forum.harinam.pl
https://www.forum.harinam.pl/

Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti
https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=2&t=1730
Strona 1 z 1

Autor:  aisha [ 1 lis 2010, o 21:31 ]
Tytuł:  Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

Hare Krsna! Intryguje mnie jedna kwestia. Mianowicie, jak odróżnić, to co można połączyć z bahkti jogą co nie? Czy zainteresowanie różnymi wyznaniami, aby bardziej może rozwinąć się duchowo itd., można połączyć z bahkti yogą? Przy czym dla mnie bahkti to robienie wszystkiego dla Kryszny, umiejscowienie jego we wszystkim co robimy w jak największym stopniu no i służenie mu. W końcu wszystko co robimy musi być związane z Kryszna, no nie tak? Ale wiadomo, każdy ma jakieś przyzwyczajenie itd. i czasem to naprawdę jest trudne. Ciekawa jestem, jak ten dylemat rozwiązujecie. Haribol.

Autor:  Purnaprajna [ 2 lis 2010, o 00:16 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

aisha napisał(a):
Mianowicie, jak odróżnić, to co można połączyć z bahkti jogą co nie?


A skąd wiesz, jakie składniki potrzebujesz do ugotowania danej potrawy? Podobnie, to, o co pytasz, można wiedzieć na skutek praktyki duchowej, pod przewodnictwem mistrza duchowego. A więc praktyka na bazie duchowej wiedzy. Po jakimś czasie, dzieje się to automatycznie, i po prostu "to sie wie" i rozumie się samo przez się, bez potrzeby zerkania co chwilę do książki kucharskiej lub wydzwaniania po nocach do szefa kuchni. :)

aisha napisał(a):
Czy zainteresowanie różnymi wyznaniami, aby bardziej może rozwinąć się duchowo itd., można połączyć z bahkti yogą? Przy czym dla mnie bahkti to robienie wszystkiego dla Kryszny, umiejscowienie jego we wszystkim co robimy w jak największym stopniu no i służenie mu. W końcu wszystko co robimy musi być związane z Kryszna, no nie tak? Ale wiadomo, każdy ma jakieś przyzwyczajenie itd. i czasem to naprawdę jest trudne. Ciekawa jestem, jak ten dylemat rozwiązujecie. Haribol.


Po części, już sama odpowiedziałaś sobie na to pytanie. :) Zainteresowanie nieświadomymi Kryszny rzeczami wynika z naszej uwarunkowanej materialnej natury, na skutek karmy. Natomiast będąc świadomym Kryszny, czysty bhakta może mieć różnorakie zainteresowania, ponieważ potrafi wszystko połączyć z Kryszną i wie, jak sprawić Mu przyjemność. Dlatego przyjmie wszystko, co jest sprzyjające takiej służbie oddania, a odrzuci to, co jest jej niesprzyjające, niczym pijący łabędź, który jest w stanie oddzielić mleko od wody. I w takich kategoriach, należałoby chyba też rozpatrywać zainteresowanie różnymi wyznaniami.

Proces bhakti-jogi jest metodą, podobną przerzucaniu mostu przez wodę, od naszej uwarunkowanej natury i materialnych pragnień, do naszej duchowej natury i duchowych pragnień. Przekroczenie zbiornika wodnego (czyt. materialnej egzystencji) zajmuje pewien czas, a punkt widzenia (czyt. zainteresowania) będzie się zmieniać w zależności od naszej pozycji na moście (czyt. świadomości). Musimy to jednak robić pod właściwym duchowym kierownictwem. W innym razie, o wypadek nie trudno. Aaaaaaaaaaa... plusk! :)

Autor:  Madhavcaran [ 2 lis 2010, o 08:11 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

aisha napisał(a):
W końcu wszystko co robimy musi być związane z Kryszna, no nie tak?

No nie tak. Nie musi. To byłoby sztuczne i nieprawdziwe, a takie być nie powinno, prawda? Nie ma więc żadnego dylematu, jeśli jest się sobą i robi się tyle dla, i w związku z, Kryszną, ile się w danym momencie życia potrafi.

I nie jest tak, że czysty (skąd wiadomo, że czysty? to może ocenić tylko Kryszna) bhakta może mieć różnorakie zainteresowania (tak jakby "nieczysty bhakta" ich mieć nie mógł) i wie, jak je połączyć z Kryszną, bo to brzmi jak usprawiedliwienie wszystkiego, co taki bhakta robi.

Więc jeśli masz jakieś przyzwyczajenia, które nie są niemoralne itp, ale nie widzisz ich związku z Kryszną, to się tym nie przejmuj, żyj.

