wykonać pewną służbę dla Mnie w Nawadwipie. Cóż ty na to?”. W drodze powrotnej z miasta Thakur ponownie zasięgnął rady przyjaciela, który doradził mu przeniesienie się do Nawadwipa-dhamy. Thakur poprosił o to swego przełożonego, pana Peacock’a, jednak ten uważał, że na taki ruch jest jeszcze zbyt wcześnie, zwłaszcza, że niedawno przybył on ze Śrirampur. Serce Thakura przepełnił transcendentalny niepokój. W krótkim czasie odrzucił oferty osobistego doradztwa dla Głównego Komisarza Assamu, jak i pracy w biurze Ministerstwa do Spraw Stanu Tiperrah. Obydwie te funkcje wiązały się ze sporym wynagrodzeniem, jak i wysoko postawioną pozycją społeczną. Thakur złożył wniosek, w którym pisał, iż chce przejść na emeryturę. Jego pismo zostało odrzucone. W końcu zdołał się skontaktować z Babu Radha Madhawą Wasu, który był zastępcą w Magistracie Krysznanagaru, i z którym udało mu się dojść do pewnego porozumienia. Obydwaj panowie zgodzili się zamienić posadami. Propozycję tego transferu zgłoszono instytucjom rządowym, jednak pan Peacock był nieobecny, a pan Edgar zajęty ważnymi sprawami służbowymi. Mimo to zamiana doszła do skutku i została oficjalnie potwierdzona 15 listopada 1887. Thakur był szczęśliwy, jednak dokładnie w tym samym momencie walczył z wysoką gorączką. We wspomnieniach napisał: „Jak mogę w słowach wyrazić szczęście, jakie na mnie spadło? Wróciłem do domu pełen radości. Tymczasem zmogła mnie wysoka gorączka, której w żaden sposób nie potrafiłem zwalczyć. Poborca Toynbee pojawił się u mego łoża, proponując, abyśmy wstrzymali zamianę, jednak ja pomyślałem: Co ma być, to będzie, ja jednak muszę jechać do Krysznanagaru.” Thakur otrzymał zwolnienie chorobowe i wyruszył do Nawadwipy. „Pomimo ciężkiego stanu zdrowia, postanowiłem wyjechać. Wraz ze mną w podróż udali się Mahendra Mama i moja żona. Choć po drodze napotkaliśmy pewne niedogodności, to przepełniała mnie radość z samego faktu wędrówki do Nawadwipy, która sprawiała, iż nie zważałem na żadne trudności.” Thakur podjął się wykonywania mniej obciążających go obowiązków, jednak wkrótce stan jego zdrowia znacznie się pogorszył. Doktor Russel poinformował go, że jeśli nie podda się leczeniu i nie zacznie przyjmować lekarstw, grozi mu śmierć. Przez czterdzieści pięć dni Thakur pił jedynie mleko. W pamiętnikach tak o tym napisał: „Zacząłem w pewnym momencie myśleć, iż piętrzące się w wielkiej liczbie trudności są niechybnie dobrym znakiem.” Dodatkowo dr Russel przepisał chininę i inne ważne medykamenty, a także dietę z placków ćapati. Podczas przerwy związanej ze świętami Bożego Narodzenia, Thakur wraz z żoną pojechał pociągiem do Nawadwipy. Opisuje to tak: „Kiedy tylko przybyliśmy na miejsce, z zaciekawieniem rozejrzałem się dookoła, czując, jak jeżą mi się włosy na głowie.” Idąc do Rani Dharmaśali, Thakur zaaranżował ugotowanie ofiarowania dla Pana Ćajtanji. Potem, po raz pierwszy od wielu dni, spożył ziarno i powiedział: „Od urodzenia nie jadłem nic, co miałoby równie cudowny smak”. Od tego momentu zaczął systematycznie odzyskiwać siły. Każdej soboty przyjeżdżał do Nawadwipy, by szukać miejsca narodzin Śri Ćajtanji Mahaprabhu. Niestety większość okolicznych mieszkańców albo nie posiadała żadnych przydatnych informacji, albo