| forum.harinam.pl https://www.forum.harinam.pl/ |
|
| ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=2&t=515 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Divya [ 24 wrz 2007, o 05:36 ] |
| Tytuł: | ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur |
ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur pojawił się w XIX w., w krytycznym momencie w historii, kiedy to nauki Pana Ćajtanji zostały tak zlekceważone i pozbawione wartości, że Thakur – mimo ośmiu lat poszukiwań i starań – nie mógł zdobyć kopii Śri Ćajtanja-caritamryty (najważniejszej pracy biograficznej opisującej filozofię i życie Śri Ćajtanji), nawet w formie rękopisu. Chociaż zaledwie kilkaset lat minęło od Jego odejścia, czyste nauki Pana Ćajtanji zostały niemalże stracone. Zachowała je tylko garstka wyrzeczonych pustelników, którzy nie nauczali aktywnie Jego przesłania. Robili to jedynie poprzez przykład własnego życia. Chociaż Bhaktiwinod Thakur znany jest głównie jako ten, który odkrył miejsce narodzin Pana Ćajtanji, w praktyce odkrył on na nowo i na nowo założył Ruch Ćajtanji Mahaprabhu, przyćmiony przez religijny i kulturowy szowinizm rządzących Brytyjczyków, zdyskredytowany przez bezużyteczne i wyuzdane działania licznych odszczepieńczych sekt sahadźijów i innych grup z umotywowanymi, wymyślonymi filozofiami. Ożywił on przesłanie Śri Ćajtanji , opublikował pisma Sześciu Goswamich z Wryndawany – Jego głównych apostołów – i udowodnił współczesnemu światu ponadczasową wagę i stosowność tych nauk. Jeśli podejdzie się do życia Bhaktiwinoda Thakura w zwykły, uniwersytecki sposób, łatwo będzie błędnie je przedstawić i zrozumieć. Z początku wydaje się on być typowym bengalskim intelektualistą – produktem brytyjskiego systemu edukacyjnego i literackiej sceny Kalkuty oraz studentem europejskich filozofów. Dziewiętnastowieczna Kalkuta była ośrodkiem kulturalnego, literackiego i religijnego życia Indii. Thakur pojawił się w środku tego okresu historycznego fermentu w przebraniu typowego, wykształconego przez Brytyjczyków bengalskiego babu. Wydawał się parać różnymi filozofiami, aż ostatecznie, z powodu intelektualnej ciekawości, podjął studia nad świadomością Kryszny. Potem jawi się, pod wpływem duchowego towarzystwa, jako żarliwy obrońca wajsznawizmu gaudija, co było reakcją na błędne interpretowanie go zarówno przez cudzoziemców, jak i rodaków. Zaczął propagować świadomość Kryszny, stopniowo osiągając stan wyższego duchowego rozwoju. Chociaż taki sposób patrzenia na Bhaktiwinoda Thakura jest sztuczny i daleki od rzeczywistego zrozumienia jego duchowego znaczenia, może się wydawać, iż ma pewną wartość. Ostatecznie jednak nie posiada on żadnej wartości, lecz niestety niektórzy uczeni przedstawiają go w taki sztuczny i zawężony sposób. Pisząc biografię Ramanandy Raja – bliskiego towarzysza Śri Ćajtanji Mahaprabhu, Bhaktisiddhanta Saraswati Thakur ostrzega: „Broszura ta nie jest jeszcze jedną próbą hagiograficzną, lecz ma na celu zainicjowanie sposobu patrzenia na życie transcendentalnego bhakty, którego nastrój służenia Absolutowi był niezwykle wyjątkowy, nieznany skażonej światowej atmosferze. (…) Czytelników z szacunkiem uprasza się, by przeszli przez te stronice nie w nastroju wyzwania, lecz używając uzdolnień – zapoznali się z owianą tajemnicą ścieżką oddania. Pokorne i uważne czytanie z pewnością ułatwi zrozumienie transcendentalnej procedury, pomagając w