Autor:  aisha [ 3 lis 2010, o 14:31 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

No rozumiem i dziękuję za odpowiedzi. Macie rację- chodzi o to, żeby się nie oszukiwać i nie usprawiedliwiać. Ważne jest także, że ze wszystkiego odrzucić i oddzielić to co związane z Kryszną, od tego, co nie No i nie mam niestety mistrza duchowego. pozdrawiam.

Autor:  Pavana Caitania [ 4 lis 2010, o 12:30 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

Ja zanim spotkaem bhaktow interesowalem sie roznymi religjami. Chodzilem do adwentystow, ziwlonnoswiatkowcow, baptystow, kosciola chrytswego, buddystow, muzelmanow, pogan itp. Wlacznie z pewnego rodzaju atesitcznymi religjami czy ideolgjami ekologicznymi np. Nie wspomnialem moze o Prawoslawiu (moj tata i czesc rodziny byla prawoslawna) i katolycyzmie w roznych wydaniach (od grup oazpwych, po nawet krotki pobyt w zakonie katolickiem -okolo miesiaca-)

Ostatecznie jednak prznajmij w mym przypadku bylo tak ze wyczulem diametralna roznice miedzy bhakti (ruch hare Kryszna) a pozostale religjie. NIktore roznice na minus (Zwlascza spoleczne:) ) ale generalnie ok./

Moge dodac ze szerokie zainteswania innymi religjami mysle jednak sporo mi daly/ Mysle tez ze Bog przemawia poprzez rozne systemy religijne i to co mowil Prabbhupada ze Bog jest jeden ale roznie nazwany w roznych kulrach jest prawda, a nie tylko jakas propoganda:)

Czasmi to tez kfestja jezyka. Niktore rzeczybardzo trdno wyrazic w wersecie z sanskrytu co da sie wyrazic np; w zyciu np; matki Tersy.

Glowne niebezpiczenstwo zas jakie widze w poznawaniu wielu religii to brak pratykowania jakiekolwiek:) Ze moze sie skonczyc na wersji intektualno-poznawczej a nie na pratyczno- relazcaji - milsci Boga i do Boga. - bo o to chodzi przeciez.

Autor:  Purnaprajna [ 4 lis 2010, o 14:10 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

Pavana Caitania napisał(a):
Glowne niebezpiczenstwo zas jakie widze w poznawaniu wielu religii to brak pratykowania jakiekolwiek:) Ze moze sie skonczyc na wersji intektualno-poznawczej a nie na pratyczno- relazcaji - milsci Boga i do Boga. - bo o to chodzi przeciez.


Zgadzam się z Tobą Prabhu. Praktyka, i to poprawna, stanowi bardzo ważny punkt.

Zastanawiam się też, co w swej nikłości jest lepsze, silny pociąg do intelektualnego poznawania różnych tradycji religijnych, bez jakiegokolwiek pragnienia praktyki religii, czy praktyka religijnego rytuału, którego istota, w umysłach wielu, często sprowadza się do karpia na "Boże Narodzenie" i białej kiełbasy na Wielkanoc, będąc pozbawionym pragnienia głębszego wniknięcia w esencję nauk własnej religii oraz sensu i celu praktykowanych rytuałów? Można by to chyba przyrównać do problemu "umysłowej spekulacji kontra fanatyzmu religijnego", o którym mówił Śrila Prabhupada.

Wydaje mi się, że rezultat powinien być oceniany poprzez pryzmat gun. Bo to indywidualne przywiązanie do specyficznego amalgamatu materialnych cech decyduje o naszym przeznaczeniu. Przykładowo, wspomniana przez Ciebie "ciekawska" osoba, może nie wierzyć lub wierzyć w Boga (być np. tzw. "wierzącym niepraktykującym"), ale postępując w gunie dobroci osiągnie znacznie lepszą sytuację po śmierci, niż ktoś wierzący w istnienie Boga, ale rozumiejący religię zaledwie poprzez pryzmat tamo-gunowego rytuału konsumpcji dużych ilości karpia i białej kiełbasy, czyli martwych ciał innych żywych istot, zakrapiając to wraz z chodzącym po kolędzie profesjonalnym degustatorem alkoholi, zwanym dla niepoznaki "księdzem", a przez spostrzegawcze i pozbawione jeszcze hipokryzji dzieci, po prostu "Zorro".

Innymi słowy, zgodnie z 14. rozdziałem Bhagawad-gity, żyjący w gunie dobroci ateista awansuje w materialnej pozycji oraz poziomie świadomości, natomiast żyjący w gunie ignorancji "wierzący w Boga" człowiek, który w imię religii wymyśla własne rytuały, zdegraduje się. Wszystko więc zależy od tego, jaki "gunowy" dystans dzieli naszą indywidualną wiarę od śastra-viddhi, czyli od dharmicznych nakazów pism objawionych. Tą kwestią zajmuje się m.in. 17. rozdział Bhagawad-gity.

