Mathuranatha napisał(a):
Ostatnio słuchałem wykładu Prabhupada i z Jego słów wynikało, że nie ma czegoś takiego jak materialny umysł. Używamy ciągle umysłu duchowego, tylko w chwili gdy przykładowo myślimy : "Jestem sługą Kryszny", wtedy przejawia się jego duchowa, oryginalna natura, a gdy myślimy: "Jestem Kryszną" albo "Nie jestem sługą Kryszny" , wtedy jest to myślenie zanieczyszczone energią materialną. W obu przypadkach jednak używamy tego samego umysłu.
Zatem dlaczego Kryszna mówi w Bhagavad - Gicie: 7.04
Ziemia, woda, ogień, powietrze, eter, umysł, inteligencja i fałszywe ego – wszystkie (w liczbie ośmiu) są Moimi oddzielonymi energiami materialnymi.
Dlaczego On mówi, że umysł jest Jego oddzielną materialna energią? W swoim wykładzie
Prabhupada jakby temu zaprzeczył.
Wykład, o którym mówię Prabhupada dał w Montrealu 17.08. 1968 roku.
Bhurijana Prabhu w swoim komentarzu do Bhagawad-gity wyjaśnia, że te materialne elementy (te 8, w rzeczywistości zawiera 24 elementy składające się na manifestację kosmiczną) są zwane
bhinna-prakriti (oddzieloną materialną energią), ponieważ Kryszna upełnomocnił materialną energię, aby poruszała się w oddzieleniu i niezależności od Jego bezpośredniej kontroli.
Tak naprawdę to "Materia", w sensie czegoś oddalonego i nie związanego z Kryszną, w ogóle nie istnieje. Istnienie tylko Kryszna, bezpośrednio jako Najwyższa Osoba, lub pośrednio w formie jego różnorodnych energii. A dowód na to jest zawarty w
catur-śloki Śrimad-Bhagawatam 2.9.33-36, co jest esencją całej istniejącej wiedzy - Wedy. Pomyślmy: samo myślenie w kategoriach "duch" i "materia" zmusza nas do dualistycznego myślenia, i zakłada, że istnienie coś, co nie jest związane i zależne od Kryszny, i czego Kryszna nie byłby przyczyną. Tego typu dualistyczne myślenie jest zwane
mayą, bo jest spowodowane wpływem wiecznej energii iluzorycznej Pana,
maya-śakti. To dualistyczne myślenie jest przeznaczone dla osób będącym w iluzji, takich jak my, dla których materia to namacalna rzeczywistość, a Kryszna i świat duchowy, to ezoteryczne poglądy idealistów, a właściwie deistów, gdzie Bóg i Niebo jest "tam" (i tu spójrz w górę), a prawdziwy i praktyczny świat jest "tu" (i tu spójrz wokoło, a potem poklep się po brzuchu). Po prostu, jako kaniszta-bhaktowie nie jesteśmy w tej chwili myśleć o tym w innych kategoriach. Stąd wielka potrzeba rozwinięcia świadomości Kryszny przez uwarunkowaną własnym pragnieniem żywą istotę.
Dopiero całkowite podporządkowanie naszych pragnień Krysznie pozwoli nam na taką transcendentalną wizję, gdzie zarówno
jada (martwa materia), jak też i sfera poglądów i opinii staje się w 100% uduchowiona, ukazując swe prawdziwe transcendentalne oblicze, gdzie świat materialny jest jedynie Kryszną w formie niezliczonej ilości indywidualnych żywych istot o wyższej naturze j
ivy-brahmana i nieożywionej substancji, o niższej naturze
mahat-brahmana. Przy takiej świadomości, wszystko jest duchowe, gdyż jest energią Kryszny (a z Kryszny nie można "wycisnąć" nic "materialnego") i służy jedynie sprawieniu przyjemności Kryszny.
Świat materialny staje się wtedy światem duchowym, gdzie czysty wielbiciel, podobnie jak i w
paravyomie (transcendentalnym królestwie Kryszny), całkowicie oddaje swoją jaźń służbie oddania dla Boga, w której to świadomości nie ma miejsca na
mayę, czyli dzielącą go od Boga materię. Jedyną różnicą pomiędzy "tym", a "tamtym" światem jest to, że "ta" manifestacja kosmiczna jest środowiskiem o niższej jakości niż "tamta". "To" środowisko jest niższym Brahmanem, w którym służy wyższy Brahman - jiva-brahman, która służy Najwyższemu Parabrahmanowi Krysznie.
Jednak jakość środowiska nie ma znaczenia dla osoby pod wpływem czystej miłości do Boga, i dlatego jest powiedziane, że wielbiciel Kryszny może równie dobrze służyć Mu w piekle. Nam trudno jest nawet zobaczyć ciało czystego wielbiciela jako duchowe, a o czym mówi Śrila Prabhupada, Śri Ćajtanja Mahaprabhu i śastry, a co tu dopiero mówić o widzeniu Kryszny/"ducha" w zwykłych rzeczach, z którymi mamy do czynienia na co dzień, jak w pracy, studiach, wychowaniu dzieci, związku z żoną, mężem, jedzeniu, spaniu, jeździe samochodem, myciu zębów, itd. itp.
Ten sposób widzenia rzeczy, rozwiązuje pozorną sprzeczność w słowach Śrila Prabhupada. Jesteśmy w iluzji, czyli materii, jeżeli myślimy, że gdzieś nie ma Kryszny, a pod wpływem ducha, kiedy w bezpośredni lub pośredni sposób jesteśmy w stanie wszędzie i we wszystkim widzieć Krysznę, i działać wyłącznie dla jego przyjemności.
"Prawda Absolutna przykryta przez mayę nazywana jest materią. Materia zaangażowana w służbę dla Prawdy Absolutnej odzyskuje swoje cechy duchowe. Świadomość Kryszny jest procesem przemiany świadomości iluzorycznej w świadomość Brahmana, czyli Najwyższego." (Śrila Prabhupada w zn. do Bg 4.24)
<-- TO JEST DEFINICJA MATERII I DUCHA.Tak naprawdę, to za materialną naturą, którą w naszej potocznej, dualistyczno-deistycznej, wyrosłej na katolicyzmie mowie nazywamy "Materią", w sensie bycia w oddaleniu od Boga, stoją osobowe, żeńskie bóstwa - całkowicie oddane Krysznie, takie jak np. Mayadewi/Durgadewi, która mówi w Narada Pancaratrze, że w swej oryginalnej duchowej formie (
cit-svarupa), będącej ucieleśnieniem energii wewnętrznej Kryszny, jest Śrimati Radharani (
antaranga-śakti), która rezyduje w lasach Wrindawan-dham upiększając transcendentalną pierś Kryszny. To jest oryginalna natura tego świata materialnego, i tego co nazywamy tzw. "materią", postrzegając ją jako coś zupełnie nie związanego z Kryszną.
Odnośnie pierwszej części, Twojej jak zwykle zmuszającej do myślenia wypowiedzi Mathuranacie postaram się napisać innym razem, gdzie idąc w Twoje ślady Prabhu, postaramy się przeanalizować jakieś praktyczne przykłady.

Chciałbym jeszcze dodać, że powyższe jest opisem tego, co usłyszałem od moich duchowych autorytetów, a nie jest moją osobistą wizją. Opisywanie mojej własnej percepcji obiektów zmysłów nie byłoby bowiem dla nikogo w żaden sposób inspirujące do świadomości Kryszny, która to duchowa inspiracja jest istotą
sadhu-sangi, której moc jest w stanie ukierunkować nasze pragnienia ku Krysznie.