podróży ku niezbadanej dotąd transcendencji. Absolutu nie wolno zmuszać do poddania się badaniu przy pomocy naszych niedoskonałych zmysłów.” Zaczynając w ten przystępny sposób, Śrila Bhaktisiddhanta próbuje dotrzeć do czytelników uwarunkowanych tendencją spoglądania na życie duszy zrealizowanej w sposób empiryczny. Śrila Saraswati Thakur napisał rozdział zatytułowany Pan i Jego ukochany (Oczyma empiryków), który podsumowuje, mówiąc: „Jest to krótka gawęda o Najwyższym Panu i Raju Ramanandzie, typowa dla światowych twórców (hagiografów), poszukujących opowiastek o bohaterach.” Następny rozdział przenosi czytelnika do niezbadanych rejonów o nieogarnionej głębi, nosi ten sam tytuł, ale tym razem w jego rozwinięciu czytamy „Oczyma wielbicieli”. Zaczyna się następująco: „Obserwowaliśmy w poprzednim rozdziale wydumaną koncepcję światowych ludzi na temat Ramanandy. Teraz musimy oświecić zainteresowanych ezoterycznymi aspektami wielbiciela. Znawcy duchowych manifestacji nie potwierdzą spostrzeżeń zwykłego obserwatora zjawisk materialnych. Choć nośnikiem idei są zarówno one, jak i aspekty transcendentalnych manifestacji, należy być ostrożnym przy rozróżnianiu tych dwóch, odmiennych planów, aby wyłonić prawdę z chaosu.” Celem niniejszej biografii jest ukształtowanie prawdziwego spojrzenia na Thakura jako w pełni duchową osobowość, mimo wszelkich złudnych drobiazgów, które mogą zmącić wizję zwykłego obserwatora. Poziom duchowy jest realny i wieczny, materialny zaś nierzeczywisty i tymczasowy. Kiedy duchowa osobowość schodzi do materialnego świata celem zbawienia innych, ci, którym wizję jego osoby przesłania świat materialny, pozostaną zdezorientowani. W ten sposób, by „uchronić prawdziwą wizję od zamętu”, musimy wiedzieć, że Śrila Bhaktiwinod Thakur jest nitja-siddha – wiecznie zrealizowanym towarzyszem Pana, który zstąpił ze świata duchowego, by asystować Panu Ćajtanji w wypełnianiu Jego misji. Jakiekolwiek pozory formy i postaci obecne są w jego życiu, nigdy nie był on uwarunkowaną duszą z tego świata. Zapewniają nas o tym poprzedni aćarjowie. Był on członkiem wewnętrznego kręgu [towarzyszy – przyp. tum.] Kryszny na Goloce Wryndawanie – najwyższej duchowej planecie, i przybył, aby nas wyzwolić z zamętu. Wewnętrznego życia wielbiciela nitja-siddha, nigdy nie można w pełni zrozumieć. Ta praca biograficzna jest próbą zagłębienia się w życie wewnętrzne i nastrój wielkiej duszy po to, by zainspirować i wskazać kierunek tym, którzy wyruszyli lub zamierzają wyruszyć w drogę powrotu do domu, do Boga – jedyną naprawdę wspaniałą życiową podróż. Wewnętrzne życie mahatmy można dojrzeć szczególnie w jego pismach, gdzie osobiste uniesienia opisane są na tyle, na ile można ubrać je w słowa. Szczególnie prawdziwe było to w przypadku Bhaktiwinoda Thakura, który pozostawił szczegółowe opisy duchowego procesu i osobistego doświadczenia transcendentalnej rzeczywistości – Kryszny. Wielkie dusze mogą działać zwyczajnie, ale nie powinniśmy ich z tego powodu niewłaściwie postrzegać. Próbując docenić wewnętrzne życie Thakura, musimy jednocześnie zwrócić uwagę na zapisane działania tej wielkiej duszy na świecie, które również pomogą nam w zdobyciu zrozumienia. Czynności i słowa takich osób nie są jedynie przejawieniem czegoś tymczasowego, raczej są to wieczne pouczenia. Jak sam Thakur napisał w Bhagawata odnośnie Wjasy i innych wielkich mędrców: „Te wielkie dusze nie są zwykłymi