Autor:  padmak [ 27 lis 2010, o 09:51 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

Purnaprajna napisał(a):
Pavana Caitania napisał(a):
Główne niebezpieczeństwo zaś jakie widzę w poznawaniu wielu religii to brak praktykowania jakiekolwiek:) Że możne się skończyć na wersji intelektualno-poznawczej a nie na praktyczno- realizacji - miłości Boga i do Boga. - bo o to chodzi przecież.


Zgadzam się z Tobą Prabhu. Praktyka, i to poprawna, stanowi bardzo ważny punkt.

Zastanawiam się też, co w swej nikłości jest lepsze, silny pociąg do intelektualnego poznawania różnych tradycji religijnych, bez jakiegokolwiek pragnienia praktyki religii, czy praktyka religijnego rytuału, którego istota, w umysłach wielu, często sprowadza się do karpia na "Boże Narodzenie" i białej kiełbasy na Wielkanoc, będąc pozbawionym pragnienia głębszego wniknięcia w esencję nauk własnej religii oraz sensu i celu praktykowanych rytuałów? Można by to chyba przyrównać do problemu "umysłowej spekulacji kontra fanatyzmu religijnego", o którym mówił Śrila Prabhupada.


Ciekawą ścieżkę swoich doświadczeń z religiami opisał Pavana Caitania i na koniec bardzo ważny punkt dotyczący praktyki. Punkt dotyczący praktykowania tego, co zaleca religia.
Poniekąd zgadzam się z Purnaprają w temacie dylematu "umysłowej spekulacji kontra fanatyzmu religijnego" na przykładzie karpia na "Boże Narodzenie" i białej kiełbasy na Wielkanoc.
Zadałeś Prabhu przy tej okazji ciekawe pytanie czy w takim "ucztowaniu" jest miejsce na 'pragnienie głębszego wniknięcia w sens własnej religii'.

Mogę na własnym przykładzie podać, że przez 18 lat byłem uczestnikiem takiego "ucztowania". Wielokrotnie zadawałem sobie pytanie po co to wszystko? Ale w ówczesna sytuacja nie dawała odpowiedzi. Dlatego poważnie skupiłem się na praktyce. Oczywiście praktyka była na takim poziomie, na jakim poziomie religia.
I tak na pierwszej komunii obiecałem co niedziele do kościoła chodzić - no i co niedziela do kościoła chodziłem.
Obiecałem do 18 roku życia nie palić papierosów i nie pić alkoholu - no i nie paliłem i nie piłem choć otaczający znajomi praktykowali odmienną filozofię :)
Obiecałem wieczorną modlitwę - no i co wieczór Ojcze Nasz odmawiałem.
Potem było bierzmowanie i informacje o kolejnych sakramentach (małżeństwa, kapłaństwa) Związane to było również z wstrzemięźliwością seksualną - no i nie angażowałem się.
Jednak zbliżała się ważna granica 18 lat i już widziałem siebie w sytuacji, gdzie nie łamiąc obietnic będę mógł spróbować palenia, picia i może zainteresuje się jakąś przyszłą żoną :)
"Niestety" skończyłem 18 lat i spotkałem bhaktów :)
Piszę "Niestety" bo plany "cieszenia się" nie zostały zrealizowane > ale w nagrodę pojawiły się odpowiedzi na zadawane sobie w młodości pytania: po co to wszystko.

Dlatego praktyka jest ważna, nawet jeśli "współplemieńcy" praktykę mają w nosie :)

Autor:  jarek13 [ 6 sty 2011, o 00:39 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

A czy przerzucanie się od jednej do drugiej koncepcji religijnej nie jest wyrazem naszego lęku i bezsilności?

Autor:  Gauranga Avatar das [ 6 sty 2011, o 15:11 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

jarek13 napisał(a):
A czy przerzucanie się od jednej do drugiej koncepcji religijnej nie jest wyrazem naszego lęku i bezsilności?



Chyba znam ten zaczepny ton:-)

Autor:  padmak [ 27 sty 2011, o 23:18 ]
Tytuł:  Re: Czy zainteresowanie ogólne religiami da się połączyćz bahkti

jarek13 napisał(a):
A czy przerzucanie się od jednej do drugiej koncepcji religijnej nie jest wyrazem naszego lęku i bezsilności?


A czy przerzucanie się od jednej do drugiej koncepcji astronomicznej nie jest wyrazem naszego lęku i bezsilności? Takie pytanie mógł usłyszeć Mikołaj Kopernik.
Jak myślisz Jarku Trzynasty co by na to Mikołaj odpowiedział????

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/