nie wykazywała żadnego zainteresowania poszukiwaniami Thakura, co mocno podkopało jego zapał. Choć pokaźna część ludzi była pewna, iż Pan Ćajtanja narodził się w Nawadwipie, to Thakur wcale nie był do końca co do tego przekonany. Przemawiała do niego teoria głosząca, iż miejsce narodzin Pana Ćajtanji zostało starte z powierzchni ziemi przez zmieniający swoje koryto Ganges. Mimo tego nie rezygnował i w dalszym ciągu poszukiwał prawdy. Pewnego sobotniego wieczora siedział on wraz ze swoim trzecim synem – Kamalem Prasadem – oraz przyjacielem urzędnikiem na dachu Rani Dharmaśali w Nawadwipie. Wybiła właśnie godzina dwudziesta druga, wokoło zapadły ciemności, a na niebie gromadziły się czarne chmury. Thakur tak opisuje to zdarzenie: „Ponad Gangą, po północnej stronie, dostrzegłem wielki dwór, dosłownie zalany światłem. Kiedy spytałem o ten dziw Kamalę, przytaknął mi, mówiąc, że i on go widział. Zagadnąłem wtedy urzędnika, jednak ten nie potrafił niczego dojrzeć. Byłem oniemiały. Kiedy następnego ranka uważnie obserwowałem tamto miejsce z dachu domu Rani, spostrzegłem drzewo tal (palmę), które rosło dokładnie w tamtym miejscu. Zacząłem wypytywać miejscowych i dowiedziałem się, że rosną one w miejscu zwanym Ballaldighi, które znajduje się nieopodal ruin starego fortu i królestwa Lakszmana Seny”. Drążąc dalej ten temat, Thakur dowiedział się także, że do interesującego go obszaru przylegał także staw króla Ballala Seny, od którego miasto wzięło swoją nazwę. Oprócz tych informacji nie udało mu się natknąć na inną przedstawiającą sobą jakąś realną wartość. Następnej soboty Thakur udał się do Ballaldighi, gdzie nocą ponownie spłynęła na niego cudowna wizja. Całą niedzielę spędził wędrując po okolicy. Miejscowa starszyzna powiedziała mu, że w tym właśnie miejscu rzeczywiście narodził się Śri Ćajtanja Mahaprabhu. Wskazali mu także wysoki kopiec porośnięty drzewkami Tulasi, gdzie miał się pojawić na tym świecie Śri Ćajtanja Mahaprabhu. Thakur postanowił znaleźć potwierdzenie dla narastającego w jego sercu przekonania, że oto znalazł miejsce, którego od tak dawna szukał. Zaczął wertować starożytne rękopisy Ćajtanja-bhagawata, Nawadwipa-parikrama- -paddhati, Bhakti-ratnakara, Narahari Sarakar, a także dawne mapy dystryktu, szukając w nich potwierdzenia swoich przypuszczeń. W pewnym momencie natknął się na plany pochodzące z czasów Ganga-Gowindy Singha, który był Najbem Diwanem w Kalsie i założycielem rodu Pajkpara Radź – rodziny, która zyskała na znaczeniu pod koniec osiemnastego stulecia. Na mapie miejsce to, znane później jako Balladighi, zaznaczone było jako „Śri Majapur”. Analizując mapy oraz rozmawiając z mieszkańcami okolicznych wsi, Thakur zgromadził pokaźny zasób informacji dotyczących interesującego go regionu. Ku swemu ogromnemu zaskoczeniu odkrył, iż miasto położone na lewym brzegu Gangesu, zwane obecnie Nawadwipą, liczy sobie niecałe sto lat, a żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają czasy młodości, kiedy przenieśli się do nowo powstałego miasteczka ze starego Ballaldighi. Co więcej, badacz upewnił się w przekonaniu, iż Nawadwipa nie może być miejscem, w którym narodził się Śri Ćajtanja, bowiem Ten pojawił się na wschodnim brzegu Gangesu. Jakby tego było