światełkami pojawiającymi się na chwilę niczym komety i znikającymi, gdy tylko wykonają swoją misję. Są oni niczym wiele słońc jaśniejących od początku, aby dać światło i ciepło kolejnym pokoleniom.” Niemniej jednak sam Thakur nazywał materię „słownikiem ducha”, stąd też niemało można zrozumieć na podstawie obserwacji i zapisków jego poczynań i dzieł, włączając w to ogromne wysiłki, by przekazać nauki Śri Ćajtanji Mahaprabhu poprzez publikację książek i czasopism, osobiste nauczanie od drzwi do drzwi i wiele publicznych wystąpień czy wykładów. Dzięki uważnemu słuchaniu obu tych światów: jego filozoficznych i objawionych pism, poprzez które na wieki żyje on w dźwięku, jak również historycznych szczegółów opisanych przez różnych hagiografów, możemy mieć nadzieję na wejrzenie w jego transcendentalne życie. Co więcej, słuchając w ten sposób od niego i o nim, możemy zdobyć największe błogosławieństwo ludzkiego istnienia – towarzystwo czystego wielbiciela najwyższej kategorii, paramahamsy, którego sprawiedliwie uhonorowano tytułem „Siódmy Goswami” za twórczość i duchowe zrozumienie równe Goswamim z Wryndawany – głównym uczniom Śri Ćajtanji Mahaprabhu. Śrila Prabhupada w liście do Madhusudany Prabhu z 20 listopada 1968 roku tak skomentował wagę właściwego zrozumienia życia Thakura: „Twoje pytanie brzmiało następująco: »Czytałem w książce, którą otrzymałem z Indii, że Bhaktiwinod Thakur był przysłany bezpośrednio przez Pana Ćajtanję ze świata duchowego. Nie jestem pewien, czy ta książka była bona fide. Czy to prawda? Pewien brat duchowy [wspomniał, że] słyszał, iż Thakur Bhaktiwinod był wcześniej impersonalistą. Czy był nim kiedykolwiek?«. Tak, to, co słyszałeś, jest prawdą. Tak jak Ardźuna jest stale towarzyszem Śri Kryszny, co potwierdzone jest w czwartym rozdziale [Bhagawad-gity], gdzie Kryszna mówi, że zarówno Ardźuna, jak i On, pojawiali się na tym świecie wiele, wiele razy, ale Ardźuna zapomniał o poprzednich swoich narodzinach, zaś Kryszna nie. Kryszna jest jak słońce, a maja jak ciemność. Tam, gdzie jest Śri Kryszna, nie może być ciemności ignorancji – maji. Lecz choć Ardźuna, jako przyjaciel zawsze przebywał z Kryszną, na polu bitewnym Kurukszetra był pod wpływem iluzji i Najwyższy Pan Śri Kryszna musiał rozproszyć tę ciemność naukami Śrimad Bhagawad-gity. Znaczenie tego jest takie, że czasami nawet wyzwolona osoba taka jak Ardźuna gra rolę uwarunkowanej duszy, aby pokazać coś bardzo ważnego. Podobnie Śrila Bhaktiwinod Thakur – przez pewien okres czasu przebywał w towarzystwie impersonalistów. Później zaś objawił się w prawdziwych barwach wielbiciela, dokładnie tak samo, jak Ardźuna, który na początku ukazywał siebie jako uwarunkowaną, później natomiast jako wyzwoloną duszę. Zatem nie ma tutaj nieporozumienia. Czasami Kryszna i Jego wielbiciele bawią się w ten sposób, jak chociażby Pan Buddha – chociaż był inkarnacją Kryszny, nauczał filozofii wojdyzmu. Rzeczy te zależą od miejsca, publiczności, czasu itd. Ćajtanja-ćaritamryta mówi, że czynności wajsznawy nie może pojąć nawet największy uczony. Musimy więc zrozumieć wszystko przez przejrzyste medium guru. Nie ma wątpliwości co do tego, iż Śrila Bhaktiwinod Thakur jest wieczną energią Kryszny Ćajtanji Mahaprabhu. Cokolwiek robił, było stosowne do czasu, miejsca, okoliczności. Nie ma sprzeczności w jego działaniu.” (Ś.P. Listy 68.11.34) Dlatego w Ćajtanja-ćaritamrycie (Madhja 23.39) napisane jest: janra ćitte kryszna-prema karaje udaja tanra wakja, krija, mudra wigjeha na budźhaja Nawet najbardziej uczony człowiek nie może pojąć słów, czynności ani symptomów osoby pogrążonej w miłości do Boga, Najwyższej Osoby. Żaden proces naukowy czy przegląd faktów i postaci z biografii wielbiciela nie umożliwi zrozumienia natury tego, kto pogrążony jest w miłości do Boga. Pan Ćajtanja również przedstawił taki pogląd, opisując chwały Mukundy – królewskiego lekarza. Mukunda siedział na podwyższeniu razem z muzułmańskim królem, a służący przyniósł wachlarz z pawich piór i trzymał go nad głową króla, aby ochronić go przed słońcem. Skoro tylko Mukunda ujrzał wachlarz, ogarnęła go ekstaza miłości do Boga, gdyż przypomniał mu on o Krysznie. Mukunda spadł z podwyższenia i stracił przytomność. Kiedy zaniepokojony władca zapytał o przyczynę nagłego omdlenia, ów stwierdził, że cierpi na pewien rodzaj epilepsji, lecz wrażliwy na sprawy duchowe król zaczął dostrzegać rzeczywistą chwałę Mukundy. Pan Ćajtanja Mahaprabhu powiedział: bahje radźa-wajdja inho kare radźa-sewa antare kryszna-prema inhara dźanibeka keba Mukunda Das zewnętrznie wydaje się być królewskim lekarzem zatrudnionym w rządowej służbie, lecz wewnątrz posiada głęboką miłość do Kryszny. Któż może pojąć jego miłość? Śrila Prabhupada komentuje: „Jeśli Śri Kryszna Ćajtanja nie objawi tego faktu, nikt nie będzie mógł zrozumieć, kto jest naprawdę wielkim wielbicielem Pana zaangażowanym w służenie Mu. Dlatego w Ćajtanja-ćaritamrycie (Madhja 23.29) powiedziane jest – tanra wakja, krija, mudra wigjeha na budźhaja – nawet najdoskonalszy i najbardziej wykształcony naukowiec nie może pojąć poczynań wajsznawy. Wajsznawa może pracować dla rządu lub zajmować się zawodowo biznesem, przez co zewnętrznie nie sposób zrozumieć jego pozycji. Jednakże wewnątrz może on być nitja-siddhą – wiecznie wyzwolonym wajsznawą. Zewnętrznie Mukunda Das był królewskim lekarzem, ale wewnętrznie był najbardziej wyzwolonym wielbicielem paramahamsą. Śri Ćajtanja Mahaprabhu wiedział o tym bardzo dobrze, ale zwykli ludzie nie mogli tego pojąć, ponieważ czynności i plany wajsznawy nie mogą być zrozumiane przez zwykłych ludzi. Jednakże Ćajtanja Mahaprabhu i Jego reprezentanci rozumieją wszystko, co dotyczy czystego wielbiciela, nawet, jeśli zewnętrznie wydaje się on być zwykłym gospodarzem domu czy biznesmenem.” Pundarika Widjanidhi również ukrył się w przebraniu światowego odbiorcy przyjemności. Zrobił to tak doskonale, że jedynie Wasudewa Datta, Mukunda i Śri Ćajtanja Mahaprabhu znali jego prawdziwą pozycję. Gadadhar Pandit był bardzo drogi Mukundzie, dlatego Mukunda poprosił, aby poszedł z nim zobaczyć bardzo wzniosłego wielbiciela. Gadadhar zgodził się, lecz zaskoczył go widok Śri Pundariki żyjącego w przepychu. Ujrzał go leżącego na kanapie, wachlowanego przez licznych służących i wyperfumowanego. Krótko mówiąc, widział go jako pospolitego hedonistę, zadawalacza zmysłów czy ekstrawaganckiego księcia. U Gadadhara pojawiły się pewne wątpliwości. Wtedy Mukunda, zgadując poruszony stan umysłu Gadadhara, zaśpiewał wersety o tym, jak Kryszna miłosiernie potraktował wiedźmę Putanę, która przyszła Go zabić, podając Mu pierś nasmarowaną silną trucizną. Pełen współczucia obdarzył ją pozycją matki w świecie duchowym. Usłyszawszy te wersety Pundarika zmienił się i zaczął przejawiać jednocześnie wszystkie symptomy ekstatycznej miłości do Boga. Wołał: „Mów dalej! Mów dalej!”, po czym upadł na podłogę i ogarnięty silnymi duchowymi emocjami zaczął rzucać się w bezradnym stanie skrajnej ekstazy, łamiąc na kawałki meble w pokoju. Dziesięciu ludzi usiłowało go powstrzymać, by nie uczynił sobie krzywdy, lecz bezskutecznie. Ostatecznie po pewnym czasie doszedł do siebie i uspokoił się. Wówczas Gadadhar zrozumiał, że w umyśle okazał brak szacunku wielkiemu wielbicielowi i powiedział: „Groziło mi największe niebezpieczeństwo, ale dzięki temu, że mnie tu dziś przyprowadziłeś, uniknąłem pułapki. Widząc Pundarikę w stroju tego, kto zadowala zmysły, myślałem, że jest on materialistycznym wielbicielem. Lecz ty zrozumiałeś, co mam w umyśle i łaskawie sprawiłeś, że jego oddanie wzeszło niczym słońce, które co rano wstaje na wschodzie. Dopóki będę popełniać pomyłki, zawsze powinieneś skrupulatnie wytykać błędy w moim myśleniu. Wszyscy, którzy podejmują ścieżkę oddania, przyjmują duchowe przewodnictwo. Lecz ja do tej pory nikogo nie przyjąłem na swojego nauczyciela. Powinienem zostać inicjowany przez tę osobistość. Czuję, że jeśli tak się stanie, to zmażę winę zlekceważenia go.” Nie jest więc łatwo poznać prawdziwe chwały wajsznawy, ale są one objawiane dzięki łasce czystego wielbiciela lub Samego Pana. Chociaż Bhaktiwinod Thakur wydawał się być sędzią z liczną rodziną i wieloma materialnymi troskami, napisał on ponad sto książek, wyjaśniając filozofię Pana Ćajtanji i Sześciu Goswamich w jej największej głębi. Zaś w swoich pieśniach i wierszach opisał zrozumienie i stany ekstatycznych emocji, które aćarjowie naszej linii określili jako czysty wyraz najwyższego zrozumienia miłości do Boga i jako nieróżne od wibracji literatury wedyjskiej. Co więcej, praktycznym przykładem swojego życia ukazał on prawdziwe uczucie do Pana poprzez angażowanie się w służenie Mu dwadzieścia cztery godziny na dobę i usilne starania przekazania przesłania Ćajtanji Mahaprabhu cierpiącemu światu ku jego korzyści. Odniósł on sukces na nowo ustanawiając czystość nauk Śri Ćajtanji, wysyłając po raz pierwszy nauki Pana na Zachód, a jednocześnie mając za syna wielkiego paramahamsę – Bhaktisidhantę Saraswatiego Thakura, który rozszerzył tę misję do niespotykanych wcześniej rozmiarów. Można powiedzieć, że on sam przyczynił się do odnowienia Ruchu Świadomości Kryszny w jego oryginalnej postaci i był najważniejszym filozofem w historii wajsznawizmu gaudija od czasu Śrila Baladewy Widjabhuszany – autora Gowinda-bhaszji, autoryzowanego komentarza tradycji gaudija wajsznawa do Wedanta-sutry. ŚRILA SAĆ-ĆID-ANANDA Bhaktiwinod Thakur urodził się w wiekowej wiosce Birnagar (Ulagram lub Ula) położonej w okręgu Nadia w Zachodnim Bengalu w niedzielę, 2 września 1838 roku. Był on trzecim synem Ananda- -ćandry Datty i Dźagat Mohini Dewi. Można by powiedzieć, że był on „w czepku urodzony”, ponieważ zarówno jego ojciec, jak i matka, pochodzili ze sławnych i bogatych rodzin. Mimo to w młodości przeszedł przez wiele prób i cierpień. Ojciec nazwał go imieniem Pana Śiwy – Kedaranath. W 1876 roku Śrila Bhaktiwinod Thakur napisał książkę Datta-wamśa- -mala, w której szczegółowo opisuje genealogię po linii ojca. W autobiografii również wyjaśnia: „Urodziłem się jako potomek Puruszottamy Datty, Kanjakubdźa Kajasthy. Spośród pięciu Kajasthów przybyłych na teren Goudy na zaproszenie króla Adisury – Makarandy Ghosza, Daśarathy Wasu, Kalidasa Mitry, Daśarathy Guhy