mało, Thakur odkrył, iż starsi wieśniacy z Ballaldighi nazywali tamto miejsce Majapur. Jego ostatnie wątpliwości rozwiały się w trakcie lektury Bhakti-ratnakary, gdzie natrafił na następujący ustęp: nawadwipa madhje majapura name sthan jathaja dźanmilen gauraćandra bhagawan „Pośrodku Nawadwipy znajduje się miejsce zwane Majapur, gdzie narodził się Najwyższy Pan, Gauraćandra.” To doniosłe odkrycie miało miejsce na początku 1888 roku i stało się jednym z kamieni milowych w historii wajsznawizmu. Miejsce boskiego pojawienia się Pana Śri Ćajtanji, zatracone na wiele pokoleń, stało się ponownie znane światu, a wszystko za sprawą Śrila Bhaktiwinoda Thakura. Chcąc rozwiać wszelkie możliwe wątpliwości, Thakur poprosił Dźagannatha Dasa Babadźiego Maharadźa – głowę społeczności gaudija wajsznawów, aby przybył i osobiście obejrzał święte miejsce. Starszy wiekiem babadźi, liczący sobie sto dwadzieścia lat z okładem, był tak słaby, że musiał być noszony w koszu przez swego ucznia o imieniu Bihari. Przybył jednak na miejsce, a towarzyszyło mu wielu ciekawskich. Był on tak stary, że powieki całkowicie opadły mu na oczy i jeśli chciał na kogoś spojrzeć, musiał rozchylać je palcami. W chwili, w której został przyniesiony na miejsce odkryte przez Thakura, przepełniony ekstazą wyskoczył w powietrze, krzycząc: ei to’ nimaj-dźanma-bhumi! („To jest naprawdę miejsce narodzin Pana Nimaja!”). I tak, dzięki tej dodatkowej i nieomylnej opinii paramahamsy babadźiego, ponad wszelką wątpliwość ustalono, że w tym właśnie miejscu narodził się Pan. Zarówno z duchowego, jak i empirycznego punktu widzenia metodami naukowymi, określono, gdzie objawił się Pan Ćajtanja. Podobnie jak Śrila Rupa Goswami i Śrila Sanatana Goswami odkopali we Wryndawanie miejsca rozrywek Kryszny, tak Thakur odkrył zapomniane miejsce pojawienia się i innych rozrywek Gaurangi w Nawadwipie. To jedno odkrycie pociągnęło za sobą kolejne. Thakur wpadł na trop wielu miejsc, w których bywał Pan Ćajtanja i opisał je wszystkie w książce Śri Nawadwipa-dhama-mahatmja, którą napisał i opublikował w Krysznanagarze w 1890 roku. Po odkryciu miejsca narodzin Śri Ćajtanji Mahaprabhu Śrila Dźagannatha Dasa Babadźi Maharadźa i Śrila Bhaktiwinod Thakur spędzili tam trochę czasu, wielbiąc Pana. Syn Thakura, Lalita Prasad, relacjonował, iż jeden z jego braci zapadł na chorobę skóry. Śrila Babadźi Maharadź polecił mu położyć się w miejscu narodzin Pana. Następnego dnia dolegliwość zniknęła jak ręką odjął. Trochę później, kiedy Śrila Dźagannatha Dasa Babadźi powrócił do w Kuliji, gdzie pełnił bhadźana, poprosił Śrila Bhaktiwinoda Thakura, pragnącego wykonać jakąś służbę dla niego, by wzniósł solidną i zadaszoną werandę, aby wajsznawowie, którzy przyjdą się z nim zobaczyć, mieli przyjemne miejsce do siedzenia i intonowania. Dla zadowolenia swego gurudewa Bhaktiwinod Thakur natychmiast przystąpił do wykonywania jego polecenia. W Krysznanagarze znacznie pogorszył się stan zdrowia Thakura. Jak się okazało, była to ciężka angina. Thakur otrzymał dwa miesiące zwolnienia. Wykorzystał ten czas na zakup ziemi i domu – Surabhi-kuńdźa, w którym napisał później wiele książek i często godzinami praktykował bhadźana. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|