i Puruszottamy Datty, ten ostatni był najsłynniejszy. Jego społeczność osiadła w Baligram. Później niektórzy potomkowie z jego linii osiedlili się w Andulagram i stali się przywódcami społeczności Kajasthów. Z tej linii wywodził się również Radźa Krysznananda Datta – ojciec Narottama Dasa Thakura – potężnego aćarji gaudija wajsznawizmu, i zarazem wielki wielbiciel Pana Nitjanandy, którego często gościł w swoim domu. Z tego powodu Kedaranath był później nazywany siódmym synem Radźy Krysznanandy. Wnukiem Radźy Krysznanandy był Gowinda-śaran Datta, któremu sułtan Delhi podarował niegdyś ziemię nad brzegiem Gangesu w Zachodnim Bengalu. Na tej ziemi Gowinda- -śaran założył miasto Gowindapur. Później do miasta przyłączyły się dwa sąsiadujące z nim miasteczka: Kali Ghat i Sutanuti, tworząc w ten sposób miasto znane obecnie jako Kalkuta, które miało ogromne znaczenie dla Imperium Brytyjskiego. Kiedy Brytyjczycy zbudowali w Gowindapur Fort William, w zamian dali inną ziemię Gowinda-śaranowi i jego rodzinie. W efekcie rodzina Datta przeniosła się do Hatkholi, gdzie założyli osadę i stali się znani jako Hatkhola Dattowie. Wnukiem Gowindy-śarana był Ramćandra Datta, którego syn Krysznaćandra był wielkim wajsznawą. Synem Krysznaćandry był inny słynny wielbiciel, Madan Mohan Datta – kupiec i zamindar z Kalkuty, żyjący w czasach lorda Clive`a. Zyskał on sławę w Bengalu tym, że za cenę setek tysięcy rupii zbudował 395-cio stopniowe schody na wzgórze Presztaśila w Gaji. Znajdują się tam odciski lotosowych stóp Pana Wisznu. Schody miały ułatwić pielgrzymom wspięcie się na świętą górę. Lotosowe stopy Pana w Gaji były miejscem spotkania Śri Ćajtanji Mahaprabhu i Iśwary Puriego. To tutaj Pan Ćajtanja doświadczył głębokiej ekstazy po ich ujrzeniu. Synem Madana Mohana był Ramtanu Datta, a jego synem natomiast był Radźawallabha Datta, dziadek Kedaranatha od strony ojca. Posiadał on moce mistyczne i umiał przepowiadać przyszłość. W autobiografii Śrila Bhaktiwinod Thakur opisuje swojego ojca i matkę w następujący sposób: „Mój ojciec – Ananda-ćandra Datta Mahaśaja, był bardzo religijny, prostolinijny i odwiązany od przyjemności zmysłowych. Był tak piękny, że wielu ludzi mówiło, iż w owym czasie nie było w Kalkucie nikogo tak przystojnego, jak on. Moja matka nazywała się Śrimati Dźagat- -mohini. Była inteligentna, prostolinijna i oddana mojemu ojcu. Można powiedzieć, że nie miała sobie równej.” Jego matka była córką Iśwary Ćandry Mitry Mustauphiego, potomka szlachetnej rodziny Rameśwary Mitry Mustauphiego. Jej ojciec był człowiekiem bezgranicznie bogatym, o hojnym usposobieniu. Jako zamożny zamindar (zamindarowie byli znacznymi właścicielami ziemskimi, którzy często posiadali siłę, bogactwo i prestiż równy królom) w okręgu Nadii w Zachodnim Bengalu, szanowany był zaraz po królu Nadii. Babka Kedaranatha od strony ojca była córką Raja Rajana Dźagannatha Prasada Ghosza, który miał posiadłość w okręgu Cuttack, w stanie Orissa. Należała do nich wioska Ćoti Gowindapur położona nad brzegiem rzeki Wirupy, jak również inne wioski. Jednakże babka i dziadek Kedaranatha od strony ojca mieszkali w Kalkucie, kiedy zmarł Raja Rajana, i posiadłość dostała się w ręce jego głównego sługi, Ramahariego, który ją zagarnął. Babka i dziadek, którzy popadli w nędzę w Kalkucie, udali się tam, aby zażądać zwrotu swej własności, ale niegodziwiec Ramahari jej nie oddał. Rozpoczął się więc proces i Ananda-ćandra na prośbę swojego ojca udał się do Orissy, aby załatwić tę sprawę, co zajęło niemal trzy lata. Kiedy dziadek i babka ze strony ojca wyjechali z Kalkuty do Orissy, Ananda- -ćandra i Dźagat-mohini udali się do jej rodzinnego domu, zabierając ze sobą ich pierwszego syna, Abhajakaliego. Wkrótce po ich przyjeździe urodził się drugi syn – Kaliprasanna, i wtedy to Ananda-ćandra udał się do Orissy, aby pomóc ojcu w odzyskaniu rodowych dóbr. |
|
| Autor: | Divya [ 24 wrz 2007, o 05:51 ] |
| Tytuł: | |
KEDARANATH URODZIŁ SIĘ w Birnagar (Ulagram – inaczej Ula) w czasie, gdy jego ojciec przebywał z dala od domu. Astrolog przy pomocy klepsydry zbadał moment jego narodzin, korzystając także z angielskiej miary czasu. Kedaranath narodził się w czasie panowania Wschodnio-indyjskiej Kompanii Brytyjskiej. Ostatni potężny władca muzułmański, Szach Alam, za życia zobaczył marsz oddziałów tej Kompanii w Delhi w 1803 roku. W pierwszej połowie XIX wieku Brytyjczycy dokonali wielu podbojów. Marathowie, którzy poprzednio stali się bardzo potężni pod wodzą króla Śiwadźiego, zostali pokonani po trzech wyczerpujących wojnach. Ich przymierze zostało złamane w 1818 roku, a wraz z nim jakiekolwiek nadzieje na samodzielne rządy. W czasie, gdy Kedaranath osiągnął wiek szkolny i podjął naukę, w latach 1818-1857 Brytyjczycy stoczyli wiele wojen, a do 1857 zajęli prawie dwie trzecie kontynentu azjatyckiego. Bengal – a szczególnie Kalkuta – był głownym ośrodkiem handlowych działań Wschodnio-indyjskiej Kompanii Brytyjskiej. Dziadek Kedaranatha od strony matki, arystokratyczny właściciel ziemski, był bajecznie bogaty. Śrila Bhaktiwinod Thakur opisuje w autobiografii: „Mój dziadek od strony matki posiadał niezrównane bogactwo i imponujące posiadłości ziemskie. Były tam setki służących, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Kiedy się urodziłem, ważyłem tyle, ile powinno ważyć zdrowe dziecko. Mój starszy brat Abhajakali zmarł przedwcześnie, drugi, Kaliprasanna, żył, kiedy przyszedłem na świat. Byłem trzecim synem mojego ojca. Mówiono, że w porównaniu z braćmi byłem trochę brzydki. Moja matka powiedziała wszakże: »To bardzo dobrze. Niech ten chłopiec będzie sługą pozostałych, ale niechaj żyje długo.« Matka powiedziała mi, że kiedy miałem osiem miesięcy, zrobił mi się czyrak na udzie i wskutek tego bardzo osłabłem i wychudłem. Później usłyszałem, że kiedy moja niania Śibu znosiła mnie z piętra po schodach, przyciąłem sobie język zębami. Do dzisiaj mam bliznę upamiętniającą tamten wypadek. Stało się to, gdy wyrastały mi zęby.” Kiedy chłopiec miał prawie dwa lata, jego ojciec powrócił z Orissy. Później niańka opowiedziała mu, że na kilka dni przed jego powrotem chłopiec zobaczył kruka lecącego do gniazda i skomponował wierszyk: kak, kal dźhingera phool baba asete, nade baso „O kruku, Kalu, kwiecie dyni dźhinga, ojciec wraca, usiądź obok.” Kiedy to powiedział, kruk zmienił kierunek lotu, a ludzie w pobliżu zauważyli to i powiedzieli: „O, twój ojciec z pewnością wkrótce przyjedzie.” Rzeczywiście, ojciec Kedaranatha przyjechał kilka dni później. |
|
| Autor: | sambi108 [ 24 wrz 2007, o 20:52 ] |
| Tytuł: | |
Divya dziekuje za wspaniała lekturę |
|
| Autor: | gndd [ 30 wrz 2007, o 09:40 ] |
| Tytuł: | |
Skad te teksty? |
|
| Autor: | Divya [ 30 wrz 2007, o 16:44 ] |
| Tytuł: | |
7 Goswami HG Rupawilasa Prabhu |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|